Relacja Live

23.02.2012

07:41

Wojna Bartoszewskiego z Sikorskim, Tusk ma siedem żyć, Pawlak fika w Rzepie, a Graś ma urodziny jak Armia Radziecka


-- Fakt kontynuuje temat lotów premiera do Trójmiasta I uderza na jedynce: „Poleć z Tuskiem” apeluje do czytelników by dzwonili do KPRM i rezerwowali sobie miejsca w rządowym samolocie do Sopotu, bo on „lata co weekend pusty”.
 
-- Szykują się do wojny o leki” : -“Medycy grożą protestem. Podczas ostatnich negocjacji z rządem doszło do konfliktu. Rozmowy zerwano”- pisze RZ. “Po dwóch miesiącach od wejścia w życie nowej ustawy refundacyjnej nastroje wśród lekarzy zamiast się uspokajać, coraz bardziej się radykalizują. Rozważają nowy protest receptowy”
 
-- Premier poznaje swoich ministrów: W GW Agata Nowakowska komentuje wczorajsze spotkanie PDT z szefami MF i MSZ. „Donald Tusk postanowił pokazać, że wciąż jest silnym premierem, przewodnikiem stada. (…)Ten spektakl pewnie rozładuje trochę napięcie, ale zwolenników rządowi nie przyda. Jak zapowiedział premier, jatki wśród ministrów nie będzie” Link
 
-- Wicepremier Waldemar Pawlak otwiera coraz więcej pól konfliktu z koalicyjną PO. Jest chwilami bardziej opozycyjny wobec premiera niż prawdziwa sejmowa opozycja. Chodzi o wiek emerytalny, system ubezpieczeń społecznych, PIT dla rolników, reformę sądownictwa, a nawet istnienie OFE” - pisze na jedynce Rzepa.
--Pawlak w wiwiadzie dla RZ: PO i premier Tusk zawsze wykazywali się dużą roztropnością jeśli chodzi o umiejętność korygowania rozwiązań. Myślę, że to dla Platformy błogosławieństwo, że ma takiego partnera koalicyjnego, który potrafi w sposób otwarty artykułować to, co ludzie powszechnie mówią. Jeśli mieliby się tylko zamknąć w gabinetach i robić zmiany z perspektywy potakiwaczy, to już dawno PO straciłaby władzę.
 
-- “PiS zaprasza kibiców, by przepytali Muchę” – pisze w Rz Wojciech Wybranowski: “PiS chce wykorzystać serię wpadek minister sportu i zadać jej kolejny cios. Wraz z przedstawicielami kibiców i organizacji pozarządowych (NGO) zamierza odpytać Joannę Muchę i innych ministrów o gotowość Polski do mistrzostw piłkarskich Euro 2012.”
-- W tekście Wojciecha Szackiego o SP i PiS cytowana jest wypowiedź anonimowego, byłego polityka PiS (ale nie ziobrysty), który twierdzi, że PiS zamilczy SP na śmierć. „Kaczyński traktuje ich jak powietrze” – mówi polityk.
 
-- Spór Bartoszewskiego z Sikorskim- donosi Cezary Gmyz w Rz: były szef dyplomacji czuje się okłamany przez obecnego szefa MSZ w sprawie sprzedaży konsulatu w Kolonii. Kryzys zmusił resorty rządu Donalda Tuska do szukania oszczędności. MSZ przymierza się do sprzedaży siedziby konsulatu w Kolonii. 
 
-- Tusk ma – w języku gier komputerowych jeszcze siedem żyć. Teraz jest dopiero u kresu drugiego” - w Fakcie wywiad z Piotrem Zarembą. O Schetynie :”uważam, że nie zrobiłby dobrze, gdyby zdecydował się na wejście do rządu w tej chwili”.
 
-- W dziale opinie GW Agnieszka Kozłowska-Rajewicz i Jarosław Makowski bronią reformy emerytalnej w tekście „Ta reforma jest dla ludzi”. „Dyskusja o emeryturach pozwala zrozumieć, że równe traktowanie kobiet i mężczyzn, starych i młodych może przynieść indywidualne i państwowe zyski.” Odważna teza tekstu: emerytura to nie czas „wyzwolenia” od państwa i pracy.
 
-- Niesiołowski i 54 innych posłów pokochało Tajwan- Superexpress pisze o grupie parlamentarnej do współpracy z krajem, z którym Polska nie utrzymuje stosunków. Link
 
-- Superexpress o Isabel: Czyżby pięknej żonie byłego premiera puszczały nerwy? Znana z łagodności, dziewczęcej urody i upodobań do poezji Isabel Marcinkiewicz (31 l.) nagle zaczęła awanturować się na środku warszawskiej ulicy.- link
 
-- Fakt opisuje w artykule „Już 18 a ministra nie ma na boisku” spóźnienie ministra Tomasza Arabskiego na mecz z udziałem PDT.  „Premier się znowu wkurzył”
 
 -- GPC w okładkowym temacie opisuje majątek ministra Rostowskiego, który zdaniem gazety „nie musi martwić się emeryturę”.
 
-- Dziś PDT w ramach przeglądu ministrów spotka się z wicepremierem Pawlakiem i minister Bieńkowską.\
 
-- Polityczne urodziny: Paweł Graś, który zapytany o to śmieje się, że również 23 lutego rozwiązano Armię Czerwoną i powołano Armię Radziecką
 
-- Urodziny obchodzą także; Wiktor Juszczenko, Radek Sikorski, i Jacques Séguéla, francuski guru od marketing politycznego
 

07:54

Następny kryzys?

Dziś rano w TVN24 minister Arłukowicz tłumaczył co oznacza "aktualizacja" listy leków refundowanych, która ma odbyć się 1 marca. Jednak ze słów ministra wynika, że lista ma być opublikowana późno. To kolejny temat, który trzeba obserwoać bardzo uważnie. Na koniec rozmowy minister zacytował słowa z piosenki Młynarskiego "Róbmy swoje" - na pytanie czy przez sondaże poda się do dymisji. Ale co do odpowiedzialności w sprawie leków, Polacy wskazują Ewę Kopacz jako odpowiedzialną - tak wskazuje 50% respondentów badania CBOS. 20% obwinia Arłukowicza. 

09:05

Kto przebiegnie Narodowy: Rymanowski czy Gowin?

Bogdan Rymanowski na antenie TVN24 kilka dni temu, przyjął wyzwanie ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Jeśli Ministerstwo zdąży w terminie, czyli na przełomie lutego i marca zgłosi projekt ustawy otwierającej dostęp do niektórych zawodów, to Rymanowski obiegnie Narodowy. Wczoraj Miroslaw Barszcz, główny doradca Gowina dkomentował to tak na swoim Facebooku: "

09:37

Opiniotwórczy magazyn "Wired" o ACTA w Polsce

Opiniotwórczy magazyn "Wired" ktory od 1993 roku jest "biblią" dla branzy technologicznej i internetowej w USA opisuje na swoim serwisie polskie protesty w sprawie ACTA. Autor tekstu podkreśla: "Mieszkańcy Europy Środkowej są wyczuelni na wszystko co pachnie cenzurą. (..) Amerykańscy architekci porozumienia ACTA nie mają doświadczenie opresji, i przez to nie rozumieją europejskich nastrojów". Spór o ACTA miał jedną, niedocenioną konsekwencję: zapewnił polskim aktywistow, a przez to całemu krajowi rozgłos w świecie na ogromną skalę. Tekst w "Wired" jest tego kolejnym przykładem. Link. 

09:59

Boni jak Szojgu, ale wicepremierem nie będzie


Michał Boni zawsze był wyznaczany przez premiera Tuska do rozwiązywania kryzysów. Jest polskim Siergiejem Szojgu, czyli ministrem do spraw nazdwyczajnych. Szojgu był też wicepremierem. Sprawdziliśmy plotkę o rychłej promocji Boniego na wicepremiera, która obiegła niedawno Warszawę.
 
Sobotni wieczór, 4 lutego 2012,  jeden z budynków Politechniki Warszawskiej. W udostępnionej przez uczelnię sali trwa właśnie Improwizowany Kongres Wolnego Internetu. Kilkaset osób – w tym postacie kluczowe dla całego ruchu anty-ACTA, który właśnie przeżywa swoje apogeum  słucha kolejnych prelekcji. W przerwie między jednym a drugim wykładem na kongresie pojawia się minister Boni. Zasiada na końcu sali. „Chciał przyjść jako uczestnik” – mówi jedna z osób zaangażowanych w ruch anty-ACTA i w organizację Kongresu. Boni wyciąga iPada i zaczyna przeglądać dokumenty i robić notatki. Pod koniec ostatniej prelekcji wychodzi z tabletem na środek i zaczyna dyskusję z uczestnikami, która trwa kilkadziesiąt minut. Nastroje wśród uczestników były wyraźnie anty-rządowe i anty-Tuskowe. Boni spokojnym tonem stara się tłumaczyć racje rządu i kolejne działania w sprawie ACTA.
 
ACTA wybuchło w czasie, gdy ministerstwo administracji i cyfryzacji  - w żargonie jego pracowników MAC – znajdowało się dopiero w trakcie organizacji. Boni urzęduje cały czas w swoim starym gabinecie w KPRM, w gmachu Kancelarii pracuje tez większość urzędników ministerstwa. 
 
Dla Boniego był to kolejny kryzys z którym musiał zmierzyć się jako minister w rządzie Donalda Tuska. W 2010 roku premier powierzył mu zadanie organizacji uroczystości pogrzebowych po Smoleńsku. Boni zajmował się też ustawami zdrowotnymi, OFE i innymi specjalnymi projektami rządu. Prowadził prace grupy roboczej zajmującej się dialogiem rząd-obywatele i opracowywaniem projektów z zakresu regulacji internetu. 
 
Po ACTA, na tle ministra Zdrojewskiego, Boni wyszedł wzmocniony. Jego głos był słyszalny w czasie całej tej debaty. I mimo szwanku jakie poniósł rząd Tuska, Boni udowodnił raz jeszcze, że w sytuacjach kryzysowych sprawdza się nieźle.
 
Szef MAC ma szeroki zespół kompetencji. Od cyfryzacji przez nadzór nad administracją po sprawy związane z kościołami i związkami wyznaniowymi. Teraz Boni – uznawany za jedną z osób bliskich premierowi – miałby, według plotki przemierzającej okolice Placu Trzech Krzyży- zostać wicepremierem.
 
Plotkę niezależnie od siebie dementują dwaj czołowi politycy PO: jeden konstytucyjny minister i jeden ważny poseł, bywający w Ujazdowskich: - Być może Boni zostanie wicepremierem, ale z pewnością nie u tego premiera- mówi jeden. A drugi dodaje: - Michał jest bardzo sprawnym urzędnikiem, ale nawet najlepszy urzędnik nic rządowi nie doda, jak będzie miał tytuł wicepremiera przed nazwiskiem. Donald ma lepszy pomysł, którym niedługo zaskoczy.
 
Wygląda na to, że Boni pozostanie głównym kryzysowym strażakiem tej ekipy. W piątek spotka się w Krakowie z wojewodami: dolnośląskim, śląskim, opolskim, małopolskim i podkarpackim ws. realizacji projektów przeciwpowodziowych. I wygląda na to, że pozostanie “bezpieczną parą rąk” w rządzie. Ale bez tytułu wicepremiera.
 

10:49

Czy Lis rozrusza Newsweek?

Mówi się, że już niedługo Tomasz Lis wraz z ekipą, która odeszla z nim z Wprost miałby zasilić Newsweek. Odejść miałby obecny naczelny tygodnika- Wojciech Maziarski. Newsweek opisał sylwetkę Lisa w poprzednim numerze- Tomasz Lis. Wyścig z samym sobą: "W 2011 Newsweek znalazł się na 4. miejscu wyników sprzedaży. Z wynikiem 104 tys. sprzedanych egzemplarzy wyprzedził Wprost (96 tys.). Wprost jednak miał tendencję wyraźnie wzrostową, polski Newsweek- spadkową. 
 

11:21

Książka Millera kolejnym hitem Krasowskiego

Leszek Miller w rozmowie z serwisem 300polityka potwierdza: już niedługo ma ukazać się jego wywiad rzeka z Robertem Krasowskim. Czerwone i czarne będzie miało kolejny hit.
 
Wczoraj pisaliśmy o przygotowywanym wywiadzie-rzece Abdrzeja Morozowskiego z Michałem Kamińskim. Książka Millera będzie miała inny charakter. Były premier i lider lewicy w rozmowie z nami potwierdza, że wywiad- rzeka jest na ukończeniu. W zależności od tempa prac, publikacja albo przed wakacjami, albo dopiero na jesieni. 
 
- Nie spodziewajcie się sensacji- odpowiada 300polityka Miller na pytanie czy były prezydent Kwaśniewski może spać spokojnie. Dowiadujemy się, że książka ma mieć charakter analityczny. - Opowiadam Krasowskiemu o tym, jak kształtowała się scena polityczna po 1989, kończymy na okolicach 2005- mowi Miller.
 
Miller przyznaje jednak, że źle ocenia konstytucyjny rozdział kompetencji między prezydentem a rządem: - I o tym opowiem, ale bez pikantnych historyjek. Konstytucja niejasno określa władzę prezydenta i premiera. Konflikty pomiędzy tymi ośrodkami miały więc często charakter systemowy.
 
Poprzednia książka Millera "Tak to było" pokazywała decydujące miesiące negocjacji o przyjęcie Polski do Unii Europejskiej i odsłaniała jednak kulisy władzy. Miller pisał w niej między innymi o tym, jak rozwijała się sprawa oskarżenia przez prezydenta Wałęse ówczesnego premiera Oleksego o agenturalność. Przedmowę do niej napisał Gunter Verheugen, a okładkową recenzję Adam Michnik. 
 
W ostatnim badaniu zaufania CBOS, Miller zamyka pierwszą piątkę najpopularniejszych polityków. Zaufaniem obdarza go 39% Polaków. Od grudnia to wzrost o 4 punkty. Tuż za liderem SLD znalazł się jego głowny konkurent na lewicy- Janusz Palikot.
 

11:38

Jewhenia Tymoszenko na sesji OBWE w Wiedniu

Na sesji Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE omawiane są przypadki lamania praw politycznych- case studies Sergieja Magnitskiego w Rosji (zmarł w listopadzie 2009, w moskiewskim więzieniu Matrosskaja Tiszyna), Julii Tymoszenko na Ukrainie oraz byłego kandydata na prezydenta Białorusi, Andrieja Sannikowa. Za stołem prezydialnym zasiadła m.in córka byłej premier - Jewhenia, która opowie o sytuacji w jakiej znalazła się jej matka.


W sesji OBWE uczestniczy delegacja polskich parlamentarzystów. Delegacji przewodniczy poseł Barbara Bartuś z PiS. 


 



 


 


11:49

Szybszy niż Storm. Blackberry Storm


Jak żaden inny minister rządu Tuska, Radek Sikorski ma naturalną zdolność do generowania skandali. Najnowsza sprawa rzekomego "okłamania Władysława Bartoszewskiego" to tylko najnowszy epizod, w serialu który politycznych "junkies" bawi od lat. Sikorski, którego znakiem rozpoznawczym stało się blackberry storm, bywa szybszy od niego. Najpierw działa, później myśli. 
 
1. Przed 2007 rokiem Sikorski potrafił wprawiać otoczenie w konsternację - jak podczas wizyty w USA kiedy to jako szef MON w rządzie PiS zirytował Donalda Rumsfelda. Zachowanie Sikorskiego miało być przedmiotem oznaczonej gryfem tajności depeszy z ambasady RP w Waszyngtonie. Rumsfeld nie życzył sobie więcej takiego zachowania Radka.
 
Nie zmieniło to jednak faktu, że na tle mało wyrobionych partnerów z koalicji Sikorski bez trudu błyszczał niczym przyrodnik David Attenborough wśród indywiduów rodem z serialu "Mała Brytania". Ale to było zanim z hukiem wszedł do lepszego towarzystwa Platformy Obywatelskiej. Hukiem w swoim stylu - jego słynne "jeszcze jedna bitwa, jeszcze dorżniemy watahy" padło na tydzień przed wyborami na konwencji, która miała podkreslić... pozytywny przekaz partii Donalda Tuska. Tak się zaczęła prawdzwiwa zabawa.
 
2. Przy swoim pierwszym rządowym skandalu Sikorski nie musiał nic robić. Wystarczyło już samego jego nazwisko na liście kandydatów na ministrów, żeby Lech Kaczyński rzucił się do gardła Tuskowi. PiS widział swoim byłym senatorze aroganckiego odszczepieńca, ale przede wszystkim sympatyka WSI, co pięć lat temu jeszcze znaczyło wiele.
 
3. Sam Sikorski z wojennej ścieżki schodzić nie zamierzał. W lipcu 2008 doszło do afery o Rona Asmusa. Lech Kaczyński podejrzewał, że Sikorski torpeduje negocjacje w sprawie tarczy rakietowej. Pojawiły się m.in podejrzenia o tendencyjne tłumaczenie rozmowy Tusk-Cheney i chodzenie na pasku Demokratów. "Agentem prowadzącym" Sikorskiego miał być właśnie były pracownik Departamentu Stanu- Ron Asmus, co prezydent usiłował od szefa MSZ wydobyć podczas jawnie nagrywanej rozmowy. Skończyło się skandalem i słowami szefa dyplomacji, że "można być i prezydentem, i chamem".
 
4. Trzy miesiące później duet Mazurek/Zalewski przytaczają "żart" jaki miał opowiadać Sikorski na prywatnych spotkaniach - o rzekomych polskich korzeniach Baracka Obamy. Jego przodkowie mieli ponoć w Afryce "zjeść polskiego misjonarza". Idealny obrazek z "Little Britain".
 
5. Temat Sikorskiego wrócił w czasie prawyborów prezydenckich w PO. To wtedy zaczął mówić o "byłym prezydencie Lechu Kaczyńskim", a SLD wezwało Tuska do odwołania szefa MSZ, kiedy ten wybrał spotkanie z Młodymi Demokratami zamiast nieformalnego szczytu unijnych ministrów w hiszpańskiej Cordobie.
 
6. Pierwszą kadencję Sikorski zakończył na wysokim C, kiedy prawicowa publicystyka zawrzała, gdy powiązał na spotkaniu z dziennikarzami w Londynie obraźliwe wpisy w polskim internecie, ze zbrodnią Andersa Breivika. Wielu też pukało się w głowę gdy przeczytało na twitterze wpis, w którym @sikorskiradek uczcił pogrzeb jednego z ostatnich obrońców Westerplatte. Pogrzeb, na którym nikogo z rządu nie było...
 
7. Szybko jednak o tym zapomniano, kiedy w listopadzie 2011 roku wygłosił zaskakujące w formie, tak dla opozycji, jak i PDT i PBK, berlińskie przemówienie, w którym wezwał Niemcy do silniejszego przywództwa w Unii. Recenzje za granicą były entuzjastyczne, ale kilka tygodni później Angela Merkel powie w wywiadzie dla europejskich gazet, że wezwania innych państw do większej odpowiedzialności Berlina mogą wynikać z obawy przed podejmowaniem ryzyka. Tak w serialu o Radku Sikorskim, pojawiła sie zagraniczna gwiazda. 
 
8. Tak dochodzimy do dzisiejszego "okłamania Władysława Bartoszewskiego". Cezary Gmyz w "Rzeczpospolitej" twierdzi, że  Sikorski miał wprowadzić fetowanego niedawno na Zamku Królewskim nestora polskiej dyplomacji w błąd - w sprawie swojej roli w planach sprzedania konsulatu w Kolonii. Bartoszewski w prywatnych rozmowach nie kryje ponoć rozgoryczenia i sprawę zamierza wyjaśnić u samego PDT. Ale zapewne i to niedługo rozejdzie się po kościach. Gdy Sikorski przykryje to czymś nowym.
 
Na przykład swoim najnowszym wpisem na twitterze: "Dziś dzień Armii Czerwonej; Także moje urodziny.  Już 49te. Serdecznie dziękuję za wszystkie życzenia". 
 
 

12:12

Minister Bieńkowska: 300 mld dla Polski niezagrożone. Grecy pożyczyli tylko do końca miesiąca

13:59

PDT na spotkaniu z kobietami w Sejmie

W Sali Kolumnowej trwa konferencja "Praca do 67 roku życia - szansa czy zagrożenie?" z udziałem ministrów rządu - Jacka Rostowskiego i Władysława Kosiniaka-Kamysza, a także premiera Donalda Tuska. Na sali są przedstawicielki środowisk kobiecych z całej Polski - spotkanie ma dużo szerszy charakter niż konsultacje PDT z Kongresem Kobiet. 

 




14:20

Kandydaci są zmęczeni

Nocna debata prezydencka pokazała jedno - choć końca prawyborów republikańskich jeszcze nie widać, to kandydatom dotyczasowy wyścig dał się we znaki. Pozostający w wyścigu kandydaci nie mają już siły na atak i gubią się we własnym przekazie. Nawet jeśli jeszcze nie stracili celu z oczu, to w zasadzie tylko dwaj z nich mają szansę dobiec do mety.
 
Mitt Romney - dyscyplina, organizacja i trochę mętny przekaz
 
Żeby zdobyć nominację, Romney musi zaprezentować się jako kandydat najbardziej konserwatywny. Cel wydaje się niemożliwy do osiągnięcia, ale z powodu słabości pozostałej trójki, przede wszystkim Ricka Santoruma, Mitt w debacie punktował raz za razem. Za główny cel ataków obrał sobie Santoruma, ruszył na niego z dość niebezpiecznych pozycji, ale Santorum nie miał amunicji i nie poradził sobie z atakami Mitta. Romney po raz kolejny pokazał, że umie wyciągać wnioski, że potrafi przygotować się do debaty, że posiada dyscyplinę wewnętrzną, by wypełnić założenia. Jeśli strategia przygotowana na debatę jest właściwa, jest bezpieczny. Wczorajsza strategia była właściwa. Ale, choć wychodził zwycięsko z potyczek z Rickiem Santorum, to trochę rozwadniał swój przekaz. Mówił o wolności religijnej, ale zbaczał na ciężarne nastolatki, za często podążał drogą Santoruma - ale być może taka była taktyka w osiągnięciu celu, by wyjść z debaty jako najbardziej konserwatywny kandydat także w sferze obyczajowej.
 
Rick Santorum tegorocznym Johnem Kerrym?
 
Zupełnie nie był przygotowany. Wydawałoby się, że wiedział, co go czeka, że stanie się obiektem ataku pozostałych kandydatów... A jednak okazało się, że lepiej czuł się w roli underdoga, którego nikt nie atakuje, nie przyłapuje na niescisłościach ani nie wytyka błędów. Jako frontrunner nie mógł liczyć na taryfę ulgową, ale nie odrobił swojej lekcji i pozwolił na ataki oraz nie miał dobrej na żaden z nich odpowiedzi. Co więcej, Romney atakował go z tych samych przyczółków, z których sam jest atakowany - zarzucił Santorumowi na przykład, że ten w 2004 roku wsparł Arlena Spectera, znanego ze swoich poglądów pro-choice, podczas gdy sam Mitt w 2004 deklarował, że jest pro-choice. Choć Mitt wyciągał ręce po federalne pieniądze, by sfinansować Igrzyska Olimpijskie w Salt Lake City, nie omieszkał wytknąć Santorumowi, że ten za swoich czasów w Senacie często korzystał z tzw. earmarków, czyli dołączania do ustaw zapisów przeznaczających pieniądze dla poszczególnych stanów. Rick Santorum popełnił grzech śmiertelny - za bardzo się tłumaczył, zbyt szczegółowo opisywał, dlaczego postępował wydawałoby się niezgodnie ze swoimi poglądami, przypominając w tym nieco Johna Kerry'ego z 2004 roku (I was for it before I was against it). Swoje niezbyt konserwatywne głosowania tłumaczył na przykład tym, że był graczem zespołowym i wspierał prezydenta Geoege'a W. Busha, a poparcie programów fundujących antykoncepcję tym, że fundowały one jednocześnie programy proabstynencyjne. Ogółem przypominało to dzielenie włosa na czworo, było zbyt skomplikowane i pozostawiło wrażenie, że Santorum trochę się pogubił. Zdecydowanie to nie był jego wieczór. Albo się nie przygotował, albo przygotował się źle.
 
Ron Paul najlepszym przyjacielem Mitta
 
Plotki o sojuszu na linii Paul-Romney zaczynają się potwierdzać. To, co działo się na scenie w Mesie, świadczy wyraźnie, że sztaby dogadały się co do strategii i sposobu przeprowadzania ataku. Paul atakował Santorum dokładnie tam, gdzie sztab Romney'a sobie tego życzył, samego Mitta pozostawiając w spokoju. Można już tylko zastanawiać się, jak ważne miejsce podczas konwencji w Tampie zajmie Ron z Randem, i jak bardzo program partyjny przyjęty w sierpniu, będzie ukłonem w stronę libertariańskich przekonań Paula, zakładając oczywiście, że Romney zdobędzie nominację.
 
Newt Gingrich karmi swoje ego
 
Newt był Newtem. Po raz kolejny ruszył z atakiem na "the elite media", używał wielkich słów, zachowywał się jak profesor. Wypadł zdecydowanie lepiej niż na ostatniej debacie przed prawyborami na Florydzie, ale daleko było mu do czasów najlepszych występów.
 
Bazując tym, jak wypadli na debacie, można zakładać, że Romney'owi uda się odrobić straty, ale czy będzie w stanie wygrać i w Arizonie, i w Michigan? W końcu zwycięstwo nie zależy tylko od tego, jak kandydat wypadł podczas debaty. Ale z całą pewnością, Mitt odzyskał część momentum, i to Santorum musi teraz ciężko pracować na sukces.
 
fot. screenshot z debaty.
 

15:44

GOP i śpiewający Obama

We wtorek wieczorem w Białym Domu odbyła się impreza - koncert bluesowy zorganizowany w ramach The Black History Month, a transmitowany przez PBS. Pewnie przeszedłby bez echa poza granicami Stanów Zjednoczonych, gdyby prezydent Barack Obama nie chwycił mikrofonu, który podał mu Mick Jagger i nie zaśpiewał kilku wersów z bluesowego klasyka "Sweet Home Chicago" (klip z BBC dostępny pod tym linkiem). The Republican National Committee popisało się nie lada refleksem i natychmiast wykorzystało śpiewającego prezydenta w politycznym klipie skierowanym przeciwko Obamie. Negatywną reklamówkę RNC można zobaczyć na Youtube'ie.
   

16:50

40 tweetow z Ewangelią na Wielki Post

Benedykt XVI oraz jego doradcy postanowili wykorzystać twitter w czasie Wielkiego Postu. Od wczoraj, codziennie w kilku językach na koncie @Pope2YouVatican będą publikowane wpisy z jednym wersetem z Ewangelii. Znacznik to #lent. Cytowany przez serwis AllTwitter Paul Tighe,  wsekretarz Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu stwierdził: "Wiele kluczowych przekazów z Ewangelii można zmieścić w 140 znakach". 

17:21

Michelle na nartach w Aspen a Hillary na zielono

Reporterzy AP upolowali pierwszą damę USA jeżdzącą na nartach w Aaspen, Colorado. Jeden ze świadków zjazdów powiedział POLITICO, że szło jej całkiem nieźle.



 


Tymczasem Hillary odważnie uderzyła w zieleń na szczycie G20 w Meksyku. Zdaniem Daily Mail to błąd urzędników Departamentu Stanu, że nie zadbał o to, by szefowa amerykańskiej dyplomacji zastosowała się do "dress code"


 



 


 



 


17:33

Wiceprezydenckie miejsce Marco Rubio zagrożone

Amerykanski dziennikarz McKay Coppinns (na twitterze @mckaycoppins) dowiedział się, że jako dziecko, Marco Rubio został ochrzczony w obrządku mormońskim. Gdyby się okazało, że Mitt Romney zdobywa nominację, postawiłoby to duży znak zapytania nad kandydaturą popularnego senatora republikanów z Florydy. Tradycją jest bowiem zrównoważony "ticket" czyli, to, że kandydaci na prezydenta i wiceprezydenta nie powinni reprezentować jednego wyznania. Co prawda, w wieku 13 lat Rubio przeszedł na katolicyzm, ale jego mormoński epizod mógłby znacznie zagrozić szansom oferty GOP, gdyby głównym kandydatem został mormon Mitt Romney. 
Polski wątek: Marco Rubio jest dobrym znajomym europosłów Bielana i Kamińskiego. 

18:41

Jaki jest ulubiony cytat posła Gibały?

Poseł z Krakowa Łukasz Gibała ma swój ulubiony cytat. Jest nim -  jak można się dowiedzieć czytająć profil na FB Zespołu ds. Wolnego Rynku - fraza przypisywana Josephowi Conradowi, "

18:59

Rządowy desant na Kraków

Jutro w Krakowie spotkania dwóch ministrów: Boni spotka się z wojewodami najbardziej zagrożonych powodziami województw na temat przygotowań do zaczynających się roztopów. Minister 

20:29

Adam Hofman- fact check

Rzecznik PiS w programie Moniki Olejnik powiedział, że "gadżety to domena Palikota, Solidarna Polska, sięgając po gadżety podąża drogą Palikota". Sprawdźmy zatem czy rzeczywiście PiS stroni od gadżetów i happeningu:


- kampania 2005- PiS sięga po dwa gadżety- wysyła do sztabu PO swój program prosząc o program PO. Platforma odsyła coś co PiS nazywa: "kilka nie ponumerowanych kartek". Najgłośniejszym jednak gadżetem PiS, którym wszedł do klasyki polskiej polityki, zostały znikające w negatywnym spocie pluszaki.


 

- 23 września 2006- depesza PAP: "Premier Jarosław Kaczyński odsłonił w warszawskim Parku Ujazdowskim maskotkę wyborczą PiS. Jest to żółta pluszowa kaczka, ma przewiązaną niebieską chusteczkę z emblematem Prawa i Sprawiedliwości"


 



 

- 22 września 2011- portal wpolityce.pl: "Jak dowiaduje się portal wPolityce.pl, papryka ma stać się oficjalnym gadżetem kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości"


 

- 1 października 2011- gazeta.pl: Podczas debaty Anna Fotyga (PiS) wręczyła Sławomirowi Nowakowi (PO) pendrive'a z dokumentem mającym świadczyć o nieprawidłowościach przy budowie Stadionu Narodowego w Warszawie. 


 

- 15 grudnia 2011- gazeta.pl: "W Sejmie wojna na słowa i wojna na flagi. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości przyszli do parlamentu z białoczerwonymi flagami w klapach, co ma sugerować grożącą nam utratę suwerenności. Natychmiast odpowiedzieli na to członkowie Ruchu Palikota przyczepiając sobie flagi Unii Europejskiej."


 

- 14 lutego 2012- Gazeta Wrocławska: "Papier toaletowy, hulajnogę, wiaderko z żółtą farbą, butelkę wody, grzechotkę, zabawkowy autobus i parasol dostał w prezencie Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia. Ofiarodawcą był klub Prawa i Sprawiedliwości w radzie miejskiej, w który właśnie tymi gadżetami podsumował rok III kadencji prezydenta Wrocławia."


 

Fotografia: Wojciech Olkuśnik Gazeta Wyborcza