Relacja Live

11.03.2012

09:58

Podczas miesięcznicy, Jarosław mówi o celach swojej polityki

(Video) Wczoraj odbyła się msza upamiętniająca miesięcznicę katastrofy smoleńskiej i marsz pod pałac. W tradycyjnym wystąpieniu, prezes PiS dużo mówił o samej katastrofie, ale jednak bardziej chciał zarysować cel swojej polityki i wytyczyć różnicę pomiędzy tematem smoleńskim a ostrym kursem opozycji wobec polityki społecznej i gosodarczej rządu. 


 


Prezes zaczął od katastrofy: "To są Marsze pamięci, bo nie możemy pozwolić zapomnieć, a są tacy, którzy chcieliby żeby zapomniano i są silni. Można powiedzieć potężna konfederacja. Marsz ku prawdzie o katastrofie smoleńskiej trwa. Widać tej prawdy zarysy."


 


I przeszedł do spraw innych niż katastrofa: "Ale są też marsze nadziei, ze czas nikczemników minie. (...) Matki, które odchodzą od lady aptecznej, nie mogąc kupić najpotrzebniejszych leków. To są fakty, o których nie można powiedzieć inaczej niż powiedziałem. Czas nikczemny i rządy nikczemne musza się skończyć. Na placu 3 krzyży spotykamy się niedługo, żeby mówić o polityce gospodarczej, o zamykaniu szkol, o ustawie refundacyjnej. Temu wszystkiemu, co jest dziś ceną za nieodpowiedzialna politykę.”


 


„Tu mówimy nie- smoleńskiemu kłamstwu, tam powiemy nie, temu wszystkiemu co składa się na nasz byt codzienny. Jeżeli będziemy niezłomni, to ten dzień nadejdzie.”


 


 



 


 


 



 


10:16

Wanda Nowicka chce budować lożę masońską

Nie wiadomo już czy partia Palikota jest przeciw masonerii czy za. Na pewno szuka tam inspiracji. Wanda Nowcka podsumowując spotkanie Ruchu Kobiet Palikota czy Ruchu Kobiet Ruchu Palikota zaapelowała do uczestniczek o budowanie "loży masońskiej" , "czyli tej sieci kobiecej, którą mężczyźni mają, oni są tam powiązani róźnymi niciami, czy w biznesie, czy chodzą tam gdzieś na piłkę nożną".


 


Link do filmu- frament o loży zaczyna się od 5 minuty.


 




 



 


10:27

4 stroje na miarę politycznego sukcesu

Szata zdobi polityka, to jasne. Na źle ubranego kandydata nikt już nie zagłosuje. Choć wcześniej bywało różnie: garnitury w odcieniach zieleni i białe skarpetki w sejmie nie należały do rzadkości. Trendy wyznaczają oczywiście liderzy i kilku z nich udało się odcisnąć trwałe piętno na politycznej historii mody w Polsce. Oto największe stylistyczne przeboje i ich autorzy.


 


Pomarańczowy szalik Palikota


Ruch Palikota dodaje sejmowi kolorów i ma już na koncie pierwszy przebój tej kadencji. Pomarańczowy szalik to dla członków tej partii kluczowy atrybut. Pojawiają się nawet głosy, że dzięki nim nowi posłowie się rozpoznają. Gdy wiele miesięcy wcześniej zaczął je nosić ich lider, nasuwały się skojarzenia z rewolucją na Ukrainie. Teraz pomarańczowy szalik stał się w Polsce przede wszystkim symbolem jego partii. Gdy podczas głosowania pojawił się w nim Aleksander Kwaśniewski, wszyscy odczytali to jako polityczny manifest. Sam Janusz Palikot lubi poruszać się otoczony obstawą odzianą w pomarańczowe szaliki. Bardzo nie spodobało się to manifestującym przeciw ACTA, a skończyło się ucieczką wszystkich, którzy je nosili.


 


Garnitury od Zegny Tuska


Nosili je wcześniej i Kwaśniewski i Lepper, ale swój znak rozpoznawczy uczynił z dopiero Donald Tusk. O cenach premierowskich garniturów krąży wiele legend. Wiadomo, że w Platformie w takie garnitury chciał ubierać się każdy. Pewnie stąd kolejna plotka, że cała partia ma u Zegny upust. Rozłamowcem w tej dziedzinie okazał się być prezydent Bronisław Komorowski. W czasie kampanii nagabywany przez platformerskich stylistów zgodził się na garnitury od Zegny jednak już po niej wrócił do Vistuli.


 


Biało-czerwony krawat Leppera


Posłowie Samoobrony w 2001 roku z trwogą wkroczyli do sejmu. Wcześniej ich aktywność publiczna ograniczała się głównie do blokad rolniczych. Dlatego też w parlamencie mogli poczuć się trochę nieswojo. Samoobrona miała jednak dużo energii i wiary w siebie. Nie brakowało też świeżych pomysłów - również w dziedzinie mody. Jednym z bardziej nowatorskich był krawat w kolorze biało-czerwonym. Starannie obwiązany wokół szyi miał dowodzić, jak ważne dla zwolenników Andrzeja Leppera są wartości patriotyczne. Co ciekawe krawaty przetrwały dłużej niż Samoobrona. Na allegro można je dziś znaleźć nawet za 17,99 zł.


 


Niebieskie koszule Kwaśniewskiego


Ole, Ole, Olek wybierzmy przyszłość oraz styl - śpiewała w 1995 roku grupa Top One. Ten „styl” z piosenki to były oczywiście granatowe garnitury i niebieskie koszule Aleksandra Kwaśniewskiego. W czasach bylejakości i szarych wdzianek konkurencji ten styl świadczył o nowoczesności. I tak kandydat, a potem prezydent, stał się największym trendsetterem Polski lat 90. Niebieska koszula stała się symbolem profesjonalizmu i europejskości. Dziesięć lat później zaczęły się one kojarzyć już z Donaldem Tuskiem. Nic dziwnego skoro córka premiera na blogu dowodzi: - Niebieska koszula jest odpowiednia na każdą okazję - dla jej taty najlepszą okazja do jej zakładania była oczywiście kampania. Do wielkiego starcia niebieskich koszul miało dojść w 2007 roku podczas telewizyjnej debaty Tusk kontra Kwaśniewski. Mniej ważne, kto ją wygrał ważne, że obecny premier nie wytrzymał presji i wystąpił w białej koszuli.





 


11:40

5 najgłośniejszych momentów w historii Manif
Już o godzinie 12.00 ulicami Warszawy i innych  miast w Polsce przejdą marsze feministek – pod hasłem „"Przecinamy pępowinę!". Pierwsza Manifa odbyła się w 2000 r. Teraz te demonstracje są już stałym elementem marcowego krajobrazu medialnego. Jak wyglądały najważniejsze i najgłośniejsze momenty w przeszłości?  
  10 grudnia to Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka. 10 grudnia 2000 organizacje feministyczne zorganizowały w Warszawie demonstrację i happening pod hasłem walki z przemocą wobec kobiet na całym świecie. Happening miał postać drogi krzyżowej – w kolejnych punktach Warszawy odczytywano postulaty związane z motywem przewodnim demonstracji. Jej głównymi hasłami były „ "Prawa człowieka - prawami kobiet", "Kobiety na wolności".
 
Happening pod kolumną Zygmunta
 
Hasło pierwszej manify brzmiało „Demokracja bez kobiet to pół demokracji”. Została zorganizowana jako reakcja na wydarzenia Lublińcu, gdzie w styczniu 2000 policja wkroczyła do gabinetu ginekologicznego na podstawie anonimowej informacji, że przeprowadzana jest tam nielegalna aborcja. W czasie I Manify na pomniku Kopernika w Warszawie zawisło hasło „Kopernik była mężczyzną” a Katarzyna Miller przebrana za Matkę Polkę udzielała pod kolumną Zygmunta wywiadów.  Elementem happeningu był performance na podstawie „Opowieść podręcznej” Margaret Atwood.  Pierwsza manifa skierowana była przeciwko praktykom dyskryminacyjnym o które oskarżano ówczesny rząd AWS. 
 
ZTM kontra Manifa
 
W 2009 Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie odmówił umieszczenia na autobusach plakatów reklamujących X Manifę „Biskup nie jest Bogiem” oraz "Chcemy zdrowia - nie zdrowasiek”. Jak uzasadniał ZTM w liście do Porozumienia Kobiet 8 marca - grupy organizujacej Manify :  „ Zaproponowany przez Państwa projekt ma w sobie silny czynnik socjalizujący , który ma wpłynąć na mentalność i osobowość odbiorcy, a więc w konsekwencji prowadzić do rozważań. Warszawa posiada inne nośniki reklam, które mogą być obszarem do podjęcia tematu.”
 
Pierwsze duże starcie z Młodzieżą Wszechpolską
 
W 2004 Manifa została zorganizowana pod hasłem walki z cenzurą w sztuce, mediach i życiu publicznym. W czasie przemarszu, pod pomnikiem Kardynała Stefana Wyszyńskiego  demonstranci zostali zaatakowani kamieniami, zgniłymi owocami i kawałkami lodu przez Młodzież Wszechpolską, doszło do przepychanek i starć.  Podobny przebieg miała Manifa w 2006 roku w Sopocie. Uczestnicy demonstracji zostali obrzuceni jajkami i śnieżkami przez narodowców, którzy skandowali hasła „Zrobimy z wami, co Hitler zrobił z Żydami", "Sopot miastem bez pedałów”. Doszło do starć przeciwników manify z policją.
 
Kwas solny
 
Manifa 2002 odbyła się pod hasłem „MOJE ŻYCIE - MÓJ WYBÓR. 3 x TAK.”Na manifie nawiązano w specyficzny sposób do słów bp Pieronka, który określił ówczesną pełnomocniczkę rządu ds. równego traktowania Izabelę Jarugę-Nowacką "feministycznym betonem, który nie zmieni się nawet pod wpływem kwasu solnego.” Jaruga-Nowacka opowiedziała się za m.in. liberalizacją ustawy antyaborcyjnej.  Na czele pochodu szedł człowiek przebrany za biskupa, z wiaderkiem i mopem. Na wiaderku był napis „kwas solny”.
 
Droga krzyżowa
 
10 grudnia to Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka. 10 grudnia 2000 organizacje feministyczne zorganizowały w Warszawie demonstrację i happening pod hasłem walki z przemocą wobec kobiet na całym świecie. Happening miał postać drogi krzyżowej – w kolejnych punktach Warszawy odczytywano postulaty związane z motywem przewodnim demonstracji. Jej głównymi hasłami były „ "Prawa człowieka - prawami kobiet", "Kobiety na wolności".
 
ilustracja: plakat Manify 2005. Projekt: Katarzyna Gajewska
 
 

12:24

Santorum wygrywa w Kansas, Romney w Wyoming

Zgodnie z przewidywaniami Rick Santorum wygrał caucuses (sejmiki) w Kansas. Jak podaje AP, Santorum zdobędzie około 32 z 40 delagatów w tym stanie. To zwyciestwo umacnia go na pozycji głównej konserwatywnej alternatywy dla Mitta Romneya. Ten ostatni wygrał w Wyoming (zdobył 6 z 12 delegatów). We wtorek głosowania w Alabamie i Mississipi. Tam powinno być dużo więcej emocji - kampania w Wyoming i Kansas praktycznie sie nie toczyła. 

13:16

Mocny wywiad Scheta

"Czasami sam się zastanawiam, kogo widzę w lustrze (śmiech). Na pewno widzę osobę rodzinnie i politycznie spełnioną. Ale jeszcze nie politycznego emeryta." - mówi Rezerwa Strategiczna w wywiadzie dla onetu. "Platforma nie jest partią wodzowską, nawet jakby  k t o ś  miał taką pokusę." [zaznaczenie nasze].W sprawie sukcesji w PO, Schetyna nie daje możliwości Tuskowi do odwrotu.
 
Wchodzi w deklarację PDT o ostatniej kadencji jak Ziobro wszedł w deklarację Jarosława o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich. Analogia jest oczywista:
 

"Uwierzył pan Donaldowi Tuskowi, kiedy powiedział, że w 2014 r. przestanie być szefem PO i nie będzie trzeci raz premierem?"- pyta Grzechorza Schetynę Jarosław Nizinkiewicz.
 
- Tak, bo Donald Tusk nie był przymuszany do tych słów i powiedział je od siebie. Nikt nie oczekiwał takich deklaracji. Skoro premier tak powiedział, to wierzę, że dotrzyma słowa.
- Jest w PO kandydat na nowego szefa PO?
- Na pewno.
- Pan mógłby stanąć na czele Platformy?
- Teraz jestem pierwszym wiceprzewodniczącym.
- A kiedy włoży pan na siebie cięższą zbroję?
- Kiedy ta, którą mam na sobie, będzie za ciasna.
- Po 2014 r. premier sięgnie do rezerwy kadrowej?
- Jak to rezerwa, zawsze jestem w pełnej gotowości (śmiech)."
 
Ciekawe, prawda?
 
Schetyna mocno odpowiada CBOSowi ( o zniknięciu Rezerwy z badań zaufania pisaliśmy jako pierwsi, "before it was cool" - link):
 
"- Myślę, że będę znowu zauważany przez CBOS. Przez pięć i pół roku byłem brany pod uwagę. Raz przez miesiąc nie byłem, więc myślę, że w kolejnym miesiącu już będę."
 
Schetyna zgryźliwie mówi o sposobie budowania drugiego rządu Tuska:
 
"Szef Platformy, po wygranych wyborach, miał prawo ułożyć rząd w taki sposób, w jaki uważał za stosowny. Stworzył rząd autorski, do czego miał pełne prawo i za co będzie rozliczony po czterech latach jego funkcjonowania. To jego decyzja i jego odpowiedzialność. Cztery lata temu inaczej budowaliśmy rząd."
 
O swoich relacjach z Palikotem:
 
"Pogratulowałem Palikotowi, bo z niczego zrobił 10 proc. poparcia. To niezły wynik, który należy docenić.W polityce nie ma wrogów na śmierć i życie."
 
Link do pełnego wywiadu na onecie 
 

15:24

Kolejny must-see kampanii w USA. Bio-video Njuta

(Video) Tego poranka, w USA został wypuszczony 16 minutowy film- bio Newta Gingricha. Newt wspomina w nim swoje dzieciństwo. Dla nielicznych, niestety, polskich fanów Newta to okazja, żeby zobaczyć jak wyglądał jako dziecko. Dla politycznych junkies, to kolejny przykład świetnie zrobionego filmu opowiadającego o kandydacie, zwracającego uwagę na jego nieznane, lub pomijane w mediach cechy, osobiste doświadczenia. Ustanawiającego kandydata przez jego "charakter". Dla przypomnienia, po bio-video w Polsce sięgnęli sztabowcy w kampanii prezydenckiej Donalda Tuska (scena z kominem) i prezydenta Komorowskiego (a konkretnie jestem z całej Polski). 


 





 


Newt is cute!


 


 



 


15:27

Czy "Game Change" może coś zmienić przed wyborami ?

Najbardziej oczekiwany i najważniejszy polityczny film tego roku, film który może zmienić losy wyborów w USA miał wczoraj swoją premierę w Nowym Jorku. Spór o „Game Change” – oparty na bestsellerowej książce dwugodzinny film o Palin i McCainie dopiero się zaczyna.

 




Historia „Game Change” zaczyna się, gdy w czasie kampanii prezydenckiej wiosną 2008 dwóch znanych amerykańskich dziennikarzy – Mark Halperin i John Heilemann – wybrało się w podróż by towarzyszyć  Johnowi McCainowi w jego „biography tour” . McCain odwiedzał ważne dla niego miejsca np. akademia marynarki w Annapolis. W czasie właśnie tej wizyty dwaj dziennikarze wpadli na pomysł by „zrobić coś z tej kampanii”. Rozmawiali początkowo nie o książce, ale o filmie. Niemal każdy dziennikarz w USA piszący o wyborach chce napisać też książkę, dlatego też przebicie się jest bardzo trudne. Z filmem mogłoby być łatwiej. Halperin i Hailemann wpadli po dłuższej rozmowie na pomysł, by stworzyć unikalny zapis kampanii – wyłowić smaczki zza kulis, które nie trafiają do codziennych opisów zdarzeń w mediach. W ten sposób książka byłaby interesująca nawet w takiej sytuacji jak kampania prezydencka w 2008 roku – opisywana codziennie przez tysiące dziennikarzy. Halperin i jego kolega chcieli dotrzeć do tego wszystkiego co tworzy tło.


 



Książka ukazała się w styczniu 2010 roku i została oparta na rozmowach z przeszło 300 osobami zaangażowanymi w wybory prezydenckie, zarówno po stronie Demokratów jak i Republikanów. Autorzy spełnili swój cel – ich dzieło zawierało wiele wcześniej nieznanych informacji o kampanii m.in. kulisy wyboru Sary Palin na wiceprezydenta u boku McCaina, i napięcia wewnątrz jego sztabu. Halperin i Heilemann ujawnili także ze jeden z najważniejszych polityków amerykańskich, Harry Reid naciskał na Obamę już w 2006 by senator z Illinois wystartował na prezydenta. Reid miał także powiedzieć, że Obama ma szansę na sukces bo nie ma „murzyńskiego dialektu”. Lider Senackiej większości musiał za ten komentarz przeprosić. „Game Change” stało się też kontrowersyjne w amerykańskich kręgach polityczno-medialnych ze względu na sposób w jaki autorzy wykorzystywali informacje uzyskane na offie – bardzo wiele z nich nie ma podanych źródeł (tzw. „deep background”). Przez to Halperin i Heilemann byli oskarżani o podawanie mało wiarygodnych plotek.

HBO wykupiło możliwość produkcji filmu  w styczniu 2010.  Książka zawiera opis kampanii Obamy, Clinton, McCaina i Edwardsa ale  film koncentruje się tylko na McCainie i Palin. W Palin wcieliła się Julianne Moore, w McCaina Ed Harris, a  jego kluczowego doradcę Steve’a Schmidta zagrał Woody Harrelson. W czasie pracy nad filmem HBO próbowało skontaktować się z Palin i McCainem  - oboje odmówili. HBO dotarło jednak w  trakcie konsultacji do 25 osób pracujących przy kampanii, a drugim źródłem – oprócz książki Halperina – były wspominania samej Palin, „Going Rogue”.

Film przedstawia najważniejszy okres kampanii wyborczej – od momentu wyboru wiceprezydenta przez Johna McCaina i jego doradców po porażkę w listopadowych wyborach.


 

Temat który wywołuje najwięcej kontrowersji – dotyczy tego czy Palin rzeczywiście była tak kompletnie nieprzygotowana do pełnienia funkcji wiceprezydenta jak to jest w "Game Change" opisywane. Palin w filmie myli podstawowe fakty dotyczące polityki i świata. W pewnym punkcie przygotowań do debaty, Palin zapytana o relacje z Wielką Brytanią, odpowiada że „USA zawsze miały dobre relacje z królową” – nie zdając sobie sprawy, że to nie królowa rządzi w Zjednoczonym Królestwie.


 


 
I to właśnie jest oś sporu: czy Palin rzeczywiście jest aż tak głupia? Jej zwolennicy oraz John McCain już na wiele tygodnie przed premierą filmu rozpoczęli kampanię mającą na celu zdyskredytowanie filmu jako political fiction, które nie ma nic wspólnego z tym co się naprawdę wydarzyło.

Ale w USA nie ma przekonania, by „Game Change” było lewacką propagandą, by był to film z misją. To prawdziwy problem dla Palin. Co więcej, Steve Schmidt – najważniejszy doradca McCaina – nie ma oporów by publicznie przyznawać, że „Game Change” jest wiarygodnym odtworzeniem kampanii której szefował.


 

I właśnie dlatego film jest polityczną bombą. Przez to, że jest traktowany jako paradokument, a nie zaangażowany film polityczny, stanowi bardzo dobitne przypomnienie bardzo trudnego momentu Partii Republikańskiej. I to w chwili, gdy mieszkańcy USA stają przed wyborem – albo „sprawdzony” prezydent Obama, albo ktoś nowy. W 2008 roku wyborcy centrowi poparli Obamę m.in. ze względu na to że McCain wybrał na wiceprezydenta Palin. Centrum się jej po prostu wystraszyło. Teraz film przypomina tamtą sytuację. Działa więc na korzyść Obamy, poprzez wrzucenie w obieg medialny polaryzującej postaci byłej gubernator Alaski. Kandydat Republikanów będzie miał też trudniejszy orzech do zgryzienia przy wyborze wiceprezydenta – w filmie eksponowana jest niewiedza Palin o polityce zagranicznej, więc szanse kogoś kto na sprawach zagranicznych się zna w tym momencie rosną. A takich polityków w GOP, którzy jednocześnie spełniają inne wymogi (np. geograficzne) nie jest zbyt wielu.


 




 

Sztabowcy w Chicago muszę się bardzo cieszyć z tego jak zaczyna się dla nich wiosna. Gospodarka w USA ma się lepiej, Palin wraca do gry, a Parti Republikańska jest zaangażowana w wyniszczające prawybory.


 


 


 

 

 

Trailer:



fot. plakat "Game Change" HBO

 


 



 



 


19:32

Pomaska z Kaczyńską nad morzem, ale i tak najbardziej mega był Blumsztajn

Hitem Internetu jest dziś zdjęcie Seweryna Blumsztajna z transparentem przemierzającego trasę Manify. Nie jest to jednak transparent na tyle zwykły by nie rozgrzać sieci do czerwoności. Z takim hasłem maszerował dziś Blumsztajn w otoczeniu Marka Beylina i Sławomira Sierakowskiego. Naprawdę nie trzeba nic więcej robić, żeby komentarze wobec tej inicjatywy były co najmniej ironiczne. Nawet starając się pozostać wobec niej neutralnym.... A co w weekend robili inni?
 
Na Pomorzu pełna sielanka. Przepięknie. Zdjęcia jakie umieściły na swoich facebookach: Marta Kaczyńska i Agnieszka Pomaska można skomentować tak, jak to czyniła w jednym ze starych polskich filmów charyzmatyczna bohaterka grana przez Bożenę Dykiel: "podłość ludzka nie ma granic". Przynajmniej tak to wygląda z perspektywy kogoś, kto weekend spędzał w stolicy. Żeby oddać sprawiedliwość, należy też wspomieć, że Pomaska w ciągu dnia "czekowała" się na Forsquare w swoim biurze poselskim. Ale to tylko może wpłynąć na mniejszy wymiar kary.
 
Zdjęcie Marty Kaczyńskiej:
 

 
"Zinstamogramowane" zdjęcie Agnieszki Pomaskiej:
 

 
Nad morzem był też inny pomorski poseł PO- Tadeusz Aziewicz. Pomorzanom powinno się zabronić publikowania takich zdjęć.
 

 
W mniej miłych okolicznościach przyrody weekend spędzał pilski poseł PO Adam Szejnfeld. Poniższe zdjęcie skomentował tak: "W nocy lało, a od rana cuda pogoda. I co z tego, jeśli nie mogę z tych darów skorzystać?! Tylko praca i praca :-("
 

 
Pracował też niezmordowany Łukasz Naczas, który tym razem dotarł z akcją referendalną lewicy do Wrocławia. Dzięki publikowanym na fejsie zdjęciom i czerwonemu wdzianku coraz bardziej zaczyna przypominać krasnala obieżyświata z Amelii...
 

 
Roboczo weekend spędzał poseł Platformy Maciej Orzechowski, który wczoraj, podobnie jak Pomaska nadawał z regionalnego zjazdu Młodych Demokratów w Poznaniu. Turystyczny weekend miał natomiast Paweł Graś, który wyrwał się na Słowację skąd publikował relację resztek tamtejszej kampanii wyborczej. 
 

 
Słowackimu Pravo a Spravodlivost nie udało się podczepić pod sukces poslskiego PiS, i w wyborach, mimo efektownej kampanii w Internecie i 130 tysięcom fanów na fejsie, linię mety zakończył z około 0,5% oddanych głosów. 
 
Graś pisał też na twitetrze o porannym bieganiu. W podobny sposób czas spędzał rzecznik SLD- Dariusz Joński. uż za 35 dni "Łódź Maraton" -treningi rozpoczęte, zapraszam do Łodzi- napisał na FB.
 

 
Minister Pracy i młody ludowiec- Władek Kosiniak-Kamysz prawdpodobnie w weekend odwiedził teatr, bo tak został "stagowany" na swoim facebooku przez jedną ze swoich fanek.
 

 
Weekend kończymy ytak jak zaczynaliśmy. Polityku, sam decydujesz jak cię widzą twoi wyborcy. I czy cię w ogóle widzą...
 
 
 
 

20:09

Wojenne ścieżki Manify

Manifa ma się dobrze. Od lat jej uczestniczki przekonują przekonanych do swoich idei i wesoło maszerują przez miasto. Tym razem postanowiły też przeciąć symboliczną pępowinę łączącą sejm z kościołem. Operacja okazała się sukcesem a uradowane uczestniczki rozeszły się do domów. Nie da się jednak nie zauważyć, że wraz wejściem Ruchu Palikota do Sejmu, od tych środowisk zależy coraz więcej. To z wsparciem polityków mają przecież zwyciężyć wojnę z uciskającym je Kościołem i nowym wrogiem: Euro2012.

 

Syn Katarzyny Piekarskiej ma prawie tyle lat, co manifa- 12. Dumna matka mówi o nim “feminista”. Ostatecznym dowodem na prawdziwość tego stwierdzenia jest to, że nauczył się już rozpoznawać “seksistowskie reklamy”. - To wszystko zasługa mojego wychowania -mówi Piekarska. Posłanka SLD zawsze chodzi w Manifach i jest dumna, że takich, jak jej syn jest coraz więcej. Zresztą patrząc na uczestników marszu trudno nie zauważyć, że średnia wieku jest dość niska. Część młodych znalazła swoje miejsce na ziemi. Ich idolem nie jest jednak szef Piekarskiej a Janusz Palikot.

 

SLD ma tradycje a Ruch Palikota energię i to drugie wydaje się być w tym wyścigu znacznie ważniejsze. Joanna Senyszyn szła na czele Manify jednak nie pozwolono jej przemawiać -Jeżeli mamy odcinać pępowinę łączącą kościół z państwem, to muszę grać pierwsze skrzypce- powiedziała w Polsat News. Szybko okazało się jednak, że pierwsze skrzypce grają na Manifie posłowie i posłanki Ruchu Palikota. Sam Leszek Miller wolał tego dnia zbierać podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego. Były premier stracił wiele, między innymi takie piosenki:

 

Kościoły z sejmem łączy pępowina

Co na naszych szyjach zaciska pętle swą

Zamiast świeckiego państwa mamy dziś Gowina

I pseudo demokrację konkordadową 

 

Ref. 

O siostry bracia Manifa wzywa Was 

Hej siostry bracia Manifę zacząć czas

Trzynasty raz cały marsz przejdzie środkiem Warsza-wy

A Wy? a Wy? a wyyyy..

 

Macie swoje embriony i swoje mównice 

Ale my swoje wiemy. W nosie mamy strach.

Ostrzymy na was feministyczne nożyce. 

Przetniemy pępowinę.

Rach ciach, rach ciach, rach ciach.

 

Pierwsza manifa odbyła się w 2000 roku. W Dzień Kobiet protestowano przeciw polityce ówczesnego rządu Jerzego Buzka. Od tego czasu manify odbywają się, co roku. Każda z nich ma swój motyw przewodni i własne hasło. Dobrze przyjęło się to z 2004 roku: “Dziewczyny potrzebne są czyny”.

 

Z innymi bywało gorzej: “Nie daj sobie zamknąć ust byle czym” czy bojowe: “Walczmy razem! Bądźmy wolne! Brońmy swoich praw!” nie porywały. Z frekwencją też bywało różnie, choć z roku na rok raczej rosła. Przedstawicielki organizacji kobiecych lubią się chwalić tym, że impreza ma charakter międzynarodowy tymczasem gości z zagranicy jest jak na lekarstwo. Uczestniczkom nie brakuje jednak inwencji jeśli chodzi o hasła. Takie pojawiły się w tym roku na transparentach: “Mniej księży, więcej księżniczek”, “Szczególna rola Matki Polki żyć bez pieniędzy”, “Księża na księżyc”, “Kasa na żłobki nie na kościoły”.

 

Obok Kościoła, bohaterem tegorocznych manifestacji był też Stadion Narodowy. Od Kazimiery Szczuki wiemy już, że w Euro chodzi o “samcze igrzyska” podobnie zdają się uważać uczestniczki Manify. -To symbol meskiej dominacji- mówi 300polityce jedna z dziewczyn trzymająca transparent z przekreślonym stadionem i dodaje: -te pieniądze potrzebne są na żłobki, na które my kobiety będziemy musiały teraz zarobić. 

 

W sumie ulicami Warszawy przeszło dziś ponad 3 tysiące osób. Zabrakło, obecnych w poprzednich latach, kontrmanifestacji. Starcia z nimi pomogły swego czasu rozpromować Manify. A bez wrogów i własną reprezentacją w Sejmie uczestniczki Manify są trochę mniej przekonujące.

 

fot własne


 

20:27

Obama w reklamie Barnes & Noble

(zdjecie)Barack Obama zanim został prezydentem nie tylko był prawnikiem i "community organizer" ale pojawił się w reklamie sieci księgarń Barnes & Noble. Reklama pochodzi z 1996 roku.  Reklama zapowiada wieczór autorski przyszłego prezydenta powiązany z promoacją jego ksiażki "Dreams for My Father" 
 

21:10

Demot na koniec weekendu

Wyniki przeprowadzonego przez nas śledztwa są porażające. Całe zamieszanie wokół czerwonego żakietu Joanny Kluzik- Rostkowskiej, miało służyć jej udziałowi w kampanii reklamowej Air Asia. Azjatycja linia stwierdziła, że to świetna okazja do wypromowania swoich barw, jak i nazwy, zaskakująco podobnej do imienia byłej minister pracy. Wysokich lotów w nadchodzącym tygodniu. Wszystkim.