stan gry: 12.08.2013
-- SZYKUJĄ ZAMACH NA SZEFA CBA- pisze na jedynce Super Express: „Jest 28 lipca, słoneczna niedziela. Wojtunik razem ze swoją córeczką i psem wsiadają do renault espace na warszawskich Kabatach. Szef CBA jedzie w kierunku Żyrardowa odebrać swoją drugą córkę z kolonii. Na rogatkach Warszawy zaczyna słyszeć dziwne dźwięki, wydobywające się z lewego przedniego koła. Zatrzymuje samochód na poboczu i sprawdza koło. Okazuje się, że w kole ma odkręcone pięć śrub. Renault espace to prywatne auto Wojtunika. Szef CBA parkuje je pod blokiem. Na co dzień korzysta z niego żona. Ostatni raz trzy dni przed feralnym zdarzeniem. Nie zgłaszała wtedy mężowi nawet drobnej usterki... - Sprawdzano monitoring. Niestety, kamery z tamtego miejsca nie obejmują samochodu. Ktoś, kto odkręcał śruby, musiał o tym doskonale wiedzieć... - mówi nam osoba znająca kulisy sprawy.”
-- DZIAŁACZA PO Z NAGRANIA TUSKA INSPIROWAŁ SCHETYNA- pisze Super Express: “Grzegorz Schetyna (50 l.) wycofał się z walki o fotel lidera PO. Ale jego zaciekła wojna z Donaldem Tuskiem (54 l.) trwa! Do mediów wyciekło nagranie kompromitujące premiera. Słychać na nim, jak szef partii rządzącej mówi o zwolnieniu "pisiora", który jest szefem gabinetu politycznego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza (52 l.). Sam działacz PO, który pytał premiera o to zatrudnienie w MSW, mówi nam, że... inspirował go Schetyna!”
-- SCHETYNA ZASUGEROWAŁ, BYM SPYTAŁ PREMIERA- pisze Super Express: “Politycy PO, z którymi wczoraj rozmawialiśmy, nie mają wątpliwości: za tymi taśmami stoi Schetyna. Sam Koczan przyznaje, że to właśnie szef PO na Dolnym Śląsku inspirował go. - O tej nominacji rozmawiałem z Grzegorzem Schetyną. Zasugerował, abym spytał o to premiera - mówi nam.”
-- O KOMENTARZ PYTAJCIE SCHETYNĘ- mówi Super Expressowi Andrzej Biernat: “o komentarz do tej sprawy należy pytać Grzegorza Schetynę. To trochę kuriozalna sytuacja, że na zamkniętym partyjnym spotkaniu działacze z Dolnego Śląska nagrywają premiera i wysyłają to do mediów.”
-- BARTŁOMIEJ SIENKIEWICZ W SYGNAŁACH DNIA PR1:
„Seria wydarzeń wokół mojego gabinetu politycznego świadczy o tym, że komuś bardzo zależy, żeby to ministerstwo wyglądało inaczej. Z drugiej strony jako szef tego resortu trochę się cieszę, bo jednocześnie mam wrażenie, że to jest wymiar jakiejś bezradności. To naprawdę nie są poważne sprawy. Poważne sprawy to poczucie bezpieczeństwa obywateli, które się utrzymuje na bardzo wysokim poziomie”
-- JESZCZE SIENKIEWICZ W POLSKIM RADIU: “Ja już rozwiązałem tą sprawę przyjmując go do pracy i nie ma żadnych wskazówek ani żadnych sygnałów bym miał tą decyzję zmieniać.”
-- W PLATFORMIE ZNÓW KTOŚ PODSYCA NIEPOKOJE- pisze w Polsce the Times Joanna Miziołek: “Politycy sympatyzujący z Donaldem Tuskiem na nowo zaczęli podejrzewać o wywoływanie niepotrzebnych tarć frakcję Grzegorza Schetyny. (…) Słowo „Pisior” najpierw pada z ust stojącego obok premiera Grzegorza Schetyny. Donald Tusk je za nim powtarza. (…)– Podsuflował go – słyszymy od jednego z polityków PO. Publikowanie taśm ze spotkań z Donaldem Tuskiem stało się w Platformie już chyba zwyczajem. Ale sugerowanie, że ktoś ze względu na kontakty z inną partią mógłby stracić pracę w ministerstwie, pojawiło się pierwszy raz tak otwarcie.”
-- KOMENTARZ PAWŁA GRASIA W TEKŚCIE MIZIOŁEK: “To, co w tej sprawie bulwersuje, to fakt nagrania premiera na zamkniętym spotkaniu Platformy i przekazanie tego nagrania dziennikarzowi. Dość to osobliwe działanie, zwłaszcza że wcześniej nikt z dolnośląskich liderów Platformy ani premierowi, ani szefowi MSW nie sygnalizował żadnych zastrzeżeń wobec pana Majchera”
-- KOMENTARZ GRASIA W SUPER EXPRESSIE: “Mam nadzieję, że szef regionu dolnośląskiego zbada tę sprawę”
-- JAROSŁAW GOWIN O SPRAWIA NAGRANIA- mówi Super Expressowi: “Moim zdaniem nie. Grzegorz Schetyna jest człowiekiem zbyt dużej klasy, żeby posuwać się do takich kroków. Ktokolwiek zrobił to nagranie, złamał zasady elementarnej solidarności i takie czyny powinny być moralnie potępione. Ale nie można też usprawiedliwiać tego, co tam się działo. Wszyscy Polacy mogą usłyszeć, że premier dzieli Polaków na lepszych i gorszych. Moim zdaniem trzeba zasypać tę przepaść dzielącą wyborców PO i PiS. Czym innym jest spór polityczny, ja sam jestem w ostrym sporze z PiS, a czym innym dzielenie Polaków na dwa zwalczające się plemiona. Takiej wrogości nie brak także po stronie PiS. Do końca życia nie zapomnę, jak po katastrofie smoleńskiej jeden z posłów PiS zawołał do mnie "won do Moskwy ruski agencie".”
-- KOMENTARZ PAWŁA SIENNICKIEGO DO SPRAWY NAGRANIA TUSKA: “Jakie dziś muszą panować relacje wewnątrz Platformy Obywatelskiej, skoro na wąskim spotkaniu z liderami PO jeden z aparatczyków przychodzi z dyktafonem i nagrywa premiera. To jest obraz jakiejś degrengolady wewnątrz tego ugrupowania, głębokiego kryzysu, w jakim dziś znalazła się ta partia. Wygląda mi to na dalszy zjazd po równi pochyłej nie tylko tego rządu, ale też samej Platformy Obywatelskiej.”
-- PROTASIEWICZ Z DUTKIEWICZEM, SCHETYNA PRZECIW- pisze Gazeta Wyborcza: “Protasiewicz rozpoczął wewnątrzpartyjną kampanię i dokonał mocnego podziału: kto za, a kto przeciw współpracy z Dutkiewiczem – mówi poseł Platformy z Wrocławia. Zwolennikiem twardego kursu wobec Dutkiewicza jest przede wszystkim Grzegorz Schetyna, obecny szef dolnośląskich struktur partii. Jego stronnicy pomysł Protasiewicza zdecydowanie odrzucają. – Propozycja jest niezrozumiała i niepotrzebna. Narusza w sposób skrajny dotychczasowe ustalenia regionalnych władz partii. Nasza ocena prezydenta Wrocławia jest krytyczna, nie ma możliwości współpracy z nim – mówi Jerzy Pokój, jeden z wiceszefów dolnośląskiej PO.”
-- PROTASIEWICZ MA POPARCIE TUSKA- pisze dalej GW: “Nieoficjalnie wiadomo, że Protasiewicz ma dla swojego planu poparcie Donalda Tuska. O potrzebie nawiązania współpracy z Dutkiewiczem premier mówił podczas spotkania z działaczami w Warszawie na początku sierpnia. Poseł PO z Wrocławia: – Ale prawdziwą stawką tej rozgrywki jest fotel przewodniczącego dolnośląskiej Platformy. Regionem do tej pory niepodzielnie rządził Schetyna. Porażka byłaby dla niego bardzo dotkliwa.
-- NIESIOŁOWSKI DO EUROPARLAMENTU ZA NITRASA?- pisze Agaton Koziński w Polsce the Times: “Jak wynika z ustaleń „Polski”, prawo startu mają otrzymać Stefan Niesiołowski i Dariusz Rosati. Pierwszy miałby otrzymać biorące miejsce na liście w okręgu lubusko-zachodniopomorskim (zastąpiłby Sławomira Nitrasa,
który ma się znaleźć w rządzie po rekonstrukcji gabinetu), a drugi w okręgu mazowieckim. O mandat eurodeputowanego chce walczyć także Tomasz Lenz, któremu marzy się zajęcie miejsca Tadeusza Zwiefki w okręgu kujawsko-pomorskim. Podobne plany ma także na Śląsku Tomasz Tomczykiewicz. Jednak nie ma pewności, czy uda im się „wygryźć” z list obecnych euro- posłów. Ostateczne decyzje Tusk podejmie za kilka miesięcy.”
-- HOFMAN ZA SZYMAŃSKIEGO?- pisze dalej Koziński: “Na pewno o mandat eurodeputowanego walczyć będą obecni europosłowie PiS. Znak zapytania stoi tylko przy Konradzie Szymańskim, gdyż chrapkę na mandat eurodeputowanego z Wielkopolski ma Adam Hofman. – Adam robi bardzo dużo, by dostać się do europarlamentu – przyznaje jeden z naszych rozmówców.”
-- PLATFORMA GŁOSUJE, ALE NIECHĘTNIE- pisze Dominika Wielowieyska w Gazecie: “Mimo że PO wypada w tym rankingu najlepiej, to jednak niska frekwencja będzie wizerunkową katastrofą. Bo kto, jeśli nie członkowie partii, ma brać czynny udział w życiu politycznym? Czyżby nie interesował ich wybór lidera? Można niską frekwencję tłumaczyć wakacjami, ale przecież nikt nie zmuszał PO, aby akurat w tym czasie organizowała głosowanie. Przyspieszono je, żeby zakończyć starcia wewnętrzne. Może się okazać, że był to błąd. A może członkowie PO uważają, że wynik jest przesądzony? Wygra Tusk, więc nie ma się co wysilać? Może nie zorientowali się, że nie chodzi o wynik, tylko o odkręcenie tendencji w sondażach.”
-- BIERNOŚĆ CZŁONKÓW PO JAKO KONTESTOWANIE PRZYWÓDZTWA TUSKA- pisze Wielowieyska: “Bierność platformersów może też być interpretowana jako kontestacja przywództwa Tuska – na zasadzie: Gowina nie poprę, ale na premiera też mi się nie chce głosować. Będzie to argument dla tych, którzy chcieliby podważać pozycję obecnego lidera.”
-- PO TO POLSKIE DOBRO NARODOWE- pisze w Gazecie Jacek Żakowski: “Platforma to polskie dobro narodowe. Nie ma na politycznej scenie żadnej innej partii zdolnej do przewodzenia takiej rządowej koalicji, która prowadziłaby sensowną politykę. To nie znaczy, że wszystkie inne partie są całkiem do luftu. Każda z nich – PiS, SLD, PSL, RP, nawet SP, PJN i Republikanie – wnosi coś istotnego do polskiej polityki. I może dalej wnosić w rządzie lub w opozycji. Ale tylko PO łączy dziś masowe poparcie z siłą względnie racjonalnego, zwykle umiarkowanego, dość kompetentnego i w miarę przewidywalnego centrum. W przewidywalnej przyszłości, czyli ani w tej, ani w następnej kadencji, nie da się w Polsce zbudować sensownej koalicji rządowej, której jądrem nie byłaby Platforma. To nie znaczy, że PO jest partią idealną. Popełnia wiele błędów – od chaotycznej deregulacji zawodów robionej pod dyktando Fundacji Republikańskiej i złych reform w służbie zdrowia, po wieloletnie dorzynanie mediów publicznych i eskalowanie bezsensownych biurokratycznych procedur.”
-- W PO POKUSA CHWYTANIA SIĘ SZTUCZEK BĘDZIE ROSŁA- pisze dalej Żakowski w Gazecie: “Przed nami kilka kampanii wyborczych, które nadchodzą w atmosferze trudnych dla PO sondaży. Pokusa chwytania się sztuczek będzie rosła. Jeśli Platforma nie zdoła się jej oprzeć, może zatrzeć granicę między sobą jako ostoją demokracji i praworządności a swoim głównym rywalem, który pod tym względem cieszy się zasłużenie złą sławą. Dla polskiej demokracji byłaby to prawdziwa katastrofa. Bo jej jedyną siłą jest władza uzyskana dzięki świadomemu poparciu obywateli. A nigdy taka, którą się zdobywa podstępem. Dobra może być tylko władza, która przekona do siebie obywateli, a nigdy taka, która ich ubezwłasnowolni kruczkami i haczykami. Platforma jest w stanie przekonać do siebie wyborców. Jeśli zamiast tego będzie walczyła sztuczkami, wszyscy poniesiemy niepowetowaną stratę.”
-- DLACZEGO WIADOMOŚCI SIĘ TABLOIDYZUJĄ- mówi Karol Małcużyński w rozmowie z Gazetą: “To świadome przyjęcie doktryny, w której się robi komercyjną popołudniówkę. Tu słupki nie mogą opadać, nie warto robić tematów trudnych. Ale to doprowadzi do degrengolady. Bo nie wygra się na komercję ze stacjami prywatnymi. Można robić tematy dowcipne i lekkie, ale to nie znaczy, że mają one być utrzymane w takim beznadziejnym stylu. Program informacyjny w TVP ma objaśniać rzeczywistość. A w „Wiadomościach” coraz częściej jest taki styl, że na 36 ujęć jest 22 z udziałem reportera czy reporterki. Wiarygodnego reportera nie trzeba cały czas pokazywać. Ważniejszy jest człowiek, z którym się rozmawia.”
-- DALEJ MAŁCUŻYŃSKI: “Ta tabloidyzacja ogarnia całą telewizję publiczną. Widać to w filmach, rozrywce, prezentacji kultury. To może być efekt oszczędności czy mniejszego wpływu z abonamentu. Ale przecież można znaleźć jakiś złoty środek. W telewizji brytyjskiej mam swój ulubiony program „NewsNight” nadawany po godz. 22. To takie rozszerzone informacje. W tym kraju ten program oglądało 600-800 tys. osób. W kraju dużo większym, z większą liczbą telewizorów. I nikt tam nie myślał, żeby temu programowi podwyższyć oglądalność. Bo jego widzowie to byli tzw. liderzy opinii. Może w kwestii „Wiadomości” nie chodzi o aż tak wąskie grono, ale nie trzeba się zawsze bić z telewizją komercyjną. Przecież TVP ma już „Teleexpress”. To nie jest program informacyjny. Jak komuś zależy na rozrywce w informacji, to niech zrobi cztery krótkie „Teleexpressy” w ciągu dnia zamiast programu udającego poważny. W czasie emisji „Wiadomości” mógłby mieć nawet 5 mln widzów. Ale co z tego? Przecież to program jajcarski.”
-- ZOSTAWIMY DZIECIOM FINANSOWĄ PUSTYNIĘ- mówi Jeremi Mordasewicz w rozmowie z Rzeczpospolitą: „Nie powinniśmy przyjmować rozwiązań, które spowodują, że następne pokolenia będą w gorszej niż my sytuacji. W następnym pokoleniu liczba pracujących w stosunku do pobierających świadczenia znacznie się pogorszy. Uważam, że część mojej emerytury powinna pochodzić ze składek pokolenia naszych dzieci, ale część musi pochodzić z moich oszczędności, bo w przeciwnym razie albo moja emerytura będzie bardzo niska, albo następne pokolenie będzie musiało płacić odpowiednio wyższe podatki.”
-- POLITYCY DYSKREDYTUJĄ OFE- mówi jeszcze Mordasewicz: “Odnoszę wrażenie, że politycy starają się zdyskredytować otwarte fundusze emerytalne, żeby móc sięgnąć po zgromadzone w nich pieniądze. Za wszelką cenę starają się wykazać, że utrzymywanie filara kapitałowego nie ma sensu. To tłumaczy, dlaczego debata nie tylko wśród polityków, ale także wśród ekspertów jest tak emocjonalna i tak nieszczera, a argumentacja obu stron rozmija się.”
-- WOJNA NA ŚWIŚTOKRZYSKIEJ- pisze Bloomberg Businessweek Polska: “MF, NBP i KNF w starciu o rządy dusz w polskich bankach. Ustawa o tzw. nadzorze makroostrożnościowym może zakończyć żywot Komisji. (…)Projekt ustawy zakłada bowiem uchylenie punktu w prawie bankowym, na podstawie którego KNF może wydawać rekomendacje dotyczące ostrożnego i stabilnego zarządzania bankami. Kompetencje ma przejąć Rada Ryzyka Systemowego, której przewodniczyć będzie NBP. Rola KNF ma natomiast ograniczać się do mikronadzoru, czyli w praktyce wydawania technicznych, niemających wpływu na cały sektor, zaleceń dla poszczególnych banków.”
-- PREMIER KONSERWUJE DZIAŁKOWĄ PATOLOGIĘ- pisze Marcin Piasecki w RZ: „tóż mamy do czynienia z próbą konserwowania sytuacji, która jest nie do utrzymania. Prędzej czy później działkowcy będą musieli ustąpić z centrów miast. Ich ogrody coraz bardziej przypominają slumsy postawione na makabrycznie drogiej ziemi. Gdyby owe grunty sprzedać, być może minęłaby groźba podwyżki najróżniejszych opłat i pojawiłyby się nowe możliwości inwestycyjne.”
-- NIE DLA ROZDAWNICTWA- pisze w RZ Andrzej Stankiewicz: “Tylko co ósmy Polak popiera lansowany przez PO pomysł rozdania za darmo ogródków działkowych. (…) Sondaż Homo Homini pokazuje, że połowa Polaków (50 proc.) uważa, że działkowcy powinni mieć prawo wykupienia działek. Za utrzymaniem status quo opowiada się niewiele ponad 12 proc. Polaków. Jeszcze mniej – niespełna 12 proc. – badanych popiera oddanie im działek za darmo.”
-- ZUS DAJE BOLESNĄ LEKCJĘ SZKOLENIOWCOM- pisze Puls Biznesu na jedynce: „Na prywatne szkoły językowe, firmy szkoleniowe i uczelnie padł blady strach. Jedne już mają za sobą kontrole Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS), inne spodziewają się ich w każdej chwili. Na celowniku są umowy o dzieło, podpisywane z lektorami, wykładowcami, metodykami, trenerami. ZUS uznaje, że to umowy, zlecenia, a płatnicy są winni państwu składki, których do tej pory nie odprowadzali. I kontrole kończą się nakazem zapłaty składek ubezpieczeniowych za kilka lat wstecz.”
-- NASTĘPNYM RAZEM NIE UDA NAM SIĘ UNIKNĄĆ RECESJI- pisze Puls Biznesu: “Wszystko wskazuje na to, że polska gospodarka okres spowolnienia ma już definitywnie za sobą i od bieżącego kwartału zaczyna się okres powolnego, ale jednak ożywienia. Dziś można więc już powiedzieć, że nasza gospodarka niemal na pewno znowu uniknęła recesji. Z trzech okresów dekoniunktury, jakie dotknęły nas po przejściu z komunizmu do gospodarki wolnorynkowej, wszystkie zakończyły się dodatnimi dynamikami PKB. Za każdym razem byliśmy blisko zera, ale nigdy nie spadliśmy poniżej. Ani razu nie odnotowano technicznej recesji, czyli spadku PKB w ujęciu kwartał do kwartału przez dwa kwartały z rzędu.”
-- DALEJ PULS BIZNESU: ”Polska gospodarka dojrzewa, odrabia stratę do gospodarek rozwiniętych. W takich warunkach jasne jest, że będzie rozwijać się coraz wolniej. W szczycie najbliższego ożywienia gospodarczego nie możemy już liczyć na 6-7 proc., jak w latach 2007-08, ani pewnie nawet na 4 proc., jak w latach 2010-11. Teraz będziemy rosnąć pewnie o około 3 proc. rocznie, a stąd już znacznie bliżej do recesji — mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.”
-- URODZINY DZIŚ obchodzi Jerzy Konieczny, b. zef UOP
live
5 godz.
5 godz.
5 godz.
5 godz.
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
stan gry
stan gry
wczoraj
stan gry
27.03.2026
stan gry
26.03.2026
stan gry
25.03.2026
stan gry
24.03.2026
stan gry
23.03.2026