Relacja Live

31.01.2012

07:51

Skandal czy cyniczne zagranie posłów?


Grzegorz Napieralski, były lider SLD i w poprzedniej kadencji szef Komisji Innowacyjności i Nowych Technologii, uważa, że MSZ powinien porozmawiać z ambasadorem USA w sprawie czwartkowego telefonu z ambasady do sekretariatu Komisji. Może ktoś z MSZ powinien. Ale raczej z posłami.
 
 
W skrócie: pracownica ambasady USA zadała pytanie o głosowanie nad dezyderatem w sprawie ACTA, skierowanym do premiera. Zapytała o informacje, które nie są tajne. Skąd wiadomo, że nie są tajne? Bo zostały one podane publicznie przez polskie media, a telefon dotyczył pewnych nieścisłości związanych z rozkładem głosów (pytano o to, jak doszło do głosowania, ile osób i jak głosowało, czy było kworum, czy była dyscyplina partyjna). Posłowie z Komisji Innowacyjności dość gwałtownie zareagowali na ten telefon i oskarżyli Ambasadę USA o monitorowanie ich działań i głosowań.
 
 
Media chętnie podchwyciły nośne słowa i zaczęły relacjonować cytując: skandal, bulwersujące, niesmak, nadzorowanie, wtrącanie się w wewnętrze sprawy Polski, naciski. Wygląda to tak, jakby posłowie albo nie mieli pojęcia, jak wygląda codzienna praca ludzi zatrudnionych w ambasadach, albo celowo postanowili rozdmuchać zdarzenie, które niekoniecznie jest skandalem.
 
 
Ambasady na całym świecie monitorują głosowania w lokalnych parlamentach, pracownicy ambasad czytają prasę, oglądają media, interesują się wewnętrznymi sprawami. Na tym polega ich praca. Polska ambasada w Waszyngtonie także kontaktuje się z Kongresem, może tylko rzadziej dzwoni do sekretariatów poszczególnych komisji, bo większość informacji znajdzie na stronach internetowych lub za pośrednictwem C-SPAN.
Dlaczego posłowie, i opozycyjni, i rządowi, zareagowali w tak histeryczny sposób? Czemu Janusz Palikot urządza kolejne happeningi, a Grzegorz Napieralski wzywa MSZ, by porozmawiał w tej sprawie z Ambasadą USA? Czemu media nie spytały dyplomatów ani specjalistów od stosunków międzynarodowych, czy takie zachowanie pracownicy Ambasady USA jest nietypowe lub skandaliczne. Trochę to wygląda na cyniczne rozgrywanie nastrojów anty-ACTA lub/i antyamerykańskich.
 
 
Ambasada USA wydała dziś specjalne oświadczenie, w którym przyznaje, że taki telefon został wykonany, miał charakter informacyjny, a podobne kontakty są typowe, zwyczajowe i regularne. I są, o czym mogliby zaświadczyć byli lub obecni polscy dyplomaci albo pracownicy MSZ. Gdyby tylko zostali o to zapytani. Ale posłowie żonglujący emocjonalnymi słowami są telegeniczni. Urzędnicy, a pracownicy ambasad lub MSZ są zazwyczaj po prostu urzędnikami, nie zawsze.
 
 
Gdybym miała posnuć własne teorie spiskowe, to zaryzykowałabym stwierdzenie, że telefon wykonała nie tyle pracownica ambasady, co stażystka lub osoba z niewielkim stażem zawodowym, którą poproszono o sprawdzenie nieścisłych informacji, potrzebnych do sporządzenia raportu lub sprawozdania. Stażystka, nie znając nikogo w polskim Sejmie, zadzwoniła pod numer telefonu, który widnieje na stronie internetowej, a potem zadała pytania, na które odpowiedzi nie mogła nigdzie indziej znaleźć. I przy okazji wywołała burzę w Sejmie i pięciodniowy "skandal". Gdyby to był ktoś z większym stażem zawodowym, zapewne zadzwoniłby do znajomego posła lub jego doradcy politycznego.
 

I sprawy by nie było, a kilku posłów straciłoby okazję, by przed kamerami stacji telewizyjnych pomachać szabelkami.
 

08:21

Słowo dnia - kompromis


08:23

Obrońca Ukrainy

"Powiedziałem w programie o Ukrainkach po to, by pokazać, że są źle traktowane w Polsce" - stwierdził Bartosz Węglarczyk w TOK FM. Tak dziennkarz tłumaczył się ze swojego wystąpienia, gdy po tym, jak Jolanta Pieńkowska stwierdziła, że "nie ma jeszcze robotów sprzątających domy" on sam stwierdził: "Są! Nazywają się Ukrainki". Warto dodać właściwie tylko to, że jak na obrońce uciśnionego narodu, dziennikarz był wtedy bardzo rozbawiony swoim pomysłem.

08:52

Paweł Kowal o otwarciu na imigrantów

Lider PJN na swoim blogu na salonie24 pisze o konieczności ratowania się przed zapaścią demograficzną poprzez otwarcie się na imigrantów. "Czy Tusk i Kaczyński odważą się to otwarcie powiedzieć i czy młodzi zdolni ze Wschodu zechcą zaproszenie do Polski przyjąć?" - pyta Kowal. Statystyki podają, że w Polsce przebywa od 40 do 400 tys. imigrantów bez zezwolenia. Nowa ustawa o cudzoziemcach przewiduje możliwość abolicji i legalizacji pobytu.  

09:41

Grupiński o grzesznej PO

W niedzielę pisaliśmy o "Awarii Platformy" a dziś w "Trójce" Rafał Grupiński, do tej pory mało widoczny w komentowaniu kryzysu komunikacyjnego PO przyznał, że "PO nie jest bez grzechu". Cóż, sondaże pokazują że Platformie potrzebna jest pokuta, i to szybko. Grupiński dodał też, że - zarówno w przypadku ACTA jak i refundacji - "kwestie informacji" muszą zostać poprawione. Dla PO lepiej będzie, jeśli zostaną poprawione szybko. 

10:18

Status polityki: Zdrojewski przestał być Zdrojewskim tego rządu

Bogdan Zdrojewski był modelowym ministrem pierwszego rządu Tuska. Można go było wystawiać na światowych targach jako wzór do genetycznej replikacji. Ale dziś jest w tarapatach. Głównie dzięki wlasnej nieporadnej komunikacji, urasta na naczelnego odpowiedzialnego za kryzys zw. z ACTA.

 

 

Świetny, antykomunistyczny życiorys, bardzo dobra prezencja, autentyczny sukces w zarządzaniu Wrocławiem, który za jego rządów trafił do metropolitalnej ekstraklasy, umiejętność prezentowania treści w sposób i godny i ciekawy. Wzorowe życie rodzinne. I jeszcze zdolność do bycia “ponad” bieżący spór, budząca szacunek politycznych przeciwników. W 2011, dostał trzeci wynik wyborczy w kraju, zaraz po Tusku i Kaczyńskim. Nawet temperemantna żona, działaczka wrocławskiej PO i wieloletnia szefowa tamtejszej rady miejskiej nie stanowiła szczególnego obciążenia, w porównaniu z tym, jak ekspansywne potrafią być polityczne żony na całym świecie.

 

 

To Bogdan Zdrojewski, po katastrofie smoleńskiej, kiedy już podczas żałoby tliła się zimna wojna między politycznymi obozami, wykazał umiejętność istnienia w debacie jako łącznik pomiędzy odległymi cywilizacjami. Gdy jego partyjni koledzy podczas mszy za prezydencką parę, już kilka dni po katastrofie, kolportowali “wrzutki” o naciskach, Zdrojewski występował w TVN24 ze łzami w oczach wspominając zmarłego Prezydenta, który wielokrotnie zapraszał rezydującego po drugiej stronie ulicy Ministra Kultury na wielogodzinne rozmowy. 

 

 

Trudno w Polsce o bardziej “prezydenckiego” polityka niż Bogdan Zdrojewski. Z jedną zasadniczą wadą, taką samą, jak w USA ma zdolny przecież Jon Huntsman- kto miałby go wystawić?

 

 

W Platformie, Zdrojewski był pierwowzorem Grabarczyka- czli lidera “spółdzielni”. To ta wewnętrzna “poziomka” u schyłku kadencji 2001-2005 wybrała go na szefa klubu wbrew samemu Tuskowi, lansującemu wtedy Chlebowskiego.

 

 

W gabinecie cieni, kandydat PO na ministra obrony, w pierwszym rządzie Tuska objął resort kultury, co było dla wszystkich zaskoczeniem, a dla niego rozczarowaniem. Tymczasem, Zdrojewski odnalazł się w tej roli i z perspektywy perypetii Bogdana Klicha musi się jednak cieszyć, że tak się stało. 

 

 

Zdrojewski stał się modelowym ministrem, o jakim marzy każdy premier. Ale Donald Tusk nigdy go ani lubił, ani mu ufał. Dawny współpracownik Tuska mówi o Zdrojewskim jako o polityku nieprzewidywalnym i tylko pozornie układnym, opisując go słowami: “w kieszeni swej nosił drobiażdżków tych parę- mydełko, kadzidełko, świeczkę i ogarek”.

 

 

Sprawa ACTA, którą regulacyjnie holowało Ministerstwo Kultury ujawniła słabość Zdrojewskiego, która bywa zabójcza w polityce. Nieumiejętność działania pod wpływem dużej presji. Presji zresztą nie tylko zewnętrznej ale i silniejszej wewnętrznej. I jeszcze to niezdecydowanie w sytuacjach podbramkowych. Co, zresztą, w tej konkretnej sprawie, nie obciąża tylko Zdrojewskiego, ale cały polityczny kokpit rządu.

 

 

Zapowiedź słabości Zdrojewskiego w sytuacji kryzysu było już widać kilka tygodni temu, kiedy Fakt doniósł o podróży jego żony, jako towarzyszącej ministrowi, na koszt podatnika, w służbowym wyjeździe do Chin. Sposób w jaki reagowało wtedy Ministerstwo Kultury, całkowicie defensywny i nieprzekonujący, pozostawiał bardzo wiele do życzenia.

 

 

Zdrojewski staje przed najważniejszą próbą w swojej karierze od czasów, gdy samodzielnie zarządzał akcją ratunkową podczas wrocławskiej powodzi. Tym razem zmaga się z bardziej nieprzewidywalnym żywiołem nawet niż woda. Z polityką. I nieszczęśliwie złamana niedawno noga może być przykrym symbolem sytuacji w jakiej się teraz znalazł. Bez pomysłu na polityczną rehabilitację się nie obędzie. 

 

​Łukasz Mężyk

 

foto ze strony Bogdana Zdrojewskiego

 

 


 

11:16

Exit Strategy

Pod takim tytułem londyński The Times drukuje dziś bezprecedensowo własną propozycję strategii- jak Grecja powinna opuścić strefę Euro. "The Greeks need to get out of the euro, and the euro needs the Greeks to get out."- pisze The Times. Autorem strategii wyjścia jest Oliver Kamm- jeden z czołowych dziennikarzy dziennika. Proponuje on, żeby drachma miałaby być powiązana stałym mechanizmem z Euro i Dolarem. Cała operacja miałaby być chroniona przed atakiem spekulacyjnym przez rezerwy IMF. "This arrangement is no cure-all. The responsibility of Greeks to restore sense to their public finances cannot be evaded."- konkluduje propozycję The Times. 
 
Autor propozycji- gruntownie wykształcony na Oxfordzie, Oliver Kamm jest dziennikarzem The Times, wcześniej pracował w banku Anglii i był szefem działu Strategic Research w Commerzbank Global Equities w Londynie. Politycznie był związany z Labour, ale mimo centrolewicowego światopoglądu krytykował Noama Chomsky'ego. Kamm jest obecny na twitterze a jego teksty z The Times są dostępne na redakcyjnym blogu

11:30

Biały dom w psiej ofensywie

Biały dom spinuje dziś zdjęcie psa Bo, podróżującego razem z Barackiem Obamą słynnym prezydenckim cadillacem "The Beast". Trudno nie spostrzec nawiązania do republikańskiego frontrunnera Micka Romneya i jego sześciogodzinnej podróży do Ontario z psem umieszczonym w bagażniku na dachu... Zdjęcie-click Wrzawa rozgorzała po tweecie @davidaxelrod: How loving owners transport their dogs
 
David Axelrod jest czołowym politycznym doradcą relekcyjnej kampanii Baracka Obamy- tekst WaPo oraz tekst o tweecie

11:46

NASZ NEWS: Tusk Czlowiekiem Roku 2011 tygodnika WPROST?

Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie w środę, 8 lutego premier Donald Tusk odbierze nagrodę Człowieka Roku 2011 tygodnika WPROST. Nagroda zostanie przyznana "za pierwsze od 20 lat wyborcze zwycięstwo urzędującego premiera". Transmisja gali w TVP1. 

12:40

Przekaz pozytywny to tylko 8%!

92% wszystkich reklam politycznych emitowanych w ostatnim tygodniu przed dzisiejszymi prawyborami na Florydzie to były reklamy negatywne- podało  Campaign Media Analysis Group (CMAG).

12:50

Eurokontratak SLD

SLD kontratakuje. W dobrym z politycznego punktu widzenia momencie - dzień po szczycie w Brukseli - partia zapowiedziała wniosek o informację rządu w sprawie paktu fiskalnego i drogi do euro.  Będący wyraźnie w dobrym humorze Leszek Miller na dzisiejszej konferencji prasowej podkreślał, że gdy on wprowadzał Polskę do Europy, to kraj "siedział przy głównym stole", a teraz pojawiają się trzy stopnie integracji europejskiej. Miller wytknął także prmierowi Donaldowi Tuskowi niekonsekwencję w ogłaszaniu daty 2015 jako możliwego wstąpienia Polski do strefy euro. "Mamy dobry zespół polityków, którzy mogą być skuteczni w tym temaciej" mówi serwisowi 300polityka rzecznik SLD Dariusz Joński. Po konferencji Leszek Miller był na sejmowym korytarzu rozchwytywany przez dzienniarzy.    
SLD chce odzyskać polityczny impet, a dla polityków tej partii temat europejski wydaje się idealnym momentem, by taki impet odzyskiwać, zwłaszcza przy relatywnie dużej słabości Ruchu Palikota w tej sprawie. Trzeba się więc spodziewać, że debata w Sejmie , do której może dojść na jego najbliższym posiedzeniu będzie jednym z ważniejszych momentów dla tej partii na początku roku.
 
 
 

13:41

Na Twitterze tylko dobrze o USA

Oto temat którym żyje dziś brytyjska prasa. Dwoje młodych obywateli UK chciało odpocząć i dobrze się zabawić w Los Angeles. Niestety na lotnisku zostali zamknięci, potraktowani jak terroryści i odesłani do kraju. A wszystko dlatego, że pisali wcześniej na Twitterze o "destroying America" i "digging up Marilyn Monroe". Niestety amrykańscy spece od śledzenia wpisów na serwisach społecznościowych nie zrozumieli slangu i potraktowali niefortunnych podróżnikó jako terrorystów, którzy rzeczywiście chcą "zniszczyć USA". Sprawą żyją nie tylko brytyjskie tabloidy, ale także wyspecjalizowane serwisy polityczne i tehchnologicznie po obu stronach Atlantyku. Myśle, że ktoś śledzi wszystkie nasze wpisy w sieci, jest teraz bardziej realna niż kiedykolwiek. Pytanie co jeszcze śledzą niestrudzeni amerykańscy oficerowie ds. zwalaczania terroryzmu.

15:54

Brok o PDT: "Zwycięzca"

Eurodeputowany Krzysztof Lisek zacytował na Twitterze świeżą wypowiedź Elmara Broka, jednego ze starych wyg PE i EPP, człowieka którego można śmiało określić jako insidera niemieckiej, brukselskiej i europejskiej sceny politycznej. W opinii Broka PDT "jest zwycięzcą. Koncepcja Sarko legła w gruzach". To będą dla brukselskiej elity istotne słowa.

16:17

Radio Maryja. Między Nowogrodzką a Mokotowską

 

O Telewizji Trwam przypomniała sobie duża polityka.  O jej przetrwanie walczą  PiS i Solidarna Polska, jednocześnie rywalizując, które z ugrupowań bardziej wkupi się w łaski ojca Tadeusza Rydzyka. Bo niezależnie od tego czy przetrwa sama telewizja, redemptorysta  z Torunia ciągnie za sobą ludzi, którzy zagłosują tak, jak tylko on tego zechce. Partia Ziobry będzie musiała pokazać prawdziwą wagę na scenie politycznej by nawiązać wyrównaną rywalizacje o wsparcie Radia Maryja. 

 

 

Potęga Radia Maryja dojrzewała wraz przeobrażaniami Polski. Pierwsza audycja z Torunia została nadana 7 grudnia 1991 roku. Wraz redemptorystami modlili się słuchacze. Ich wspólnotę miały cementować datki, które wierni przekazywali rozgłośni. I tu po raz pierwszy objawiła charyzma ojca Tadeusza Rydzyka. Twórca radia mówił na antenie o potrzebach rozgłośni a pieniądze zaczynały płynąć.

 

 

Charakterystyczny, przyjemny dla ucha głos i słowa wypowiadane jakby z uśmiechem ale i z dużym zaangażowaniem. Genezy wrogości środowiska Radia Maryja w stosunku do innych mediów też należy szukać w doświadczeniach jej założyciela. Pewnego dnia o.Rydzyk został zaproszony do programu w Telewizji Polskiej po czym nie wypuszczono jego wypowiedzi. Gdy ojciec dyrektor dowiedział się o tym wpadł w szał. Tak powstała zadra, która później stała się znakiem rozpoznawczym jego mediów. Przekonanie o tym, że inni manipulują i chcą źle dla radia, było już tylko coraz mocniejsze. Ideologia Radia Maryja jest zresztą w dużym stopniu sumą zawodów, jakie na przestrzeni lat, poniósł lider rozgłośni. A przede wszystkim odrzucenia przez główny nurt polskiego dyskursu medialnego.

 

 

Polityka wkradała się po woli do rozgłośni. W końcówce lat 90 zaczęła mieć już kluczowe znaczenie. Za czasów rządów AWS Rydzyk poczuł się oszukany. Prawicowa ekipa, którą początkowo wspierał prywatyzowała i przeprowadzała reformy, które bolały przeciętnego słuchacza radia. Gdy tylko związana z Radiem Maryja Anna Sobecka odeszła z AWS by zostać pełnomocnikiem list Ligii Polskich Rodzin słuchacze wiedzieli na kogo stawia ich guru.

 

W pierwszym składzie Ligii znalazło się wielu polityków bliskich sercu redemptorysty, jednak o.Rydzyk postawił na świeżego Romana Giertycha. Ten szybko ograł Zygmunta Wrzodaka, ówczesnego lidera Ligii i sam stanął na jej czele. W raczkującej Telewizji Trwam Giertych pojawiał się właściwie non stop a Liga Polskich Rodzin rosła w siłę.

 

 

Dużymi krokami zbliżało się referendum w sprawie wejścia Polski do Unii Europejskiej. Ojciec Rydzyk zwrócił się wtedy do tych, którzy Unii się bali i zaczął przekonywać jak wielkim zagrożeniem jest dla Polski wejście do wspólnoty. Mimo tego, że referendum zakończyło się niepomyślnie dla słuchaczy Radia Maryja to sam o. Rydzyk nie wyszedł z niego wcale przegrany. W czasie długiej kampanii zgromadził wokół siebie wszystkie środowiska przeciwne Unii i stał się ich najważniejszym reprezentantem.

 

 

Gdy w 2005 roku PiS przejął władzę Radio Maryja było silne, jak nigdy wcześniej. Symbolem jego potęgi stały się kolejne, obchodzone na początku grudnia - urodziny. Niemal kameralne imprezy z biegiem czasu stały się prawdziwym manifestem siły radia. Namioty rozstawione wokół kościoła zaczynały pękać w szwach a do Torunia ściągali coraz ważniejsi politycy. Skład mógł budzić zazdrość innych mediów: marszałek sejmu, premier, wicepremierzy i prominentni posłowie. Do tego wszystko w atmosferze największej tajemnicy, która potęgowała ciekawość.

 

Gdy pod jedne drzwi zajeżdżał ówczesny marszałek sejmu Marek Jurek drugimi wchodził premier Jarosław Kaczyński. To był czas, gdy wszystkie media w Polsce wysyłały do Torunia swoich korespondentów, a miasto stawało się, na jeden dzień - polityczna stolicą Polski. Wtedy też wojna między słuchaczami Radia Maryja a resztą mediów przeszła z poziomu teorii do praktyki.

 

 

Nadniszczany sprzęt stał się dla tzw. “liberalnych mediów” nieodłącznym elementem imprez organizowanych przez ojca Tadeusza Rydzyka. Podziały scementowało podpisanie tzw. paktu stabilizacyjnego tylko w obecności kamer Telewizji Trwam. Uformowana później koalicja mogła liczyć na wsparcie ze strony radia. Jednak już za chwilę, gdy w koalicji zaczęło trzeszczeć, redemptorysta pokazał, co dla niego w polityce liczy się najbardziej i stanął po stronie silnego PiSu a nie Ligi, która to ideologicznie była mu bliższa. Giertych długo nie mógł się z tym pogodzić i przyjeżdżał do Torunia mimo tego, że o.Rydzyk coraz bardziej go upokarzał. Wraz porażką Ligi w wyborach parlamentarnych rozstanie zostało przypieczętowane.

 

 

Dziś, z ust Romana Giertycha można usłyszeć o działaniach o. Rydzyka tylko złe rzeczy. Sam ojciec dyrektor docenia nisko kłaniających się mu polityków, jednak najbardziej ceni sobie tych z realną władzą.

 

 

Dla szefa Radia Maryja poglądy nie są też wcale najważniejsze. Są rzeczy, których nie potrafi zaakceptować ale przede wszystkim jest pragmatykiem. Od lat świetnie dogaduje się z lewicowym prezydentem Torunia Michałem Zaleskim. Rydzyk potrafi na antenie twardo mówić o obronie życia poczętego, jednak gdy z PiS wychodziła grupa Marka Jurka, nie kwapił się do tego, by ująć się za nią.

 

 

Z odejściem Zbigniewa Ziobry i Jacka Kurskiego jest już inaczej. Ziobro to człowiek, którego Rydzyk darzy szczególnym uznaniem i wierzy w jego talent. Na razie w mediach ojca Rydzyka znaleźć można dużo informacji o Solidarnej Polsce, jednak główny propisowski kurs zostaje utrzymany. Kurski zdaje sobie jednak doskonalę sprawę z tego, jak w politycznej rozgrywce ważne może być poparcie mediów o. Rydzyka. By je zdobyć Solidarna Polska będzie najpierw musiała pokazać, że jest liczącą się siłą. Ojciec dyrektor  nie postawi na outsiderów, którzy walczą najwyżej o wejście do sejmu. 

 

fot Jacek 767 CC 3.0

 


 

18:17

Pierwsza analiza. Kim są protestujący przeciw ACTA?

Pierwsza solidna analiza tego kim są protestujący. Na stronie Fanpage Trender Blog- Dominik Batorski i Jan Zajac opublikowali badania facebookowych fanpage'y przeciwnikow ACTA. Czytamy: "Aż 78% użytkowników pierwszego z fanpage’ów to osoby poniżej 24 roku życia. Na drugim jest ich jeszcze więcej, bo aż 83%. Dodatkowo kilkanaście procent fanów to osoby w wieku 25-34 lat. Starsi zdarzają się jedynie sporadycznie". I dalej: "Zdecydowana większość protestujących na Facebooku mieszka w dużych miastach. Prawie połowa z nich to mieszkańcy Warszawy oraz osoby, które nie mają podanej lokalizacji lub korzystają z urządzeń mobilnych". 
 
Link do badania Fanpage Trender Blog <--

19:34

Powrót do przeszłości

"Prezydencja", "kryzys", "katastrofa" i "krzyż" to słowa wybrane w plebiscycie Instytutu Języka Polskiego UW jako słowa 2011. Jeśli tak dalej pójdzie w 2012 , to co najmniej jedno z nich - "kryzys" może zostać wybrany w analogicznym plebiscycie za rok. 

19:54

SMG/KRC:

13% do 30 roku życia osobiście zaangażowanych w protest ws ACTA

Z przeprowadzonego przez SMG/KRC i Centrum Cyfrowe Projeku: Polska badania wynika, że stosunek do protestu ws ACTA ma charakter pokoleniowy. Aż 43% zapytanych młodych Polaków w przedziale do trzydziestego roku życia stwierdziło, że w sprzeciwie wobec ACTA chodzi przede wszystkim o walkę o wolność internetu. Drugą najczęściej wymienianą przyczyną jest niejawny sposób, w jaki rząd prowadził konsultacje – takiego zdania jest 30% zapytanych przez nas młodych Polaków.
 
Dla 53% młodych Polaków protest w sprawie ACTA jest na tyle ważny, że aktywnie śledzą rozwój wydarzeń lub osobiście są w niego zaangażowani - ten ostatni rodzaj aktywnóśći zadeklarowało aż 13% ludzi do 30 roku życia.
 
Komunikat Centrum Cyfrowego Projektu Polska <-- link
 

21:07

POSŁANKA PO POLECA

Hakerzy nie próżnują -- przekonała się o tym Domicela Kopaczewska z PO. Jak donosi portal mlodywloclawek.pl - na stronie internetowej posłanki pojawił się link do...serwisu pornograficznego redtube.  Wydarzenie jest tym ciekawsze, że na pronograficzną witrynę mogli wejść ci, którzy chcieli kliknąć na odnośnik do strony PO. Administratorzy strony uporali się już z problemem.

22:09

Trwają republikańskie prawybory na Florydzie

Zwycięzca zgarnie 50 delegatów. Sondaże stawiają na wygraną Mitta Romneya, według badania opinii przeprowadzonego przez Rasmussena (link do sondażu) może on zgarnąć aż 44% głosów i wyprzedzić Newta Gingricha o 16 punktów procentowych, bo głosowanie na byłego Spikera Izby zadeklarowało 28% respondentów), Rick Santorum, były senator z Pensylwanii, może liczyć na 12% głosów, a Ron Paul, kongresmen z Teksasu, na 10 procent. Aby zdobyć nominację prezydencką z ramienia Partii Republikańskiej, trzeba zdobyć 1144 delegatów. Do tej pory na swoim koncie Gingrich może zapisać 23 delegatów (doliczając delegatów, którzy zadeklarowali już swoje poparcie, 26), Romney 21 (ale licząc z delegatami, którzy już zadeklarowali swoje poparcie, może ich mieć 37), Santorum 13 (14), Paul 4.