Relacja Live

02.02.2012

00:10

Twittren Magierowskiego

po serii kondolencyjnych kompromitacji polityków na twitterze, Marek Magierowski ułożył link--> twittren stanowiący kompilację autentycznych wpisów polityków na twitterze. Faktycznymi autorami są: Wanda Nowicka, Grzegorz Napieralski, Łukasz Naczas i Krzysztof Lisek. 

01:07

Kampania GOP rusza na zachód

Prawybory na Florydzie wygrał Mitt Romney ze zdecydowaną przewagą, zdobył 46% głosów w porównaniu do 32% zdobytych przez Newta Gingricha, 13% zagłosowało na Ricka Santorum, a 7% poparało Rona Paula. Żadnych niespodzianek nie było. Sondaże przedwyborcze prognozowały takie właśnie wyniki.
 
 
Co z nich wynika?
 

Po pierwsze: Mitt Romney pokazał, że potrafi walczyć i wygrywać. Umie wyciągać wnioski i zmieniać strategię na bieżąco, a może po prostu na świetnych doradców i wie, kogo słuchać. Podczas debat przed prawyborami w Karolinie Południowej Mitt unikał konfrontacji, wyraźnie brakowało mu kontrargumentów. Karolina Południowa opowiedziała się po stronie Gingricha, który atakował i nacierał, i na moderatora, i na swoich kontrkandydatów. Na Florydzie Gingrich miał podobną strategię, ale taktycznie poległ - bo Romney zatrudnił nowego coacha od debat, Bretta O'Donnella, który pomógł się do drugiej z nich przygotować. A sztab zrobił research, by ich kandydat miał amunicję na Newta. I Mitt doskonale tę amunicję wykorzystał. Gingrich nie błyszczał, ale na zwycięstwo bardziej zapracował sam Romney niż to Gingrich przegrał.
Główne wątpliwości dotyczące kandydatury Mitta Romneya, to to, czy jest on wystarczająco konserwatywny. Wyborcy na Florydzie, powiedzieli, że tak. Na Mitta głosowali także ci wyborcy republikańscy, którzy popierają Tea Party. Jedynie wyborcy, którzy identyfikują się jako bardzo konserwatywni lub silnie wspierają Tea Party, zagłosowali w znacznej większości na Newta.
 
Po drugie: Floryda będzie polem bitwy przed wyborami w listopadzie. To dość ważny stan, z wieloma ważnymi grupami wyborców: imigranci i Latynosi, konserwatyści, emeryci, także żydowscy - nie bez powodu Newt w swej przemowie po ogłoszeniu pierwszych wyników, zapowiedział, że jedną z pierwszych rzeczy, którą zrobi jako prezydent, to będzie przeniesienie Ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy (na marginesie, w 1995 roku, za czasów, gdy Newt był Spikerem, Kongres przegłosował "Jerusalem Embassy Act", właśnie w sprawie przeniesienia ambasady, ale do dziś ambasada USA znajduje się w Tel Awiwie). To, że Mitt Romney wygrał tu tak zdecydowanie, dużo dobrego mówi o jego wybieralności i sile.
 
Po trzecie: negatywne reklamy działają. Romney wedle niektórych danych wydał na reklamy pięć razy więcej niż Gingrich. Co więcej, 92 proc. wyemitowanych reklam w tym stanie to były reklamy negatywne. Czy da się w ten sposób prowadzić kampanię dalej? Kampania negatywna jest w dużej mierze na rękę Demokratom. Każda reklama negatywna przeciw któremuś kandydatowi GOP to jedna reklama przeciw Obamie mniej. Sztaby kandydatów wykonują pracę za sztab z Chicago. Nawet jeśli jakaś problematyczna dla zdobywcy nominacji Partii Republikańskiej informacja zostanie wytłumaczona wyborcom republikańskim, nie znaczy to, że przed wyborami powszechnymi nie wróci na czołówki gazet (bo kampania przed wyborami powszechnymi to inny wyścig, przed inną publicznością i rządzi się innymi prawami).
 
Po czwarte - co z Newtem? Gingrich pokazał, że nie umie przegrywać. Choć telefony po ogłoszeniu wyników prawyborów są zwykle kurtuazyjne, ale w polityce czasem ceni się takie decorum, pokazywanie politycznej klasy. Newt Gingrich nie zadzwonił z gratulacjami ani w New Hampshire, ani na Florydzie. Co chętnie wytknął mu sztab Romneya - Mitt zadzwonił z gratulacjami do Newta w wyborczy wieczór Karolinie Południowej. Co więcej, w swej przemowie po ogłoszeniu wyników głosowania na Florydzie, Newt powiedział, że wyraźnie widać, że wyścig po republikańską nominację to wyścig dwuosobowy, bo może samo w sobie nie jest mocno sprzeczne z wynikami, ale po porównaniu cyferek, okazuje się, że Mitt zdobył tyle głosów, co dwaj następni kandydaci, a więc po prostu pozamiatał w tym stanie. Na plus Gingrichowi można przypisać powrót do dychotomii: This will be a two person race between the conservative leader, Newt Gingrich, and the Massachusetts moderate, Mitt Romney, bo to bardzo nośny soundbite. Tyle tylko, że przy okazji Newt zaliczył małą wpadkę, mówiąc o sobie w trzeciej osobie.
Kolejna wpadka Gingricha? Podczas wieczoru wyborczego rozdawano plakietki z napisem "46 States To Go", to samo powtórzył sam były Spiker. Problem? W jego przypadku jedynie 44, bo z powodów proceduralnych nie będzie go na liście ani w Missouri, ani w Wirginii.

Właściwie całe przemówienie Newta to była lista, co zrobi pierwszego dnia prezydentury, co wywoływało raczej kolejne żarty. Przemówienie Mitta uznano za skierowane już do głosujących w wyborach powszechnych - mówił o jedności, atakował Obamę, o swoich rywalach w prawyborów wypowiadał się z szacunkiem, doceniając ich siłę i kampanię. Podkreślał, że ciężkie prawybory pomagają przyszłemu kandydatowi, że czynią go silniejszym.
 
Po piątej - co dalej z Santorum? Odpuścił kampanię na Florydzie, ruszył już do Newady, a mimo to uzyskał wyższy wynik niż Ron Paul (odpowiednio 13 i 7 procent). Wiadomo też, że dość intensywnie działa w Kolorado, Minnesocie i Missouri. Newt wielokrotnie sugerował, że Santorum powinien zrezygnować z wyścigu i stanąć po jego stronie, jako jedynego poważnego kandydata konserwatywnego. Santorum ma mniej pieniędzy i nie ma po swojej stronie tak hojnego darczyńcy jak Sheldon Adelson, ale mimo to w niektórych stanach wyprzedza w sondażach Newta, a poza tym ma na swoim koncie poparcie liderów konserwatywnych.
 
Co dalej z Ronem Paulem? To kolejne prawybory, w których zajmuje czwarte, ostatnie, miejsce. Na razie też ogłosił, że nie ma zamiaru wycofywać się z wyścigu, poza tym zwykle wypada nieco lepiej w caucusach niż w wyborach, a przed nami kilka stanów, gdzie odbywają się właśnie caucusy.

Choć w lutym odbędzie się 8 caucusów i prawyborów, to pewnie żaden z kandydatów nie zrezygnuje przed Superwtorkiem (w tym roku wypada 6 marca) - chyba że zatnie się gdzieś w którymś sztabie maszyna do zbierania pieniędzy. Gingrich zapowiedział, że będzie walczył aż do lata, poza tym jest mała szansa, by Mitt Romney szybko uzyskał nominację GOP. Nawet jeśli udałoby mu się zdobyć wszystkich dostępnych delegatów, to stałoby się to najwcześniej pod koniec kwietnia.
 

 

01:24

Jon Huntsman Sr. gotowy poprzeć Romneya

Jon Huntsman Sr., ojciec byłego kandydata ubiegającego się o nominację prezydencką z ramienia Partii Republikańskiej, powiedział, że z radością wesprze kandydaturę Mitta Romneya, ale nie został jeszcze o to poproszony. Były kandydat GOP Jon Hunstman kandydaturę Romneya poparł już w momencie własnej rezygnacji z udziału w wyścigu.
 
Huntsman Sr. jest jednym z najbogatszych Amerykanów, i to jego pieniądze w dużej mierze utrzymywały kampanię syna przy życiu.

08:11

Labuda o polityce

W Superexpressie wywiad z Barbarą Labudą, o której można powiedzieć, że była Palikotem 1.0 polskiej polityki. Była polityk UD i minister prezydencki Kwaśniewskiego przyznaje, że najbliżej jej do Palikota, choć i on rozczarowuje, zajmując się rzeczami drugorzędnymi. Labuda mówi też o Tusku nazywając go najbardziej bezwzględnym politykiem, jaki wyrósł z obozu Solidarności i o Arłukowiczu, którego nazywa lawirantem. 

09:18

Pulsująca wokół Wisławy Szymborskiej klikohisteria uderzyła polityków


„Coraz mniej wielkich ludzi. Najpierw Havel, teraz Wisłocka” – w ten sposób wicemarszałek Wanda Nowicka (RP) przeszła do historii. Zapewnie nie tak jakby chciała, ale zawsze. Nowicka stała się ofiarę wczorajszej, typowej w swojej formie i treści klikohisterii.
 
Gdy klikohisteria eksploduje, nie da się tego przegapić. Mógł doświadczyć tego każdy, kto miał wczoraj włączony komputer. Wystarczy zalogować się na facebook czy twitter, albo odwiedzić ulubiony portal informacyjny. Ślady pulsującej klikohisterii są wszędzie. Każdy musiał wczoraj wrzucić na swojej ścianie „Umrzeć - tego nie robi się kotu”. Każdy musiał kliknąć „lubię to”, zastanawiając się wcześniej, czy wypada. Najprościej rzecz ujmując, klikohistera to zjawisko, które występuje gdy nagle wszyscy – albo jakaś duża, określona grupa – zaczynają mówić i pisać to samo. To dotyczy także polityków, którzy przy okazji dostają niepowtarzalną szansę by się skompromitować, i zazwyczaj ją wykorzystują. Wynika to z tego, że w takich sytuacjach trzeba napisać coś bardzo szybko, i z dużym wyczuciem momentu. W przypadku polityków to przepis na katastrofę.
 
Jeśli klikohisteria jest wystarczająco rozbudowana, zostawia ślady nawet w mediach tradycyjnych. Gdy mamy do czynienia z czymś istotnym pod względem politycznym, to wtedy klikohisteria wychodzi na ulice. Tak jest na przykład z  ACTA.
 
Klikohisterie mają kilka gatunków. Pierwsze to najpowszechniejszy typ, lokalno-eventowa. Przykład? Lądowanie kapitana Wrony. W kilkadziesiąt sekund po udanym posadzeniu na powierzchni ziemi Boeinga na Facebooku powstała pierwsza grupa w której spragnieni pozytywnych emocji ludzi wyrażali je klikając lubię to przy haśle "lataj jak orzeł, ląduj jak Wrona". Kapitan stał się błyskawicznie ikoną mediów, a jego lądowanie równie błyskawicznie porównano do "cudu nad Hudsonem". Pojęcie kilkohisterii nierozerwalnie związane jest z pojawieniem się łatwości rozprzestrzeniania memów, haseł, i wydarzeń które dał Facebook i inne serwisy społecznościowe. O ile twitter w Polsce jest narzędziem dla wąskiego grona, to masowość Facebooka sprawia, że kilkohisteria rozprzestrzenia się niemal błyskawicznie.
 
Drugi typ to klikohisteria lokalna. Przykład - filmik promujący Warszawę na Euro 2012, na którym jeden z prawicowych komentatorów na twitterze dopatrzył się wzwodu u aktora biegnącego przez miasto w pogoni za reprezentującą Polskę aktorką. Z twittera wzwód trafił na blogi, z blogów na wykop, z wykopu na czołówkę gazety.pl. Tym kto zamówił filmik zainteresowały się media tradycyjne. Błyskawicznie pojawiły się wypowiedzi reżysera, aktorów, aktorki, scenarzystów, urzędników z ratusza itd. Bloger Rybitzky znalazł koszty filmiku na stronie ratusza, co błyskawicznie podchwyciło wielu konserwatywnych (i nie tylko) komentatorów. Ale klikohisteria umarła śmiercią naturalną i nie zostało po niej właściwie nic.
 
Inaczej jest z najważniejszym typem klikohisterii - sprawą ogólnokrajowo-powszechną. Tak było z klikohisterią wokół śmierci Wisławy Szymborskiej – a raczej kilko histerią wokół reakcji na śmierć poetki.  Inny przykład to klikohisteria wywołana występami Nergala w TVP2. Sprawa kluczowa dla konserwatywnej części sceny medialnej zaowocowała niezliczonymi wypowiedziami, enuncjacjami, sporami, artykułami i proklamacjami. Ta klikohisteria pulsowała kilka tygodni, po czym Nergal w końcu zniknął z TVP. Sukces! Klikohisteria stworzyła tez zjawisko zwolenników Nergala wyśmiewających się z tych, którzy nie chcieli go w telewizji publicznej. Niemal każda politycznie umocowana kilkohisteria błyskawicznie pojawia się jej kolejna warstwa. Patrz Smoleńsk, od "Nie dla Lecha Kaczyńskiego na Wawelu" po Akcję Krzyż. W przypadku ACTA był Hołdys, który wygenerował osobną kilkohisterię.
 
Jednak w tych ostatnich przypadkach klikohisteria wywołała działania w świecie rzeczywistym. I tak też jest z ACTA - i to na ogromną skalę. Wystarczy spojrzeć na badanie SMG/KRC i Centrum Cyfrowego: zaangażowanych w protest przeciwko ACTA jest 13% ludzi poniżej 30 roku życia. W Polsce łącznie protestowała kilkadziesiąt tysięcy ludzi - w sprawie która jest ponad tradycyjnymi podziałami politycznymi.  I dlatego ACTA to nie klikohisteria która nic po sobie nie zostawi. Moment, w którym ruch oddolny przekracza granice internetu i wychodzi na ulice jest tym momentem, w którym trzeba go zacząć brać poważnie, nawet jeśli nie ma swojej nazwy i lidera.
 
Tymczasem po klikohisterii wokół Wisławy Szymborskiej zostanie co najwyżej kilka memów (i niepowtarzalny twittren Magierowskiego) związanych z wypowiedziami niektórych polityków. Tego się nie robi kotu. 
 
fot. http://lockerz.com/s/179815805

09:35

Lichocka pokazuje klasę

Facebookowy status Joanny Lichockiej z jej Facebooka:
"Wisława Szymborska była wielką, wybitną, wspaniałą poetką. Piszę to tym wszystkim, którzy dziś przypominają jej zaangażowanie polityczne w różnych czasach (zapominają najczęściej o tym, że miała odwagę przeciwstawiać się też PRL i była laureatką nagrody Solidarności). Otóż to wszystko nie ma najmniejszego znaczenia. Jej pieśń ujdzie cało."

10:11

Nowicka:

Przepraszam fanów za głupie zamieszanie z Szymborską. Znam te horrory

10:13

Olejnik o Nowickiej

I wszystko gdzie? Tylko w sieci.
Monika Olejnik na swoim facebooku: Wanda Nowicka jest tak skoncentrowana na sprawach gender, że pożegnała Wisłocką zamiast Wisławę.

10:22

Andrzej Duda: Tak prawica powinna żegnać Szymborską

Krakowski poseł i wschodząca gwiazda PiS apeluje na Twitterze:
Są rachunki krzywd ale mimo wszystko proszę o powagę i przynajmniej milczenie. Znałem Zmarłą osobiście i darzę szacunkiem.
Czyżby zbierał się już komitet "nie dla pochowania Szymborskiej na Skałce"?
 

10:35

Nowicka nie odpuszcza

Wicemarszałkini pytana przez nas o autentyczność swojego wpisu na twitterze nie zaprzecza i zapowiada, że o tej sprawie napisze w najbliższym czasie więcej. Tym razem o Szymborskiej albo Wisłockiej, Wanda Nowicka wypowie się na Facebooku.

11:01

9 tweetów, które wstrząsnęły polską polityką

 
 
Politycy i dziennikarze pokochali twittera, choć nie w każdym przypadku jest to miłość z wzajemnością. To, że napisać można tylko 140 znaków, w niczym nie ogranicza przepływu myśli, które swobodnie krążą po sieci. Czasami nawet... Zaskakujaco swobodnie. Oto dziewięć tweetów: śmiesznych, smutnych i poważnych, które wstrząsneły polską polityką.
 
@gnapieralski
Po śmierci Wisławy Szymborskiej głos zabrało na twitterze z pewnością zbyt wiele osób.  Łukasz Naczas wspominał “kuzynkę swojej babci” a Wanda Nowicka “Wisłocką”. W tym gronie świetnie odnalazł się Grzegorz Napieralski, który postanowił zabłysnąć, jako znawca literatury.
 

Dziękuję za wiersze, które były taką dawką pozytywizmu. Pani Wisława nigdy nie odejdzie. Jej poezja jest przecież nieśmiertelna.
https://twitter.com/#!/gnapieralski/status/164839938561540097

Później Napieralski wytłumaczył, że nie chciał napisać “pozytywizmu” tylko  “pozytywów”. Niby brzmi trochę lepiej, ale cały czas nie do końca pasuje.
 
@maciejowski_waw 

Po awaryjnym lądowaniu Boeinga 767 narodowym bohaterem stał się kapitan Wrona. Dwie godziny później bohaterem, choć niekoniecznie pozytywnym, stał się Maciej Maciejowski. Radny PiS najpierw zastanawiał się, czemu Boeingowi udało się wylądować, a prezydenckiemu Tupolewowi nie, potem mówił o szujach z PO, które będą chciały podlansować się sukcesem. Jednak radnego PiS najbardziej rozeźliło to, że przed briefingiem LOTu odbyła się konferencja prezydenta Bronisława  Komorowskiego:
 

Miała być konferencja LOT ale to bydle musi się podlansować, podziękuj swoim panom z Kremla pajacu.
https://twitter.com/#!/maciejowski_waw/status/131387843682631682

Dodać można właściwie tylko tyle, że radny jest wiceprzewodniczącym komisji kultury.
 

@PawelPoncyljusz
Na początku 2010 roku na Twitterze fajnie było mieć konto, choć niekoniecznie wszyscy wiedzieli już dlaczego. Paweł Poncyljusz profil miał, ale nie wiedział jeszcze, że publikując swoje przemyślenia, nie dzieli się nimi tylko z partyjnym kolegą, ale ze wszystkimi. I tak w czasie, gdy wszyscy w PiSie mówili o tym, że partia złapała wiatr w żagle i idzie po zwycięstwo, Poncyljusz napisał:

Kongres potwierdził schyłek. Szkoda PiS-u


Poncyljusz szybko tweet skasował, ale nie na tyle szybko, by nie dotarł on do prezesa. Koledzy, którym “PiS-u mnie było szkoda”,  zadbali już o partyjny retweet.
 

@KomorowskiPL
Najpopularniejszy w Polsce fikcyjny profil. Komorowski z tłytera gra w domino z generałem Koziejem, planuje urlopy na drugą kadencje i esemesuje z Kasią Tusk, która pyta go, czy polował na przeceny. To prawdziwa kopalnia dobrych tweetów. Najlepiej charakter profilu oddaje jednak ten:
 

Coś do mnie mówi ten von Rumpel ale tłumaczka chyba przysnęła i słuchawki milczą. Udaję, że muszę siku. Ho, ho, ho! Myślistwo uczy forteli!
https://twitter.com/#!/KomorowskiPL/status/113615707949891584


Ho ho!
 

@KalitaT

Krótka analiza historyczna w wykonaniu byłego rzecznika SLD. O co chodziło Tomaszowi Kalicie, do końca nie wiadomo:
 

Stan Wojenny to byla nienajlepsza decyzja. Ale wtedy "S" nie byla "hufcem aniolow". To byl taki dzisiejszy PiS.
https://twitter.com/#!/TomaszKalita/status/146341501901873153

Później Kalita pisał, że nie chodziło mu o cały związek, tylko o narastający radykalizm. I tłumaczył, że nie czyta “Nie”. Trzeba jednak przyznać, że panowie z tygodnika Urbana jakoś bardziej wierzą w to, co piszą, bo nie wycofują się z tego po pierwszej krytyce.
 

@Samueljrp
W kategorii “tweet o orkiestrze” konkurencja była zażarta. Zwyciężył Samuel Pereira dzięki wyjątkowemu nagromadzeniu wątków we wpisie. Jest prowokacja, nawiązanie do Ziemkiewicz,a a nawet refleksja nad losem ludzkim:
 

Takie życie: do jednych Polactwo się uśmiecha, do innych podchodzi z buta. Ludzie z puszkami WOŚP - Żebracy na ulicy
https://twitter.com/#!/Samueljrp/status/155929261247696896

Było gorąco, ostrych komentarzy nie brakowało, a tweetowi sporo miejsca poświęciła nawet Gazeta Wyborcza. Aż szkoda, że orkiestra gra tylko raz w roku.
 
 

@mblaszczak
Przewodniczący klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości pojawił się na Twitterze, przywitał się, zdążył jeszcze podziękować mieszkańcom Warszawy, i zniknął. W sumie dwa tweety:
 

Witam serdecznie!
https://twitter.com/#!/mblaszczak/status/13007385433

Gdyby Marisz Błaszczak był w  PJN, można byłoby przypuszczać, że Adam Bielan zabrał mu kody do profilu.
 

@pawelgras
Komunikacja z rządem w pigułce: czarno na białym widać pytania i odpowiedzi lub ich brak. Paweł Graś swoją sławę zawdzięcza również nowatorskim pomysłom, takim jak np. retweet własnego twitta. Jednak największą popularnością cieszą się codzienne powitania.  
 

Dzień dobry i dobrego dnia wszystkim
https://twitter.com/#!/pawelgras/status/158821183985422336


Warto tu dodać, że pojawiają się również wersje rozszerzone uwzględniające aktualną sytuacje atmosferyczną, takie jak “Deszcz dobry” czy też postulujące odpowiednią pogodę, takie jak “Słonecznego dnia wszystkim”.
 
 
@sikorskiradek
W zestawieniu nie mogło oczywiście zabraknąć “ministra od Twittera”. Sądząc po zawrotnej liczbie followersów tytuł nadany zasłużenie. Minister spraw zagranicznych twittuje chętnie, choć czasem z błędami ortograficznymi. Na pytania też odpowiada. A dzięki temu wpisowi spora część Polaków dowiedziała o istnieniu twittera:

 
Warto wyciągnąć lekcje także z tej narodowej katastrofy
 

Szef MSZ Radosław Sikorski wraz z wpisem umieścił  link do strony internetowej, której autorzy nazywają siebie samych "przeciwnikami kultu sprawców Powstania Warszawskiego". Zdanie chyba jednak zmienił, bo wpis skasował. 
 
 

11:05

Klikohisteria trwa

Przed chwila na twitterze Janusz Palikot zadeklarował: W hołdzie Szymborskiej dość polityki! Pytanie tylko, na czym ma przejawiać się "rzucenie" polityki? Czy to oznacza, jak ironicznie skomentował na twitterze @tomekmusial że Palikot nosi się zamiarem rzucenia mandatu? Klikohisteria trwa dziś w najlepsze. 

11:44

Lingwistyczne ekspiacje

 

czyli jak wyluzowany centrolew tlumaczy się z wpadek na Twitterze:

Nowicka: Skomentuję pomyłkę w językach Errare humanum est i nobody’s perfect.  Szymborską zapewne ubawiłaby moja pomyłka. Swoją drogą, wielki żal...

Napieralski: Pozytywów miało być. Słuszne reakcje. I am sorry. Nie zmienia to faktu, że odeszła niesamowicie ciepła Kobieta.  Będzie jej brakować.


 

11:46

A Solidarna Polska po wegiersku


Posel SP Mariusz Orion- Jedrysek na FB: Lengyel, magyar - két jó borát, együtt harcol, s issza borát, leginkább együtt üzi gazdaságát.
 

12:52

Ofensywa BK trwa

Przed kilkoma minutami rozpoczęło się spotkanie u prezydenta w sprawie ACTA. Są m.in. RPO, Boni, Gowin. Dziś prezydent jest w "Kropce nad i". Trwa miniofensywa Bronisława Komorowskiego, który ewidentnie wyczuł możliwość odzyskania politycznej inicjatywy. 

13:12

Ron Paul i Mitt Romney - strategiczne partnerstwo?

 
Dwaj republikańscy kandydaci na prezydenta, Ron Paul i Mitt Romney, się przyjaźnią, donosi Washington Post. Ale nie chodzi tylko o przyjaźń zapoczątkowaną w 2008 roku podczas nieudanego dla obu wyścigu o nominację prezydencką z ramienia GOP, ale także strategiczny pakt polityczny. Sztaby obu kandydatów pozostają w stałym kontakcie, uzgadniając na przykład godziny wystąpień telewizyjnych. Mitt Romney liczy na poparcie Paula, gdy ten wycofa się z wyścigu i na wsparcie jego najbardziej żywej, lojalnej i widocznej części wyborców republikańskich. Dla Rona Paula to szansa na wzmocnienie głosu w GOP. Mówi się, że jeśli Romney uzyska nomincję, to podczas konwencji znajdzie się miejsce na wystąpienie Paula, a także jego syna Randa, a więc możliwość zaprezentowania swoich poglądów w prime-time'ie.

14:27

PREZYDENT O ACTA

Należy oddzielić odpowiedzialność internautów od firm, które zajmują się dystrybucją takich materiałów na skalę masową- tak o poglądach Bronisława Komorowskiego na sprawę porozumienia ACTA mówiła dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta. Joanna Trzaska- Wieczorek przekazała stanowisko prezydenta po spotkaniu z ministrami kultury i cyfryzacji dodając, że wciąż oczekuje on na opinię Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie. 

15:27

POMAGA W ŚWIETLE KAMER

Wręczy paczkę bezdomnym a najbardziej potrzebującym koce i artykuły czystości- to poranny plan zajęć Leszka Millera. Tak były premier dba o społeczną wrażliwość lewicy. O wszystkim skrzętnie donosi biuro prasowe SLD, które z kolei dba o to, by pomoc dotarła do wszystkich....mediów.

16:31

Na powracających europejskich problemach PiS nie zyskają Ziobryści

 

Na swojej stronie londyński The Telegraph publikuje dziś kolejną ostrą wypowiedż brytyjskiego europosła na temat wspólnej polityki rolnej. Dla PiS, to zapowiedź powrotu tematu, który już wielokrotnie sprowadzał partię Kaczyńskiego do defensywy. Broniąć się przed chorobą antyrolniczych torysów, Kaczyński powinien sięgnąć po lekarstwo, jakie jego wyspiarscy sojusznicy sami zastosowali w walce o wiarygodność w temacie zdrowia.


 

PiS - co zrozumiałe, w sytuacji partii, którą uważa się za izolowaną za granicą - lubi podkreślać swoje związki z brytyjskimi konserwatystami. Po śmierci brata, Jaroslaw Kaczyński już jako kandydat na prezydenta odbierał osobiste kondolencje na Downing Street. Młodzi zwolennicy PiS wielokrotnie na serwisach społecznościowych linkują do żywiołowych wystąpień brytyjskich europosłów. Bardzo często jest to Daniel Hannan, energiczny deputowany Torysów. 

 

 

Tymczasem, to co mówi Hannan może nie przypaść do gustu elektoratowi PiS.

 

W zlinkowanym dziś na stronach Daily Telegraph klipie -- Hannan mówi w Parlamencie Europejskim, że Łukaszenko nie jest ostatnim reliktem komunizmu w Europie, bo jest nim Wspólna Polityka Rolna (CAP). Hannan z charakterystyczną dla siebie pasją twórcy brytyjskiego ruchu tea party przemawia na temat ogromnych strat dla Afryki, które wynikają z CAP. To dość absurdalna dla elektoratu PiS perspektywa. Hannan wylicza koszty wyższych cen żywności, jakie uderzają w najbiedniejszych i powodują silniejszy impuls inflacyjny i zakłócenie wolnej konkurencji na wsi. Mówi też o stratach jakie w związku z CAP ponosi Wielka Brytania, która jest importerem żywności netto.  link <--

 

Wyborcy mieszkający na wsi, to w ostatnich wyborach aż 41% całego elektoratu PiS.

 

Każdy udany strzał, by zakwestionować wiarygodność partii Kaczyńskiego w trzonie jego elektoratu może bardzo zagrozić pozycji partii. Mogłoby to być zachęcające dla wyrastającej Kaczyńskiemu konkurencji po prawej stronie. Partia Ziobry wpadła jednak z deszczu pod rynnę i wchodząc w sojusz z UKIP Nigela Farage sama może zapłacić polityczną cenę za poglądy nowego sojusznika, które w sprawie rolnictwa bywają radykalniejsze niż ma poprzedni (stanowisko UIKIP ws CAP <--link)

 

Poważnym beneficjentem ewentualnej kampanii przeciw PiS na wsi może być silnie proeuropejskie i utożsamiane z unijną polityką rolną PSL. I sama Platforma, której wiejski elektorat też nie jest mały. W ostatnich wyborach to 26,4% wszystkich wyborców tej partii.

 

Strzał z CAP w Kaczyńskiego w kampanii prezydenckiej był całkiem celny, ale wydarzył się za późno, by odegrać większą rolę, choć mógł uszczuplić małą różnicę brakującą Kaczyńskiemu do zwycięstwa z Komorowskim.

 

No i sama PO ciągle nie potrafi konsekwentnie się komunikować w zasadzie żadną grupą społeczną, zwłaszcza ze wsi. Platforma nie ma żadnego polityka wprost odwołującego się do spraw wsi, a jej wiceminister w MinRol- Kazimierz Plocke jest postacią dość anonimową nawet dla bywalców Placu 3 Krzyży.

 

Wniosek dla PiS jest jeden. Musi bardzo stanowczo odciąć się od stanowiska brytyjskich aliantów na temat CAP. Tak jak David Cameron potrafił odciąć się od przeszłości swojej partii w sprawie NHS (brytyjski NFZ). - Jesteśmy partią NHS, kochamy NHS- krzyczał Cameron na konwencji w Birmingham, kilka miesięcy przed wyborami. Kaczyński musi swojemu elektoratowi powtarzać- PiS kocha CAP. PiS kocha CAP. PiS kocha CAP. 


 
 

21:30

RPO ratuje PO w sprawie ACTA

 
To Irena Lipowicz zadała jeden z najmocniejszych ciosów rządowi w czasie kryzysu wywołanego przez ACTA. Teraz jednak może być dla Platformy wybawieniem.
 
W środku szoku jakim dla PO było przekształcenie się międzynarodowej umowy handlowej w polityczną Godzillę, biuro Rzecznik Praw Obywatelskich poinformowało, że Irena Lipowicz podjęła z urzędu sprawę braku społecznych konsultacji w sprawie ACTA. Co warto podkreślić, przedstawiciel RPO przypomniał jednocześnie wcześniejsze przypadki pozorowania przez ekipę Tuska tego ważnego dla demokracji procesu. Tango down. jak mówią młodzi.
 
W czwartek rząd dostał od pani rzecznik ponownie. I to dwa razy. Tego dnia prof. Lipowicz ogłosiła, że zaczyna serię debat (piewsza już w tę sobotę!) w sprawie ACTA na największych uczelniach w kraju. Nietrudno zgadnąć, jakie nastroje będą na publiczności.
 
Ale najlepsze było co innego. Na spotkaniu w Belwederze z ministrami Bonim, Gowinem i Zdrojewskim Lipowicz dostała od prezydenta potwierdzenie, że to ona jest głównym arbitrem w sprawie. Prezydent zabrał piłkę rządowi i rzucił ją RPO, co ogłosił potem w dość niekonkretnym wywiadzie z Moniką Olejnik. Prestiżowe przeczołganie Tuska, ale jakie dla niego korzystne.
 
Bo PO musi zrobić wszystko, żeby ACTA nie trafiły do Sejmu, gdzie opozycja zrobi z tego show, jaki długo się jeszcze będzie ściągać z internetu. Tu innego wyjścia nie ma, to nie sprawa argumentów. Młodzi, o których tu się toczy gra zdania przecież nie zmienią. Ich tylko ciekawi skala rządowego, pardon, f**k-upu
 
Dlatego umowa powinna jak najszybciej być rozniesiona na strzępy. A dziś najbardziej do tego nadaje przejawiająca sporo zapału RPO. Kto wie, może oprócz kompromitujących rząd debat na uczelniach i miażdżącej ACTA opinii dla prezydenta, jako bonus prof. Lipowicz zaniesie sprawię do europejskiego trybunału sprawiedliwości? Tak czy owak, PO powinna mocno zaciskać kciuki. Jeśli jej się powiedzie, pani rzecznik zakończy za nich cały ten kryzys.
 

22:13

Donald Trump oficjalnie poparł Mitta Romneya

Donald Trump, były kandydat w wyścigu o nominację prezydencką Partii Republikańskiej, na specjalnie zwołanej konferencji oficjalnie wsparł kandydaturę Mitta Romneya: 'It's my honor and privilege to endorse Mitt Romney. (...) Gov. Romeny, go out and get'em". Odpowiedź Romneya? Dziękuję Donaldzie, to naprawdę dużo dla mnie znaczy.
Komentatorzy zwracają uwagę, że tym razem Mitt Romney pojawił się na konferencji wraz z osobą, która wsparła jego kandydaturę, a nie zrobił tego, gdy Jon Huntsman, który zrezygnował z wyścigu, publicznie zadeklarował mu swoje wsparcie.
 

22:34

Marco Rubio celuje w wiceprezydenturę?

Choć w nabliższym czasie nie startuje w żadnych wyborach, Marco Rubio, senator z Florydy i młoda gwiazda Partii Republikańskiej, przyznał się, że wydał ponad 20 tysięcy dolarów na własny oppo research, który zlecił, by znaleźć własne słabe strony. To trochę jak praca domowa dla każdego polityka, który zamierza ubiegać się o wysokie stanowisko. Od jakiegoś czasu nazwisko Rubio pojawia się na giełdzie potencjalnych przyszłych kandydatów na prezydenta - mówiło się o jego prawdopodobnym starcie w 2016 lub 2020. Podczas prawyborów na Florydzie mówiło się też nim jako potencjalnym wiceprezydencie u boku Mitta Romneya, co miałoby zagwarantować głosy mniejszości etnicznych w wyborach powszechnych, ale raczej można uznać, że na tym etapie to raczej nie ma co przywiązywać się do żadnego nazwiska.
 
Tak, czy siak, research na własny temat? Marco Rubio poważnie podchodzi do swojej kariery i ma dalekosiężne plany.
 

23:03

Piechociński lansuje się ostatni

Janusz Piechociński jest chyba ostatnim politykiem, który na swój profil na Facebooku wrzucił cytat z wiersza ŚP. Wisławy Szymborskiej. Stało się to o 22:59. W ciągu ostatnich 24 godzin zrobili to już, ze zmiennym szczęsciem, wszyscy obecni w serwisach społecznościowych politycy. Zamyka to pewien cykl lansu w sieci.