Relacja Live

20.02.2012

07:49

Arłukowicz gorszy od Muchy, Fakt wpycha Schetynę do rządu, wraca Kwaśniewski


-- Bartosz Arłukowicz jest najgorzej ocenianym ministrem rządu Donalda Tuska - wynika z sondażu MillwardBrown SMG/KRC na zlecenie RMF FM. Za ministrem zdrowia z nieco tylko lepszą oceną uplasowała się minister sportu Joanna Mucha.
 
-- Fakt na okładce pyta: „Schetyna ocali Tuska”?. „Stara gwardia ma wyciągnąć rząd z dołka”. W tekście na stronie 4 o „tajnym” spotkaniu starej gwardii PO czyli Schetyny i Drzewieckiego.
 
-- “Nawet tysiące chorych na nowotwory pozbawiono leków zapobiegających spadkowi odporności. Po wejściu w życie nowej listy refundacyjnej dostęp do leczenia gwałtownie się pogorszył.” - donosi Rzeczpospolita
 
-- “Legislacyjny potwór zżera służbę zdrowia” - pisze w komentarzu redakcyjnym Michał Szułdrzyński: Nawet najlepsze intencje jego pomysłodawców nie usprawiedliwiają chaosu, jaki w służbie zdrowia obserwujemy od ponad dwóch miesięcy.
 
-- “Korzystam z rad Ewy Kopacz” twierdzi minister Arłukowicz. Ewa Kopacz kilka dni temu w Superexpressie Kopacz: “Arłukowicz nie skorzystał z mojego doświadczenia”
 
-- W wywiadzie dla RZ Arłukowicz mówi m.in “Celem wprowadzenia tej ustawy jest budowanie zupełnie nowego podejścia do rynku leków. Dzięki zmianom tworzymy możliwość finansowania nowych farmaceutyków.” i inne banały. 
 
-- Polowanie na Muchę - to główny polityczny tekst Newsweeka: “Joanna Mucha ma wciąż szansę na grę w politycznej pierwszej lidze. Ale na razie (...) strzela sobie samobója za samobójem. i dalej “Mucha nie jest w partii lubiana. Jeśli Tusk ją zdymisjonuje, nikt po niej nie zapłacze”. “Przekonamy się czy Mucha to tylko śliczna medialna wydmuszka, czy twardy polityk, który uczy się na własnych błedach”.
 
-- We „Wprost” tekst o minister sportu „M jak Mucha, M jak Miś” – o tym jak wygląda od środka polityczna walka Joanny Muchy o życie. Cytowany anonimowy poseł PO: „Aśka nie zarządzała dużymi zespołami. Na KUL była asystentem. Kiedy Sławek Nowak wchodzi w nową rolę, to wydaje polecenia i ludzie go słuchają. Aśka posłuchu nie ma”.
 
-- “Polacy nie chcą Muchy” wynika z badania dla Superexpressu- według... 50% Mucha ma odejść.
 
-- Michał Kobosko we wstępniaku do „Wprost” opisuje sytuację PO: „Sama partia jakby zapadła w sen zimowy. Jej aktywność w styczniu i lutym była minimalna. Na Wiejskiej niewiele było konferencji prasowych, jakichkolwiek przejawów aktywności, prób przejścia do kontruderzenia”. Na koniec wstępniaka kilka słów o PiS: „Powiedzmy więcej: PiS jest partią, której ktoś zapomniał powiedzieć, że już nie istnieje.. „
 
-- “Jeśli potwierdzą się informacje „Uważam Rze”, że w archiwum Kancelarii Sejmu RP znajdują się kopie doniesień agenturalnych TW „Bolka”, staniemy w obliczu zasadniczego przełomu”- pisze Uważam Rze. Sprawa Wałęsy jest motywem wydania.
 
-- Główny temat polityczny „Wprost”: „Powrót króla” – o tym jak Aleksander Kwaśniewski chce odbudować lewicę. W tekście: liczne anegdoty o odchudzaniu byłego prezydenta (miał stracić już 14 kg w ramach przygotowań do powrotu w świat wielkiej polityki). Pierwsze etap powrotu: seria seminariów „Dialog i przyszłość”. To właśnie z tego seminarium pochodzi cytat z Palikota o „wyrzeczeniu się polskości”. W „nowej lewicy” Kwaśniewskiego i Palikota ma nie być miejsca dla Leszka Millera – pisze Michał Krzymowski.
 
-- W GW Jacek Żakowski jest sceptyczny wobec pomysłów rekonstrukcji rządu, i chwali decyzję premiera ws. ACTA. O błędach ministrów: „Nowi nie mieli kiedy nasyfić. Najwyżej nie zdążyli nasycić”. Wcześniej: „Na razie żaden minister katastrofalnej decyzji nie podjął.” Link
 
-- W GW komentarz Krystyny Naszkowskiej „Pawlak palnął... I nic”, która przypomina w kontekście wypowiedzi Pawlaka słowa Leppera, że on wierzy tylko w mięso, które pochodzi z jego własnego gospodarstwa oraz słowa ministra Sawickiego, który na komisji rolnictwa stwierdził „"inspekcja weterynaryjna to udręczenie rolników i przetwórców”.
 
-- GPC na okładce publikuje zdjęcie Waldemara Pawlaka z tytułem „Emerytur nie będzie”. To nawiązanie do wypowiedzi wicepremiera o tym, że nie wierzy w  polski system emerytalny.
 
-- Fakt rozpisuje się także o słowach Pawlaka o emeryturach. „Rząd wysyła Polaków na żebry”. + tekst „Cała prawda o wysokich emeryturach, których nigdy nie ujrzymy na oczy”.
 
--  “Skazani na drogie raty”- Rzeczpospolita na jedynce pisze, że “Polacy przepłacają za kredyty, bo nadzór przeregulował rynek”
 
-- GPC podsumowuje 100 dni rządu w tekście „100 dni kompromitacji”:” Totalny bałagan w służbie zdrowia, droższe leki, wzrost cen paliw, zamach na wolność słowa, zapowiedzi podwyższenia wieku emerytalnego”
 
-- Nasz Dziennik pisze w temacie dnia o Smoleńsku w tekście „MON zaciera ślady”. Cytat: „Resort obrony odmawia ujawnienia harmonogramu wyjazdów członków komisji Jerzego Millera do Moskwy i Smoleńska.”
 
-- ND opisuje też demonstrację obrońców TV Trwam w Warszawie, która (a raczej jej liczebność) była jednym z głównych tematów dla konserwatywnych mediów w weekend.
 
-- Polityczne urodziny obchodziłyby dziś dwie z ofiar katastrofy smoleńskiej: Paweł Wypych i Aleksandra Natali- Świat. 
 
-- Dziś urodzili się także: Łukasz Grass, prokurator Edward Zalewski oraz poseł PiS Łukasz Zbonikowski.
 
-- Wydarzenia w Warszawie: debata na SGH Winner Takes it All o wyborach prezydenckich w USA z udziałem Michała Kolanko. SGH Budynek C, sala C-2a, godzina 19.00.
 

09:09

Już dziś debata "Winner Takes it All" o wyborach w USA

Dziś o godzinie 19.00 w Budynek C SGH (al. Niepodległości 128), sala C-2a odbędzie się debata o wyborach prezydenckich w USA w której wystąpię jako panelista.  Debata odbywa się w ramach cyklu "Światowe poniedziałki" a jej organizatorem jest Studenckie Koło Naukowego Spraw Zagranicznych. Zapraszam serdecznie. Link 

09:17

Miller radzi

Najmniej zaskakująca rada tego poranka. Leszek Miller w TVN24 stwierdził o Pawlaku: "Na miejscu premiera Donalda Tuska zmusiłbym go do odwołania tych słów, albo do opuszczenia koalicji". Chodzi oczywiście o słowa wicepremiera o państwowych emeryturach. 

09:25

Cytat poranka
O PDT: "Tak myślę, że to jest pewien zawód człowiekiem, którego cenimy, od którego oczekiwaliśmy bardzo dużo i trochę się zawiedliśmy, ale moim zdaniem premier to świetnie wie." Kto to powiedział? Tomasz Nalęcz, doradca prezydenta Komorowskiego w bardzo ciekawej porannej rozmowie z Konradem Piaseckim w RMF. Zapis rozmowy tutaj. 

09:45

Ile trwa grillowanie ministra?


Grillowanie to nasze dzieło – stwierdził w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” w kwietniu 2009 roku Jarosław Kaczyński. Chodziło mu wtedy o sposób spędzania wolnego czasu, który miało zapewnić Polakom PiS. Grillowanie nie jest obce też ministrom w rządzie Donalda Tuska. Średnio dwa tygodnie każdy z nich jest „grillowany” przez media. Ostatnio na celowniku jest minister sportu. Ile trwa przeciętne grillowanie?
 
Pięć lat rządów Platformy to okres kilkudziesięciu poważnych kryzysów politycznych. Od klęsk żywiołowych, przez śmierć prezydenta, katastrofy, po zwykłe ludzie błędy i niekompetencje w przekazywaniu informacji na czas. Przez pięć lat politycy PO byli grillowani na wiele sposobów i z różnym skutkiem.  
 
Minister Bogdan Klich był grillowany przez opozycję (głównie PiS) niemal od pierwszego dnia po katastrofie smoleńskiej. Klich był atakowany głównie za niewyciągnięcie wniosków z wypadku CASY, brak właściwego przygotowania pilotów i bałagan w 36 pułku. W tym kontekście przypominano wielokrotnie lekarskie wykształcenie byłego szefa MON – Klich z wykształcenia jest psychiatrą. Grillowanie narastało wraz z kolejnymi zakrętami badania przyczyn katastrofy rządowego samolotu (wcześniej CASY), a jego apogeum przypada na okres po raporcie MAK. W końcu, po opublikowaniu miażdżącego dla MON raportu Millera, grillowanie Klicha się zakończyło. Podał się do dymisji, a później zdobył mandat senatora z okręgu krakowskiego 33 (95 439 głosów).
 
Efekt: Klich nie potrafił obronić swojego postępowania po 10 IV w obliczu zmasowanych ataków opozycji oraz konserwatywnych mediów. Stał się symbolem nieudolności rządu Tuska w sprawie Smoleńska. Ale ponieważ był częścią smoleńskiej klikohisterii, obejmującej przede wszystkim premiera i jego współpracę (czyli zdradę w języku smoleńskim) z Rosją, słabość Klicha jako ministra nie była tak istotna. Klich był jednym z polityków PO, którzy trafili na listę osób mających stanąć przed Trybunałem Stanu w postulatach Solidarnych 2010 r.
Czas grillowania: 10 IV 2010 – 28 lipca 2011, wcześniej epizodycznie, jak np. po wypadku CASY
Klich w Google:  „Błędy Bogdana Klicha” - około 678,000 wyników.
 
 
Cezary Grabarczyk: Szczyt krytyki Grabarczyka przypada na okres między słynną wpadką z rozkładem jazdy na kolei po nie mniej słynne głosowanie nad wotum nieufności po którym Grabrczyk dostał bukiet kwiatów od zatroskanych posłanek PO. Trwało to od 13 grudnia 2010  po 5 stycznia 2011. To tylko jedno z wielu, ale najitnensywniejsze grillowanie ministra infrastruktury. 
Efekt: Grabarczyk bardzo mocno osłabił PO w roku wyborczym. Sprawa z kwiatami ośmieszyła Platformę. Rozkład jazdy, liczne opóźnienia w budowie dróg były w czasie kampanii kulą u nogi premiera Tuska. Nie pomogły Platformie liczne gafy ministra, który na przykład stwierdził w kwietniu 2011 roku że „To pasażerowie odpowiadają za tłok w pociągach”. Grabarczyk dostał się do Sejmu z okręgu łódzkiego, z rozczarowującym wynikiem 24 582 głosów.
Czas grillowania: apogeum od 13 grudnia 2010  po 5 stycznia 2011, grillowanie w trybie ciągłym
Grabarczyk w Google:  „Błędy Cezarego Grabarczyka” Około 1,400,000 wyników.
 
 
Bartosz Arłukowicz: Jedno z najświeższych grillowań, trwało od 23 grudnia 2011 roku, czyli od opublikowania pierwszej wersji listy leków refundowanych, do debaty o wotum nieufności która zakończyła się 27 stycznia 2011 roku. Arłukowicz został zaatakowany zarówno za słabość komunikacyjną, okazaną butę, jak i nieumiejętność szybkiego naprawienia błędów poprzedniczki.
Efekt: grillowanie wydatnie osłabiło PO przed sprawą ACTA. Arłukowicz wyszedł z niego mocno poobijany na krótką metę, już za 12 dni, przy okazji kolejnego update'u listy refundacyjnej przekonamy się czy wyciągnął wnioski czy znów wyląduje na grillu.
Czas grilowania: od 23 grudnia 2011 do debaty o wotum, 27 stycznia 2012.
Arłukowicz w Google: "Błędy Arłukowicza" około 2,180,000 wyników
 
 
Joanna Mucha: jest najświeższym obiektem medialnego grillowania, które wybuchło 2 lutego – wraz z informacją o zatrudnieniu w COS Marka Wieczorka. Później było już tylko gorzej – odwołany mecz o superpuchar, Kapler, premia, zagrożony mecz Polska Portugalia. Jeżeli nie nastąpi przełom, to Mucha na grillu zagości na dłużej.
Czas: od 2 lutego do teraz.
Mucha w Google: Około 235,000  wyników – "błędy Joanny Muchy"
 
 

10:19

Wejście fightera. Antidotum na Schetynę?

W szeregach Platformy, po piątkowej tyradzie ministra finansów w Sejmie, zapanowała euforia. Niezależnie od tego jak to zachowanie oceniają wyborcy, Jacek Rostowski pokazał się po raz kolejny jako polityczny fighter rodem z Izby Gmin. I to on może być antidotum Tuska na Schetynę, który mimo wielu zalet nie posiada tej jednej. Nie porywa tłumów. 

 

Ronaldem Reaganem to minister Kosiniak- Kamysz nie jest. Ba, nie jest nawet Jolantą Fedak. W przeddzień następnej bitwy, o wydłużenie wieku emerytalnego, rząd pozostaje bez komunikatora najważniejszego politycznie projektu. 

 

“Brakuje mi Jolanty Fedak” - mówiła w “Polityce przy kawie” TVP1 Agnieszka Burzyńska z RMF. Coś jest na rzeczy. Fedak, pomimo swoich oczywistych niedomagań była twardą zawodniczką. To dzięki jej determinacji, przy zakulisowym wsparciu ministra finansów, rządowi udało się złamać opór OFE. Tym razem Jacek Rostowski się za nikim nie schowa. To on będzie głównym rozgrywającym w dyskusji o wieku emerytalnym.

 

Młody minister pracy uchodzi za osobę zdolną, pracowitą i sympatyczną. To jednak za mało, żeby politycznie unieść polityczną kampanię, gdzie przeciw sobie rząd będzie miał tabloidy, związki zawodowe, opozycję i w sumie samych zainteresowanych- opinię publiczną. Ktoś w ogóle pamięta jak "młody Kosiniak" ma na imię?

 

To ofensywa Donalda Tuska, ale sam premier zapewne pozostanie w obronie, nie w ataku.  Mimo kryzysu kondycji politycznej Tuska, Platforma nie ma dziś lepszego kapitana. Nie może go bardziej zużyć.

 

Każdy z nas jest zderzakiem, ja też- mówił premier w listopadzie. Ale Rostowski wie, że to jego kolej. Fighterem będzie on. Dlatego już od grudnia spotyka się regularnie z zespołem kilkunastu doradców i wybranych posłów PO i przygotowuje strategię. 

 

Mimo powierzchowności naukowca z LSE, Rostowski jest zręcznym polemistą. Nie tylko zresztą parlamentarnym. To on wygrał telewizyjną debatę z Leszkiem Balcerowiczem na temat OFE. I polityka to jego żywioł. To Rostowski, był jednym z “attack dogs” kampanii Komorowskiego przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu. To znowu on, przed wyborami gasił ataki lidera opozycji mówiącego o polityce białej flagi, nazywając jego propozycje “flagą, ale Grecji”. 

 

Jest jeszcze jeden problem. Wystająca zza rogu głowa Grzegorza Schetyny. Rezerwa strategiczna jeszcze delikatnie, ale już szczypie rząd i premiera. - Nie może być tak, że na placu boju pozostaje tylko Grzegorz, musimy mieć w zandarzu jakiś straszak na niego- mówi jeden z ministrów. 

 

I tym, lojalnym wobec PDT straszakiem ma być właśnie Jacek Rostowski. W piątek, po raz kolejny pokazał, że jest politycznym fighterem. I że potrafi wywołać entuzjazm w tylnych, mocno już przecież zmęczonych porażkami ławach sejmowego klubu PO.  

 


 

11:03

Lech Wałęsa i prawica. Sześć najważniejszych momentów


Informacja o zalegających w kacelarii tajnej Sejmu kopiach meldunków TW "Bolka" to kolejna odsłona fascynującego dramatu, który towarzyszy III RP od zarania. Przypominamy jego najważniejsze momenty.
 
1992 - lista Macierewicza
 
Kryzys na początku czerwca 1992 roku, kiedy to na wniosek Janusza Korwin-Mikkego szef MSW Antoni Macierewicz przedstawił Sejmowi "listę agentów" to kamień węgielny wszystkich kryzysów wokół sprawy TW Bolka w III RP. Nazwiska utożsamianego z "Bolkiem" Lecha Wałęsy posłowie nie zobaczyli na liście, ale znalazło się w spisie, który dostały najważniejsze osoby w państwie. Reakcja Wałęsy była bardzo szybka, ale zbyt szybka. Zanim doprowadził do upadku rządu Jana Olszewskiego, wysłał do PAP później wycofane oświadczenie, w którym przyznał, że "podpisał trzy czy cztery dokumenty". Wydarzenia tamtych dni uchwyci "Nocna zmiana" Jacka Kurskiego z 1993 roku, jeden z głównych punktów odniesienia prawicy, która skupi się wokół Jarosława Kaczyńskiego.
 
2000 - oficjalna lustracja
 
To był gorący lustracyjnie rok. Kłamcą lustracyjnym okazał się pierwszy już wybrany poseł, kłamcą został też uznany legendarny Marian Jurczyk (Sąd Najwyższy potem wyrok zmieni), wreszcie miały miejsce pierwsze procesy lustracyjne Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego. Dodajmy do tego jeszcze walecznego prokuratora lustracyjnego Bogusława Nizieńskiego i UOP w rękach prawicy, żeby zobaczyć, w jakiej atmosferze wypłynęła ponownie sprawa TW "Bolka" i jego rzekomej tożsamości.
 
Atmosferę podgrzewał też sam Wałęsa ujawniając w mediach niejawną notatkę SB z 1982 roku, która miała dowodzić, że "Bolek" to tylko operacja inwigilacji szefa "Solidarności". W procesie zeznawali między innymi Antoni Macierewicz i Piotr Naimski, ale sąd nie dał im wiary, pisząc w uzasadnieniu, że "nie ma - oprócz wypisu z rejestru byłej SB - jakiegokolwiek dowodu, który potwierdzałby fakt współpracy Lecha Wałęsy jako tajnego współpracownika o pseudonimie "Bolek". Ten wyrok na lata zamknął sprawę w głównych mediach.
 
2006 "Plusy dodatnie, plusy ujemne"
 
Film dokumentalny Grzegorza Brauna to obok "Nocnej zmiany" Jacka Kurskiego "Bolkowy" kanon. Na dodatek owiany legendą półkownika, którego emisji w 2006 roku odmówiła TVP. Braun w sposób jednoznaczny prezentuje w nim Lecha Wałęsę jako "Bolka", który nie dość, że donosił, to jeszcze brał za to pieniądze. "Plusy dodatnie, plusy ujemne" stały się hitem internetu, ale tezy filmu do mainstreamu wniosła dopiero książka duetu Cenckiewicz/Gontarczyk z 2008 roku.
 
2008 - bracia Kaczyńscy otwarcie o "Bolku"
 
W 2008 roku wróciła lustracyjna gorączka w stylu roku 1992. W wywiadzie dla Polsatu Lech Kaczyński przyznał, że "Wałęsa był agentem o pseudonimie >Bolek<". Legendarny szef "S" wezwał do ustąpienia Kaczyńskiego z urzędu i wytoczył mu proces cywilny, którego sąd nie dokończył przed katastrofą smoleńską. Bracia Kaczyńcy uderzyli wtedy we dwójkę. Jarosław w tym samym czasie ujawnił, że w 1990 roku szef UOP Andrzej Milczanowski pokazał mu "oryginalne dokumenty" świadczące o agenturalnej przeszłości Wałęsy. 
 
2008 - książka Cenckiewicza i Gontarczyka
 
Książka "SB a Lech Wałęsa" wydana przez IPN miała zmienić wszystko. Sprawa TW "Bolka" trafiła w całości do medialnego mainstreamu. Może i nadal obóz przeciwników nieskazitelnej reputacji Lecha Wałęsy grał rolę "oszołomów", ale teraz z nimi chcieli dyskutować już wszyscy. Zmieniło się też co innego - sytuacja zmusiła byłego prezydenta do bodaj pierwszego od oświadczenia dla PAP z 1992 roku otwartego przyznania, że "coś tam podpisał, ale po to, by walczyć, a nie szkodzić". I to w samej "Kropce nad i". Wtedy też zaczęły się procesy, które miały ograniczyć polityczną rolę IPN. Ale wcześniej była jeszcze książka Piotra Zyzaka.
 
2009 - Zyzak
 
Młody magistrant prof. Andrzeja Nowaka swoją biografią Wałęsy wywołał jeszcze większe poruszenie niż jego koledzy z IPN rok wcześniej. Nie dość, że powtórzył tezy Cenckiewicza - podał nawet w kalendarium życia Wałęsy daty za- i wyrejestrowania TW "Bolka" - to jeszcze stwierdził, że przyszły prezydent miał w młodości nieślubne dziecko i uciekł od jego matki. Do boju z Zyzakiem ruszył nie tylko Lech Wałęsa, ale i jego córka Anna Domińska, która wytoczyła wydawcy o naruszenie dóbr osobistych. Sąd pozew oddalił, a Zyzak potwierdził swoją pozycję jako bohatera prawicy.
 
Teraz o to miano walczy poseł PiS Marek Opioła, który wkroczył już na oficjalną ścieżkę w sprawie ujawnienia tego politycznego Graala, jakim byłyby ukryte w Sejmie meldunki TW "Bolka". I ostateczne(?) powiązanie ich z Lechem Wałęsą.
 
Fot. MEDEF/CC 2.0
 

12:42

Marine Le Pen śpiewa

Trend na śpiewających polityków się rozszerza. Po amerykańskich przyszła pora na francuskich. Marine Le Pen zadedykowała prezydentowi Sarkozy'emu piosenkę Dalidy - "Paroles, Paroles". Link, aby posłuchać i obejrzeć TU.

14:24

Twitter zawiesza konta anty-Sarkozy

Po tym, jak z okazji zbliżających się wyborów prezydent Nicolas Sarkozy ruszył z oficjalnym twitterowym kontem (@NicolasSarkozy), jego sztab zwrócił się do Twittera, by serwis usunął bądź zawiesił fake'owe lub parodiujące prezydenta Sarkozy'ego konta. Specjaliści od social mediów podkreślają, że reakcja ekipy francuskiego prezydenta może wywołać oburzenie w internecie, i przywołują przykłady Davida Camerona i Baracka Obamy, którzy też bywali parodiowani w serwisach społecznościowych, ale nie posuwali się do cenzurowania. Warto przypomnieć bardzo popularną podczas ostatnich wyborów w Wielkiej Brytanii stronę Mydavidcameron.com, którą naśladuje Mafranceforte.com - strona odwołująca się do hasła wyborczego Nicolasa Sarkozy'ego, ale prowadzona przez jego przeciwników. Jeszcze istnieje, pytanie, jak długo.
 
 

15:37

Sojusz debatuje o kapitalizmie na spotkaniu Rady Strategicznej

Czym jest kapitalizm? To był podstawowy temat dzisiejszego spotkania Rady Strategii Programowej SLD, które odbyło się w Sejmie pod przewodnictwem Józefa Oleksego. W debacie uczestniczyli m.in. prof. Jan Hartman, Danuta Waniek, przedstawiciele fundacji Aleksandra Kwaśniewskiego, prof. Jacek Raciborski czy marszałek Jerzy Wenderlich. Rada ma na celu stworzenie nowego programu SLD - to jest programu dostosowanego do obecnej sytuacji, w jakiej znajduje sie kapitalizm. "Przed lewicą stoi temat modernizacji kapitalizmu, który zawiódł na wielu polach" - stwierdził Józef Oleksy. Dyskusja miała charakter czysto akademicki, poruszano m.in. temat globalizaji, słabnięcia państw narodowych, kondycji kapitalizmu, neoliberalizmu, czy wreszcie umów międzynarodowych, takich jak ACTA. Referat wprowadzający wygłosiła Danuta Waniek - o historii ruchu lewicowego w Polsce, zaczynając od czasów zaborów. Sesje robocze grupy mają być kontynuowane w przyszłym miesiącu.

16:17

Tomasz Sekielski i Beata Tadla bliscy przejścia do TVP. Mieliby na zmianę prowadzić program "Tomasz Lis na żywo"

17:45

Ruch w lewicowym Internecie nabiera tempa

Nowy gracz na scenie politycznych serwisów internetowych. Już w tym tygodniu ma wystartować lewicowy portal lewica24. Jego szefem jest Agata Czarnacka, naukowiec, wieloletnia działaczka lewicowa. Z projektem ma współpracować m.in. Piotr Gadzinowski. Serwis nie chce się afiliować przy żadnej partii, ale mają na nim pojawiać się teksty autorów z Centrum Daszyńskiego, think tanku SLD.

 

Jak mówi serwisowi 300polityka redaktor naczelna serwisu, Agata Czarnacka, lewica24 powstaje, by "identyfikować kluczowe dla lewicy problemy". Jak twierdzi: "Ten serwis to platforma porozumienia pomiedzy działaczami, aktywistami, grupami interesu a politykami."  Cel projektu jest ambitny: "Chodzi o to by sciągnąć politykę lewicową na ziemię, i umożliwić kontakt miedzy interesariuszami a politykami lewicy." - mówi Czarnacka. 

 

- Czytam kilka portali lewicowych, w tym np. Krytykę Polityczną w sieci, portal lewica.pl. Sami prowadzimy zielonewiadomosci.pl, ale jeżeli pojawi się coś nowego to tylko dobrze- mówi nam Agnieszka Grzybek, współprzewodnicząca Zielonych 2004

 

Lewica24 ma mieć także cześć newsową, która chce pisać o pełnym spektrum polityki: "Cieszymy się ze możemy wspołpracować z SLD, ale nie chcemy sie ograniczac tylko do tej partii, choć to wciąż ona stanowi tradycyjny głos lewicy w polskiej polityce". 

 

Nową inicjatywą potencjalnie zainteresowany może być Ruch Palikota, który na swojej stronie linkuje tylko do... Faktów i Mitów oraz Gazety Konopnej "Spliff". 

 

Start lewica24.pl planowany jest na ten tydzień. W chwili obecnej redakcja nowego portalu liczy około pięciu osób. Nie chce mieć charakteru publicystycznego, mają jednak na nim pojawiać się felietony i wideoblogi. Teksty autorów z Centrum Daszyńskiego będą dotyczyć konkretnych problemów w sferze lewicowej.    

 

Dziś, konkurencja na rynku lewicowych serwisów politycznych, w przeciwieństwie do sfery konserwatywnej, jest bardzo niewielka. 

 

Ruch w socjalistycznej sieci odbywa się na serwisie lewica.pl, prowadzonym przez studentów z całej Polski, młodych działaczy PPS, OPZZ, stowarzyszeń obywatelskich jak Stowarzyszenie Lokatorów, czy Młodzi Socjaliści.

 

Lewica.pl ostatnio pisała m.in o obchodach  "Dnia Pamięci Ofiar Kościoła Katolickiego" w Krakowie. O protestach ws ACTA pisali: "Nie zniechęcił ich nawet mróz. Wyobrażacie sobie, co by się działo, gdyby był teraz środek lata? Wyobrażacie sobie sto tysięcy osób na ulicach Warszawy - demonstrację, przy której "akcja krzyż" byłaby teraz śmiesznym wspomnieniem?".

 

Ustaloną renomę w środowisku ma Krytyka Polityczna. Publikują tam m.in Cezary Michalski, Olga Tokarczuk, Kinga Dunin i Jaś Kapela. 

 

Lewica24 ma trudny start. Trudno publicystycznie nawiązać równą konkurencję z silnymi nazwiskami Krytyki, ale obecność dawnego dziennikarza NIE i długoletniego posła SLD Piotra Gadzinowskiego, może zbudować spore zainteresowanie. Jeżeli nie na lewicy, to na pewno w "Hąkągu". 


 

18:13

PILNA:

Rysiek Lubicz nie popracuje do 67. roku życia

18:16

Wajda:

Ryszard Lubicz był dobrym, skromnym człowiekiem, ale Wawel to nie jest właściwe miejsce

18:51

Czy Rysiek z Klanu był ziomem z PSL? Co na ten temat sądzi prawicowy internet

"Nieważne kto ma koronę, ważne kto rządzi, a rządzi Rysiek z Klanu!"- napisał jeden z internautów. Klan, przedmiot szyderstw warszawki, cały czas pozostaje telewizyjnym hitem. Tworzone są demoty, zbierane są cytaty bohaterów. A na portalu Rebelya w czerwcu 2011 trwała gorąca dyskusja na kogo głosują poszczególni bohaterowie...

 

Jak w soczewce skupiły się w niej główne stereotypy, jak oczami wyborców prawicy widziani są wyborcy poszczególnych partii.

 

Wykształcony i bogaty, ale bezrefleksyjny "leming" głosuje na PO. Knąbrny na PiS. Podobnie religijna, dobroduszna staruszka repatriowana z Kazachstanu. ŚP. Rysio, no cóż, niewyrafinowany taksówkarz zapewne na PSL. Postaci o "bujnej osobowości a'la Jolanta Kwaśniewska" na SLD. Tak też głosować miałby klanowy sportowiec. A korwinistów poznaje się po muszkach.

 

Potwierdza się też utarta opinia, że polityczny serce polskiego Internetu bije bardziej po prawej stronie. Oprócz serwisu Rebelya nie znaleźliśmy nigdzie tak zangażowanej dyskusji o polityce w Klanie. Oto jej wybrane fragmenty:

 

"Mój ulubieniec: Jerzy Chojnicki - kiedyś głosował na Endriu Leppera, ale po powrocie do prawowitej małżonki głosuje na PiS. Jego żona Elżbieta Chojnicka, to również "pisówa".

Paweł Lubicz - no cóż, prowadzenie kliniki medycznej i kosztowne hobby w postaci golfa wskazują na sympatie polityczne w postaci PO. 

Krystyna Lubicz - typowy przykład "wykształciucha" to również elektorat platformerski.

Monika Ross - bujny życiorys i obracanie się w kręgach podobnych do Jolanty Kwaśniewskiej wskazują na sympatie polityczne z lewej strony, a więc SLD.

Ryszard Lubicz - chłopek-roztropek i "dzieci umyjcie rączki" wskazują na PSL. I na tę partię głosuje również jego żona Grażynka."

 

Na PSL miałby również głosować: "Pan od kurczaków z Woli Tureckiej". Pan Koziełło? " E, hmmm, Korwinista (muszki nosi :D"

 

Pojawił się głos odbierający Chojnickich PiSowi: "Absolutnie mylna analiza Eli i Jerzego - histeryczka i kretyn to typowy elektorat konserwatywnego skrzydła UW/PO. Zresztą moim zdaniem to oni wszyscy w tym serialu głosują na PO, tacy są do wy***gania przeciętni."

 

I potwierdził to inny dyskutant: "W Klanie chyba tylko ciocia Stasia i jej mąż głosują na PiS ;)".

 

W taksówkarzu Ryśku doszukiwano się nawet ciągotek endeckich: "A Rysiek to taka cipa jest, że mi na endeka wygląda. Albo tradsa."

 

Inny użytkownik znalazł kolejnego lewicowca: "sportowiec Michał - skoro sportowiec to SLD i córki pana doktora - Zieloni 2004 i mamy pełen przekrój." 

 

Jeszcze inny (nie bez jakiejś logiki zresztą) rozszyfrował dzialacza PO: "Feli był człowiekiem burmistrza jedenej z warszawskich dzielnic - w Wawce chyba wszedzie rządzi PO-SLD?"

 

W dyskusji pojawia się wiele głosów o tym, że Klanu oglądać nie warto. Jednak to napotyka na niepozbawioną ideologicznej czujności reakcję: "Takie napuszone wykrzykiwanie, że się brzydzi Klanem przypomina trochę młodych, wykształconych z wielkich miast :P"

 

Zamykając trwający na sześć odsłon wątek, ktoś podumował: "Czekam na "Klan" w wersji książkowej."


 
 

21:18

2:0 dla Obamy

Podczas poniedziałkowego panelu na SGH, zorganizowanego przez Studenckie Koło Naukowe Spraw Zagranicznych na SGH, a poświęconego wyborom prezydenckim w USA profesor Longin Pastusiak i 'nasz' redakcyjny Michał Kolanko byli zgodni, na pytanie prowadzącego panel, gdyby mieli postawić pieniądze na wynik listopadowwych wyborów, to niewielkie pieniądze postawiliby na zwycięstwo Baracka Obamy. W tej chwili jego wskaźnik poparcia (approving rate) przekracza 50%, a na tę fazę kampanii to sporo. Z kim przyjdzie mu walczyć? Prawdopodobnie będzie to Mitt Romney, ale żaden z panelistów nie wykluczył innego scenariusza. Romeny ma pieniądze, organizację, jest postrzegany jako umiarkowany, poparcie establishmentu, uratował Igrzyska Olimpi w Salt Lake City, przez co zyskał opinię zdolnego managera. Za to nie jest porywającym mówcą, jest drewniany. Sztab Obama pewnie wolałby walczyć z Rickiem Santorum, którego dobrze naoliwiona maszyna z Chicago może rozjechać przed listopadem. Tym bardziej, że taki kandydat zenergetyzuje lewicową bazę Obamy, która na razie nie jest zachwycona osiągnięciami prezydenta. Amerykanie głosują według swojego portfela, jeśli sytuacja jest dobra, głosują na urzędującego prezydenta, jak zła - na jego kontrkandydata. A wyniki ekonomiczne, w tym stopa bezrobocia, na razie są przychylne Obamie.

21:56

Przegapiliśmy, ale to zdjęcie walentynkowe
od Obama team, jest mega.

22:44

Komorowski i Tusk
w genialnej kampanii przeciw cenzurze - Censorship tells wrong story. Kapitalne

23:12

Dowcip na temat ACTA

Publikuje poseł PiS Przemysław Wipler na swoim facebooku: "Amerykański dowcip na temat ACTA. Starszy pan w New Jersey postanowił posadzić pomidory w przydomowym ogródku. Ale najpierw trzeba skopać ogródek a siły już nie te. Wysyła wiec e-mail do syna: "Stanley przyjedz do mnie skopać ogródek", Stanley odpisuje: "Tato nie ruszaj ogródka przecież zakopaliśmy tam parę ciał".Na drugi dzień pod dom podjeżdża policja, FBI, koroner i inne służby. Przekopują ogródek wzdłuż i wszerz nic nie znajdując. Wieczorem Stanley pisze do ojca: "Tato teraz już możesz sadzić pomidory". I happy end: w Polsce wciąż ta historia chyba nie mogłaby się zdarzyć?..."