Relacja Live

12.02.2012

09:40

Romney:

jestem bardzo konserwatywny

Dziennikarze policzyli, że w swoim 26-minutowym przemówieniu na CPAC Mitt Romney 29 razy powiedział o sobie, że jest bardzo konserwatywny (severe conservative). To daje średnio jedno "severe conservative" co 54 sekundy.

10:07

Nitras o referendum lewicy

W dzisiejszym 7 dniu tygodnia u Moniki Olejnik w Radiu Zet, europoseł PO Sławomir Nitras dowcipnie zaproponowal lewicy powrót do pytań z referendum 1987:
1. Czy jesteś za pełną realizacją przedstawionego Sejmowi programu radykalnego uzdrowienia gospodarki, zmierzającego do wyraźnej poprawy warunków życia, wiedząc, że wymaga to przejścia przez trudny dwu-trzyletni okres szybkich zmian?
2. Czy opowiadasz się za polskim modelem głębokiej demokratyzacji życia politycznego, której celem jest umocnienie samorządności, rozszerzenie praw obywateli i zwiększenie ich uczestnictwa w rządzeniu krajem?
 
Pytania te pojawiły się w piosence Piwnicy pod Baranami która pojawiła się w filmie "Ostatni dzwonek" Magadaleny Łazarkiewicz Link <--
 

10:11

Nareszcie dobre nowiny dla Mitta, wciąż źle u Gingricha

Dzisiejszej nocy Mitt Romney po raz pierwszy od dawna pewnie śpi spokojniej. W sobotę mógł na swoim koncie dopisać dwa zwycięstwa. Pierwsze bez znaczenia, jeśli chodzi o zdobycie nominacji, ale za to bardzo prestiżowe. Wygrał głosowanie, tzw. straw poll, na konserwatywnej konferencji CPAC. Drugie zwycięstwo nie było co prawda tak widowiskowe, ale mimo wszystko Romney wygrał w sobotnich prawyborach w stanie Maine (caucus), w których zagłosowało 5,5 tysiąca osób. 39% z nich wybrało Mitta, a 36% Rona Paula (to tylko o 200 osób mniej). Trzeci był Rick Santorum, na którego postawiło 18% wyborców. Stawkę zamknął Newt Gingrich z 6% na swoim koncie. Trzeba jednak dodać, że w Maine kampanię prowadzili tylko Romeny i Paul. W stanie jest do zdobycia poparcie 24 delegatów, ale zostaną oni przydzieleni poszczególnym kandydatom podczas stanowej konwencji w maju.
 

10:33

Posłanka Krystyna Pawłowicz (PiS): Whitney Houston nie towarzyszyła nam w odzyskiwaniu Polski. Nie pamiętam jej utworów, które by porywały

11:19

Kalisz odsyła premiera na lekcje tenisa

Ryszard Kalisz skrytykował przed chwilą w "Kawie na ławę" premiera Donalda Tuska za to w jaki sposób  gra w tenisa. Poseł SLD błędy premiera wydedukował to na podstawie zdjęć w "Fakcie". Na pytanie czy korepetycji PDT powinna udzielać np. Agnieszka Radwańska, Kalisz odparł, że jest wielu wybitnych tenisistów wśród polityków, ale ostatecznie wspomniał o jednym: "Świetnie grał także Chlebowski, o ile dobrze sobie przypominam". 

13:14

Pudelek kontra Wyborcza - zaczyna się runda druga

Na serwisie Pudelek.pl pojawiła się replika na tekst Pawła Wrońskiego z "Gazety Wyborczej". W długim artykule redakcja Pudelka nie cofa się ani na krok. "Nasz piątkowy tekst jest prawdziwy, wystarczy poczytać komentarze na Facebooku. Można nas jechać za wszystko, ale polecamy - przeczytajcie go i wytknijcie tam jedno kłamstwo. Jedną nieszczerość." I dalej: "A zresztą o czym my w ogóle mówimy - Gazeta Wyborcza sama przecież próbowała kopiować Pudelka, gdy tylko zobaczyli, że czyta nas regularnie 4 miliony osób i że w biurach mówi się o tym, o czym piszemy." 

15:11

Tusk:

Mogę się założyć, że reforma emerytalna będzie przeprowadzona. Jeśli nie, pobiegnę wokół Stadionu Narodowego

16:19

Palin o Obamie "what the f**k"

Występując na CPAC, Palin odświeżyła swój żart sprzed roku, kiedy nazwała hasło Baracka Obamy "winning the future" akronimem WTF, co w slangu znaczy tyle co "what the f**k". "He says he has a jobs plan to win the future. WTF, I know,"- powiedziała Palin. 

16:32

Jon Huntsman piecze

...tort urodzinowy dla córki, ona publikuje zdjęcie na twitterze Link do zdjęcia <-- Jakoś chyba średnio udane to ciasto...

17:57

Zaostrza się spór Wyborczej z Pudelkiem

Na serwisie Gazety Wyborczej ukazała się właśnie odpowiedź autorstwa Adama Leszczyńskiego na dzisiejszy tekst na Pudelku.  Kolejna odsłona przyciągającej dużą uwagę wymiany zdań jest  ostrzejsza niż poprzednia. Leszczyński tak pisze o przyczynach sprzeciwu redakcji Pudelka w sprawie ACTA : " (...) Gdyby trudniej było udostępnić w internecie pirackie kopie filmów i muzyki, dochody właściciela Pudelka by spadły. Głos "za wolnością" jest więc w przypadku Pudelka także "głosem za kasą".  Wcześniej Leszczyński w swoimi komentarzu zwrócił uwagę, że wydawca Pudelka prowadzi także serwis przeklej.pl - przechowalnię plików. Teraz czas na kontratak Pudelka. 

19:04

13 rzeczy o Polsce w archiwach Thatcher

Fundacja Margaret Thacher stopniowo ujawnia fragmenty tajnej korespondencji. Także tej, w której pojawia się Polska. Wybraliśmy 13 najciekawszych rzeczy, które obrazują zainteresowanie Żelaznej Damy Polską za czasów jej urzędowania na 10 Downing Street.

 

W dokumentach pojawiają się luki, które mają związek z tym, że wiele dokumentów nie zostało jeszcze odtajnionych. 

 

1. List Keitha Josepha do Margaret Thatcher

 

5 sierpnia 1977 Keith Joseph (uznawany za “power behind the throne” u Thatcher) pisze do MT list o Leszku Kołakowskim i jego udziale w ruchu rewizjonistycznym na Uniwersytecie Warszawskim. Joseph zachęca MT do przeczytania wstępu Kołakowskiego do ksiązki “Socjalizm” o różnicach między teorią a praktyką marksizmu - “Załączam fotokopię. Nie musisz odpisywać”- kończy

 

 

2. Notatka ze spotkania gen. Haiga (który wtedy kończył misję jako głównodowodzący NATO) z MT 13 czerwca 1979 - fragment: “ZSRR i jego imperium powinno być obiektem silnej presji, jak tego dowiodła wizyta papieża do Polski”.

 

 

3. Notatka ambasadora WB do brytyjskiego MSZ - 2 stycznia 1980: “Rozczarowujący rok dla Polski, zdominowany wątpliwościami o jej polityczną i gospodarczą stabilność. Kościół zyskał trochę pewności siebie po wizycie papieża”.

 

 

4. List prezydenta Cartera do MT - 27 sierpnia 1980

 

“Wydarzenia w Polsce są tak ważne, że chciałbym cię prosić o ich osobistą ocenę. (...) Moja administracja jest bardzo ostrożna, żeby nie zrobić niczego, co dałoby Sowietom pretekst do interwencji w Polsce. Wiem, że myślisz podobnie. (...) Mieliśmy kontakt z polskim ambasadorem w USA. Podziękował za to, że powstrzymujemy się od komentowania tego, co dzieje się w Polsce. (...) Musimy być w ścisłym kontakcie na temat tego, co się dzieje w Polsce”.

 

 

5. List Thatcher do Cartera - 3 września 1980

 

“Dziękuję za twój list na temat Polski, przeczytałam go z ogromną uwagą. (...) Koncesje jakie władza poczyniła na rzecz górników i stoczniowców stanowią ogromny potencjał. (...) Osobiście wątpię, czy sytuacja osiągnęła już moment, w którym można powiedzieć o stabilizacji.”

 

 

6. List Cartera do Thatcher 7 pażdziernika 1980

 

“(...) Ewentualna rosyjska interwencja w Polsce miałaby bez wątpienia konsekwencje na długie lata dla całych stosunków Wschód- Zachód. (...) Nie pozostawmy Sowietom żadnych iluzji, co do konsekwencji, jakie będzie miała ich ewentualna interwencja. (...) Podobne sugestie przesyłam do Valery i Helmuta.”

 

 

7. List Margaret do Cartera - 20 października 1980

 

“Obserwujemy ruchy wojsk radzieckich na granicy z Polską i choć nie mają one charakteru realizowania interwencji, to można je jednak uznać za przygotowanie do niej. (...) Podczas ostatniej konferencji partii konserwatywnej powiedziałam wyraźnie, że polskie sprawy muszą być rozwiązywane przez Polaków”.

 

 

8. List Cartera do Thatcher 1 grudnia 1980

 

“Jestem zaniepokojony nadzwyczajną aktywnością wojsk Paktu Warszawskiego przy granicach z Polską. Dowodzi to, że sytuacja w Polsce wchodzi w krytyczną fazę”.

 

 

9. List Margaret do Ronalda Reagana - 22 grudnia 1981

 

Zgadzam się z tobą, że sprawy w Polsce stawiają nas przed bardzo poważnymi decyzjami. (...) Dziś w Izbie Gmin wygłoszę pełne potępienie zatrzymań i strzelania do ludzi w Polsce. (...) Zawsze twoja, Margaret. Wesołych Świąt.”

 

 

10. Manifest wyborczy Partii Konserwatywnej, maj 1983

 

“Inwazja w Afganistanie i zwalczanie polskich dysydentów przypomina nam o prawdziwym charakterze ZSRR”.

 

 

11. Relacja z rozmowy Thatcher z sekretarzem Weinbergerem - 8 września 1982

 

“Premier MT nie wierzy, że sankcje gospodarcze mogą przyczynić się do zmniejszenia represji w Polsce. Uważa, że należy dać sygnał, że tylko pozbycie się rządu wojskowego może doprowadzić do powrotu stosunków do normalnosci”.

 

 

12. Rozmowa z Gorbaczowem, 23 września 1989

 

MT: “Jestem pod dużym wrażeniem odwagi i patriotyzmu gen. Jaruzelskiego w Polsce. Oczywiście, dla Pana przyszłość Polski także ma ogromne znaczenie. Odnotowałam, że ze spokojem zaakceptował pan wyniki wyborów w Polsce. (...) Rozumiem, że pański stosunek, będzie taki, że każdy kraj w Europie Wschodniej sam będzie decydował o swoim losie”.

 

 

13. Notatka z rozmowy pomiędzy Margaret Thatcher a Francois Mitterandem 20 stycznia 1990

 

"(...) Niemcy wydają się zdeterminowani, żeby użyć swojego wpływu, żeby zdominować Czechosłowację, Polskę i Węgry. To zostawia tylko Rumunię i Bułgarię dla nas. Polacy nie polubią Niemców, dopóki kwestia granicy pozostaje otwarta. Tak samo jak nie będą chcieli wpaść w niemiecką dominację. Ale potrzebować będą niemieckich inwestycji i pomocy. Thatcher dodała: nie powinniśmy akceptować niemieckich wpływów w Europie Wschodniej i zrobić wszystko co możliwe żeby rozszerzać własne kontakty”.

 

Źródło: http://www.margaretthatcher.org/


 
 

19:35

Ron Paul wciąż nie wygrał w ani jednym stanie

Uwielbiany przez swoich zwolenników i uważany przez niektórych za przyszłość Partii Republikańskiej, choć ma już 76 lat, wzbudzający entuzjazm, jakim nie cieszy się żadnen inny polityk GOP, Ron Paul ani razu jeszcze nie wygrał w żadnym stanie ani prawyborów, ani caucusu. Nie udała mu się ta sztuka ani w 2008, ani w 2012. Jego sztab liczył na zwycięstwo w sobotnich wyborach w stanie Maine, ale musiał uznać wyższość Mitta Romneya. Sam Paul, choć nie mówi tego wyraźnie, to daje do zrozumienia, że bardziej niż na zdobyciu nominacji prezydenckiej zależy mu na głoszeniu poglądów. Mówi się, że swoje poparcie dla Mitta Romneya uzależnia od czasu, jaki zostanie mu (i jego synowi Randowi) oddany poczas konwencji Partii Republikańskiej, jeśli oczywiście nominację uzyska Romney. Inna rzecz, że zwycięstwo Mitta w Maine mocno ochłodziło stosunki pomiędzy kampaniami obu kandydatów.

19:44

12 rzeczy, które trzeba przeczytać i wiedzieć w weekend

 

 

-- “Donald Tusk w roli strusia” - pisze Piotr Zaremba w Rz: “(...) problem nie leży tylko w socjotechnice. Także w realnych słabościach pańskiej ekipy. Pocieszanie się, że opozycja też nie jest na miarę, a do wyborów daleko, może stać się niedługo gestem strusia. Chowającego głowę w piasek”.

 

-- Tytuły o PO -- “Polacy mają dość PO (Superexpress),  “Zimowy sen Platformy” (GW), “Drastyczny spadek poparcia dla PO” (Fakt), “Przeciwnicy wciąż nie potrafią korzystać z błędów PO” i “Czy sondaże zatrzymają PO” (RZ)

 

-- “Muchołapka”: “Media zniszczyły człowieka. Sami widzieliśmy przez ostatnie kilka dni ten prasowy lincz i musimy uderzyć się we własne piersi. Zaszczuliśmy, obrzuciliśmy obelgami, opluliśmy. Dobrze, że minister Mucha wreszcie zabrała głos i powiedziała to wprost.”- pisze w cosobotnim felietonie Robert Mazurek. „(...)nigdy w życiu nie miał nożyczek w ręku”. Swoją drogą dramat człowieka, któremu nawet w przedszkolu i podstawówce nie pozwolono wycinać, musi być tak wielki, że mąż ten, w ramach kompensacji, sam postanowił wyciąć nam niezły numer, biorąc robotę, na której się ni w ząb nie zna”

 

-- OGLĄDALNOŚĆ: Dramat rodziny z Sosnowca oglądała w kanałach informacyjnych rekordowa liczba telewidzów- pisze Rz: Polsat News miał średnią oglądalność 112 tys. (czasem nawet 719 tys.), TVN24 średnio 352 tys. (w szczycie nawet 1,4 mln), TVP Info 390 tys. (badania Nielsena)

 

-- Fiskus bierze coraz więcej- w 2011 zapłaciliśmy o 9% podatków więcej niż rok wcześniej (Rz)

 

-- TRZEBA PRZECZYTAĆ: Daleko od Thatcher- Plus Minus Rz poświęcony prawicy: Dlaczego w Polsce nie ma torysów? Piotr Zaremba “Reagan tłumaczony na polski”- “(...) ogarnięci największą gorączką republikanie mogą stanowić dla polskiej prawicy wzorzec. Ich czołowi publicyści nie ogłaszają, że skreślają trzy czwarte narodu jako niepatriotyczną masę. Ani nie uznają nieodzownej debaty o partyjnej taktyce za spisek wrogich sił.”

 

-- PIS STAŁ SIĘ DE FACTO KOALICJANTEM PO- jego retoryczny radykalizm wzmacnia rząd, stabilizuje fatalny dla Polski kształt sceny politycznej, a przyjęty styl działania zmniejsza polityczne zaplecze prawicy- pisze Dariusz Karłowicz z Teologii Poliycznej (Plus Minus)

 

-- KRÓLOWA NARODU SKLEPIKARZY- o Thatcher pisze Marek Magierowski- “o kobiecie, która zawstydzała mężczyzn i która nie znała sformułowania mission impossible”. W GW tekst Witolda Gadomskiego “Jak Thatcher zmieniła świat” - “gdyby nie MT i Ronald Reagan być może nadal żylibyśmy w PRL”

 

-- Ból z ustawy-- Dominika Wielowieyska i Agata Nowakowska w GW: “Nowa ustawa refundacyjna to prawdziwa bomba atomowa. Wprowadza rozwiązania, do których w Europie dochodzono latami”

 

-- „Ameryka kazała milczeć” w „Magazynie Świątecznym” o tym, jak powstawała umowa ACTA. Dużo ciekawych szczegółów, dających kontekst debacie: “Porozumienie ACTA było efektem nacisków amerykańskich producentów, firm lobbystycznych i powiązanych z nimi urzędników. Czuwał nad tym Biały Dom”.

 

-- POLITYCZNE URODZINY: dziś- Lesław Podkański, jutro- reżyser, twórca wielu reklam wyborczych PO i UW, mąż posłanki PO - Jan Kidawa Błoński (jutro)

 

-- 31 lat temu Wojciech Jaruzelski został premierem, 12 lat temu ruszyła interia, a 3 lata temu weszła w życie ustawa likwidująca wojskowy pobór powszechny


 

19:44

Polityczny efekt BOR?

Polityk w otoczeniu agentów ochrony nie tylko jest bezpieczniejszy (teoretycznie). Ale także dużo lepiej wygląda. 

 

Amerykańskie portale polityczne piszą o tym, że Mitt Romney od tygodnia ma pełną ochronę Secret Service i że wcale nie chodziło o to, żeby był bezpieczniejszy. Chodziło o podkreślenie jego “nieuniknioności” jako finalnego kandydata republikanów w listopadowych wyborach.

 

Ochrona amerykańskiej secret service przysługuje dopiero ostatecznemu kandydatowi na prezydenta USA. Sztab Romneya wystąpił o nią ze względów PRowych. Kandydat dotąd posługiwał się własnymi ochroniarzami, ale w otoczeniu Secret Service i pancernym cadillacu wygląda się dużo poważniej.

 

Pseudonimy nadawane przez Secret Service amerykańskim politykom stają się tematem medialnym samym w sobie. W poprzedniej administracji prezydenckie “nickname’y” zaczynały się od “T” - George W. Bush był nazywany “Tumbler” albo “Trailblazer”, pierwsza dama “Tempo”. Bill Clinton w nomenklaturze agentów był “Eagle”, a Hillary “Evergreen”. Za obecnej administracji kody zaczynają się na “R” - Obama to “Renegade” a Michelle “Renaissance”. Wiceprezydent Biden to “Celtic”, jego żona “Capri”. 

 

Media spekulują jaki kryptonim nadano Romney’owi. Wiadomo, że całej rodzinie republikańskiego kandydata przypisano literę “S”. Kryptonim "Serenity" dziennikarze przypisują słynącej z tego, że jest oazą spokoju pani Romney. Jeden z synów kandydata, który jest lekarzem, to zapewne "Scalpel". 

 

 

Swój “nickname” ma w BOR także rodzina Tusków. W rozmowie z 300polityka rzecznik rządu mówi, że ze względów bezpieczeństwa nie może podać BORowskiego kodu premiera, choć przyznaje, że nie jest to tajemnica państwowa: - “Tak na zdrowy rozum, wtedy można byłoby go używać tylko w kancelarii tajnej”- śmieje się Graś. 

 

U nas nie traktuje się ochrony jako elementu PRowskiego. Po prywatną ochronę sięgają głownie politycy wzbudzający dużo emocji, zwłaszcza tzw. “hejtu”. 

 

W Polsce, swoją własną ochronę miał Andrzej Lepper, który jak wiadomo był bardzo przewrażliwiony na punkcie swojego bezpieczeństwa. Ale już w czasie wicepremierostwa kontrowersyjnie duża obsługa BOR w dwóch opancerzonych BMW 7 dodawała mu powagi. 

 

Bardzo medialną prywatną ochronę miał Aleksander Kwaśniewski jako kandydat na prezydenta w 1995. Jej szefem był niestroniący od mediów major Dziewulski. W szczycie lat 90. partia postkomunistyczna budziła ogromne emocje i miała rzeszę zorganizowanych hejterów i happenerów, jak np. w przypadku późniejszego prezydenta - krakowska inicjatywa 3/4, która próbowała Kwaśniewskiego ośmieszać.

 

Ze szczelnej, własnej ochrony słynie Jarosław Kaczyński, co w jego przypadku jest zrozumiałe, bo chyba nikt nie pada ofiarą tylu agresywnych zachowań. Jak napisał Fakt, ochrona lidera PiS składa się z siedmiu byłych oficerów GROM. Po odejściu z funkcji premiera, Kaczyńskiemu tradycyjnie przysługiwała ochrona BOR, której przedłużenia choćby z racji podobieństwa do urzędującego wtedy prezydenta, rząd PO mu odebrał. Dla elektoratu PiS był to zapewne sygnał potwierdzający przeświadczenie, że szef ich partii zagraża "warszawskiemu establiszmentowi"

 

Po zamachu na pracowników biura PiS w Łodzi ochronę otrzymało kilku polityków wymienianych jako potencjalne dalsze ofiary z listy zamachowcy, m.in Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro. W szczycie walki z dopalaczami niestandardową ochronę BOR otrzymali też ówcześni ministrowie sprawiedliwości i zdrowia. Wzmocniło to strategię komunikacyjną wokół przesłania: “rząd naruszył poważny interes niebezpiecznej grupy”.

 

Dziś z ochroną afiszuje się detektyw Rutkowski na swoich konferencjach prasowych. Widać, zdaje sobie sprawę, że umacnia to jego wizerunek jako osoby społecznie ważnej, walczącej z o uznane publiczne dobro. 

 

Pomijając wszelkie względy bezpieczeństwa, wniosek PRowski jest jeden: politykowi do twarzy z ochroną. Jeżeli nie nabiera to groteskowych wymiarów, to element jego wizerunku, który dodaje mu powagi. A pewnych wypadkach wzmacnia przekaz, na przyklad polityka, który o publiczne dobro walczy z ciemną stroną mocy. Polityk- brat łata to ważne, ale gracz politycznej wagi ciężkiej to już coś innego. 

 

Foto: Ashley Parker, NYC LInk

 

 

 

 

 

 


 

19:45

Republikanie bez entuzjazmu

"Enthusiasm gap" się pogłębia. W sobotnich wyborach w stanie Maine zagłosowało 5.585 osób. Andrew Kaczyński z BuzzFeed.com podał na Twitterze jeszcze bardziej szczegółowe dane - które źle świadczą o przyszłości potencjalnego republikańskiego kandydata na prezydenta. Otóż, w Maine jako republikanie zarejestrowanych jest ponad ćwierć miliona osób, dokładnie 258.059. Czyli w caucusie wzięło udział 2% uprawnionych. To dobra wiadomość dla obecnego prezydenta, który wciąż jeszcze jest w stanie zmobilizować swoich zwolenników.

19:57

A co w prasie amerykańskiej?

Pradziadek z czterema żonami (naraz)? To tegoroczna amerykańska wersja numeru na 'dziadka w Wehrmachcie'. Im mocniejszy będzie Romney, tym uporczywiej zacznie być rozdymany wątek pradziadka-mormona, który musiał z racji poligamii wiać z USA do Meksyku.

 

Jeśli Romney "dojedzie do Tampy" czyli zgarnie nominację i wysiodła Obamę, to będziemy mieli jeszcze mnóstwo cynicznej uciechy z rozważań, dlaczego w naszym świecie łatwiej mieć żonę i trzy kochanki niż cztery oficjalne żony jak w tym oto tekście z Forbesa <-- link

 

 

A może zamiast liczyć Romneyowi ukryte żony, będziemy dalej dochodzić, gdzie naprawdę urodził się Obama. Urzędujący prezydent zgodził się bowiem na udział członków swojej ekipy w imprezach fundraiserskich organizowanych przez tzw. superPAC, czyli machiny stworzone do nieograniczonego żadnym prawem wyborczym zasysania pieniędzy na kampanię. I to pomimo, że jeszcze w zeszłym roku odsądzał od czci i wiary tych, którzy z tego korzystali. 

 

"Dał do zrozumienia krajowi, że reelekcja jest ważniejsza od wierności zasadom" - grzmi NYTimes, czym zasłużył na żółtą koszulkę hipokryty tygodnia.  Link

 

 

Co ciekawe, w przedwczorajszym tekście na ten sam temat (link) możemy się doczytać, że George Soros jest zbyt zajęty kryzysem finansowym w Europie, by zdecydować, do jakiego stopnia wesprze w tym roku Demokratów. Tym bardziej, że jak już powiedział, "nie widzi dużej różnicy między Obamą a Romneyem". 

 

W dziale "nie wiesz, co sądzić, zamów badanie" dziś odpowiedź, dlaczego niespodziewanie dobrze radzą sobie a to Gingrich a to  Santorum - obaj katolicy. Jest otóż pewien trend, którego analitycy wszelakich ośrodków badań i sztabów chyba nie wzięli pod uwagę. Irlandzka whiskey przebiła w ubiegłym roku na rynku amerykańskim szkocką.

 

Z uwagi na wstrzemięźliwość mormonów dalsza  analiza powinna iść tropem: czy amatorzy katolickiego Jamesona będą w razie czego woleli baptystyczną szkocką - Obamę,  czy raczej wodę mineralną z cytryną - Romneya, ale to zdecydowanie  wygląda na mocno naciągane porównanie... Link <--

 

 

Na ogłoszenie "szukamy współautora do następnych przemówień ministra Sikorskiego" napłynęła ciekawa odpowiedź.

 

Timothy Garton Ash prosi Niemców o to, by wzięli się w garść i poprowadzili pewną ręką eurowózek i zachęca wszystkich, by im pomóc uwierzyć w siebie. "Na razie Niemcy okazują się opornym, nerwowym i niezbyt wprawnym kierowcą. Jest wiele powodów. Po pierwsze, wcale nie chcieli usiąść za kierownicą.

 

Po drugie, podejrzewają, że wszyscy inni w samochodzie chcą, by płacili nie tylko za paliwo, autostradę i obiad, ale zapewne i za motel. Poza tym mają przykre poczucie, że spotkają się z potępieniem jeśli  obejmą prowadzenie i jeśli się od tego uchylą.

 

Jeśli Niemcy proponują  komisarza do nadzoru greckiego budżetu, niechybnie zostanie nazwany Gauleiterem. Poza tym niemiecka elita nie jest przyzwyczajona do odgrywania czołowej roli w Europie, w przeciwieństwie do francuskiej, która o niczym innym nie marzy". Link <--

 

 


 

20:01

Klichizmy Edmunda Klicha. TOP 5

To nietypowe dla urzędnika będącego szefem czegoś o skrócie PKBWL, by zostać politycznym celebrytą. Jemu się to udało. I choć Edmund Klich został dziś odwołany z funkcji szefa PKBWL, to jeszcze długo będziemy o nim pamiętać. Większość jego wypowiedzi w ciagu ostatniego roku ma jakiś związek ze słuchem lub nagrywaniem. Oto pięć najciekawszych z nich.

 

 

1. Klich startuje do Senatu

 

Klich chciał zagościć w polityce na stałe, dlatego też postanowił wystartować do Senatu jako kandydat niezależny. „Muszę walczyć o prawdę o Smoleńsku, ale z żadną partią kumać się nie zamierzam” – powiedział w lipcu 2011 tygodnikowi Wprost. Klich startował z okręgu 94 (wielkopolska, powiaty leszczyński, gostyński, kościański i rawicki) ale do Senatu się nie dostał. W czasie kampanii wyborczej startował z poparciem „Obywateli do Senatu”. Dostał 11 327 głosów, co dało mu trzeci wynik w okręgu. 

 

 

2. Klich nagrywa

 

W grudniu 2011 roku GPC opublikowała fragmenty stenogramów z rozmów szefa MON Bogdana Klicha z Edmundem Klichem. Rozmowy dotyczyły oczywiście Smoleńska, a Klich w rozmowie z GPC przyznał, że nagrywał na „własne potrzeby”. Sprawa taśm Klicha toczy się w zasadzie do dziś – Klich nagrał także wielu innych wysokich rangą administracji państwowej. „Musimy się dowiedzieć, na czyje zlecenie działał, a pamiętajmy, że był akredytowanym w Moskwie” – powiedział tabloidowi „Fakt” kilka dni temu poseł Marek Biernacki z sejmowej komisji ds. służb.

 

 

3. Klich porównuje się do płk Przybyła

 

Tłumacząc się z nagrywania, Klich porównał się do płk Przybyła: „Szkoda mi żony i rodziny, bo usiłuje się mnie wmanewrować w jakieś sprawy. Usiłują ze mnie zdrajcę zrobić. Czy ja mam sobie strzelić w łeb, jak pułkownik Przybył? Ja nie mam niczego do ukrycia i niczego się nie boję.”  31 stycznia 2012.

 

 

4. Klich ma zaufanie do premiera. I do Spółdzielni

 

"Nagrałem kilka rozmów. Mogę powiedzieć tyle, że nie nagrywałem osób, do których miałem zaufanie. A zaufanie miałem do ministra Cezarego Grabarczyka oraz premiera Donalda Tuska" – Edmund Klich w rozmowie z Faktem, (2 lutego 2012) opowiada o tym jakie było kryterium osób które nagrywał lub nie.

 

 

5. Klich nie ma słuchu muzycznego

 

„Słuchałem, ale nie mam słuchu muzycznego. Nigdy bym się nie odważył stwierdzić z całą pewnością, że to powiedziała ta, a nie inna osoba.” -  Klich w rozmowie z niezalezna.pl (14 stycznia 2012) o tym, czy słuchał nagrań z czarnych skrzynek Tupolewa.


 
 

20:34

5 prób bojkotów linii lotniczych na świecie


Bojkoty linii lotniczych to rzecz niemal tak stara, jak same linie lotnicze. Również bojkoty z przyczyn religijnych, albo apele o bojkot są dosyć częste. Ale od apeli do realizacji droga jest bardzo daleka. Tak wygląda pięć przykładów bojkotów z różnych stron świata.
 
1)      Air France
 
W czerwcu 2011 roku muzułmanka pracująca dla Air France oskarżyła linię lotniczą o dyskryminację z powodów religijnych. Riham Osman rozpoczęła swoją pracę w oddziale Air France w Wirginii, ale pierwszego dnia przełożeni zwrócili jej uwagę, że nie może nosić hidżab w pracy, gdyż narusza to regulamin firmy. Osman po tym wydarzeniu zaczęła nawoływać do bojkotu linii. Pełna wersja historii tutaj. 
 
2)      Air Canada
 
Indianie w prowincji Manitoba (Kanada) zaczęli nawoływać do sześciomiesięcznego bojkotu linii Air Canada po tym, jak światło dzienne ujrzał wewnętrzny biuletyn linii w którym ogłoszono rezygnację z wynajmowania pokoi w jednym z hoteli w centrum Winnipeg dla personelu linii.  Przyczyna? Okolica miała się stać niebezpieczna ze względu na przebywających tam tymczasowo Indian z północy prowincji. Zostało to uznane za promowanie rasistowskich stereotypów. Air Canada natychmiast przeprosiła. Pełna wersja historii tutaj. 
 
3)      Delta Airlines
 
Oburzenie w USA  na linię Delta wybuchło, gdy jeden z powracających z Afganistanu żołnierzy poskarżył się w filmiku na youtube  – w czerwcu 2011 roku – że musiał zapłacić dodatkowe 200 dolarów za nadbagaż, co w przypadku całej jednostki kosztowało 2,800 dolarów. Groźba bojkotu pojawiła się niemal błyskawicznie, w USA wszystkie kwestie dotyczące weteranów i żołnierzy stacjonujących poza granicami kraju traktowane sa niezwykle poważnie. Delta zmieniła podejście niemal natychmiast po wybuchu całej sprawy. Pełna wersja historii tutaj. 
 
4)      Southwest Airlines
 
We wrześniu 2011 roku aktorka Leisha Hailey zaczęła nawoływać do bojkotu linii Southwest, ze względu na to, że została wyrzucona z samolotu po tym jak pocałowała swoją partnerkę na pokładzie. Aktorka nazwała to na twitterze „dyskryminacja”. Tłumaczenie linii Southwest: pasażerowie skarżyli się, że zachowanie pary „przekraczało wszelkie granice” , co było przyczyną usunięcie, nie zaś ich orientacja seksualna.
Pełna wersja historii tutaj. 
 
5)      Qatar Airways 
 
#BoycottQatAir  - pod takim hashtagiem (i kontem na TT) niezadowoleni pasażerowie  Qatar Airwaysrozpoczęli w styczniu 2012 roku bojkot tych linii. Powodem miały być m.in. praktyki monopolistyczne, brak obniże dla studentów z Kataru i niewywiązywanie się z obietnic podwyżek dla pracowników. Pełna wersja historii tutaj. 
 
fot. http://www.lot.com

20:44

Pudelek.pl vs. "Wyborcza". To już wojna?

W tej historii nic się nie zgadza. Serwis plotkarski publikuje na wskroś marksistowski tekst o podziałach w sprawie ACTA. Opiniotwórcza gazeta z lewicowym rodowodem reaguje na niego reakcyjnym tekstem.
 
W piątek Pudelek (więcej użytkowników niż gazeta.pl) odpalił bombę tekstem "ACTA: Czyli jak celebryci stracili kontakt z rzeczywistością". W jedynym chyba nieplotkarskim tekście w swojej historii serwis nakreślił klasowy podział na zadowolonych z siebie "sytych"(prawie jak klasa próżniacza Veblena!) celebrytów i współczesny proletariat, czyli pracujących za śmieciowe pieniądze młodych, którzy domagają się równego dostępu do produktów przemysłu kulturalnego. Przez FB/Twittera przewaliła się fala masowej aprobaty - 7 tys. lajków przy samym tekście to wynik imponujący. Podobnie jak ponad 6 tysięcy komentarzy. W niecałe dwa dni.
 
Ciekawe było obserwować, czy niecodzienny manifest - Pudelek wzywał do podpisania petycji przeciw ACTA - w jakikolwiek sposób przebije się do "starych" mediów. Pewne, że odpowiedzą na niego wywołani do tablicy "syci" Marcin Meller, Kazik czy Zbigniew Hołdys. Ale główne media tekst zignorowały, choć to trochę tak, jakby nie zauważyć demontracji 100 tysięcy górników w centrum Warszawy.
 
Z jednym wyjątkiem. Do boju ruszył Paweł Wroński w "Gazecie Wyborczej". W krótkim edytorialu (59 komentarzy, 139 ocen "słabe to", 0 ocen "fajne to") postawił Pudelkowi sporą listę zarzutów. Że na ogół pisze o "genialnych tyłkach". Że nie doczytał, iż ACTA nie zakazuje ściągania na własny użytek. Że oburza się na bogaczy, a redaktorzy wiedzą ile kosztuje sałatka na placu Trzech Krzyży, lecz mimo to prezendują się jako adwokaci biedoty, którzy przekonują, że (cytat) "ukraść z pańskiego to nie grzech".  To jeden z najbardziej konserwatywnych tekstów jakie można było w kraju przeczytać o ACTA. Ciekawe jak go odebrano na Czerskiej?
 
Pudelek na razie jednak nie dał się zagonić do budy. Już odpalił polemikę z Wrońskim. Ta niecodzienna wojna trochę jeszcze potrwa.
 

21:29

4 pomysły na referenda, których nie będzie

 

 

 

W sprawie ACTA

Ostatecznie pewnie nie będzie potrzebne, choć jego wizja elektryzuje cały Internet. Wiele osób klika swoje poparcie dla idei i gdyby głosowanie odbywało się przez sieć, byłoby już po sprawie. W realu sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana: bo o ile w sprawie ACTA premier jest za, a nawet przeciw, to już w sprawie referendum zdecydowanie przeciw i to wystarczy.

 

 

 

W sprawie budowy elektrowni atomowych

W 1982 roku rząd podjął decyzje o budowie pierwszej elektrowni atomowej. Od tego czasu sporo w Polsce się zmieniło ale atomu, jak nie było, tak nie ma. Są za to różne pomysły, kiedy i gdzie ma stanąć pierwsza elektrownia. Eksperci mówią o tym, że przed energią atomową nie ma odwrotu, a zieloni, że gdy je wybudujemy grozi nam ekologiczna katastrofa. Politycy SLD, nie chcąc sobie zrazić ważnej części elektoratu, domagali się referendum w tej sprawie. Ciepło o tym pomyśle wypowiadały się też władze PSL i pewnie dlatego Platforma zaczęła działać. Teraz czeka nas więc nie referendum, a wybór dostawcy technologii atomowych.

Piotr Witwicki


 

22:25

Ewolucja teorii Antoniego Macierewicza
Prezentacja jak z komputerowej gry i opis szczegół po szczególe, detal po detalu. Tymrazem kolejna konferencja Antoniego Macierewicza nie przyniosła rewelacji, choć na chwilę przykuła uwagę wszystkich mediów. Odkąd poseł PiS zajmują się wyjaśnieniem przyczyn tragedii smoleńskiej jego opinia na temat kluczowych jej wątków często się zmieniała.  “Wykryto wyciek ze środkowego silnika, o którym nie powiadomiono pilotów" poseł PiS mówił w sierpniu 2010 roku. Według Macierewicza wyciek miał mieć miejsce przed wylotem, a brak informacji w tej sprawie był jedną z głównych przyczyn tragedii smoleńskiej. To enigmatyczne wyjaśnienie nie gościło jednak długo w mediach, a już wkrótce sam Macierewicz o nim zapomniał. Pojawiło się takie, które rozpalało wyobraźnię: “istnieją rosyjscy świadkowie wskazujący, że przed upadkiem Tu-154M doszło do niewyjaśnionej awarii, czego objawem był wielki, oślepiający błysk” - informacja pojawiła się w oświadczeniu zespołu, któremu przewodzi. Słowa trafiają na podatny grunt: fora internetowe kipią i szybko do tej informacji dołącza ta o “błysku” i płomieniu wydobywającym się ze skrzydła samolotu. Gdy Antoni Macierewicz rozpoczynał “wyjaśnienie” tragedii smoleńskiej  dowodził, że samolot nie mógł ulec katastrofie po zderzeniu z brzozą. Podczas jednego ze spotkań z mieszkańcami Kalisza poseł PiS mówił o tym, że brzoza musiałaby być ze “stali”. A potem dodawał, że tak wielka i ciężka maszyna jak Tupolew z łatwością skosiłaby takie drzewo. Podczas wysłuchania w Parlamencie Europejskim Macierewicz dowodził nawet, że Tupolew “skosił” około 35 drzew na powierzchni 1000 metrów kwadratowych. Pewnym dowodem w tej sprawie miała być analiza zdjęć satelitarnych, która pokazywała zniszczenie lasu w pobliżu miejsca katastrofy. Mimo tych “oczywistości” poseł PiS dochodzi później do wniosku, że samolot z brzozą nie mógł się zderzyć, bo leciał zbyt wysoko: “Samolot leciał na dużo większej wysokości, nie uderzył w brzozę, a skrzydło oderwało się na skutek ciągle jeszcze nieznanych okoliczności w innym miejscu” - mówił Macierewicz na posiedzeniu kierowanego przez siebie zespołu. We wrześniu 2011 w wywiadzie dla niezależnej.pl Macierewicz dowodził, że Tupolew był 3-4 metry nad brzozą. Później dochodzi jednak do wniosku, że w chwili, gdy przestały działać “wszystkie mechanizmy samolotu” znajdował się on 15 metrów nad ziemią. Tę informacje możnaby uzupełnić o tę z początku czerwca, gdy Macierewicz na portalu wpolityce mówił o tym, że bezpośrednią przyczyną katastrofy było "zupełne wyłączenie dopływu zasilania" i zwracał uwagę, że silnik zamarł jeszcze przed katastrofą.  

22:39

4 fałszywe konta na twitterze, które nieźle zamieszały

Twitter to serwis, gdzie nie ma żadnych reguł dotyczących tożsamości. Nieprawdziwe informacje mogą tu krążyć równie szybko jak prawdziwe. To wszystko sprawia, że Twitter stał się idealnym miejscem dla żartownisiów  - którzy jeśli są obdarzeni wystarczającym talentem, mogą wiele zamieszać. Oto zestawienie czterech z nich, które naprawdę nieźle zamieszały.  



 


 


@BPGlobalPR


 


W czasie kryzysu wokół wycieku ropy do Zatoki Meksykańskiej, spowodowanego przez eksplozję na platformie wiertniczej Deepwater Horizon zmorą PRowców BP było fałszywe konto @BPGlobalPR – na którym regularnie pojawiały się wpisy parodiujące działania public relations naftowego giganta dotyczące wycieku ropy.


 


Pierwszy wpis: „Z przykrością informujemy, że coś złego wydarzyło się w Zatoce Meksykańskiej. Więcej informacji wkrótce”.


 


Autor bezlitośnie obnażał absurdy korporacyjnego języka, którym posługiwało się BP jako reakcją na kryzys w Zatoce. Fałszywe konto zgromadziło 158,000 śledzących od momentu pierwszego wpisu. Dla porównania, prawdziwe konto @BP_America ma do tej pory zaledwie 35,000 śledzących


 


 


@MayorEmanuel


 


„Wasz następny burmistrz, k*.*wa. Przyzwyczajajcie się do tej myśli, dupki” – tak brzmi opis biograficzny na koncie, które było hitem kampanii wyborczej w Chicago na początku 2011 roku.


 


Prawie 2000 parodystycznych wpisów, pisanych z perspektywy Rahma Emanuela, jednego z najbarwniejszych amerykańskich polityków wystarczyło, by zapewnić autorowi konta – którym okazał się później dziennikarz Dan Sinker – medialną sławę.


 


W czasie kampanii tożsamość autora była przedmiotem niezliczonych spekulacji, i zainteresowania ze strony „prawdziwego” Emanuela. Wpisy na koncie @MayorEmanuel były naładowane wulgaryzmami i politycznym żargonem. Prawdziwy Emmanuel słynie z bezwzględności i skłonności do używania ostrego języka. Sinker, opowiadając historię jego kampanii za pomocą tego konta trafił w samo sedno. Po kampanii ukazała się książka, będąca zbiorem wszystkich wpisów wraz z ich kontekstem.


 


 


@FakeAPStylebook


 


Stylebook AP to jeden z najważniejszych dokumentów w amerykańskim świecie mediów – wyznacznik trendów i tego jak powinno się pisać. Grupa dziennikarzy prowadzących @FakeAPStylebook bezlitośnie kpi z wysokich standardów w formie krótkich, 140 znakowych zaleceń i porad dotyczących stylu średnio 2-3 razy dziennie. I to kpi z dużym sukcesem.  Konto od samego początku stanowi przeciwwagę dla oficjalnego, @APStylebook. W tym momencie prawdziwe konto ma 99 tysięcy śledzących, a parodia – 268 tysięcy. 


 


 


@KomorowskiPL


 


Najbardziej udane konto parodiujące polityka na polskim twitterze. Pierwsza dama - zwaną Anką, Gen. Koziej, Kasia Tusk, latający na paralotni Waldemar Pawlak to tylko niektóre z postaci, przewijających się we wpisach @KomorowskiPL. Autor (lub autorka) wpisów idealnie wykoślawia charakterystyczny styl prezydenta, powodując, że w świadomości użytkowników twittera to właśnie parodia jest bardziej „oficjalna” niż konto @prezydentpl. 




 



 


23:01

MNIEJ ZNACZY LEPIEJ

W polskiej polityce pokutuje przekonanie, że im kogoś „więcej” w telewizji, radiu i sieci tym większe ma szanse na sukces wyborczy. Do serca wzięli to sobie politycy Solidarnej Polski, którzy z pasją zapraszają na kolejne konferencje prasowe. Ostatnio udało im się już nawet zorganizować dwa wystąpienia w przeciągu dwóch godzin tak, że rzecznik klubu praktycznie nie musiał wychodzić z sejmowej sali 101. Liderzy partii wzywają już do trzech referendów, kilku dymisji i potrafią o tym mówić całymi godzinami. Podziwiam ich czujność i determinację a przede wszystkim gotowość do zorganizowania konferencji w każdej chwili. Jeśli jednak sądzą, że ta aktywność zagwarantuje im wyborczy sukces, to są w błędzie.

Gdy Janusz Palikot odszedł z PO a potem opuszczał parlament, wszyscy pytali go, jak zamierza prowadzić kampanię, skoro sam odbiera sobie możliwość występowania w sejmie. On sam nie miał z tym problemu a zaraz po opuszczeniu gmachu, przepadł na całe miesiące. Pojawił się dopiero przed wyborami i to starczyło, by Warszawie mieć niemal dwukrotnie wyższy wynik niż Ryszard Kalisz, którego występy we wszystkich telewizyjnych studiach sprawiały wrażenie jakby posiadł umiejętność bilokacji. To kolejny już przypadek, który dowodzi, że występowanie w mediach sukcesu nie gwarantuje, a może nawet przeciwnie.

Z Samoobroną działało to tak, że póki brzydziły się nią główne media jej notowania rosły. Dokładnie w tym samym czasie kochana przez te same media Unia Wolności kroczyła ku przepaści. Notowania Jarosława Kaczyńskiego zawsze rosną gdy milczy. Donalda Tuska wszędzie jest ostatnio pełno, a Grzegorza Schetyna zniknął. Pewnie dlatego popularność tego pierwszego leci na łeb na szyje, a drugi w zaciszu gabinetów już szykuje się do wielkiego powrotu. Właściwie jeśli już polityk w Polsce osiągnie jakiś sukces powinien od razu się schować. Potem, tuż przed wyborami, pojawić się, porozmawiać z rodakami, uścisnąć dłoń. Najlepiej szepnąć przy tym, że tęskni się za takimi chwilami ale niestety nawał pracy i obowiązki wobec ojczyzny nie pozwalają. Sztukę tę do perfekcji opanował Aleksander Kwaśniewski. Jako prezydent pojawiał się niezbyt często i rzadko zabierał głos. Przeciwnicy zarzucali mu brak aktywności ale wyborcy kochali. Właściwie to im prezydenta mniej widzieli, tym bardziej go kochali. Bo gdy już się pojawiał, bywało różnie, a to powiedział coś niewyraźnie, a to się pomylił.

Dla większości polityków nie do przyjęcia jest wiadomość, że ludzie ich nie ubóstwiają. Trudno pogodzić się im z faktem, że większość wyborców nie czeka z zapartym tchem na kolejne konferencje prasowe podczas których, kolejna partia będzie domagać się kolejnych dymisji. Posłowie uważają, że jeśli będą brylować w mediach, pokochają ich tłumy. Dla większości ludzi politycy to zło konieczne. Są skorzy na nich głosować jeśli nie będą widzieć ich zbyt często. A skoro już muszą czasem polityków oglądać, to warto żeby ci mówili chociaż krótko i rzeczowo. Trudno jednak mówić na temat, gdy wypowiada się na każdy temat.


 

23:10

Polityka w biegu. 5 przykładów

Tematem niedzieli jest bieg Joanny Muchy wokół Stadionu Narodowego. Był to pomysł, który zamiast polepszyć sytuację minister sprawił, że jej problemy tylko się pogłębiły – skoncentrował uwagę na kłopotach ze  Stadionem Narodowym i jednoczesnym nieprzygotowaniu minister. 

 

Polityczny "efekt biegania" ma jednak długą tradycję. Oto przykłady:

 

1. W maju 2011 roku Donald Tusk rzucił – za pomocą wpisu na Facebooku – wyzwanie Grzegorzowi Napieralskiemu i Markowi Wikińskiemu. „Zapraszam Was do wspólnego biegu. Proponuję dziesięć kilometrów, najlepiej o siódmej rano w Łazienkach w Warszawie.” To była reakcja na komentarze polityków SLD, że premier jest zmęczony. Napieralski wyzwanie odrzucił, mówiąc - w kontraście do tego jak był postrzegany- „trzeba mieć w głowie a nie w nogach” i zaproponował „poważne” debaty o Polsce.

 

2. Monika Olejnik przegrała zakład z ówczesnym ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim i musiała obiec Pałac Kultury. Przedmiotem zakładu było to, czy Michał Listkiewicz pozostanie prezesem PZPN. Dziennikarka obiegła Pałac 13 listopada 2008 roku. Link do filmu na youtube <--

 

3. Wojciech Olejniczak, eurodeputowany SLD jest zapalonym biegaczem. Na swoim blogu tak pisał o codziennym bieganiu. „Czasem dobrze się oderwać od tej rzeczywistości i udać się tam, gdzie jesteś tylko Ty i droga, którą przemierzasz. Niekiedy mijasz innego „resetowicza”, milczące pozdrowienia i znów jesteś sam ze swymi myślami.” <-- Link

 

Jego obcisły strój do biegania stał się zresztą tematem kpin Faktu w kwietniu 2010 roku. 

 

4. "Zwycięstwo! Po wczorajszym spotkaniu z Panem Ezaatem Saadem, Gubernatorem prowincji Luxor, prof. Kołodko dzisiaj przebiegł swój 38-my maraton! Tym razem był to 19-ty Egipski Maraton w Luxorze." - czytamy w styczniowym wpisie na stronie TIGER- instytutu naukowego profesora Kołodki <-- Link

 

5. W lipcu 2011 roku Jacek Karnowski, reaktor naczelny portalu wPolityce.pl publikuje tekst o „runnerach, którzy rządzą Polską”. 

„Runnerzy kiedyś byli polską inteligencję, byli jej żywym symbolem. Pisali listy z więzienia do generała. Potem uznali generała za człowieka honoru. W imieniu zdradzonych o świcie i utopionych na tamie. Co przecież nie w ich mocy. Dziś runnerzy są panami Polski. Ale czy wciąż są polską inteligencją? Link <--

 

Tabloidy, bardzo często piszą też o innych przypadkach biegających polityków. Jest to jednak częściej bieganie po sklepach, w godzinach urzędowania. 

 


 

23:53

Whitney Houston i polityka. 7 nieznanych faktów