— „TYLKO PIS MOŻE POWSTRZYMAĆ TUSKA”. NOWY SPOT O MIGRACJI: 
https://300polityka.pl/live/2023/09/16/tylko-pis-moze-powstrzymac-tuska-nowy-spot-pis-o-migracji/

— ZIOBRO: NIEBAWEM PRZEDSTAWIĘ PAŃSTWU AFERY W TYM SENSIE, JEŚLI PRZYJMUJĄC RETORYKĘ PO, WIELOKROĆ WIĘKSZE, BO BYŁY WIELOKROĆ WIĘKSZE, JEŚLI CHODZI O SKALĘ, ILOŚĆ WIZ WYDAWANYCH ZA ŁAPÓWKI W OKRESIE RZĄDÓW DONALDA TUSKA, KACZYŃSKI: TAKIE WIEŚCI KRĄŻĄ PO WARSZAWIE, W PEWNYM MOMENCIE, PEWNIE KOŁO 1 PAŹDZIERNIKA, ZAMIANA JEDNEGO NA DRUGIEGO, TO ZNACZY TAK JAK KIEDYŚ PANIĄ KIDAWĘ-BŁOŃSKĄ ZASTĄPIŁ WŁAŚNIE TRZASKOWSKI  – 300LIVE: https://300polityka.pl/live/2023/09/16

— A GDYBY TRZECIA DROGA WESZŁA JEDNAK DO SEJMU? – PIOTR PACEWICZ W OKO.PRESS: “Wynik sondażowy Trzeciej Drogi (6 proc.) przekłada się na prognozę wyniku wyborczego 7 proc. To poniżej progu 8 proc., ale losowy błąd pomiaru sprawia, że nie wiadomo, czy Kosiniak-Kamysz i Hołownia nie przeskoczą jednak wspólnym susem sejmowej poprzeczki. Poza tym wynik Trzeciej Drogi w sondażach Ipsos jest zwykle o 1-2 pkt proc. niższy niż średnia wszystkich sondaży. W chwili, gdy piszę ten tekst, średnia ośmiu sondaży wrześniowych (w tym naszego) wynosi dla Trzeciej Drogi 8,7 proc., co oznacza prognozę wyborczą na poziomie 9-10 proc. Załóżmy zatem, że Trzecia Droga osiąga 8 proc. sondażowego poparcia (a liczba niezdecydowanych maleje z 11 na 9 proc.). Okazuje się, że Hołownia i Kosiniak-Kamysz zdobywają wtedy 30 mandatów, co razem z KO (158 mandatów) i Lewicą (33) daje już 221 mandatów. PiS z Konfederacją wciąż mają większość, ale już skromniejszą (238 mandatów)”.
https://oko.press/wynik-sondazu-ipsos-daje-nadzieje-opozycji

— NIE WARTO GŁOSOWAĆ NA UGRUPOWANIE, DO KTÓREGO PRZEKONUJĄ NAS WYŁĄCZNIE WZGLĘDY TAKTYCZNE – ARTUR TROOST W KRYTYCE POLITYCZNEJ: “Słysząc namowy strategów, można pomyśleć, że wyłącznie od nas zależy, czy np. Trzeciej Drodze uda się przekroczyć próg. Tak nie jest, a nawet gdyby było, to nie warto głosować na ugrupowanie, do którego przekonują nas wyłącznie względy taktyczne. Kierując się tą logiką, można uzasadnić praktycznie każdy wybór, ale zamiast analizować bez końca opłacalność poszczególnych opcji, można po prostu zaufać przekonaniom i zagłosować na najbliższą ideowo partię. Czy przypadkiem nie o to chodzi w demokracji?”
https://krytykapolityczna.pl/kraj/pulapki-glosowania-taktycznego/

— KIEDY STAWKI SĄ ABSOLUTNE, WALKA MUSI SIĘ TOCZYĆ AŻ DO CAŁKOWITEGO ZWYCIĘSTWA. I NADCHODZI CZAS APOKALIPSY – LESZEK JAŻDŻEWSKI W GW: “Dla opozycji stawką tych wyborów jest przetrwanie demokracji. Dla rządzących – dla wielu tylko w cynicznej retoryce, ale część z nich naprawdę w to wierzy – narodowa suwerenność. Kiedy stawki są absolutne, walka musi się toczyć aż do całkowitego zwycięstwa. I nadchodzi czas apokalipsy”.

— DEMOKRACJE SŁABO ZNOSZĄ WALKĘ O WSZYSTKO. WARUNKIEM ICH ISTNIENIA JEST DALSZY CIĄG – DALEJ LESZEK JAŻDŻEWSKI W GW: “Dominującym nastrojem w zachodnich demokracjach jest nastrój apokaliptyczny, przestrzega Ivan Krastev. To będą najważniejsze wybory od dekad, słyszymy od USA przez Francję po Polskę, Izrael i Turcję. Tymczasem demokracje słabo znoszą walkę o wszystko. Warunkiem ich istnienia jest dalszy ciąg. Demokracja jest rodzajem niekończącej się gry, jak zauważa Simon Sinek w bestsellerze „Infinite Game”. Reguły i gracze się zmieniają, ale sama gra trwa nadal. W momencie, w którym możliwe jest ostateczne rozstrzygnięcie i jedna ze stron zostanie ostatecznie „pokonana”, politykę zastępuje przemoc”.

— INDYWIDUALIZM POLAKÓW JEST ANTYPOLITYCZNY. SKIEROWANY W PRYWATNOŚĆ, RODZINĘ – OD LAT WYMIENIANĄ NA SZCZYCIE HIERARCHII WARTOŚCI – DALEJ JAŻDŻEWSKI: “Problem w tym, że indywidualizm Polaków jest antypolityczny. Skierowany w prywatność, rodzinę – od lat wymienianą na szczycie hierarchii wartości. W połączeniu z kolektywną mentalnością narodową – wymuszającą jedność w obliczu narodowych tragedii – wyklucza świadome zaangażowanie w budowanie zróżnicowanej wewnętrznie wspólnoty. Antypolityczny indywidualizm mówi „nie” polityce, antypluralistyczna polityka mówi „nie” jednostkowemu zróżnicowaniu. Te skrajności próbują, tak jak potrafią, zagospodarowywać politycy. Łatwo rozpoznać, kiedy odwołują się do jednych lub drugich emocji, piętnując pazerność władzy i obiecując niższe podatki, strasząc inwazją migrantów lub obcymi wpływami. Dopóki polska tożsamość pozostanie schizofreniczna, dopóty skazani będziemy na dysonans. Wielkie zrywy, jak „Solidarność” czy pomoc Ukrainie – i przygnębiająca codzienność rozczarowania zbiorowością”.
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,30183629,leszek-jazdzewski-z-polakow-nie-zrobi-sie-dunczykow.html

— SPRAWA WIZ MOŻE UTRUDNIĆ ROZGRYWANIE PRZEZ PIS IMIGRANCKIEGO TEMATU, KTÓRY NA TLE APOKALIPTYCZNYCH SCEN NA LAMPEDUSIE MIAŁ SAMOISTNY, ROSNĄCY POTENCJAŁ – PIOTR ZAREMBA W INTERII: “Na razie PiS-owi nie spada, a nawet ostatnio lekko wzrosło w sondażach. Ale też najbardziej dramatyczne oskarżenia padły przed chwilą. Jestem jednak zdania, że przełomowej roli „afera wizowa” raczej nie odegra. Choć może utrudnić rozgrywanie przez PiS imigranckiego tematu, który na tle apokaliptycznych scen na  Lampedusie miał samoistny, rosnący potencjał”.

— SKORO TAK, TO KRUCJATA AGNIESZKI HOLLAND I INNYCH RZECZNIKÓW OTWARTYCH GRANIC MOCNO SIĘ Z TYMI PRZESTROGAMI KŁÓCI – DALEJ ZAREMBA W INTERII: “Oto jeden z polityków opozycji (akurat Szymon Hołownia, ale powtarza to i sam Tusk) przedstawia wpuszczanie „podejrzanych ludzi” do Polski jako zagrożenie dla polskiego bezpieczeństwa. No ale skoro tak, to krucjata Agnieszki Holland i innych rzeczników otwartych granic mocno się z tymi przestrogami kłóci. Nie twierdzę, że Tusk wierzy w otwarte granice. Dopiero co kwestionował zaporę na granicy z Białorusi z pozycji pryncypialnych. Teraz narzeka, że zapora jest nieskuteczna. Ale zgodnie z zasadą polaryzacji, wielu Polaków zapewne mu przypisuje utopię haseł każących wpuszczać wszystkich jak leci”.

— TUSK PIĘTNUJE SPROWADZANIE NADMIERNEJ LICZBY PRZYBYSZÓW PRZEZ PIS, ALE CO DO ZMIAN SYSTEMOWYCH NIE UJAWNIA SWOJEGO ZDANIA – PISZE DALEJ ZAREMBA: “Choć apokalipsa na Lampedusie nie pozostawia obojętnym, łatwiej będzie ją zignorować. Temat powróci, ale możliwe że dopiero po wyborach. Komisja Konstytucyjna Parlamentu Europejskiego szykuje projekt wielkiej reformy Unii. Ma ona przejąć szereg nowych kompetencji, między innymi, choć nie całkowicie, kontrolę nad imigracją właśnie. Pytanie, jaki, czyj rząd stanie wobec tego wyzwania. Tusk piętnuje sprowadzanie nadmiernej liczby przybyszów przez PiS, ale co do zmian systemowych nie ujawnia swojego zdania. W jednym przypadku temat wybuchnie już teraz jak jądrowy ładunek. Jeśli zdarzy się coś jeszcze. Albo przynajmniej jeszcze czegoś nowego się dowiemy…”
https://wydarzenia.interia.pl/felietony/news-imigrantami-w-kaczynskiego-skuteczne-ale-tylko-do-pewnego-st,nId,7027368

— TRZASKOWSKI ZAPOWIADAJĄCY PÓŹNIEJ, ŻE NIE WYMIENI ANI RAZU NAZWY PARTII KACZYŃSKIEGO, MIMOWOLNIE OŚMIESZYŁ STYLISTYKĘ TUSKA – PIOTR ZAREMBA W RZ: “Gorzej, że lider KO-PO nie objaśnił, właściwie w imię jakich wartości i jakiej wizji Polski dąży do władzy. Polacy mają wynająć jego ugrupowanie (użył takiej formułki) po to, aby położyć kres pisowskiemu kataklizmowi. Rafał Trzaskowski zapowiadający później, że nie wymieni ani razu nazwy partii Kaczyńskiego, mimowolnie ośmieszył tę stylistykę. Tusk zrobił to przecież tyle razy, ile tylko się dało”.

— A PRZECIEŻ DOPIERO CO PLATFORMERSI OBŚMIEWALI BŁAHOŚĆ NIEKTÓRYCH PROPOZYCJI PIS – DALEJ ZAREMBA W RZ: “Zdawać by się mogło, że ogłoszenie „100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów” zakończy czas unikania planów i scenariuszy. Ale przecież tak nie jest. W swoim przemówieniu lider KO-PO mieszał sprawy kluczowe, jak postulat podwyższenia kwoty wolnej od podatku z 30 do 60 tys. zł, z tak błahymi jak obniżenie VAT dla salonów piękności na równi z fryzjerskimi. A przecież dopiero co platformersi obśmiewali błahość niektórych propozycji PiS (lepsze posiłki w szpitalach czy bon na wycieczki po kraju dla młodzieży szkolnej)”.

— MAMY DO CZYNIENIA Z OBRAZEM PUSTKI – PISZE JESZCZE ZAREMBA W RZ: “Platforma Obywatelska dysponuje gabinetem cieni, a w parlamencie ma wielu fachowców od poszczególnych dziedzin. Jeśli wynika z tego tak mizerny dorobek, wypada się zdziwić. Może wybrano jedynie logikę spektaklu. Uznano, że trzeba uniknąć zbędnego gadulstwa. Może bano się, że zbyt jednoznaczne deklaracje znowu wypłoszą część wyborców, jak tych wolnorynkowców, którzy uciekli do Konfederacji. Jednocześnie mamy do czynienia z obrazem pustki”.

— MOŻNA BY UZNAĆ, ŻE PIS SIĘ WYPALIŁ, ALE JEŚLI CZEGOŚ BYM BRONIŁ, TO JEDNAK PEWNEJ POWAGI TEGO KOLEJNEGO PROGRAMOWEGO TEKSTU – TWIERDZI W RZ ZAREMBA: “Można by uznać, że PiS się wypalił. Brak w nowym programie przełomowych celów, nawet jeśli Paweł Kukiz cieszył się w Końskiem z wpisania do tego programu lokalnych referendów (tak zwany dzień referendalny) i ze stworzenia instytucji sędziów pokoju, notabene niekompatybilnej (miał tu rację minister Zbigniew Ziobro) z obecnym systemem wymiaru sprawiedliwości, a kto wie, czy nie z literą konstytucji. Jeśli czegoś bym bronił, to jednak pewnej powagi tego kolejnego programowego tekstu. PiS pisze takie obszerne résumé przy okazji każdych wyborów”.

— JAKO WYBORCY WCIĄŻ NIE ZNAMY EWENTUALNEGO PLANU RZĄDZENIA EKIPY TUSKA. I DO WYBORÓW JUŻ RACZEJ NIE POZNAMY – KONKLUZJA ZAREMBY W RZ: “Wszystko to być może. Z zaplecza partii Tuska słychać pogłoski o tym, że nie wierzy się tam w wejście Trzeciej Drogi do parlamentu. Stąd nagły zwrot w kierunku dopuszczenia ewentualnego paktu z Konfederacją, dopiero co wyklinaną jako klerykalna, antykobieca, właściwie brunatna. Teraz mówi się o niej z szacunkiem. To jednak wszystko kwestia taktyki. Jako wyborcy wciąż nie znamy ewentualnego planu rządzenia ekipy Tuska. I do wyborów już raczej nie poznamy”.
https://www.rp.pl/plus-minus/art39109101-wyborcze-konkrety-sprzecznosci-tuska-wypalenie-pis

— BEATYFIKACJA ULMÓW I SIANIE NIENAWIŚCI DO OBCYCH. JAK PIS ZDOŁAŁ TO POGODZIĆ? – MICHAŁ SZUŁDRZYŃSKI W RZ: “Politycy prawicy zbijają wyborczy kapitał na hodowaniu nienawiści do Niemców za to, co zrobili podczas wojny. A przecież uznanie rodziny z Markowej nie miało być prezentem Franciszka dla PiS na kampanię, ale rekolekcjami dla całego narodu. A nie wyłącznie kolejną akademią, która miała polepszyć nam nasze narodowe samopoczucie. Bo po ośmiu latach rządów PiS jeszcze więcej takich imprez ku pokrzepieniu serc już chyba nie potrzebujemy”.
https://www.rp.pl/plus-minus/art39108991-michal-szuldrzynski-beatyfikacja-ulmow-i-sianie-nienawisci-do-obcych-jak-pis-zdolal-to-pogodzic

— GDY IMIGRANCI SZTURMOWALI LAMPEDUSĘ, KOMISARZ JOHANSSON W PE ROBIŁA NA DRUTACH. UNIJNA RZECZYWISTOŚĆ SKRZECZY I TO DOSŁOWNIE – ZBIGNIEW KUŹMIUK NA WPOLITYCE: “W ciągu zaledwie 2 dni na Lampeduzę przybyło ponad 120 łodzi, przywożąc blisko 8 tysięcy imigrantów, a w internecie pojawiły się informacje, że z Tunezji płynie kolejne kilkadziesiąt łodzi z tysiącami młodych silnych mężczyzn. W czasie gdy trwała ta debata, a niektórzy z europosłów mówili wręcz o klęsce unijnej polityki migracyjnej, odpowiedzialna za tę politykę, szwedzka komisarz Ylva Johansson, spokojnie siedziała na swoim fotelu przysłuchując się tej debacie i robiła na drutach”.

— REFERENDUM W TEJ SPRAWIE W POLSCE MOŻE TUTAJ WIELE ZMIENIĆ, JEŻELI OKAŻE SIĘ, ŻE JEST ONO DLA RZĄDU WIĄŻĄCE – PISZE KUŹMIUK: “Teraz będą trwały negocjacje pomiędzy Radą i Parlamentem, ostateczny jego kształt wyłoni się późną jesienią, ale referendum w tej sprawie w Polsce może tutaj wiele zmienić, jeżeli okaże się, że jest ono dla rządu wiążące (frekwencja przekroczy 50 proc.). Rząd Prawa i Sprawiedliwości do tego dąży, stąd pytanie w tej sprawie w referendum, działania profrekwencyjne, Platforma je blokuje, bo ma bardzo nieczyste sumienie w tej sprawie i w związku z przeszłością i zamiarami na przyszłość”.
https://wpolityce.pl/swiat/662766-szturm-na-lampeduse-a-komisarz-johansson-robi-na-drutach

— KIEDYŚ MY UCZYLIŚMY SIĘ OD NIEMCÓW DOBREGO, A DZIŚ NIEMCY UCZĄ SIĘ OD NAS ZŁEGO – JAN ROKITA W DZIENNIKU POLSKIM: “To Morawiecki pierwszy wymyślił, jak przekształcić oficjalny budżet państwa w fikcję, a zarządzać pieniędzmi po cichu, za pomocą specjalnie utworzonych funduszów i kont. A teraz niemiecki minister finansów okazuje się wybitnym uczniem Morawieckiego! Na dyspozycyjne fundusze i konta Lindner potrafił przekierować sumy, o których polski premier mógłby najwyżej pomarzyć. Ot, chyba taki znak czasów: kiedyś my uczyliśmy się od Niemców dobrego, a dziś Niemcy uczą się od nas złego. Tyle tylko, że w tym złym szybko okazują się od nas dużo lepsi”.
https://plus.dziennikpolski24.pl/luksus-wlasnego-zdania-jana-rokity-kto-kogo-czego-uczy/ar/c15-17891741

— W NIEDZIELĘ MINIE 30 LAT OD DNIA KIEDY Sojusz Lewicy Demokratycznej wygrał przedterminowe wybory parlamentarne wywołane upadkiem rządu Hanny Suchockiej.

— URODZINY: Janusz Rewiński, Samuel Pereira. NIEDZIELA: Jacek Sutryk, Waldemar Andzel, Teresa Lubińska, Michał Stuligrosz