Relacja Live

02.03.2012

07:42

Nowe kłopoty Zdroja, GMO jak ACTA, Dubieniecki z Komorowskim, wywróżony z pośladka koniec świata zakończy spór o emerytury, a Radek i Romek to dziubdziusie, urodziny Gorbaczowa i Tomczykiewicza


-- KOLEJNE KŁOPOTY ZDROJA: Minister kultury Bogdan Zdrojewski patronował porozumieniu, które szło zdecydowanie dalej niż umowa ACTA. Miało ono pozwolić dostawcom internetu na gromadzenie danych o internautach i przekazywanie ich bez żadnej kontroli innym organizacjom - informuje tvn24.pl O pracach nad tymi przepisami przez przypadek dowiedział się Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Interweniował stwierdzając, że dokument jest bezprawny. Prace wstrzymano.

-- Dokument, którego projekt przygotowano pod auspicjami Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego godzi w prawa i wolności człowieka – mówi tvn24.pl dr Wojciech Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych
 
-- WIEK EMERYTALNY: „PSL chce dołożyć matkom składki emerytalne”. Renata Grochal i Paweł Wroński opisują kolejną propozycję PSL  w sprawie reformy emerytalnej. Kobiety miałyby otrzymywać 10% dodatku do kapitału emerytalnego. Cytowany w tekście poseł Neumann (PO): „To rozwiązanie, które może w przyszłości służyć kobietom, a nie obniża ich emerytury”. W ciągu dwóch tygodni ma powstać wspólna propozycja rządowa PO-PSL. Więcej: link
 
-- GMO JAK ACTA: W GW duży tekst Krystyny Naszkowskiej o GMO. „Premier chce ustawy o GMO, ale nie chce jej firmować, bo boi się kolejnych protestów obywatelskich, takich jak te w sprawie ACTA”.
 
-- SÓL- z tabloidów trafiła go dzienników: Już 90 firm branży spożywczej jest na liście tych, do których trafiała sól przemysłowa zamiast spożywczej. I wciąż przybywają nowe. – Nie ma dowodów, aby czyniły to świadomie. Padły ofiarą bezwzględnych oszustów – mówi oficer Komendy Głównej Policji Robertowi Zielińskiemu z DGP
 
-- Tabloidy o soli: Ta sól to sama chemia i Przez same procedury truli nas latami (Fakt), Sprawdź czy nie masz w domu zabójczej soli )Superak)
 
-- OFENSYWA GOWINA: Rząd rozkłada deregulację na raty. Przed nami pierwsza odsłona. W pierwszym etapie zmiany obejmą komorników, bibliotekarzy i pośredników handlu nieruchomościami. Później maklerów i doradców podatkowych. Rząd chce znacznie ograniczyć liczbę zawodów regulowanych, których obecnie w Polsce jest aż 380- jedynka w Dzienniku Dzienniku
 
-- Otwarcie zawodów reglamentowanych może oznaczać dla rządu wielką batalię na kilkudziesięciu frontach naraz. Politycy PO przyznają, że obawiają się protestów i strajków, które mogą nawet sparaliżować kraj- piszą w DGP Grzegorz Osiecki i Anna Gielewska
 
-- Nie boimy sie korporacji- w Fakcie doradca Gowina Mirosław Barszcz: “To będzie zdrowa konkurencja w ramach wolnego rynku. Podmioty będą musiały obniżać ceny i podnosić jakość żeby przyciągnąć klienta”.
  
-- WIELKA SPORTOWA RODZINA: Fakt publikuje zdjęcia z ław rządowych na meczu z Portugalią: z prezydentem Komorowskim siedział Aleksander Kwaśniewski i Marcin Dubieniecki  oraz Joanna Mucha z Januszem Jankowiakiem i Ewa Kopacz. Z PDT: Nowak, Nitras, Ostachowicz, Graś, Arabski i Broniewski (szef gabinetu premiera)
 
-- WRACA: sprawa urzędnika który w szczycie kampanii podpalił się pod KPRM. Rzepa pisze, że w postępowaniu, jest obciążany błędami z czasu, kiedy nie było go jeszcze w skarbówce.
 
-- Po milionie premii w PL 2012- piszą Rz, Fakt i Superak
 
-- WOJNA ATOMOWA: niemiecko polska. Aktywiści z Niemiec liczą, że uda im się rozkręcić społeczne protesty na wielką skalę, które wymuszą rezygnację z polskiej elektrowni atomowej- pisze Piotr Cywiński w Rz
 
-- ENERGETYCZNY TWEET WIECZORU- Karolina Hytrek- Prosiecka z TBN CNBC: Kilian prezesem PGE
 
-- DZIUBDZIUSIE Romek i Radek- mówi w wywiadzie dla Superaka Robert Mazurek: "Sikorski staje się postacią groteskową: “Jak któregoś dnia ubierze biały mundur i przywdzieje czarne okulary przeciwsłoneczne na modłę dyktatorów z republik bananowych to się nie zdziwię”.
 
-- KOBIETY DO ZWOLNIENIA—tak otwiera się dziś Rzepa: kobiety częściej tracą pracę i rzadziej niż mężczyźni znajdują nowe zatrudnienie. W lutym pogorszyła się sytuacja na rynku pracy.
 
-- Dwie ceny na jeden lek (Fakt). Trzy pastylki są trzy razy tańsze od jednej tego samego leku. Takie ceny zatrwierdził minister zdrowia.
 
-- SONDAŻ DNIA: 72% Polaków chce odejścia Grasia- pisze Superak, powołując się na własne badania. Nie podają ilu Polaków wie kto to jest Graś i kojarzy o co chodzi.
 
-- JANOSIKOWE: Do czerwca mają powstać sejmowe propozycje zmian w janosikowym. Przewodniczącym podkomisji, która zajmie się zmianami w janosikowym, został poseł PO Waldy Dzikowski, a wiceprzewodniczącymi – Bartłomiej Szrajber (PiS) oraz przewodniczący sejmowej komisji samorządu terytorialnego Piotr Zgorzelski (PSL). Komisja ma za zadanie stworzyć nowy projekt dotyczący zmian w janosikowym w oparciu o znajdujące się już w Sejmie dwa projekty – obywatelski i władz Mazowsza. (Dziennik)
 
-- SMOLEŃSK: na dwójce Rzeczpospolitej rysunek Andrzeja Krauze: MON instaluje nowy system przeciwlotniczy obsadzając kraj sklonowanymi sadzonkami pancernej brzozy ze Smoleńska.
 
-- ND donosi o kolejnych ustaleniach parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej w tekście „Kokpit zmienia sektor”. „Teren, na którym zlokalizowano szczątki kokpitu, oznaczono jako sektor nr 2” – pisze ND. „Wcześniej podawano informację, że ciało generała Andrzeja Błasika znaleziono w sektorze numer 1. (…)Tymczasem okazuje się, że kokpit znajdował się już w sektorze numer 2 i tam też były ciała pilotów (oprócz ciała nawigatora)”.
 
- GPC straszy na okładce: posłowie mogą być inwigilowani za pomocą tabletów, które dostali teraz w Sejmie. „Podejrzany podarunek Ewy Kopacz”.
 
-- ZBLIŻA SIĘ KONIEC ŚWIATA- wywróżył Superakowi rumpolog. – To może zakończyć spór w koalicji na temat wieku emerytalnego…
 
-- TO SIĘ NIE PRZYDA: 18 lat temu Jean Marie Leye Lenelgau został prezydentem Vanuatu.
 
-- A TO TAK: 4 lata temu Dimitrij Miedwiediew został prezydentem Rosji
 
-- POLITYCZNE URODZINY: Michaił Gorbaczow i Tomasz Tomczykiewicz. I jak tu wierzyć w horoskopy?
 
-- W weekendowej Rzepie: Marszałkini- portet Wandy Nowickiej, Jan Filip Libicki wstydzi się, przed Robertem Mazurkiem, że tak długo był w PiSie i Zaremba o książce Krasa
 

08:49

Instagram. Tylko hipsterzy i prezydent Obama to mają


W styczniu 2012 roku Instagram oficjalnie stał się serwisem, którego politycy i ich sztaby nie mogą pomijać w komunikacji. Bo wtedy właśnie sztab Baracka Obamy, rozbudowywujący obecność prezydenta w każdym możliwym miejscu w sieci, wskoczył i na Instagram. O co chodzi w tym  serwisie?
 
Instagram to aplikacja na iPhone które umożliwia robienie i dzielenie się zdjęciami. I nie byłoby w tym nic specjalnego, gdyby nie kilka elementów.
 
Pierwszy to zestaw filtrów, który umożliwia modyfikacje zdjęć w dowolny niemal sposób – można je postarzeć, sprawić że będą wyglądały na fotki sprzed 50 lat, dodać przyciemnienie, rozjaśnienie i tak dalej. Fotki z instagram wyróżniają się błyskawicznie w chaosie który cały czas panuje mediach społecznościowych. Nie da się ich pomylić z żadnymi innymi.
 
Drugi element który zdecydował o błyskawicznym sukcesie Instagram to wbudowane w niego elementy społecznościowe. One nie tylko umożliwiają proste i intuicyjne dzielenie się fotkami na Facebooku, twitterze, Foursquare i tak dalej, ale powodują, że wokół samych fotek, w ramach ekosystemu stworzonego przez aplikację i jej użytkowników. Instagram stał się szybko  niezwykle popularny – w momencie gdy przyłączył się do niego Obama serwis chwalił sie że ma społecznosć liczącą 15 milionów użytkowników. Jego twórcy zbudowali przestrzeń w której można  komentować i dzielić się „modnymi” fotkami. Co więcej, oficjalnie ta przestrzeń jest dostępna tylko osobom korzystającym z aplikacji na telefonie. 
 
I dlatego jest tam Obama. W 2012 roku sztab prezydenta przyjął strategię uderzenia szerokim frontem na media społecznościowe. A Instagram ze swoją ogromną bazą użytkowników jest idealnym miejscem na taką ofensywę. Obama pokazuje w tym momencie, że wie co jest modne, czuje trendy, i należy do społecznosci wszystkich tych, którzy publikują artystyczne zdjęcia w sieci. Co więcej, aplikacja Instagram dostępna jest tylko i wyłącznie na iPhonie. Wersja na Androida jest dopiero opracowywana.
 
Sztab Obamy opublikował jak do tej pory 26 zdjęć, konto śledzi prawie 220 tysięcy osób. Pierwsze dwa zdjęcia pokazywały telekonferencję prezydenta, który w noc prawyborów w Iowa rozmawiał z wolontariuszami. Chociaż w Iowa w tym roku Obama nie miał konkurencji, to prawybory zostały uznane jako doskonały moment na mobilizację wolontariuszy i aktywistów po stronie Demokratów.
Lepszego momentu na prezentację konta na Instagram nie można było wybrać.  
 
W Polsce instagram jest słabo znany, i wiedzą o nim przede wszystkim czytelnicy serwisów i blogów technologicznych.Komercyjne próby wykorzystania  instagram również są tylko epizodyczne – z promocją usługi Empik Foto na Instagram eksperymentuje sieć Empik.  W USA z Instagram korzystają z niego nie tylko politycy, ale też dziennikarze, publikujący zdjęcia z wyborczych konwencji i spotkań przepuszczone przez instagramowe filtry.
 
Polscy politycy publikują jak na razie zdjęcia – jeśli je robią – przede wszystkim przez tradycyjne serwisy takie jak lockerz.com. Nawet najbardziej wkręceni w media społecznościowe.  Potencjał polityczny instagram pozostaje -  jak na razie -  w naszym kraju całkowicie niewykorzystany. 
 
fot. bacrackobama.com/instagram

09:03

Przerwa w serialu

Dwudniowa przerwa w serialu pt. "Przegląd ministrów" wynika z euroszczytu. Dziś premier Donald Tusk weźmie udział w ceremonii podpisania paktu fiskalnego (ceremonia zaczyna się własnie teraz). Ale jutro już powrót do przeglądu - i jak zwykle po przerwie serial zaczyna się mocnym uderzeniem. Jarosław Gowin ma jutro przedstawić plan otwarcia niektórych zawodów regulowanych. To gwarantuje, że sobota będzie bardzo polityczna - a zapowiedź tego jak ostry będzie spór widać już dziś. 

09:49

Kto miał być sensacyjnym transferem Palikota?


Mówi się o tym od początku roku. Janusz Palikot podejmuje próby złowienia do swojego Ruchu prominentnej europosłanki Platformy i co być może ważniejsze- jednej z kluczowych osób w Kongresie Kobiet. Zainteresowana zaprzecza, choć jej wersja różni się od wersji naszych informatorów.
 
Plotkę tę potwierdzają nam cztery niezależne od siebie źródła w Warszawie i Brukseli. Przejęście Kolarskiej do Ruchu Palikota miałoby się wiązać z wstąpieniem partii do liberalnej euro-międzynarodówki ALDE.
 
Po listopadowych wyborach doszło do wizyty w Warszawie Guya Verhofstadt’a lidera ALDE. Verhofstadt to długoletni premier Belgii, a obecnie szef europejskich liberałów.
 
Podczas wizyty w Warszawie mówił: Palikot i ALDE łączy bardzo wiele celów politycznych- wolności obywatelskie, ograniczanie biurokracji. Podczas dzisiejszego spotkania zgodziliśmy się zacieśnić współpracę. 
 
Palikot odpowiadał: ALDE i Ruch Palikota to owoce tej samej jabłoni.
 
To Verhofstadt -według naszych informatorów- był pomysłodawcą ewentualnego transferu Kolarskiej- Bobińskiej. Pozyskanie uzyskującego stabilne 12-13% w sondażach Palikota byłoby politycznym sukcesem ekspremiera Belgii. Samej ALDE znacząco by nie wzmocniło, bo już dziś jest trzecim klubem politycznym w Parlamencie Europejskim.  W pierwszej polskiej kadencji PE, w lawach ALDE zasiadali europosłowie Unii Wolności, a kandydatem grupy na szefa parlamentu był profesor Geremek.
 
Coś jednak poszło nie tak. Sama Kolarska nie paliła się zbytnio do pomysłu byłego belgijskiego premiera. Poza tym jej warunkiem brzegowym w rozmowach z Palikotem było oficjalne wstąpienie jego partii do ALDE. A sam Palikot ze względu na skręt w lewo w polityce wewnętrznej zaczął kalkulować czy europejski sojusz z liberałami nie uderzy w jego odnalezioną niedawno „socjalną wrażliwość”. Obecnie rozważa podobno scenariusz otwarcia na europejskich zielonych.
 
W rozmowie z 300polityka prof. Kolarska kategorycznie zaprzecza jakoby prowadziła rozmowy z Palikotem, choć potwierdza, że na ten temat rozmawiał z nią i Verhofstadt i Palikot: - Od razu powiedzialam Palikotowi, że absolutnie nie jestem zainteresowana odejściem z Platformy i na tym temat się zakończył. 
 
Nasi informatorzy przedstawiają nieco inną wersję, choć potwierdza się zdecydowany brak entuzjazmu po stronie europosłanki. 
 
Lena Kolarska- Bobińska byłaby dla Palikota perłą w koronie. Zrownoważona, poważna profesor socjologii, była szefowa CBOS i Instytutu Spraw Publicznych, rozchwytywana przez media i stanowiąca hard core najbardziej wpływowej grupy kobiecej w Polsce- Klubu 22 kręcącego Kongresą Kobiet. Profesor Bobińska jest, obok Henryki Bochniarz, Barbary Labudy, Janiny Paradowskiej, Kory i bizneswoman Anny Podniesińskiej osobą rozgrywającą utrzymywany w ekskluzywnej poufności trzon kobiecego networku. Kilka pań spotyka się na kolacjach w swoich domach, podejmując premierów, prezydentów i anjważniejszych ministrów i knuje o biznesie i polityce. Taki transfer pomógłby Palikotowi wyjść z okowów samoobronoidalnych niezręczności ,w które często wpycha go własny klub.
 
Dla Kolarskiej wejście do Palikota byłoby gwarantem utrzymania mandatu, co w przypadku lubelskiej listy PO nie jest wbrew pozorom takie pewne. Kolarska jest od dawna izolowana przez lokalną strukturę partyjną i mówi się, że jej miejsce jedynki na europrejskiej listy PO miałby otrzymać popularny w partii obecny wiceminister cyfryzacji Włodzimierz Karpiński.
 
Wydaje się, że to win-win situation, ale rozmowy o transferze od jakiegoś czasu utknęły w miejscu, bo żadna ze stron - według wersji naszych czterech informatorów - nie chce ustąpić, a sama Kolarska po śmierci matki w styczniu straciła serce do polityki. A głównie dlatego, że Palikot obawia się, że konkurencja na lewicy wykorzysta alians z liberalami jako potwierdzenie tezy o „farbowanej wrażliwości”. 
 
fot. Ruch Palikota

10:07

Od jutra nowy program o armii w TVP

Naszaarmia.pl - tak nazywa się nowy program poświęcony obronności, który debiutuje już jutro o godzinie 8.00. Program ma dotyczyć także polskiej myśli technicznej. Każdy odcinek zaplanowano na 20 minut. Zwiastun programu dostępny jest na stronie Ministerstwa Obrony. Link. 

12:05

PILNA:

Donald Tusk podpisał pakt fiskalny. Konsultacje w sprawie podpisania w poniedziałek

12:48

Sprawdzamy fakty: konflikt Ziobro- Kurski

22 stycznia 2012 pisała Gazeta Wyborcza: "(...)Musi to rodzić napięcie między Ziobrą a Kurskim, zwłaszcza, że obaj mają różne pomysły, jak z tego wyjść. (...) 

 


Ale jako że nieładnie jest wyrastać ponad lidera, ten swemu nieformalnemu zastępcy zrobił awanturę o to, że nadmiernie skupił się na PR własnym zamiast PR Ziobry.(...)

 

 

 

Ta zasłyszana od jednego z europosłów historia jest trudna do zweryfikowania, bo obaj jej bohaterowie z "Gazetą" nie rozmawiają, ale brzmi prawdopodobnie. Coraz więcej wskazuje bowiem na to, że duet Ziobro-Kurski, czyli twarz i mózg Solidarnej Polski pęka.(...)"  

13:36

Sejmowy dowcip o ipadach

Opowiedział nam poseł prawicy: Dlaczego hipsterzy przestali chodzić z iPadami? Bo się boją, że ktoś ich weźmie za posłów. 

14:01

Kogo ciągnie do Palikota?

  Ruch Palikota przystąpił do ataku. Jednym z jego ważniejszych elementów był szeroko reklamowany nabór do partii. Efekt nowości i krzykliwe hasła miały zapewnić partii dopływ świeżej krwi. Na razie o oszałamiającym sukcesie trudno mówić, bo w ciągu trzech miesięcy do partii wstąpiło 3, 5 tysiąca osób.
 
Większość z nich to drobni przedsiębiorcy i biznesmeni nie związani wcześniej z polityką, jednak są i tacy, którzy do partii Palikota trafili z...PiSu. Znamy wyniki akcji rekrutacyjnej. Drzwi były szeroko otwarte dla wszystkich a do spotkań z działaczami zachęcał z plakatów sam Palikot. Obiegowa opinia, że do partii Palikota garną się przede wszystkim ludzie młodzi nie potwierdziła się. Łukasz Piłasiewicz z Ruchu mówi 300polityce, że podczas rekrutacji nie brakowało osób starszych i tylko co piąta osoba mieściła się w przedziale 18-24 lata: -To cały przekrój społeczny i chyba jedynym ich wspólnym mianownikiem było to, że te osoby w większości nie miały przeszłości politycznej-. Choć nie zawsze.To przejście może nie zostanie uznane transferem sezonu ale z pewnością należy do jednych z ciekawszych.

 Świeżo upieczonym członkiem Ruchu Palikota jest Andrzej Muś były członek Prawa i Sprawiedliwości. Sołtys sołectwa Chruściel i lokalny przedsiębiorca, na swoim terenie postać popularna i wpływowa w rozmowie z 300polityką tłumaczy dlaczego zdecydował się na tak radykalne zmiany. -Są pewne rzeczy mądre w PiSie ale ludzie, którzy tam byli robili zawsze tak żeby nic nie zrobić, a jak patrzę na Ruch Palikota to widzę energię. Ludzi można przyciągnąć tylko działając a Palikot chce zmieniać- dodaje i narzeka głownie na to, że kolejne rządy przyczyniły się niemal do likwidacji ważnego lokalnie połączenia kolejowego Elbląg-Braniewo. Muś w Ruchu Palikota widzi nadzieję na przełom, a poglądy na sprawy społeczne czy kwestie ekonomiczne mniej go zajmują. Jedno z pierwszych spotkań z Palikotem trochę go jednak rozczarowało: -Gdy zaczął mówić o sprawach kolejowych usłyszałem z jego ust straszne brednie, ale wierze, że jest na tyle otwartym człowiekiem, że do wielu mądrych spraw uda się go przekonać.

Taki przeskok z jednego bieguna politycznego na drugi, to oczywiście rzadkość. Najwięcej osób, mających wcześniej kontakt z polityką, do Ruchu Palikota trafia z PO i SLD. Wiele osób działa też w lokalnych komitetach zrzeszających na przykład radnych. Przejścia najbardziej bolą Sojusz, który nie zamierza jednak oddawać pola i zapowiada własne transfery. Partia Palikota ma pomysły i efekt świeżości a SLD doświadczenie i struktury.
 

16:28

Weekend z politycznym hipsterstwem

Weekend. W tym tygodniu na różowo, bo będziemy pisać trochę o hipsterstwie w polityce. Tymczasem, poselskie niedobitki opuszczają w pośpiechu Sejm. Ponadpartyjna współpraca kwitnie przy ewakuacji. Grupami wsiadają do kancelaryjnych Toyot i udają się na Okęcie. Gdańsk odleciał o 14.35, Wrocław 5 minut później. Kraków leciał o 15. Tak jak i Poznań. Ale senator Libicki wyjechał w pędzie z windy już dopiero godzinę temu, więc leci tym późniejszym.
 
Kolejny lot do Wolnego Miasta o 15.50. Katowice lecą 16.10, chwilę później kolejny Wrocław. Bydgoszcz leci 16.30. Rzeszów 5 minut później. Zielona Góra dopiero 17.30. Także Szczecin nie załapie się na Fakty- dopiero 18.35. Pewnie dlatego posłanka Renata Zaremba dopiero oddaje klucz do pokoju.
 
Pracusie z Wrocławia, Krakowa i Gdańska mają jeszcze wyloty o 19.30. W barze za kratą siedzi jeszcze poseł Rozenek. Po Nowym Domu kręci się europsłanka Senyszyn. Wygląda na to, że przygotowuje się do wieczornych Faktów po Faktach. Równolegle przemieszcza się wicemarszałek Grzeszczak i poslanka Bańkowska. Chyba w sobotnim Babilonie znów wystąpi posłanka Kochan, bo żwawo wkroczyła do baru za kratą i zamówiła kawę. Poseł Mularczyk odprowadza do wyjścia Beatę Kempę, ale małą, bordową walizkę, z wystającymi papierami posłanka ciągnie sama. 
 
No właśnie. Miało nie być papierów bo są iPady. Będziemy o tym pisać. Ale w ten weekend będziemy sporo kminić o hipsterstwie. To ono wybrało Obamę na prezydenta, ale teraz jest w kropce. Czy w naszej polityce są hipsterzy? A ci prawdziwi z Chłodnej i Planu B co o nich myślą? Bądźcie z nami w weekend! 
 
Na democie na gościnnych występach w roli luzaków: Radek Sikorski oraz Tim Pawlenty.

16:53

Graś facebooker

zarzucił na fejsie weekendowo: "Przesiadka na oś czasu. Jak się Wam podoba ta zmiana?". Nam się bardzo nie podoba. 

18:21

Koniec sagi. Saga twoja herbata rodzinna

W ostatnim odcinku serialu Donald spotyka się z Tomaszem. Akcja dzieje się w gabinecie Owalnym. Tomasz się okazuje być jednocześnie członkiem Rady Ministrów, przewodniczącym Stałego Komitetu Rady Ministrów i szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Na spotkanie przychodzi wraz z kierownictwem KPRM, z czego wynika mnóstwo wesołych perypetii. Niespodziewanie pojawia się Minister Sprawiedliwości, ale prosimy nie deregulować odbiorników. Minister przynosi tajemnicze zawiniątko, które okazuje się pakietem, ale jeszcze przed społecznymi konsultacjami. Akcja przenosi się na konferencję prasową, na którą bohaterowie się spóźniają, ale wszystko dobrze kończy i wszyscy rozstają się w przyjaźni. Odcinek melodramatycznie kończy się na lotnisku Lecha Walesy w Gdańsku. To finał się serii zimowej. Co wydarzy się w następnych odcinkach- dowiemy się po wakacjach. KPRM production. 
 
Szczegółowy plan odcinka:
 

godz. 9.00 Spotkanie z ministrem - członkiem Rady Ministrów, przewodniczącym Stałego Komitetu Rady Ministrów, szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomaszem Arabskim oraz kierownictwem KPRM                                              

KPRM, gabinet Owalny                                                     

Foto na początku spotkania      

godz. 9.30 Spotkanie z kierownictwem Ministerstwa Sprawiedliwości
KPRM, gabinet Owalny
Foto na początku spotkania

ok. godz. 11.30 Konferencja prasowa   


 

20:26

Polityka krzyczy

Polityka skanduje i krzyczy na całym świecie. Piskliwy krzyk dobił kandydaturę Howarda Deana w demokratycznych prawyborach. Skandują sympatycy, skandują posłowie, w sejmie i na ulicach. Najczęściej się krzyczy "historycznie": o hańbie, Targowicy, komunie, PZPR i Gomułce.
 


Dzisiejsze „precz z komuną” na sali sejmowej nie jest niczym nowym, ani oryginalnym. Skandowali to już posłowie KPN 1 lutego 1992, podczas wystąpienia Leszka Moczulskiego, w którym „rozszywrował skrót PZPR- platni zdrajcy, pachołki Rosji.

Rok później, 29 stycznia 1993, choć nie na sali sejmowej, a pod Belwederem skandował Jarosław Kaczyński z posłami i sympatykami Porozumienia Centrum. Wznoszono hasła: "Bolek do Moskwy" i "Towarzysz Bolek, wynocha do Tworek”.


 


O “komunie” krzyczano w Sejmie też na poprzednim posiedzeniu, gdy minister Rostowski mówił o podatku bankowym. Komuna pojawiła się też w 2008, skandowano ją wtedy pod adresem LiD, którego poseł o solidarnościowym rodowodzie Andrzej Celiński wybiegł na mównicę i zapytał: "Chciałbym wiedzieć, precz z komuną, to znaczy z kim?"


 


Kto skandował “Tu jest Polska”? Nie tylko prawica! "Tu jest Polska" skandowaliśmy do utraty tchu w sobotę, idąc Krakowskim Przedmieściem. To było najczęstsze hasło Błękitnego Marszu - jeżeli czoło podnosiło inne, "Tu jest Polska" po chwili powracało echem z tyłu.”- relacjonowała w Gazecie Stołecznej w październiku 2006 sama Hanna Gronkiewicz Waltz. Na demonstracji PO przeciw rządom PiS niesiono też transparenty: “Precz z komuną! Kaczki na stół” oraz “Żeby Polska była Polską a nie Kaczogrodem”.


 


I to znów Platforma, nie PiS wznosiła hasła targowickie, które wszyscy i tak kojarzą z prawicą. W lipcu 2008 komisja sejmowa opiniowała wniosek o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze, który jednak na posiedzenie nie przyszedł. Zjawił się za to prawie cały klub PiS i doszło do wielogodzinnej awantury. Posłowie PiS skandowali: "Hańba, hańba!", próbowali sparaliżować posiedzenie, wreszcie wyszli z sali. Posłowie PO zawołali wtedy: "Targowica wychodzi!", PiS-owcy odkrzyknęli: "Targowica zostaje".


 


Sam Minister Spraw Zagranicznych nawoływał do skandowania. Na partyjnym konwentyklu w Bydgoszczy, miesiąc przed katastrofą smoleńską, Radek Sikorski pokrzykiwał: “prezydent wolnej Polski może być niski, ale nie powinien być mały". Namawiał też publiczność do skandowania "były prezydent Lech Kaczyński".


 


Na poprzednim posiedzenu Sejmu poseł Krzysztof Szczerski mówił z trybuny do premiera: "


20:41

ZZ deklaruje start w wyborach prezydenckich

Zbigniew Ziobro powiedział Wiadomościom TVP1, że jest gotów podjąć się "wyzwania" jakim jest start w wyborach prezydenkich w 2015 roku. Jak powiedział lider Solidarnej Polski, jego decyzja miała związek z ubiegłotygodniową deklaracją prezesa PiS :"Wobec wycofania się Jarosława Kaczyńskiego nie wyobrażam sobie, aby polska prawica nie wystawiła kandydata, który będzie walczył o zwycięstwo w wyborach prezydenckich." 

21:26

Jakie aplikacje mają posłowie na swoich iPadach

Pierwszy iPad wszedł do sprzedaży 3 kwietnia 2010. Ale nas interesuje co się dzieje z tymi 460 z ponad 50 milionów sztuk jakie dotychczas sprzedało Apple. Wiadomo jednak, że iPad bez dodatkowych aplikacji to jak duża nokia, tyle, że nawet nie da się z niej zadzwonić. W bazowej konfiguracji ma tylko przeglądarkę do Internetu i pocztę. Reszta to aplikacje, których większość naszych posłów jeszcze nie rozgryzła. Ale znaleźliśmy też kilku koneserów, którzy z iPadem się nie rozstają i mają tyle aplikacji, co cała reszta razem wzięta. Z jakich appsów korzystają nasi posłowie?



 




Pierwszy iPad wszedł do sprzedaży 3 kwietnia 2010. Ale nas interesuje co się dzieje z tymi 460 z ponad 50 milionów sztuk jakie dotychczas sprzedało Apple. Wiadomo jednak, że iPad bez dodatkowych aplikacji to jak duża nokia, tyle, że nawet nie da się z niej zadzwonić. W bazowej konfiguracji ma tylko przeglądarkę do Internetu i pocztę. Reszta to aplikacje, których większość naszych posłów jeszcze nie rozgryzła. Ale znaleźliśmy też kilku koneserów, którzy z iPadem się nie rozstają i mają tyle aplikacji, co cała reszta razem wzięta. Z jakich appsów korzystają nasi posłowie?


 


Dla posła Arkadiusza Mularczyka (SP) korzystanie z iPada to także przejście na inny system operacyny - lider Ziobrystów ma telefon z androidem. Zlapany na sejmowym korytarzu, spiesząc się na kolejny odcinek, ze słynnego serialu "Konferencja prasową SP", przyznał, że jeszcze nie miał czasu by rozgryźć tableta, nie instalował jeszcze nowych aplikacji i został przy tym co było fabrycznie wbudowane.  


 


Trochę więcej ze swoim iPadem zrobił już rzecznik klubu SLD Dariusz Joński. Jak na aspirującego spindoktora lewicy przystało, przyznaje, że najbardziej kręcą go możliwości prezentacyjne- tworzenie wykresów w Keynote-  z których najczęsciej w pierwszych dniach skorzystał już na posiedzeniu komisji finansów. Podobnie jak Mularczyk, Joński jest ipadowym świeżakiem i nie instalował jeszcze wielu zewnętrznych aplikacji. "Świetnie sprawdza się szybki dostęp do maila" - powiedział. Ale już zdążył zauważyć, że brakuje mu ciągłego dostępu do depesz PAPu. Joński jako niewielu posłów z nowym sprzętem się nie rozstawał.


 


O co to, to nie! W świecie tabletów nowa nie jest posłanka Anna Grodzka z Ruchu Palikota! Ale i ona nie korzysta z aplikacji zewnętrznych, mimo że ma tablet już od dwóch miesięcy. Zapowiada, że ten sejmowy odda swojej asystentce. Grodzka okazuje się być obywatelką globalnej wioski pełną gębą. Całe jej biuro od początku kadencji działa na udostępnianych dokumentach i kalendarzach gmailowych.  Grodzka nie gra w tabletowe gry , bo jak mówi nie ma po prostu na to czasu, a w młodości za dużo go straciła na takie bzdury. Parlamentarzystka Ruchu Palikota chce jednak szybko nadrobić swoje iPadowe zaległości i poinstalować nowe aplikacje. 


 


Prawdziwym tabletowym wymiataczem jest poseł Paweł Olszewski, rzecznik sejmowej Platformy. Lista aplikacji, jakie ściągnął juz dano na swój prywany tablet Apple jest imponujaca. Na ekranie roi się od aplikacji starannie pogrupowanych w kilkanaście katalogów. Okazuje się, że Olszewski korzysta z tzw. chmury, wszystko co ma w iPadzie dostępne jest też na iPhonie i komputerze. Razem przeglądamy jego aplikacje: Olszewski ma GoodReadaer - specjalny program do czytania pdfow. Notatki poseł PO robi w programie Penultimate - i to za pomocą specjalnego rysika. 


 


Gdy trzeba wysłać fax (cyfrowe państwo) rzecznik sejmowej Platformy sięga po EeasySign, która zmienia iPada w coś w rodzaju faxu. EasySign umożliwia wklejanie własnego podpisu do dokumentu i rozsyłanie go w świat. Poseł PO uniknie błędu swoich szefów w KPRM, albo PJN i pilnie strzeże swoich haseł dostępowych. Ma do tego OneSafe, coś w rodzaju wirtualnego sejfu. Olszewski chce być na bieżąco z tym co w prasie piszczy, czyta więc wszystkie tabletowe gazety (od SE po Rzepę) a sieci społecznościowe przegląda za pomocą Flipboard, który tworzy z informacji publikowanych na fejsie i twitterze coś w rodzaju magazynu. Książki poseł kupuje za pomocą aplikacji Woblink. Ostatnio w ten sposób przeczytał biografię Jobsa. 


 


Na tablecie pracuje i to od dawna poseł PiS, Mariusz A. Kamiński, który nie musi się ustawiać w kolejce po tablet sejmowy, bo od dawna ma swój własny.  Kamiński, w przeciwieństwie do Olszewskiego nie używa mobilnych wersji gazet, bo twierdzi że źle są fatalnie zrobione. Zamiast oficjalnej twitterowej aplikacji Kamiński ćwierka za pomocą Echofona. Kamiński narzekał też, że Facebookowa aplikacja na iPada nie umożliwa zarządzania fanpagem. Nie korzysta też z wyrafinowanych narzędzi do robienia notatek, wystarcza mu applowski program Page jako edytor tekstu i notatnik. Ale za to ma Adobe Photoshop Express do szybkiej edycji zdjęć, którymi dzieli się ze swoimi sympatykami na serwisach społecznościowych. Ma też wiele aplikacji do wkuwania słówek po angielsku w podróży pociągiem do Białegostoku. 


 


Joanna Kluzik- Rostkowska z iPada korzysta od ponad roku i prawie się z nim nie rozstaje. Pierwszy tablet otrzymała jako szefowa klubu PJN, ale on tam pozostał, a transferu dokonał pewnie dopiero w nowej kadencji. Mojego starego, prywatnego, iPada po przekroczeniu drzwi do domu przejmują dzieci. I rzeczywiście tapetą iPada "Kluzicy" jest zdjęcie Los Angeles ściągnięte przez córkę byłej szefowej kampanii Jarosława Kaczyńskiego. Posłanka PO nie ma wielu aplikacji a z poczty na gmailu korzysta w pzreglądarce. Ale i tak z tabletem się w sejmie nie rozstaje. Przyznaje, że nowy, jaki otrzymała z kancelarii Sejmu rozwiąże domowy konflikt. 


 


Tabletowym maniakiem jest minister Paweł Graś. Najbliższy współpracownik premiera ma trzy ekrany naładowane aplikacjami. Na nich wszystkie możliwe gazety i serwisy informacyjne i edytory tekstów. No i oczywiście aplikacje do twittera i facebooka. Ipad podróżuje z rzecznikiem rządu wszędzie. 


 


Od tłumu tradycyjnie odstaje poseł Kłopotek, który głośno i wyraźnie daje do zrozumienia każdemu dziennikarzowi, że cały pomysł na iPady mu się nie podoba. Ale swój tablet i tak odebrał.