Relacja Live

03.02.2012

08:04

Platforma Boniego

Michał Boni na antenie TOK FM powiedział przed chwilą o potrzebie stworzenia internetowej platformy konsultacyjnej, która umożliwiłaby wysłuchanie głosu obywateli w konkretnych sprawach i projektach legislacyjnych. Boni wspomniał o pomyśle KE, w którym akty prawne może oceniać używajac mechanizmu like/dislike. Szkoda tylko, że pomysł takiej platformy konsultacyjnej krąży już co najmniej od momentu wybuchu afery z Rejestrem Stron i Usług Niedozwolonych, i jak do tej pory nie doczekał się realizacji. 

09:34

Politycy będą wiedzieć co myślisz


Sondaże mogą wkrótce odejść do lamusa jako najważniejszą metoda badania nastrojów opinii publicznej. Analiza tego co dzieje się w sieciach społecznościowych szybko staje się najważniejszym systemem wczesnego ostrzegania dla polityków. Dzięki takim metodom dowiedzieliśmy się na przykład, ile było wulgaryzmów w usuniętych przez KPRM wpisach anty-ACTA. 
 
W Polsce analizy Fanpage Trender dotyczące ACTA były jednym z ważniejszych elementów dyskusji publicznej w tej sprawie. Jak mówi serwisowi 300polityka współzałożyciel Fanpage Trender  Dominik Batorski - Fanpage Trender jest narzędziem analitycznym wspierającym marketing na Facebooku, przeznaczonym dla firm, choć potencjalnie w polityce też może być wykorzystywany.
 
 Fanpage Trender pokazał w swoich analizach m.in. że tylko 1,46% usuniętych komentarzy na stronie KPRM na Facebooku (przenalizowano 2,5 tys. komentarzy do 3 najpopularniejszych postów) rzeczywiście zawierało wulgaryzmy oraz kim są fani najważniejszych polskich grupy anty-ACTA na FB.
 
Metody które stosujemy są bardzo różne – mówi Batorski. Przykładowo analiza komentarzy usuniętych z profilu KPRM na Facebooku była robiona przez przeszkolonego kodera. Analizy semantycznej nie wykorzystujemy, nie używamy narzędzi automatycznego przetwarzania tekstu – dodaje.
 
Te analizy pokazały czarno na białym, co dzieje się lub działo się w konkretnym momencie w sieci. Oczywiście wszystko ma swoje wady, ale możliwość wykonania „rentgenowskiego zdjęcia”  pewnej grupy elektoratu ma kapitalne znaczenie dla każdego,  kto chce zaprojektować wiarygodną strategię polityczną.
 
A narzędzia takie jak Fanpage Trender to dopiero początek. Nowy projekt sztabu Obamy pozwala nie tylko na identyfikację grup wyborców za pomocą analizy danych zebranych w internecie (oraz poza niem) ale także tego o czym lubią się wypowiadać i jakie wiążą się z konkretnymi tematami emocje. Jak opisał to internetowy magazyn Slate tzw. Project Dreamcatcher pozwala  na podstawie analizy semantycznej treści samych wpisów w sieci, a także danych zbieranych przez wolontariuszy stwierdzić nie tylko co konkretni ludzie myślą, nie tylko jakie tematy polityczne są dla nich najważniejsze, ale także dlaczego. Analiza semantyczna dziesiątek tysięcy słów, daje doradcom informacje, które pozwalają im zidentyfikować i przewidzieć „tematy dnia” dla wyborców z niemal telepatyczną precyzją.
 
Sondaże przy takich narzędziach szybko stają się mało wiarygodne i w naturalny sposób spóźnione. Analizowanie tego co się mówi (oraz tego kto mówi) w sieciach społecznościowych zapewne nigdy nie wyprze tradycyjnych sondaży, ale daje możliwości budowy systemu wczesnego ostrzegania przed potencjalnymi kryzysami.
 
Gdyby rząd PDT zdawał sobie sprawę jaki buzz powstaje  wokół ACTA w sieci i miał możliwości przewidzenia w jaki sposób ta sprawa będzie wywoływać emocje wśród internautów, historia tego akurat kryzysu politycznego wyglądałaby zupełnie inaczej.
 
Dlatego można się spodziewać że już wkrótce także politycy w Polsce zamiast zamawiać sondaż, po prostu sprawdzą co myślisz.
 
Fot. fanpagetrender.com 
 

09:54

Kolarska-Bobińska mocno o PDT

To zdecydowanie najmocniejszy cytat tego poranka.  Lena Kolarska-Bobińska w Kontrwywiadzie RMF, odpowiadając na pytanie czy popularność premiera Donald Tusk już się zużyła, powiedziała: "Nie można powiedzieć, że się już zużyła, bo jesteśmy dopiero na początku tych czterech lat. Na pewno może się zużyć, ale dlatego nie trzeba wszystkiego opierać na popularności jednej osoby."

10:59

Jak być konserwatywno - liberalnym socjalistą?


Poseł Solidarnej Polski Mariusz Orion-Jedrysek napisał 1 lutego na swoim Facebooku: Chcesz, aby program gospodarczy Solidarnej Polski szedł w kierunku liberalnym, wolnorynkowym, socjalnym czy solidarnym, a może jeszcze w jakimś innym? 
 
Poseł Orion-Jędrysek jest profesorem geologiem i cenionym specjalistą od gazu łupkowego. Po kilku dniach post skasował. Być może ktoś mu polecił tekst Leszka Kolakowskiego Jak być konserwatywno- liberalnym-socjalistą i zastosował się do motta: "Proszę się cofnąć do tyłu". 
 

11:32

PILNA:

Edmund Klich nagrał też najnowszą płytę Madonny

11:57

Star wars

Ostatni, jak sie okazało, proroczy wpis Napieralskiego na blogu pochodzi z 7 marca 2011 i nosi tytuł: Stało się. Lecimy w kosmos!

12:13

5 tanich chwytów SLD

Lewica lubi wychodzić do ludzi. Najczęściej robi to jednak tak, że ci przed nią uciekają. Patrząc na niektóre zagrywki SLD, można odnieść wrażenie, że zostały wyjęte z książki pod tytułem “Pijar dla opornych”. W dodatku mimo tego, że metody są przeważnie nieskuteczne, to Sojusz nie ma zamiaru z nich rezygnować.

 

 


 

Miller wspiera bezdomnych 

 

Niczym Święty Mikołaj a może nawet Dziadek Mróz, Leszek Miller pomaga najbardziej potrzebującym. Biednym przywozi paczki z żywnością, a bezdomnym koce. Wszystko pod czujnym okiem rzecznika. W świetle kamer były premier wyjmuje reklamówki z czarnej Toyoty i zanosi je do Monaru- Markotu. Ludzie powinni sobie pomagać - dodaje zmarznięty szef SLD i zapowiada następne akcje. A ponieważ są bezinteresowne i wynikają wyłącznie z potrzeby serca Leszka Millera, to na pewno znów zostaną o nich powiadomione wszystkie media. 

 

 

 

Napieralski kupuje podręczniki

 

To nie mogło się udać. Napieralski chciał pokazać, że jest fantastycznym ojcem, przejętym ceną podręczników, a pokazał, że nie ma oporów z wykorzystywaniem rodziny w kampanii. Dwie małe córki lidera lewicy otoczone chmarą dziennikarzy, operatorów i fotografów, szybko zaczęły się bać i prosiły tatę, by je zabrał. Dla taty stojącego przed włączonymi kamerami odwrotu już nie było,  a bliskie płaczu dziewczynki musiały poświęcić się dla kampanii. Obserwującym sytuację zrobiło się nie tyle żal Napieralskiego, który musiał zapłacić za książki i przybory, ile dwóch dziewczynek, które musiały w tym uczestniczyć. Jako, że lider lewicy potrafi uczyć się na błędach , na następną konwencję SLD wybrał się wraz..... z córkami. 

 

 

 

Naczas rapuje

 

“Song o Naczasie” był jednym z hitów youtube. Większość oglądała go z otwartymi ustami  i przecierając oczy. Z piosenki “rapowanej” przez liderów lewicy można było się dowiedzieć min. że młody kandydat  jest “zajefajnym obywatelem”, którego w dodatku “uwielbiają kobiety”. Wyborcy usłyszeli piosenkę Naczasa i zagłosowali tak, że ten nie wszedł do sejmu z pierwszego miejsca na liście SLD. 

 

 

 

Czerwony autobus

 

Londyński autobus, z którego machali weseli działacze SLD, wzbudził zdziwienie w kilku miastach Polski. Chodziło o to, by wyjść do ludzi. Jednak czerwony, piętrowy autobus mimo tego, że wyglądał okazale, wyborców nie zachęcił. Do tego nie obyło się bez problemów w Limanowej, gdzie autobus zablokował ruch, a Warszawie sam stał w korkach.

 

 

 

Olejniczak pokazuje klatę

 

Jeszcze nigdy polityk w Polsce nie pokazał tak wiele tak licznym. To nie był fotomontaż. Wojciech Olejniczak biegał, ćwiczył, podnosił ciężary i  zrezygnował z obżarstwa. Efekt to okładka tygodnika “Wprost” na której ówczesny lider Lewicy prezentuje klatę. Tak zaczęła się era wylaszczania się w Polskiej polityce.  Zainteresowanie, jakie Olejniczak wzbudził u płci pięknej  nie przełożyło się jednak na sympatię partyjnych działaczy, którzy w wyborach na szefa partii postawili na Napieralskiego.


 
 

12:29

Stadion Narodowy to tykająca polityczna bomba

 
Nie wiadomo, czy da się ją na czas rozbroić.
 
Stadion Narodowy nie nadaje się teraz do rozgrywania meczów. Warszawski samorząd nie dał zgody na planowany na 12 lutego mecz o Superpuchar Polski. Według policji przy obecnym stanie obiektu mecz odbywałby się "w warunkach ekstremalnych". Pojawiły się też głosy, że Narodowy przez swoją konstrukcję nie będzie się nadawać do spotkań ligowych, bo nie ma jak skutecznie oddzielić kibiców gości od reszty. Stadion nie przestaje więc zaskakiwać. Tym samym z trzech jak dotąd zaplanowanych imprez odbyła się tylko jedna - niesportowy koncert otwarcia. A mecz z Portugalią już 29 lutego.
 
Narodowy może więc być nazywany "koszem", ale nie trzeba być Donaldem Tuskiem, żeby dostrzec, że w tym koszu leży granat. I nie wiadomo, czy ktoś nie wyciągnął już z niego zawleczki.
 
Tymczasem przed stadionem jeszcze wiele wyzwań: mecze najważniejszej piłkarskiej imprezy, test wytrzymałości warszawiaków na korki w dniu meczu i najważniejszy test - utrzymanie gigantycznego obiektu po turnieju. Może być ciekawie, zważywszy, że Narodowy nie ma bazy handlowo-usługowej.
 
Dodajmy do tego przekraczający miliard złotych koszt budowy i mamy wartą miliard złotych pałkę do okładania rządu, który na swoje nieszczęście jeszcze przed końcem kadencji dowie się, czy operacja "Stadion" nie była od początku skazana na porażkę. Oby chociaż chłopcy Smudy coś na Narodowym wygrali. fot. Tadeusz Rudzki CC SA 3.0

13:52

Sprawa Madzi dominuje na twitterze

Od wczorajszej, podanej później wieczorem informacji o losach zaginionej Magdy sprawa ta jest tematem numer jeden na twitterze. Dzis takze nie przebiła sie prawie zadna sprawa czysto polityczna. Nawet wizyta komisarza Lewandowskiego i kwestia unijnego budżetu nie wywołuje tak dużych kontrowersji. A szczyt T/ns (twittów na sekunde) nastąpił wraz z pojawieniem sie w telewizji detektywa Rutkowskiego.


14:18

Ostrożny optymizm Lewandowskiego w sprawie nowego budżetu UE

Unijny dzień w Sejmie. Dziś Warszawę odwiedził komisarz Lewandowski - tematem jego rozmów z premierem Donaldem Tuskiem, a także tematem posiedzenia posiedzenie sejmowej komisji ds. UE były przede wszystkim sprawy budżetowe.
 
Komisarz jest ostrożnym optymistą jeśli chodzi o słynną kwotę 300 miliardów złotych z unijnego budżetu, które PO obiecywała w czasie kampanii. Nie było czysto politycznych incydentów w czasie obrad komisji. Jak powiedziała serwisowi 300polityka, poseł Agnieszka Pomaska przwodnicząca tej komisji, jej zdaniem to posiedzenie było wyjątkowo merytoryczne. Po konferencji komisarz Lewandowski miał krótką konferencję prasową.
 
Podstawowe wnioski:
 
-- nikt w Brukseli nie jest zadowolony z kształtu paktu fiskalnego. Sam komisarz nazwał go "mętnym" i "niedoskonałym". Najważniejszy zysk dla Polski zdaniem komisarza to możliwość uczestnictwa w procesie decyzyjnym UE, "nieobecni nie mają racji"
 
--komisarz kilkakrotnie wspominał o "odśrodkowych tendencjach panujących w UE". Twierdzi, że pakt nie jest ostateczną receptą na te tendencję, która może w każdej chwili wrócić.
 
--główne ryzyko dla nowego budżetu wynika z niezrozumienia w oczach opinii publicznej na Zachodzie różnicy między składkami do budżetu a składkami na ratunek całego systemu.
 
--Zdaniem komisarza szanse na wynegocjowanie dobrego rezultatu w nowej perspektywie budżetowej będą zależeć przede wszystkim od tego, jak bardzo Europa zadziała jako "mechanizm kryzysowy". Co to znaczy: pieniędzy raczej będzie mniej, ze względu na niedoskonałości owego mechanizmu. Pojawiła się fraza dotycząca 1/4 kwoty całego Fundusz Strukturalnego, które może uzyskać Polska. 1/4 to zapewne nowe 300.
 
Konfa Lewandowskiego spotkała się z umiarkowanym zainteresowaniem mediów, w piątek Sejm był niemal wyludniony. Liczba którą należy z niej zapamiętać : 1/4.

14:48

Miller interesuje sie losami dziennikarzy w Sejmie

Piątek,  w sejmie stolik dziennikarski przesunięty o kilka metrów ze względu na malowanie fragmentu sufitu. Nie uszło to uwadze Leszka Millera, któy przechodząc obok stolika od razu zaczął wypytywać co się stało. "Czy tak będzie zawsze?" - pytał były premier z zaniepokojeniem w głosie.

15:20

ACTA w Polsce - Tango Down

PDT na zaskakującej konferencji prasowej, w piątek po południu ogłosił, że wstrzymuje proces ratyfikacji ACTA. W pon od 14.00 ma rozpocząć się otwarte spotkanie z premierem na temat tej umowy - ze wszystkimi zainteresowanymi. Spotkanie ma być transmitowane online, a PDT zapowiedział, że potrwa aż do skutku. 

15:41

Wyścig opozycji w Sejmie o zdefiniowanie nowej sytuacji z ACTA

Sejm w piątek po południu. Wyludnionymi korytarzami przechadzają się wycieczki. Dziennikarze się nudzą. Gdy premier na konferencji prasowej ogłosił zawieszenie procesu ratyfikacji ACTA, w budynku nie było zbyt wielu polityków, którzy mogliby ten zwrot akcji w sprawie ACTA skomentować. 
 
Decyzja premiera była ogromnym zaskoczeniem nie tylko dla mediów ale także dla opozycji. Wyścig o to kto najszybciej zareaguje wygrało SLD, i to całkowicie przypadkowo. Jeszcze w momencie, gdy trwala konferenca prasowa, Ryszard Kalisz który po prostu był we właściwym miejscu we właściym czasie rozpoczął swoją wypowiedź na zaimprowizoanej konferencji prasowej. Gdzie Pana rząd ma power, Panie premierze - pytał Kalisz. Przyznał, że dobrze się stało, że ACTA została zawieszona. Kalisz stwierdził także, że w rządzie panuje ogromny bałagan, i brakuje tam dobrych prawników. Drugi w kolejności z Sejmu zawieszenie ACTA skomentowal Andrzej Rozenek z Ruchy Palikota. W ciągu kilkunastu minut Ruch zapowiedział kolejną konferencję prasową, z udziałem Janusza Palikota. 
 
Jako trzeci wypowiadał się Mariusz Błaszczak z PiS. Stwierdził, że premier obudził się z letargu, i zaproponował aby odbyło się wysłuchanie publiczne w sprawie ACTA, "nawet na Torwarze".
 
Palikot na swojej konferencji prasowej pogratulował "Anonimowym" a także premierowi Donaldowi Tuskowi, który zdaniem przewodniczącego Ruchu potrafił przyznać się do błędu, i wycofać się z  błędnej decyzji. "Jarosław Kaczyński by na pewno tak nie zrobił" - skwitował Palikot. 
 
I w ten sposób nudny dzień w prawie pustym Sejmie zmienił się nie do poznania. Wygrali w tym wyścigu politycy którzy potrafili odpowiednio szybko zareagować - a także byli po prostu na miejscu. Tak wygląda czysta polityka. 

15:44

PILNA:

Zwolennicy ACTA zablokowali stronę premier.gov.pl

19:33

Żeby debatowało się lepiej. Wszystkim

"O, jestem internautą wg premiera. Ciekawe, czy pozostałe 20 mln Polaków używających internetu też zaproszono na debatę." napisała na twitterze twórczyni serwisu serialowa.pl Marta Wawrzyn (@pazurkiem). My też dostaliśmy od Ministerstwa Cyfryzacji zaproszenia na debatę. 

19:48

8 momentów kiedy Platforma dokonywała zwrotu o 180 stopni

13 lipca 2011 CBOS opublikował badanie z którego wynikało, że 45 proc. ankietowanych uważa, że premier jest niezdecydowany i zbyt łatwo zmienia zdanie.

 

Wydarzeniem dnia jest dziś zwrot rządu w sprawie ACTA. Nie jest to pierwszy raz, kiedy PO, rząd i premier zmieniają zdanie. Wybraliśmy 8 momentów, kiedy rządząca Platforma dokonywała zwrotu o 180 stopni. 

 

1. Euro

 

11 września 2008 w Krynicy Donald Tusk wypowiedział słowa, które zelektryzowały wszystkich: "Składam przed przedsiębiorcami obietnicę, że naszym celem jest przystąpienie do strefy Euro w 2011 roku". Ponad rok później,  w grudniu 2009, w wywiadzie dla telewizji France 24, premier Tusk mówił: "Myślę że rok 2015 jest datą realistyczną". Wcześniej, w 2008 roku MF opracowało dokładną mapę drogową, wskazującą datę 2012 jak datę przystąpienia do eurozony. A tak kilka dni temu mówił Tusk prostując stwierdzenia Martina Schulza dotyczące wejście Polski do strefy euro: "Nie mamy zamiaru wstępować do strefy euro w 2015 roku".

 

2. Powołanie drugiego rządu

 

"Zaproponuję, aby do końca polskiej prezydencji w UE, czyli do końca roku, nie zmieniać składu rządu. U progu nowego roku wspólnie z premierem Pawlakiem będę proponował głęboką rekonstrukcję rządu."- mówił Donald Tusk w wywiadzie dla Polityki, który ukazał się 12 października, kilka dni po wyborach. 9 listopada o 10:47 schodzi depesza PAP: Premier Tusk poinformował prezydenta Komorowskiego, że jego intencją jest, aby proces tworzenia nowego rządu zakończył się w piątek 18 listopada.

 

3. Rejest Stron i Usług Niedozwolonych

 

Odprysk afery hazardowej. Rząd chciał znowelizować ustawę hazardową, wprowadzając Rejestr, co uniemożliwiałoby prowadzenie "hazardowych" stron. Zaprotestowała branża internetowa, aktywiści, blogerzy. Po debacie w KPRM w lutym 2010 r. organizowanej przez blogera Maćka Budzicha, premier zmienia zdanie - kontrowersyjne przepisy wylatują z ustawy.

 

4. Sześciolatki

 

W marcu 2009 Sejm przyjął ustawę która obniżała wiek szkolny z siedmiu do sześciu lat. Protestowali rodzice. Powstał ruch "Ratuj sześciolatki". 15 września 2011, na trzy tygodnie przed wyborami, ówczesna minister edukacji - Katarzyna Hall, poprzez swojego bloga zakomunikowała: "uważam, że warto rozważyć rozłożenie obowiązku na dwa lata". Piotr Gabryel skomentował to w Rz: "Kampania wyborcza czyni cuda. Tak jest też w tym wypadku. To, co przez lata wydawało się niemożliwe, nagle okazało się nie tylko możliwe, ale nawet pożądane." W sobotę, 1 października, na osiem dni przed wyborami premier zwołał konferencję prasową by definitywnie zakomunikować, że rząd zmienił zdanie: sześciolatki pójdą do szkoły za rok.

 

5. Abonament RTV

 

W październiku 2007 Donald Tusk mówił: "Przestańmy udawać, że płacimy abonament na telewizję publiczną, a ona jest telewizją rządową". Miesiąc później grzmiał: "Abonament to wyłudzanie pieniędzy od Polaków na rzecz budowania propagandowej machiny rządowej." We wtorek 29 kwietnia 2008 Premier miał dla obywateli dobrą wiadomość na długi majowy weekend: "Abonament radiowo-telewizyjny jest archaicznym sposobem finansowania mediów publicznych, haraczem ściąganym z ludzi, dlatego rząd będzie zabiegał o poparcie prezydenta i opozycji dla jego zniesienia". Gdy, w grudniu 2011 pojawił się projekt KRRiTV, żeby poprawić ściągalność abonamentu rozszerzając obowiązek płacenia go na wszystkich, którzy mają w domu prąd premier powiedział tylko: "Nie jestem zwolennikiem tego projektu". Projekt zgłosił związany z PO i nominowany do Krajowej Rady przez Prezydenta Jan Dworak. KRRiTV nie ma prawa inicjatywy ustawodawczej. Liczy, że nowelizację ustawy złoży grupa posłów albo rząd.

 

6. Referendum ws atomu

 

23 marca 2011 na konferencji prasowej w woj. zachodniopomorskim Donald Tusk powiedział, że nie wyklucza referendum w sprawie budowy elektrowni jądrowej, "chociaż być może wystarczyłaby decyzja na poziomie parlamentu, co do przyszłości i programu jądrowego". Dodał, że bez akceptacji społecznej tego typu przedsięwzięcia nie mają sensu. Następnego dnia, w Brukseli mówił, że nie widzi potrzeby organizowania referendum ws. budowy w Polsce elektrowni atomowej. "Jeżeli nie będzie w tej sprawie szczególnych emocji społecznych. Ja nie będę na pewno tego inicjował".

 

7. Senat

 

W 2004 i 2005 roku Platforma prowadziła akcję zbierania podpisów o refrendum, pod hasem 4xTak. Jednym z postulatów była likwidacja Senatu. Rok 2012 i postulat pozostaje tylko postulatem. Na początku kadencji w 2011 roku marszałek Borusewicz mówił w wywiadzie dla PAP: "Aby zlikwidować Senat, należałoby zmienić konstytucję, a do tego trzeba mieć większość konstytucyjną. Jestem pewny, że dopóki rządzi Platforma Obywatelska, Senat będzie istniał."

 

8. Waloryzacja kwotowa emerytur

 

W expose – premier mówił o wprowadzeniu waloryzacji kwotowej na cztery lata (co roku, każdorazowo, decyzję podejmowałby sejm). 20 grudnia Minister Pracy oświadczył: wprowadzenie waloryzacji kwotowej na 12 miesięcy byłoby najlepszym rozwiązaniem.

 

Wspólny tekst: Michał Kolanko, Łukasz Mężyk