stan gry: 30.09.2013

Prezydencka minister jak Balcerowicz o słowach Rostowskiego, Pompowanie kół rozsadza PO, Naczelny Super Expressu: Gowin lepszy niż Kaczyński

Łukasz Mężyk

-- PREZYDENCKA MINISTER ZGADZA SIĘ Z BALCEROWICZEM W OCENIE SŁÓW ROSTOWSKIEGO O OFE- jak mówi Irena Wójcicka Dominice Wielowieyskiej w GW: „– Ja rozumiem zarzut Leszka Balcerowicza, bo rzeczywiście trudno się zgodzić z premierem Rostowskim, że OFE jest odpowiedzialne za dług.”

-- WÓJCICKA O KIERUNKACH ZMIAN W OFE: “Wszyscy mieli okazję przyjrzeć się temu, jak działają OFE przez kilkanaście lat. Okazało się, że system funkcjonuje trochę inaczej, niż zakładaliśmy, i dlatego ma sens pomysł, by dziś powiedzieć obywatelom: zastanówcie się jeszcze raz i podejmijcie decyzję. Jednak odmienna jest sytuacja tych, którzy OFE wybierali, i tych, którzy zostali do nich włączeni obowiązkowo. Pierwsi powinni mieć raczej prawo powrotu do ZUS, drudzy wyboru: ZUS czy OFE. Warto też rozważyć, czy ma to być decyzja na całe życie, czy będzie ją można zmienić. Ale też boję się takiego szumu informacyjnego, który towarzyszył wprowadzaniu tej reformy w 1999 roku. Mam nadzieję, że OFE nie będą znów kusiły nierealistycznymi zyskami, jak to miało miejsce na początku tej reformy. I nie chciałabym, aby ministrowie rządu zamieniali się w agentów ZUS. Obawiam się, że w ferworze sporu będą padać nieprawdziwe liczby i pojawią się naciągane argumenty. Warto, aby jedna i druga strona zdobyła się na uczciwość w przedstawianiu faktów w sprawie OFE. Dobrze by było, aby wszyscy mogli skorzystać z infolinii, gdzie można otrzymać rzetelną informację o zasadach wyboru. Ja rozmawiałam z ministrem pracy Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i oboje jesteśmy zgodni, że nie wolno ubezpieczonym, którzy chcą zostać w OFE, mnożyć przeszkód i narażać ich na biurokratyczną mitręgę, aby odwieść ich od tej decyzji. Deklaracja pozostania w OFE powinna być bardzo łatwa i prosta dla każdego.”

-- POMPOWANIE KÓŁ ROZSADZA PLATFORMĘ- pisze Renata Grochal w Gazecie: “Z danych przedstawionych przez Nitrasa wynika, że w liczącym 30 członków kole Południe na zebranie wyborcze przyszło zaledwie pięciu członków, z czego tylko trzech miało prawa wyborcze. A wybrali aż dziewięciu delegatów. Frekwencja wyniosła zaledwie 11 proc. Zgodnie z partyjnym regulaminem frekwencja za zebraniu koła powinna być nie niższa niż 50 proc. Jednak jeśli stawi się mniej członków, to po chwili można zwołać zebranie po raz drugi i wtedy próg frekwencji już nie obowiązuje. W kole Bezrzecze Zawadzkiego liczącym 61 członków na zebranie przyszło 15 działaczy (dwóch nie miało praw wyborczych). Wybrali 19 delegatów (frekwencja 23 proc.). W 56-osobowym kole Teatr, Kultura, Miasto 13 członków wybrało 16 delegatów (frekwencja 28 proc.).”

-- JESZCZE GROCHAL O ZACHODNIOPOMORSKIEJ PO: “Szef szczecińskiej PO Sławomir Nitras odmawia zwołania zjazdu, na którym miały być wybrane władze powiatu. Oskarża przewodniczącego regionu Stanisława Gawłowskiego o pompowanie kół i grozi dymisją w proteście przeciwko manipulacjom.” http://wyborcza.pl/1,75248,14692189,Pompowanie_kol_rozsadza_Platforme_w_szczecinskiem.html

-- NACZELNY SUPER EXPRESSU: GOWIN MA WIĘKSZE SZANSE NIŻ KACZYŃSKI- pisze Sławomir Jastrzębowski: „Nie poniża, nie upokarza, nie niszczy ludzi. Wrogów traktuje z szacunkiem, zaprasza ich do dyskusji, słucha swoich adwersarzy. Reprezentuje proste wartości, które wielu uczciwym Polakom są drogie. Nie skompromitował się. Pokazał, że jest odważny, walcząc z Tuskiem z otwartą przyłbicą i z powodzeniem. Wreszcie jest politykiem z odpowiednim wyglądem, co ma olbrzymie znaczenie dla rzeszy wyborców. Czy to cokolwiek znaczy? Tak, ale niewiele. Bo jeśli Gowin chce się zacząć liczyć, musi ze swoimi ludźmi wykonać podwójnie gigantyczną pracę w tworzeniu krajowych struktur. Niejeden rekin przetrzebił na tym szczękę. Szansą Gowina - niepowtarzalną szansą - jest to, że duża część wyborców ma równą ochotę przegnać ze sceny politycznej tak samo Tuska, jak Kaczyńskiego. Na tej szansie wypłynął sztukmistrz z Lublina. Inna sprawa, że on akurat tą falą się zachłysnął i właśnie widowiskowo tonie.”

-- GOWIN POJAWIA SIĘ W DOBRYM MOMENCIE- mówi prof. Kik w SE: “Jeśli największa część Polaków nie zagłosuje na PO ani na PiS, to znaczy, że pojawia się jakaś próżnia, prawdziwa możliwość. Polityczna szansa na nową partię może zaistnieć się tylko na obszarze ideologicznym opuszczanym przez te dwie partie. Gowin pojawia się chyba w dobrym momencie, a jego wiarygodność jest duża, bo jest konsekwentny ideowo. Gowin robi ten sam ruch, który wykonał Palikot”

-- REBUS GOWINA- pisze w RZ Andrzej Stankiewicz: „Choć Gowin głośno tego nie powie, pozazdrościł skuteczności Januszowi Palikotowi, który w podobnej atmosferze – krytykując Tuska – odszedł z partii i dzięki pracowitości, sprytowi oraz politycznej wyrazistości zbudował nowe ugrupowanie. Dziś Gowin stara się zrobić to samo. Tak jak Palikot w 2010 i 2011 r. ruszył w Polskę, by zbierać kadry i budować struktury nowego ruchu. O wiele mocniej stawia przy tym na Internet, głównie media społecznościowe. Tyle że na razie głównym efektem kolejnych konferencji Gowina jest rosnąca liczba stron internetowych, które zakłada przy każdej możliwej okazji.”

-- KONKLUZJA STANKIEWICZA: “badania pokazują, iż w Polsce konserwatywne przekonania towarzyszą raczej ludziom uboższym i nastawionym socjalnie. Ultraliberałów gospodarczych o konserwatywnym światopoglądzie nie ma aż tylu, aby Gowin mógł po wyborach w 2015 r. wejść do koalicji jako silny partner. Gowin musi zatem zrobić wiele, aby poszerzyć swój elektorat. Inaczej jego partia pozostanie tylko witryną w Internecie.”

-- GOWIN BRANY W DWA OGNIE SPINU KONKURENTÓW- piszemy na 300polityka:
https://300polityka.pl/news/2013/09/28/gowin-brany-w-dwa-ognie-spinu-konkurentow-analiza/

-- FAKT O GOWINIE: „CHCE, BY JEGO FORMACJĘ TWORZYLI GŁÓWNIE LUDZIE SPOZA ŚWIATA POLITYKI”

-- KOMENTARZ ZIEMKIEWICZA w Fakcie: „Gowin wziął mój pomysł, super. Bardzo się cieszę, niech każdy tę tezę lansuje. Im więcej będzie to hasło głosić, tym lepiej”.

-- prof. WAWRZYNIEC KONARSKI O GOWINIE w SE: „Jego spot, ta rysunkowa bajeczka rozczarowała mnie, ale nadal uważam, że ma szansę. Z jednej strony ma Pawła Kowala, który nie jest typem lidera, ale to zdolny planista. Z drugiej strony - Przemysława Wiplera, który umie w interesujący sposób mówić o swoich pomysłach w gospodarce. Sam Gowin musi jednak być przez nich uznany za niekwestionowanego lidera formacji. Musi też zrozumieć, że ta rola wymaga od niego znaczącego wysiłku, jeżeli chodzi o autokreację. Gowin jest intelektualistą o wysokiej kulturze osobistej, ale nie ma umiejętności przemawiania do dużej grupy wyborców. Jest dość monotonny, o ciekawych rzeczach mówi nieciekawie. Do tego powinien mieć wykonawców pracy u podstaw, czyli działaczy lokalnych, oraz pieniądze. Wzorcem efektywności w okresie przedwyborczym, instrumentalnie, powinien być dla niego Palikot.”

-- BALCEROWICZ ODCIĄŁ SIĘ OD GOWINA- mówi Sławomir Nowak w rozmowie z Polską the Times: „Profesor Balcerowicz odciął się od Gowina i już ogłosił, że szef FOR odchodzi z fundacji, bo nie chce ona mieć nic wspólnego z bieżącą walką polityczną.”

-- WYPOWIEDŹ GOWINA O HGW BYŁA NIEPOTRZEBNA- Agaton Koziński w Polsce the Times czytuje Wiplera: „Próbujący wejść między młot a kowadło Jarosław Gowin oficjalnie poparł Gronkiewicz-Waltz. Górę wzięła u niego solidarność z konserwatywnymi platformersami (Gronkiewicz-Waltz ma poglądy bardzo zbliżone do Gowina) niż polityczny pragmatyzm, za co zresztą skrytykował go Wipler („Ta wypowiedź była niepotrzebna” – powiedział nam). Najbliższe dni dobitnie potwierdzą tezę mówiącą, że polska polityka jest zabetonowana i nie ma w niej miejsca dla nowych bytów.”

-- NAJBARDZIEJ ZNIENAWIDZONE PARTIE- sondaż HH dla SE: „Według naszego badania na partię Janusza Palikota nie chce głosować 34,1 proc. Z kolei na ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego - 33,2 proc. Powodów do zadowolenia nie ma również Platforma Obywatelska”

-- I NAJBARDZIEJ ZNIENAWIDZENI POLITYCY: “Janusz Palikot (49 l.) jest najgorszym kandydatem na prezydenta. Tak wynika z sondażu instytutu Homo Homini przeprowadzonego dla "Super Expressu". W prezydenckim fotelu nie chce go widzieć co trzeci Polak (33,4 proc.). Równie słabo co Palikot wypada prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński (64 l.). W roli gospodarza Belwederu nie chce go widzieć 30,2 proc. Trzecie miejsce w tym niechlubnym rankingu zajął Donald Tusk (56 l.) - 17,6 proc. Powody do zadowolenia może mieć urzędujący prezydent Bronisław Komorowski (62 l.). Tylko 1,4 proc. twierdzi, że jest najgorszym kandydatem na głowę polskiego państwa. Najmniej krytycznych głosów otrzymał szef PSL Janusz Piechociński (53 l.) - 0,9 proc. Sondaż przeprowadzono 25-26 września.”

-- PAWLAK CHCE ROZBIĆ DRUGIEGO TUPOLEWA- pisze Super Express: “Waldemar Pawlak (54 l.) wie, jak pogodzić smoleńskich ekspertów z wszelakich komisji i udowodnić prawdziwą przyczynę katastrofy smoleńskiej! - Rozbijmy drugiego tupolewa. Dla zbadania takiej katastrofy jak smoleńska nie ma co oszczędzać - proponuje były premier i niedawny szef PSL.”

-- SCHETYNA GWIAZDĄ NA BALU: „Gwiazdą wieczoru był...Grzegorz Schetyna, do którego ustawiła się długa kolejka po zdjęcie. Były marszałek pozował cierpliwie i nikogo nie odesłał z kwitkiem.” - zdjęcia http://olawa.naszemiasto.pl/artykul/galeria/2013752,,id,t.html#d63ba787b6e0c2ff,1,3,3

-- PROTASIEWICZ VS. PIECHOTA O SZEFA WROCŁAWSKIEJ PO- pisze Gazeta Wrocławska: “Poseł Sławomir Piechota i eurodeputowany Jacek Protasiewicz zmierzą się w wyborach o szefa Platformy Obywatelskiej we Wrocławiu - dowiedział się portal gazetawroclawska.pl. Taka decyzja zapadła w sobotę na Radzie Regionu Platformy Obywatelskiej.” http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/1003411,protasiewicz-vs-piechota-o-szefa-wroclawskiej-po,id,t.html

-- TOMASZ KONTEK W FAKCIE O NIEDOŁĘŻNEJ EKIPIE: “Jakoś trudno w tych piętrowych konstrukcjach doszukać się sensu, czyli tego, co interesuje mieszkańców. Kogo bowiem obchodzi, kto będzie rządził, jeśli ten nie chce odpowiedzieć na banalne pytanie: po co? Na dniach rozstrzygnie się los prezydent Warszawy, która nadal ma problem z odpowiedzią na to pytanie. Że następcy też tego nie wiedzą? To już jedyny powód, by zostawić władzę tej dzisiejszej, niedołężnej ekipie. Powód słaby.”

-- URZĘDNICY CHCĄ ZANIŻYĆ FREKWENCJĘ W REFERENDUM- pisze Janina Blikowska w RZ: „Urzędnicy robią wszystko, by zniechęcić mieszkańców stolicy do udziału w referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Pan Marcin w Warszawie pracuje od kilkunastu miesięcy. Od czerwca jest tu zameldowany na dwuletni pobyt czasowy. W stolicy zaczął też rozliczać podatki. Teoretycznie to powinno wystarczyć, by mógł tu głosować. Okazuje się, że nie. Czytelnik chciał się dopisać do rejestru wyborców na Pradze-Południe, ale po wizycie w urzędzie zrezygnował. I wylicza, czego domagano się od niego oprócz meldunku: zaświadczenia o płaceniu podatków, umowy o pracę, rachunku za media, a nawet… wyciągu z księgi wieczystej. – Tłumaczyli, że muszę udowodnić, że jestem związany ze stolicą – opowiada. Dodaje, że o ile poświadczenie o płaceniu podatków mógł pokazać, o tyle umowy o pracę już nie, bo tam są takie dane jak np. wynagrodzenie. – Wymagania urzędników po prostu mnie zszokowały. Oni chcą mieć wpływ na frekwencje w referendum i robią wszystko, by zniechęcić potencjalnych wyborców.”

-- BISKUP PIERONEK O REFERENCUM WARSZAWSKIM mówi Jarckowi Nizinkiewiczowi w RZ:: “Kościół zawsze wzywał do uczestniczenia w wyborach, bo to jest obowiązek obywatelski, ale niepójście do referendum też jest aktem wyboru, bo wpływa na jego wynik.”

-- BP. PIERONEK O ODPISIE PODATKOWYM NA KOŚCIÓŁ :“Przez dwanaście lat byłem przewodniczącym Komisji Konkordatowej i nigdy bym się nie zgodził na 0,3 lub 0,5 proc., bo to byłby głodowy grosz dla Kościoła. Z kulturowego i ekonomicznego punktu widzenia Kościół może mieć problem z utrzymaniem się i z prowadzeniem swoich instytucji. Państwo musi wziąć odpowiedzialność 
za to, co robi i niech nie robi partactwa z likwidacją Funduszu Kościelnego. 
W takich państwach jak Włochy, Hiszpania i Węgry odpis podatkowy wynosi ok. 1 proc.”

-- IRENA LASOTA O ATAKU NA INICJATYWĘ KLEIBERA pisze na opiniach RZ: “Barack Obama próbuje rozmawiać z Iranem, a Jimmy Carter próbował nawet omówić rozbieżności z Koreą Północną. A tu wtrąca się jakiś podejrzany osobnik i proponuje, żeby w atmosferze konferencji naukowej, pod patronatem prezesa PAN, omówić sprawy dzielące Polskę na dwa obozy.”

-- DALEJ LASOTA: “Oni właśnie (paradoksalnie ci sami, którzy bronią Okrągłego Stołu, Jaruzelskiego czy Kiszczaka) napadli gwałtownie na pomysł zwołania konferencji, mającej szanse choćby w części osłabić gorączkę trawiącą od ponad trzech lat Polskę. To ich zdenerwowane głosy zlały się w apel o dymisję prezesa PAN.”

-- ŻAKOWSKI PROPONUJE PANEL SMOLEŃSKI- jak pisze w GW: “To jednak nie znaczy, że musimy definitywnie rozstać się z marzeniem o racjonalnym i przekonującym rozstrzygnięciu „smoleńskiej tajemnicy”. Trzeba tylko zastosować formułę odpowiadającą wyzwaniu. Taka formuła istnieje i nazywa się „panel deliberatywny”. Polega to z grubsza na tym, że argumentów (także odlotowych) do skutku wysłuchuje reprezentatywna grupa ochotników (100, 500 albo 1500). Ochotnicy mogą zadawać pytania i prosić o wyjaśnienia tak długo, aż wszystkie argumenty zostaną rozpatrzone i członkowie panelu nabiorą przekonania, że niczego więcej już się nie dowiedzą. Pracę (mogącą trwać od kilku godzin do kilku miesięcy) kończy głosowanie.”

-- ŻAKOWSKI O DEBACIE PUBLICZNEJ- pisze dalej w GW: “Upartyjniona, podlegająca populistycznej i lobbystycznej presji, otoczona społeczną nieufnością współczesna polityka parlamentarna nie umie się sensownie i przekonująco z takimi wyzwaniami uporać. Debata publiczna zdominowana przez mieszające publicystykę z rozrywką media elektroniczne raczej robi ludziom wodę z mózgu i wywołuje histeryczne emocje, niż objaśnia świat. Nauka też straciła autorytet i dużą część zdolności racjonalnego osądu, bo naukowcy są zbyt uwikłani w politykę i biznes. Jeżeli ktoś może być wiarygodny dla obywatelskiego ogółu, to ludzie „tacy jak my”, którzy poznali fakty, czyli członkowie panelu. Na przykład panelu do spraw tragedii smoleńskiej.”

-- NACISK JEST POTRZEBNY- pisze Nasz Dziennik o inicjatywach na rzecz ochrony życia: “Można więc postawić pytanie: czy warto zbierać setki tysięcy podpisów, angażować ludzi i kierować do Sejmu projekt ustawy broniącej życia dzieci nienarodzonych, skoro wiadomo, że w parlamencie jest większość przeciwna takiemu prawu? Jak najbardziej, kolejną próbę trzeba znowu podjąć, i to jak najszybciej. Każda bowiem taka debata, jeśli nawet odbywa się tylko podczas pierwszego czytania projektu ustawy, ma jednak ogromne znaczenie. Przede wszystkim wpływa na opinię publiczną. Gdyby nie poprzednie takie inicjatywy, gdyby nie wieloletnia akcja uświadamiająca Kościoła, organizacji pro-life, negatywne nastawienie Polaków do aborcji nie byłoby tak jednoznaczne jak teraz. Polacy, w przeciwieństwie do swoich przedstawicieli w Sejmie, są w zdecydowanej większości przeciw zabijaniu poczętych dzieci, także tych, które mogą urodzić się poważnie chore. Ale kto wie, może za jakiś czas i politycy zmienią zdanie. Trzeba ich do tego zmusić, a dobrym sposobem perswazji, oprócz oddolnego nacisku ze strony wyborców, będzie debata w Sejmie.”

-- KRAJ BEZ PRZEDSZKOLI- pisze w RZ Bartosz Marczuk: “Premier Donald Tusk tak bardzo przejął się tym, że jest socjaldemokratą, iż chce zabrać pracującym rodzicom miejsca w przedszkolach. Mają być dla „biednych”. To kolejny cios w tych, którzy są zaradni, aktywni i starają się działać bez pomocy państwa.”

-- ACRON NIE REZYGNUJE Z WALKI O AZOTY- pisze RZ: “Koncern nawozowy Acron, który przed rokiem bezskutecznie próbował przejąć Grupę Azoty, zapowiada kolejną ofensywę. Dziś posiada nieco ponad 15 proc. akcji tarnowskiej spółki, która jest największym producentem nawozów w Polsce i drugim w Europie. Acron jest jednak zainteresowany zdobyciem przynajmniej 20-procentowego pakietu akcji. Dlaczego? Bo wówczas mógłby wprowadzić swojego przedstawiciela do rady nadzorczej Azotów.”

--RZĄD TRAKTUJE KIEROWCÓW JAK KURĘ- pisze w GW Andrzej Kublik: “Rząd traktuje kierowców jak kurę, która nawet niekarmiona będzie znosić złote jaja. I w przyszłym roku chce znowu łatać budżet pieniędzmi od kierowców zarezerwowanymi tylko na utrzymanie dróg i kolei. (…) Bo kierowcy są dla fiskusa kurą znoszącą złote jaja. Zapewniają budżetowi – skromnie licząc – jedną piątą dochodów. (…) I kierowcy smętnie mogą patrzeć, jak wizja stworzenia w Polsce sieci dobrych dróg szybkiego ruchu coraz bardziej odsuwa się w przyszłość. Tracą na tym nie tylko kierowcy. Już w 2010 r. tylko wskutek korków w dużych miastach Polska straciła ok. 1 proc. PKB rocznie – oceniano w przyjętej przez rząd w zeszłym roku strategii rozwoju transportu.”

-- AMAZON ZATRUDNI 6 TYSIĘCY POLAKÓW- pisze na jedynce Puls Biznesu: “W ośmiu niemieckich centrach logistycznych i dwóch obsługi klienta spółki Amazon.com pracuje około 9 tys. osób. Dwa tygodnie temu w jednym z nich wybuchł trzydniowy strajk kilkuset pracowników. Protestujący domagali się zrównania płac pracowników internetowego detalisty z wynagrodzeniami w niemieckim sektorze dystrybucji. Amazon twierdzi, że pracownikom przysługują płace obowiązujące w sektorze logistyki, a nie dystrybucji. Być może strajkujący byliby mniej chętni do konfrontacji, gdyby wiedzieli, że od ponad roku szefowie Amazona szukali możliwości przeniesienia części swojej logistyki w tańsze miejsce. Już znaleźli: w Polsce i Czechach — dowiedział się „PB”. Amazon chce w tych krajach pięć olbrzymich centrów logistycznych. Dwa mają powstać w okolicach Wrocławia, jedno w Poznaniu i dwa u naszych południowych sąsiadów. Każde z nich będzie miało po około 100 tys. mkw. powierzchni i będzie warte 50-60 mln EUR. Amazon chce do nich przenieść dystrybucję swoich towarów z Niemiec i będzie obsługiwał stąd znaczną część zachodniej Europy.”

-- TAK BANKI NA NAS ZARABIAJĄ- pisze Fakt na dwójce: „Banki w tym roku mają rekordowe zyski. Choć kredyty tanieją, bankowcy odrabiają poniesione przez to straty z nawiązką. Podnoszą klientom wszystkie opłaty i prowizje”

-- URODZINY DZIŚ OBCHODZĄ: prof. Andrzej Zybertowicz, Ireneusz Raś, Radosław Kietliński, Jakub Porada, Jacek Pałasiński


Łukasz Mężyk