Relacja Live

28.02.2012

08:01

W Michigan wyrównana walka, Arizona dla Romney'a

Ostatnie sondaże przez prawyborami w stanch Michigan i Arizona przewidują, że Mitt Romney gładko wygra w Arizonie, ale w Michigan musi nastawić się na walkę do końca. Wedle różnych sondaży Santorum albo może obecnie liczyć na głos wyborców w Michigan - i w rezultacie wyprzedzić Mitta o kilka procent, albo idzie z konkurentem łeb w łeb - na obu zamierza głosować (w zależności od badania) ok. 35-37% wyborców. Romney stracił sympatię u mieszkańców stanu w ostanich dniach. Według Public Policy Polling w niedzielę jego poparcie (wskaźnik zwany favorability/unfovarability) wynosił 57%/36%, w poniedziałek już 47%/48%, czyli liczba wyborców oceniający go pozytywnie szybko się zmniejsza. Romney jednak wygrywa wśród tzw. early voters (czyli wyborców, którzy już zagłosowali), prowadzi wśród nich z olbrzymią przewagą, 56% do 29%. Santorum liczy na demokratów z Michigan, którzy mogą głosować w Michigan w prawyborach republikańskich - ruszył właśnie z telefoniczną kampanią do nich skierowaną. Wtorkowa noc wyborcza zapowiada się bardzo ciekawie.

08:50

MAC na Vimeo. O co w tym chodzi?


Youtube stalo się synonimem serwisu z klipami wideo. Również kampanie polityczne toczą się niemal wyłącznie na youtube. Nie bez przyczny – alternatywa, czyli serwis Vimeo jest serwisem elitarnym. W Polsce korzysta z niego Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. 
 
Vimeo to – z braku lepszego określenia – elitarna wersja youtube. Na tym serwisie panują ścisłe reguły dotyczące rodzajów publikowanej treści. Może to być tylko twórczość własna – żadnych trailerów, klipów z gier, teledysków i tak dalej.
 
Vimeo na stronie określa się w następujący sposób „Vimeo to społeczność kreatywnych ludzi, którzy mają pasję dzielenia się zrobionymi przez siebie klipami wideo. Dostarczamy najlepszych narzędzi i klipów najlepszej jakości na świecie. Vimeo jest starsze niż Youtube, i nigdy nie osiągnęło – ani też nie chciało osiągnąć – masowego sukcesu. Określa się jako „wspólnota inteligentnych i  kreatywnych ludzi”.
 
MAC akcentuje filmy Vimeo na oficjalnej stronie ministerstwa. Zarówno klip opublikowany przy starcie MACu jak i filmik podsumowujący pierwsze trzy miesiące – na obu wypowiada się minister Boni – opublikowano właśnie na Vimeo. Statystyki nie są powalające – pierwszy obejrzano 6 tysięcy razy, drugi (wrzucony tydzień temu) tylko 219 razy.
 
PiSu na Vimeo nie ma, podobnie jak SLD. Są za to klipy Stanisława Kracika z jego kampanii samorządowej – były wtedy eksponowane na profilach społecznościowych i na stronie kampanijnej byłego wojewody małopolskiego. Na Vimeo jest też oficjalne konto PO, pełne filmików z parlamentarnej kampanii wyborczej. 
 
Publikowanie na Vimeo ma kilka zalet. Po pierwsze, MAC ma możliwość hostowania plików w dobrej jakości na niezawodnym serwerze, co w pierwszej fazie budowy obecności w sieci nie jest bez znaczenia. Po drugie, specyficzny charakter Vimeo – serwisu dużo bardziej elitarnego niż youtube, skierowanego do zupełnie innego odbiorcy współgra z wizerunkiem, który próbuje budować MAC – ministerstwa innego niż wszystkie. Teksty na stronie MAC objęte są licencją Creative Commons (podobnie jak klipy) a rysunkowo-blogowy charakter testowej wersji serwisu przypomina bardziej startup internetowy niż serwis rządowy. Artystyczne i nieco offowe Vimeo dobrze tu pasuje. Ale w zamian traci się możliwość dotarcia do dużej grupy ludzi.
 
W USA Vimeo stosowane jest niezwykle  rzadko właśnie z tego powodu – youtube ze względu na masowość jest dominującym politycznym narzędziem dla sztabów i doradców. Jedyny momentem w ostatnich latach, gdy Vimeo znalazło się w centrum politycznej konwersacji nastąpił wtedy, gdy wykorzystała go Sarah Palin, publikując kontrowersyjny klip po strzelaninie w Tucson. Palin tłumaczyła się wtedy ze swojej ostrej politycznej retoryki która zdaniem lewicy była jednym z czynników mogących doprowadzić do ataku na kongreswoman Giffords. Palin zarzuciła swoim krytykom, że popełniają „oszczerstwo krwi” (blood libel) łącząc ją z zamachem na Giffords. Profesjonalnie wykonany klip z jej przemówieniem pojawił się właśnie na Vimeo, i ma obecnie 925 tysięcy odsłon.
  Był to jednak jednorazowy przypadek – elitarność Vimeo powoduje, że w polityce jest ono mało skuteczne
 

12:50

Paczaizm Kaczyńskiego szansą na mocne wejście w popkulturę

Fiona – tak nazywa się potencjalna superbroń Jarosława Kaczyńskiego, dzięki której prezes PiS może wejść w najpopularniejszy dziś internetowy trend. Koty. Jak nigdy wcześniej, Kaczyński może zyskać wizerunkowo w popkulturze, a to od lat stanowiło jego bardzo słabą stronę.
 
Fiona zaistniała w mediach po raz pierwszy w dniu kota. To właśnie wtedy prezes Kaczyński powiedział na konferencji prasowej, że jego nowa kotka (Alik opuścił koci padół pod koniec 2011 ) lubi winogrona.
 
„Mój nowy kot, a dokładniej kotka, szczególnie się cieszy, kiedy się jej rzuca winogrona. Nie dlatego, że je jada, ale dlatego, że lubi je gonić. Więc będę musiał dzisiaj rzucać więcej”  - rzucił prezes Kaczyński. 
 
Fiona nie tylko jest nowym ulubieńcem prezesa, ale także nosi imię jednoznacznie kojarzone z popkulturą. Rudowłosa księżniczka to towarzyszka życia Shreka – ogra z ogromnie popularnej serii filmów animowanych. Imię znane każdemu dziecku w Polsce i prawie każdemu dorosłemu. Choć nie ta bohaterka była insipracją do nazwania kotki. Mama lubi angielską literaturę i dlatego wybrała celtyckie imię- mówi Super Expressowi prezes PiS.
 
Kaczyński – świadomie, choć pewnie raczej nie – wchodzi w najpopularniejszy dziś internetowo-wiralny trend, czyli w kota „paczacza”. To dziwne, że SE nie użył tej formuły w tytule tekstu dziś. „Na co paczy kotka Kaczyńskiego” – brzmiałoby nawet lepiej niż „Ona mruczy Kaczynskiemu’.
 
Oczywiście, dziś kotka musi rywalizować z omówieniami mocnego wywiadu, którego prezes PiS udzielił Gazecie Polskiej. Ale dzięki Fionie prezes PiS i tak staje się „trendy’ jak nigdy do tej pory. Internet i kultura popularna były przez wiele lat najsłabszą stroną PiS i samego prezesa. W czasie kampanii wyborczej w 2010 r. do popkultury sięgali ówcześni sztabowcy prezesa (motyw z Warholem,  “give PiS a chance”) ale on sam nigdy nie stał się bohaterem pozytywnego wiralno-internetowego trendu. Jeśli pojawiały się koty – czy kot Alilk – to zawsze w kontekście chorób pupila, albo budowanego przez spinroom PO wizerunku zdziwaczałego kawalera z kotem.
 
Teraz Fiona daje PiS szansę na odwrócenie tego trendu. I to w chwili gdy premier Tusk oraz cała Platforma stałą się dla młodych ludzi toksyczna za sprawą ACTA i serii wpadek ministry Muchy. Jak to opisywaliśmy na 300polityka, po raz pierwszy to nie Kaczyński stał się „bohaterem” demotywatorów i negatywnych sieciowych memów. Nagle to PO stało się obciachowe.
 
Co ważne, w przypadku Kaczyńskiego, zainteresowanie zwierzętami nie będzie uznane za koniunkturalne. Jeszcze w lecie ubiegłego roku wiceprezes PiS, Adam Lipiński opowiadał nam o ilości bezdomnych zwierząt, które z lokalnych wizyt wracają samochodem Kaczyńskiego do Warszawy. Żoliborski PiS zostaje każdorazowo zadaniowany, żeby znaleźć dom dla pokrzywdzonego psa albo kota przywiezionego przez prezesa. Do tego czasu domem tymczasowym jest parter słynnego domu na Mickiewicza.
 
Oczywiście, jedna Fiona nie czyni paczaizmu. Ale dzięki niej prezes Kaczyński ma szanse, jakiej nie miał od bardzo dawna. Może zmodyfikować swój wizerunek i z wdziękiem wejść w popkulturę. Problemem prezesa było zawsze to, że jego kolejne zmiany akcentów wyglądały na wymuszone kampaniami wyborczymi. Przez to padały ofiarą obniżonej wiarygodności. Do następnych wyborów 3 lata. Co roku będzie przybywać około 400 tysięcy nowych wyborców, którzy będą kończyć 18 lat. To potężny elektorat, już dziś zrażony do Platformy. Teraz Fiona może wymruczeć Kaczyńskiemu "młodzieżowy" come-back. 
 

15:02

Mucha broni się na blogu

Minister sportu broni się na swoim blogu po wczorajszym programie Tomasza Lisa. Mucha pisze: "Zgadzam się z Magdaleną Środą, która mówi, że zmiana mentalności zaczyna się od języka. Właśnie dlatego - zapytana przez prowadzącego wywiad - poprosiłam o formę "ministra". Całość wpisu tutaj. 

15:17

Za tydzień rusza przegląd ministerstw na 110 dni rządu

15:27

Merkel:

Mamy kryzys na kolei. Deutsche Bahn stało się tak punktualne jak PKP

15:52

Mucha:

Bronię honory wszystkich kobiet

15:59

OBOP:

Polacy zadowoleni z prezydencji

Z najnowszego badania OBOP wynika, że Polacy dobrze oceniają to w jaki sposób Polska sprawowała prezydencję w UE. Tak twierdzi 59% ankietowanych w nowym sondażu. 56% sądzi, że członkostwo Polski w UE to coś dobrego. 15% jest z kolei przekonanych, że Polska "za dużo" dokłada finansowo do rozwiązania problemów UE. 36% - że "tyle ile powinna". 34% twierdzi, że nie Polska nie powinna płacić wcale. 

16:16

Białoruś jak Falklandy dla Tuska

Kiedyś Michał Majewski pisał na twitterze, że najlepszym wyjściem z każdego zalamania notowań rządzących jest manerw a'la senariusz filmu Wag the dog, czyli coś w rodzaju sfabrykowanej wojny, która odwraca uwagę od kłopotów wewnętrznych i wzmagając nastroje patriotyczne skupia naród wokół władzy. Właśnie się to dziś dzieje, tylko nie jest sfingowane.  Po eskalacji sporu dyplomatycznego z Białorusią należy się spodziewać srogich min, cyklu narad w trybie ustawy o powszechnym obowiązku obrony, Rady Gabinetowej, Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Być może padnie teza że grozi nam konflikt zbrojny. Zaczną się spekulacje o broni atomowej rozlokowanej przy polskiej granicy. Fakty są takie, że dziś polityka zmienila bieg. Nie ma Muchy. Nie ma ministry. Nie ma pęknięć na autostradach. Nie ma Schetyny. Jest sytuacja związana z bezpieczeństwem narodowym. Koniec medialnego kryzysu rządu Tuska. Koniec grilla. Donald is back.

17:36

Skąd poparcie Joanny Muchy dla feministycznych poglądów?

Niektórzy dziwili się, skąd nagłe poparcie ministry Joanny Muchy dla nomenklatury feministycznej, do tej pory bowiem pani minister nie przeszkadzało, gdy była nazywana ministrem zamiast ministrą. Przeczytaliśmy dość ciekawe uzasadnienie tego nagłego zwrotu. Otóż, można to uznać za podręcznikowy przykład 'stuntu', terminu używanego przez amerykańskich strategów, PR-owców i osoby zajmujące się komunikowaniem. Chodzi o to, by wzbudzić medialny szum, tak, aby odwrócić uwagę prasy od rzeczywistych problemów. Podziałało, od doby nie zajmujemy się już Ministerstwem Sportu, a rozstrząsamy niuanse językowe. Jedna z definicji i opis, na czym polega PR-owy stunt, do przeczytania pod tym linkiem.

18:20

Wywiad błyskawiczny. Agnieszka Romaszewska: "Trzeba zachować zimną krew"


Wywiad błyskawiczny o dzisiejszych wydarzeniach na linii Polska-Białoruś z Agnieszką Romaszewską. Co dalej? "Nie ma sensu eskalować sprawy i zrywać stosunków dyplomatycznych, bo tylko to już nam zostało." 
 
 


MK: Czym spowodowane jest dzisiejsze posunięcie Białorusi? 
 
Agnieszka Romaszewska: Oficjalna Białoruś od dawna odmalowywała Polskę jako zagrożenie. W tym roku zbliżają się wybory parlamentarne, prezydent Łukaszenka uznał najwyraźniej, że narodowi potrzebny jest wróg, a my jesteśmy w tej roli bardzo wygodni. Natomiast bezpośrednią przyczyną jest jak sądzę poszerzenie przez UE listy zakazów wjazdu dla przedstawicieli białoruskich władz i organów ścigania. Polska to promowała, to w Polskę trzeba było uderzyć. Choć cała ta antypolska kampania trwa już od jakiegoś czasu. 
 
MK: Na czym polegała ta kampania?
 
AR: Chociażby na emisji w białoruskiej telewizji serialu „Tałasz” o partyzancie, który w 1920 roku walczył z Polakami. Przygotowywanie takiego serialu to nie jest rzecz, którą można zrobić z dnia na dzień. Pojawiły się też niedawno audycje publicystyczne o polskiej korupcji przy sprzedaży wiz, a także insynuacje, że Polska finansowała zamieszki z 19 grudnia. Lista zakazów była tylko ostatnią "iskrą".
 
MK: Co dalej ze stosunkami polsko-białoruskimi, która i tak znajdowały się w impasie od jakiegoś czasu?
 
AR: Nie nazwałabym tego impasem, tylko sinusoidą. Był moment, że to my wezwaliśmy do kraju ambasadora, było to po rozbiciu przez białoruskie władze Związku Polaków Na Białorusi i tak trwało przez jakiś czas – za rządów PiS – Polska nie miała ambasadora w Mińsku Później ten ambasador wrócił, ale te stosunki, choć przez chwilę nieco lepszei tak do końca nigdy nie były odmrożone. Polska miała na przykład i tak bardzo duże trudności lokalowe z ambasadą – z tym, aby znaleźć następną siedzibę, bo okres wynajmu obecnej się kończy. Nie było zgody na zwiększenie liczby konsulów, co ma kluczowe znaczenie do tego ile można wydawać Kart Polaka. To były drobne dyplomatyczne świństwa, a dziś jest następny krok.
 
MK: Co Pani zdaniem powinna zrobić Polska dyplomacja?
 
AR: Nie ma sensu eskalować sprawy i zrywać stosunków dyplomatycznych, bo tylko to już nam zostało. Chyba że wyślemy Grom.... Żartowałam... Trzeba zachować zimną krew. Zrywanie stosunków dyplomatycznych byłoby absurdalne – na Białorusi są dziesiątki polskich obywateli, mamy tam wielką mniejszość etniczną, w Polsce mieszka wielu Bialorusinów.To nie jest mądry pomysł. Trzeba bronić tego co jest możliwe.
 
MK: Czyli? Co w perspektywie strategicznej?
 
AR: Trzeba jak najlepiej skoordynować wszystkie działania w zakresie soft power, które my już podejmujemy – zwłaszcza w zakresie budowy mostów do społeczeństwa obywatelskiego. I zarówno w kwestii stypendiów dla Białorusinów, ich finansowania jak i wspierania mediów na Białorusi i pomagania osobom represjonowanym.. I spokojnie czekać na rozwój sytuacji. Pamiętajmy o sinusoidzie. Polska robi wiele rzeczy naraz, a o jeszcze większej liczbie spraw mówi zaś niewiele robi. Zazwyczaj  natomiast brakuje nam całościowej koncepcji i sprawnego zarządzania. Coś tam robi Ministerstwo Edukacji, coś tam Ministerstwo Kultury albo Ministerstwo Nauki coś MSZ, ale brakuje fundamentalnej koordynacji i zrozumienia, że to nie dobroczynne fanaberie tylko polityka. Spokój i jasno wytyczone działania, z których się nie dajemy wybić za każdym podmuchem - to powinna być nasza odpowiedź. 
 
fot. http://www.tvp.pl/bialystok
 
 

18:26

Najgłośniejsze wydalenia ambasadorow w ostatnich 12 miesiącach

W 2008, w odpowiedzi na amerykańskie sankcje wobec reżimu, Białoruś wydaliła (“beastly looking”) ambasador USA Karen Stewart. Wcześniej, w 2005 Białoruś wydaliła polskiego konsula. Uznanie ambasadora za persona non grata jest oczywiście przewidziane konwencją wiedeńską, ale takie przypadki zdarzają się mimo wszystko nieczęsto. Zebraliśmy 8 najgłośniejszych na świecie przypadków wydalenia ambasadorów w ciągu ostatnich 12 miesięcy. 
 

Luty 2012. Po masakrze w Hims prezydent Tunezji zdecydował o wydaleniu z Tunisu syryjskiego ambasadora. Kilka dni później, na znak protestu przeciwko represjom w Syrii, premier Tunezji Hamadi Dżebali zaapelował na konferencji w Monachium do wszystkich krajów o to samo.
 
Grudzień 2011. Sudan wydalił z Chartumu ambasadora Kenii po tym, jak kenijski wymiar sprawiedliwości wydał nakaz aresztowania Omara al-Bashira - ściganego przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości prezydenta Sudanu. Równolegle, Chartum odwołał swojego ambasadora z Nairobi.
 
Listopad 2011. Irański parlament podejmuje uchwałę o wydaleniu z Teheranu brytyjskiego ambasadora, w ramach retorsji za rolę Wlk. Brytanii w blokowaniu irańskiego programu nuklearnego. Brytyjski ambasador Dominick Chilcott, opuszcza Teheren po tydzień więcej niż miesiącu swojej misji w tym kraju. 
 
Wrzesień 2011. Turcja zadecydowała o wydaleniu izraelskiego ambasadora i o przerwaniu współpracy wojskowej z Tel Avivem. Stało się to w reakcji na izraelską odmowę przeprosin za ubiegłoroczny atak na Flotyllę Wolności, która chciała przerwać izraelską blokadę Strefy Gazy.
 
W sierpniu 2011 reżim Roberta Mugabe w Zimbabwe wydalił ambasadora Libii Tahera Elmagrahi za to, że ambassador uznał wladze rewolucyjne w Libii za prawowite i dołączył do demonstrujących w Harrare Libijczyków palących flagi i portrety Kaddafiego.
 
Maj 2011. Wielka Brytania zdecydowała o wydaleniu libijskiego ambasadora po ataku na ambasadę Zjednoczonego Królestwa w Trypolisie. Londyn sam odwołał swojego ambasadora w Libii już na początku konfliktu.
 
Kwiecień 2011. Stany Zjednoczone postanowiły wydalić ambasadora Ekwadoru w Waszyngtonie w odpowiedzi na wcześniejsze wydalenie przez władze Ekwadoru ambasador USA w Quito. W związku z depeszami ujawnionymi przez WikiLeaks z 2009, według których ambasador USA oskarżyła szefa ekwadorskiej policji o korupcję, rząd Ekwadoru zdecydował uznać ambasador Heather Hodges za persona non grata i zażądał, by opuściła kraj.
 
Kwiecień 2011. Malawi wydala ambsadora (wysokiego komisarza) Wielkiej Brytanii. Lokalna gazeta Weekend Nation opublikowała depeszę dyplomatyczną, w której Wysoki Przedstawiciel UK miał napisać, że prezydent Malawi Bingu wa Mutharika “staje się coraz bardziej autokratyczny”. Brytyjska misja o dziwo potwierdziła treść depeszy. Malawi jest jednym z krajów, które najmocniej zależy od pomocy ekonomicznej zagranicy. 
 
 

19:29

Co miało się wydarzyć 2 marca w mińskim hotelu Europa?

W piątkowe południe 2 marca, w mińskim hotelu "Europa" miała odbyć się konferencja prasowa, z udziałem ambasadora Leszka Szerepki i profesor Elżbiety Smułkowej, poświęcona 20- leciu nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Rzeczpospolitą Polską i Republiką Białorusi. Profesor Smułkowa, dawna szefowa Katedry Białorutenistyki UW była pierwszym ambasadorem RP na Białorusi.  Dzień później planowane było uroczyste wręczenia nagród laureatom pierwszej edycji, I nagrody literackiej im. Jerzego Giedroycia, ustanowionej z inicjatywy Ambasady RP w Mińsku, przy współpracy z Instytutem Polskim w Mińsku, białoruskim Pen Clubem i Związkiem Pisarzy Białoruskich. W uroczystościach planowany był udział profesor Smułkowej, Jana Andrzeja Dąbrowskiego - Prezesa Kolegium Europy Wschodniej, przedstawicieli „SomBelBanku".

 

2 marca 1992 roku podczas wizyty w Polsce białoruskiego ministra spraw zagranicznych Piotra Krawczenki doszło do formalnego nawiązania stosunków dyplomatycznych przez oba państwa,  w tym samym miesiącu w Puszczy Białowieskiej doszło do spotkania premierów Jana Olszewskiego i Kiebicza, który następnie złożył wizytę w Polsce 23-24 kwietnia, podpisując kilka umów dwustronnych. 


 

20:12

Andżelika Borys na FB

w 2005r, Białoruś wyrzuciła czterech polskich dyplomatów, Polska odwołała ambasadora. Chodziło o Związek Polaków na Białorusi. Teraz Białoruś wypowiedziała wojne dyplomatyczną Unii i Polsce, chodzi o więzniów politycznych i niszczenie społeczeństwa obywatelskiego. 

21:15

Michael Moore namawia do głosowania na Santorum

Michael Moore w programie Rachel Maddow powiedział, że namawia demokratów mieszkających w stanie Michigan do głosowania na Ricka Santoruma. Znany dokumentalista,  nieukrywający swego poparcia dla Partii Demokratycznej, pochodzi z tego stanu, a jego apel, by głosować na Santoruma, to nie dramatyczna zmiana poglądów politycznych z jego strony, a raczej... żart. I sposób na sprawienie zawodu Romney'owi. Całość rozmowy można znaleźć na Youtube'ie.