Relacja Live

13.03.2012

07:48

Benzyna najdroższa w historii, Burmistrz Ursynowa sensacyjnie o Smoleńsku, Bloger uderza w Kuźniara Kodeksem, przed Schetyną lepszy czas, Kaczyński jak Gingrich, Ziobro jak Romney, urodziny Messnera, rok temu Boni został prezydentem

-- Jedynki: Euro 2012 tylko dla ateistów (GPC), Populizm nad Europą (Rz), Państwo Płacą (GW), Jazda na finansowej rezerwie. Benzyna najdroższa w historii (DGP), Rosjanie rozkradali szczątki z katastrofy (Super Express), Leki znów drożeją (Fakt)
 

-- BENZYNA NAJDROŻSZA W HISTORII- pisze na jedynce Dziennik Gazeta Prawna: “Dla kierowców oznacza to same złe wieści – wystarczy, że dolar dobije do 3,2 zł, co może nastąpić jeszcze w tym tygodniu, a Orlen i Lotos będą kontraktowały baryłkę – po przeliczeniu – po 400 zł. To zaś wystarczający powód do tego, aby już na początku przyszłego tygodnia ceny benzyny na stacjach otarły się o psychologiczną granicę 6 zł za litr. I to przy założeniu, że ceny ropy ustabilizują się na poziomie 125 dol. A to jest mało prawdopodobne.”
 

-- POPULIZM NAD EUROPĄ- Rzeczpospolita: “Nowe rządy mogą zablokować reformy i stać się zagrożeniem równie poważnym jak kryzys gospodarczy. Progi oszczędnościowe, wydłużony wiek emerytalny, pakt fiskalny – wszystko to, z czego dumni są dziś przywódcy europejscy, wkrótce może być odrzucone przez nowe populistyczne rządy. Wygraną Roberta Fico na Słowacji należy oceniać w kontekście głębokich politycznych zmian, jakie czekają wkrótce Francję, Grecję, Litwę, Rumunię. Kto wie też, jak potoczą się wybory w Niemczech, gdzie walcząca lewica również daje o sobie znać.”
 

-- LICZBA DNIA: 13,5 mln - tyle w zeszłym roku państwo wypłaciło za niesłuszne zatrzymania i aresztowania - pisze GW w jedynkowym tekście.
 

-- PIASECKI O SCHETYNIE: “Mam wrażenie, że przed nim lepszy czas, niż ten, który ostatnio przeżył” (Fakt)
 

-- PO liczy, że odbicie przyniesie ofensywa premiera związana ze 100 dniami rządów - mówi w wywiadzie dla “Faktu” Konrad Piasecki.  “Wiele innych pomysłów PO nie ma. Odświeżanie sporów ideologicznych, wchodzenie w nie jest niebezpieczne, bo Palikota czy SLD trudno prześcignąć”. Dziennikarz prognozuje, że jeśli premier nie zacznie dopieszczać swoich ludzi - polityków z drugiego i trzeciego szeregu, to przy spadających notowaniach casus Gibały może nie okazać się ostatnim.
 

-- ROSJANIE ROZKRADALI SZCZĄTKI W SMOLEŃSKU: “Piotr Guział, burmistrz Ursynowa pojechał tam z dwudniową wizytą, by w imieniu Warszawy podpisać nową umowę o współpracy między oboma miastami. Po części oficjalnej, wraz z grupą urzędników udał się na miejsce katastrofy. Tam na własne oczy przekonali się, że w pierwszych godzinach po wypadku Rosjanie wynieśli z miejsca tragedii nie tylko części samolotu, ale też rzeczy należące do ofiar. (...) Gdy zszokowani urzędnicy przyglądali się pakunkom, pękający z dumy właściciel garażu pokazał im jeszcze fragment biało-czerwonego poszycia tupolewa i mniejsze fragmenty jego wyposażenia. Burmistrz sfotografował makabryczne znalezisko”. Więcej- link
 

-- TYTUŁ DNIA: “SZOK! Redaktor z Wyborczej nie chce rodzić”+ zdjęcie Seweryna Blumsztajna z Manify
 

-- SONDA FAKTU: Czy zgadzasz się z feministkami, które krytykują wydawanie pieniędzy na Euro 2012 w Polsce? TAK- 66%
 
 
-- FAKT O LEKACH: “Oto cała prawda o liście leków, którą co dwa miesiące aktualizuje resort zdrowia. Oficjalnie po to, by w aptekach było coraz taniej. A jak jest? Specjaliści monitorujący rynek farmaceutyczny nie pozostawiają złudzeń - przy założeniach stosowanych w resorcie już dziś wiadomo, że kolejna "poprawka" przyniesie od maja podwyżki - ceny 697 leków wzrosną, a stanieje tylko 328”
 
 
-- RZEPA O LEKACH: Polacy kupują mniej leków niż rok temu. Eksperci: to efekt ustawy refundacyjnej- pisze Sylwia Szparkowska w Rzepie: Po wprowadzeniu nowych list refundacyjnych drożeją m.in. paski używane przez cukrzyków czy leki dla chorych na astmę. Tanieją natomiast leki na nadciśnienie, alergię, depresję- twierdzi IMS Health.
 
 
-- W komentarzu na drugiej stronie GW, Dominika Wielowieyska krytykuje postawę Izby Notarialnej wobec projektu deregulacji Gowina. “W praktyce chodzi o obronę własnych interesów” - pisze. “Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin chce jeszcze bardziej ułatwić prawnikom zdobycie uprawnień notariusza i zmniejsza wymagania wobec tych chętnych, którzy chcą zdać egzamin. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego i rynek nieruchomości się nie zachwieje.” Więcej: Link
 

-- Dzień prawdy dla polskich łupków- pisze w Rzepie Kuba Kurasz: “Wiceminister środowiska Piotr Woźniak, w tej chwili najważniejsza osoba w sektorze polskiego gazu łupkowego, 21 marca ujawni raport Państwowego Instytutu Geologicznego na temat realnych zasobów tego surowca w naszym kraju. Dziś już wiemy, że aż takim optymizmem jak Amerykanie tryskać raczej nie będziemy. Mamy potencjał może na 100 lat, a może na 150. Ale czy oznacza to, że powinniśmy sobie ten gaz odpuścić i dalej go nie szukać? I płacić rok rocznie ponad trzy miliardy dolarów za gaz ziemny z Rosji? Mieć też na wieki wieków deficyt handlowy z naszym sąsiadem oraz problemy z dostawami gazu mroźną zimą?”
 
 
-- Nie będzie wcześniejszych wyborów, o których plotkują politycy Platformy, ani wniosku Prawa i Sprawiedliwości o wotum nieufności dla rządu Tuska- pisze w Rzepie Robert Mazurek: “Wygląda na to, iż pogłoski te rozpuszczają liderzy PO, by zdyscyplinować ewentualnych naśladowców Łukasza Gibały, a wśród doradców Tuska panuje przekonanie, że pozycja koalicji jest wciąż niezagrożona.(...) Na razie jednak ani Tusk nie jest tak słaby, ani nikt z jego rywali tak silny, by wywoływać przesilenie. Wszystko pozostanie więc po staremu, ale możemy być pewni, że podobne pogłoski będą się pojawiać coraz częściej. Aż wreszcie któraś się spełni.”
 
 
-- Ważny cytat z Mazurka o strategii PiS: “Wyborcy nie chcą marnować głosu. Nie zagłosują na nas, jeśli ciągle będziemy w opozycji. To jest zresztą główna linia ataku Ziobry i musimy wytrącić mu tę broń z ręki – przekonywał mnie jeden z cenionych przez Kaczyńskiego intelektualistów”
 
 
-- Kaczyński jak Gingrich, Ziobro jak Romney, Jurek jak Santorum - tak porównuje polską prawicę do amerykańskiej Katarzyna Kolenda-Zaleska w tekście “Można błądzić, czasu dość” w GW. “Skłóceni Republikanie mają takie same szanse na odebranie Białego Domu Obamie jak szanse poróżnionej polskiej prawicy na odebranie władzy Tuskowi. Jest jedna różnica. Republikanie nie mają już czasu na naprawianie błędów."
 
 
-- PLATFORMA HIPERMARKETOM: “Coraz mniej małych sklepów” - to tytuł z DGP: “Od 2009 roku zniknęło 50 tysięcy placówek. Przegrywają z supermarketami. Tylko w ub.r. liczba sklepów spadła aż o 6,3 proc. do poziomu 324 tysięcy – wynika z raportu przygotowanego przez wywiadownię gospodarczą Soliditet Polska, z grupy Bisnode. To zła wiadomość dla konsumentów, którzy będą mieli coraz mniejszy wybór placówek handlowych.”
 
 
-- “Samowola Arabskiego”. Nasz Dziennik zwraca uwagę na wątek raportu NIK dotyczącego katastrofy smoleńskiej, w którym pojawia się sprawa udzielania przez KPRM możliwości korzystania z maszyn specpułku osobom nieuprawnionym. “Z wyników kontroli widać wyraźnie, że szef KPRM nie miał pomysłu na to, jak uporządkować transport lotniczy VIP-ów Link
 
 
-- GPC uznaje za temat dnia “ateizację” euro. Jak pisze tabloid: “Jesteś człowiekiem religijnym i kochasz piłkę nożną? Uważaj! Nie wpuszczą cię na mecze, jeżeli będziesz miał przy sobie symbole religijne. To absurd – mówią sportowcy, kibice, duchowni i politycy. “
 
 
-- Odszkodowań w rekordowej wysokości 15,5 mln zł będą się domagać dwaj antybohaterowie rządów PiS – Janusz Kaczmarek i Jaromir Netzel- pisze Robert Zieliński w DGP.
 
 
-- Nawet co drugi lokalny urząd nie jest przystosowany do potrzeb niepełnosprawnych. Samorządy tłumaczą się brakiem pieniędzy i apelują do rządu o pieniądze na remonty. Rząd odmawia, bo... zabrania tego prawo- pisze Dziennik: W 2010 r. Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że blisko 57 proc. budynków rządowych i samorządowych nie jest przygotowana do obsługi inwalidów.
 
 
-- Zaczęło się wielkie polowanie na e-hazard- pisze DGP: Celnicy ścigają działających bez licencji zagranicznych bukmacherów. Do tej pory licencję na prowadzenie zakładów wzajemnych w internecie dostały trzy działające w Polsce firmy. Ale serwisów oferujących takie e-zakłady bez pozwolenia są dziesiątki. W większości to duże międzynarodowe sieci hazardowe.
 
 
-- TABLOIDOWO: Ewa Kopacz będzie miała zięcia z Kanady (zdjęcia)
 
 
-- BLOGER KONTRA JAROSŁAW KUŹNIAR: „Kto przez ogłoszenie publiczne przyrzekł nagrodę za wykonanie oznaczonej czynności, obowiązany jest przyrzeczenia dotrzymać”
Tak brzmi artykuł 919 § 1 naszego Kodeksu Cywilnego.- pisze bloger salonu24 Grudeq link

 
 
-- Czego słucha Warszawa? “Jedynka” liderem słuchalności w stolicy - wynika z badania Radio Track MillwardBrown SMG/KRC za okres grudzień - luty 2012 . “Na drugie miejsce spadło Radio ZET  (z 16,5 proc. do 13,7 proc.). Na ostatnie miejsce podium wskoczyło radio RMF FM (wzrost z 8,8 proc. do 10,8 proc. udziału). Na czwartym miejscu znalazła się Trójka (spadek z 11,3 proc. do 9,3 proc. udziału).” Więcej: Link 
 
 
-- Telewizja TVP1 utrzymała w zeszłym tygodniu pozycję lidera oglądalności. W grupie 16-49 liderem była tymczasem Telewizja Polsat. Szczegóły w podsumowaniu tygodnia wirtualnych mediów: Liderem rynku telewizyjnego w okresie od 5 do 11 marca była TVP1. Jej udział spadł z 18,43 proc. do 15,63 proc. - wynika z danych w Nielsen Audience Measurement przygotowanych na zlecenie portalu Wirtualnemedia.pl. Drugie miejsce obroniła telewizja Polsat, której udział w rynku wzrósł o 0,67 pkt. proc.  do 16,97 proc. Na trzeciej pozycji znalazła się TVN (16,97 proc., wzrost o 1,76 pkt. proc.).
 
 
-- Instagram wchodzi na androida. Coraz bliżej, by popularna aplikacja na iPhona Instagram, służąca do publikowania i dzielenia się zdjęciami  pojawiła się także na telefonach z systemem Android. Instagram ma 27 milionów użytkowników w tej chwili. Na konferencji SXSW jego twórcy zapowiedzieli, że wersja na Androida będzie “nawet lepsza” od tej na iPhone. Więcej: link
 
 
-- Prasa w USA to obecnie najszybciej kurcząca się branża - wynika z badania LinkedIn i Council of Economic Advisors. Oto wykres który od kilku dni krąży na twitterze i straszy amerykańskich dziennikarzy prasowych: Link
 
 
-- Urodziny: Zbigniew Messner (b. premier), Marek Siwiec, Marek Góra (twórca reformy emerytalnej), Jan Żaryn (historyk), Łukasz Pawłowski (jeden z medialnych macherów PO i HGW), Piotr Borawski (szef kampanii S. Nowaka w Gdańsku, członek zarządu SMD)
 
 
-- Rok temu prezydent Boni został wybrany na następną kadencję (prezydent Beninu, Yayi Boni).
 
 

08:26

Amerykańscy cyberaktywiści chcą własnego kandydata na prezydenta


Wzmocnieni po sukcesie jakim było zatrzymanie SOPA/PIPA w Kongresie, cyberaktywiści w USA chcą teraz czegoś znacznie więcej – chcą mieć własnego kandydata na prezydenta.
 
Walka o zatrzymanie ustaw antypirackich SOPA/PIPA w Kongresie – odpowiedników umowy handlowej ACTA – sprawiła, że luźno zorganizowani amerykańscy cyberaktywiści poczuli swoją polityczną siłę. Bardzo rzadko zdarza się, by w ustawy o tej skali i znaczeniu zostały zablokowane w czasie procesu legislacyjnego. Oczywiście,  jednym z kluczowych elementów tego starcia było też lobbingowe zaangażowanie gigantów w Dolinie
Krzemowej, ale bez oddolnego protestu dziesiątków tysięcy ludzi w internecie SOPA/PIPA byłyby tylko kolejnym tajemniczym skrótem z Waszyngtonu.
 
Teraz – co najlepiej było widać na prestiżowej konferencji SXSW w Teksasie, polityka i technologia są ze sobą połączone  w bardzo dużym stopniu. Projekty takie jak Americans Elect nabierają coraz większego impetu, chociaż wcześniej były uznawane tylko za ciekawostkę.
 
Americans Elect to projekt, który ma na celu wyłonienie alternatywnego kandydata na prezydenta w USA. „Zmieniamy to jak wygląda proces wyborczy, i otwieramy szansę dla nowych liderów” – mówił na konferencji SXSW  Kahlil Byrd, CEO America Elect.  Jego organizacja chce w 2012 roku dokonać rzeczy bezprecedensowej – doprowadzić do tego, by w listopadowych wyborach we wszystkich stanach USA można było głosować na kandydata wyłonionego w prawyborach prowadzonych tylko w sieci.
 
Americans Elect nie jest partią polityczną. W prawyborach sieciowych mógł wziąć udział każdy Amerykanin, każdy też mógł zostać zgłoszony jako potencjalny kandydat na prezydenta. W pierwszej fazie prawyborów, 360,000 delegatów zgłosiło 52 kandydatury w tym Rona Paula, Condoleezzy Rice, Hillary Clinton, Michaela Bloomberga. Po trzech rundach głosowania online wyłonionych zostanie 6 kandydatów z największym poparciem. Później każdy z nich będzie musiał wybrać kandydata na wiceprezydenta, a nominacja zostanie przydzielona na podstawie finalnego glosowania w czasie wirtualnej konwencji w czerwcu 2012 roku. Głosowanie w finalnej fazie będzie otwarte dla każdego.
 
Americans Elect na konferencji SXSW była jedną z najbardziej „modnych” organizacji. Oczywiście nie sposób przewidzieć, jak zakończy się ten sieciowy eksperyment. Kluczowe będzie w nim to, kto zostanie wybrany – jeśli będzie to kandydat z obecnej politycznej ellity, to postulat otwierania drogi do polityki dla innych ludzi nie zostanie zrealizowany. 
 

08:33

Wieczorek o rezygnacji: "Odmawiano mi dostępu do dokumentów"

Dlaczego Marek Wieczorek złożył rezygnację z funkcji wicedyrektora Centralnego Ośrodka Sportu? Jak powiedzial tvp.info, przyczyną był konflikt z szefem COS, Damianem Drobikiem. " Próbowałem dotrzeć do dokumentów księgowych, rachunkowych, inwestycyjnych. Niestety ograniczano mi dostęp do tego. Nie miałem do tego wglądu" Wieczorek oddał się do dyspozycji minister sportu 11 marca. Więcej pod linkiem. 

09:49

Jak Obama walczy z wysokimi cenami benzyny


Ceny benzyny w Polsce są najwyższe w historii, a już wkrótce można spodziewać się przekroczenia bariery 6 zł.  Jedno jest pewne: wczorajsza podręcznikowa ofensywa medialna Białego Dom - która takze dotyczyła cen paliwa  -  nie zostanie w Polsce skopiowana. Ona toczy się w zupełnie innych warunkach.
 
Dlaczego Biały Dom został zmuszony do reakcji? Wysokie ceny benzyny zaczynają zatapiać szanse prezydenta na reelekcje. W najnowszym sondażu ABC/Washington Post aż 65% Amerykanów nie popiera tego w jaki sposób prezydent radzi sobie z cenami paliwa. A w sondażu CBS tyko 41% respondentów aprobuje to jak Obama sprawuje swoją funkcję.  To jego najgorszy wynik w historii.
 

Biały Dom rozpoczął wczoraj zdecydowaną, wieloetapową, wręcz podręcznikową ofensywę medialną, która ma na celu zwalczenie wrażenia, że prezydent jest nieefektywny jeśli chodzi o sprawę, która dotyka każdego mieszkańca Ameryki.
 
Komunikat który wysyła administracja jest prosty: ceny to przede wszystkim kwestia zamieszania na światowych rynkach, i akurat w tym zakresie administracja nie może zrobić zbyt wiele.  Jednocześnie, akcentowany jest stały wzrost produkcji ropy w USA.  W sondaż Washington Post 50% respondentów uznało, że prezydent nie jest bezsilny wobec wysokich cen. To zmusza Biały Dom do pokazania realnych działań, a nie tylko zrzucenia win na czynniki zewnętrzne.
 
W poniedziałek wszystko zaczęło się o poranku. O 6.00 Biały Dom rozesłał do mediów duży raport podsumowujący wszystkie działania administracji w sprawie energii. Raport zawierał informacje o działaniach mających na celu zwiększenie produkcji ropy w USA, redukcji zależności od krajów zewnętrznych (Obama postawił sobie za cel redukcję o 1/3 do 2025 roku) a także nowych standardów emisji spalin z samochodów.
Raport został rozesłany tak wcześnie by włączyć go w obieg medialny już od samego początku dnia.  Następny etap ofensywy obejmował samego prezydenta – Obama udzielił kilkunastu wywiadów lokalnym stacjom telewizyjnym z kluczowych dla reelekcji stanów. Prezydent koncentrował  się na dwóch sprawach 1) nie ma jednego prostego rozwiązania które obniżyłoby cen benzyny, to zbyt skomplikowany problem 2) administracja robi i tak wszystko by z jednej strony zredukować zależność od importowanego paliwa, a z drugiej by USA przestawiły się w większym stopniu na energię odnawialną. Prezydent podkreślał także, że propozycje Republikanów by np. zbić cenę benzyny do 2.50 dolarów za galon to tylko polityka, która nie ma związku z rzeczywistością.
 
Następny etap działań Białego Domu to briefing prasowy o 13.00, który wczoraj odbył się z udziałem sekretarza do spraw wewnętrznych Kena Salazara i jednego z doradców Białego Domu ds. energii. Oni właśnie bronili działań administracji przed atakami Republikanów. Późnym popołudniem w Białym Domu doszło też do spotkania przedstawicieli administracji z reprezentantami przemysłu energetycznego i działaczami środowiskowymi. To spotkanie miało na celu pokazanie, że Biały Dom rozumie jak ważną rolę w walce z wysokimi cenami benzyny ma do odegrania sektor prywatny.
 
Wreszcie, Biały Dom opublikował wczoraj dużą i szczegółową infografikę pokazującą wszystkie działania administracji  tej sprawie.
Tak krok po kroku rozgrywał się wczoraj dzień w Waszyngtonie. Poniedziałek należał do Białego Domu. To oczywiście nie koniec politycznej batalii o ceny benzyny, ale Obama przynajmniej odzyskał polityczną inicjatywę. 
 
fot. fragment infografiki Białego Domu 
 

10:15

Palikot, Kalisz, Polaczek i Wiganna Papina razem w teledysku

(Video) Dziennikarski zespół "Poparzeni Kawą Trzy" opublikował dziś na youtube oficjalny teledysk do nowej piosenki piłkarskiej. Wystąpili w nim m.in: Ryszard Kalisz, Jerzy Polaczek, Janusz Palikot oraz według prawicowych portali "jedna z założycielek PJN" Wiganna Papina. Słowa Rafał Bryndal, muzyka Roman Osica. Klip nagrany w studiu INTERIA TV.


 



http://youtu.be/phymXmi6kf
 


10:24

10 politycznych cytatów o cenach paliw


"5,85 zł – dokładnie tyle trzeba było wydać wczoraj za benzynę 95 na stacjach w Gubinie w woj. lubuskim. To rekord w skali kraju. I w historii polskiego rynku paliwowego. Nie warto go jednak zapamiętywać, bo za chwilę będą padały kolejne"- taką czołówką otworzył się dziś Dziennik Gazeta Prawna. Ceny paliwa stają się jednym z najbardziej gorących politycznych tematów w większości demokracji. Wybraliśmy 10 cytatów najlepiej oddających stan debaty politycznej na ten temat.
 
 
Oni chyba powariowali, wiesz, że benzyna jest już po 5,40?”- radiowy spot PiS emitowany 12-15 sierpnia 2011
 
http://youtu.be/Iu9ZBYqJiE
 
Donald Tusk i zbieg okoliczności
 
“To dość fatalny dla konsumentów paliwa zbieg okoliczności: niekorzystna zmiana kursu złotego i cen ropy oraz konieczność wprowadzenia akcyzy na poziomie wymaganym przez Unię Europejską. Manewry akcyzowe" - na trzy miesiące - są możliwe w styczniu, marcu.” (konferencja prasowa 18.01.2012)
 
Szydło i ludzie:
 
"Wie pan, w przeciwieństwie do pana kontaktuję się jednak z ludźmi, którzy mieszkają na prowincji, z przedstawicielami samorządów. Proszę zapytać o to dzisiaj tych, którzy muszą zatankować  paliwo za 6 zł za litr albo nie mają gdzie posłać dzieci do szkoły, bo samorządy te szkoły zamykają nie dlatego, jak pan mówi, że jest niż demograficzny, tylko dlatego że ich autentycznie po prostu nie stać na utrzymywanie placówek oświatowych." (debata sejmowa styczeń 2012)
 
Kopyciński i tankowanie:
 
"Pytam pana ministra: Kiedy był pan ostatnio na zakupach? Kiedy pan ostatnio tankował paliwo do samochodu, nie za służbowe, za swoje? (Oklaski) Wtedy by pan zobaczył, jak to naprawdę wygląda. Przecież wysoka cena paliw znacząco oddziaływa na koszty transportu, a z kolei koszty transportu windują ceny w całej polskiej gospodarce i wpływają na inflację." (debata sejmowa styczeń 2012)
 
Jaki i Orlen:
 
"PKN Orlen podnosi hurtowe ceny paliw pomimo doskonałej kondycji finansowej tej firmy. Tylko w 2010 r. jej zysk netto wyniósł około 1 mld zł, gdy warunki ekonomiczne w kraju i na świecie były ciężkie i zachwiane przez panujący kryzys. Nie można też pominąć faktu, że PKN Orlen obniżał marże na czeskich i niemieckich rynkach, jednocześnie zwiększając je na rynku polskim, co było uderzeniem w polskiego konsumenta." (debata sejmowa styczeń 2012)
 
Kapica i czynniki:
 
„Na obecny wzrost  cen paliw silnikowych mają wpływ przede wszystkim czynniki zewnętrzne, negatywnie ukształtowane czynniki zewnętrzne w stosunku do sytuacji z roku 2008, kiedy był zbieg pozytywnych czynników. Te negatywne czynniki zewnętrzne to wzrost cen surowca – ropy naftowej – na rynkach światowych, a także, mimo umacniania się złotówki w ostatnich dniach, stosunkowo wysoki kurs dolara amerykańskiego, a nie polityka rządu.” (debata sejmowa styczeń 2012)
 
Poseł Czerwiński i nośność:
 
"Temat jest na tyle nośny i ważny, że dyskutują o tym obywatele. Zauważyliśmy, że rząd potraktował ten temat bardzo poważnie, bo rzadko się zdarza, żebyśmy w czasie rozpatrywania informacji bieżącej mieli do dyspozycji pana premiera i dwóch ministrów." (debata sejmowa styczeń 2012)
 
Wipler i magiczne siły:
 
"Prosimy o informację, bo to nie od jakichś magicznych, zewnętrznych sił zależy to, co dzieje się na rynku polskim, ale również od działań polskiego rządu. Pochodną jego działań jest to, że mamy taki, a nie inny kurs złotówki w stosunku do innych walut, co wpływa oczywiście w sposób istotny na ceny paliw. Rząd dysponuje również poważnymi narzędziami fiskalnymi, które mają wpływ na to, ile kosztuje poszczególnego rodzaju paliwo na stacjach benzynowych. Między innymi ostatni skok cen paliw w sposób oczywisty i jasny wynikał bezpośrednio z tego, że mimo sprzeciwu opozycji od 1 stycznia br. została podniesiona akcyza na olej napędowy." (debata sejmowa styczeń 2012)
 
Kuźmiuk i Anglicy:
 
"A więc znacznie bogatsi Anglicy decydują się właśnie na uzyskanie takiej przejściowej ulgi na poziomie Rady Unii Europejskiej, natomiast my ciągle jesteśmy przekonywani, że cena paliw w Polsce zależy od czynników zupełnie niezależnych od polskiego rządu. (debata sejmowa styczeń 2012)"
 
Jacek Rostowski i też Anglicy:
 
„Nie mam możliwości obniżenia akcyzy na benzynę, prawo unijne to absolutnie uniemożliwia. Jest dyrektywa, która jasno określa jaka ta akcyza musi być, są zupełnie przejrzyste reguły. Niektórzy posłowie PiS mówią bzdury opowiadając, że Wielka Brytania na wyspach Orkney mogła obniżyć akcyzę. Tak, mogła, bo Wielka Brytania ma jeden z najwyższych poziomów akcyzy i jest daleko powyżej poziomu minimalnego, który obowiązuje wszystkie kraje Unii Europejskiej. My jesteśmy na tym poziomie minimalnym, więc po prostu tej możliwości nie mamy” (u Moniki Olejnik w Radiu Zet 1.02.2012)
 
 

11:19

Romney nie chce Sanotoruma jako wiceprezydenta

(Video) Mitt Romney wypowiadając się dla telewizji Fox News wykluczył, że zaproponuje Rickowi Santorumowi, by ten ubiegał się u jego boku o zwycięstwo w listopadowych wyborach jako kandydat na wiceprezydenta. Powód? Zdaniem Romenyea Satorum nie jest wystarczająco konserwatywny. Całość wypowiedzi:



http://youtu.be/VtEf0bXkda



 


12:13

Solidarna Polska reaguje politycznie na ceny paliw


W połowie stycznia 2012  Solidarna Polska zaproponowała stworzenie parlamentarnego zespołu ds.obniżenia cen paliw. W skład formującego się zespołu wchodzą jak do tej pory tylko członkowie Solidarnej Polski.
 
- Chcemy zaprosić na obrady zespołu szefa Orlenu, by porozmawiać z nim o możliwościach obniżki cen – mówi 300polityka poseł Arkadiusz Mularczyk.
 
Solidarna Polska wyszła z inicjatywą stworzenia takiego parlamentarnego w połowie stycznia. 26 stycznia na wniosek SP odbyla się sejmowa debata w ramach informacji bieżącej rządu na temat cen paliw. Jak mówi 300polityka Patryk Jaki,  tymczasowy przewodniczący zespołu, ma on być szerokim forum eksperckim gdzie toczą się dyskusje na temat skutecznej walki z cenami paliwa w Polsce. Są w nim teraz tylko parlamentarzyści Solidarnej Polski  – Projekt jest otwarty dla posłów z innych partii. Prowadziliśmy z wieloma rozmowy, czekamy teraz na sygnał z ich partii. W tym tygodniu chcemy formalnie powołać zespół, miejmy nadzieję że w szerszym gronie.  – mówi 300polityka Jaki.
 
W planach jest m.in. stworzenie raportu w którym wymieniono by wszystkie możliwe działania rządu w sprawach obniżenia cen paliw.
 
- Liczymy na to, że inni parlamentarzyści przyłaczą się do naszej inicjatywy. Ja nie jestem przywiązany do mojej funkcji, przewodniczącym może być ktoś inny – mówi 300polityka Jaki. 
 

Zespół powstał 17 stycznia. Po prawie dwóch miesiącach działalności efekty nie są imponujące i wszystko wciąż znajduje się na etapie planowania. A ceny paliw to jedna z najbardziej gorących politycznych kwestii. Być może jednak uda się Solidarnej Polsce zbudować wokół zespołu jakieś większe zainteresowanie. 
 

12:25

Tabloidy w UK skutecznie wstrzymuja wzrost cen paliw, a u nas?


Od roku największy brytyjski tabloid The Sun prowadzi kampanię przeciw podwyższaniu cen benzyny. I bardzo często udaje mu się wywrzeć presję na rząd. Czy nasze tabloidy kiedykolwiek coś takiego wygrały?
 
Od stycznia 2011 The Sun prowadzi kampanię „Keep it down”. Praktycznie nie ma dnia, żeby największy brytyjski tabloid nie pisał o cenach paliw. Nateżenie kampanii występuje przeważnie w pierwszych miesiącach każdego roku, ponieważ na Wyspach tamtejszy kanclerz skarbu budżet prezentuje w okolicach marca (rok temu 22, w tym roku 21.03).
 
Polityczne znaczenie tematów podejmowanych przez The Sun jest ogromne. Sprzedaż tabloidu sięga czasami nawet 7 milionów egzemplarzy i dociera do 15-20% dorosłej populacji Brytjczyków (w styczniu średnia sprzedaż tabloidu wyniosła „tylko” 3 mln, ale wciąż The Sun pozostaje na czele).
 
 
 
Ubiegłoroczna kampania The Sun odniosła skutek. Kanclerz Osborne ugiął się pod presją gazety i nie podwyższył podatku na paliwo (gas tax). W ciągu dwóch tygodni kampanii aż 36 tysięcy czytelników The Sun podpisało petycję on-line „George Osborne to Do His Duty” (czyń swoją powinność). Na końcu akcji było ich ponad 200 tysięcy.
 
Gazeta zamawiała także badania renomowanego ośrodka YouGov, z których wynikało, że aż 85% Brytyjczyków popiera i słyszało o akcji gazety.  The Sun do swojej kampanii włączył również social media. Na twitterze wpisy na temat ceny paliwa “tagowano”  #sunfuel.  W kampanii w mediach społecznościowych wzięli udział celebryci- m.in Jeremy Clarkson i wokalista Jamiroquai- Jay Kay.  Akcję poparli też szefowie grupy TESCO i sklepów Morrisons.
 
Już w dniu, kiedy kanclerz Osborne miał prezentować budżet, gazeta wciąż apelowała: “THE Sun is calling on its army of readers to sign up to our Keep It Down campaign NOW”.
 
W tym roku znów tabloid prowadzi swoją kampanię. Dołączył się inny quadi tabloid- prawicowo- populistyczny Daily Mail, który nota bene opublikował grafikę, która nieoczekiwanie trochę z odsieczą przychodzi Donaldowi Tuskowi.
 
 
Kampanię wspiera też tradycyjnie The Sun.
 
 
 
A co w tej masowych, konsumenckich sprawach robią polskie gazety? Polska The Times razem z portalem motofakty.pl prowadziła w sierpniu kampanię “Chcemy tańszego paliwa”. O kampanii mało kto słyszał i mimo przedwyborczo gorącej atmosfery nieszczególnie się ona przebila.
 
 
Superak próbował nieśmiało “podczepić się” pod sukces brytyjskich tabloidów i bąkał w marcu ubiegłego roku: "Benzyna powinna kosztować 4,73 zł. Premierze! Obniż akcyzę na paliwa!" i "podobne rozwiązania można znaleźć bliżej. Kilka dni temu brytyjski minister skarbu George Osborne zadecydował o obniżeniu akcyzy na paliwa o 1 pensa (4,5 gr) na litrze. Czy szef polskiego resortu finansów weźmie z niego przykład? Marne szanse."
 
Nacisk na rząd, ale w innej sprawie próbuje ponownie wywrzeć Fakt razem z innym wydawnictwem Axel Springer- “Auto Świat”. Prowadzą akcję pod hasłem “Stop cofaniu liczników”. Do tej pory poparło ją około 7 tys. osób, co przy nakładzie Faktu trudno uznać za oszałamiający sukces.
 
Polskie tabloidy przesypiają czas, żeby angażować swoich czytelników w konkretne, społeczne akcje. Raczej "podczepiają" się pod kampanie związków zawodowych i pomagają im zbierać podpisy.
 
Od kilkunastu dni piszą o "aferze solnej" ale nawet nie próbowały serii publikacji przełożyć na akcję w Internecie. Czytelnikami tabloidów są przeważnie mieszkańcy mniejszych miejscowości i gorzej sytuowani. Ale i oni przecież coraz częsciej sięgają po Internet. No i większe otwarcie na social media, jak to robią tabloidy w UK, daje szanse na poszerzenie bazy czytelniczej w chwili kurczenia się nakładów.
 
 

13:43

Wiralny hit w USA. Pies Obamy kontra dziennikarka Univision

(Video) Ten klip jest dziś wiralnym hitem w Stanach. Pies Obamy wbiega w pole widzenia kamery w czasie gdy reporterka hiszpańskojęzycznego kanału Univision Adriana Arevalo nadaje swoją relację. To wszystko w piękny słoneczny dzień na trawniku przed Białym Domem.
 
 
http://youtu.be/1S8qXLj0oa  
 

14:25

Bronek coraz śmielej w social media

(Video) Kancelaria Prezydenta umieściła na youtube filmik zapowiadający jutrzejsze Forum Debaty Publicznej. W środę w Pałacu Prezydenckim, z udziałem prezydenta Bronisława Komorowskiego, odbędzie się debata ekspertów na temat podniesienia wieku emerytalnego. Dyskusję zapowiada Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta Irena Wóycicka.
 
http://youtu.be/ptw1RkpfQZ
 
Nie jest to jeszcze, co prawda, poziom zaawansowania jaki osiąga Biały Dom zapowiadając w kanałach społecznościowych swoje przedsięwzięcia, ale i tak, jak na nasze warunki jest coraz lepiej. To film jaki jakiś czas temu wypuściła administracja Obamy:
 
http://youtu.be/wn_DS2UjoX

15:47

Europosłowie o holenderskiej stronie antyimgracyjnej

W Parlamencie Europejskim trwa debata o stronie internetowej stworzonej przez holenderską Partię Wolności, na której można zgłaszać "donosy" na temat imigrantów przebywających w tym kraju, m.in Polaków. Jak zwrócił uwagę przewodniczący frakcji EPL w Parlamencie, Joseph Daul, premier Holandii nie odciął się bezpośrednio i nie potępił pomysłu Partii Wolności, a także nie pojawił się na debacie w PE. Daul stwierdził też, że kłamstwem byłoby stwierdzenie, że gospodarka Holandii nie skorzystała z pracy ludzi z innych krajów.   Lider EPL zaapelował do premiera Holandii o odcięcie się od antymigracyjnej strony. Przewodniczący grupy ALDE Guy Verhofstadt przyznał  że rządzący w Holandii obawiają się skrytykować otwarcie Partię Wolności. Jacek Kurski z Solidarnej Polski powiedział, że tym bardziej przykre jest, że to właśnie w Holandii ,gdzie podpisano Traktat z Maastricht powstał taki pomysł. Kurski nazwał "absolutnym skandalem" brak reakcji rządu holenderskiego na ten portal, na który wpływa ok 10 tysięcy skarg dziennie.    

17:16

Olejnik, Kalisz, Paradowska, Cimoszewicz- nie wiadomo czy mają kapelusze, ale są w kolejce do ich zjedzenia

W listopadzie ub r. cała Polska ochoczo zabrała się do recenzowania jakim fatalnym ministrem sprawiedliwości będzie filozof Gowin. Byli ministrowie sprawiedliwości z bliżej nieznanym dorobkiem w swojej roli, czołowi publicyści, byli szefowie komisji które miały odbiurokratyzować i otwierać. Wszyscy wielcy ruszyli ze zmasowaną krytyką. Dziś okazuje się, że pakiet Gowina jest w zasadzie jedynym namacalnym projektem tego rządu, a co więcej, faktycznie jest „pakietem Kaczyńskiego”.
 
Mamy "pakiet Gowina", będę nieskromny i powiem, że jest "pakiet Kaczyńskiego"- stwierdził dziś prezes PiS. Tydzień wcześniej zmiany zapropnowane przez Gowina chwalił sam Janusz Korwin- Mikke. Inne pochwały projektu Gowina odbywają się na razie półgębkiem, ale pewnie za chwilę okaże się, że cała polityczna Polska kocha Jarosława Gowina i jego pakiet i że wszyscy mieli w swoich szufladach coś w sumie podobnego.
 
Przypomnijmy zatem 15 opinii o Jaroslawie Gowinie w ministerstwie sprawiedliwości, jakie zostały wygłoszone w chwili jego powoływania. Sformułowania “zjeść swój kapelusz” użył  Dickens w "Pickwick Papers": “If I knew as little of life as that, I'd eat my hat and swallow the buckle whole." Znaczy to - mniej więcej – tyle, co grubo się pomylić w brawurowo wyrażonym sądzie i ponieść za to karę.
 
Jest 15 kandydatów w kolejce do “zjedzenia własnego kapelusza”:
 
Monika Olejnik w GW: Nikt tak nie potrafi podcinać skrzydeł, jak to czyni Donald Tusk. Zamiast dobrego prawnika wybiera na ministra sprawiedliwości filozofa.
 
Włodzimierz Cimoszewicz: “Nie oceniam tu osoby, ale nigdy w życiu nie słyszałem, żeby ministrem sprawiedliwości został ktoś, kto nie jest prawnikiem z wykształcenia.”
 
Janina Paradowska: “Nie wiem, czy poseł Gowin ma o tym jakiekolwiek pojęcie. Ale to ryzyko nawet mi się podoba. Gowin był głównym krytykiem. Niech się weźmie za robotę, najwyżej się skompromituje.”
 
Ryszard Kalisz: „Życzę panu ministrowi Gowinowi jak najlepiej, ale nie będę łatwym partnerem, bo ja się na tych kwestiach znam. Chciałbym, żeby pan minister Gowin również się znał albo starał się poznać.”
 
Krzysztof Kwiatkowski: „To nie jest resort, w którym można filozoficznie patrzeć na przebieg zdarzeń za oknem gabinetu". – „W tym gabinecie każdego dnia podejmuje się dziesiątki decyzji, bo jeden dzień zwłoki powoduje od razu trudności” - powiedział.
 
Janusz Palikot: „Nie możemy go poprzeć także symbolicznie, z powodu osoby Jarosława Gowina, nie tylko z powodu braku pomysłu, ale też z powodu tego, że powołał pan na stanowisko ministra sprawiedliwości funkcjonariusza Kościoła katolickiego (Oklaski), człowieka, który nie może być nawet podejrzany o to, że będzie sprawiedliwy. (Wesołość na sali, oklaski) Jak ktoś tak stronniczy może być sprawiedliwy?”
 
Andrzej Seremet: "Nie ma przeszkód prawnych, ale wiedza o funkcjonowaniu sprawiedliwości jest potrzebna. Jeżeli to się potwierdzi, to minister na początku będzie musiał pokonać wiele przeszkód.
 
Jerzy Polaczek: W sytacji kiedy filozof jest ministrem sprawiedliwości, po prostu mucha nie siada.
 
Ewa Siedlecka w GW: Gdyby Jarosław Gowin zgodził się na tę propozycję, nie mając bladego pojęcia o prawie, sądownictwie, więziennictwie, funkcjonowaniu samorządów prawniczych, to świadczyłoby to nie tylko o poziomie jego odpowiedzialności, ale też autokrytycyzmu.
 
Arkadiusz Mularczyk: Gowin to sympatyczny człowiek i polityk, ale on przecież nie ma pojęcia o wymiarze sprawiedliwości i jest tylko poddany presji urzęników, których ma w ministerstwie. On przecież nie jest w stanie realnie ocenić zmian, które chce wprowadzać.
 
„Był moment że Gowin był i ekspertem w sprawach kolei, ale sądzę że poradzi sobie dobrze w roli ministra sprawiedliwości” - komentował Cezary Grabarczyk.
 
Patryk Jaki: „Proszę zwrócić uwagę filozof - ministrem sprawiedliwości”
 
Roman Kotliński (Ruch Palikota) zastanawiał się, czy nowy minister sprawiedliwości Jarosław Gowin jest w stanie "wymodlić tak postępowe zmiany w prawie" jak wykreślenie z kodeksu karnego artykułu o obrazie uczuć religijnych oraz o zniesławieniu
                                       
Bartosz Kownacki (Solidarna Polska) w debacie po expose zarzucił Gowinowi brak kwalifikacji do kierowania tym resortem. "Czy w Platformie Obywatelskiej jest już taka pustynia intelektualna, że nie ma żadnego prawnika, że nie ma tam żadnej osoby związanej z wymiarem sprawiedliwości, która odważyłaby się podjąć to wyzwanie?"
 
Andrzej Gałażewski, poseł PO, na swoim blogu: „Największą niewiadomą wśród debiutantów jest minister sprawiedliwości filozof i konserwatysta. Odchodzący, dobry minister sprawiedliwości zauważył, że to ministerstwo nie jest miejscem dogodnym do filozofowania. Myślę, że nie ma też czego tam konserwować.”
 
foto: http://fashionmole.files.wordpress.com/ -kontrowersyjny kapelusz wnuczki Elżbiety II, Eugenii, na ślubie księcia Williama
 

17:30

W OBRONIE KASI TUSK

Wiem, że przez najbliższych parę miesięcy na twitterze czy 300stej pod każdym moim wpisem będą się ukazywały komentarze typu: “to spytaj Kasię” itd. Trudno. Przyglądam się ostatnio lawinie artykułów, które atakują blog Kasi Tusk i zastanawiam się, co jest grane.

Autorki artykułu z Przekroju “Kasia Tusk. Kupuję, więc jestem” dowodzą, że córka premiera “nie jest człowiekiem”. Dlaczego? A bo  „Kasia Tusk jest archetypowym popkulturowym stworem, zwanym dziewczyną z sąsiedztwa”. Sporo tłumaczy oczywiście to, że autorki  to, jak same się podpisują: “politolożka” i “kulturoznawczynia”. Dla tych pań problemem jest to, że czytelniczki będą kupować, to co na blogu pokazuje Kasia Tusk a wtedy: “naśladowanie stylu „Kasi" będzie niewątpliwie warte wyrobienia karty kredytowej, z wiecznie niespłaconym debetem.” Otóż, drogie Panie, byłem na blogu Kasi Tusk. Wyobraźcie sobie, że nie kupiłem żadnej z prezentowanych tam rzeczy i nie spotkały mnie żadne represje. Powiem więcej: żaden z BORowców krzywo na mnie nie patrzy, gdy przychodzę na konferencje premiera. Jeśli autorki uważają, że czytelnicy bloga będą coś kupować, nie mając na to pieniędzy, tylko dlatego, że poleci to Kasia Tusk, to chyba trochę ją przeceniają. Takie myślenie to w ogóle przejaw głębokiej pogardy wobec czytelników. Cały ten wywód można streścić tak: Ludzie nie są na tyle kumaci, by wiedzieć, że nie muszą kupować wszystkiego, co zobaczą. Na szczęście mają Przekrój, który im wytłumaczy, że nie muszą, bo Kasia jest fu. A fu jest bardzo, bo kupowanie uczyniła “narzędziem szczęścia”. Znów zaskoczę autorki ale nie zrobiła tego Kasia Tusk. Nie poznałem dotąd kobiety, która nie byłaby szczęśliwa, gdy kupi sobie jakiś fajny ciuch. Z tego, co pamiętam były też takie zanim powstał blog Kasi Tusk. Pewnie w środowisku autorek jest inaczej i pracujące tam kobiety osiągają szczęście tylko wtedy, gdy jedzą sałatę i plują w twarz bankierom albo zagrzebując się w liściach czytają Slavoja Zizka ale litości... nie wszyscy są kulturoznawczyniami.

Był atak z lewa. Czas na atak z prawa. Portal wPolityce.pl demaskuje, że na blogu Kasi Tusk pojawiła się reklama państwowego przewoźnika. To oczywiście skandal i dowód na to, że córka premiera zarabia dzięki państwowym instytucjom. Za wszystkim stoi pewnie jej tata, który przecież lata LOTem. (Swoją drogą ciekawe jak serwis wpolityce.pl zareagowałby gdyby premier latał np. Luftahansą) Każdy, kto wie jak wygląda sprzedaż reklam w necie wie, że odbywa się hurtowo, a taka instytuacja jak LOT ma od tego swój dom mediowy, który przygotowuje ofertę, która ma zapewnić dotarcie do wybranych grup społecznych itd. Nie wiem czy wpolityce korzysta z tego mechanizmu ale widać, że ich reklamodawcy dobrze wiedzą do kogo trafiają ich ogłoszenia skoro tak chętnie umieszczane są tam reklamy z logiem PiS.

Żeby było jasne: nie uważam, że dzieci sławnych mają trudniej, choć są i tacy. Jeśli ktoś tak sądzi niech posłucha płyt Patrycji Markowskiej. Dzieci sławnych mają łatwiej ale mogą mniej. Artykuły Michała Tuska o stanie polskich torów, to jakieś kuriozum i nikt nie weźmie ich na poważnie nawet jeśli są najgłębszą analizą kolejnictwa w Polsce. Może syn premiera powinien sobie znaleźć działkę mniej kojarzącą się z obecną polityką. Ale też to, że komuś wolno mniej, to nie znaczy, że nie wolno mu nic. Jeśli Kasia Tusk stworzyła blog o modzie, który odwiedza ponad 100 tysięcy osób dziennie to znaczy, że jest on niezły. Oczywiście miała lepszy start, bo dzięki nazwisku część osób (jak ja) weszło tylko po to żeby zobaczyć, jak wygląda blog córki premiera. Tylko jeśli ma on tylu stałych czytelników to znaczy, że przekonała część ludzi do siebie. W odróżnieniu od Pań z Przekroju, z którymi nikt nie chce mieć nic wspólnego.  Najlepiej ilustruje to wpis dr Olgierda Annusewicza: na twitterze “Ważne oświadczenie - politolożka Marta Karaś nie była moją studentką.”  


Piotr Witwicki

 

17:50

Filip, bracie!

"Nawet co drugi lokalny urząd nie jest przystosowany do potrzeb niepełnosprawnych. Samorządy tłumaczą się brakiem pieniędzy i apelują do rządu o pieniądze na remonty. Rząd odmawia, bo... zabrania tego prawo"- pisze Dziennik. "W 2010 r. Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że blisko 57 proc. budynków rządowych i samorządowych nie jest przygotowana do obsługi inwalidów."
 
Twoi wyborcy, którzy tak zdecydowanie w okręgu numer 89 postawili na Ciebie w wyborach do Senatu, mogli przypuszczać, że zajmiesz się w Senacie między innymi takimi sprawami. Zajmujesz się natomiast głównie swoim blogiem a na nim głownie analizom poświęconym Jarosławowi Kaczyńskiemu, Czarneckiemu, PISowi jako "grupie obcinaczy palców", nagrodzie Nobla dla posła Suskiego, czy "smoleńskiej chłopomanii".
 
9 października w wyborach parlamentarnych za pośrednictwem pełnomocnika głosowało 11 984 osób z niepełnosprawnością i po 75. roku życia. Dodatkowo 817 wyborców z niepełnosprawnością głosowało korespondencyjnie, a 43 z nich uczyniło to za pomocą nakładek w alfabecie Braille’a. Według danych rządowego pełnomocnika, w Polsce, w 2010 roku liczba osób niepełnosprawnych prawnie w wieku produkcyjnym wynosiła około 2,1 mln (dokładnie 2054 tys.), co stanowiło 8,6% ludności w tym wieku. Te dane wskazują na bardzo mały odsetek udziału osób niepełnosprawnych w życiu publicznym. 
 
Filip, bracie!- parafrazując słowa pewnej kandydatki do Sejmu, po której rezygnacji z mandatu, wszedłeś do Sejmu. Załatw w Senacie choć jedną ważną rzecz dla środowiska, które znasz i rozumiesz jak mało kto- niepełnosprawnych i pisz sobie na choćby i stu blogach cokoliwiek chcesz. Bo senatora wybierali wyborcy w okręgu nr 89, nie blogera. 
 
 

18:54

Mitt kocha Izrael, Mossad nie kocha Mitta

Efraim Halevy, były szef Mossadu, w wywiadzie dla Huffington Post krytykuje poglądy Mitta Romneya dotyczące polityki bliskowschodniej.
 
Mitt Romney wypowiada się zwykle z pozycji proizraelskich, razem z innymi republikańskimi kandydatami na prezydenta (z wyjątkiem Rona Paula) licytuje się, kto jest większym przyjacielem Izraela. W gościnnym edytorialu opublikowanym w Washington Post 5 marca skrytykował politykę prezydenta Barack Obamy wobec Izraela i Iranu, i wyraźnie napisał, że po objęciu przez niego urzędu prezydenta, polityka Stanów Zjednoczonych względem Iranu mocno się zaostrzy, a on sam zamierza on realizować "program Ronalda Reagana".
 
Pierwszy, już trzy dni poźniej, na tekst Romneya zareagował John Kerry. Były demokratyczny kandydat na prezydenta nie chciał włączyć się w tegoroczną kampanię, ale jako specjalista od spraw zagranicznych (jest przewodniczącym senackiej komisji spraw zagranicznych i ew. kandydatem na sekretarza stanu) uznał, że nie może milczeć - i skrytykował poglądy Mitta na politykę względem Iranu. Takie wzajemne krytykowanie można by przyjąć za typowe partyjne szturchańce, ale dziś w tę dyskusję włączył się sam Efraim Halevy, były szef Mossadu, a także były szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego Izraela. W wywiadzie udzielonym serwisowi Huffington Post mówi bez ogródek, że słowa Mitta Romneya mogą zaszkodzić bezpieczeństwu Izraela, a także skłonić Iran do szybszej pracy na bronią atomową, a plan wysłania amerykańskich okrętów wojennych na Morze Śródziemne, przy okazji, może zepsuć stosunki z Rosją, przez którą zostanie odebrane to jako prowokacja.
 
Halevy, który nie jest uważany za jastrzębia, i ceniony jest za swój pragmatyzm i dyplomatyczne doświadczenie (był ambasadorem Izraela przy Unii Europejskiej), wytknął też Romneyowi nieznajomość faktów. Mitt, w swoim "op-edzie" napisał, że uwięzieni za prezydentury Cartera i przetrzymywani od 1979 roku przez Iran amerykańscy dyplomaci zostali uwolnieni w 1981 roku, po tym jak Ronald Reagan doszedł do władzy, a powodem ich uwolnienia miała być groźba użycia siły przez USA. Efriam Halevy przypomniał, że dyplomaci zostali uwolnieni w wyniku wielomiesięcznych ciężkich negocjacji prowadzonych przez prezydenta Cartera, choć faktycznie uwolnieni zostali już, gdy Reagan wygrał wybory.

 

19:52

Nitras na FB o przekroczeniu prędkości

Europoseł PO napisał:"Bardzo wszystkich serdecznie przepraszam za przekroczenie predkosci o 51 km na godzine na wojska polskiego. jechalem zdecydowanie zbyt szybko, mimo ze tam droga jest dosyc szeroka, dwupasmowa i ograniczenie do 50 km chyba jest zbyt restrykcyjne. Jednak jechalem zbyt szybko i to nie ulega watpliwosci. Zobowiazuje sie ze nastepnym razem bede domagał sie mandatu nawet jesli policjant bedzie wiedzial, ze jestem poslem i nie bedzie chcial ukarac mnie mandatem. Jednoczesnie jutro wplace 500 pln na szczecinskie hospicjum.
Wszystkich jeszcze raz przepraszam, w sposób szczegolny pana Marka Duklanowskiego."
 
"Głos Szczeciński" napisał, że "policja zatrzymała Nitrasa, bo radar pokazał, że europoseł jechał 101 km/h w miejscu gdzie obowiązywało organicznie do 50 km/h."
 
W Głosie Nitras mówił: "Nikt mi zapisu z rejestratora nie pokazał. Nie mogłem pokazać immunitetu, bo czegoś takiego nie ma. Na polecenie kontrolującego dałem dokumenty. Sprawdzono je. Potem usłyszałem od kontrolującego, że jestem posłem, więc mnie pouczą. Nie muszę domagać się mandatu, skoro zostałem pouczony. To wszystko przebiegło w miłej atmosferze".

20:00

Kancelaria Prezydenta zaczyna chwytać o co chodzi w social media

Dziś na profilu prezydent.pl na Facebooku pojawił się sześciominutowy klip – mini dokument zrealizowany w czasie wizyty prezydenta Komorowskiego w Afganistanie. To kolejny sygnał świadczący o tym, że Kancelaria Prezydenta powoli, ale coraz lepiej porusza się w świecie mediów społecznościowych. I nie chodzi o twitterowe konto-fake @KomorowskiPL...



 



http://youtu.be/NL3nvK1Rlb
 


 


Film  ma 6 minut i jest zbudowany w konwencji filmu dokumentalnego. Ma w tym momencie zaledwie 302 wyświetlenia. Przedstawia wizytę prezydenta Komorowskiego w Afganistanie – spotkania oficjalne, spotkania z żołnierzami i tak dalej. Łącznie, wszystkich klipów na profilu prezydenta jest prawie 350. Jest m.in. film pokazujący uczestnictwo pary prezydenckiej na meczu Polska-Portugalia czy też wizyt w Wiśle i Zywcu. Kancelaria Prezydenta umieszcza te klipy bardzo systematycznie. Większość ma niewielką liczbą wyświetleń poza np. filmem z przemówienia   prezydenta Komorowskiego na pogrzebie Wisławy Szymborskiej, który był obejrzany 38 tysięcy razy. Stało się tak dlatego, że do filmiku linkowały prawicowe serwisy i blogerzy - prezydent nazwał noblistkę "Czymborską". Życzenia z okazji Dnia Babci i Dziadka mają 22 tysiące wyświetleń a relacja z wizyty w Chinach – prawie 10 tysięcy.


 


Prezydencka wizyta w Afganistanie była także – jak zauważyliśmy na 300polityka – bardzo profesjonalnie zrelacjonowana zdjęciowo dzięki pracy Wojciecha Grzędzińskiego, prezydenckiego fotografa. Jest to materiał ilustracyjny na najwyższym światowym poziomie. 


 


Kancelaria Prezydenta zaczyna rozumieć, że w social media to nie tylko tekst, ale zdjęcia i klipy wideo stanowią najpotężniejszą broń polityczną. I to zarówno infografiki, wiralne klipy, spoty czy też „zwykłe” zdjęcia są najważniejsze jeśli chodzi o przyciąganie zainteresowania i tłumaczenie problemów.


 


To następny etap stojący przed doradcami prezydenta. Typowym przykładem bardziej zaawansowanego wykorzystania klipów i zdjęć w codziennej politycy są działania Białego Domu. Dziś gdy prezydent USA rozmawiał z Hamidem Karzajem na temat masakry afgańskich cywili, dokonanej przez amerykańskiego żołnierza, na oficjalnym koncie Białego Domu natychmiast pojawiła się fotografia pokazująca rozmowę. Foto błyskawicznie rozeszło się wśród tamtejszych dziennikarzy i komentatorów. I po sieci. W ten sposób zespół ds. nowych mediów prezydenta  podkreśla powagę sytuacji i zaangażowanie administracji w załagodzeniu tej sprawy.


 





 


Biały Dom bardzo systematycznie korzysta także z klipów wideo. Co tydzień, amerykański prezydent ma przemówienie podsumowujące agendę, co tydzień pojawia się też film „West Wing Week” przedstawiający najważniejsze wydarzenia z mijających dni. Często pojawiaja się filmiki ilustrujace to jak działa administracja na zapleczu, np. jak wygladają przygotowania do świąt w Białym Domu albo to że Obama ręcznie odpisuje na niektóre listy do niego przysyłane. 


 



http://youtu.be/eG00mM8QEG



 


 


To wszystko następne etapy opanowywania mediów społecznościowych w działalności politycznej przez Belweder. Stanie się tak być może za kilka lat, ale i tak jest coraz lepiej.


 


fot. Official WH Photo by Pete Souza 



 


20:59

CHUCK NORRIS nagrywa robo-call'a dla Newta

(Audio) Jeżeli ktoś nieszcze tego nie słyszał to warto. Nagranie telefonicznego poparcia od Chucka, zwłaszcza w stanach takich jak Missisipi i Alabama może mieć większe znaczenie, niż tylko satyryczne.  http://youtu.be/INKojq-2Im
 

21:20

Sarah się wściekła

(Video) ...na najnowszą reklamówkę wyborczą kampanii reelekcyjnej Obamy. Spot zawiera cytaty wyjęte z jej wypowiedzi wygłoszonych w 

21:56

Głosowanie na Południu i na Hawajach - szansa dla Mitta na kolejnych delegatów

Dziś w nocy polskiego czasu zakończy się głosowanie w dwóch południowych stanach, Mississippi i Alabamie, natomiast jutro rano skończy się caucus na Hawajach oraz w Samoa Amerykańskim. Nawet jeśli Mittowi Romneyowi nie uda się wygrać w żadnym z tych stanów, to de facto i tak wygra - prawdopodobnie zdobędzie 1/3 dzisiejszych delegatów. Coraz wyraźniej widać, że w tym momencie pozostało mu cierpliwe ciułanie głosów.
 
 
Matematyka wyborcza po stronie Mitta Romneya
 
Dziś do zdobycia teoretycznie jest głos 119 delegatów, 50 w Alabamie, 40 w Mississippi, 20 na Hawajach i 9 na Samoa (choć tak naprawdę w dzisiejszych wyborach kandydaci mogą zdobyć mniejszą ilość delegatów). Delegaci przydzielani są w dość skomplikowany sposób, a to oznacza, że matematyka wyborcza znów jest po stronie Mitta Romneya, który dziś ma na swoim koncie, zgodnie z szacunkiem telewizji CNN, 458 delegatów - więcj niż pozostali kandydaci razem wzięci (np. Santorum ma 203, a Gingrich 118). Mitt nie musi wygrać w żadnym stanie - owszem, nie zyska momentum, ale nie odda prowadzenia. Kampania Romneya daje jasno do zrozumienia - wygramy nominację, dociągniemy do Tampy. Scenariusz, w którym o głosy konserwatystów na Południu walczą wykrwawiając się wzajemnie Newt Gingrich i Rick Santorum, jest dla byłego gubernatora Massachusetts scenariuszem wysoce pożądanym. A że przy okazji konkurenci pozbawiają się funduszy? Tym lepiej. Trzeba jednak dodać, że Mitt finansowo na Południu się nie oszczędza, wedle różnych źródeł na reklamy w dzisiejszych wyborczych stanach wydał 3 do 4 razy więcej niż New czy Rick. Choć obu atakuje, to w jego interesie leży, by żaden z nich nie wycofał się z wyścigu - "znoszą się" wzajemnie, dzieląc między siebie konserwatywne głosy. Z tych dwóch kandydatów silniejszy teraz jest Santorum, stąd też ostatnio Romney "gra na Ginrgricha", by wzmocnić jego pozycję. Nieprzypadkowo Romney wysłał do Santoruma jasny przekaz - wygram, zdobędę nominację, nie potrzebuję się z tobą układać - bo tak należy rozumieć deklarację Mitta w telewizji Fox News - "nie chcę Santoruma jako wiceprezydenta u mojego boku".
 
Sztab Romneya uważa, że Santorum nie ma szans na zdobycie nominacji GOP. Nie dociągnie do potrzebnych 1144 delegatów, bowiem, aby zdobyć tę liczbę, Rick musiałby zapisać na swoim koncie 65% pozostałych do zdobycia delegatów. Nie ma na to szans także i Gingrich. Jedyne, co mogą w tej chwili osiągnąć, to maksymalnie opóźnić sukces Romneya.
 
 
Dlaczego prawybory w Alabamie i Mississippi są ważne?
 
Wizerunek i percepcja. Jeśli Mitt Romney wygra choć jeden z tych południowych stanów, a ma na to szanse, to zdobędzie momentum i wzmocni swoją pozycję nie tylko liczbą delegatów. Choć w tych stanach nie ma przeprowadzanych porządnych badań, analitycy i dziennikarze są zgodni - patrząc na wyniki Romneya w innych południowych stanach, w których odbyły się już wybory, ma on szansę na dwadzieścia kilka-trzydzieści procent. Przy dość wyrównanym wyścigu oznacza to, że może w którymś stanie wygrać, być może, a jest na to cień szansy, nawet w obu. Wewnętrze badania sztabu Romneya prawdopodobnie mówią to samo - stąd też pewnie wywodzi się obecna strategia Mitta, stąd 'granie na Gingricha', stąd też silna obecność organizacyjna Romneya w tych stanach. Ale też - nie musi on w tych stanach wygrać, drugie miejsce w Alabamie da mu sporą liczbę delegatów, a jego 'być czy nie być' w wyścigu nie zależy od tego, jak dobrze dziś wypadnie. Ma pieniądze, ma organizację, ma plan na kolejne wyborcze stany. Wygra na Południu? Świetnie, zwycięstwo w wyścigu właśnie się przybliżyło. Nie wygra? Cóż, wszyscy przecież wiedzieli, że Mitt na Południu radzi sobie średnio.
 
 
Rozgrywka Santorum versus Gingrich

Co innego Newt Gingrich i Rick Santorum. Oni muszą dobrze wypaść. Dla byłego Spikera wygrana na Południu to konieczność. Całą swoją strategię oparł na tych stanach. Jeśli mu się nie powiedzie, będzie musiał myśleć o rezygnacji z wyścigu. Podobnie Santorum - choć teoretycznie jest w nieco lepszej sytuacji niż Newt. Ma więcej od niego delegatów, nieco lepiej wypada w sondażach. Ale sztab Romneya wie jednak, że jeśli któryś z nich wycofa się z wyścigu, polityczna mapa ułoży się na nowo.
 
Czego można się spodziewać po dzisiejszych prawyborach? Raczej nie będzie trzęsienia ziemi. Chyba że Newt Gingrich lub Rick Santorum wypadnie sporo poniżej oczekiwań, to ustawi trzyosobowy obecnie wyścig w rozgrywkę dwóch kandydatów. I tego chyba najbardziej boi się sztab Mitta Romneya.
 

22:04

Game Change sukcesem HBO

Telewizyjną premierę "Game Change" obejrzało w sobotę, 10 marca, 2.1 mln widzów. Film okazał się najchętniej oglądaną produkcją HBO od 8 lat. Powtórki filmu w ciągu całego weekendu obejrzało 3.6 mln widzów, znacznie więcej niż premiery najlepszych i najchętniej oglądanych produkcji HBO ostatnich lat: "Mildred Pierce", "Generation Kill" czy "John Adams".