Relacja Live

04.03.2012

05:39

Waszyngton dla Romneya

Przy niespełna 80% policzonych głosów oddanych w sobotnich prawyborczych caucusach w stanie Waszyngton można już przewidzieć końcowy wynik. Prawybory wygrał Mitt Romney uzyskując 36% (wynik może się zmienić, ale nieznacznie), drugi jest Ron Raul (25%), trzeci Rick Santorum (24.6%), Newta Gingricha poparło 10.9% głosujących. To kolejne zwycięstwo Mitta Romneya, za to zupełnie nieudane prawybory dla Santoruma, na którego głosowanie w tym stanie w pewnym momencie deklarowało 42% zwolenników GOP. Superwtorek może okazać się dla niego ostatnim momentem, w którym będzie w stanie zmienić losy nominacji prezydenckiej z ramienia Partii Republikańskiej.

12:03

Tak na twitterze rozwijała się wiadomość o katastrofie kolejowej


Media społecznościowe odegrały marginalną rolę w informowaniu o katastrofie kolejowej pod Szczękocinami.  O tym, że do niej doszło, Internet dowiedział się z TV, a nie odwrotnie. Telewizja TVN24, która jako pierwsza podała wiadomóść dowiedziała się ze swojego serwisu obywatelskiego kontakt24. Jak w mediach i Internecie rozwijała się historia?
 
TVN24 dowiedział się o katastrofie od Tomasza, jednego z pasażerów. To on, przez pierwsze minuty, był jedynym źródłem wiadomości.  Gdy TVN telefonicznie rozmawiał ze świadkiem tragedii,  ktoś pisał na twitterze: „Tymczasem na TVP Info nie ma nawet paska o katastrofie. Zamiast tego losowanie Lotto”.  Prywatna stacja była pierwsza. I dopiero później włączyli się inni. Na antenach pojawiły się łączenia ze służbami ratunkowymi.
 
W międzyczasie aktywizuje się istniejące od dawna twitterowe konto @Szczekociny_ które znajdują się najbliżej miejsca wypadku, linkując do tekstu na stronie tvn24.pl.  W ciągu kilkudziesięciu minut twóryc tego konta identyfikują prawdopodobne miejsce wypadku i linkują do filmu na youtube nagranego po niedawnym remoncie rozjazdów- link.
 
W międzyczasie TVN24 rozmawia z rzecznikiem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i dyrektorem pogotowia w Katowicach: 11 karetek jedzie na pomoc ofiarom zderzenia pociągów.  "Czemu dyrektor pogotowia się zajmuje gadaniem z dyżurnym w TVN?-" nie bez racji pisze na twitterze jeden z dziennikarzy.
 
Pierwszym urzędnikiem rządowym, który się wypowiada w sprawie katastrofy jest rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak: na miejsce zdarzenia leci szef minister Jacek Cichocki.  Grubsza sprawa w tych Szczekocinach. Przez moje miasto suną jedna za drugą karetki w tamtą stronę, a to 80km- pisze ktoś na twitterze.
 
Po informacji o wyjeździe Cichockiego, pojawia się informacja o tym, że na miejsce katastrofy wyrusza ze Szczecina minister zdrowia a z Gdańska premier z ministrem transportu.  W TVP Info chyba wciąż wiadomo niewiele: „Pan reporter w TVP Info nic nie wie, co sie dieje na miejscu, więc opowiada, że śmigłowiec to szybki środek transportu.”- informuje jeden z internautów.
 
Dobrze po 23, IAR podaje: Nieoficjalnie wiadomo, że zginęło pięć osób. Dziennikarze na twitterze krytykują PAP: "PAP w służbie propagandy - od chwili katastrofy tylko jedna pilna depesza. Jaka? Że premier jedzie na miejsce. Zero wyczucia..."
 
W międzyczasie trwa dyskusja o tym, że przyczyną katastrofy jest remont torów.  Zanim minister transportu potwierdza w TVN24, że jednak akurat ten odcinek jest po remoncie, na twitterze pojawiają się pierwsze teorie polityczne i szukanie winnego za przedłużający się remont, jak się okazało wyremontowanego odcinka.  Twitter wczoraj nie musiał wiedzieć więcej niż wiedział, żeby wiedzieć swoje. Przedstawiamy zapis timeline’u od około 21:30 do około 1 w nocy. Nie podajemy autorów tweetów, bo być może nie każdy kilkanaście godzin później podtrzymałby to, co pisał w emocjach:
 
Tvn24 bredzi o wykolejeniu i o "wdrozonych procedurach". Przesiąkli już nowomową Tuska. A to czołowe zderzenie, bo kraj sie rozlazi w szwach
 
swiadek zdarzenia - sa ofiary smiertelne
 
o 18 w Gdańsku Lechia grała z Wisłą. Pewnie na meczu był @SlawomirNowak z PDT. Czy już lecą do Katowic? Rządowy embraer czeka w Gdańsku...
 
Jeśli potwierdzą się informacje @firmuspiett to będzie znaczylo, że puscili dwa pociągi na czołowe zderzenie.
 
Tymczasem na TVP Info nie ma nawet paska o katastrofie. Zamiast tego losowanie Lotto.
 
pasażer jako jedyny z rozmówców potwierdza, że było CZOŁOWE ZDERZENIE dwóch pociągów. I że są ofiary śmiertelne #katastrofa #szczekociny
 
To jedna z najbardziej uczęszczanych linii kolejowych w Polsce. Jeżdżą tamtędy wszystkie składy IC Warszawa-Kraków.
 
tvnie24 zmien prowadzacego to wydanie specjalne
 
Jestem pewny, że dochowano procedur zgodnych z UE, ISO, AQAP, UDT, TDT. Erozja państwa postępuje.
 
Kolejny raz państwo zdaje egzamin i sprawnie wywozi zwłoki.
 
Tomasz, uczestnik wypadku w TVN24: nasz pociąg jechał z prędkością 130 km/h, gdy doszło do zderzenia czołowego dwóch pociągów
 
Grubsza sprawa w tych Szczekocinach. Przez moje miasto suną jedna za drugą karetki w tamtą stronę, a to 80km
 
Przyznam, że jechalem ta trasa pare razy w czasie remontu, widzialem ze dziala jeden tor i sie zastanawialem, co sie moze zdarzyc. Ale myslalem, że taka ze mnie "smutna prawica"
 
Władza dostała dramatyczną w skutkach "laurkę" przed Euro- może w końcu weźmie się do roboty i zrobi porządek z koleją...
 
Tam są 2 tory, ale dalej linia "zwęża się" do jednego toru, wjazdu na CMK. Być może pociąg jadący z przeciwka nie został skierowany na 2-tor
 
Pociągi TLK to badziew ale Interregio to dopiero złomy a ten drugi to podobno IR
 
Co dwa tygodnie jeżdżę na trasie tego feralnego TLK. Zdjęcie zmiażdżonego wagonu - tragedia. Oby bez ofiar śmiertelnych...
 
TLK zderzylo sie z Interregio. Interregio sie tam rozpedza na CMK nawet do 100 km/h a to przeciez pudelko zapalek na szynach.
 
Niby wszyscy fukają na Nekro24, ale jak przychodzi co do czego, to wszyscy ślęczą z wywieszonymi jęzorami.
 
Czemu dyrektor pogotowia się zajmuje gadaniem z dyżurnym w TVN?
 
Na południe Polski nie da sie dojechać rozsądnie samochodem. Pociągiem strach. Byle do jutra, byle kolejna konferencja, kolejny spin.
 
jeśli są ofiary śmiertelne, to z dużym prawdopodobieństwem maszynisci, jeśli zderzenie. Hamowali, czyli w ostatniej chwili zauważyli
 
Z ministrem Slawkiem muszą pojechać doświadczeni urzędnicy od ustawiania kamer, którzy tak sprawdzili się na Siewiernym.
 
Tusk już zakłada kryzysową kurteczke
 
czy Antoni Macierewicz juz jest na miejscu?
 
Wolałbym pisać sobie głupstwa ale w tym rozsypujacym sie kraju to niemożliwe.
 
Największą katastrofą kolejową w powojennej Polsce była ta w Otłoczynie 19.08.1980. 65 ofiar
 
Do Szczekocin ściagją śmigłowce z całego kraju i karetki z czterech województw.
 
Pan reporter w TVP Info nic nie wie, co sie dieje na miejscu, więc opowiada, że śmigłowiec to szybki środek transportu.
 
Co moment jakiś nowy palant rzecznik dzwoni do TVN i sie lansuje  gadając w kółko to samo #ścierwa
 
Rzecznik MSW: Cichocki udaje sie na miejsce wypadku
 
Władza się obudziła. Cichocki jedzie na miejsce katastrofy.
 
pytanie do rzeczniczki MSW czy są ofiary śmiertelne "Mogę potwierdzić, że pan minister Cichocki jedzie na miejsce" #WTF #TVN24
 
W ogóle jak to jest możliwe, żeby na jednej z głównych tras przejazdowych w Polsce dwa pociągi zderzyły się czołowo?!
 
Na moim TL już pojawia się żałosne politykowanie. Palnik z unfollow poszedł w ruch.
 
Po kiego wała minister spraw wewnetrznych  sie wybiera na miejsce wypadku!? Bedzie reanimował czy sie lansował z zatroskanym obliczem?
 
Polska znów zdała egzamin!
 
No i clue wieczoru. ...werble dla clowna....Donald Tusk jedzie na miejsce wypadku! !!! Kryzysowa kurteczka wraca w wielkim stylu! Nareszcie!
 
TVN24 donosi, że "Bronisław Komorowski rozmawiał z władzami województwa śląskiego i ministrem transportu" No to sytuacja jest pod kontrolą i możemy być spokojni.
 
W sumie, gdyby Jarek był Tuskiem, to by oskarżył premiera o to, że przez zaniedbania ludzie giną na torach... Oh wait, oskarży pewnie jutro.
 
Nie ma infolinii.Nic nie ma!
 
Wyścig na miejsce wypadku trwa. .ale Donald wie jak być pierwszy! ! Donald Donald!!
 
Jestem spokojny, bo najwyższe czynniki partyjne i państwowe wyrażają zainteresowanie okresowymi zakloceniami ruchu na kolei.
 
"Tusk jedzie na miejsce katastrofy". A Ostachowicz? Może ktoś zweryfikować? Państwo musi zdać egzamin...
 
W KPRM ruch i rozgorączkowanie. Szukają kryzysowej kurteczki premiera.
 
oj tam oj tam ale Donald już wdział kryzysową kurteczke i jedzie na miejsce
 
Dziennikarze, jadąc na miejsce z Warszawy nie zabijcie się na "okresowo zwężonej" trasie nr 8 przed Piotrkowem.
 
PAP w służbie propagandy - od chwili katastrofy tylko jedna pilna depesza. Jaka? Że premier jedzie na miejsce. Zero wyczucia...
 
Ejże to nie jest tak, że nagle Tusk się boi Hofmana i świrów, tylko Tusk sam jechał po Jarku, że ludzie giną na drogach.
 
Mamy więc 2 pelne ludzi pociągi, które wjechaly w siebie z pełną prędkością.
 
Kolejarze od dawna mówili,że to co się dzieje w ich branży musi mieć finał tragiczny.Tylko dlaczego muszą ginąć ludzie?przyjdzie refleksja?
 
Przy takiej skali lansu rodziny ofiar mają jak w banku po 150,000 zł nowe mieszkania i rente rodzinną
 
"Pociągi jechały po torze nr 2, nr 1 zamknięty ze względu na prowadzone prace modernizacyjne".
 
I co tam będą robic? RT: @pawelgras: Na miejsce katastrofy kolejowej udaje sie premier Tusk, minister Cichocki i minister Nowak.
 
Jak na głównej trasie kolejowej mogą się zderzyć 2 pociągi czołowo? Pakistan, Indie?
 
@pawelgras co to kogo obchodzi, że ci pajace tam jadą? Mam nadzieje, że pomogły służby i zwykli ludzie.
 
Koszmarnie to wyglada. Oby rano wieści nie były aż tak złe... #wypadek
3/3/12 11:07 PM
 
Jak czuja sie ludzie, ktorzy od 20 ponad lat upychaja znajomych-nieudacznikow na wysokie stanowiska w PKP i blokuja profesjonalistow?
 
"Katastrofa". Ulubione słowo w Polsce.
 
No nie moge Sławku Nowaku w drodze na m-ce wypadku! !!! może zrobcie sobie polowe posiedzenie rady ministrow?
 
@pawelgras a pan rzecznik sie nie wybiera?  Szkoda
 
Zamiast sie pchac do Szczekocin, Tusk i ministrowie mogliby pojechac do szpitala i oddac krew. Wtedy by sie przydali.
 
Dopiero wtedy by było o propagandzie RT: @Rybitzky: Zamiast sie pchac do Szczekocin Tusk i ministrowie mogliby jechac do szpitala oddac krew
 
No to niezle RT: @firmuspiett: Nowak: w miejscu katastrofy oba tory były czynne.
 
wypowiedz z S24 od Igora Janke "Już ryża hiena leci lansować sie na tragedii ludzkiej." skurwysyny parobki
 
ciekawe info: "Nad tym pociągiem od rana wisiało fatum, rano śmiertelnie potrącił
pieszego w okolicach Pruszkowa, teraz katastrofa
 
JPolaczek w PN: na kolei przez zbyt częste zmiany panuje chaos, nawet zawiadowcy stacji nie mają aktualnych informacji.
 
Pod info o katastrofie królują komentarze "to wina PO i premiera". Też za nim nie przepadam, ale to już jest żałosne.
 
Dzis przyjechalam pociagiem z Krakowa do Warszawy. Zdążyłam... Otaczam myslą i modlitwą wszystkich w wypadku i tych ktorzy im pomagają.
 
Żadne 140-znakowe modlitwy ani wyrazy współczucia nic nie dadzą. Ale wolno nam wyrażać swoje niezadowolenie, jak funkcjonuje nasz kraj.
 
Po największej katastrofie pod Otłoczynem Gierek pojawił się już po fazie ratunkowej. Za 19 dni przestał być pierwszym sekretarzem KC PZPR.
 
przecież gdyby prezydent i premier nie pojechali na miejsce, pierwszym zarzutem byłoby właśnie, że nie pojechali
 
na usenet kolejarze piszą troszkę co innego. Czynny byl jeden tor wstępne inf wskazują na zignorowanie S1 "stój"
 
Chaos informacyjny jest po prostu porażający... Minęły ponad 2 godziny od katastrofy. :(
 
Oczywiście, że taka katastrofa to idealna scenografia dla pokazania jasnej str. PDT, ale przecież jej nie sprowokował, żeby się tam pojawić
 
Remont prowadzono na 3 torze, dwa byly przejezdne.
 
Brak słów:RT:To przez wasze nierządy,małpiszony PeŁowskie,to wy taki bardak wPolsce robicie cwaniaki, lodziarze,szanowna koleżanko Sawickiej
 
dla wszystkich zasmuconych i zniesmaczonych komentami - naprawdę zasmuca, że takich pytań jak @plcerber nie zada żaden dziennikarz TV, nigdy
 
Ha, kto by pomyślał, że będę na TT zawzięcie bronić PDT.
 
Słuchaliście prof. Politechniki Śląskiej? Co mówi o stanie kolei, warunkach pracy, likwidowanych etatach? To też polityczne żerowanie?
 
nasza bezsiła wynika z tego, że podobnie jak po Smoleńsku
(Sikorski mówiący o błędzie pilota)  - nie zadaje się trudnych pytań, nie drąży
 
IAR: Nieoficjalnie wiadomo, że zginęło pięć osób
 
Na nowym Twitterze blocki nie działają na RT i niestety dzisiaj na tajmlajn wpadają mi dawno nie widziani kretyni. Przykra niedoróbka.
 
Jutro: 1. Przypadkowy koziol ofiarny 2. Kazdy, kto pyta o blad systemu jest oskarzany o jatrzenie 3. Po 3 m-cach temat znika z mediow.
 
[fake] LOL RT @slawomirnowak Na miejsce katastrofy udaje się 67 prezesów spółek PKP których sprzęt i personel ucierpiały w katastrofie.
 
Gdyby prezydentem był L. Kaczyński salon robiłby zakłady ile będzie trwać żałoba narodowa
 
smutne, ale prawdziwe, że przez zaślepienie niektórych z nich, działania wszystkich spina się klamrą takiej groteski.
 
Strażaków sponsoruje Nike?
 
Błękitny dotarł szybciej na miejsce niż nasz faworyt :-((
 
Tusk rozumiem, ale po jaką cholerę robią tam posiedzenie RM? Kolejny Rakowicz...
 
NA zdjęciach na żywo TVPInfo widać, że lokomotywa wbiła się w bok jednego wagonu.
 
powiem tak, po znawcach medycyny, prawa, a ostatnio awioniki i lotnictwa teraz każdy Polak bedzie znawcą kolei żelanych..kurna naród wybrany
 
co to zmieni, że na miejscu będzie 5 ministrów? koszty ochrony, paliwa lotniczego. Tusk to zrozumiałe, reszta? nie mamy centrum kryzysowego?
 
ludziom bliscy poginęli, wielu ciężko rannych a co niektóre 'mendy'  politykują... Wstyd!
 
"Nowak ma krew na rękach "...już się kurwa w psychiatryku obudzili....
 
@pawelgras i minister Arłukowicz. A minister Boni? Mucha? i Ostachowicz?
 
Pociagi po prostu w siebie walnely. Chory kraj."
 
zdjęcie z [email protected]
 

12:23

Pełen taktu głos byłej minister edukacji

z twittera Katarzyny Hall @katarzynahall: "Współczując rodzinom poszkodowanych, jednocześnie cieszę się, że akurat nie było w tych pociągach mojego męża, który często jeździ tą trasą" 

13:01

Media społecznościowe wciąż wtórne wobec telewizji


Wczorajsza katastrofa kolejowa pokazała jak mało istotne są media społecznościowe w polskim ekosystemie medialnym. Ani Twitter, ani Facebook nie  były ważnym elementem łańcucha medialnego. W sobotni wieczór to niektóre „stare media” pokazały swoje możliwości.
 
Kluczowym ogniwem w tym, jak wczoraj wyglądała reakcja mediów był serwis kontakt24 TVNnu. To właśnie tam pojawiła się pierwsza informacja o katastrofie  (choć niektórzy internauci twierdzą, że jednak pierwszy był "czerwony pasek" TVP Info)– opis jednego z pasażerów. „Doszło do czołowego zdarzenia dwóch pociągów. Na dachu wagonu są wagony innego pociągu. Na miejscu jest dużo karetek. W wagonach znajdują się ludzie. Nie wygląda to dobrze"” – to fragment cytatu z tekstu wrzuconego na serwis tuż po chwili katastrofy. Już w kilka minut po 21 na kontakt24 pojawiły się relacje i pierwsze zdjęcia wykonane telefonami komórkowymi. 
 
Później pojawiły się kolejne. „Doszło do nagłego hamowania, po czym poczuliśmy uderzenie.”  To było pierwsze ogniwo – TVN24 połączył się z jednym pasażerów, który relacjonował sytuację przez telefon. Później ruszyła cała machina, jedynki portali, informacje na żółtych i czerwonych paskach i tak dalej. Ale na Twitterze tylko komentowano sytuację – nie było nic nowego, ani zaskakującego w tym co pisali jego użytkownicy. Kontekst to w tym przypadku uwagi takie jak te: „Grubsza sprawa w tych Szczekocinach. Przez moje miasto suną jedna za drugą karetki w tamtą stronę, a to 80km”. Nic więcej.
 
 Wczorajszy wieczór oprócz słabości mediów społecznościowych pokazał też nieprzystosowanie polskich agencji informacyjnych do nowych realiów. Gdyby w Polsce działał Reuters , to informacja o katastrofie pojawiłaby się jak „breaking news alert” w kilka chwil po tym jak dziennikarze by ją zweryfikowali. Na twitterze, i na własnym serwsie. PAP nic takiego nie ma. 
 
A wczorajszy wieczór pokazał coś jeszcze : jeśli media tradycyjne potrafią zmienić swoje podejście, daje to dobry efekt.
 
Serwis kontakt24 to pomysł TVN na platformę, która dałaby wszystkim tym, którzy mają interesujące, „przełamujące” informacje możliwość przekazania ich dziennikarzom ze „starych mediów”. To na serwisie kontakt 24 pojawił „donos” na asystenta szefa MSZ, Radosława Sikorskiego, który na Facebooku opublikował zdjęcie z wyjazdu do Afganistanu, na którym miał stringi założone na wojskowym hełmie.
 
Ten pomysł działa – połączenie „treści” tworzonej przez ludzi oddolnie z możliwościami ich propagowania które daje duża telewizja informacyjna.
 
A Twitter? Użytkowników twittera w Polsce jest po prostu zbyt mało by zmienić coś w medialnym łańcuchu przy wydarzeniach tego typu. Na dodatek moment katastrofy – sobota wieczór, jest jednym z najsłabszych w tygodniu pod względem „tweets per second.” Dlatego też nawet komentarze po katastrofie były spóźnione. Również gdy lądował kapitan Wrona twitter nie pokazał nic, czego nie pokazałyby telewizje i portale.
 
Tymczasem pierwsze zdjęcie – które były publikowane tysiące razy – tego jak wyglądało 15 stycznia 2009 roku lądowanie Airbusa na rzece Hudson opublikował właśnie użytkownik Twittera za pomocą swojego smartfonu. "W rzece jest samolot. Jestem na promie, który płynie po ludzi. Szaleństwo" - tak Krums napisal w tweecie który zawierał fotkę.  Krums pisał dalej: "Są ludzie na skrzydlach samolotu, który jest na wpół zanurzony w Hudsonie". 
 
Również fotka zrobiona z pokładu samolotu pokazująca start ostatniego lotu promu, która obiegła cały świat -  była nadana bezpośrednio z twittera.  Stefanie Gordon zrobiła kilka świetnych zdjecia pokazujące prom Endaveour przebijający się przez chmury. "Jestem przytłoczona tym wszystkim. Retweetowała mnie nawet NASA" - mówiła po tym jak jej zdjecia, zrobione iPhonem stały się sławne. 
 
Po tym, jak przekroczona zostanie masa krytyczna – w Polsce to się ewidentnie  jeszcze nie stało – platformy takie jak kontakt24 stają się bezużyteczne, bo to wszyscy użytkownicy stają się jedną wielka agencją informacyjną, która automatycznie degraduje rolę mediów tradycyjnych. U nas tak się jeszcze nie stało, Twitter, jak to dobitnie pokazał katastrofa, funkcjonuje tylko jako mało znaczący fragment całego systemu. Z Twittera można było wczoraj dowiedzieć się o katastrofie, ale tylko dzięki linkom do tradycyjnych mediów. Oczywiście gdy politycy publikują „przełamujące” informacje) czy komentarze – np. na temat Powstania Warszawskiego, to sytuacja się odwraca. Ale tylko w tym przypadku.
 
Twitter świetnie sprawdza się jeśli chodzi o poznawanie komentarza do wydarzeń. Ale wczoraj jego rola informacyjna nie była nawet drugoplanowa, tylko trzecioplanowa.  Na Twitterze rodzą się opinie, ale nie rodzą się w Polsce informacje.
 
 

14:04

Korwin ostro o politycznych reakcjach na wypadek

Janusz Korwin-Mikke w oświadczeniu ostro podsumowuje polityków pojawiających się na miejscu katastrofy kolejowej. "

14:31

Jak powstała kolejna gafa prezydenta

Na konferencji prasowej w Szczekocinach prezydent Komorowski powiedział o akcji ratunkowej, ktorą prowadzili mieszkańcy tuż po katastrofie kolejowej: "To była bardzo piękna, spontaniczna akcja". Jak opisuje to autor konta @KomorowskiPL ? "

15:34

MISTRZOWIE OBCIACHU W AKCJI

Można na nich liczyć przy okazji każdej narodowej tragedii i śmierci ważnej osoby. Polityczni mistrzowie obciachu mają swoje przemyślenia i nie zawahają się nimi podzielić na portalach społecznościowych.

 

Cała Polska w żałobie po katastrofie kolejowej pod Szczekocinami, a Katarzyna Hall „cieszy się, że akurat nie było w tych pociągach jej męża, który często jeździ tą trasą”. Tę radość oczywiście mąci trochę narodowa tragedia dlatego też była minister zaznacza, że „współczuje rodzinom poszkodowanych”. Można zrozumieć uczucie ulgi, które odczuwa człowiek, gdy dowiaduje się, że jego bliskim nic nie stało się w tragedii, która mogła ich dotknąć ale chwalenia się tym jest absurdalne. Katarzyna Hall zasłynęła już wcześniej z sesji zdjęciowej w Super Expressie, w której zdjęła spodnie i udowodniła, że kiczu się nie boi. Teraz podzieliła się ze wszystkimi swoim uczuciem ulgi szkoda, że pisząc o tym nie pomyślała, że wśród odbiorców mogą być Ci, którzy teraz się nie „cieszą”, bo takiego szczęścia jak była minister edukacji nie mieli.

Do tragedii kolejowej odniósł się też Robert Biedroń, który z rozbrajająca szczerością podzielił się swoimi przemyśleniami: „Kazego dnia ok. 15 osob ginie w wypadkach samochodowych. Trzeba jednak zbiorowej tragedii by wstrzasnac sumieniem spoleczenstwa. Dziwny kraj”- napisał. Argument, ile osób ginie każdego dnia na drogach, pojawia się przy okazji każdego większego wypadku w Polsce, jednak poseł mógłby spokojnie darować sobie tego typu refleksje kilka godzin po tragedii. Chęć zatwittowania okazała się jednak silniejsza. Tak samo jak u Róży Thun, która pisze: „Przyjechalam wczoraj (w sobote) z Krakowa do Warszawy wczesniejszym pociagiem.....” a jej przyjaciele z facebooka mogą już odetchnąć z ulgą. Inni politycy tacy jak Armand Ryfiński z Ruchu Palikota uznali, że w tej sytuacji najlepiej nic nie komentować dlatego właśnie to zrobili: „W obliczu katastrofy kolejowej na Śląsku pozostaje dziś milczenie”.

 

Takie wypowiedzi pojawiają się regularnie po każdym ważnym wydarzeniu. Portale społecznościowe kuszą. Pod wpływem chwili politycy piszą rzeczy, których mogą potem żałować do końca życia. Nie przez przypadek, gdy sejmowym korytarzem podąża Wanda Nowicka wszyscy szepczą oto „Wisłocka”. Ten przydomek marszałkini zawdzięcza swojemu wpisowi, który na twitterze umieściła zaraz po śmierci noblistki. Wpis był tak absurdalny, że sporo osób uważało przez długi czas, że jej konto musi być fałszywe. Wątpliwości rozwiała sama zainteresowana. Lektura konta Nowickiej jest ciekawym zjawiskiem, bo dowiadujemy się z niego o kapitanie Sowie, który wylądował bez podwozia na Okęciu. Śmierć Szymborskiej spowodowała zresztą największy do tej pory wysyp tandetnych komentarzy. Łukasz Naczas z SLD postanowił wykorzystać tę chwilę, by pochwalić się, że znana poetka była „kuzynką jego babci” a Grzegorz Napieralski dziękował za wiersze, które były sporą dawką „pozytywizmu”.

 

Komentatorska tandeta wraca za każdym razem, gdy zdarzy się coś o czym mówią wszyscy ludzie w kraju. Politycy chcą się podłączyć pod to zjawisko, uczestniczyć w ogólnonarodowej rozmowie. Już samo to nosi znamiona kiczu, który najlepiej opisywał Milan Kundera w „Nieznośnej lekkości bytu”: Kicz jest estetycznym ideałem wszystkich polityków, wszystkich politycznych partii i ruchów. - Polityczni mistrzowie obciachu chcieliby uczestniczyć w nim ale nawet tu się gubią. Trafne zdanie i dobry komentarz ma przynieść zachwyt wyborców i opinię „srebrnoustych” szkoda tylko, że w tych chwilach zapominają, co jest złotem.

 

Piotr Witwicki

 


 

16:15

Pierwsze prawo Kapuścińskiego: pamięć medialna jest krótka


W istocie najwięcej pieniędzy zarobiłem na informowaniu o nieszczęściach. Największe honoraria, które można było pozyskać w mediach, w których pracowałem były wypłacane za aktywność opisującą tragedie w kopalniach, zawaloną halę, powodzie… - mówił po trzech latach od tragedii w śląskiej hali MTK dziennikarz TVP, który ją relacjonował. Ryszard Kapuściński wspominał o „wielkiej słabości współczesnych mediów – prawie krótkiej pamięci, które zupełnie świeże wydarzenia spycha do szuflad już nie tylko historii, ale wręcz archeologii. Media zyskują na relacjonowaniu nieszęść, ale szybko o nich zapominają”.
 
Głośne, tragiczne wydarzenia to żniwa dla telewizji newsowych i portali informacyjnych. Ale nie tylko dla nich. Jednak inaczej zyskiwały firmy zarządzające kartami płatniczymi, np. kiedy za ich pomocą dokonywano wpłat dla ofiar katastrony na Haiti. Media po prostu czynią swoją powinność i robią to tak, jak tego oczekują ich odbiorcy.  Wczoraj na twitterze ktoś napisał: „Niby wszyscy fukają na >>Nekro24<<, ale jak przychodzi co do czego, to wszyscy ślęczą z wywieszonymi jęzorami”. I dokładnie coś w tym jest.
 
Tragedia ma swoją urodę 
 
Marek Czyż, dziennikarz TVP, który relacjonował katastrofę hali wystawienniczej MTK ze stycznia 2006 w Katowicach, już po tym jak z TVP odszedł do TVS tak mówił w grudniu 2009 w wywiadzie dla mmsilesia.pl:
 
„- W jednym z wywiadów powiedział pan, że najwięcej pieniędzy zarobił na informowaniu o ludzkim nieszczęściu, czy to znaczy, że nie lubi pan swojej pracy?
 
- Nie, to jest obiektywne stwierdzenie. Tak po prostu jest. I to nie tylko dlatego, że „good news – no news”. Tragedia ma swoją urodę w mediach. A rzeczy dobre, pozytywne… O tym nikt nie chce słuchać, rozmawiać ani informować. Więc w istocie najwięcej pieniędzy zarobiłem na informowaniu o nieszczęściach. Największe honoraria, które można było pozyskać w mediach, w których pracowałem, były wypłacane za aktywność opisującą tragedie w kopalniach, zawaloną halę, powodzie… Mógłbym jeszcze wyliczać te rzeczy. Każdy widowiskowy wypadek samochodowy – najlepiej z dużą ilością… trupów. To była gwarancja przedostania się na antenę centralną w Warszawie, całkiem inaczej opłacany.”
 
Google moment
 
Telewizjom w czasach spektakularnych tragedii rośnie oglądalność. Kilka dni temu pisaliśmy o efekcie Google - czyli o nagłym wzroscie zapytań w najpopularniejszej wyszukiwarce. TVN24 i TVP Info miały swój moment google tego samego dnia - w piątek 3 lutego. Rosnąć zaczyna już wieczorem poprzedniego dnia, gdy TVP Info przełamuje newsa z informacjami detektywa Rutkowskiego, że matka przyznała się do zatajenia śmierci Madzi. To absolutny szczyt google obu stacji informacyjnych w ostatnim czasie. Pisaliśmy o tym w tekście o mechanizmie Google trends <--- link.  Przypuszczalnie, teraz będzie dokładnie tak samo.
 
 Prawo krótkiej pamięci
 
“W dwa tygodnie po grudniowym tsunami spotkałem kolegę fotoreportera, który przywiózł wstrząsające zdjęcia ze zniszczonych przez fale miasteczek Indonezji. Był zrozpaczony, bo nikt nie chciał opublikować mu zdjęć – zaledwie w kilkanaście dni po kataklizmie uznano wydarzenie za przedawnione. Wzięło tu górę prawo, które jest wielką słabością współczesnych mediów – prawo krótkiej pamięci, które zupełnie świeże wydarzenia spycha do szuflad już nie tylko historii, ale wręcz archeologii.”- stwierdził  Ryszard Kapuściński na międzynarodowym festiwalu literatury „Głosy z całego świata”, który odbył się w kwietniu 2005 w Nowym Jorku.
 
I jest dokładnie tak jak mówił. Czy ktoś dziś pamięta kim jest Andrzej Żydek? To przecież bohater najgłośniejszego w ostatnich latach samopodpalenia, w dodatku wydarzenia, które zelektryzowało środek ubiegłorocznej kampanii parlamentarnej. I spowodowało, że premier przerwał podróż Tuskobusem i wrócił ze Szczecina do Warszawy. Po tygodniu przebywania na czołówkach i jeszcze dłuższym pobycie w szpitalu Andrzej Żydek spadł w odchłań medialnej niepamięci, bo pojawiły się nowe tematy. A jak było z powodzianami? Czy dziś ktoś sprawdza, czy w końcu, po 2 latach otrzymali obiecaną pomoc? Już kilka miesięcy po powodzi to mało kogo zajmowało, a co dopiero teraz. 
 
Choć są oczywiście wyjątki. W Rzepie z tego weekendu Izabela Kacprzak pisze “Wrobiony w zaniedbania skarbówki”: “Z Andrzeja Żydka, inspektora warszawskiej skarbówki, który ujawnił patologię w urzędzie, zrobiono kozła ofiarnego. Po kontroli z Ministerstwa Finansów, która potwierdziła wskazywane przez niego nieprawidłowości, naczelniczka urzędu to właśnie jego wskazała jako odpowiedzialnego za zaniedbania w skarbówce”. Wyjątek potwierdzający regułę. Jednorazowa publikacja.
 
Jednym z najgorszych skutków działania prawa krótkiej pamięci jest to, że wydarzenia opisywane w gazetach, lub pokazywane na ekranach TV znikają po krótkim czasie zupełnie – nie wiemy, jaki jest ciąg dalszy, co się stało, czy wydarzenie trwa nadal, czy może miało jakiś finał. Jeżeli to była np. jakaś katastrofa, zapominamy o niej szybko, jakby w ogóle jej nie było”- mówił Kapuściński.
 
 
Z tych prawidłowości pozostaje jedna dyrektywa dla ofiar wszelkich wypadków i katastrof: spieszcie się walczyć o swoje póki kamery włączone, uwaga tak szybko odchodzi. I nie wraca.
 
ilustracja: New Yorker Cartoon by Dana Fradon
 
 

16:16

Mitt Romney ma najwięcej delegatów

Nominację prezydencką Partii Republikańskiej otrzyma ten kandydat, który jako pierwszy zbierze głos 1144 z 2286 dostępnych delegatów. Według oficjalnych danych (GOP Delegate Count według CBS do zobaczenia pod tym linkiem) na razie prowadzi Mitt Romney, zdobył on 187 delegatów, na drugim miejscu jest Rick Santorum z 65 delegatami na koncie, Newt Gingrich ma ich 30, a Ron Paul 20. Ale wszystko może ulec zmiane po najbliższym wtorku, podczas tzw. Superwtorku w 10 stanach odbywają się prawybory, w których zdobyć można aż 437 delegatów, dla porównania - do tej pory pomiędzy kandydatów rozdzielono poparcie 302 delegatów. 

16:33

Odnaleziony kitesurfer już na Facebooku

Na Facebooku pojawiła się fotka odnalezionego dziś na Morzu Czerwonym kitesurfera. Zdjecie Jana Lisewskiego, który wychodzi z wojskowego śmigłowca błyskawicznie rozeszło się w sieci  zrobił i opublkował saudyjczyk 

18:37

komentarz dobry na wszystko:

Państwo zdało egzamin


Rządzący swoim samochwalstwem sami wyhodowali blogerom internetowny "mem". Państwo za każdym razem, gdy wydarza się katastrofa zdaje egzamin, albo go nie zdaje. To najczęstszy zwrot, który pojawia się gdy rządzący stają przed jakąkolwiek bardziej spektakularną próbą. 
 
Skąd wziął się ten "mem"? Słowa o „zdaniu egzaminu” pojawiły się w biegu medialnym po katastrofie smoleńskiej.  28 kwietnia 2010 na konferencji prasowej premier Tusk wprowadził je do politycznego słownika: „Chcę stwierdzić, że nie tylko w mojej ocenie, państwo tutaj też dobrze zdało swój egzamin". 
 
I tak to się zaczęło. Słowa premiera powtórzył wkrótce prezydent Komorowski i dopiero wtedy "egzamin" nabrał swojego znaczenia: „Siłą rzeczy myślimy o tym, co się stało naszym wspólnym udziałem - żałoba, dramat, ból, lęk o państwo polskie. I nasze wspólne doświadczenie, że państwo polskie w obliczu dramatu katastrofy pod Smoleńskiem i jej skutków zdało egzamin. Zdaliśmy razem ten trudny egzamin" – powiedział na uroczystościach 3 maja 2010.  
 
Prezydent powtórzył o egzaminie w orędziu do narodu na koniec 2010. W bardzo podobnym tonie wypowiadał się także po tym, jak udanego lądowania na Okęciu dokonał kapitan Wrona. „Możemy być pewni, że zdjęcia z awaryjnego lądowania i sprawnie przeprowadzonej ewakuacji obiegną cały świat. Będą świadczyły, że w sytuacji awaryjnej polskie państwo radzi sobie dobrze”.
 
I w ten sposób „zdany egzamin” na stałe zagościł w języku polityki. I to bynajmniej nie tak, jak życzyliby sobie tego autorzy. Głównie ze względu na opozycję, a także wszystkich którzy szukali łatwego sposobu na zadrwienie z polityki Platformy przy okazji rzekomych lub prawdziwych wpadek. 
 
Ale to Smoleńsk jest kluczem. Próbka , blog posła PiS Marcina Mastalerka, wpis z 25 stycznia 2012: „Dla polityków Platformy „państwo zdało egzamin”, bo potrafiło w miarę sprawnie zorganizować pogrzeb”. To jest esencja egzaminacyjnej drwiny – „zdanie egzaminu” miało polegać w wykonaniu PO na sprawnym zorganizowaniu pogrzebów.  „Nasze państwo nieustannie zdaje egzamin. Po raz pierwszy na wielką skalę zdało go zaraz po 10 kwietnia: udało się zorganizować wystarczającą liczbę trumien i karawanów. (…) Ale oto mamy być może nowy symbol: los adresów internetowych Polska.pl oraz Poland.pl. „ pisał Łukasz Warzecha w grudniu 2011. „I jeszcze te brednie w mediach, że "państwo zdało egzamin". Nieprawda! Tylko Polacy zdali egzamin!” – to z kolei anonimowy komentator pod jednym z tekstów Anity Gargas o BOR i Smoleńsku, który pojawił się na niezależna.pl 
 
Spokojnie, państwo polskie znowu zdało egzamin” – napisał w komentarzu na serwisie wPolityce.pl „Łowca Lemingów,” pod notką o niemieckich bojówkarzach w czasie święta 11 listopada. Po meczu Polska- Portugalia o zdanym przez stadion egzaminie pisał nawet twitterowy fake @KomorowskiPL. Tak samo było dziś i wczoraj w internecie – „Kolejny raz państwo zdaje egzamin i sprawnie wywozi zwłoki” – to klasyka egzaminacyjnego memu z twittera. Egzaminacyjna gorączka trwa w każdej chwili, gdy coś się Platformie nie udaje. „Państwo znowu zdało egzamin” napisał dziś bloger i felietonista GPC Seawolf.
 
Wystarczy wrzucić „państwo zdało egzamin” – i już wiadomo o co chodzi. To hasło ma obrazować zderzenie – systemowej klęski rządów PO z dobrym samopoczuciem jej polityków, którzy jak zwykle jakby nigdy nic klepią się po plecach.
 
Okazją do pytania o „zdany egzamin” może być tez powódź : „Czy Państwo zdało egzamin podczas powodzi?" - w ten sposób redaktorzy MyPiS.pl zatytułowali tekst o sondażu OBOP, z którego wynikalo że Polacy nie byli zadowoleni z akcji ratunkowej w czasie powodzi w 2010 r.  W lipcu 2010 roku bloger FYM napisał w tekście o powodzi: „Chaos”, to słowo, które w najlepszy i najdobitniejszy sposób oddaje stan polskiego państwa. Doszliśmy do ściany, za którą nie ma już nic".  Nie trzeba wielkiej przenikliwości by domyśleć się jak FYM zatytułował swój tekst.
 
Pewne są tylko dwie sprawy w życiu – śmierć i podatki. Tak mówił Benjamin Franklin.  W polskiej polityce pewne jest też to, że za każdym razem gdy zdarzy się coś złego, ktoś powie, że polskie państwo zdało egzamin. W Google to hasło ma już 12 milionów wyników wyszukiwania. Wzrost tych wyników to kwestia czasu. I kolejnych egzaminów.
 
 

19:17

25miliardow downloadów aplikacji Apple to ile miejsc pracy?

6 marca 2008 Apple otworzyło zewnętrznym programistom dostęp do samodzielnego tworzenia aplikacji na swoje produkty. Dziś, po 4 latach firma ogłosiła, że przekroczono 25 miliardow "ściągnięć". W ciągu 4 lat, 248 tysięcy "developerów" stworzyło ponad 550 tysięcy aplikacji do około 315 milionów sprzedanych iPhonów, iPodów touch i iPadów. "The app economy" jak został nazwana gałąź gospodarki powstała wokół aplikacji stworzyła według badań instytutu Technet około 466 tysięcy miejsc pracy. "Amerykańska "app economy" miała zero miejsc pray jeszcze 5 lat temu, zanim nie wprowadzono iPhona na rynek. To pokazuje jak szybko można stworzyć wartość gospodarczą stawiając na innowację"- mówił Rey Ramseym szef TechNetu. Samo Apple jest bardziej powściągliwe i mówi o 210 tysiącach nowych zatrudnionych. Już w środę Apple ma wypuścić nową generację iPada 3.  Link do badania TechNetu <--

19:40

Jak to wygląda jak premier przylatuje na miejsce katastrofy

12 sierpnia 2011 premier Tusk udał się na miejsce katastrofy kolejowej w Babach koło Piotrkowa Trybunalskiego (woj. łódzkie). W wypadku pociągu relacji Warszawa - Katowice jedna osoba zginęła, a około 45 zostało rannych. Wideo nakręciła agencja TVN, a w sierpniu na swoim kanale youtube umieściła Kancelaria Premiera.






 

 


21:28

Kampania w Rosji – najbardziej odjechane momenty

Każda kampania prezydencka ma swoje niezapomniane momenty.



Chociaż w Rosji od początku było jasne kto wygra, w kampanii nie zabrakło momentów, które mogą wywoływać prawdziwy opad szczęki.



Oto pięć najbardziej objechanych momentów.


 



 

 



Debaty bez kandydatów


 


Trudno wyobrazić sobie by na debacie prezydenckiej nie pojawiali się najbardziej zainteresowani – czyli kandydaci. Ale w Rosji przyjął się taki zwyczaj, w tym roku doprowadziło do ciekawego starcia, w którym „substytut” Putina, znany reżyser Nikita Michałkow, został po prostu rozjechany przez siostrę miliardera i kandydata na prezydenta Michaiła Prochorowa, Iriną. Prochorow wysłał Irinę jako zastępcę. Co więcej, Irina zniszczyła Michałkowa tak bardzo, że w rosyjskim internecie - oczywiście tym antyputinowskim -  uznano iż najlepiej będzie jeśli to ona wystartuje w wyborach prezydenckich zamiast swojego brata.


 


Doda na barykadach


 


Bycie opozycjonistą stało się w Rosji modne. Tak bardzo, że do ruchu opozycyjnego przystąpiła nawet „rosyjska Doda”, czyli Ksenia Sobczak. 31 letnia blondynka założyła nawet własny ruch polityczny „Wszyscy są wolni”. Sobczak prowadzi tez niezwykle popularnego bloga politycznego. Bycie opozycjonistą stało się wśród celebryckiej elity Rosji modne – zamiast do klubów, wszyscy lansują się teraz na antyputinowskich demonstracjach. Sobczak prowadziła wcześniej reality show i wystepowała w licznych programach telewizyjnych niskiej jakości.


 


Putin uderza seksem


 


„Putin – pierwszy raz tylko z miłości” – spot wyborczy w którym młoda dziewczyna rozmawia z lekarzem o tym, że chce „to” zrobić po raz pierwszy był kampanijną sensacją. „Z Putinem będzie bezpiecznie” – tłumaczy lekarz na końcu spotu. Klip opublikowano na serwisach internetowych na całym świecie. Doradcy prezydenta Putina zawsze wykorzystywali w polityce erotyczne skojarzenia, ale tym razem udało im się wywołać rozgłos na skalę globalna.  Filmik  – tak jak w „zwykłych” kampaniach był też dziesiątki razy parodiowany.


 


Putin płaci mandat


 


By zniwelować wrażenie, że na ulicach demonstrują tylko opozycjoniści, 23 lutego odbył się ogromny wiec poparcia dla władzy. Uczestniczyło w nim – w zależności od różnych szacunków, od 30 do 140 tysięcy osób. Ale organizatora wiecu ukarano mandatem za to, że przyszło na niego zbyt wiele osób.  Wydarzenie było zgłoszone na 15,000. Kara za brak strategiczne myślenia wynosiła 1000 rubli. Putin obiecał jednak, że zapłaci część mandatu za organizatora, ale nie całość.  


 


Ryżkow się masturbuje


 


Na początku lutego w sieci zaczęły krążyć prawdziwe, nie spreparowane, filmiki, przedstawiające liderów opozycji w kompromitujących sytuacjach, które miały na celu ich zdyskredytowanie. Opozycja od razu wskazywała, że te profesjonalnie nagrane filmy musiały być przygotowane przez służby specjalne. Najbardziej głośnym filmikiem był ten z Ryżkowem. Polityk został nagrany, gdy masturbował się siedząć przy stercie dokumentów. Jak to skomentowała wspomniana blogerka i celebrytka Ksenia Sobczak, skoro Ryżkow masturbuje się przy państwowych papierach, to jest prawdziwym patriotą, bo nawet w takiej chwili myśli tylko o ojczyźnie.