Relacja Live

12.03.2012

02:13

obama

(zdjecie)Barack Obama zanim został prezydentem nie tylko był prawnikiem i "community organizer" ale pojawił się w reklamie sieci księgarń Barnes & Noble. Reklama pochodzi z 1996 roku.  Reklama zapowiada wieczór autorski przyszłego prezydenta powiązany z promoacją jego ksiażki "Dreams for My Father" 
 

07:50

Rokita ostro o Tusku, PiS w letargu, Palikot z politykami PO, biskupi to lemingi, urodziny Mitta Romneya

-- Jedynki: “Słowacy wybrali populistę” (GW), “Polska to chory kraj!” (Fakt), “Platforma płonie”(GPC), “Gminy idą na wojnę prawną z rządem” (DGP), “Polskie wojny drogowe” (Rz)



-- Wiosna - w weekend będzie 20 stopni- ogłasza Superak i to jest to wiadomość dnia.



-- “Polskie wojny drogowe”- Firmy budujące autostrady chcą dopłat do kontraktów, a rząd kwestionuje jakość oddanych dróg. W miarę jak oddawane są kolejne drogi, okazuje się, że ich stan pozostawia wiele do życzenia. Nie przeszkadza to budującym je firmom domagać się podwyższenia ceny kontraktów.- pisze Rzeczpospolita.



-- O transporcie także Andrzej Kublik w GW: W rządzie PO-PSL opada entuzjazm do budowy dróg, choć wciąż ich brakuje. Narasta za to namiętność do kolei. Kiedy rząd Tuska pomyśli wreszcie o strategii dla całego transportu?



-- Nie będzie koalicji z Palikotem- mówi w Rzepie Rafał Grupiński, szef klubu PO: Nie będzie zmiany koalicjanta np. na Ruch Palikota? -Nie będzie. Nie moglibyśmy tego zrobić posłowi Gibale (śmiech)



-- SONDAŻ O PRAWICY: Według zamówionego przez Solidarną Polskę sondażu dla 40 proc. wyborców PiS jest ona partią drugiego wyboru- pisze Wojciech Wybranowski w Rz: “W badaniu zapytano Polaków o partię pod nową nazwą – Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry. Jak pokazują jego wyniki, do których dotarła „Rz", taki zabieg sprawia, że chęć głosowania na SP deklaruje 5 proc. badanych. Bez nazwiska Ziobry poparcie jest niższe. Z badań wynika też, że 40 proc. wyborców PiS pytanych o partię drugiego wyboru wskazało właśnie na SP Ziobry. A łącznie na to ugrupowanie jako „drugi wybór" wskazało 28 proc. wyborców deklarujących się jako prawicowi.”



-- CO CZYTAJĄ POTENCJALNI WYBORCY ZIOBRY? “Solidarna Polska, przygotowując się do programowej ofensywy, zleciła też zbadanie,  za pośrednictwem jakich mediów powinna docierać do osób gotowych oddać na nią głos. Potencjalni wyborcy SP najczęściej czytają gazety lokalne (28 proc.), „Nasz Dziennik" (21 proc.), „Rzeczpospolitą" (17 proc.), „Gazetę Wyborczą" (17 proc.). Wśród tygodników najczęściej czytane jest „Uważam Rze" (20 proc.), „Gość Niedzielny" (17 proc.), „Gazeta Polska" (12 proc.) i „Angora" (12 proc.). Radio Maryja jest słuchane przez 32 proc. wyborców SP. Najczęściej słuchaną stacją jest RMF FM (41 proc.).”



-- Manifa zboczyła z trasy- pisze w GW Agata Nowakowska: “(...)organizatorki z Porozumienia Kobiet 8 Marca wystąpiły przebrane za duchownych z transparentem: "Szata czyni cuda". Taki happening mógł zostać odebrany przez niektórych jako naśmiewanie się z księży, czego akurat osoby walczące z dyskryminacją nie powinny robić.” Więcej- link





-- Policjanci inwigilowali dziennikarza Superexpressu, który krytycznie pisał o byłym komendancie głownym policji Andrzeju Matwiejuku- odkryła kontrola. Chodzi o Sylwestra Ruszkiewicza- pisze DGP



-- O TYM CZYTAJĄ W LUBLINIE: Dziennik Wschodni: Uroczyste otwarcie Teatru Starego w LUblinie, a na nim, prezydent, ministrowie, ministra i Janusz Palikot. Palikot z politykami PO- zdjęcia- link




-- PO i PSL idą razem po emerytury. W GW Renata Grochal opisuje status koalicyjnych negocjacji nad reformą emerytalną. Najbardziej prawdopodobny wariant kompromisu: częściowe emerytury dla osób po sześdziesiątce, które nie będą mogły znaleźć pracy. Więcej- link



-- TRZEBA PRZECZYTAĆ: Jan Rokita przerywa milczenie i w wywiadzie dla tygodnika "Uważam Rze" opisuje fenomen systemu władzy Platformy:



"System Tuska rozumie władzę jako panowanie nad ludźmi, a nie rządzenie instytucjami – tłumaczy były polityk PO Jan Rokita. – W związku z tym następuje obniżka jakości zarządzania sferą publiczną, a zarazem niespotykana wcześniej dominacja intrygi personalnej w życiu politycznym. Po drugie, w systemie Tuska władza nie stawia otwarcie czoła wyzwaniom i problemom;  raczej chce wyjść z opałów sprytem, chytrością, cwaniactwem. Trzecia- w systemie Tuska pierwszym celem i obowiązkiem lidera jest eliminacja potencjalnej konkurencji wewnętrznej, likwidowanie realnych lub urojonych kandydatów do przywództwa.” Zdaniem Rokity efektem tego jest absolutna dominacja lidera i rozległy neofeudalny system politycznego wasalstwa i lizusostwa.





-- TRZEBA PRZECZYTAĆ: Ten tekst rozkręci polityczną dyskusję. We “Wprost” Michał Krzymowski pisze o wypaleniu prezesa. Kluczowe cytaty: anonimowy działacz PC: “Jarek od kilku miesięcy jest na emocjonalnym rollercoasterze. Jak wróci ze spotkania z zaprzyjaźnionymi profesorami, to jeszcze widać w nim wiarę, że społeczna rewolucja jest tuż-tuż, i że powrót do władzy jest możliwy. Ale coraz częściej zalicza też dołki”. Krzymowski opisuje letarg w jaki zapadł PiS. Członek komitetu politycznego: “Od wyborów w kierownictwie nie zdarzyło się nic godnego uwagi “. ALE: Jarosław Kaczyński miał zaproponować pomysł na wniosek o konstruktywne wotum nieufności, z Zytą Gilowską jako kandydatką na premiera. Cytowany polityk odpowiedzialny za wizerunek partii mówi że kampania - billboardy, spoty, związana z Gilowską była już przygotowana, ale ostatecznie Gilowska się wycofała. Kto ma największe szanse na sukcesję w PiS w tym momencie? Krzymowski cytuje anonimowego współpracownika prezesa, który wskazuje na Adama Lipińskiego.



-- TRZEBA PRZECZYTAĆ: Kublik w GW: Zagadkowy dostawca Orlenu- o Magomiedowie, który w Polsce zarabia miliardy dolarów.



-- Czy Platforma przetrwałaby bez Tuska? – zastanawia się Piotr Zaremba. "Gdyby wierzyć liderom opozycji, los Tuska jest przesądzony. Jarosław Kaczyński, opatrując rozważania zastrzeżeniami typu "słyszałem" i "podobno", snuł ostatnio dywagacje o spisku, który ma położyć kres rządom lidera PO. Tworzą go podobno prezydent Bronisław Komorowski, zmarginalizowany Grzegorz Schetyna i – z zewnątrz – Janusz Palikot. Byłby to sojusz dość egzotyczny, zważywszy choćby na to, że nienawiść między Schetyną i Palikotem jest przysłowiowa."



-- Poseł na blogu i fejsie: Polscy politycy są obecni w Internecie. Używają sieci głównie do autokompromitacji – pisze publicysta "Rzeczpospolitej" Robert Mazurek, link do tekstu. 



-- o Grasiu piszą dwa tygodniki: Newsweek i Uważam Rze. Z Newsweeka (Stankiewicz, Śmiłowicz) dowiadujemy się, że rzecznik rządu czasami płacze, gdy oferuje mu się szefowania MSW i, że ma odznakę “zasłużony dla Grom” nr 56. Więcej się z tekstu nie wyciśnie (łez). “Nieodwoływalny”- “Tusk Grasiowi pozwala na wszystko”.



-- Rekin z prowincji - o Gowinie w Newsweeku pisze Aleksandra Pawlicka: “Jeżeli Gowinowi uda się przeprowadzić reformę ponad podziałami, wykreuje się na twórcę sukcesu PO, a nawet na sukcesora”- mówi anonimowy poseł PO.



-- Jolanta Fedak dla “Wprost” w krótkim wywiadzie o pomyśle Palikota by rozdawać prezerwatywy na Dzień Kobiet: “ To raczej dość intymny podarunek, ja bym na pewno się nie ucieszyła. (...) zamiast tych wszystkich kwiatków i innych historii panowie mogliby lepiej rozdać ustawy gwarantujące kobietom świadczenia emerytalne, szczególnie tym, które wychowują dzieci ”



-- SOLISTA Z GRUBYM PORTFELEM. Anna Gielewska opisuje we “Wprost” najnowszy nabytek Ruchu Palikota, czyli Łukasza Gibałę. Dobre cytaty: “Pewnego dnia przyszedł do mnie i oznajmil, że chce być wyrazistym liberałem” - człowiek z kierownictwa PO. Na początku była chemia, rozmawiali o przejściu. Ale zabrakło woli obu stron - mówi w tekście anonimowy polityk lewicy, opisując kontakty Gibały z Grzegorzem Napieralskim. Ciekawostka o Gibale: w czasie studiów doktoranckich w USA śledził amerykańską politykę i nowoczesne narzędzia pozyskiwania wyborców.



-- Pawlicka o Gibale (podpis pod zdjęciem w Newsweeku): nieudolny szef PO w Krakowie





-- Przy ostrych sądach Cejrowskiego czy Terlikowskiego w polityce, głos niektórych biskupów staje się głosem wystraszonych lemingów- mówi ks. Kazimierz Sowa Tomaszowi Machale w Newsweeku.



-- W GW wywiad z Przemysławem Wiplerem. Poseł PiS mówi m.in. “Przebudowujemy nasz model opozycjności, staramy się akcentować nasze projekty, nie tylko krytykować rząd.” Wipler o swoich celach w polityce: “ Moim celem jest poszerzenie grupy wyborców PiS o tych, którzy mają poglądy wolnorynkowe, mieszkańców dużych miast”.



-- Nie będzie w tym roku uroczystości w Katyniu - pisze “Nasz Dziennik”. “Ceremonii państwowych w Katyniu nie organizuje Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Nic nie wiedzą o obchodach albo odsyłają gdzie indziej inne urzędy administracji państwowej. Milczy kancelaria premiera.” Więcej- link



-- GPC na okładce: Platforma płonie, z partii odchodzą kolejni działacze. Chodzi o kilkudziesięciu członków małopolskiej Platformy, którzy mają odejść do Ruchu Palikota razem z Łukaszem Gibałą.



-- Rusza “okno życia dla zwierząt” piszą Superak i Newsweek.



-- Jacek Kurski jak Eryk Rudy. W GW Adam Wajrak polemizuje z wypowiedzią Jacka Kurskiego, że zmiany klimatu nie doprowadzą do katastrofy - Kurski podał jako przykład Grenlandię, która miała być zielona gdy zobaczyli ją pierwsi ludzie. Wajrak: “Mit o tym, że wikingowie mogli zasiedlić Grenlandię, bo było wtedy o wiele cieplej i nie było lodu, jest bzdurą powtarzaną przez polityków, pragnących zanegować fakt, że to człowiek jest silą sprawczą globalnego ocieplenia”. Tekst ilustrowany jest ryciną przedstawiającą wodza Wikingów Eryka Rudego i zdjęciem Jacka Kurskiego wystepującego w lutowym “Shopka Show” w Teatrze Groteska w Krakowie.



-- Tytuł dnia: “Czystą do dna” Newsweek



-- Fakt: “MEN kupuje limuzyny a na szkoły nie ma!” W tekście zestawiono zakup dwóch aut przez ministerstwo edukacji (łącznie za 320 tysięcy złotych) z tym, że za rządów PO w kraju zostało zlikwidowanych już 2,5 tysiąca szkół.



-- Urodziny 12 marca: Liza Minelli, Mitt Romney, Janina Ochojska. 


 


 


08:08

Grupiński przypomina rząd Belki

Rafał Grupiński w Kontrwywiadzie RMF zapytany o warianty rozwoju sytuacji na wypadek gdbyby koalicja utraciła większość przypomniał, że rząd Belki funkcjonował jako mniejszościowy przez dwa lata. Szef klubu PO stwierdził też, że w przypadku najważniejszych reform PO i tak musi szukać zrozumienia i poparcia w całym Sejmie. Gibała miał też wysłać Grupińskiemu "urzędowego" SMSa z informacją o rozstaniu. 

08:30

Sztab Obamy przygotowuje się do wyborów:

Dane, głupcze!


Dziesiątki milionów fanów na Facebooku, miliony na twitterze i wielomilionowa lista mailingowa – sztab Obamy może dotrzeć do ogromnej liczby wyborców za pomocą internetu. Ale dotarcie do nich to dopiero skromny początek.
 
Na prezydenta Obamę  w wyborach głosowało 69 milionów Amerykanów. 13 milionów (stan na koniec kampanii prezydenckiej) jest zapisanych na jego listę mailową, na której codziennie wysyłany jest mail informujący o aktualnych wydarzeniach w kampanii, zapowiadający przyszłe akcje.  Obama zebrał też 25 milionów osób na Facebooku. Jako jeden z pierwszych polityków odpalił swój timeline. Prezydent ma też prawie 13 milionów followersów na twitterze, a także dziesiątki kont na mniej lub bardziej znanych serwisach społecznościowych, od Instagram po spotify.
To wszystko powoduje, że sztab Obamy może – przynajmniej w teorii – dotrzeć  w ineternecie do znacznej liczby wyborców z 2008 roku. Dla porównania, Platforma Obywatelska ma 25 tysięcy lajków na Facebooku, 5 tysięcy obserwujących na twitterze, a głosowało na nią w ostatnich wyborach ponad 5 milionów osób.
 
Oczywiście trzeba wziąć poprawkę na dwie rzeczy. Po pierwsze, niektórzy z subskrybentów listy mailowej i fani na facebooku/twitterze prezydenta (tyczy się to też PO) pokrywają się. Po drugie, nie wszyscy musieli na niego głosować – chociażby ze względu na to, że mieszkają poza granicami USA.
 
Ale i tak taka liczba informacji daje Obamie niezwykłe możliwości. New York Times pisał niedawno, że sztab Obamy zatrudnił na pozycji „chief scientist” Rayida Ghaniego. Jego doświadczenia w sektorze prywatnym mają być kluczowe dla całej kampanii re-elekcyjnej Obamy. Po raz pierwszy w historii sztab wyborczy zatrudnia kogoś na pozycji "głownego naukowca". 
 
Sztab w Chicago ma do dyspozycji dane z milionów źródeł. Oprócz tych zbieranych online są też informacje dostarczane przez dziesiątki tysięcy wolontariuszy z całego kraju. Zadaniem Ghani’ego jest zbudowanie systemu, który zintegrowałby te wszystkie informacje, tak by kampania Obamy mogła rozsyłać precyzyjnie kierowane wiadomości do każdego potencjalnego wyborcy. Ghani zajmował się wcześniej przewidywaniem zachowania konsumentów na podstawie ich zakupowych nawyków. To zadanie, które jeśli się powiedzie, sprawi że kampania Obamy z 2008 będzie wyglądać przy tej z 2012 antycznie. Doradcy prezydenta zdają sobie sprawę, że taki system może dać im co najwyżej kilka procent przewagi ale te kilka procent może wystarczyć w bardzo wyrównanych wyborach. 
 
Sztab Obama dostanie do ręki narzędzie jakiego nie miał jeszcze nikt w historii wyborów prezydenckich w USA. Będzie miał  dokładne informacje o milionach ludzi zebrane w jednym miejscu. Tylko co z tymi informacjami stanie się po wyborach?  
 
fot.  Christopher Dilts for Obama for America, CC BY NC SA 20
 

09:12

Czy jest w Sejmie większość dla związków partnerskich?

Gdy w Wielkiej Brytanii , przy protestach kościołów partia konserwatywna wprowadza legalizację związków jednopłciowych, w Polsce ta dyskusja jeszcze się tli. Jeszcze kilka lat temu wywawało się nieprawdopodobne, by znalazła się większość do uchwalenia stosownej ustawy. A dziś?



 


Coś się ruszyło w temacie. W ostatnich kilku dniach, sprawa związków partnerskich pojawiła się pięciokrotnie. Dwa razy pisała o nich rzepa. Pytał o nie swoich trzech kolejnych gości w kontrwywiadzie RMF także Konrad Piasecki. 


 


Marek Sawicki z PSL:


 


“A jak zareagujecie, jak oni przyjmą razem ustawę o związkach partnerskich? Platforma z Palikotem? Bo widzę, że szykuje się porozumienie.


Jestem ciekawy, jak skrzydło konserwatywne wspomnianego wcześniej Gowina zareaguje na takie propozycje.


Ale wy tej ustawy nie poprzecie?


My w tych sprawach akurat mamy swobodę - żaden z posłów nie jest związany z żadną dyscypliną i każdy odpowiada przed sobą. (…) Nie sądzę, żeby w PSL-u było zbyt wielu takich, którzy są za związkami partnerskimi. My uznajemy, że konstytucyjną zasadą jest to, że rodziną jest związek mężczyzny i kobiety.”


 


I tak dowiedzieliśmy się tego, czego można się było spodziewać. PSL takiej ustawy nie poprze.


 


Ciekawą opinię na temat związków partnerskich wyraził natomiast pierwszy wiceszef PO- Grzegorz Schetyna. Zapytany przez Piaseckiego:


 


“Ale pan uważa, że Platforma powinna taki projekt złożyć, czy dać to Millerom i Palikotom tego świata?


Odpowiedział: - Uważam, że to jest temat do rozmowy. Pod koniec zeszłej kadencji zapowiadaliśmy, że do tematu wrócimy.


A pan byłby gotów poprzeć taką ustawę?


Zależy od szczegółów. Uważam, że trzeba przez to przejść i o tym bardzo spokojnie, bez emocji rozmawiać. Potrafić rozmawiać, bo to jest ważne.


I również poprzeć ją?


Jeżeli trzeba, jeżeli będzie tutaj większość, to oczywiście tak.


Bo Platforma jest gotowa taką ustawę poprzeć?


Rozmawiać o niej. Nie chcę, żeby to było przesłanie naszej rozmowy - że będziemy teraz się zajmować ustawą o związkach partnerskich, ale to wywołuje mniejsze emocje niż w zeszłej kadencji.”


 


Schetyna jest rozmówcą miarodajnym. Wywiady z nim są ciekawe, bo nie “ściemnia” i nie powtarza bezkształtnych przekazów.


 


“Jeśli więc dozwolimy np. na związki partnerskie jako ułatwienie dla ludzi niewierzących, to czego się obawiamy jako katolicy?” mówi dziś w Rzeczpospolitej Rafał Grupiński. Rano twierdza to w RMF, mówiąc, że byłby gotów się pod projektem ustawy o związkach podpisać.


 


Związki partnerskie pojawiły się także przy okazji tekstu Rzeczpospolitej o rosnącym niezadowoleniu w szeregach klubu PO. To właśnie współautor ustawy o związkach partnerskich poseł Artur Dunin dość miękko wypowiadał się na temat odejścia Gibały do Ruchu Palikota.


 


Czy taki projekt miałby szanse w tym sejmie? Biorąc pod uwagę, że na pewno poparliby go posłowie Palikota i SLD (razem 67 posłów) a na pewno nie poparliby go posłowie PiS, SP i PSL (184), przeciw byłoby także dwóch niezrzeszonych (Mniejszość Niemiecka i były pos. PiS Tomasz Jagiełło). Daje to 67: 186 głosów zdeklarowanych.


 


Kluczowa będzie PO. Głosowanie nad kandydaturą Wandy Nowickiej na wicemarszałka pokazało, że grupa posłów konserwatywnych to nawet 85 osób. Razem, z zadeklarowanymi przeciwnikami związków byłoby to aż 269 osobową większość.  Ale właśnie nie większość, bo tylko 20 posłów PO było przeciw Nowickiej, a 65 się wstrzymało.  Głosy wstrzymujące się nie mają znaczenia przy uchwalaniu ustaw, gdzie potrzebna jest zwykła większość.


 


Ale zresztą  i tak nie wszyscy posłowie z tej grupy zagłosowaliby ponownie przeciw, biorąc od uwagę, że premier i inni liderzy PO (Schetyna, Grupiński) dosyć pozytywnie wypowiadają się o związkach partnerskich.  Zwłaszcza teraz, po odejsciu z klubu posła Gibały, sprawa może być ważna dla utrzymania liberalnej części elektoratu PO. I czy premier ryzykowałby tak ostry spór ze środowiskiem Gazety?


 


No i poza tym, czy głosowanie nad kandydaturą Nowickiej nie było miarodajne dla związków partnerskich? Nowicka co prawda przepadła w pierwszym głosowaniu, ale tylko dlatego, że potrzebna byla bezwzględna większość. Zwykłą większość Nowicka dostała- 192 za, 178 przeciw, 77 wstrzymało się, nie głosowało 11. Mimo wyłamania się  licznej grupy posłów PO i tak konserwatywna grupa nie miała większości blokującej ustawy.


 


Głosowanie nad Nowicką nałożone na głosowanie nad restrykcyjnym projektem antyaborcyjnym 31 sierpnia 2011 potwierdza, że najbardziej konserwatywni w głosowaniach posłowie PO to:


 


ŻYLIŃSKI ADAM


ARNDT PAWEŁ


FABISIAK JOANNA


GRAD MARIUSZ


KOSECKI ROMAN


KOŹLAKIEWICZ MIROSŁAW


PLUTA MIROSŁAW


RANIEWICZ GRZEGORZ


TOMCZAK JACEK


ZIEMNIAK WOJCIECH


ŻALEK JACEK


BREJZA KRZYSZTOF


CZERWIŃSKI ANDRZEJ


 


Do tego dojdą też nowi:


 


CYCOŃ MARIAN


LASSOTA JÓZEF


 


 


I starzy, którzy też mają jasno sprecyzowane, katolickie poglądy:


 


RADZISZEWSKA ELŻBIETA 


CHOMYCZ MAŁGORZATA


MĘŻYDŁO ANTONI


NIESIOŁOWSKI STEFAN


ZAKRZEWSKA JADWIGA

SZCZERBA MICHAŁ


GOWIN JAROSŁAW


 


Oznaczałoby to, że przeciwnicy związków partnerskich mieliby w miarę pewnych około 186 głosów zdeklarowanych plus 22 "pewniaków" z PO. Razem dawałoby to 208 posłow przeciwnych związkom partnerskim. 


 


Posłowie PO, ktorzy poparli w pierwszym głosowaniu Nowicką to 117. Plus połączone siły lewicy (67) daje razem 184 zwolenników ustawy o związkach. Przeciw około 208 konserwatystów.


 


Antyzapateryści nie mają więc w polskim sejmie większości. Wszystko w rękach pozostałych posłów PO, ktorzy się wstrzymali nad kandydaturą Nowickiej.  No i dużo zależy od liczby wstrzymujących się i obecnych, bo jeżeli duża część PO się wstrzyma to 208 głosów może wystarczyć dla odrzucenia projektu. 


 


 



 


09:55

Związkowcy z Kielc interweniują u Kaczyńskiego

Jak informuje portal gazeta.pl, lokalna sprawa z Kielc dotycząca jednego z radnych PiS trafiła aż do prezesa Kaczyńskiego. Radny PiS Jarosław Karyś procesuje się ze Spółką Pracowniczą Kieleckie Autobusy, w której był dyrektorem. Chodzi o zwrot służbowego laptopa i komórek. Związkowcy z kieleckiego MPK o spraie poinofrmowali - listownie - nawet prezesa Kaczyńskiego, ale nie doczekali się odpowiedzi. Wiecej pod linkiem. 

10:09

Fałsz rozchodzi się na twitterze szybciej niż prawda

Fałszywe informacje rozprzestrzeniają sie na twitterze dużo szybciej i intensywniej niż prawdziwe - to wynika z analizy przeproadzonej przez Social Flow. Jako przykład firma pokazuje rozprzestrzenianie się informacji dotyczących zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Nowym Jorkiem w czasie protestw "Occupy Wall Street". Fałszywy tweet był retweetowany dużo częściej niż ten zawierajacy korektę i prawdziwy stan rzeczy. Oto wykres (via Poynter
 

11:59

Dlaczego TVP wciaż rozwala w oglądalności a ciągle nie jest opiniotwórcza?

Ręka w górę kto ostatnio oglądał Wiadomości. A kto oglądał Telexpress? Nikt się nie zgłasza. Teleexpress oglądało w zeszłym miesiącu przeciętnie 4,89 mln widzów, Fakty o 200 tysięcy mniej, a Wiadomości (trzecie miejsce) kolejne 300 tysięcy mniej niż Fakty (4,52 mln widzów).  Jest i Panorama TVP2. Jej oglądalność poszła do góry aż o 25,14 proc. i wyniosła 2,38 mln osób. A w gabinetach najważniejszych polityków co “leci” ze ściszonym głosem: TVP czy TVN24? Jesteście political junkies a nie patrzycie na politykę oczami Polaków? Dlaczego?


 


A jak wygląda sprawa politycznych poranków? Podobnie. Widownia “Poranka” TVP Info w dni powszednie w godz. od 6.00 do 10.00 to średnio 225 tys. osób - wynika z danych telemetrycznych Nielsen Audience Measurement za czas od 2 stycznia do 23 lutego, opracowanych dla wirtualnych mediów (wirtualnemedia.pl). Na drugim miejscu znalazł się mający mniejszy zasięg kanał TVN24. Jego pasmo “Wstajesz i wiesz”, prowadzone najczęściej przez Jarosława Kuźniara, ogląda przeciętnie 206 tys. widzów, co przekłada się na 7,45 proc. udziału w grupie. Nowy dzień w Polsat News oglądało w tym samym czasie średnio 53 tysiące widzów, mimo że to pasmo stacji Solorza odnotowało w ciągu roku największy wzrost widowni w swojej grupie (aż o 23 tys).


 


Polacy oglądają częściej Teleexpress, niż Fakty i TVP Info częściej niż Kuźniara, a mimo to elita polityczno-medialna tych programów nie zauważa. Również rozpolitykowany Internet, który rozgrzewa się do czerwoności oglądając polityczne pasma TVN24.


 


Trudno sobie przypomnieć kiedy był ostatni raz, że Wiadomości samodzielnie wprowadziły temat, o którym się mówiło. Podobnie Teleexpress, ale ten nie miał nigdy takich ambicji.  Programy informacyjne TVP są mniej wyraziste, stąd nie budzą takich emocji jak przecież niekwestionowany polityczny hit TVP2- program Tomasza Lisa. Jego oglądaja wszyscy, których zdanie się liczy. Przeważnie jest to zdanie negatywne. Tak przecież Internet zareagował np. na zaproszenie Kasi Cichopek do komentowania śmierci dziecka w Sosnowcu. Ale stacja od kontrowersji odcina kupony.


 


Jedną cechą jest brak wyrazistości informacji w TVP, drugą pewnie osobowość prowadzących, dynamika, wprowadzanie nowinek. Czy ktoś ze świata politycznego liczył się z Krzysztofem Ziemcem, albo Piotrem Kraśko? Na Małgorzatę Wyszyńską wszystkich ogarniał pusty śmiech. A Durczok, Pochanke, Kolenda- budzą emocję. No i prowadzą Fakty po Faktach, które mają coraz większą oglądalność a i nawet bez niej miały ogromne znaczenie dla środowisk opiniotwórczych. Podobne, wieczorne pasmo TVP Info, nawet jeśli ma znacząco liczniejszą publiczność to liczy się znacznie mniej.


 


Programom TVP zdarzają się przecież dobre strzały. Sondaż OBOP przeprowadzony prawie natychmiast po debacie w KPRM o Acta. Sondaż prezydencki po deklaracji Jaroslawa Kaczyńskiego- również przeszedł bez echa, które miałby, gdyby został podany w TVN. Nawet scena z wizyty Michała Kamińskiego u Mitta Romneya, pokazana w Wiadomościach, gdyby została wyemitowana w Faktach wzbudziłaby kolejną falę komentarzy na temat ciągle budzącego tyle emocji byłego spindoktora braci Kaczyńskich.


 


TVN24 umiał skutecznie spozycjonować się do grupy politycznych insiderów. Wśród kilkusettysięcznej widowni znajduje się grupa 5-10 tysięcy, których zdanie i których diagnoza polityki przemieszcza się dalej, przez gazety, portale newsowe, stacje radiowe.


 


TVP Info, mimo solidnego atutu stałej widowni na polskiej prowincji i bardziej masowej siły rażenia nie potrafił odpowiednio wejść w niszę, która nakręca politykę.  Mimo ciągłych narzekań na TVN24 przetaczających się przez Internet, pozycja stacji Waltera wydaje się trudna do zakwestionowania w szybkim czasie. TVN24 jest bardzo intensywnie obecny w social media. Nawet nie przez swoje oficjalne kanały, ale przez swoich dziennikarzy i wydawców. Dzięki temu lepiej wyczuwa tętno polityki i trafia w potrzeby i emocje politycznych insiderów.


 


TVP Info ma ogromny potencjał, czyli bazę wiernych telewidzów, która powinna być dla polityków wystarczającą zachętą, żeby przedkładać wizyty w niej nad wizyty w TVN24. Dla politycznych insiderów mogłaby być wskaźnikiem co oglądaja Polacy, którzy nie głosują na wielkomiejską PO i nie są przylepieni do ekranów z TVN24. Musi jednak znaleźć swoją drogę, żeby wejść w grupę insiderów. Zaproponować im modę na swój kanał. A na to się nie zanosi. Leo, Why?


 



 


12:07

Perry wiceprezydentem u Gingricha?

Newt Gingrich planuje niespodziewany manewr mający na celu odwrócenie losów walki o nominację GOP. Jak donosi Fox News, w sztabie Gingricha powstał plan by w najbliższym czasie - a na pewno przed konwencją w Tampa - ogłosić, że jego kandydatem na wiceprezydenta będzie gubernator Teksasu Rick Perry. W ten sposób Gingrich chciałby zwiększyć swoje szanse u konserwatystów. Ale może to być tylko "balon próbny" mający na celu  wywołanie dyskusji przed prawyborami w Alabamie i Missisipi w tym tygodniu. Więcej tutaj.

12:12

Rosjanie wysłali pomoc humanitarną do Syrii. Prezydent Assad dostanie zapas żywności, lekarstw i gąsienic do czołgów

14:45

Tuskobus wraca w democie

Janusz Korwin-Mikke przed chwilą zalinkował na swoim profilu na Facebooku demot z "Tuskobusem" w roli głównej. Demot powiązany jest z serią antyrządowych, oddolnych demonstracji planowanych na 21 marca pod hasłem "Dzień Gniewu". Postulaty to " 5 X NIE -  Nie dla ACTA!  Nie dla Paktu Fiskalnego! Nie dla niszczenia oświaty! Nie dla bezprawia ZUSu! Nie dla rządu Tuska!"
 

14:45

Tuskobus wraca w democie

Janusz Korwin-Mikke przed chwilą zalinkował na swoim profilu na Facebooku demot z "Tuskobusem" w roli głównej. Demot powiązany jest z serią antyrządowych, oddolnych demonstracji planowanych na 21 marca pod hasłem "Dzień Gniewu". Postulaty to " 5 X NIE -  Nie dla ACTA!  Nie dla Paktu Fiskalnego! Nie dla niszczenia oświaty! Nie dla bezprawia ZUSu! Nie dla rządu Tuska!"
 

15:22

PILNA:

PiS zgłosił Zytę Gilowską do "Tańca z gwiazdami"

15:27

Strategia na "trybunał" nie zadziała


Dzisiejsza, poranna zapowiedź Rafała Grupińskiego o przygotowaniu wniosku o Trybunał Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro to postawienie na strategię, która na pewno się nie sprawdzi. Platforma szuka łatwego wyjścia z coraz trudniejszej sytuacji.
 
Przejście Łukasza Gibały do Ruchu Palikota wymusiło na Platformie zastosowanie najprostszej możliwej taktyki: powrotu do polaryzacji PO-PiS. Być może stratedzy Platformy liczą na to, że uda się sprowokować Jarosława Kaczyńskiego do na tyle mocnej wypowiedzi, że zmobilizuje i zjednoczny to poobijaną i podzieloną partię.
 
Ale gra z wnioskiem do Trybunału jest mało wiarygodna. W czerwcu 2011 roku Donald Tusk tak komentował propozycje Ryszarda Kalisza, by postawić przed Trybunałem Kaczyńskiego i Ziobrę  w związku ze sprawą Barbary Blidy: „Poseł Ryszard Kalisz zamienił się w krwawego jastrzębia; coś za blisko jest wyborów, bym uznał ten pomysł za zupełnie wolny od tego kontekstu". Platforma może liczyć na wykorzystanie niechęci do Kaczyńskiego i projektu IV RP - w czerwcu 2011 wniosek Kalisza popierało 44% Polaków (w sondażu Homo Homini). Ale sytuacja jest teraz całkowicie inna  - PO ma za sobą serię politycznych kryzysów, które dotykają Polaków bezpośrednio.   „Dziwię się bardzo, dlaczego Platforma teraz chce składać takie wnioski” – powiedział w TVP Info Grzegorz Napieralski.
 
Tusk popierając ten manewr, zaprzeczyłby sam sobie. A bez oficjalnego poparcia KPRM wniosek nie będzie niczym więcej niż tylko inicjatywą Grupińskiego i klubu PO. Już teraz politycy Platformy odcinają się od tej idei. Jarosław Gowin powiedział na tvn24 :”Ja do tego ręki nie podniosę” Jeśli premier się nie odetnie, poświęci pracowicie budowany wizerunek polityka, który ustawia się ponad partyjnymi podziałami deklarując chęć przeprowadzania zmian. W środku walki o reformę emerytalną, takie podejście ma nikłe szanse na powodzenie.  
 
 Ten ruch sygnalizuję ogromną nerwowość – nie jest śmiała inicjatywą legislacyjną czy propozycja mającą na celu rozwiązanie jakiegoś konkretnego problemu. Pisaliśmy niedawno o tym, jak niską aktywność wykazuje klub partii rządzącej w Sejmie. Teraz marazm przełamać ma przypominanie spraw sprzed lat, które nie dotykają nikogo bezpośrednio i nie budzą żadnych politycznych emocji.
 
„Hail Mary pass” – tak określa się w  slangu amerykańskiej polityki desperackie zagranie z niewielkimi szansami na sukces. Pomysł na Trybunał jest jednak czymś innym nie może przynieść realnego zwycięstwa politycznego, pokazuje tylko słabość partii która rządzi, ale która nie może uzyskać od wielu miesięcy realnego zwycięstwa w sferze legislacyjnej czy wizerunkowej. Taka będzie argumentacja opozycji w tej sprawie. „Polityczność” wniosku zostanie zderzona z listą rzeczy, które się Platformie nie udały.
 
Oczywiście, reakcja opozycji może spowodować, że próba wymuszenia sporu na linii PO-PiS się powiedzie. Jednak ostatnie działania Jarosława Kaczyńskiego pokazują, że takie poszukiwanie starcia może być skazane na niepowodzenia.
 
W najlepszym razie dla PO, dzisiejsza deklaracja odwróci uwagę mediów od innych spraw na jeden-dwa dni. Ale biorąc pod uwagę dzisiejszą twitterową deklaracją Janusza Palikota, który na jutro na godzinę 12.00 zapowiedział wydarzenie na skalę większą od przejścia posła Gibały, deklaracja Grupińskiego może „grzać” media tylko przez jeden dzień. 
 

15:39

Mężczyźni paczą na manifę

Dwa tygodnie temu na amerykańskim serwisie Funny or Die pojawił się klip odnoszący się do toczącej się w Stanach Zjednoczonych dyskusji o refundowaniu środków antykoncepcyjnych. Jeśli jeszcze nie widzieliście, to polecam, naprawdę warto <- klik na link.
 
Tak, to pastisz, który śmieszył mnie do dzisiaj rana. Ale właśnie trochę już mnie mniej śmieszy. Czemu? Bo okazało się, że w Polsce to nie jest parodia, czołowi polscy publicyści/dziennikarze naprawdę uważają, że sam fakt, że są mężczyznami w średnim wieku, predysponuje ich do tego, by wypowiadać się na każdy temat, i co więcej, zdaje się, że są przekonani, że ten sam fakt oznacza, że muszą mieć rację.
 
Drodzy panowie, którzy lubicie wypowiadać się bez względu na przedmiot dyskusji <- klik na link, zawsze przekonani o swojej nieomylności, niechcący zamieniliście się w pastisz. Rachunek sumienia zacznijcie od siebie. Samo paczenie na manifę nie oznacza, że wiecie, o czym mówicie.
 
Cytując cytowanego klasyka, panowie, nie idźcie tą drogą, naprawdę, nie warto.
 
 

16:22

Bin Laden gwiazdą nowego trailera dokumentu Obamy

(wideo) Jeśli ktokolwiek miał wątpliwości, czy śmierć bin Ladena będzie wykorzystywana politycznie w czasie kampanii wyborczej przez Obamę, to dziś te wątpliwości zostały rozwiane. W nowym trailerze filmu dokumentalnego "Droga, którą przebyliśmy" nawet Bill Clinton chwali prezydenta za podjecie decyzji o ataku na siedzibę szefa Al-Kaidy. Dynamiczny klip wygląda jak zapowiedź filmu sensacyjnego. Film "dokumentalny" ma być przedstawieniem dokonań prezydenta w ciągu ostatnich trzech lat. 
 
http://youtu.be/yC6MYiwIQj  

16:38

Wolą Santoruma, ale wierzą w Romneya

Według sondażu przeprowadzonego na zlecenie CBS News i New York Timesa, który został właśnie opublikowany, wyborcy Partii Republikańskiej popierają Ricka Santoruma (34% stawia na niego), na drugim miejscu znalazł się Mitt Romney (30%), Newta Gingricha popiera 13%, a Rona Paula 8%. Ale to poparcie nie przekłada się na wiarę w to, kto uzyska nominację, 73% ankietowanych uważa, że Romney będzie kandydatem GOP. Jutro odbędą się prawybory w dwóch południowych stanach - Mississippi i Alabamie, gdzie w sondażach przodują Santorum i Gingrich. Do tej pory Santorum wybrał w 7 stanach, i ma na swoim koncie 179 delegatów, natomiast Gingrich zaliczył zwycięstwo tylko w 2 stanach i uzyskał głos 97 delegatów. Obaj razem wzięci mają jednak mniej delegatów niż dotychczasowy fruntrunner Mitt Romney, który do tej pory zapisał na swoim koncie 428 delegatów.


18:42

Jak partia Ziobry dobrze kopiuje wzorce amerykańskich kampanii

Chyba po raz pierwszy w historii polskiej polityki partia celowo „wycieka” swój wewnętrzny sondaż. W dzisiejszej Rzeczpospolitej, Wojciech Wybranowski cytuje obszerne fragmenty raportu OBOP przygotowanego na wewnętrzne potrzeby Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro. Trochę w inny sposób robił to Palikot w czasie kampanii. Dziwne? Nic z tych rzeczy.
 
Partie raczej skrzętnie ukrywają swoje wewnętrzne badania. Dlatego tyle emocji one budzą, bo mało kto je widział. Platformie nigdy nie przyszło do głowy „wyciekać” swoje wewnętrzne badania. A to właśnie ona robi je w sposób najbardziej systematyczny i kompleksowy. Ale PO nie ma potrzeby, żeby na razie publikować wewnętrzne dane.
 
A kto ma? Solidarna Polska balansuje w okolicach progu wyborczego. Dla potrzeb wewnętrznych (utrzymanie klubu) i zewnętrznych (utrzymanie medialnej powagi) potrzebuje demonstrować, że nie jest wcale z nią tak źle i nie jest drugim PJNem.
 
Ziobryści sięgnęli, jeszcze nie w pełni, ale już w znaczący sposób po amerykańskie doświadczenia.
 
Polityczny biznes w Ameryce jest rozbudowany tak, że stał się w zasadzie odrębną minigałęzią przemysłu quasi-PRowskiego (nie tylko PRowskiego - to też badania, eventy, outreach). Tamtejszy rynek komunikacji politycznej ma swoje liczne czasopisma, portale i usługi tak różne, że sięgają od usług kampanijnych dla kandydatów do lokalnych senatów stanowych, przez gubernatorów, po kongresmenów, senatorów i prezydentów. Komunikują się wszyscy i wszędzie.
 
Także lobbying jest oparty w dużym stopnu na społecznej komunikacji, a nie namawianiu pojedynczych parlamentarzystów do złożenia takiej, a nie innej poprawki.  Firmy lobbyingowe pracujące dla największych korporacji zamawiają badania opinii publicznej, żeby udowodnić politykom jak wspieranie lub negowanie jakiegoś rozwiązania może wpłynąć na ich szanse wyborcze i medialne. Organizują w okręgach wyborczych grupy nacisku na najbardziej lokalnym szczeblu, piszą listy, robią masowe mailingi do poszczególnych „baz wyborczych”, korzystają z „robo-calli”.
 

 
Ale też bardzo często publikują coś zbliżonego do tego, co dziś zrobili Ziobryści.
 
To MEMO TO ALL INTERESTED PARTIES. Robią tak sztaby wszystkich głównych kandydatów. Tłumaczą w nich swoją strategię, obniżają, albo podwyższają oczekiwania.
 
Na przykład sztab Romneya przed serią trudnych dla niego prawyborów wypuścił memo spindoktorów do mediów: „tu nie spodziewamy się wygranej, ale i tak nie to jest dla nas ważne, bo walczymy teraz o inne stany takie jak”. W dokumencie opisana była cała strategia kandydata, szczegółowe dane na jakie grupy społeczne i gdzie liczy i dlaczego w nich wygra z kontrkandydatami.
 
Mema publikują też sztabowcy prezydenta Obamy. Wielokrotnie uderzali w dorobek Romneya, sięgając po bardzo szczegółowe dane.  W USA jest to na porządku dziennym, że analizuje się strategie a nie tylko pojedyncze wypowiedzi albo polityczne zwarcia. W porannych programach politycznych są specjalne sekcje poświęcone temu jak np. Daily Rundown w MSNBC. I publiczność to uwielbia.
 

 
Co do „memorandów”, to nie ma po prostu tańszego sposobu, żeby dotrzeć do mediów z komunikatem, jak taka czy inna kampania się pozycjonuje, na co chce zwracać uwagę, o co walczy, dlaczego pewne rzeczy odpuszcza i dlaczego wlaśnie to nie powinno wyglądać jak poddawanie się, ani przegraną.
 
Palikot w kampani publikował co tydzień, czasem dwa razy w tygodniu, wyniki sond ulicznych, które zawsze dawały mu dużo powyżej 5%. Chodziło o zasianie wątpliwości, czy tradycyjne sondaże rzeczywiście dobrze oddają społeczne nastroje. I utrzymanie mobilizacji sympatyków i kandydatów, że jest o co walczyć.
 
Partia Ziobry dziś zrobiła coś bardzo podobnego. Udostępnienie tak wielu danych z wewnętrznych badań ma pokazać, że Solidarna Polska ma przemyślaną strategię i wie, że walka nie będzie łatwa. Ale walka ta ma sens, bo potencjalny kawałek tortu jest spory.
 
Szkoda, że nie zrobiła tego w postaci "memo do wszystkich zainteresowanych stron", np. autorstwa Jacka Kurskiego: "Teraz stan spraw wygląda tak, wiemy, że nasza prawicowa konkurencja organizuje wielką demonstrację za kilka dni, zdajemy sobie sprawę, że nasz kongres może nie dać dużego odbicia, bo jest Wielkanoc, a po niej rocznica Smoleńska, ale nasza strategia będzie taka i taka… I cierpliwie robimy swoje".
 

 
Publikacja wewnętrznych badań to dobry ruch. A że są to badania TNS OBOP, który bardzo celnie trafił wynik ubiegłorocznych wyborów, to tym większa ich wiarygodność. Pokazuje to, że Ziobry nie należy ani wyśmiewać, ani przedwcześnie przekreślać. Nie sięgając aż po Ricka Santoruma który ciułał głos po głosie, poniżej zasięgu medialnych radarów, wystarczy przypomnieć sukces Palikota, któremu też wielu nie dawało żadnej szansy. 
 

 
 
 

18:57

Czy Game Change pomoże Republikanom?

Na ten film nie tylko amerykański polityczny światek czekał z niecierpliwością. Ekranizacja książki autorstwa Marka Halperina i Johna Heilemanna skazana była na sukces - jeśli nie artystyczny, to na pewno ratingowy, bo od dawna o żadnym telewizyjnym filmie nie mówiono tak często i z takim zapałem. Dlaczego? Bo telewizja HBO postanowiła skupić się na jednej postaci, osobie, która wywołuje największe zaangażowanie wśród Amerykanów - na Sarze Palin, która wywołuje jedynie gorące uczucia. Pozytywne albo negatywne, nigdy letnie.
 
 
"Game Change", książka Halperina i Heilemanna opowiada o całej kampanii prezydenckiej z 2008 roku. Przeniesienie jej na telewizyjny ekran w całości byłoby niemożliwe, produceni wybrali więc najgorętszą historię, najbardziej angażującą emocje widzów. I nie była to kampania Baracka Obamy, cytując słowa Johna McCaina z filmu - producenci znaleźli kobietę (senator McCain zaprzeczył, że takie słowa padły kiedykolwiek podczas rozmów z doradcami).
 
Zwolennicy Partii Republikańskiej od samego początku oskarżali producentów o fałszywe przedstawianie najsłynniejszej z hockey mom, sama Sarah zanim zobaczyła film, ruszyła z atakiem na jego twórców (pisaliśmy o tym tu). Tymczasem Game Change wywołał dużo spekulacji, ale widzów może zaskoczyć swoją obiektywnością. Jeszcze przed jego niedzielną premierą pojawiły się głosy, że film jest albo w najgorszym razie zaskakująco obiektywny, albo też nawet lekko prorepublikański. Że Sarah Palin przedstawiona jest dość pozytywnie, że jej krytyka jest delikatna. Joe Scarborough, znany z programu Morning Joe współprowadzonego z Miką Brzezinski, były polityk GOP, po obejrzeniu filmu nie krył zachwytu, gdy mówił o "Game Change" na antenie.
 
 

Choć John McCain i Sarah Palin deklarują, że nie mają zamiaru obejrzeć filmu, to tak naprawdę oni skorzystają na nim najbardziej. Oboje krytykując film i zarzucając mu rozmijanie się z prawdziwym obrazem kampanii, nie mieli szans zauważyć, że w filmie pokazani są w pozytywnym świetle. Dwoje sztabowców z 2008 roku, którzy rozmawiali z Halperinem i Heilemannem, Steve Schmidt i Nicole Wallace, potwierdza jednak, że film jest bliski prawdy. I paradoksalnie, tego właśnie potrzebowała teraz Partia Republikańska. "Game Change" może sprawić cuda dla wizerunku GOP. I dla samej Sary Palin.
 
 
Były kandydat John McCain pokazany został niemalże jako święty - do filmu nie przedostały się żadne z nim związane kontrowersje z kampanii z 2008 roku (takie jak chociażby niemiłe komentarze McCaina w kierunku jego żony, czy też sformułowanie, jakiego użył zwracając się do Baracka Obamy podczas jednej z debat, które to sformułowanie mogło zostać odebrane jako rasistowskie, etc.). To sam kandydat nalega, by kampania była etyczna, by zrezygnować z negatywnych klipów, by tonować antyrasistowskie nastroje na jego wiecach. To on daje dobre rady swym doradcom. Sarah Palin została pokazana jako kochająca matka, polityczka, która doskonale godzi życie rodzinne z pracą. Jako ambitna, szybko ucząca się, i chcąca się uczyć, pewna siebie, ciepła, głęboko wierząca kobieta, która obdarzona jest charyzmą, porywa tłumy, słucha ludzi i potrafi przekonać ich do swojej wizji świata. Jako kobieta, która poddana niesamowitej presji, na skraju załamania nerwowego, nie poddaje się, znajduje w sobie siłę, by iść dalej. Wszystkie jej wpadki z kampanii zostały wytłumaczone - od tej nieszczęsnej garderoby za grube pieniądze (postać Sary złości się w filmie na współpracowników, że nie wiedziała, ile te ubrania kosztują, bo sama ubiera się w tanich sklepach), przez jej nieprzygotowanie - w pośpiechu sztab nie przeprowadził do końca procesu sprawdzania, tzw. vetting process. Tak naprawdę film obciąża ją jedynie odpowiedzialnością za katastroficzny wywiad z Katie Couric. I nacisk położony jest nie tyle na jej braku inteligencji czy wiedzy, ale na tym, że się do tego wywiadu nie przygotowała, a w jego trakcie przestała być sobą i zrezygnowała z walki. Twórcy filmu zdają się być pod urokiem Sary Palin - doceniają jej siłę ducha i wolę walki. Kilka razy bohaterowie przyznają, że zamiast próbować zmieniać Palin, trzeba było pozwolić jej na bycie sobą, bo wtedy jest nie do zatrzymania.
 
 
Walka pomiędzy McCainem a Obamą w 2008 roku nie została w "Game Change" przedstawiona jako walka dwóch wizji Ameryki, nawet nie jako walka pomiędzy dwoma partiami czy programami partyjnymi, a jako walka pomiędzy starym a nowym. Pomiędzy politykiem, który kładzie nacisk na "substance", a politykiem, który stawia na formę. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że GOP powinna zacząć wychwalać producentów i HBO, oddali im bowiem wielką przysługę. I paradoksalnie, w tym momencie republikańskiej kampanii prawyborczej to prezent, jakiego nie mogli się spodziewać. I to od liberalnych mediów, i od Hollywoodu. To wizerunkowa gwiazdka z nieba, którą Partia Republikańska powinna wykorzystać właśnie w chwili, gdy jej kandydaci kopią się po kostkach i schodzą do parteru, próbując zdobyć nominację prezydencką. Film przypomina pozytywny buzz i niesamowite emocje towarzyszące wyborowi Sary Palin, pokazuje, że konserwatywni politycy to nie oszołomy, to ludzie z pełnoprawną wizją świata. Że republikanie grają czysto, a ich celem jest lepsza Ameryka, a nie zniszczenie przeciwników z Partii Demokratycznej. Jeśli chodzi o Gwiazdkę, to dla GOP przyszła ona w tym roku bardzo wcześnie.
 

19:05

Skoki bezrobocia też można przewidzieć analizując dyskusje w internecie

(infografika)  Nie tylko wydarzenia polityczne, ale też wzrost bezrobocia można przewidzieć dzięki analizie tego co dzieje się w sieci.  To właśnie pokazuje nowe badanie firmy analiytycznej SAS i instytutu ONZ  Global Pulse. Dwuletnia analiza wpisów z mediów społecznościowych, blogów, serwisów informacyjnych z USA i Irlandii pokazała zbieżność między tonem i treścią dyskusji w internecie a nadchodzącycym wzrostem bezrobocia.Więcej pod tym linkiem. 
 

19:39

Meryl Streep porównuje się do Hillary

(Video) Podczas Women in the World Summit w sobotę, Meryl Streep zapowiedziała wejscie Hillary Clinton. Wcześniej, w dowcipnym wystąpieniu mówiła o swoich podobieństwach do Hillary.  Pod koniec 14minutowej wypowiedzi (ale i tak warto!) Meryl pokazała Oskara i powiedziała: “This is what you get when you play a world leader" i zapowiedziala Clinton. Hillary uściskala Streep i zażartowała “I’m just glad she didn’t do a movie called The Devil Wears Pantsuits.”
 
Powitanie Hilary zaczyna się około 13 min 20 sek
 
http://youtu.be/ECNQDqMoAj

22:06

Obama i Cameron udzielą jedynego wspólnego wywiadu telewizji sportowej

Jak podaje serwis Mediaite, prezydent  Barack Obama i premier Wielkiej Brytanii udzielą w czasie wizyty Camerona w USA tylko jednego wspólnego wywiadu - nie dla telewizji takich jak ABC czy CNN, ale dla CBS Sports and Turner Sports. Wywiad odbędzie się w połowie meczu turnieju koszykówki NCAA. O tym jak istotny politycznie jest ten turniej  USA pisaliśmy niedawno. We środę Obama podejmie Camerona na oficjalnej kolacji (state dinner) w Białym Domu. 

23:55

Spada poparcie dla Obamy

Amerykanie nisko oceniają Baracka Obamę - tzw. job approval, czyli opinia o pracy prezydenta, spadł do najniższego poziomu, jaki odnotowano w przypadku urzędującego obecnie prezydenta. Jedynie 41% ankietowanych w sondażu przeprowadzonym w dniach 7-11 marca dla CBS News i New York Timesa ocenia pozytywnie pracę prezydenta, miesiąc temu było to 50%. Złą opinię o pracy prezydenta wyraziło 47% badanych. Analitycy łączą niską ocenę pracy prezydenta z rosnącymi cenami benzyny. Więcej na temat tego sondażu można przeczytać pod tym linkiem.