stan gry: 13.08.2013
-- SUPER EXPRESS WIZUALIZUJE WOJNĘ MIĘDZY TUSKIEM I SCHETYNĄ
-- PISIOR ZNISZCZY SCHETYNĘ- Jak pisze w SE Jarosław Sulikowski: "- Ta afera przesądziła sprawę. O tym, że wybuchnie premier, wiedział już w zeszłym tygodniu. I kazał Jackowi Protasiewiczowi (46 l., europoseł PO - red.) walczyć o fotel przewodniczącego PO na Dolnym Śląsku - informuje nas szef jednego z regionów PO. Zdaniem polityków Platformy, z którymi wczoraj rozmawialiśmy, jest niemal pewne, że po stracie dowodzenia partią w regionie Schetyna zostanie tak zmarginalizowany, że nawet jego najwięksi sojusznicy, czyli szef regionu mazowieckiego Andrzej Halicki (52 l.) i przewodniczący klubu PO Rafał Grupiński (61 l.), nie będą mieli wyjścia. - Zostaną zmuszeni, by się opowiedzieć: Schetyna czy Tusk. A oni nie są samobójcami. Nie pójdą za Schetyną - podsumowuje jeden z naszych rozmówców. A do tego do koalicji antyschetynowej na Dolnym Śląsku dołącza prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, który zachwala Protasiewicza i mówi o koalicji. - Współpraca PO z moim środowiskiem samorządowym byłaby przez opinię publiczną odebrana pozytywnie - mówi Dutkiewicz "Gazecie Wyborczej"
-- BARTŁOMIEJ SIENKIEWICZ: TO SĄ PYTANIA DO SCHETYNY- mówi szef MSW w rozmowie z naczelnym Super Expressu: "To są pytania do Grzegorza Schetyny. Proszę mi przypomnieć, kto jest szefem dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej?"
-- DALEJ SIENKIEWICZ: "- To są wszystko pytania do Grzegorza Schetyny. On też mógł się ze mną skontaktować i poprosić o wyjaśnienie sytuacji. Nie zrobił tego. Natomiast, co wiemy z dzisiejszego materiału w "Super Expressie", on sam prosił pana Koczana o interwencję w tej sprawie. Wiemy, że ktoś to po kryjomu nagrywał. I mamy sytuację, w której nie ja powinienem się z czegoś tłumaczyć. Tylko raczej szef dolnośląskiej PO. Nie przede mną, bo ja nie jestem tu dla niego partnerem i to doskonale rozumiem. To kwestie gdzieś między Grzegorzem Schetyną, zarządem PO czy też samym premierem. I rozumiem, że tu jakieś pytania pod adresem pana Schetyny padną"
-- SIENKIEWICZ O WOJTUNIKU: "chcę powiedzieć, że to jest jeden z najcenniejszych ludzi, jakich ma Rzeczpospolita. Jego zasługi w walce z zorganizowaną przestępczością są nie do przecenienia. Ale koszty będzie pewnie ponosił do końca życia. To jest jeden z kosztów człowieka, który całym swoim życiem pokazywał, że odwaga i dobro prawa jest ważniejsze niż strach przed utratą własnego życia. Za to Pawła Wojtunika i podziwiam, i bardzo szanuję. I musimy o niego dbać."
-- PRÓBA ZAMACHU NA SZEFA CBA- pisze Rzeczpospolita: "Najpierw były pogróżki, a teraz ktoś próbował zapewne doprowadzić do wypadku auta Pawła Wojtunika. Nieznany sprawca odkręcił śruby w kole prywatnego samochodu Pawła Wojtunika, szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Krótko przedtem Wojtunik zaczął dostawać pogróżki. Czy doszło do próby zamachu na życie szefa CBA? Sprawa jest poważna. Jak ustaliła „Rz", bada ją prokuratura i wydział do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw stołecznej policji. BOR wzmocniło ochronę Wojtunika i jego rodziny. O próbie zamachu napisał wczoraj „SuperExpress", sugerując, że to porachunki mafii, którą przed laty jako policjant Centralnego Biura Śledczego ścigał Wojtunik. Jednak z ustaleń „Rz" wynika, że zagrożenie najprawdopodobniej wiąże się z obecną pracą szefa CBA."
-- PIS ZNÓW ODSKAKUJE PLATFORMIE- pisze RZ: "Partia Jarosława Kaczyńskiego ma nad PO
8 pkt proc. przewagi – wynika z sondażu Homo Homini dla „Rz". Badacze prognozują niską frekwencję
w wyborach. Z sondażu wynika, że na PiS chce głosować 34 proc. ankietowanych, a na PO – 26 proc. Poprzednie badanie Homo Homini zrealizowało 19 lipca. Obie partie dzieliło wtedy
6 pkt proc. Nowy sondaż pokazuje zatrzymanie krótkiego okresu słabnącej przewagi PiS, bo dystans między głównymi partiami wrócił do poziomu z początku lipca."
-- WYNIKI BADANIA HH DLA RZ: PiS 34 (+3), PO 26 (+1), SLD 14 (bz), PSL 6 (+1), RP 6 (+1)
-- NA 300POLITYKA: "Tarcza Krystyna, Pendolino, 300 dni od expose 3- to zapowiedź jak będzie wyglądała polityka PO do 2015"- LINK
-- EKSPORT NIE ZAWODZI- pisze w GW Patrycja Maciejewicz: "Czerwcowe dane o bilansie okazały się nadspodziewanie dobre. Nie dość, że eksport okazał się niezwykle silny, nie dość, że przewyższył import, nie dość, że w obrotach bieżących mieliśmy nadwyżkę, to jeszcze taka sytuacja utrzymała się w całym II kwartale! Pojedyncze miesiące z nadwyżką już miewaliśmy, ale jeszcze nigdy całego kwartału! W skali miesiąca nadwyżka wyniosła 574 mln euro, a w skali kwartału już prawie 1,5 mld euro."
-- JEDNAK POPYT KRAJOWY CIĄGLE SŁABY- pisze Maciejewicz: 'Jeśli już chcielibyśmy na coś narzekać, to na spadający import. Bo choć poprawia nam to saldo wymiany handlowej, to niestety świadczy o tym, że popyt krajowy jest ciągle niezwykle słaby. A to oznacza, że kolejne silniki napędzające wzrost naszego PKB niezbyt dynamicznie przyłączają się do eksportu. Ekonomiści mają jednak nadzieję, że II kwartał przyniesie odbicie wzrostu gospodarczego. Pierwszy szacunek PKB GUS opublikuje już jutro. Optymiści liczą nawet na 0,8 proc. (w I kwartale było 0,5 proc.)."
-- KIEROWCY POŻEGNALI KRYZYS- pisze PB: "Tłok na autostradach to znak, że nasza gospodarka kręci się coraz szybciej"
-- WARMIA I MAZURY PUSTOSZEJĄ- pisze Bartosz Marczuk w RZ: "Od 2004 r. brak pracy wygonił z regionu co piątego mieszkańca – wynika z badania archidiecezji warmińskiej. W ciągu ostatnich dziewięciu lat w archidiecezji warmińskiej ubyło 17,5 proc. ludności. Obejmuje ona osiem powiatów i połowę ludności województwa warmińsko-mazurskiego. To najbardziej wysunięta na północny-wschód część Polski. Jeszcze gdy Polska wchodziła do UE, region ten zamieszkiwało ok. 700 tys. osób. Teraz, według oficjalnych statystyk, zameldowanych jest 674 tys. Ale naprawdę żyje ich tam 556 tys. Taki obraz przynosi badanie zrealizowane w maju tego roku przez ks. Krzysztofa Bielawnego, do którego wyników dotarła „Rz"."
-- DALEJ MARCZUK: "Demografowie i ekonomiści coraz głośniej ostrzegają: dramatyczna sytuacja demograficzna Polski będzie jedną z głównych barier naszego rozwoju. I nie chodzi tu wyłącznie o ubytek mieszkańców i starzenie się ludności. Ale także o brak innowacyjności, kreatywności, nowych przedsięwzięć. – To młodzi są kreatorami wynalazków i innowacji. Jeśli ich zabraknie, grozi nam marazm – zauważa Łukasz Hardt, ekonomista z Uniwersytetu Warszawskiego, ekspert Związku Dużych Rodzin 3+.
-- JAK PIS I SOLIDARNOŚĆ STOCZNIĘ RATOWAŁY- pisze w Gazecie Bianka Mikołajewska: "Od kilku miesięcy Stocznia Gdańsk jest znów na skraju bankructwa. Związkowcy z „Solidarności” nie domagają się jednak, by dokapitalizowali ją Ukraińcy, lecz by zrobił to mniejszościowy akcjonariusz – Agencja Rozwoju Przemysłu. Grożą strajkiem, premiera Donalda Tuska i władze ARP nazywają „grabarzami stoczni”. Zapowiadają, że stocznia nie będzie umierać w ciszy. I pewnie „Solidarność” znów uruchomi akcję pomocy stoczni. Państwo znów podsypie kasy. Być może pojawi się nowy inwestor, na którym związkowcy wymogą nowe obietnice… Chyba że w końcu ktoś zdobędzie się na odwagę i powie solidarnościowym działaczom: „Panowie, dość już waszego »ratowania« stoczni. Odczepcie się wreszcie od kolebki!”.
-- DREAM TEAM W NADZORZE POLSKICH INWESTYCJI ROZWOJOWYCH - pisze Puls Biznesu: "Wiele funkcji i kompetencji — nazwisk pięć. Nazwisk, które mówią same za siebie. Z ramienia skarbu państwa do nadzoru PIR wszedł Paweł Gricuk, wieloletni prezes Petrolinvestu, wcześniej pracownik londyńskiego biura J P Morgan. Obecnie kieruje założoną przez siebie firmą PG Energy. Przemysław Aleksander Schmidt, partner zarządzający i szef rady nadzorczej DM Trigon, również pracował w bankowości inwestycyjnej w MeesPierson EurAmercia (obecnie ABN Amro), jako country director. (...) Bank Gospodarstwa Krajowego, mniejszościowego akcjonariusza PIR, reprezentują w organach nadzorczych Dariusz Kacprzyk, od niedawna prezes BGK, oraz Khai Tan, partner odpowiedzialny za działalność inwestycyjną Bridgepoint w Europie Środkowo-Wschodniej. Jest też m.in. prezesem Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych."
-- KATARZYNA KOLENDA-ZALESKA w GW o prezydenckiej inicjatywie ws. refefendum: "Prezydent proponuje zniesienie wymogu frekwencji w przypadku referendów lokalnych, gdy dotyczą one spraw ważnych dla lokalnych społeczności. Niech ludzie decydują o budowie nowego stadionu, drogi, rozwoju miasta. Ale jeśli to niesie za sobą skutki finansowe, niech decydują także, czy są skłonni dać na to własne pieniądze. To dobry pomysł, który może stać się poligonem doświadczalnym naszego obywatelskiego zaangażowania i odpowiedzialności. Ale trzeba, niestety, uzbroić się w cierpliwość. Zobaczyć, jak to zadziała, potem ewentualnie przenosić te rozwiązania na poziom krajowy.W Sejmie już niedługo debata na ten temat, co skłania do pesymistycznych wniosków. Bo nie uda się uniknąć doraźnej polityki. Referendum stało się teraz politycznym batem na władzę. A tu nie chodzi o politykę, ale o ludzi."
-- PROF. WINCZOREK O PREZYDENCKIM PROJEKCIE WS REFERENDUM- pisze w Gazecie: "Dyskusyjny jest jednak – moim zdaniem – zamiar, by referendum takie uczynić skutecznym niezależnie od frekwencji głosujących. Autor projektu ma chyba tego świadomość, skoro proponuje utrzymanie obecnego progu w przypadku referendów mających poważne następstwa dla lokalnych finansów. Ale w przypadku referendów dotyczących innych spraw ważnych dla mieszkańców (np. likwidacji szkół, przebiegu dróg lub ulic, usytuowania spalarni śmieci itp.) może się okazać, że wiążącą decyzję za ogół obywateli podejmuje znikoma ich mniejszość. Moim zdaniem utrzymanie w takich przypadkach (choć może niższego niż obecnie) progu frekwencji byłoby jednak celowe. Tu uwaga odnośnie do innego progu – co najmniej 50-procentowej frekwencji w referendach ogólnokrajowych. Rezygnując z jakiegokolwiek progu w lokalnych referendach merytorycznych, należałoby się zastanowić, czy w referendach równie merytorycznych, lecz ogólnokrajowych nie jest on jednak zbyt wygórowany. Ale aby go zmienić, należałoby znowelizować nie ustawę, lecz konstytucję, a z tym łatwo już nie będzie"
-- TOMASZ KONTEK W FAKCIE O REFERENDUM: "Zwolennicy referendum w sprawie sześciolatków w szkołach nie ustępują i gromadzą podpisy. Chociaż nie przyznaję im racji, jestem za referendami. Zmuszają one bowiem polityków do rozwagi. Tymczasem główni gracze nad Wisłą – Donald Tusk i Bronisław Komorowski – nie doceniają tego i są na „nie”. Przypominają lisy, które wlazły do kurnika i obżerają się sądząc, że tak będzie wiecznie. Panowie, i was z tego kurnika przegonią, a skutki waszego majstrowania przy demokracji, którą zamieniacie w demokraturę będą trwały. Na świecie górę biorą skłonności autorytarne rządzących. Jesteśmy coraz bardziej inwigilowani i wolność z wolna – patrz rewelacje Eduarda Snowdena – przemienia się w karykaturę. Wasze „nie” dla referendów – odrzucenie 5 milionów podpisów choćby w sprawie wieku emerytalnego – odsuwa na bok zasady i ideały społeczeństwa obywatelskiego. Wiem, że z perspektywy pałaców referenda są niewygodne, ale bez wzmocnienia demokracji staniemy się z czasem Peerelem bis. Tyle że bez instytucji państwa opiekuńczego."
-- PULS BIZNESU KRYTYKUJE PREZYDENCKIE POMYSŁY: "podobno trwają prace nad podwyższeniem referendalnych progów. Podobno lobby wójtów, burmistrzów i prezydentów miast coś takiego forsuje poprzez kancelarię prezydenta. I podobno taki szkodliwy dla Polski zapis, podwyższający frekwencyjny próg z obecnych 60 proc. do 100 proc. uczestników ostatnich wyborów, ma znaleźć się w projekcie autorstwa głowy państwa.Klauzulę „podobno” wpisuję z nadzieją, że to tylko plotki i Bronisław Komorowski tak szokująco antydemokratycznego projektu jednak nie wniesie. Nerwówka wokół losów Hanny Gronkiewicz-Waltz nie może usprawiedliwiać wszystkiego…"
-- ŚMIECI DO POPRAWKI- pisze GW: "Minister środowiska jeździ po Polsce i rozmawia o śmieciach, a samorządowcy punktują błędy i nieprecyzyjne przepisy. Lista zmian do ustawy śmieciowej ma być gotowa we wrześniu."
-- PROF. BRALCZYK O SŁOWIE "PISIOR": "sam "pisior" jest nieprzyjemny, może nieprzyjazny, trochę kpiący. W roboczym slangu partyjnym czy niepublicznej rozmowie politycznej pewnie takie sformułowania się pojawiają i trudno jest to szczególnie potępiać. Gorzej, jeśli pojawiają się publicznie, bo mają charakter pejoratywny. Czy obraźliwy? To chyba byłoby za wiele powiedziane. Raczej lekceważący. Przypuszczam, że w konwencji półtowarzyskiej, półroboczej i gorsze sformułowania czasem padają. (...) Na szczęście w naszym języku politycznym na ogół brak określeń, które by deprecjonowały przez odniesienie do wulgaryzmów czy słów ośmieszających. Pamiętam, jak mówiono "uwole" lub "udecy", co miało się odnosić do ubeków, ale to nigdy nie przekroczyło jakiejś granicy obrażania. W "pisiorze" bym się tego nie dopatrywał"- mówi w rozmowie dla Super Expressu.
-- KOMANDOSI BURMISTRZA GUZIAŁA- pisze RZ: "Ścieżka treningowa słynnych cichociemnych, na której ćwiczyli
w Szkocji, zostanie odtworzona w stolicy. Do jutra na terenie, gdzie w przyszłości powstanie ścieżka treningowa, w stołecznej dzielnicy Ursynów, weterani elitarnej jednostki wojskowej GROM organizują bezpłatne treningi samooobrony dla dzieci i dorosłych. – Chciałbym, aby w przyszłości takie treningi odbywały się cyklicznie, np. w weekendy – mówi „Rz" Piotr Guział, burmistrz Ursynowa."
-- URODZINY DZIŚ obchodzą: Magda Sakowska z Polsat News, Piotr Stasiak z Newsweeka
live
5 godz.
5 godz.
5 godz.
5 godz.
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
stan gry
stan gry
wczoraj
stan gry
27.03.2026
stan gry
26.03.2026
stan gry
25.03.2026
stan gry
24.03.2026
stan gry
23.03.2026