stan gry: 15.09.2013

STAN GRY - TYGODNIKI. Budzanowski kontra MDI, Palikot bez Kwaśniewskiego, jak działa pompka PO na Dolnym Śląsku, premier Schetyna?

WPROST

-- ŁAZAREWICZ O MDI  I BUDZANOWSKIM: „Rok temu minister skarbu Mikołaj Budzanowski wysyła list do prezesów spółek z udziałem Skarbu Państwa. Informuje, że prawdopodobnie MDI zostało wynajęte, by prowadzić działania przeciwko PZU. Pyta prezesów największych spółek sektora energetyczno-paliwowego i wydobywczego, czy też współpracują z tą warszawską agencją PR i na czym ta współpraca polega. Pismo ma klauzulę tajności, by nie dowiedzieli się o nim zainteresowani, czyli Gorzeliński i Kasprów. Nic to nie daje. Bo zamiast odpowiedzi od prezesów minister dostaje list z MDI. Z pisma wynika, że znają jego tajną korespondencję i grożą mu konsekwencjami: „Pańskie pismo jest jawnym działaniem na szkodę naszej firmy i niespotykaną ingerencją urzędnika w działalność firm” – piszą do Budzanowskiego właściciele MDI”.

-- BUDZANOWSKI POINFORMOWAŁ PREMIERA, A TAKŻE CBA I ABW: „Dlatego o działalności MDI poinformował ABW i CBA. – Skoro jest na rynku firma, która szuka haków, to jest realne zagrożenie interesów państwa – mówił współpracownikom Budzanowski. Poszedł z tym nawet do samego premiera Donalda Tuska. – Premier wykazał zaniepokojenie – powiedział po spotkaniu z nim”.

-- MDI WALCZYŁO Z BUDZANOWSKIM – pisze Łazarewicz: „Gdy minister Mikołaj Budzanowski próbował wyjaśnić sprawę krążących wokół PZU anonimowych kwitów, sam stał się ich ofiarą. Niepodpisane notatki na jego temat zaczęły krążyć wśród dziennikarzy. Ich cel jest jasny: mają go skompromitować. Jeden z dokumentów dociera nawet do resortu. Jest to trzystronicowa, niepodpisana notatka sporządzona na komputerze (podobna do tych, które krążyły o PZU) pod tytułem: „Analiza dotycząca przejęcia kontroli nad KGHM Polska Miedź SA”. Budzanowski dowiaduje się z niej, że po jego nominacji wpływ na obsadzanie spółek Skarbu Państwa uzyskali zaprzyjaźnieni z nim i mieszkający na tym samym osiedlu Grażyna i Robert Oliwowie. Grażyna – szefowa PGNiG, według anonimu jest chrzestną jego dzieci. Nie jest to prawdą, ale anonimowym informatorom chodzi o udowodnienie bliskich relacji między Oliwami a ministrem skarbu”.

-- PALIKOT BEZ KWAŚNIEWSKIEGO. Jak pisze Cezary Bielakowski: „Tydzień temu Aleksander Kwaśniewski spotkał się z sekretarzem generalnym SLD Krzysztofem Gawkowskim. Inicjatywa wyszła od byłego prezydenta. Według informacji „Wprost” po raz pierwszy Kwaśniewski nie namawiał SLD do współpracy z Januszem Palikotem. Gawkowski potwierdza. – Tak, doszło do takiego spotkania.  (…)Według naszych informacji Kwaśniewski wyraźnie się dystansował do Palikota. Mówił, że się na nim zawiódł i że ten stawia go pod ścianą. Zawód Kwaśniewskiego wiąże się z przebiegiem przedterminowych wyborów na prezydenta Elbląga. Kwaśniewski nie może darować Palikotowi, że posługiwał się kompletnie zawyżonymi sondażami, które dawały kandydatce Ruchu Palikota przeszło 20 proc. poparcia. (…)Podczas spotkania z Gawkowskim Kwaśniewski miał przekazać wyraźny sygnał: Ryszard Kalisz nie przejdzie do Palikota. I przekonywał: popełniacie błąd, że nie chcecie się otworzyć z powrotem na Kalisza i Siwca. Nie zamykajcie przed nimi drzwi, przede wszystkim przed Kaliszem”.

-- PALIKOT UCIEKA DO PRZODU. „Na początku października odbędzie się zjazd jego Ruchu, na którym ma dojść do rozszerzenia partii o stowarzyszenie Europa Plus oraz kilka drobnych środowisk politycznych.  Zmieni się też jej nazwa oraz charakter – ma być bardziej liberalny gospodarczo. Początkowo nowa formacja, do której miał przystąpić Aleksander Kwaśniewski, była w planach dopiero po wyborach do europarlamentu. Wobec gasnących notowań Ruchu Palikota i jałowości Europy Plus Palikot zmienił zdanie. Rozpoczął ucieczkę do przodu”.

-- DZIERŻANOWSKI O SYTUACJI W PO: „Dla Schetyny kluczowa będzie walka o dwa regiony: rządzony przez niego samego Dolny Śląsk i Mazowsze, na którego czele stoi jego zaufany stronnik Andrzej Halicki. W obu województwach pozycja partyjnych baronów jest wyjątkowo silna i ludziom Tuska trudno ją będzie podważyć. (…) W tej sytuacji utrzymanie dotychczasowych regionów jest dla schetynowców planem minimum. Plan maksimum to przejęcie od zwolenników Tuska jednego lub dwóch dodatkowych województw. Największą szansę mają na Podlasiu, gdzie pozycja dotychczasowego barona Damiana Raczkowskiego jest co najmniej chwiejna. (…)Do frakcyjnego starcia dojdzie też prawdopodobnie w Małopolsce, gdzie deklarujący lojalność wobec Tuska Ireneusz Raś zetrze się z sekretarzem wojewódzkim partii Grzegorzem Lipcem”.

-- O POMPCE W PO: „Na Dolnym Śląsku zwolennicy Schetyny odkryli na przykład niespodziewany rozrost kół sprzyjających Jackowi Protasiewiczowi. – Zaczęliśmy się przyglądać naszym nowym członkom i niektórzy okazali się bardzo nietypowi. Jak choćby 93-letnia staruszka, która wraz ze swymi podeszłymi w wieku córkami jednego dnia zapisała się do wrocławskiego Koła Marketingu Politycznego. Do Koła Ekologów hurtem zapisało się z kolei siedem osób ze wsi Ozimek. (…)Jeśli po regionalnych wyborach w PO Schetynie uda się utrzymać swój stan posiadania, może to być początek procesu odzyskiwania przez niego dawnej pozycji. Pierwszym krokiem będzie próba wzmocnienia pozycji sekretarza generalnego, czego zwolennikiem jest były wicepremier”.

-- POZYCJA PIECHOCIŃSKIEGO SŁABNIE – pisze Anna Gielewska: „Coraz częściej wśród polityków tej partii można usłyszeć, że wybór Piechocińskiego był błędem. – Po roku wyczerpał się kredyt, nawet jego zwolennicy z kongresu widzą, że lepiej nie jest, sondaże nie wzrosły, pozycja w koalicji spadła – mówi polityk PSL. Zamiast doglądać spraw partii, Piechociński dużo jeździ w teren. Ma nawet specjalną mapę miejsc, które już odwiedził. – Na tych spotkaniach zajmuje się głównie lansowaniem siebie, rozdaje nawet wszystkim wizytówki ze swoim zdjęciem i adresem strony internetowej – opowiada jeden z działaczy(…) Osłabienie Piechocińskiego wyrwało nawet z politycznego odrętwienia jego wielkiego rywala z listopadowego kongresu Waldemara Pawlaka. O ile po poprzednim odwołaniu ze stanowiska prezesa, w 1997 r., Pawlak udał się na wieloletnią wewnętrzną emigrację i przestał się praktycznie udzielać w PSL, tym razem już teraz zaczyna wracać do politycznej aktywności”.

-- RULEWSKI: „Jestem senatorem Platformy Obywatelskiej i pilnuję, by partia trzymała się środka, a więc bliżej idei „Solidarności”. Dziś to rola trochę śmieszna, bo Platforma nie chce słuchać o związkowcach. Ale na razie mnie nie wyrzucają” – mówi w wywiadzie.

DO RZECZY

-- Z RUBRYKI GURSZTYNA I GOĆKA: „Wiemy, że brzmi to niewiarygodnie, ale nawet ludzie ze stali, tacy jak Jarosław Kaczyński, mają chwilę zwątpienia. Tak było po tym, jak udzielił on wywiadu, w którym obiecał przedsiębiorcom, że ich rozkułaczy, znacjonalizuje i rozparceluje. Spodziewał się, że przez swoje zapowiedzi Pupa Zdzisław dostanie tylko 50 proc. głosów na Podkarpaciu. Prezes był zaskoczony, że było jednak 60 proc. – Myślałem, że będzie mniej – rzekł do swych paladynów. – Dlaczego? Bo mają tam tylu przedsiębiorców? – padło pytanie. – Nie, bo pamiętają, że to samo zrobili im czerwoni w PRL”.

-- DALEJ GURSZTYN I GOCIEK: „ Mistrz optymalizacji zatrudnienia w „Rzeczpospolitej” Andrzej Talaga szykował się do objęcia funkcji rzecznika prasowego u Radka Sikorskiego. To dlatego, że sam ma zostać zoptymalizowany i będzie musiał szukać nowego miejsca pracy”.

-- SONDAŻ HH PUBLIKOWANY PRZEZ „DO RZECZY”: PiS 32,4%, PO 24,1%, SLD 17,8%, PSL 7,3%, Partia Gowina, Wiplera, Kowala  6,1%, Ruch Palikota 4,8%, Nowa Prawica 3,3%, Solidarna Polska 2,9%.

-- KOMENTARZ MARCINA PALADE: „W partyjnym rankingu prowadzi Prawo i Sprawiedliwość (32,4 proc. poparcia), ale wynik partii Jarosława Kaczyńskiego jest nieco słabszy od średniej z ostatnich pomiarów. Oznacza to, że pojawienie się w kwestionariuszu nazwisk byłych polityków tego ugrupowania: Wiplera czy Kowala, może odbierać część bardziej umiarkowanego elektoratu PiS”

-- GURSZTYN O SCENARIUSZU W KTÓRYM PREMIEREM ZOSTAJE SCHETYNA: „Brzmi to kosmicznie, ale są w Sejmie poważni politycy, którzy mówią, że jeszcze w tej kadencji rządowi PO-PSL może przewodzić ktoś inny niż Donald Tusk. Konkretnie Grzegorz Schetyna. Z błogosławieństwem i poparciem prezydenta Bronisława Komorowskiego. Na razie to scenariusz stricte hipotetyczny, ale nie nierealny. Napięcia między oboma pałacami – Prezydenckim i kancelarią premiera – jeśli nie rosną, to na pewno nie maleją. Obie strony je starannie skrywają w obliczu rosnących notowań PiS, ale powodów do niechęci jest coraz więcej. Choćby obcięcie wydatków na wojsko krótko po tym, jak prezydent ogłosił potrzebę wzmocnienia sił zbrojnych”.

-- GURSZTYN O SYTUACJI W PO: „Wybory wewnętrzne rozszczelniają i osłabiają Platformę, ale to kłopot Tuska, nie Schetyny. To Tusk przecież odpowiada za jej notowania. Ta sytuacja wiąże ręce premierowi. Najwcześniej w listopadzie będzie dostatecznie swobodny, aby podjąć jakąś kontrofensywę. Z tego też powodu Paweł Graś podał listopad jako termin rekonstrukcji rządu. Zaznaczmy, że to kolejna zapowiadana data, co znacząco odbiera powagę Tuskowi”.

-- GURSZTYN O GOWINIE I BUZKU: „Pierwszym testem dla Gowina będzie to, ilu ludzi za sobą pociągnie. Nawet niechodzi o Sejm, ale o samorząd. (…)Drugim testem będą wybory europejskie. Pomysł Gowina, aby obsadzić listę m.in. dwojgiem byłych premierów, brzmi ciekawie. Mowa o Jerzym Buzku i Hannie Suchockiej, o ile wyrażą zgodę. Gowin musi też opędzić się od kręcących się przy nim  politycznych bankrutów, takich jak Kazimierz Marcinkiewicz czy Roman Giertych”.

-- O TAKIEJ WSPÓŁPRACY PISALIŚMY NA 300
 https://300polityka.pl/news/2013/09/07/gowin-reaktywacja-koalicji-aws-uw-albo-smierc/

- - PIOTR SEMKA O WAŁĘSIE: „Jest rzeczą tragikomiczną, jak sam Wałęsa wysadza w powietrze żmudną akcję lukrowania swojego życiorysu przez tych, którzy wychwalają go na złość prawicy. Opowieści sławiące tego polityka jako bohatera stanu wojennego i Okrągłego Stołu są kupowane przez zwolenników III RP, ale sam Wałęsa im zaprzecza, podając coraz to nowe wersje wydarzeń lub prowadząc polityczne wojenki o kształt przeszłości na przykład z Bogdanem Borusewiczem czy Henryką Krzywonos. To też tłumaczy, dlaczego poważni profesorowie historii nie garną się do pisania biografii Wałęsy”.

-- DALEJ SEMKA: „Wałęsa stał się przywódcą walki z komunizmem i bez niego komunistyczne państwo trwałoby być może znacznie dłużej. Jednak potem zrobił wiele, aby wzmocnić „lewą nogę” i współtworzył sytuację, w której generałowie Jaruzelski oraz Kiszczak pozostali bezkarni. To dziedzictwo epoki Lecha Wałęsy”.

-- MAGIEROWSKI O KACZYŃSKIM W KRYNICY: „Słuchałem krynickiego wystąpienia byłego premiera z uwagą, ale i z rosnącym zdziwieniem. Nie dlatego, że zaskoczyły mnie jego propozycje podatkowe czy ogólna wizja rozwoju kraju, lecz z powodu rozmaitych mielizn i sprzeczności, których nie udało mu się uniknąć. Momentami Kaczyński sprawiał też wrażenie, jakby nie dostrzegał związków między różnymi procesami gospodarczymi”.

-- DALEJ MAGIEROWSKI: „Z jednej strony Kaczyński widzi zalety umów śmieciowych i rozumie, że ich likwidacja oznaczałaby większe bezrobocie. Z drugiej upiera się przy podwyżce płacy minimalnej, której skutki będą przecież podobne (…)Kiedyś Kaczyński nie wykazywał się aż tak głęboką awersją do świata finansów. W 2007 r., kiedy przedstawiał tzw. pakiet Kluski mający ułatwić życie przedsiębiorcom, na miejsce prezentacji wybrał właśnie warszawską giełdę. Dzisiaj mówi o tej instytucji tak, jakby była ona nie jednym z kół zamachowych polskiej gospodarki, lecz raczej podejrzaną spuścizną po Magdalence”.

--  KONKLUZJA: „Nie chodzi już o to, ile głosów mógłby zyskać PiS w wyborach, gdyby rozmawiał z biznesmenami innym językiem. Kaczyński jako polityk, który kładzie tak duży nacisk na „silne państwo”, powinien sobie zdawać sprawę, że o sile państwa świadczą nie tylko dobrze uzbrojona armia, sprawna policja, nieprzekupni ministrowie i patriotyczna edukacja młodzieży. Silne państwo to też silny właściciel firmy, który będzie czuł, że polski rząd jest jego sojusznikiem, a nie prześladowcą”.

Newsweek

-- KRZYMOWSKI O WYROBCU: „Premier już podjął decyzję o wymianie sekretarza generalnego. Do Andrzeja Wyrobca nie ma zastrzeżeń, ale chodzi o obsadzenie tej funkcji zaufanym politykiem, a nie technokratą – twierdzi nasz rozmówca z otoczenia szefa rządu. Nieoficjalnie wiadomo, że największe szanse na to stanowisko mają Paweł Graś i Jacek Protasiewicz. Wybór pierwszego oznaczałby jednak konieczność znalezienia nowego rzecznika rządu – premier chce, żeby nowy sekretarz poświęcił się partyjnym sprawom w stu procentach (…)”.

-- KRZYMOWSKI O TYM, DLACZEGO TUSK NIE WYRUSZYŁ W POLSKĘ:” Odpowiedź pierwsza: Tusk się boi. Zatracił dawną odwagę i zdolność przełamywania własnych strachów i słabości. Czyli coś, co jeszcze kilka lat temu go wyróżniało. (…) Jeden z moich rozmówców: - Z tym wyjście do ludzi jest jak z używaniem angielskiego po latach. Ciężko się przełamać, ale jak już człowiek spróbuje, to dalej jakoś idzie. Tusk ma psychologiczną barierę.

-- POWÓD DRUGI: SZEF ZOSTAŁ SAM. Odpowiedź druga: premierem nie ma kto wstrząsnąć. Grono współpracowników Tuska jest coraz węższe, ludzie wykruszają się jeden po drugim. Zostali potakiwacze, którzy albo nie umieją, albo nie chcą poruszać z szefem trudnych tematów. – Ludzie w Kancelarii Premiera codziennie rano widzą, że szef jest w spierd… nastroju, więc nie chcą mu komplikować życia. Zamiast mobilizować go do działania, zmiatają mu problemy sprzed nóg. I tak opisuje [jeden z odtrąconych ludzi Tuska] aktualne otoczenie premiera: szef Kancelarii Premiera Jacek Cichocki wiecznie wiecznie wystaje w sekretariacie z papierami pod pachą. Kiedy inni wchodzą bez pukania, on czeka na swoją kolej. (…) Rzecznik rządu Paweł Graś to ostatni człowiek, który mógłby zmobilizować premiera do czegokolwiek. (…) PR-owiec Igor Ostachowicz to człowiek od wymyślania ładnych opakowań, a nie ich zawartości. Poza tym wypalił się, podobno pracuje nad kolejną książką”.

-- KRZYMOWSKI O KONFLIKCIE TUSK-ROSTOWSKI: „Lipiec, Kancelaria Premiera. Rostowski przyjeżdża do Tuska na szczera rozmowę. Mówi, że jest zmęczony i chce odejść. Chciałby dokończyć rozpoczęte projekty i odejść z rządu, najpóźniej wczesną wiosną. Sam proponuje, że przy okazji dymisji będzie go obarczyć odpowiedzialnością za problemy całego rządu. (…)Rostowski wyjeżdża z Alej Ujazdowskich z poczuciem ulgi. Jest przekonany, że rozmowa była dobra, a premier go zrozumiał (…) Kilka dni później w mediach pojawiają się przecieki, że premier przestał ufać Rostowskiemu i rozważa usunięcie go z rządu. Minister czuje się oszukany (…) Drugi wybuch ma miejsce na początku września, podczas nocnego posiedzenia rządu poświeconego budżetowi. Minister przedstawia plan oszczędności. Kiedy proponuje zawieszenie zasady, na mocy której rząd przeznacza na wojsko 1,95 proc. PKB, Tusk dostaje szału i zrywa obrady”.

-- DALEJ KRZYMOWSKI: „Odpowiedź trzecia: Donald Tusk skoncentrował się na porządkowaniu Platformy. Układanie sytuacji w partii i walka z Grzegorzem Schetyną pochłaniają go bez reszty. Na kolejne orędzia, tuskobusy czy rekonstrukcje przyjdzie czas, gdy partia wyłoni nowe władze. Dziś premier nie ma do tego głowy”

-- KRZYMOWSKI O POMPCE WE WROCŁAWIU: „(…) partię zasiliła nietuzinkowa rodzina. Seniorka rodu – 93 lata, urodzone trzy tygodnie przed Cudem nad Wisłą 1920 roku – wstąpiła do Koła Marketingu Politycznego. A jej dwie córki – 67-latka i o cztery lata młodsza siostra – postanowiły dołączyć do Koła Ekologicznego”.

-- JESIEŃ STRACONA. Cytowany przez Krzymowskiego poseł PO, który nie ma bezpośredniego dostępu do PDT: „Żeby [premier] myślał o wiośnie, bo jesień jest już przegrana. (…) Zmiany w OFE, nowelizacja budżetu, ludzie na ulicach, odejście Gowina, wojna wewnątrz Platformy… Tu już żadna ofensywa nie pomoże”.

-- ALEKSANDRA PAWLICKA O PLANIE GOWINA: „W Platformie mówi się – opowiada poseł tej partii – że to jeden z byłych spin doktorów przekonał Gowina, iż może on powtórzyć scenariusz Lecha Kaczyńskiego. Czyli korzystając z popularności zdobytej jako minister sprawiedliwości, budować nową partię na gruzach PO, tak jak PiS budowało na gruzach AWS. (…) Mając własną partię, będzie mógł rzucić rękawicę Bronisławowi Komorowskiego, tak jak w wyborach na szefa PO rzucił Donaldowi Tuskowi”.

-- PAWLICKA O GOWINIE I PIS: „ Natomiast w PiS są do wzięcia ci, którzy w przeszłości mieli „epizod na uchodźstwie”, czyli wyszli z PiS i współtworzyli ugrupowania Polska XXI i Polska Plus: Michał Ujazdowski, Jarosław Sellin, Jerzy Polaczek”.

-- KALUKIN O PIS: „Odwieczny problem Kaczyńskiego sprowadza się do pytania, jak zachować pozycję hegemona na prawicy, a zarazem pozyskać wyborców z centrum decydujących o wyniku wyborczym”.

-- KALUKIN O DYLEMACIE PREZESA:” Oddać jednak prezydenckie pole Ziobrze to nadać jego partii dynamikę przed wyborami parlamentarnymi. A więc osłabić PiS i podważyć przywództwo Kaczyńskiego na prawicy. Nie oddawać – co oznacza hasło: „Kaczyński na prezydenta” – to zaryzykować niemal pewną klęskę z Bronisławem Komorowskim”.