stan gry: 13.10.2013

Stan gry na poniedziałek: HGW wystartuje za rok. Wroński: Tusk nie może spać spokojnie

Michał Olech

Rozmowa Konrada Piaseckiego z Hanną Gronkiewicz-Waltz o 8:02 w RMF FM to najważniejszy punkt poniedziałkowego poranka. Biuro prasowe PiS zapowiedziało, że wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego odbędzie się po podaniu przez PKW oficjalnych, pełnych wyników głosowania. Z kolei premier Tusk rano weźmie udział w spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej w Budapeszcie, więc ewentualne spotkanie z dziennikarzami będzie możliwe dopiero w godzinach popołudniowych. Już we wtorek wieczorem polska delegacja wylatuje do Afryki.

Gazeta Wyborcza pierwszą stronę poświęca - co oczywiste - referendum. Jeden z warszawskich polityków Platformy w rozmowie z gazetą zapowiada, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jest murowanym kandydatem na trzecią kadencję. - I teraz już wie, że nie wystarczy mieć władzę, trzeba się o nią nieustannie starać - dodaje.

Nie bijcie w dzwony zwycięstwa - pisze w poniedziałkowej Gazecie Paweł Wroński. - Dla premiera Donalda Tuska to referendum powinno być źródłem głębokiej refleksji. Nie ma co bić w dzwony i obwieszczać zwycięstwa. Wszystko wskazuje na to, że dość duża grupa mieszkańców stolicy chciała się̨ pozbyć pani prezydent. Przestaje działać straszak PiS. Co groźniejsze, PiS pod swoimi sztandarami może skupiać, a nie odstraszać wszelkich przeciwników obecnej władzy. W sporcie rządzi zasada "bij mistrza", a wyborcy często szukają̨ tego, kto mistrza będzie bił najskuteczniej.

Według Michała Szułdrzyńskiego wynik referendum to żółta kartka dla PO, ale czerwona dla PiS. - Wiele wskazuje na to, że warszawiaków do udziału w referendum mogło zniechęcić ostre wejście PiS do kampanii. Również osobiste zaangażowanie Jarosława Kaczyńskiego, który w ostatnich tygodniach często pokazywał się w stolicy mogło odstraszyć sporą część umiarkowanych wyborców. Wielu mieszkańców krytycznie oceniających osiągnięcia Hanny Gronkiewicz-Waltz mogło nie chcieć włączać się w akcję, której beneficjentem byłby właśnie prezes Prawa i Sprawiedliwości - pisze publicysta "Rzeczpospolitej" na Rp.pl.

Wojciech Szacki w komentarzu dla Polityka.pl dodaje, że dla PO sama wygrana w Warszawie nic jeszcze nie znaczy, ale jest oddechem, którego Donald Tusk bardzo potrzebował. To może być wstęp do kontrataku, którego elementami będzie listopadowa rekonstrukcja rządu.


Michał Olech