Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
30.01.2012
07:23
18 listopada Premier wygłosił ambitne i dobrze ocenione przez fachowców expose i zniknął. Coś przestało działać.
Sprawy potoczyły się tak, jakby nikt w Platformie nie miał serca do koordynowania strategii politycznej. I czegoś więcej poza wyklepywaniem z pamięci coraz zresztą mniej przekonujących przekazów dnia.
To jeszcze nie jest katastrofa, ani chyba nawet punkt zwrotny, ale ewidentnie Platforma się zepsuła.
Jeżeli ktoś nie wiedział o co chodziło wybitnemu brytyjskiemu premierowi Haroldowi Macmillanowi w słynnej wypowiedzi, to z pewnoscią już wie. Gdy zapytany czego się najbardziej obawia w polityce miał odpowiedzieć: “Wydarzeń drogi chłopcze, wydarzeń” (Events, dear boy, events).
To nie Tusk, a wydarzenia zaczęły dyktować agendę.
Jeszcze przed expose, pierwszym kryzysem były zamieszki w stolicy podczas obchodów Święta Niepodległości. Letnia reakcja rządu wskazywała na to jakby Platformie przestało zależeć. Inicjatywę zaczął przejmować Prezydent, wskazując na potrzebne zmiany prawa. I znów, to właśnie Bronisław Komorowski- co prawda pochopnie, ale zareagował, gdy lotowski Boeing awaryjnie lądował na Okęciu. Powiedzmy, że można założyć, że szef rządu zajmował się wtedy gorącą końcówką prezydencji, gdzie zresztą i tak nie obyło się bez qui pro quo, w którym do dziś w zasadzie nie wiadomo o co polskiemu rządowi chodzi.
Na jedyną przemyślaną i dobrą reakcję wychodzi wizyta Premiera w Afganistanie, gdy ofiarą zamachu padło pięciu polskich żołnierzy na misji. Zdjęcie Premiera nad trumnami żołnierzy należy z pewnością do najbardziej poruszających obrazów ubiegłego roku.
Sprawa listy leków i decyzja o tym, żeby nie odkładać wejścia w życie ryzykownej politycznie ustawy refundacyjnej, Ewy Kopacz zabawa w chowanego, całkowicie nieskomunikowane odstąpienie od powołania popularnej Anny Streżyńskiej na następną kadencję szefa UKE, chaos wokół prokuratury, którego aktem kulminacyjnym było samopostrzelenie się wojskowego śledczego w Poznaniu. Zapowiedziane w expose projekty, których nikt już nie może się nawet doliczyć.
Żeby nie było za mało, dochodzi do tego całkowity misz -masz wokół nowej wersji stenogramów Tupolewa i nawet nie sam wybuch niezadowolenia wokół ACTA, tylko kompletna rozsypka komunikacyjna rządu wokół tego. Nawet zarządzanie rządowym profilem na Facebooku- o czym pierwszy doniósł Tomasz Skory z RMF- dowodzi braku jakiejkolwiek przemyślaneij linii. No i sprawa Stadionu Narodowego, za którego pełne funkcjonowanie “już od listopada” jak obiecał na konwencji Ergo Arenie tak i skutecznie oddał głowę były minister sportu Adam Giersz.
Zaplecze parlamentarne Platformy tkwi w konsternacji. Co mówić? I kto ma mówić? Już od paru tygodni bardziej szeregowi posłowie PO nie kwapią się szczególnie do występów medialnych.
Atmosfera w klubie wyraźnie siadła. Ministrowie nie mają czasu, ani serca do tego, żeby zadbać o cieplejsze relacje z wojskiem w Sejmie. Posłowie coraz częściej odbijają się od drzwi ministrów.
Po raz pierwszy w historii rządów Platformy pojawiły się inne niż Schetyny i Halickiego głosy kwestionujące linię rządu- co widać na przykładzie ACTA.
Róża Thun oświadcza, że cieszą ją protesty młodzieży. “Po dzisiejszym posiedzeniu Komisji Innowacyjnosci ws ACTA wątpliwości mam jeszcze więcej...” - pisze z kolei na swoim facebooku poseł Gibała, a poseł Godson otwarcie w mediach mówił, a na twitterze reklamował swoje wątpliwości. Mówili o nich bardzo otwarcie także Grzegorz Schetyna w Faktach po Faktach i minister Gowin w znikającej depeszy PAP.
Coś się dzieje. Dotychczasowe momenty, które miały być zwrotnymi okazywały się tylko pułapkami zbiorowego rozumowania, że kiedyś polityczna fortuna Donalda Tuska musi się odwrócić.
Znając dynamikę postępowania PO w podobnych sytuacjach w przeszłości, coś się musi wydarzyć, żeby znów pokazać kto tu rządzi.
07:42
07:44
Wyniki polskiego google trending za ostatnie 7 dni bardzo niepokojące dla Tuska i Platformy: w czołowce: premier (wzrost wyszukiwań o 950%!), strona premiera (+850%), acta wikipedia (+450%), kancelaria premiera (+400%), stop acta (+180%), tusk (+140) anonymus (+100%) i ostatnio antyrządowe demotywatory (+40%)
08:08
08:09
09:37
10:41
10:42
10:46
11:53
13:37
Kaczyński:
Nie czytałem ACTA
14:22
14:23
14:31
14:47
17:02
17:03
18:39
Hofman:
Jarosław Kaczyński nie przeczytał ACTA. Ale jako jedyny dwa razy
18:48
18:52
19:23
19:26
19:52
Krążąc pomiędzy Brukselą, Strasburgiem i Warszawą liderzy Solidarnej Polski nie tracą ducha walki i nie odnoszą porażki PJN do siebie. Czy starczy pary do kwietniowego kongresu? I czy w politycznym kalendarzu kwiecień nie jest miesiącem Jarosława Kaczyńskiego?
Krążąc pomiędzy Brukselą, Strasburgiem i Warszawą liderzy Solidarnej Polski nie tracą ducha walki i nie odnoszą porażki PJN do siebie. czy starczy pary do kwietniowego kongresu? I czy w politycznym kalendarzu kwiecień nie jest miesiącem Jarosława Kaczyńskiego? Wpatrzeni w republikanów z nadzieją patrzą na polityczne zmartwychwstanie Newta Gingricha, czy mozolnie wypracowany sukces Ricka Santorum. Sukcesy te pokazuja, że nic nie dane jest na zawsze, nawet jeśli konkurent ma sprawną machinę, infrastrukturę i pieniądze. I że bezpośrednia praca nad wyborcami, setki spotkań w szkolnych świetlicach i salkach przykościelnych może sprawić niejedną niespodziankę.
Bliski współpracownik Ziobry śmieje się z niedawnego tekstu Wojciecha Szackiego w Gazecie Wyborczej o rzekomym konflikcie między liderami SP. - W tekście było jedno prawdziwe zdanie, że Jacek i Zbyszek faktycznie dyskutują o politycznej strategii- czy iść na prawo, czy szeroko sięgać po prawicowe centrum- mówi.
Ale chyba nie to jest najistotniejsze. Wybory dopiero za trzy lata. Ziobryści szykują się na długi marsz. Wśród polityków SP odczucie jest takie, że nie do przewidzenia jest jak długo będzie działać stategia smoleńska PiS. Raczej można się spodziewać ewolucji PiS w partię jednego tematu, ktory z biegiem czasu musi wygasac.
Bliski współpracownik liderów SP pokazuje na swoim laptopie starannie przygotowane wykresy z sumą badań opinii publicznej- i PiS, i Platforma, w zasadzie od wyborów systematycznie tracą poparcie. Wzrost Palikota też przez bardzo długi czas odbywał się w sposób niewidzialny dla politycznych radarów.
Solidarna Polska na razie stawia na dokładne badania sytuacji społecznej i bardzo uważnie obserwuje techniki docierania do wyborców jakie stosują kandydaci w republikańskich prawyborach. - Ale niczego nie będziemy bezmyślnie kopiować. To w Polsce nie zadziała- mowi jeden z politycznych doradców z otoczenia Ziobry.
Zmiana sojuszu w Parlamencie Europejskim jest krokiem pozornie nieistotnym, ale Solidarnej Polsce pomogło to odblokować sprawiedliwy udział w budżecie nowej frakcji, wcześniej w całosci - jak mówią posłowie SP- “przejadany” przez działaczy PiS, oraz -co ważne - umożliwilo zabieranie głosu w parlamentarnym prime timie, w kluczowych debatach w PE. Tak jak ostatnio w sprawie Węgier, kiedy to Ziobro przemawiał jako pierwszy z Polaków (nawet przed posłami PO), o czym nie mógł marzyć pozostajac w grupie ECR, w której na początku zwykle przemawiał któryś Brytyjczyk, następnie Legutko, i na szarym końcu Ziobro.
Nigel Farage wydaje się doceniać akces polityków SP, robi w ich kierunku gesty i traktuje po partnersku. Zawdzięcza im ważny impuls pokazujący, iż jego frakcja jest ekspansywna i się rozrasta. I Nigel Farage pozostaje dużo silniejszym symbolem dla młodego prawicowego elektoratu w Polsce, niż jakikolwiek polityk “ugrzecznionej” frakcji konserwatywnej. - Przecież Cameron to taki bardziej wyrazisty Donald Tusk- mówi chcący zachować anonimowość polityk SP.
Dodatkowo, Ziobrysci liczą na powodzenie akcji zbierania podpisów pod wnioskiem o ogólnoeuropejskie referendum w sprawie niepopularnego nawet w PO paktu klimatycznego.
Solidarna Polska ma świadomość, że nie idzie drogą PJN. Zespół jest dużo bardziej zwarty wewnętrznie, a liderzy, wbrew temu co się mówi - akceptują obrane role.
Dość jeszcze przaśni w publicznym odbiorze posłowie SP posługują się na codzień komunikatorem Blackberry, by lepiej koordynować komunikację.
Na razie dużo jeżdżą “po terenie” i organizują po dwie konferencje prasowe dziennie. Jeszcze nic z tego nie wynika, ale może być organicznym przygotowaniem do ponownego odpalenia inicjatywy, na starannie przygotowywanym na początek kwietnia kongresie.
Ale nawet jeżeli rzeczywiście sondaże odnotują drgnięcie w płaskich wciąż notowaniach SP to czy jednak po kolejnych, kwietniowych obchodach katastrofy smoleńskiej coś z tego zostanie? I czy kongres SP tuż przed obchodami Smoleńska to na pewno dobry pomysł.
20:56
PILNA:
Jest zgoda na udział Polski w szczytach Ligi Arabskiej
Nie będzie innego
- Kaczyński o kandydacie PiS na premiera
Gorący temat
Gorący temat
Czy Meloni chce oddać Włochy, a Orban Węgry pod niemiecki but?
- Sikorski
Gorący temat
Wycofajcie się z tej drogi, bo historia wam tego nie zapomni
- Kosiniak-Kamysz do opozycji i prezydenta
Gorący temat
Niech pan zlikwiduje centralne biuro antybudżetowe
- Bogucki zwraca się do Tuska
Gorący temat
Cały ten SAFE to jeden wielki przekręt
- Kaczyński o ''decyzji w obronie niepodległości''
Gorący temat
13.03.2026
12.03.2026
11.03.2026
10.03.2026
09.03.2026
07.03.2026
06.03.2026
05.03.2026
Witaj na 300polityka AI!
Zadaj pytanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć świat polityki, kampanii wyborczych, mediów i strategii. AI odpowie na podstawie wiarygodnych źródeł i aktualnych danych.