Relacja Live

27.01.2012

08:14

Nowy OBOP, PO stoi w miejscu

W nowym sondażu OBOP PO zyskuje 1 pp w porównaniu z grudniowym badaniem tej sondażowni - mimo zamieszania z refundacjami. PiS stracił 5 pp. Ale sondaż był przeprowadzony od 19 do 23 stycznia, co znaczy że nie ma w nim efektów sprawy ACTA. 

09:15

Kibic potrzebny od zaraz

Kibice piłkarscy to mistrzowie kamuflażu. Spędziłem kilka godzin podczas protestu przeciw ACTA w Warszawie i nie zauważyłem żadnego tymczasem, jak dowiaduje się byli tam sami kibice.  Widziałem zdjęcia z protestów w innych miastach z małymi dziećmi, kobietami i studentami- jak się okazuje za wszystkim stali kibice. Wniosek jest jeden przeciwnicy ACTA, których nie brakuje, muszą być bardzo leniwi, skoro na każdym kroku wyręczają się poprzebieranymi za nich kibicami.

12:59

PKB ratuje PDT

Dzisiejsze dane o PKB ratują premiera Tuska. Do momentu w którym fundamentalne warunki gospodarcze wyglądają właśnie tak, sprawy takie jak ACTA mogą być tylko przejściowymi turbulencjami, mniej lub bardziej poważnymi, ale nie takimi które zagrażają władzy PO jako takiej.

13:24

Tusk:

Minister Boni podchodzi do sprawy ACTA honorowo. Ściąga też muzykę, której nie lubi

13:44

Boni spinuje na luzaka

Jakoś mało wiarygodnie brzmi ten kryzysowy spin Michała Boniego o tym, że sam "ściąga" z Internetu filmy i muzykę. No bo niby o czym miałoby to świadczyć? Chyba raczej pokazać ludzką twarz, ale chyba za późno, żeby to do kogoś z protestujących przemówiło.

15:26

Złote czasy dla branży social media?


Branża szkoleniowa zapewne teraz śle oferty do Kancelarii Premiera  lub Kancelarii Sejmu. Jeśli tego nie robi, to chyba bierze przykład z  partii opozycyjnych i popadła w zimowy marazm.
 
Po tym, jak CIR przyznał się, że z fanpage'u Kancelarii Premiera na Facebooku usunięto około 5 tysięcy komentarzy (choć komentarzy usuniętych było więcej niz 5 tys. i nie wszystkie łamały regulamin), do CIR-u powinni zacząć zgłaszać się ludzie od social mediów, proponując tanie szkolenia ze znajomość tychże.
 
Kilka marek poślizgnęło się na masowym usuwaniu negatywnych komentarzy ze swoich facebookowych fanpage'y, i trudno przypuszczać, by Kancelarii Premiera uszło to na sucho (a raczej osobom odpowiedzialnym ze social media w CIR lub/i Kancelarii Premiera) - może warto byłoby kogoś przeszkolić i poinformować, jak  działają social media?
 
Po ciągle powtarzających się grubiańskich wybrykach na sali sejmowej i  komisjach sejmowych specjaliści od savoir-vivre'u i etykiety powinni zacierać ręce, przed nimi przeszkolenie kilkuset osób z zasad właściwego zachowania się w miejscach publicznych. Bo sądząc po ostatnich poselskich wybrykach, trzeba zacząć od podstaw (w końcu poseł, który pozwala sobie na nazwanie parlamentarzysty z innej partii  "Murzynkiem", raczej nie ma pojęcia o tym, jak powinien zachowywać się dorosły człowiek), potem można mówić o etykiecie w biznesie, czy też o  używaniu właściwych tytułów czy form.
 
Gdyby zachowania z sal sejmowych przenieść do biurowców korporacyjnych, to prawnicy korporacji nie wychodziliby z sądów, bezskutecznie broniąc swoich pracodawców w kolejnych procesach o mobbing lub o znieważenie. 
 

15:36

Twitter strzela sobie w stopę

Gorący temat w piątek związany z twitterem. Serwis - którego wykorzystanie było kluczowe w czasie Arabskiej Wiosny i w wielu innych podobnych przypadkach - poinformował, że będzie blokował wpisy na podstawie praw każdego z państw.

Identyfikacja ma odbywać się za pomocą adresu IP. Od razu pojawiły się oskarżenia o cenzurę. "Prawo danego państwa" to bardzo szerokie określenie, które w niektórych przypadkach może znaczyć dosłownie wszystko. Z drugiej strony, jak wskazuje serwis Marketing Land, autorytarne reżimy albo blokują Twitter w całości, albo go ignorują. Jednak teraz pojawiła się trzecia opcja - wniosek o blok zgodnie z "obowiązującym prawem". 

Twitter - przez niedoprecyzowanie swojego stanowiska - właśnie strzelił sobie w stopę.


16:31

Jednorożce, dzióbki i Tusk

Na internetowych portalach rozrywkowych obowiązywał dotąd taki schemat: Donald Tusk rządzi, warto więc pośmiać się z Kaczyńskiego. Prawo i Sprawiedliwość było obiektem największych złośliwości serwisów z żartami, karykaturami i fotomontażami. Trzeba przyznać, że partia Kaczyńskiego sumiennie dbała o zapewnienie pretekstu do drwin.

 

Donald Tusk ze swoją niechęcią do podejmowania trudnych decyzji, mógł być irytujący dla politologów, czy pewnej grupy wyborców, jednak nie był śmieszny. Zachowawczość i powściągliwość mogła drażnić, jednak skutecznie chroniła przed ostrzem satyry. Z Tuska śmiano się trochę, gdy wrócił jako “Słońce Peru“ i gdy zamykał stadiony, ale ulubionym obiektem kpin internautów wciąż pozostawał Kaczyński.

 

To  zmienia się właśnie na naszych oczach. Na internetowych portalach rozrywkowych panuje dyktatura młodych. Starsi przychodzą do pracy, włączają komputery i świadomie, lub nie czytają o tym, co bawi młodzież. Łatwiej tam przecież znaleźć żarty o sesji i grach komputerowych, niż o problemach 40 latków. I dla tych młodych, którzy lubią sobie żartować z jednorożców i kościoła, Donald Tusk nie jest już “fajnym” politykiem, bo gra w piłkę i mówi czasem publicznie, że coś jest “spoko”. Gdy pytałem dzieciaki zwiedzające sejm  jakich polityków znają odpowiadali: Palikot, Palikot i jeszcze raz Palikot. To oni wraz ze swoimi nieco starszymi kolegami rządzą dziś internetem. A od chwili, gdy wybuchła sprawa porozumienia ACTA Tusk stał się ich wrogiem.

 

Na jednym z popularniejszych portali rozrywkowych złowroga mina Donalda Tuska, który ucharakteryzowany jest na radzieckiego przywódcę i cytat “Nie ustąpimy wobec szantażu” i pod spodem dopisek: “Szantaż czyli głos społeczeństwa w państwie demokratycznym”.

 

Klikając dalej, szybko zorietnować się można, że nie wszystkie docinki będą aż tak wyrafinowane- teraz rysunek: do siedzącego ludzika podchodzi drugi: “Panie premierze cały kraj protestuje” ludzik zza biurka odpowiada: “ch... i tak podpiszemy”.

 

Za chwilę zdjęcia Tuska z Grasiem i chmurki z dialogiem w którym zastanawiają się czy ludzie zgadną hasło premiera bo tym razem jest to-  1admin, zaraz obok Tusk i Komorowski ucharakteryzowani na Modern Talking na okładce singla “Don’t worry”. I choć obecności PiS broni Marek Suski przebrany przez internatów za “murzynka”, to nie da się ukryć, że największy ruch w sieci generuje teraz Donald Tusk.

 

Dotąd spidoctorzy rządu szybko radzili sobie z każdym tego typu kryzysem. Teraz będzie to znacznie trudniejsze. Młodzi internauci nie tylko “nie kupili” Tuska ale i stwierdzili, że jest on dla nich kimś z innej epoki. Kimś kogo poglądy sytuują go gdzieś blisko wyśmiewanego Hołdysa. To ile w tym jest racji nie ma tu większego znaczenia, bo faktem jest, że do wyborów jeszcze trzy lata, czyli tyle, by internetowi twórcy przekroczyli 18 lat.

 

 

fot. http://kwejk.pl/strona/4294


17:27

ACTA toksyczna w PE i nie tylko

Eurodeputowany Kader Arif który był sprawozdawcą PE w sprawie ACTA z głośnym hukiem zrezygnował ze swojej funkcji. Na blogu napisał, że cały proces tworzenia ACTA był "maskaradą". To pokazuje, jak niesamowicie toksyczna stała się ta umowa. ACTA jest jak odpady radioaktywne: nikt nie chce się do nie zbliżać, a ludzie którzy mieli z nią styczność stali się radiokatywni. To było widać w Polsce jak na dłoni.  

19:02

Z Sejmu: 5 momentów 7 posiedzenia

7 posiedzenie Sejmu - odbywające się w cieniu ACTA na pewno utkwi wielu osobom w pamięci. Oto 5 wartych zapamiętania momentów z tego posiedzenia, które obfitowało w dość nietypowe wydarzenia.
 
 
 
1) Solidarna Polska zakleja sobie usta 
 
 
 
Sala 101 widziała już niejedno, jeśli chodzi o styl konferencji prasowych. Ale we czwartek Solidarna Polska zorganizowała konferencję, która przyćmiła wszystkie inne - przynajmniej na tym posiedzeniu. Posłowie Solidarnej Polski zakleili sobie usta czerwoną taśmą i tak wystąpili na konfie - przynajmniej przez pierwszą minutę. Chodziło oczywiście o sprzeciw w sprawie ACTA. 
 
 
 
2) ACTAvizm staje się wiralny 
 
 
Zdjęcie polskich parlamentarzystów z Ruchu Palikota z maskami Anonymous obiegło cały świat, i pojawiło się nie tylko na poważnych blogach poświęconych stykowi technologii i  prawa jak Techdirt. Było retweetowane wszędzie, przez cyberaktywistów, komentatorów, i zwykłych ludzi. Po raz pierwszy to co się wydarzyło w polskim parlamencie stało się wiralne na taką skalę. 
 
 
 
3) Arłukowicz zaczyna wcześniej 
 
Czwartkowa debata nad wotum nieufności wobec ministra Arłukowicza miała swoje preludium już około 12.45. Wtedy to minister wygłosił przemówienie o stanie służby zdrowia - później przemawiało dwóch jego zastępców. Ale minister zaczął trochę wcześniej niż planowano. W każdym razie, gdy na galerii pojawiła się duża grupa dziennikarzy, minister już przemawiał.
 
 
4) Ruch Palikota wykorzystuje proceduralny trik 
 
 
 
Jak zwrócić na siebie uwagę w polskim Sejmie? Najprościej wykorzystać proceduralny trik. Na chwilę po rozpoczęciu właściwej debaty o odwołanie ministra Arłukowicza, bliżej nieznany poseł Ruchu Palikota zgłosił wniosek formalny o przerwę 10 min. Po co? Aby premier Donald Tusk mógł podpisać wniosek RP o Trybunał Stanu dla Zbigniewa Ziobry. By poddać wniosek głosowaniu, marszałek Ewa Kopacz zmuszona była zarządzić 15 minutową przerwę. Głosowanie się odbyło, i wniosek przepadł. Później zadowolny z siebie poseł Ryfiński stwierdził w czasie swojego wystąpienia, że RP będzie stosować takie metody częściej. 
 
5) Zinger Dziedziczaka
 
 
Zinger to słowo oznaczające w żargonie amerykańskiej polityki ripostę - zwykle na debacie. Zinger który wypowiedział poseł Dziedziczak do posłanki Grodzkiej będzie jeszcze na długo zapamiętany. Błyskawicznie wywołał kontrowersje i stał się wiralny. 
 
fot. 300polityka.pl 
 

20:20

PiS chce trzymać ACTA w celowniku

Kryzys w sprawie ACTA postawił przed PiS unikalną szansę. Oto po raz pierwszy od wyborów nadarza sie okazja, by uderzyć w Platformę w temacie, w którym partia Donalda Tuska ma tak duży i oczywisty problem. 
 
Problem z ACTA rządu Donalda Tuska najlepiej można podsumować w następujący sposób: nie da się negocjować sam ze sobą. A to właśnie - najpierw podpisując ACTA a później odsuwająć się od tego robi rząd Donalda Tuska. I to właśnie jest szansa PiS, którą Prawo i Sprawiedliwość zamierza wykorzystać.
 
Jednocześnie, Platforma ma dzięki nietypowym właściwościom całej sprawy drogę ucieczki - i dla Prawa Sprawiedliwości jest to calkiem oczywiste. Podpisania a ratyfikacja to dwie różne sprawy, które można maksymalnie oddzielić politycznie - w i największej partii opozycyjnej panuje przekonanie, że ACTA trafi do takiej megazamrażaki. PiS ma więc jeden cel - ma zamiar poprzez szereg działań takie zachowanie maksymalnie utrudnić, i sprawić by temat ACTA nie zniknął wcale z ekranów "radarów", nawet jeśli protesty społeczne w tej sprawie samoistnie wygasną (czego wszyscy się spodziewają, nie tylko ze względu na mróz).  
 
Możliwości działań są szerokie. Aktywny w tej sprawie poseł Przemysła Wipler złożył dużą, 14 punktową interpelację skierowną do premiera Donalda Tuska. Wipler zapowiedział też - co jest dość jasne - że PiS będzie głosować przeciwko ratyfikacji w Sejmie. Interpelacje są jednak mało spektakularne medialnie. 
 
PiS złożył też wniosek o referendum w sprawie przyjęcia ACTA, co jest o tyle dobrym posunięciem że ustawia partię po właściwej stronie sporu, bez jednoczesnego brania odpowiedzialności za działania demonstrantów, co stało się w przypadku kibiców piłkarskich.  Wniosek PiS o referendum poparł dziś Ruch Palikota, a wyraźnie przeciwko ACTA jest też Solidarna Polska. 
 
Pole jest więć bardzo zatłoczone. Ale Donald Tusk nie może się łudzić, że sprawa umrze śmiercią naturalną. 
 
fot. 300polityka.pl