Relacja Live

14.02.2012

06:51

Mitt Romney padł ofiarą google bomb

 

Kolejny republikański kandydat podpadł internautom - po Ricku Santorumie przyszła pora na Mitta Romney'a, który został zaatakowany google bombą.

 

Według Wikipedii google bomb to jedna z technik spamowania wyszukiwarek internetowych linkami. Chodzi w niej oto, by określona strona, niezwiązana bezpośrednio z wyszukiwanym hasłem, wyskakiwała jak najwyżej wśród otrzymanych wyszukań. Oprócz spamerów i specjalistów od SEO technikę tę upodobali sobie polityczno-społeczni aktywiści.

 

Pierwszą szerzej znaną ofiarą z amerykańskiej sceny politycznej stał się Rick Santorum. Po tym, jak porównał on homoseksualizm z pedofilią i zoofilią, Dan Savage, autor, dziennikarz i gejowski aktywista, ogłosił konkurs na stworzenie definicji słowa "santorum". Definicja, która wygrała, jest dość nieobyczajna. Ale jeśli jeszcze jej nie poznaliście, to można ją znaleźć pod tym linkiem. Kampania rozpoczęta przez Savage'a okazała się dość skuteczna - po wpisaniu do wyszukiwarki Google'a słowa "santorum" strona z definicją wciąż pojawia się na pierwszym miejscu.

 

Kolejną ofiarą google bomby został Mitt Romney - na razie strona z definicją słowa "romney" nie pozycjonuje się tak wysoko, jak ta z "sanotrumem" - dziś o 6.30 polskiego czasu była na 4. miejscu w wynikach otrzymanych po wrzuceniu do google'owej wyszukiwarki hasła "romney". Ale jest szansa, że wkrótce znajdzie się wyżej. Stronę z definicją na razie polubiło na Facebooku prawie 5 tysięcy osób, ponad 1,5 tysiąca rozkolportowało link przez Twitter, ponad 600 osób 'zaplusowało' na Google+.

 

foto: printscreen strony spreadingromney.com

 

 

 


 

08:14

Nowicka sceptycznie o spotkaniu PDT z kobietami w Sejmie

Wczorajsze spotkanie premiera Donalda Tuska z Parlamentarną Grupą Kobiet nie znalazło uznania w oczach Wandy Nowickiej. Na twitterze wicemarszałek Sejmu napisała: "Spotkanie premiera z Parlament Grupą Kobiet nt wydłużenia emerytur konstruktywne, ale nie rozwiało naistotniejszych wątpliwości i zastrzeżeń". W przyszłym tygodniu ma odbyć się debata z udziałem premiera, ministra finansów, ministra pracy, przedstawicieli NGO o reformie emerytalnej, której jednym z kluczowych składników jest podniesienie wieku przejścia na emeryturę kobiet. 

08:28

Kapler:

"Dyskusja o wynagrodzeniu jest dla mnie upokarzająca"

Były prezes NCS Rafał Kapler był przed chwilą gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET. Przyznał, że "cała ta dyskusja o jego wynagrodzeniu jest dla niego upokarzająca". Starał się także bronić procesu budowy stadionu, jak powiedział dużo się nauczył w tym czasie. Ale na pytanie Olejnik czy bierze pieniądze z czystym sumienieniem nie odpowiedział wprost. 

09:49

Rozbite auto Wieczorka

Portal tvnwarszawa.pl dowiedział się, że służbowa skoda wicedyrektora COS Marka Wieczorka powołanego przez minister Muchę jest rozbita i stoi na parkingu przy Torwarze. Wieczorek odmówił komentarza na temat okoliczności zdarzenia portalowi. Informacja o rozbiciu przez Wieczorka swojego słuzbowego samochodu była dziś rano jedną z najcześciej komentowanych na twitterze. 

12:24

Jak Mucha przedstawiała się wyborcom?


Joanna Mucha znajduje się teraz w centrum uwagi mediów i opinii publicznej, ze względu na kłopoty wokół Stadionu Narodowego. Jak wyglądały jej poprzednie kampanie wyborcze, które doprowadziły ją do miejsca  w którym jest teraz? 
 
W 2007 roku Mucha startowała pod hasłem „Matka. Ekonomista. Polityk”, które widnieje na jej ulotce wyborczej. Uzyskała wtedy 21 028 głosów.  W swoim głównym materiale wyborczym nie ma słowa o sporcie, jest za wzmianka „specjalizuje się w ekonomii zdrowia, opiniuje projekty ustaw i ekspertyzy dotyczące systemu opieki zdrowotnej”. Jest też wspomnienie o akademickim doświadczeniu Muchy: „Studentów uczy mikroekonomii, zarządzania i technik negocjacji”.  
 

Na końcu są też słowa :”Jest zamężna, mąż Andrzej jest przedsiębiorcą. Ma dwóch synów, Stasio ma 11 lat a Krzysio 7 lat”.  I dalej „Angażuje się w działalność społeczną, szkoli młodych ludzi, prowadząc z nimi projekty dla Lubelszczyzny”. 
 
W wyborach 2011 roku Mucha uzyskała 45 568 głosów. „W Sejmie zajmowała się finansami publicznymi oraz opieką zdrowotną” – czytamy na dużo bardziej rozbudowanej ulotce. Chwali się na niej poparciem znanych postaci: aktora Marka Kondrata, Krzysztofa Hołowczyca i Małgorzaty Braunek, a także prezydenta Lublina oraz polityków PO: Joanny Kluzik-Rostkowskiej, Michała Boniego, Bartosza Arłukowicz i Jarosława Gowina. Na ulotce można także przeczytać zapewnienie, że „priorytetem jej działań” są inwestycje na Lubelszczyźnie. 
 

Oba materiały wyborcze rozpoczynają się od podkreślenia faktu, że Joanna Mucha jest doktorem i wieloletnim pracownikiem KUL. 
 

Przekaz zbudowany jest na tym samym schemacie: podkreślanie akademickich i eksperckich kompetencji dotyczących zdrowia i ekonomii, a w przypadku wyborów z 2011 roku, także sejmowego doświadczenia Muchy.
 
Potencjalny wyborca mógł oczekiwać działalności w sferze powiązanej z wymienionymi kompetencjami:  ekonomii, zdrowia.  
 

Gdy Mucha miała zostać ministrem sportu, premier Donald Tusk wspominał o jej znajomości karate. „Ona ma takie przygotowanie, że mogłaby się odnaleźć wszędzie” – mówił wówczas premier.  Szef rządu powiedział także, uzasadniając nominację: „Najpierw Euro 2012. Potem Mistrzostwa Świata w lekkiej atletyce w Gdańsku w 2014 roku, a "po drodze" czeka nas jeszcze kilka innych. Dzisiaj minister sportu musi być wytrawnym dyplomatą i musi godnie reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej „
 
Premier podkreślał także, że Mucha ma talenty komunikacyjne. „Joanna Mucha nie otrzymała ode mnie innej propozycji, tylko propozycję objęcia stanowiska ministra sportu. Wczoraj odbyłem z nią pierwszą rozmowę. Ma talenty ekonomiczne, komunikacyjne i doświadczenia związane ze sportami walki” – mówił premier, ogłaszając skład swojego rządu.  
 
Teraz to właśnie w sferze komunikacji i zarządzania (którego minister uczyla studentów) pod adresem Muchy pada najwięcej zarzutów. 
 
fot. materiał wyborczy Joanny Muchy, 2007 r. 
 

12:57

"Miłość nie zna granic"

Cytat dnia? "Miłość nie zna granic i jest najpiękniejszą formą odnajdywania miejsca w nowej ojczyźnie" - to powiedział Bronisław Komorowski wręczajac w Walentynki polskie obywatelstwo 15 osobom. Myślę, że najpiękniejszą formą przekraczania granic i odnajdywania swojego miejsca w nowej ojczyźnie jest droga poprzez uczucie, poprzez związek, poprzez małżeństwo - dodał (poetycko) prezydent.     

14:06

Nowy zespół w Sejmie ma bronić wydobycia gazu łupkowego


Po cichu, pod koniec stycznia, powstał w Sejmie parlamentarny zespół ds spraw gazu łupkowego. Jego twórcy- 7 posłów PO i po jednym z PSL i PiS mówią, że chcą politycznie chronić projekt wydobycia tego gazu, o którym się mówi, że może Polskę zamienić w Eldorado. Tymczasem dziś, Leszek Miller spotyka się z głównym przeciwnikiem wydobycia gazu łupkowego- europosłem SDP Jo Leinenem.
 
“Leszek Miller spotyka się z niemieckim eurodeputowanym Jo Leinenem. Mówią o szansach i zagrożeniach związanych z wydobyciem gazu łupkowego.”- napisał dziś na twitterze Marek Siwiec. Znając stosunek niemieckiego europosła socjaldemokratów do gazu łupkowego, to raczej o zagrożeniach, niż o szansach. Ten wpływowy polityk jest szefem ważnej komisji środowiska w Parlamencie Europejskim. W wywiadzie dla polskiego Forbesa Leinen mówi: “Przestrzegałbym Polskę przed zamianą uzależnienia od węgla na zależność od gazu łupkowego”. Od dłuższego czasu Leinen promuje tezę, że wydobycie gazu z łupków prowadzi do zanieczyszczenia: “poprosiłem komisję europejską o studium wydobycia gazu na środowisko”- mówi w Forbesie.
 
Jakie stanowisko w sprawie gazu łupkowego ma SLD? 21 września 2011, w przedwyborczej debacie w TVP Tadeusz Iwiński, prominentny polityk lewicy prezentował raczej ekologiczne wątpliwości co do gazu łupkowego. "Są to wątpliwości  podsycane przez rosyjskie lobby gazowe." - pisał wtedy prawicowy portal wpolityce.pl. W wywiadzie dla portalu wybrzeze24.pl w styczniu tego roku Leszek Miller mówił: "Chciałbym głośno powiedzieć, że SLD widzi nie tylko przyszły gaz łupkowy, ale przede wszystkim ludzi, którzy tu żyją, środowisko, w którym pracują - i Sojusz będzie rzecznikiem porozumienia, a nie dyktatu koncernów". Także na forum internetowym partii trwa dyskusja na ten temat. "Jako priorytet trzeba postawić przede wszystkim kwestie związane ochroną środowiska i zasobami wody pitnej której w Polsce nie jest dużo. Lewica dla pieniędzy nie powinna niszczyć środowiska naturalnego tym niech zajmie się prawica..." - pisał jeden z działaczy SLD.
 
Jeden z twórców parlamentarnego zespołu ds gazu łupkowego, Marcin Święcicki z PO mówi serwisowi 300polityka, że także ochronie politycznej przed przeciwnikami gazu łupkowego ma służyć powołanie nowego zespołu. -Choć w Polsce wszystkie większe partie są za, to mogą pojawić się inicjatywy blokujące na szczeblu europejskim. Chcemy to obserwować i przeciwdziałać- mówi. Parlamentarny zespół ma też monitorować proces przyznawania koncesji na poszukiwania i wydobycie gazu. - Chcemy też przyglądać się inicjatywom opodatkowania wydobycia gazu łupkowego- dodaje poseł Święcicki.
 
-Mimo, że KE nie zamyka drzwi przed gazem łupkowym w Europie, to nie popadałbym w przesadny optymizm. Nasi przeciwnicy będą żądać takiego zaostrzenia przepisów, by eksploatacja nie była opłacalna. Do tego nie możemy dopuścić – mówił niedawno portalowi wnp.pl Bogdan Marcinkiewicz, europoseł PO.
 
W skład powołanego pod koniec stycznia parlamentarnego zespołu weszło na razie 9 posłów: siedmioro z PO (Marek Biernacki, Antoni Mężydło, Jacek Tomczak, Magdalena Gąsior- Marek, Stanisław Lamczyk, Andrzej Kania i Marcin Święcicki), i po jednym z PiS (Grzegorz Tobiszowski) i PSL (Józef Racki). Jak mówi serwisowi 300polityka Mariusz Orion Jędrysek (SP) - Nic o tym zespole nie słyszałem, ale liczę na zaproszenie jako osoba która zainicjowała poszukiwania i udzieliła pierwszych licencji na gaz łupkowy. Poza Biernackim i Mężydło, skład trudno uznać za politycznie znaczący. Na trudną batalię z przeciwnikami gazu łupkowego to mogą być zbyt skromne siły.
 
źródło ilustracji: http://bi.gazeta.pl/im/3/9623/m9623463.jpg
 

14:52

Tusk:

Graś nie odbiera moich telefonów

15:20

Tusk:

Jest nagonka na minister Muchę, ale proszę mi pokazać ministra, który by tyle wokół spraw Euro 2012 biegał

15:39

Olszewski do Komisji Etyki za Twittera

Paweł Olszewski (PO) jest pierwszym posłem, którego zachowaniem na twitterze zajmie sie sejmowa komisja etyki. Wniosek zapowiedzieli parlamentarzyści PiS i SP za słowa Olszewskiego o "panu dyrektorze Rydzyku". Oto pełny wpis posła na Twitterze : "Pan Dyrektor Rydzyk jest wg. Brudzińskiego ubogim zakonnikiem!!! Dlatego jeździ Maybach'em w wersji podstawowej!!! " 

18:49

Politycy, którzy mieszają w sieci

Nie po raz pierwszy za ostre wypowiedzi o ojcu Rydzyku parlamentarzyści trafiają do komisji etyki poselskiej. Ale dziś po raz pierwszy stało się tak przez Twittera. Poseł PO Paweł Olszewski napisał o „panu ojcu dyrektorze” co wywołało reakcję PiS i SP. To precedens. Internet staje się coraz bardziej kluczowy dla polityków, jeśli chodzi o komunikację i kontakt z wyborcami. Niektórzy z nich są w sieci bardzo widzialni. Każdy znalazł swoją unikalną metodę na zaistnienie.
Adam Szejnfeld codziennie publikuje na profilu na Facebooku linki do swoich wypowiedzi – z różnych źródeł. Intensywnie promuje także własny serwis internetowy szejnfeld.pl. Poseł PO publikuje treść z imponującą regularnością, aktywnie udziela się także w komentarzach pod zalinkowanymi tekstami. Publikuje nie tylko linki, ale także – co kilka dni – notki na różne, niekoniecznie polityczne tematy. Przeważają komentarze na tematy ekonomiczne, np. dotyczące kryzysu w Grecji, cen ropy naftowej. Szejnfeld publikuje także liczne zdjęcia na profilu – ma kilkanaście albumów z fotografiami na Facebooku, we wszystkich możliwych pozach. 
 
Przemysław Wipler jest aktywny na Facebooku i Twitterze, postuje przede wszystkim treści i linki polityczne, które mają precyzyjnie określony charakter – linki do ważnych tekstów, memy, demotywatory, linki do swoich wypowiedzi na youtube, wszystko to, co jest istotne w tym momencie w sieci. Na Facebooku wytworzyła się społeczność osób o poglądach konserwatywnych, zgromadzonych wokół Wiplera. Poseł PiS w czasie sporu o ACTA publikował m.in. mapę drogową dalszych działań partii w tej sprawie, co wywołało duży odzew wśród tej społeczności. Facebook posła Wiplera stanowi miejsce, gdzie rozkręcają się konserwatywne memy.  
 
Poseł PSL Janusz Piechociński jest jednym z najaktywniejszych blogerów wśród polityków. Podobnie jak inni aktywni w sieci blogerzy, tacy jak Jan Filip LibickiRyszard Czarnecki czy Janusz Palikot, publikuje prawie codziennie wpisy o różnej długości. Piechociński specjalizuje się w tematyce infrastrukturalnej i tego też dotyczą jego wpisy. Piechociński rozsyła też mailowo swoje opracowania, dokumenty - nierzadko kilka razy w tygodniu. Publikuje także na blogu dziesiątki linków do wypowiedzi w mediach. Inny, aktywny w blogosferze poseł, Jan Filip Libicki, bardzo szybko dzięki kąśliwym uwagom i celnym, kontrowersyjnym obserwacjom politycznym zyskał status jednej z kluczowych postaci w blogosferze politycznej.
 
Radosław Sikorski – Twitter jest głównym narzędziem politycznej komunikacji w sieci szefa MSZ, który nie tylko publikuje własne przemyślenia – czym wielokrotnie wywoływał kontrowersje, jak na przykład przy okazji wypowiedzi o powstaniu warszawskim, ale też robi RT (retweet, czyli twitterowy "forward") innym członkom rządu, jak i wpisom z oficjalnego konta Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Od pewnego czasu w końcu odpowiada na kierowane do niego wpisy publicystów i komentatorów. Słynie z blokowania innych użytkowników Twittera, także dziennikarzy i reporterów, często z przyczyn uznawanych przez zablokowanych za błahe, bo ktoś go zirytował. 
 
Wanda Nowicka na twitterze jest postacią, której wpisów nie można nie zauważyć. Prawie każdy wywołuje silne reakcje (przeważnie śmiechu) i jest cytowany w mediach tradycyjnych. Ostatni taki wpis był związany ze śmiercią poetki Wisławy Szymborskiej. Nowicka napisała o „Wisłockiej” zamiast o Szymborskiej.
 
Do wschodzących gwiazd twittera zaczyna należeć eurodeputowany PO Krzysztof Lisek, świeżo wybrany wiceszef kluczowej podkomisji ds bezpieczeństwa i obrony. To, co sprawia że jego wpisy są lekturą obowiązkową dla każdego, kto chce orientować się co dzieje się tej sferze aktywności PE. Lisek publikuje cenne informacje – to co w trawie piszczy, to o czym się mówi, np. reakcja Elmara Broka, insidera PE na temat paktu fiskalnego. 
 
 
 

19:31

Za 40 dni rząd potknie się o łupki?

Zbliża się data rozstrzygającego ogłoszenia w sprawie zasobów gazu łupkowego. Jeśli potwierdzą się plotki, rządowi może nie być do śmiechu. Państwowy Instytut Geologiczny ogłosił właśnie datę podania ostateczmych, i jednocześnie pierwszych wykonanych przez polską instytucję, szacunków co do zasobów gazu łupkowego w Polsce.
 
To 21 marca tego roku, czyli już za 40 dni. Tymczasem według naszych informacji, niekoniecznie będzie to PR-owskie święto rządu.
 
W powszechnej świadomości funkcjonuje bowiem pierwsza, pochodząca od Amerykanów wielkość 5,3 bln metrów sześciennych. Z tego wywróżono owe 300 lat samowystarczalności gazowej Polski. Potem jednak pojawiały się już tylko niższe szacunki - od 3 do 1,4 bln. Niektórzy geolodzy sugerują teraz, że PIG może tę wartość jeszcze obniżyć. I tak z 300 lat gazowego eldorado może się zrobić lat zaledwie kilkadziesiąt. Donald Tusk nie potrzebuje teraz takich wiadomości.
 
Oczywiście poszukiwacze paradoksów znajdą w tej sytuacji szansę, jakiej ten rząd akurat potrzebuje. We wrześniu 2011 na otwarciu jednego z odwiertów na Pomorzu Donald Tusk obiecał, że łupkowe zyski zasilą "fundusz, który miałby gwarantować bezpieczeństwo polskich emerytur". I tu paradoks: poddanie przez geologów tej obietnicy w wątpliwość mogłoby posłużyć jako mocny argument za bezalternatywnością reformy emerytalnej.
 
Dawny Tusk mógłby złe wieści przekuć w sukces. Czy obecny to jeszcze potrafi? Odpowiedź po 21 marca.
 
Fot. _teq/sxc.hu

20:24

Lech Wałęsa król obciachu?

Na facebooku furorę robi zdjęcie opublikowane na blipie Lecha Wałęsy. Były prezydent zdaje się ustanowił nowy standard w sieci. Link na naszym FB a inne zdjęcie tu

21:21

OBOP:

Jednoznacznie pozytywnie premiera Tuska ocenia 1 proc. badanych. W porównaniu z poprzednim badaniem to wzrost o 13 punktów procentowych