stan gry: 22.08.2013

Premier ironicznie do Rostowskiego- GW rekonstruuje konflikt PDT z JVR, Lis bierze temat z d…- na rysunku w SE, Dzikowski jak Protasiewicz

Łukasz Mężyk

-- ROSTOWSKI BYŁ ZŁY NA TUSKA- piszą Dominika Wielowieyska i Paweł Wroński w Gazecie: „Wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski był zły na Donalda Tuska, że ten na wtorkowej konferencji prasowej nie zdementował kategorycznie informacji o jego dymisji. I zagroził, że woli odejść, niż dać się grillować przez długie miesiące jak Jarosław Gowin. Premier załagodził sytuację i przekonał Rostowskiego, że nadal jest mu potrzebny.”

-- PREMIER IRONICZNIE DOPYTYWAŁ ROSTOWSKIEGO- piszą dalej Wielowieyska i Wroński: “Na posiedzeniu rządu, gdy po raz pierwszy dyskutowano nad koniecznymi z tego powodu oszczędnościami w resortach, premier, jak się wydaje, ironicznie dopytywał się, czy tym razem te rachunki będą prawidłowe. W odpowiedzi Rostowski rzucił, ciekawe czy w obecnej sytuacji ktoś lepiej to policzy. Nie miało to charakteru ani groźby odejścia ze strony Rostowskiego, ani groźby dymisji ze strony premiera – mówił nasz rozmówca. I dodał, że to wtedy pojawiły się pierwsze przecieki z rządu, że Tusk jest wściekły na Rostowskiego, i możliwa jest dymisja. – Wszyscy w rządzie traktowali to w kategoriach zwielokrotnionej plotki spowodowanej tym, że dziennikarze się nudzą i każdy chce udawać dobrze poinformowanego. Zresztą w ostatnim czasie trudno było dostrzec jakąś scysję między wicepremierem a premierem – tłumaczył.”

-- WTORKOWA KONFERENCJA NIE WPŁYNĘŁA DOBRZE NA RELACJE TUSKA I ROSTOWSKIEGO- dalej czytamy w Gazecie: “Wtorkowa konferencja nie wpłynęła dobrze na relacje obu panów. Bo choć Tusk dużo mówił o tym, że Polska mimo światowego kryzysu nie wpadła recesję, to jednak Rostowski uznał, że nie dostał od szefa rządu jasnego wsparcia w trudnym momencie nowelizacji budżetu. A przede wszystkim premier nie zdementował kategorycznie informacji o możliwej dymisji. (…)Według naszych informacji Rostowski był z tego powodu zły i miał powiedzieć, że on nie da się tak grillować jak Gowin przez długie tygodnie, i woli od razu zrezygnować. Ale ostatecznie formalnej dymisji nie złożył, przekonywany przez Tuska, że absolutnie nikt nie chce go grillować. Sprawę załagodzono.”

-- W PO BYŁ POMYSŁ, BY ROSTOWSKIEGO ZASTĄPIŁ LEWANDOWSKI- piszą dalej Wielowieyska i Wroński: “Chociaż wymiana Rostowskiego wydawała się political fiction, to po ogłoszeniu latem, że rząd będzie musiał nowelizować budżet – już mniej. W PO pojawił się pomysł, że być może Rostowskiego zastąpi Janusz Lewandowski, unijny komisarz ds. budżetu. A jednocześnie na stanowisku komisarza mógłby zastąpić go Rostowski, który ma dobre notowania w UE i wysyłał ostatnio sygnały, że chętnie przeniósłby się do Brukseli. Lewandowski wówczas odmówił w ogóle rozmowy na ten temat.”

-- ROSTOWSKI DO WYMIANY- ale po co?- pisze w komentarzu GW Dominika Wielowieyska: “Odwołanie ministra finansów byłoby równoznaczne z przyznaniem się przez Tuska: „Tak, nasza dotychczasowa polityka była do kitu, kombinowaliśmy i kombinowaliśmy, a mimo to musimy znacząco zwiększyć deficyt budżetowy”. Wtedy premier musiałby też powiedzieć, na czym polega fundamentalny zwrot w polityce ekonomicznej rządu, a przecież żadnego realnego zwrotu być nie może. I wtedy okaże się, że wyrzucenie Rostowskiego to jedynie propagandowa akcja „nowego otwarcia”, „wymiana zderzaków” – jak mawiał niegdyś Lech Wałęsa. Tylko pytanie brzmi: czy na tym powinna polegać merytoryczna ocena członków rządu?”

-- ROSTOWSKI JUŻ SIĘ ZUŻYŁ - pisze w Rzeczpospolitej Jakub Kurasz: “Jedno wydaje się pewne: minister Rostowski już się zużył. Nie jest to, rzecz jasna, dobra informacja ani dla niego samego, ani dla premiera. Obaj muszą jeszcze grać twardych, ale chyba powoli przestają się z tym czuć komfortowo. Racjonalnie patrząc na sprawę, można też zadać pytanie: czy Rostowskiemu naprawdę nie należy się czerwona kartka za przestrzelenie prognoz dochodów w budżecie i za raport o systemie emerytalnym? Z tym, że kiedy ją otrzyma – to już zupełnie inna sprawa.”

-- LIS WYCIĄGA TEMAT Z D…- TAK SUPER EXPRESS KOMENTUJE NOCNE REWELACJE NEWSWEEKA O DYMISJI ROSTOWSKIEGO



-- DYMISJA ROSTOWSKIEGO- TRZY RAZY NA NIE- pisze na blogu POLITYKI Joanna Solska: "Za ewentualną dymisją wicepremiera może przemawiać tylko jeden argument – wizerunkowy. Może, ale nie musi. Jacek Rostowski, choć tak wielu zarzuca mu brak reformatorskiego zapału, stał się jednak twarzą reformy najważniejszej i najbardziej nielubianej przez znaczną część społeczeństwa – wydłużenia wieku emerytalnego do 67 lat. Długo nie chciał się na nią zdecydować. W końcu musiał. Zaszkodziła i jemu i notowaniom rządu. Jacek Rostowski stał się też symbolem konieczności oszczędzania, choć ostatnio akurat bardziej luzuje, niż zaciska pasa. Bez odejścia Rostowskiego żadna restrukturyzacja rządu nie będzie dość głęboka, wystarczająca do odświeżenia jego wizerunku. Ale jego dymisja także tego nie gwarantuje. A już na pewno nie gwarantuje odwrócenia sondażowego trendu. Więc gdyby nawet premier się na nią zdecydował, wicepremier nie mógłby odejść za szybko. Żebyśmy przez ten czas, który zostanie do wyborów parlamentarnych, nie zdążyli się zniechęcić do jego następcy."

-- USTAMI BIERNATA PRZEMAWIA DONALD TUSK- mówi Jarosław Gowin w Fakcie: “Andrzej Biernat, który zapowiada złożenie wniosku o usunięcie mnie z partii, oczywiście nie mówi tego we własnym imieniu. Ustami Andrzeja Biernata przemawia Donald Tusk. Wszystko wskazuje na to, i zdaję sobie z tego sprawę, iż premier wydał na mnie wyrok. Znając historię Platformy, nie można się temu dziwić i ja też nie jestem tym zaskoczony. Nie rozumiem, na czym miałby polegać mój atak na Platformę: czyżby przypominanie programu partii było atakiem na nią? Moim zdaniem, dzisiaj Platformę tak naprawdę reprezentuję ja, a nie Donald Tusk czy Jacek Rostowski, bo to mój program – przyznaje to nawet niechętna mi „Gazeta Wyborcza” – odzwierciedla dokumenty i założenia programowe Platformy. Żadnej partii nie zamierzam zakładać, ale też, jeżeli zostanę wyrzucony z Platformy, nie zamierzam oczywiście rezygnować z działalności politycznej”

-- ROBERT MAZUREK NA TWITTERZE: @robert__mazurek: Po przeliczeniu pierwszej tury głosów Gowin ma 25%. To tylko kilkanaście proc. oddanych głosów, ale już tam się gotuje.

-- KRYSTYNA SKOWROŃSKA O FREKWENCJI W PO- mówi TVN24: "Myślę, że frekwencja przekroczy te 48 proc., które były w wyborach kandydata na prezydenta w PO, i że przekroczy 50 proc. O szczegółach będziemy mówili jutro"

-- DUTKIEWICZ O PROPOZYCJACH PROTASIEWICZA- mówi naczelnemu Gazety Wrocławskiej: „Jestem przekonany, że wie pan, iż ja zawsze wolę coś z kimś wspólnie tworzyć niż wdawać się w jakieś kompletnie bezproduktywne, polityczne szarpanki. Jeśli szef wrocławskich struktur PO, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego - poważny człowiek - myśli o współpracy, a nie o konflikcie, to odrzucając takie myślenie, musiałbym działać w sprzeczności z samym sobą. Wrocławianie też by tego nie zrozumieli. (…) Gdyby pozytywny sygnał z mojej strony na gest Jacka Protasiewicza ewentualnego powrotu do współpracy miałby być źródłem rozłamu w PO na jakimkolwiek poziomie, to byłby to objaw głębokiej choroby tej partii. Więc w tej sprawie nie targają mną żadne uczucia.

-- PLATFORMA NIE POWINNA BYĆ ZARZĄDZANA Z CYGAŃSKIEGO WOZU- tak Waldy Dzikowski przedstawia swoją kandydaturę na szefa wielkopolskiej PO Głosowi Wielkopolskiemu: “Bo Platforma powinna być rządzona z Wielkopolski, z ludźmi, którzy są tu na miejscu. A nie, jak teraz, z cygańskiego wozu, pomiędzy Poznaniem a Warszawą, gdzie Rafał Grupiński spędza większość czasu. Dziś wielkopolskiej PO brakuje skuteczności, dynamizmu i jedności. Pora ją zjednoczyć, zażegnać niepotrzebne konflikty.”

-- DZIKOWSKI POZYCJONUJE SIĘ JAK PROTASIEWICZ- ZA WSPÓŁPRACĄ Z PREZYDENTEM MIASTA: “Nasz cel to wygrana zarówno wyborów do rad miast, jak i prezydenckich. Jestem więc za porozumiewaniem się z samorządowcami, którzy mają poparcie ludzi. A Grobelny ma. PO powinna przyciągnąć go do siebie, wrócić do scenariusza współpracy, a nawet jego startu z listy partii. Wtedy moglibyśmy realizować różne inne scenariusze.”

-- GRUPIŃSKI JAK SCHETYNA- DYSTANSUJE SIĘ OD WSPÓŁPRACY Z PREZYDENTEM: “Mało profesjonalne byłoby ujawnienie strategii na wybory, które odbędą się za ponad rok. Możliwe scenariusze są znane, były przez "Głos" opisywane. Ryszard Grobelny to polityk z charakterem, doceniam jego zaangażowanie w mieście. Ale też dobrze pamiętam blaski i cienie naszej współpracy.”- mówi obecny szef wielkopolskich struktur PO Głosowi Wielkopolskiemu.

-- GŁOS WIELKOPOLSKI O PRZEDWYBORCZYCH RACHUBACH W POZNAŃSKIEJ PO: “Zatem, liczenie partyjnych szabel trwa. Zgodnie z ogólnopolskim podziałem, Rafał Grupiński może liczyć na poparcie swojej frakcji, czyli tzw. schetynowców, a Dzikowski - zwolenników Tuska. Za tym drugim opowiadają się też nieliczni wielkopolscy konserwatyści. Bój toczy się jednak o tzw. grupę Leszka Wojtasiaka, wpływowego w partii, byłego wicemarszałka województwa.”

-- GUZIAŁ ODCINA SIĘ OD PARTYJNYCH SOJUSZNIKÓW, PO DYWERSYFIKUJE PRZEKAZ- tak Iwona Szpala w Gazecie Stołecznej opisuje strategie referendalne w Warszawie: „Hanna Gronkiewicz-Waltz ma budować przekaz pozytywny. Starcia z partyjną konkurencją weźmie na siebie PO. W jej scenariuszu przed referendum nie ma miejsca dla Piotra Guziała. Tymczasem burmistrz Ursynowa odcina się od dotychczasowych partyjnych sojuszników, bo uznał, że chcą zawłaszczyć jego sukces.”

-- MARZY MI SIĘ KLEIBER- mówi Piotr Guział Super Expressowi: „Marzy mi się ktoś, kto by potrafił połączyć różne nurty polityczne, kto potrafiłby umówić się z różnymi środowiskami na kontrakt dla Warszawy.
- Nazwisko?
- Profesor Michał Kleiber. Był ministrem w rządzie Leszka Millera i doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego.”

-- HGW ODRZUCA POMYSŁ DEBATY Z GUZIAŁEM - jak mówiła TVP Warszawa: "Nigdy nie uchylałam się od debat. Zarówno podczas wyborów w 2006, jak i w 2010 roku. Zawsze brałam w nich udział. Ale pan Guział pomylił referendum z wyborami. W związku z tym nie ma powodu do debaty."

-- KONTROLA SKARBOWA SPRAWDZI SYSTEM DYSTRYBUCJI PODRĘCZNIKÓW- pisze Atur Grabek w RZ: “Resort finansów zlecił kontrolę dystrybucji książek przez szkoły. Z dokumentów, do których dotarła „Rz", wynika, że w czerwcu Ministerstwo Finansów zwróciło się do dyrektorów izb skarbowych, by ci sprawdzili, jak funkcjonuje system sprzedaży podręczników. Sprawa ma związek z opisywaną przez nas wielokrotnie patologią na rynku wydawnictw szkolnych. Polegała ona na tym, że wydawcy w zamian za przekazywany dyrektorom bądź nauczycielom na bardzo atrakcyjnych warunkach sprzęt elektroniczny zobowiązywali szkoły do wyboru określonego podręcznika. To jest niezgodne z prawem oświatowym.”

-- BELKA: NIE MAJSTRUJMY PRZY RPP- pisze w RZ Agnieszka Kamińska: “Prezes NBP krytycznie odnosi się do propozycji ministra finansów. Prezes NBP Marek Belka odniósł się do proponowanych przez Ministerstwo Finansów zmian w ustawie o NBP. Najwięcej emocji budzi forsowana przez ministra finansów zmiana reguł powoływania członków Rady Polityki Pieniężnej. Obecnie wybierani są oni na jedną sześcioletnią kadencję, która nie może być przedłużona (kadencję może powtarzać tylko prezes NBP). Minister finansów chce natomiast dwukadencyjności członków RPP. – Zwracałem uwagę ministrowi Rostowskiemu i publicznie to powtórzyłem, że to kontrowersyjny pomysł – mówi Marek Belka. Prezes NBP wyjaśnia, że „majstrowanie" przy Radzie może być odebrane jako próba ograniczenia niezależności jej członków. – Budzi podejrzenia, że mogą być naciski – mówi Belka.”

-- KARPIŃSKI W ROLI SAPERA- pisze Puls Biznesu: “Tyka bomba, której wybuch znów postawiłby pod znakiem zapytania zdolność rządu do skutecznego nadzorowania kluczowych państwowych inwestycji. Są nią opóźnienia w budowie terminalu LNG w Świnoujściu. Urzędujący od kwietnia minister skarbu Włodzimierz Karpiński postanowił ją zdetonować. I zamówił w firmie konsultingowej E&Y specjalny audyt.”

-- DALEJ PULS BIZNESU WS AUDYTU NA TEMAT TERMINALU LNG: “— Nie da się ukryć, że zaprzepaszczono pierwsze miesiące prac. Panował chaos organizacyjny i myślenie „jakoś to będzie”, albo „do 2014 r. jeszcze daleko”. Wygląda na to, że pierwotny termin uruchomienia terminalu, czyli 30 czerwca 2014 r., od początku był nierealny — mówi nasz informator chcący zachować anonimowość. To nowość, bo poprzedni ministrowie bagatelizowali kwestię opóźnień. Co zrobi minister? Nasz informator wskazuje, że zmianę harmonogramu może zatwierdzić tylko on. Biuro prasowe sugeruje, choć nie wprost, że właśnie do tego dojdzie.”

-- RZĄD OSZCZĘDZA NA GAZOPORCIE- pisze Andrzej Kublik w Gazecie: „Rząd zamierza zmniejszyć w tym roku wydatki budżetowe o ponad 111 mln zł, przekładając na przyszły rok część prac przy budowie falochronu dla gazoportu w Świnoujściu.”

-- ROSJA ZACZĘŁA ŚWIŃSKĄ” WOJNĘ HANDLOWĄ Z POLSKĄ- pisze w GW Andrzej Kublik: „Ledwo Rosja zakończyła wojnę handlową z Ukrainą, a już rozpoczęła nowy spór – z Polską o wieprzowinę. (…)Nie wiadomo jednak, czy to tylko incydent, czy też początek wojny handlowej, zapowiadanej przez „Moskowskij Komsomolec”. Szef rosyjskich służb sanitarnych Siergiej Dankwert powiedział temu dziennikowi, że to zdarzenie „bardzo podważa nasze [Rosji] relacje z polską służbą sanitarną, które w ostatnich latach układały się bardzo racjonalnie”. Już od dawna relacje handlowe Rosji ze światem przypominają stan permanentnej wojny. W połowie zeszłego tygodnia Rosja zaczęła nieformalną wojnę celną z Ukrainą, wprowadzając nagle zaostrzone odprawy tamtejszych towarów. W tym przypadku rosyjscy politycy nie kryli, że groźbą blokady importu chcą zniechęcić Ukrainę do integracji z Europą.”

-- JACEK WEKSLER LOBBYSTĄ WROCŁAWIA W WARSZAWIE- jak pisze wrocławska GW: „Weksler będzie przede wszystkim dbać o interesy Wrocławia w stolicy. Jest odpowiedzialny za dobre relacje z instytucjami kultury Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, takimi jak Instytut Adama Mickiewicza czy Narodowy Instytut Audiowizualny. Ponadto będzie realizować zalecenia Brukseli, aby usprawnić współpracę z miastami finalistami ESK, czyli Warszawą, Gdańskiem, Katowicami i Lublinem. Do jego obowiązków należy także reprezentowanie Wrocławia za granicą i prowadzenie współpracy z zagranicznymi instytucjami.”

-- OCHRONA GŁOWY PAŃSTWA JEST DZIURAWA- pisze Rzeczpospolita: “Kolejna wpadka Biura Ochrony Rządu. Uczestnicy defilady z okazji Święta Wojska Polskiego nie zostali sprawdzeni. – Pod nos prezydenta mógł podejść każdy, nawet z niecnymi zamiarami, a ochrona by tego nie wykryła, bo jej po prostu nie było – mówi członek grupy rekonstrukcyjnej. BOR twierdzi, że kontrolę powinna przeprowadzić żandarmeria wojskowa. Ta odpowiada, że zabezpiecza tylko żołnierzy zawodowych.”

-- URODZINY DZIŚ obchodzą: prof. Longin Pastusiak, Konstanty Gebert, Marcin Kierwiński


Łukasz Mężyk