stan gry: 14.08.2013

Gowin: Stają mi przed oczami Płażyński, Rokita, Gilowska i Olechowski, Beylin: krytycy HGW rokują jeszcze gorzej, Fakt o partnerce Pawlaka

Łukasz Mężyk

-- STAJĄ MI PRZED OCZAMI PŁAŻYŃSKI, GILOWSKA, OLECHOWSKI, ROKITA- mówił Gowin w Zielonej Gorze wczoraj- pisze lokalny dodatek Gazety Wyborczej: „Jarosław Gowin w swoim objazdowym busem dotarł do Zielonej Góry. Na spotkaniu z mieszkańcami zastanawiał się nad swoim losem w razie przegranej w wyborach na szefa partii. - Stają mi przed oczami Płażyński, Rokita, Gilowska i Olechowski... - mówił. Gowin dziękował za przybycie na spotkanie nielicznym członkom lubuskiej Platformy. - Znam to, wiem, że czasami wymaga to przezwyciężenia lęku po życzliwych telefonach "Po co się będziesz narażał" - kokietował”

-- GOWIN O TUSKU na spotkaniu w Zielonej Górze: “To wybitny polityk. Poprowadził nas do sześciu zwycięstw z rzędu. Siódmego nie będzie. Szykuje się seria przegranych. Donald jest już pogodzony z porażką z PiS. Dlatego prowadzi defensywną politykę. Liczy na większość PO i SLD. To budzi mój sprzeciw i nie tylko z powodu postkomunistycznych korzeni SLD, ale oni w tej kadencji nie wsparli żadnej ważnej naszej reformy - podwyższenia wieku emerytalnego, ustawy deregulacyjnej. To będzie kompletnie jałowa koalicja dla Polski”- pisze Gazeta. Link do relacji Gazety

-- KOLEJNY POLITYK PO (OPRÓCZ ŻALKA I GODSONA), KTÓRY NIE BOI SIĘ POKAZYWAĆ Z GOWINEM- piszemy na 300polityka

-- dr CHWEDORUK W SE: RYWALIZACJA TUSK-GOWIN TO TYLKO PARAWAN: “Bez względu na to, kto był tego inicjatorem i egzekutorem, to sytuacja, którą obserwujemy, ujawnia fakt, że w PO toczy się wojna domowa, w której Jarosław Gowin i jego aspirowanie do przywództwa to de facto parawan. To, co najciekawsze, dzieje się za nim. Zresztą wyraźnie widać, że mamy do czynienia z konfliktem, który musi skończyć się całkowitym wyniszczeniem jednej ze stron.”

-- SCHETYNA MA MOŻLIWOŚCI OSŁABIANIA POZYCJI TUSKA- mówi dalej Super Expressowi Chwedoruk: “Wydaje się, że Schetyna wciąż dysponuje wpływami w różnych segmentach życia państwowego. Oczywiście mniejszymi niż wcześniej. Poza tym co rusz dostajemy dowody, że nadal ma możliwości oddziaływania na Donalda Tuska i osłabiania jego pozycji.”

-- SPOSÓB, W JAKI GOWIN PROWADZI KAMPANIĘ WYDAJE MI SIĘ NIEZROZUMIAŁY- mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz Joannie Miziołek i Barbarą Dziedzic w rozmowie z Polską: “Sposób, w jaki Jarosław Gowin prowadzi tę kampanię, jest dosyć niezrozumiały. Wydaje mu się, że to jest kampania zewnętrzna, a nie wewnętrzna. Dziwi mnie, gdy chodzi po molo i przygotowuje stronę internetową. Mam wrażenie, że gra nie w tej sztuce, w której się umówiliśmy, że gramy. Jego scenariusz jest inny, podobny chyba tylko tytuł.”

-- W CZASACH KRYZYSU KAŻDY STAJE SIĘ KEYNESISTĄ- mówi Hanna Gronkiewicz Waltz Polsce the Times: “Nie rozumiem, co dla niego znaczy liberalna gospodarka. Zresztą w okresie kryzysu każdy staje się keynesistą. Rozumiemy dziś lepiej niż wcześniej, że państwo musi interweniować, żeby zapobiegać bezrobociu. Liberalna gospodarka nie powoduje samoregulacji w krótkim okresie, a ludzie cierpią tu i teraz. Jako były prezes NBP nie wiem, o jakie dokładnie reformy mu chodzi. Jego program podliczył kiedyś Marek Borowski i wyszło mu, że kosztowałby 60 mld zł. Skończyłoby się więc tak, że wyrzucono by nas z Unii Europejskiej. Jego koncepcja gospodarcza jest niespójna i nieadekwatna do sytuacji. Powołuje się na Hayka i Friedmana, a mam wrażenie, że zatrzymał się w czasach, kiedy te teorie zostały stworzone. Od tamtej pory wielu innych wybitnych uczonych dostało Nagrodę Nobla, za inne podejście do rynku, jak chociażby Stiglitz.”

-- BEYLIN W GW: POLITYCY, KTÓRZY CHCĄ ZASTĄPIĆ HGW ROKUJĄ JESZCZE GORZEJ- pisze Marek Beylin: “Można mieć liczne pretensje o to, jak Hanna Gronkiewicz-Waltz zarządza Warszawą, ale politycy, którzy chcą ją odwołać i zająć jej miejsce, rokują jeszcze gorzej.”

-- BEYLIN O PROPOZYCJACH REFERENDALNYCH PREZYDENTA: “Trzeba też przypomnieć oczywistość: demokracja kosztuje. Biedne gminy będą miały kłopot z finansowaniem referendów czy biur doradczych dla obywateli. Pieniądze na to muszą pochodzić z budżetu państwa. Inaczej w licznych gminach nowe koszty demokracji mogą wymuszać redukcje inwestycji. Naprawianie demokracji przekształci się w jej karykaturę.”

-- EWA SIEDLECKA O NOWELIZACJI KODEKSU KARNEGO- pisze w Gazecie: “To rzadki przypadek, gdy rząd, w imię praw obywatelskich, ogranicza sam swoje przywileje. W uzasadnieniu powołał się na to, że zniesienie szczególnej ochrony „konstytucyjnych organów” pozwoli pełniej realizować konstytucyjną wolność krytyki władzy.”

-- WĄTPLIWOŚCI SIEDLECKIEJ: “Ostra i dosadna krytyka władzy państwowej powinna być pod ochroną. A nie jest, bo władza używa do tego chętnie nie przepisu o „organach”, ale art. 212 kodeksu karnego – o pomówieniu, szczególnie o pomówieniu za pomocą środków masowego przekazu. To broń szczególnie skutecznie pacyfikująca krytyków władzy lokalnej, która na swoim terenie ma władzę często większą niż prezydent i premier razem wzięci. Tego przepisu – mimo wieloletnich apeli organizacji działających na rzecz wolności słowa, a także np. rzecznika praw obywatelskich – rząd znieść nie chce. Szkoda.”

-- CZARZASTY CHCE UDOWODNIĆ, ŻE NIE JEST NIEWYBIERALNY- piszą w Gazecie Agata Nowakowska i Dominika Wielowieyska: “Politycy lewicy, którzy dobrze go znają, nie mają wątpliwości: – Włodek monitoruje sytuację. Jakby SLD słabło, a Palikot i Europa Plus szły w górę, to on z pomocą kumpli z Ordynackiej przeskoczy do Europy Plus. A jak SLD będzie górą, to wcześniej czy później przygarnie sieroty z Europy Plus do Sojuszu, ale tylko tych z Ordynackiej. Oni wszyscy dziś wpadają do niego na kawkę i nie chodzi tu tylko o plotki – mówi jeden z naszych rozmówców. Na razie umacnia swoją pozycję w partii, chce kandydować do Sejmu z okręgu Płock-Przasnysz-Ciechanów. Ale może wystartuje na prezydenta Warszawy, bo aktyw SLD go lubi. Jak się do czegoś bierze, jest konsekwentny. W dwa-trzy miesiące obkuje się z Warszawy na blachę. Dziś główną ambicją Czarzastego jest udowodnienie – zwłaszcza Kwaśniewskiemu – że jest wybieralny.”

-- TOMASZ SIEMONIAK O POLSKIEJ STRATEGII OBRONNEJ- mówi w rozmowie z Pawłem Wrońskim w Gazecie Wyborczej: “Stąd sojusze. Ale i nowe koncepcje obronne przedstawione w czerwcu tego roku przez premiera Donalda Tuska. Nazwaliśmy je „Polskie kły”. To znaczy, że polska armia powinna dysponować potencjałem odstraszania, który atak na nas uczyni nieopłacalnym, ponieważ odwet będzie dotkliwy. Taką funkcję będą pełnić supernowoczesne pociski manewrujące JSSM do naszych F-16 o zasięgu 370 km. Mogę poinformować, że władze USA wydały już wstępną zgodę na ich sprzedaż do Polski. Stało się to bezprecedensowo szybko (inni czekali ponad siedem lat). Kolejny element to Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy, docelowo uniemożliwiający atak na nas od strony morza. Premier dołożył jeszcze do „Polskich kłów” wojska specjalne i bezzałogowce bojowe. Są wątpliwości prawne i moralne co do tej broni, ale to prawdopodobnie przyszłość sił zbrojnych. Przeżyłem ciekawy moment, gdy w Afganistanie w bazie Bagram lądował koło mojego samolotu bezzałogowy predator. To może być polski potencjał odstraszania przeciwnika. Jednak skoro wróg zaatakuje, to Polska, broniąc się, musi dać sojusznikom czas na podjęcie decyzji o wsparciu. NATO broni całego terytorium członków, ale decyzja o wsparciu nie jest automatyczna.”

-- NIE ZNAM POGLĄDÓW POLITYCZNYCH GENERAŁÓW- mówi Gazecie Siemoniak: “Ostatnich 20 lat nauczyło oficerów, że nie warto flirtować z politykami i pomagać sobie w ten sposób w karierze. To zawsze źle się kończyło. Nie znam poglądów politycznych generałów i innych oficerów, ważne, żeby dobrze wypełniali swoje obowiązki. Z kolei zadaniem dla polityków jest tworzenie porozumienia parlamentarnego i publicznego wokół obrony. Staram się w taki sposób działać. Jestem politykiem, członkiem rządzącej partii, ale akurat minister obrony musi być trochę pozapartyjny. W sprawie polityki zagranicznej, niestety, nie ma już porozumienia wszystkich sił politycznych, ale nadal w jakimś stopniu obowiązuje ono w polityce obronnej.”

-- POLSKI PRZEMYSŁ PRAWIE NAJSILNIEJSZY W UNII- pisze Puls Biznesu: “Dobra passa polskiej gospodarki trwa — kolejne dane makro potwierdzają, że wchodzimy w fazę ożywienia. Jak podał Eurostat, dynamika produkcji przemysłowej w Polsce (liczonej według unijnej metodologii) przyspieszyła w czerwcu z -0,4 do 5,3 proc. Nasz przemysł wyraźnie wraca do dawnej, dobrej formy i rośnie już prawie najszybciej w Unii Europejskiej (tylko Rumunia odnotowała wyższą dynamikę). Jeszcze w lutym wyprzedzało nas 17 państw wspólnoty. Polski przemysł wychodzi z regresu głównie dzięki zamówieniom eksportowym. Niemiecka gospodarka — nasz główny partner handlowy — również odbiła się od dna, a tamtejszy przemysł przyspiesza. Dynamika produkcji w Niemczech wzrosła w czerwcu z -1 do 2,4 proc., co jest najlepszym wynikiem od listopada 2011.”

-- DEFICYT NIE GROZI SAMORZĄDOM- pisze Puls Biznesu: “Zadłużenie samorządów stabilizuje się (poziom 66,55 mld zł, plus 3,3 proc. r/r), a nadwyżka osiągnięta na koniec pierwszego półrocza 2013 r. wyniosła 8 mld zł (najwięcej od 2008 r., gdy sięgnęła 12,2 mld zł) — wynika z danych resortu finansów.”

-- OFE MAJĄ DUŻO AKCJI- pisze RZ: “Udział akcji w aktywach funduszy był na rekordowym poziomie w lipcu. Ponownie zbliżył się do progu 40 proc.
Przeciętnie akcje w aktywach otwartych funduszy emerytalnych stanowiły 39,61 proc. na koniec lipca – wynika z naszych wyliczeń na podstawie danych opublikowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego. Dla porównania miesiąc wcześniej było to mniej niż 39 proc. To, jak dotychczas, rekordowy poziom tych papierów w aktywach OFE, nieznacznie tylko wyższy od tego z maja tego roku. Niewątpliwie przyczyniły się do tego wzrosty na warszawskiej giełdzie z którymi mieliśmy do czynienia w minionym miesiącu.”

-- CZAS NAGLI W SPRAWIE ENERGETYCZNEJ MEGAINWESTYCJI: “Gospodarka. 15 grudnia rozpoczną się prace na placu budowy Elektrowni Opole - wynika 
z ustaleń „Rz". Ten wart 
9,4 mld zł netto projekt zrealizować ma Polska Grupa Energetyczna”

-- CZYSZCZĄ REGIONY Z PISIORÓW- pisze Fakt: “Wystarczyło zadzwonić do działaczy PO z terenu z zapowiedzią organizacji bankietu z udziałem premiera. Nasz rozmówca, szef lokalnych struktur PO w Gołdapi, Piotr Rant szybko zdeklarował, że na spotkaniu żaden „lis podszywany” pojawić się nie może. Zapewnił też, że ma u siebie „identyfikację ich ludzi”. Czyżby w lokalnych strukturach PO już wcześniej przeprowadzono stosowne czystki poglądowe?! Postawa szefa PO w Gołdapi jasno pokazuje, ile dla Platformy znaczą kompetencje, gdy zawodzi ideowa lojalność. Najważniejsze, by człowiek nie był pisiorem...”

-- ZESPÓŁ TUSKA CZY TRZECI DWÓR- pisze w PTT Witold Głowacki: “Kryteria dopuszczenia do premierowego ucha także uległy znaczącej zmianie. To już nie dwór. To prędzej coś w rodzaju zespołu zarządzania kryzysowego albo zarządu dużej korporacji, w której w pewnych kwestiach od zasług bar- dziej liczą się jednak kompetencje. A może na- wet w końcu coś w rodzaju ekipy, która ma wspierać Tuska w rządzeniu państwem, nieko- niecznie zaś Platformą.”

-- TO DLA NIEJ PAWLAK RZUCIŁ POLITYKĘ- pisze Fakt, publikując zdjęcia partnerki byłego prezesa PSL: “Jego sercem zawładnęła tajemnicza młoda blondynka! Waldemar Pawlak (54 l.) rzucił dla niej to, co było dotąd jego pasją – politykę. Przynajmniej tę bieżącą. Nie w głowie mu lansowanie się w telewizjach, czy knucie na partyjnych zebraniach. – On się ukrywa, nieco się wycofał. Musi wszystko przemyśleć – mówi nam partyjny kolega Pawlaka Stanisław Żelichowski (69 l.). – Wycofał się w taki sam sposób jak w 1997 roku – dodaje Marek Sawicki (55 l.). Waldemar Pawlak stracił fotel prezesa PSL i usunął się w cień. Wtedy też się zakochał... Ostatnio sytuacja była o tyle skomplikowana, że gdy tracił władzę, związany był z Iwoną Grzymałą. – Zawsze był i jest kochliwy – wyjawia nam jeden z polityków PSL. Nowa miłość Pawlaka jest piękną blondynką młodszą od niego o 15 lat. Widywana jest na warszawskiej Saskiej Kępie, gdzie ostatnio kupowała arkusze kolorowego papier”

-- RZECZPOSPOLITA O OSKARŻENIACH DANIELA COHN BENDITA O PEDOFILIĘ: “nie jest fikcją postulat legalizacji pedofilii. Jednak to Zieloni wiedli prym w tego rodzaju pomysłach. Czołową postacią był tutaj Daniel Cohn-Bendit, obecny europarlamentarzysta i słynny rewolucjonista z pokolenia ’68. To od prześwietlenia jego przeszłości zaczęły się obecne kłopoty ugrupowania Zielonych. W swej książce z 1975 roku „Wielki bazar” sam pisał: „te pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać”. – To była prowokacja. Niesmaczna, głupia, ale wyłącznie prowokacja – tłumaczy Cohn-Bendit w wywiadach. Ostatnio dla „Spiegla”. Wielu mu nie wierzy. Tym bardziej że liberałowie z FDP dotarli ostatnio do pisma „Pflasterstrand”, którym kierował kiedyś Cohn-Bendit. W jednym z numerów znajduje się następujący fragment tekstu: „W zeszłym roku uwiodła mnie sześciolatka. Było to jedno z najpiękniejszych i zapierających dech przeżyć, jakiego kiedykolwiek doświadczyłem. (...) Był to pierwszy raz, kiedy nie skończyłem zbyt wcześnie”. Autor tego tekstu nie jest znany, co jednak nie przeszkadza sekretarzowi bawarskiej CSU nazywać publicznie Cohn-Bendita „wstrętnym pedofilem”.”

-- 20 LAT TEMU POLSAT po raz pierwszy wyemitował Informacje (15 sierpnia)

-- URODZINY DZIŚ: Tomasz Matuszewski (poseł PiS), Jerzy Klechta

-- URODZINY JUTRO: Tomasz Kaczmarek (poseł PiS)

-- URODZINY JUTRO obchodziłaby Anna Walentynowicz


Łukasz Mężyk