stan gry: 01.09.2013

STAN GRY - TYGODNIKI. Czy będą taśmy na Pupę? Śpiewak: Gowin za rok będzie jak Rokita, Tusk traktuje Sienkiewicza narzędziowo, PO rozważała obniżenie progu do 3%, za przeciekiem ws Rostowskiego stała Małgorzata Tusk?

WPROST

-- W PO NIKT NIE MA WĄTPLIWOŚCI CO DO DALSZYCH POSUNIĘĆ GOWINA – piszą Anna Gielewska i Piotr Śmiłowicz: „W Platformie od dawna nikt nie ma wątpliwości, że w najbliższym czasie Gowin założy nową formację. On sam się wyraźnie do tego szykuje. Już kilkanaście godzin przed naradą władz klubu w czwartkowy wieczór Gowin ze współpracownikami do późnych godzin analizowali możliwe scenariusze, spodziewając się piątkowych rozstrzygnięć”

-- KTO PÓJDZIE ZA GOWINEM? Jak piszą: „W nieoficjalnych rozmowach współpracownicy Gowina twierdzą, że mogą w ciągu kilku tygodni stworzyć silne koło, może nawet z widokiem na klub (żeby założyć koło, potrzeba trzech posłów, do klubu – 15). Za najbliższe polityczne zaplecze Gowina w Sejmie uchodzi założony w czerwcu Parlamentarny Zespół Dobrych Zmian. Jest tam kilkunastu posłów PO. (…)Jednak członkostwa w zespole nie można automatycznie wiązać z planami natychmiastowego opuszczenia szeregów PO w ślad za Gowinem. Sceptycznie o Gowinie i jego przywództwie wśród konserwatystów wypowiadał się nieraz choćby Mężydło. Podobnie jest z posłami, których w kuluarowych spekulacjach najczęściej wymienia się w kontekście nowego koła Gowina, czyli np.: Elżbietą Achinger (w ubiegłym roku firmowała konserwatywny projekt ustawy in vitro), znanym z pierwszej edycji „Big Brothera” Januszem Dzięciołem, Michałem Jarosem, Jackiem Tomczakiem, Piotrem van der Coghenem, Robertem Wardzałą czy senatorami Janem Filipem Libickim i Janem Rulewskim. Większość z nich w rozmowie z „Wprost” odcina się od perspektywy wychodzenia z Gowinem”?

-- KTO WSPÓŁPRACUJE Z GOWINEM? Jak piszą: „Autorem programu, który przedstawił w wewnątrzpartyjnej kampanii PO, jest Stanisław Tyszka z Centrum Analiz Fundacji Republikańskiej (był ekspertem Gowina w resorcie sprawiedliwości). Kampanię robili mu młodzi współpracownicy z ministerstwa. To im Gowin zawdzięcza pomysły wizerunkowe, z których zasłynął jeszcze jako minister. (…)Na zapleczu Gowina wiele znaczy były szef jego gabinetu politycznego Piotr Dardziński, a także pracownicy biura poselskiego. Są też osoby o bardziej znanych nazwiskach. Nie do końca jasna jest rola byłego spin doktora PiS Michała Kamińskiego. Politycy PO od wielu tygodni powtarzają, że to właśnie on doradza byłemu ministrowi sprawiedliwości w kampanii. Jednak obaj temu zaprzeczają, tłumacząc te plotki jedną wspólną kolacją. Mówi się też o współpracy Gowina z drugą połówką dawnego duetu pisowskich spin doktorów, czyli z europosłem Adamem Bielanem. Ten również zaprzecza. (…)W sprawach gospodarczych Gowin blisko współpracuje z prof. Leszkiem Balcerowiczem. Zresztą były prezes jego fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju Jarosław Bełdowski był jednym ze współpracowników Gowina w resorcie sprawiedliwości”.

-- TUSK UŻYWA WCZEŚNIEJSZYCH WYBORÓW JAKO STRASZAKA. Jak piszą Gielewska i Śmiłowicz: „Zdaniem naszych rozmówców z partyjnych władz wywód Tuska o wcześniejszych wyborach [na zarządzie] to przede wszystkim straszak. – Miał zdyscyplinować wszystkich ewentualnych rozłamowców – uważa polityk PO. Taki ruch mógłby bowiem oznaczać zmiecenie Gowina (na szybkie wybory nie zdążyłby stworzyć żadnej formacji), a przy okazji układania partyjnych list osłabić wpływy Grzegorza Schetyny w PO".

-- JAKI JEST PLAN PALIKOTA NA JESIEŃ? Anna Gielewska opisuje naradę klubu RP: „Znalazłszy inspirację, Palikot wraca więc z Toskanii i zwołuje naradę władz klubu. Tym bardziej że posłowie są nieco zaniepokojeni ostatnimi wypowiedziami prof. Jana Hartmana z think tanku Ruchu Palikota o tym, że na bazie Ruchu musi powstać zupełnie nowa partia, bez nazwiska lidera w nazwie.
Palikot pojawia się w nowym krawacie. – Teraz rezygnujemy z happeningów. Będziemy poważni, no i nastawieni na gospodarkę – opisuje wnioski z narady jeden z polityków RP. Palikot miał ogłosić, że potrzebna jest nowa nazwa. Najlepiej jakaś kombinacja słów „ruch”, „Europa” i „plus”. (…)Na razie Palikot przez cały wrzesień ma objeżdżać wszystkie terenowe struktury i prowadzić rozmowy o nowym projekcie. Na początku października kongres partii nada jej nową postać. Powstanie przy tym gabinet cieni, a w nim zasiądą eksperci”.

-- DALEJ GIELEWSKA O KWAŚNIEWSKIM: „Dziś już nie chce się szczególnie angażować w ten projekt, którego symbolem stała się konferencja na tle białych żaluzji z trzema smutnymi panami za stołem. – Kwaśniewski powiedział, że może jakoś pojawić się w kampanii, spocie czy na billboardzie, ale to by było na tyle. Żadnych funkcji – tak sytuację opisywał swoim współpracownikom sam Palikot, który z Kwaśniewskim miał się widzieć w ostatni wtorek”.

-- ŚPIEWAK O ELITACH WŁADZY: „Nie widzę żadnego światła. Coś dramatycznego stało się z elitami władzy. Wyzbyły się racjonalności. Liczy się tylko to, co zapewnia sprawowanie władzy. Boni był ostatnim, który miał jakąś wizję Polski. Można się z nim spierać, ale od czasu jego raportu nic sensownego nie powstało” – mówi w wywiadzie.

-- ŚPIEWAK O PO: „Jedyny ratunek dla Platformy to nadzieja, że PiS zrobi jakiś ciężki numer. Rozpocznie jakąś kampanię nienawiści, na której Platforma się wzmocni. (…) Nawet jeżeli w przyszłym roku ruszy gospodarka, to reakcja społeczna zostanie odłożona. Nie od razu ludzie reagują pozytywnie. Masowe zatrudnienie i pieniądze przecież nie pojawią się od razu. To, co premier opowiada o odbiciu w sondażach, to jakaś fikcja. Rozczarowanie Platformą nie wynika z braku pieniędzy i kiepskiej sytuacji gospodarczej. Ludzie są rozczarowani stylem rządzenia i niekompetencją urzędników.”

-- ŚPIEWAK O GOWINIE: „Stał się już politykiem rozpoznawalnym przez większość Polaków. Ale niewiele mu to da. Nie da się w Polsce stworzyć nowej formacji z niewielkich partyjek, bo wszystkie razem wzięte są funta kłaków warte. Tusk pozbawi Gowina wszelkich stanowisk i wpływów. Za rok Gowin stanie się nowym Janem Rokitą. Będzie prowadził wykłady w jakiejś prywatnej szkole i żył własnym mitem”.

-- MICHAŁ MAJEWSKI O UNIEWAŻNIONYM KONKURSIE NA ORGANIZACJĘ SZCZYTU KLIMATYCZNEGO: „W czerwcu Ministerstwo Środowiska zorganizowało przetarg na organizację imprezy. Do wzięcia było co najmniej 34 mln zł z publicznej kasy, z możliwością zwiększenia kontraktu do 58 mln zł. Tyle że konkurs w Ministerstwie Środowiska był ustawiony. Sprawie przygląda się teraz ABW. Przetarg był ustawiony według tego samego schematu co MSZ-owski konkurs na organizację imprez związanych z polską prezydencją w Radzie Unii Europejskiej w 2011 r. Model jest identyczny, a w grze pojawiają się te same firmy. Sprawę MSZ-owskiego przetargu od maja 2013 r. bada CBA (…)W kryteriach konkursu zapisano, że dodatkowe punkty można zebrać za wykazanie zdolności kredytowej. Do finału, czyli etapu składania ofert finansowych (spośród kilkunastu), zakwalifikowano pięć firm. Trafiły tam z jednego powodu. Wszystkie udostępniły zdolności kredytowe dwóch tych samych spółek – Action i Ericpol. Na gigantyczne kwoty – 100, 121 lub 221 mln zł!”.

NEWSWEEK

 

-- TUSK: GOWIN MUSI BYĆ WYRZUCONY JEDNOGŁOŚNIE. Jak pisze Michał Krzymowski: „ Donald Tusk odwlekł wyrzucenie z partii Jarosława Gowina, bo – jak powiedział podczas ostatniego posiedzenia zarządu PO – decyzja o jego usunięciu mogłaby nie zapaść jednogłośnie – nieoficjalnie dowiedział się „Newsweek”. (…) Zaczęło się od tego, że Biernat zwrócił się do Tuska o złożenie odpowiedniego wniosku i zarządzenie głosowania. Premier odpowiedział mu, że wyrzucenie Gowina to kwestia dni, a nie tygodni czy miesięcy, ale lepiej się wstrzymać i poczekać, aż jego niedawny konkurent dostarczy kolejnego pretekstu”.

-- CIĄGŁE PODSZCZYPYWANIE TUSKA I KOMOROWSKIEGO – pisze Aleksandra Pawlicka. „Gdy Tusk ostatnio, w ramach szukania oszczędności, ogłosił zmniejszenie wydatków na armie, prezydent, który jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, postanowił natychmiast wziąć odwet (…) Prezydent chciałby odgrywać rolę ojca całego narodu i Tuska też. Czasami pogłaskać, a czasami pouczyć, a Tuskowi to się nie podoba – przyznaje współpracownik premiera”.

-- KOMOROWSKI WSPIERA SCHETYNĘ. Jak pisze Pawlicka: „Tylko tej jesieni: skok na OFE, szturm związkowców i wybory regionalnych władz partii. Bo jeśli wygra frakcja Schetyny, Tusk zostanie osłabiony. A prezydent po cichu wspiera wewnątrzpartyjną konkurencję. W ostatnim czasie był cztery razy w Wielkopolsce u Rafała Grupińskiego. Grupiński to najbliższy współpracownik Schetyny, ubiega się o reelekcję w Wielkopolsce, konkurując z tuskowcem – Waldym Dzikowskim”.

-- POLITYK PO W TEKŚCIE: „Oczywiście, że Platforma sfinansuje kampanię Komorowskiego, ale lepiej trzymać prezydenta w niepewności. Niech pamięta, od kogo jest zależny”.

-- ZWOLENNIK SCHETYNY: „W Platformie panuje przekonanie, że partyjni nieprzyjaciele Tuska znajdują zrozumienie u Komorowskiego. A przecież prezydent broniąc Schetyny czy wspierając w kampanii Grupińskiego, daje tylko sygnał, że nie pozwoli na wybicie tych, z których szefostwo PO jest niezadowolone”.

-- SIENKIEWICZ REGULARNIE BYWA W KPRM – pisze Michał Krzymowski. Cytowany w jego tekście polityk PO mówi: „Regularnie bywa w kancelarii i na Parkowej. I nie chodzi mi o oficjalne narady, ale o tzw. spożywanie kotleta, czyli luźne spotkania na obiedzie i przy winie (…) W tym nie ma nic wyjątkowego. Donald traktuje go tak samo jak resztę, czyli narzędziowo. Bartek chyba niestety jeszcze tego nie rozumie”.

-- WSPÓŁPRACOWNIK SIENKIEWICZA: „Minister wie, że kilka razy się zagalopował. A ja mogę tylko dziękować opatrzności, że jego „Idziemy po was” nie nagrała żadna telewizja, bo inaczej byśmy się tego już nie wygrzebali”.

-- JAK PISZE DALEJ KRZYMOWSKI: „Na razie minister koncentruje się głównie na poszerzaniu strefy politycznych wpływów. Zarówno w służbach specjalnych – szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego lada moment ma zostać jego kolega z UOP z początku lat 90. Jacek Gawryszewski – jak i w państwowym biznesie Sienkiewicz właśnie przejął od Ministerstwa Skarbu Państwa nadzór nad jedną z kluczowych spółek, Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych., w której władzach od roku zasiada Marek Siwiec (zbieżność imion i nazwisk z europosłem Europy Plus przypadkowa), jego dobry znajomy.

-- KRZYMOWSKI O PDT I SIENKIEWICZU: „Donalda Tuska Sienkiewicz zna jeszcze z lat 90. Formalnie nigdy nie był członkiem Platformy, ale tak naprawdę uczestniczył w jej powstawaniu. Pomagał pisać jej programy, a jak było trzeba, to doradzał szefowi partii w sprawach międzynarodowych. Wśród współpracowników Tuska zawsze budził mieszane uczucia. Wszyscy szanowali go za erudycję i znajomość polityki wschodniej, ale bywał obiektem niewybrednych żartów”.

DO RZECZY 

 

-- GURSZTYN I GOCIEK O TAŚMACH NA PUPĘ: “Z Podkarpacia donoszą nam, że Polskie Nagrania mają jakieś taśmy na Zbigniewa Pupę, twarz PiS w tamtejszych przedterminowych wyborach senackich. Czekamy na publikację.”

-- GOCIEK: PO ROZWAŻAŁA OBNIŻENIE PROGU DO 3%: “Z informacji „Do Rzeczy” wynika, że przy okazji przygotowywania przez PO projektu obcięcia dotacji budżetowych dla partii politycznych całkiem poważnie rozważano także obniżenie do 3 proc. progu wyborczego w wyborach do Sejmu – obecnie wynosi on 5 proc. Wejście do parlamentu mniejszych ugrupowań także wpłynęłoby niekorzystnie na liczbę mandatów przypadających zwycięzcy.”

-- DALEJ SEJMOWE PLOTKI O TRANSFERACH OD PALIKOTA DO SLD: “Towarzysze z SLD zapowiadają, że wkrótce powiększy się im rodzina. Chcą dołączyć do nich trzej posłowie z Ruchu Imienia Janusza, w tym skruszony poseł Klepacz, czyli zdrajca, który odszedł kiedyś z Sojuszu.”

-- DO RZECZY O NOWEJ NAZWIE RUCHU PALIKOTA: “O tym, że liderzy Ruchu Palikota jesienią podejmą decyzję o zmianie nazwy ugrupowania, „Do Rzeczy” informowało już na początku roku. Jak oficjalnie podały władze partii, nastąpi to na kongresie zaplanowanym na 5–6 października. Według informatorów tygodnika „Do Rzeczy” najprawdopodobniej powstanie wówczas Ruch Europa Plus. – Jeszcze trwają rozmowy, zastanawiamy się nad kilkoma wariantami, ale rzeczywiście idziemy w tym kierunku – ucina poseł Andrzej Rozenek.”

-- GURSZTYN I GOCIEK O ŹRÓDŁACH PRZECIEKU WS RZEKOMEJ DYMISJI ROSTOWSKIEGO: “Od kiedy ów Tomek nakazał swoim podwładnym milczeć w tej sprawie, docierały do nas kolejne wersje tego, skąd „Lisweek” wziął wiedzę o rzekomej dymisji. W końcu stanęło na tym, że powiedziała to jedna pani drugiej pani, ta trzeciej, aż w końcu dotarło do Tomka. A on kazał opublikować, mimo iż nikt nie chciał podpisać się pod tak wielkim newsem. Konkretniej: żona pewnego pana zatrudnionego w „Lisweeku” zna panią, która zna trochę panią Małgosię Tuskową. Pani Małgosia powiedziała coś swojej znajomej, ta kolejnej. Nasze wiewiórki twierdzą, że akurat tej zabawie w głuchy telefon towarzyszył alkohol, co przyspieszyło podjęcie decyzji. Mamy nadzieję, że był spożywany z umiarem, bo wtedy nie szkodzi nawet w największych ilościach.”

-- GURSZTYN I GOCIEK O ROSATIM, JAKO O EWENTUALNYM NASTĘPCY JVR: “Z zapartym tchem posłowie PO wbijali wzrok w PDT w czasie środowej debaty nad nowelizacją budżetu. Pan premier ze znudzeniem słuchał przemówienia Jana Vincenta, za to z uwagą obserwował wystąpienie Dariusza Kajetana Rosatiego. Osobowe źródła informacji mówią nam, że premierowi bardziej spodobała się sprawność Dariusza, a Jacek go nudził. Coś z tego może być, bo krótko potem Dariusz Kajetan nie wytrzymał napięcia. Jeden z posłów SLD powiedział z mównicy do Rostowskiego, że lepszym ministrem byłby Rosati. Nie mogąc słuchać tych słów, Dariusz Kajetan nerwowo wybiegł od razu z sali.”

-- MARIUSZ MAX KOLONKO: JESTEM GROŹNY DLA ESTABLISHMENTU- jak mówi w rozmowie z Kamilą Baranowską: “To, co ich trzyma na antenie, to medialno-towarzyskie Kumbaya. Pijemy razem, wymieniamy się kochankami, pozwami sądowymi, obrzucamy błotem w mediach, potem się znów łączymy, znów wymieniamy wizytówkami,dziewczynami, kochankami, żonami, potem znów pijemy, procesujemy się, szkalujemy i znów za kolejnym zakrętem władzy łapiemy razem za ręce w jakimś absurdalnym kafkowskim spektaklu, który toczy się na naszych oczach w mediach od lat. Ja myślę, że ci ludzie się mnie boją. Kraśki, Gugały, Lisy etc. Oni mają stracha. Pamiętają bowiem, że dziennikarz z dalekich Stanów, mając dwie minuty na antenie, bił w rankingach popularności ludzi, którzy zasiadali co wieczór przed kamerą. Boją się więc i mają rację. Mnie się trzeba bać. Jestem groźny. Groźny dla establishmentu, bo nazywam rzeczy po imieniu i mówię, jak jest, a oni nie mogą niczego w tej sprawie zrobić. Wykonać telefonu do Pana Boga. Zresztą akurat tego numeru nie znają.”

-- POWSTANIE TV REPUBLIKA OBNIŻYŁO POPARCIE DLA TUSKA- mówi Tomasz Sakiewicz w romzowie z Piotrem Gursztynem: “Pojawienie się TV Republika, nowych mediów zmieniło sytuację. Nagle o kilkanaście procent spadło poparcie dla rządu. Polacy zobaczyli, że mniejszością – i to mniej racjonalną – jest władza.”

-- TUSK UZALEŻNIONY OD PUTINA- mówi dalej Sakiewicz: “Jest zbyt uzależniony od Putina. Przez Smoleńsk i przez wiele swoich decyzji, a także przez swoje otoczenie.”

-- SAKIEWICZ O KONFLIKCIE SWOJEGO ŚRODOWISKA Z OJCEM RYDZYKIEM: “Gdy jeżdżę po Polsce, słyszę tylko prośby o to, by nie było takich sporów. Spełniam tę prośbę, bo robię wszystko, co w mojej mocy, aby zakończyć to niepotrzebne nieporozumienie.”