Relacja Live

30.01.2012

07:23

Awaria Platformy


18 listopada Premier wygłosił ambitne i dobrze ocenione przez fachowców expose i zniknął. Coś przestało działać.

 

Sprawy potoczyły się tak, jakby nikt w Platformie nie miał serca do koordynowania strategii politycznej. I czegoś więcej poza wyklepywaniem z pamięci coraz zresztą mniej przekonujących przekazów dnia.

 

To jeszcze nie jest katastrofa, ani chyba nawet punkt zwrotny, ale ewidentnie Platforma się zepsuła.

 

Jeżeli ktoś nie wiedział o co chodziło wybitnemu brytyjskiemu premierowi Haroldowi Macmillanowi w słynnej wypowiedzi, to z pewnoscią już wie. Gdy zapytany czego się najbardziej obawia w polityce miał odpowiedzieć: “Wydarzeń drogi chłopcze, wydarzeń” (Events, dear boy, events).

 

To nie Tusk, a wydarzenia zaczęły dyktować agendę.

 

Jeszcze przed expose, pierwszym kryzysem były zamieszki w stolicy podczas obchodów Święta Niepodległości. Letnia reakcja rządu wskazywała na to jakby Platformie przestało zależeć. Inicjatywę zaczął przejmować Prezydent, wskazując na potrzebne zmiany prawa. I znów, to właśnie Bronisław Komorowski- co prawda pochopnie, ale zareagował, gdy lotowski Boeing awaryjnie lądował na Okęciu. Powiedzmy, że można założyć, że szef rządu zajmował się wtedy gorącą końcówką prezydencji, gdzie zresztą i tak nie obyło się bez qui pro quo, w którym do dziś w zasadzie nie wiadomo o co polskiemu rządowi chodzi.

 

Na jedyną przemyślaną i dobrą reakcję wychodzi wizyta Premiera w Afganistanie, gdy ofiarą zamachu padło pięciu polskich żołnierzy na misji. Zdjęcie Premiera nad trumnami żołnierzy należy z pewnością do najbardziej poruszających obrazów ubiegłego roku.

 

Sprawa listy leków i decyzja o tym, żeby nie odkładać wejścia w życie ryzykownej politycznie ustawy refundacyjnej, Ewy Kopacz zabawa w chowanego, całkowicie nieskomunikowane odstąpienie od powołania popularnej Anny Streżyńskiej na następną kadencję szefa UKE, chaos wokół prokuratury, którego aktem kulminacyjnym było samopostrzelenie się wojskowego śledczego w Poznaniu. Zapowiedziane w expose projekty, których nikt już nie może się nawet doliczyć. 

 

Żeby nie było za mało, dochodzi do tego całkowity misz -masz wokół nowej wersji stenogramów Tupolewa i nawet nie sam wybuch niezadowolenia wokół ACTA, tylko kompletna rozsypka komunikacyjna rządu wokół tego. Nawet zarządzanie rządowym profilem na Facebooku- o czym pierwszy doniósł Tomasz Skory z RMF- dowodzi braku jakiejkolwiek przemyślaneij linii. No i sprawa Stadionu Narodowego, za którego pełne funkcjonowanie “już od listopada” jak obiecał na konwencji Ergo Arenie tak i skutecznie oddał głowę były minister sportu Adam Giersz. 

 

Zaplecze parlamentarne Platformy tkwi w konsternacji. Co mówić? I kto ma mówić? Już od paru tygodni bardziej szeregowi posłowie PO nie kwapią się szczególnie do występów medialnych.

 

Atmosfera w klubie wyraźnie siadła. Ministrowie nie mają czasu, ani serca do tego, żeby zadbać o cieplejsze relacje z wojskiem w Sejmie. Posłowie coraz częściej odbijają się od drzwi ministrów.

 

Po raz pierwszy w historii rządów Platformy pojawiły się inne niż Schetyny i Halickiego głosy kwestionujące linię rządu- co widać na przykładzie ACTA.

 

Róża Thun oświadcza, że cieszą ją protesty młodzieży. “Po dzisiejszym posiedzeniu Komisji Innowacyjnosci ws ACTA wątpliwości mam jeszcze więcej...” - pisze z kolei na swoim facebooku poseł Gibała, a poseł Godson otwarcie w mediach mówił, a na twitterze reklamował swoje wątpliwości. Mówili o nich bardzo otwarcie także Grzegorz Schetyna w Faktach po Faktach i minister Gowin w znikającej depeszy PAP.

 

Coś się dzieje. Dotychczasowe momenty, które miały być zwrotnymi okazywały się tylko pułapkami zbiorowego rozumowania, że kiedyś polityczna fortuna Donalda Tuska musi się odwrócić. 

 

Znając dynamikę postępowania PO w podobnych sytuacjach w przeszłości, coś się musi wydarzyć, żeby znów pokazać kto tu rządzi. 


 
 

07:42

Pamiętajmy o ogrodach!

Tematem dnia będzie szczyt fiskalny w Brukseli oraz awaria PO i niestety całkowicie umknie uwadze opinii publicznej doniosła 22 rocznica zjazdu założycielskiego SdRP! 

08:08

Tusk powinien wrócić do autobusu

Nie da się rządzić bez przekonywania do swoich racji. Kontra do PiS to nie jest uniwersalny eliksir na wszystko. Mówił też o tym Aleksander Smolar u Konrada Piaseckiego w kontrwywiadzie RMF. 
 
 
Amerykańscy prezydenci wiedzą, że nic nie jest dane raz na zawsze i nawet w szczycie popularności promują swoją politykę. Obama już jako prezydent odbył kilkanaście tras swojego autobusu i nieliczoną liczbę townhalli w kluczowych uprzemysłowionych stanach. Ostatni tour zaczął kilka dni temu. Donald Tusk nie zmierza do kolejnych wyborów.Następne za 4 lata. Ale politykę w dobie 24 godzinnego cyklu medialnego prowadzi się cały czas. 

08:09

SLD wraca do zdrowia

O 9.45 w Łodzi ma odbyć się konferencja prasowa SLD. Temat - kontrakty placówek służby zdrowia z NFZ. W weekend SLD zajmowało się ACTA, partia przygotowała nawet internetowy klip o tej sprawie, z udziałem m.in. Leszka Millera. Dziś powrót do zdrowia. Temat ACTA już się na dobre wypala. 

09:37

Cytat poranka

Na Twitterze cytatem poranka jest bez wątpienia wypowiedź prof. Kozieja który powiedział w TOK FM, że "władza nie może się odcinać kodami i szyframi od możliwości rozmowy z opinią społeczną" - chodzi oczywiście o hasło admin1 do strony KPRM. Oprócz tego tematem nr 1 jest pakt fiskalny..oraz niskie temperatury. Aleksander Smolar w RMF stwierdził, że kompromis zawarty na sczycie ", który sprowadzi nasze rozdęte nadzieje do poziomu realnych możliwości". Konferencja prasowa PDT z przewodniczącym PE zapowiedziana jest na 10.00 

10:41

Czy Tusk zje sam siebie?

- pyta na swoim facebooku Monika Olejnik

10:42

Rząd chciał się wycofać z ACTA

Dwa dni przed atakiem hakerów premier wydał ministrowi Boniemu polecenie przygotowania warunków do politycznego zwrotu ws ACTA i ogłoszenia odmowy podpisania umowy przez Polskę. 

 
Jak rozwijala się ACTA od środka? Jak dowiaduje się serwis 300polityka, rząd Donalda Tuska był bliski opóźnienia podpisania przez Polskę tej umowy międzynarodowej. Dopiero w momencie, gdy rozpoczął się atak hakerów na strony rządowe, na szczycie KPRM podjęto polityczną decyzję o podpisaniu ACTA. 
 
Jak mówi dobrze poinformowany parlamentarzysta PO, utrzymujący regularne kontakty z Ujazdowskimi, w czwartek 19 stycznia plan wycofania się z ACTA był poważnie rozważany przez premiera. Minister Michał Boni miał już otrzymać od niego polecenie, by przygotować plan wycofania się, albo przynajmniej opóźnienia podpisania. W szczycie ataków hakerów plan został porzucony. 
 
 
W ciągu następnych kilku dni rozwijała się blokada niemal wszystkich stron rządowych i strony Sejmu. W kręgach rządowych powstało przekonanie, że wycofanie się byłoby oznaką słabości - ulegania szantażowi grupy „Anonymous Polska” i zachęceniu do używania tego oręża w przysłości - mówi serwisowi 300polityka pragnący zachować anonimowość parlamentarzysta. 
 
 
Według naszego rozmówcy, w Platformie bierze się pod uwagę, że atak na strony rządowe mógł faktycznie służyć postawieniu rządu w sytuacji bez wyjścia. W kręgach rządowych rozważa się, że ACTA służy głównie interesom Hollywood i wielkich wytwórni, dlatego bardzo prawdopodobne jest, że do ratyfikacji umowy nie dojdzie. 
 
 
Dzisiejszy szczyt UE daje jednak możliwość jeśli nie restartu, to przynajmniej odwrócenia uwagi od ACTA.  
Sytuacja ulega więc zmianie, ale nie na tyle by powiedzieć, że temat się zupełnie wyczerpuje. Opozycja w najbliższych dniach będzie robić wszystko by utrzymać go w centrum zainteresowaniaa mediów.  
 

10:46

Prosto z US

Czy odsiecz Sarah Palin i Hermana Caina uratują Newta na Florydzie? Codzienna relacja Pawła Burdzego na wpolityce.pl- warto obserwować <-- link

11:53

"Wspólnotowy charakter"

"Wspólnotowy charakter podejmowania decyzji"  - takie jest kryterium przyjęcia przez Polskę paktu fiskalnego, które opisywał dziś na konfie PDT. Mozna spodziewać się, że ta fraza będzie intensywnie dziś odmnieniana i powtarzana przez stronę rządową. 

13:37

Kaczyński:

Nie czytałem ACTA

Jarosław Kaczyński zapytany przez Agatę Adamek z TVN24, czy przeczytał ACTA odpowiedział, że korzystał z opracowań doradców, bo tego typu teksty są często "zbyt obszerne i zrozumiałe tylko w kontekście". Tym samym prezes ma murowane miejsce w dzisiejszym "Szkle kontaktowym" i wieczornych Faktach - pytanie, czy redakcja da to Maciejowi Mazurowi, czy uderzy w poważne tony. "Zbyt obszerny tekst" liczący w różnych wersjach dwadzieścia parę stron to telewizyjny samograj.

14:22

TYLKO U NAS! Tajny program ponad 200-sekundowego szczytu Merkel-Tusk

Negocjacje trwały do ostatniej chwili.
 
ASZdziennik dotarł do programu szczytu Merkel-Tusk na brukselskim szczycie UE. – Negocjacje trwały do ostatniej chwili, ale udało się nam wywalczyć to, co chcieliśmy – słyszymy od polskiego dyplomaty.
 
I tak, szczyt rozpocznie się od 90-sekundowej sesji dla reporterów (Niemcy nalegali na 60 sekund). Następnie Merkel i Tusk siądą przy stole do 120-sekundowej sesji dla telewizji. Spotkanie zakończy 30 sekund ściskania dłoni. Najpierw pierwsza dłoń wyciągnie Angela Merkel, a uściśnie ją Donald Tusk, po 15 sekundach politycy zamienią się rolami.
 
Tylko na papierze wygląda to tak zwyczajnie. – Nasi negocjatorzy wspięli się na wyżyny swojego rzemiosła, żeby odwieść Niemców od pomysłu, żeby politycy podczas kluczowej sesji siedzącej rozmawiali – mówi nasze źródło. Polska zaproponowała, żeby zamiast rozmowy kanclerz i premier przez te 120 sekund na przemian swobodnie gestykulowali.
 
Otoczenie Donalda Tuska wiele sobie po poniedziałkowym szczycie obiecuje. Ważny polityk PO: – Jeszcze nie testowaliśmy tak napiętego programu, ale jak się powiedzie, będziemy mogli zrezygnować z dotychczasowej czasochłonnej formy 700-sekundowych konsultacji.
 
(c) ASZdziennik 2011-2012. Wszystkie cytaty i prawie wszystkie wydarzenia zostały zmyślone

14:23

Smoleńsk w ceniu Brukseli


To oczywiste, że nie da się przemilczeć poważnych zarzutów wobec BOR, które nie mogą się skończyć inaczej niż dymisją gen. Janickiego (może zostanie attache wojskowym w Ułan Bator?).  Ale tematem dnia pozostanie szczyt w Brukseli. Oczekiwania wobec premiera są bardzo rozbudzone. Lider PiS jeszcze podbił bębenek. Szef rządu dziś będzie oceniany głównie jak poradził sobie w Brukseli. Bardzo trudno zarządzić dwoma kryzysami na raz, a kolejny jeszcze bardziej utrwaliłoby pogląd, że Platforma przestała działać.
 
Dużą pokusą jest manewr a'la Cameron- czyli zerwanie europejskiego deal'u. To, po latach oskarżania PiS o politykę, która kończyła sięeuropejską izolacją byłoby wizerunkowo trudne, ale nie niemożliwe. Bezrefleksyjnych euroentuzjastów jest pewnie w Polsce tylu, że wystarczyłoby na sumę obecnych elektoratów Palikota i SLD. I to oni przewodziliby atakowi, więc potencjalna strata żadna.
 

14:31

5 etapów ewolucji Donalda Tuska na temat paktu fiskalnego

Sprawa paktu fiskalnego jest dziś bez wątpienia tematem dnia. Trzeba więc sprawdzić, co wcześniej o tym porozumieniu mówił Donald Tusk, i zestawić to z tym co mówi o nim dzisiaj.

Sprawa paktu fiskalnego jest dziś bez wątpienia tematem dnia. Trzeba więc sprawdzić, co wcześniej o tym porozumieniu mówił Donald Tusk, i zestawić to z tym co mówi o nim dzisiaj.
 
1) Expose 
 

Zaczęło się od expose. 18 listopada 2011 roku Donald Tusk powiedział:
 
Dzisiaj przy tym europejskim stole, jak powiedział jakiś dowcipny polityk, przy tym politycznym obiedzie albo jest się przy stole, albo jest się w karcie dań. Polska musi być i będzie przy stole.
 
2) Debata w sejmie o przyszłości UE 
 
Później, w czasie prezentacji stanowiska rządu w sprawie integracji europejskiej i przyszłości UE, Tusk stwierdził – 15 grudnia 2011 r, czyli niecałe półtora miesiąca temu:
 
Z polskiego punktu widzenia, jestem o tym głęboko przekonany, jest rzeczą bardzo ważną, by Polska nie stała się w UE choćby z tego względu, że jest poza strefą euro i że nie osiągnęliśmy jeszcze tego poziomu rozwoju cywilizacyjnego, jak najbogatsze państwa strefy euro, by Polska nie stała się elementem drugiego lub trzeciego kręgu. 
 
3) Konferencja prasowa 11 stycznia 
 

Po tym jak pojawiła się kolejna koncepcja paktu fiskalnego, premier Tusk stwierdził na konferencji prasowej 11 stycznia .  Nie mówiłbym o porażce, bo nie ma jeszcze ostatecznych decyzji, ale to nie jest być albo nie być dla Polski.  (…)Trudno, nie wszystko można wygrać. Udało nam się wygrywać różne rzeczy, czasami przegrywamy i nie jesteśmy w Unii wszechmocni, delikatnie mówiąc. 
 
4) Deklaracja z 26 stycznia 
 
26 stycznia premier stwierdził: Jeśli ocenimy, że ostateczne propozycje nie gwarantują nam wpływu na decyzje, nie podpiszemy tego paktu i o tym poinformowałem wszystkich zainteresowanych. 
 
5) Dziś 
 
No i dzisiaj, już w Brukseli:  Nie wyrazimy akceptacji dla paktu fiskalnego w kształcie, który, naszym zdaniem, zagraża wspólnotowemu charakterowi podejmowania przyszłych decyzji.
 
Zestawiając to ostatnie zdanie z deklaracją premiera z jego expose, można zobaczyć jak dużą ewolucję przeszły stwierdzenia na temat paktu fiskalnego i UE w całości. Ewolucja, która oddaje jak ewoluuował układ sił wewnątrz UE, jak i sam pakt fiskalny. W takiej sytuacji, ustawienie oczekiwań że "możemy odrzucić" niekorzystny dla Polski pakt jest mniejszym złem, ale jedynym wyjściem z tej sytuacji. Ale odbyło się kosztem sporej erozji wizerunku premiera , która też ma swoje odbicie w sondażach. 
 
fot. Xavier Häpe CC  2.0 
 

14:47

Stawka szczytu to utrwalenie kryzysu PO albo restart


Od samego rana trwa intensywna gra w rozgrywanie oczekiwań przed dzisiejszym szczytem UE na którym zdecydują się losy paktu fiskalnego.  Stawka jest bardzo wysoka. 
 
Rano na Twitterze zarówno Konrad Niklewicz jak i Radek Sikorski linkowali do zapowiedzi wywiadu szefa MSZ w Gościu Niedzielnym. Kluczowe zdanie tej zapowiedzi : Sikorski mówi o pakcie fiskalnym :” Jeśli zaś ostateczna wersja umowy nie będzie spełniała naszych oczekiwań, to jej nie podpiszemy.”
 
Na konferencji prasowej w Brukseli (razem z nowym przewodniczącym PE Martinem Shulzem) o 10.00 PDT  stwierdził, że pakt fiskalny nie może zagrozić „wspólnotowemu charakterowi podejmowania przyszłych decyzji”.  
 
Tak właśnie wygląda kryterium zdaniem rządu. Opozycja oczywiście spinuje oczekiwania w drugą stronę.
 
Gra toczy się bowiem o bardzo wysoką stawkę. O możliwość restartu polityki PDT w chwili, gdy protesty w sprawie ACTA zaczynają tracić na intensywności. Z drugiej strony, temat paktu fiskalnego to jedna z rzeczy, które wymienialiśmy w tekście „10 kryzysów Platformy”.
 
Z drugiej – jak zauważa Agaton Koziński w „Polska The Times” natura takich spotkań sprawia, że możliwość wynegocjowania kompromisu  jest bardzo duża. Kompromis pozwoliłby Tuskowi na częściowy restart. Ale fiasko szczytu dałoby opozycji możliwość przygwożdżenia rządu na dwóch frontach – unijnym i wewnętrznym.
 
Kryzys z ACTA jest sam w sobie trudny do opanowania. Gdyby doszedł do tego drugi, związany ze złym zarządzeniem oczekiwaniami co do efektów szczytu, mogłoby to doprowadzić do utrwalenia poglądu, że Platforma przestaje sobie radzić.
 
Taka jest właśnie stawka szczytu. 
 

17:02

Tusk nie ma dobrego wyjscia z misji brukselskiej

Na Donaldzie Tusku mści się to, że za bardzo uwierzył w swoje umiejętności perswazyjne. Że wystarczy pojedyncza konferencja prasowa, żeby wszyscy zrozumieli o co mu chodzi. Że absolutnie nie musi się starać, żeby ludziom tłumaczyć swoje plany. Że i tak pójdą za nim w ciemno.
 
 
Nic bardziej mylnego. Nawet Ronald Reagan musiał ludziom tłumaczyć jakie ma cele i jak chce je osiągnąć. Robił to w zasadzie co tydzień w swoich radiowych pogadankach i nie tylko. Przywódca niewiele dziś przeprowadzi, jeśli dobrze nie sprzeda swoich projektów. 
 
 
Na oczach spinroomu Platformy rozwija się następny kryzys. Bardzo wysoko zbudowane oczekiwania co do tego, co można osiągnąć w Brukseli. Cała kampania parlamentarna PO była zbudowana wokół 300 miliardów z unijnej kasy, które zdobyć może tylko ekipa Tuska.
 
 
Tymczasem, jednym wpisem na blogu na onecie europoseł PiS Janusz Wojciechowski rozbija całą komunikację rządu. Na całe Platformy i Tuska szczęście opozycja ma liderów jakich ma, ani też nie korzysta z możliwości nadawania płatnych spotów poza czasem kampanii. 
 
 
Nikt dziś nie wie o co toczy się gra w Brukseli. Wszyscy wiedzą, że polski premier powinien przywieźć stamtąd dużo pieniędzy. Przecież cała kampania się wokół tego odbywała. Prezes PiS jasno zarysował dziś różnicę: po co wchodzić do grupy, skoro to ma oznaczać przyjęcie Euro, do czego przecież Polacy się dziś nie palą.
 
W grudniowym badaniu wiarygodnego przecież OBOPu aż 62% Polaków odrzucało pomysł przyjęcia Euro, za było tylko 12% i aż 72% uważało, że przyjęcie Euro pogorszy sytuację gospodarstw. Za Euro - wg badania OBOP sprzed miesiąca było tylko 26% elektoratu samej PO. 
 
Największym problemem Ujazdowskich jest to, że komunikacja wokół Brukseli nie odbywa się na ich zasadach, bo polskie rozumienie brukselskiego procesu narzucili inni. 
 
Podobnie jak ze sprawy ACTA, tak ze swojej Brukselskiej misji, Tusk nie ma dziś dobrego wyjścia. To jest innego, niż kiedyś powiedzieć jak jest naprawdę. Albo wyjść z sali, jak Cameron i wygrać w kraju na fali "twardy lider broni narodowego interesu". To sprzedaje się zawsze, ale wtedy okazałoby się, że Kaczyński jednak miał trochę racji. Nie ma dobrego rozwiązania.

17:03

ACTAviści się nie poddają

250 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie ACTA zostało zebranych przez przeciwników tej umowy międzyanrodowej. Problem nie znika, tym bardziej że na 2 lutego planowana jest w Warszawie kolejna demonstracja anty-ACTA. 

18:39

Hofman:

Jarosław Kaczyński nie przeczytał ACTA. Ale jako jedyny dwa razy

18:48

MOCNE LICZBY

1239 tyle zarzutów postawiło dotąd Centralne Biuro Antykorupcyjne polskim piłkarzom, terenerom, sędziom i działaczom. W sumie w najróżnieszych sprawach związanych z polską piłką zatrzymano 130 osób. Przyzwyczailiśmy już do tego, że co jakiś czas słyszymy tylko pierwszą literę nazwiska kogoś kto jeszcze do niedawna strzelał piękne bramki. I nie ma co się odzwyczajać, bo nic wskazuje by festiwal zatrzymań w najbliższym czasie się skończył.

18:52

Wipler trzyma z Reaganem

Ciekawa inicjatywa posła PiS- Przemysława Wiplera. Dwa dni po happeningu Janusza Palikota, który założył pomnikowi Ronalda Reagana maskę Anonymus, Wipler i Fundacja Republikańska organizują spotkanie w 30 rocznicę wyemitowania telewizyjnego programu Let Poland be Poland. Program był wyrazem solidarności z Polską pogrożoną w stanie wojennym- wystąpili w nim czołowi światowi aktorzy i przywódcy Zachodu- w tym właśnie Reagan, Margater Thatcher, czy Helmut Schmidt. Link do fragmentu filmu na youtube. Wipler wyrasta na młodego lidera polskiego ruchu konserwatywnego. I nawet jeśli odpowiada na inicjatywy Palikota to robi to w sposób wyjątkowo smaczny i wielu Polaków chwytający za serce. Jutro 18, pomnik Reagana w Alejach Ujazdowskich. Link do eventu na Facebooku

19:23

Hangout z Obamą

Trwa własnie Hangout z Obamą. Doradcy ds. nowych mediów nie tracą czasu, i na kilka tygodni po tym jak Biały Dom uruchomił swoją obecnośc na Google Plus zaczęli pierwszą akcję na tym serwisie. Hangout z prezydentem to nie tylko nowa metoda komunikowania z wyborcami, ale też pokaz siły - sztab Obama buduje społeczność na każdym serwisie, nie tylko na Twitterze i Facebooku. Hangout odbywa się tutaj. Trwa zbieranie pytań, a Obama pojawi się na o godzinie 5.30 czasu waszyngtońskiego. 

19:26

Hangout z Obamą na Google +

Jak nas poinformował uważny czytelnik z twittera @obywatelkasza dziś wieczorem czasu US- Barack Obama spotka się na Google + Hangout z Internautami link do zapowiedzi WH

19:52

Uzbrojeni w Blackberry Ziobryści szykują się na długi marsz

 

Krążąc pomiędzy Brukselą, Strasburgiem i Warszawą liderzy Solidarnej Polski nie tracą ducha walki i nie odnoszą porażki PJN do siebie. Czy starczy pary do kwietniowego kongresu? I czy w politycznym kalendarzu kwiecień nie jest miesiącem Jarosława Kaczyńskiego?


 

Krążąc pomiędzy Brukselą, Strasburgiem i Warszawą liderzy Solidarnej Polski nie tracą ducha walki i nie odnoszą porażki PJN do siebie. czy starczy pary do kwietniowego kongresu? I czy w politycznym kalendarzu kwiecień nie jest miesiącem Jarosława Kaczyńskiego? Wpatrzeni w republikanów z nadzieją patrzą na polityczne zmartwychwstanie Newta Gingricha, czy mozolnie wypracowany sukces Ricka Santorum. Sukcesy te pokazuja, że nic nie dane jest na zawsze, nawet jeśli konkurent ma sprawną machinę, infrastrukturę i pieniądze. I że bezpośrednia praca nad wyborcami, setki spotkań w szkolnych świetlicach i salkach przykościelnych może sprawić niejedną niespodziankę.

 

Bliski współpracownik Ziobry śmieje się z niedawnego tekstu Wojciecha Szackiego w Gazecie Wyborczej o rzekomym konflikcie między liderami SP. - W tekście było jedno prawdziwe zdanie, że Jacek i Zbyszek faktycznie dyskutują o politycznej strategii- czy iść na prawo, czy szeroko sięgać po prawicowe centrum- mówi. 

 

Ale chyba nie to jest najistotniejsze. Wybory dopiero za trzy lata. Ziobryści szykują się na długi marsz. Wśród polityków SP odczucie jest takie, że nie do przewidzenia jest jak długo będzie działać stategia smoleńska PiS. Raczej można się spodziewać ewolucji PiS w partię jednego tematu, ktory z biegiem czasu musi wygasac.

 

Bliski współpracownik liderów SP pokazuje na swoim laptopie starannie przygotowane wykresy z sumą badań opinii publicznej- i PiS, i Platforma, w zasadzie od wyborów systematycznie tracą poparcie. Wzrost Palikota też przez bardzo długi czas odbywał się w sposób niewidzialny dla politycznych radarów.

 

Solidarna Polska na razie stawia na dokładne badania sytuacji społecznej i bardzo uważnie obserwuje techniki docierania do wyborców jakie stosują kandydaci w republikańskich prawyborach. - Ale niczego nie będziemy bezmyślnie kopiować. To w Polsce nie zadziała- mowi jeden z politycznych doradców z otoczenia Ziobry.

 

Zmiana sojuszu w Parlamencie Europejskim jest krokiem pozornie nieistotnym, ale Solidarnej Polsce pomogło to odblokować sprawiedliwy udział w budżecie nowej frakcji, wcześniej w całosci - jak mówią posłowie SP- “przejadany” przez działaczy PiS, oraz -co ważne - umożliwilo zabieranie głosu w parlamentarnym prime timie, w kluczowych debatach w PE. Tak jak ostatnio w sprawie Węgier, kiedy to Ziobro przemawiał jako pierwszy z Polaków (nawet przed posłami PO), o czym nie mógł marzyć pozostajac w grupie ECR, w której na początku zwykle przemawiał któryś Brytyjczyk, następnie Legutko, i na szarym końcu Ziobro. 

 

Nigel Farage wydaje się doceniać akces polityków SP, robi w ich kierunku gesty i traktuje po partnersku. Zawdzięcza im ważny impuls pokazujący, iż jego frakcja jest ekspansywna i się rozrasta. I Nigel Farage pozostaje dużo silniejszym symbolem dla młodego prawicowego elektoratu w Polsce, niż jakikolwiek polityk “ugrzecznionej” frakcji konserwatywnej. - Przecież Cameron to taki bardziej wyrazisty Donald Tusk- mówi chcący zachować anonimowość polityk SP.

 

Dodatkowo, Ziobrysci liczą na powodzenie akcji zbierania podpisów pod wnioskiem o ogólnoeuropejskie referendum w sprawie niepopularnego nawet w PO paktu klimatycznego.

 

Solidarna Polska ma świadomość, że nie idzie drogą PJN. Zespół jest dużo bardziej zwarty wewnętrznie, a liderzy, wbrew temu co się mówi - akceptują obrane role. 

 

Dość jeszcze przaśni w publicznym odbiorze posłowie SP posługują się na codzień komunikatorem Blackberry, by lepiej koordynować komunikację. 

 

Na razie dużo jeżdżą “po terenie” i organizują po dwie konferencje prasowe dziennie. Jeszcze nic z tego nie wynika, ale może być organicznym przygotowaniem do ponownego odpalenia inicjatywy, na starannie przygotowywanym na początek kwietnia kongresie

 

Ale nawet jeżeli rzeczywiście sondaże odnotują drgnięcie w płaskich wciąż notowaniach SP to czy jednak po kolejnych, kwietniowych obchodach katastrofy smoleńskiej coś z tego zostanie? I czy kongres SP tuż przed obchodami Smoleńska to na pewno dobry pomysł. 


 
 

20:56

PILNA:

Jest zgoda na udział Polski w szczytach Ligi Arabskiej