stan gry: 07.08.2013
-- TYTUŁ W FAKCIE: DZISIAJ W POLSCE BĘDZIE AFRYKA
-- PO CO SCHETYNA BRONI GOWINA?- pyta w Gazecie Wyborczej Dominika Wielowieyska: „Paweł Olszewski publicznie stwierdził nawet, że poparcie dla Gowina mieści się w granicach błędu statystycznego, bo popierają go głównie Jacek Żalek i John Godson, i w ogóle nie wiadomo, po co Gowin startuje. Ta wypowiedź nie spodobała się Grzegorzowi Schetynie, który – jak się dowiaduję – w zaciszu gabinetu ostro skrytykował Olszewskiego, sekretarza klubu PO, że nie powinien formułować poniżających Gowina opinii. – Nie komentuję tego wydarzenia – powiedział nam tylko Olszewski. Ta scysja została przez partyjnych oponentów Schetyny uznana za dowód na to, że zawarł on sojusz z Gowinem, i chce zapewnić mu jak najwięcej głosów w wyborach przewodniczącego. Po to, by pokazać, że Tusk nie ma w partii miażdżącej przewagi.”
-- SCHETYNA JAKO ARBITER- pisze Wielowieyska: “Nie promuje Gowina, lecz sam prezentuje się jako bezstronny arbiter, i na tym zdaje się budować popularność w partii. Unika też krytyki w stosunku do premiera.”
-- WIELOWIEYSKA CYTUJE WYPOWIEDŹ SCHETYNY Z TVN24: “Uśmiecham się, gdy słyszę, jak wielu polityków PO widzi Gowina już poza Platformą, oprócz niego samego. A Gowin – jak nigdy dotąd – stał się patriotą PO. Ja traktuję tę jego deklarację bardzo serio.”
-- ROSTOWSKI JAK BOMBA Z OPÓŹNIONYM ZAPŁONEM- mówi Władysław Frasyniuk Renacie Grochal w Gazecie Wyborczej: “–Od dawna mówiłem, że minister finansów Jacek Rostowski jest jak bomba z opóźnionym zapłonem. Nie wyobrażam sobie, żeby przedsiębiorca nagle powiedział, że na rok zawiesza zobowiązania wobec ZUS, ratując miejsca pracy. Państwo by go „zabiło”. A Rostowski, jak mu zasady przeszkadzają, to je zawiesza.”
-- FRASYNIUK O SZTUCZKACH KUGLARSKICH ROSTOWSKIEGO: “To sztuczki kuglarskie, finansowe cwaniactwo. Realnie nie poprawi sytuacji naszej gospodarki, ułatwia tylko życie ministrowi finansów. Ja byłbym nawet skłonny poważnie dyskutować nad polityką zadłużania się, gdyby stał za nią długofalowy plan, argumenty za wsparciem gospodarki. Ale nie dla ratingów, bo one nie wynikają z rzeczywistej naprawy gospodarki. A z Rostowskim rozmowa wygląda tak: „Ja wiem, a reszta to idioci”. Tak samo wygląda debata na temat OFE. I dalej minister finansów i rząd nie robią nic, aby poprawić naszą sytuację. Co więcej, szukają sposobów, jak wprowadzić dodatkowe opłaty, które nie byłyby prostą podwyżką podatków, bo zaraz by się podniosło larum. Wprowadza się dodatkowe opłaty parkingowe, rosną koszty ponoszone przez obywateli w związku z ustawą śmieciową.”
-- ZA TUSKA NIE MA PAŃSTWA- mówi Frasyniuk: “u Tuska nie wiadomo, kto rządzi. Tam byli niebezpieczni idioci, a tu nie ma państwa. To też niebezpieczne. (…)– Państwo powinno być małe, ograniczone, w tym zgadzam się z Tuskiem. Ale sprawne i egzekwujące zasady twardą ręką. A tu nie ma żadnych zasad, pokazują to Tusk i Rostowski. Skoro zasady nie obowiązują premiera, to dlaczego mają obowiązywać obywateli?”
-- WŁADYSŁAW FRASYNIUK O ETOSIE: “Słowo „etos” stało się epitetem. Ale to nie Śniadek czy Duda zabili etos „S”. Partia, która się do tych wartości odwoływała, Unia Demokratyczna, przegrała. Społeczeństwo przestało kierować się tymi wartościami. Powiedzmy to jasno, że w obalaniu komuny brało udział 5 proc. społeczeństwa.”
-- ZNIKNIE 8 MLN POLAKÓW- pisze Bartosz Marczuk w RZ: “Czy możemy wyobrazić sobie sytuację, że w województwach podkarpackim, warmińsko-mazurskim, świętokrzyskim, podlaskim, opolskim i lubuskim nikt nie mieszka? Że te rejony, w których żyje obecnie 8,1 mln Polaków, całkowicie się wyludniają? Tymczasem jeśli Polki nie zaczną rodzić więcej dzieci, w 2060 r. liczba ludności w Polsce spadnie właśnie o blisko 8 mln – z obecnych 38,3 mln do zaledwie 30,56 mln. Wynika to z prognozy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.”
-- DALEJ MARCZUK O PROGNOZACH DEMOGRAFICZNYCH ZUS: “Na tym nie koniec złych wieści. Efektem małej liczby rodzących się dzieci będzie katastrofalny proces starzenia się ludności. W scenariuszu bazowym ZUS liczba Polaków w wieku do 18 lat zmniejszy się z 7,1 mln obecnie do 4,7 mln w 2060 r. Za to liczba osób w tzw. wieku poprodukcyjnym (już po uwzględnieniu wydłużenia wieku emerytalnego) zwiększy się z 6,9 do 10,5 mln. To wzrost o 52 proc. W scenariuszu pesymistycznym dzieci będzie zaledwie 3,6 mln. A jeszcze w 1990 r. było ich 11 mln. Oznacza to, że coraz mniej pracujących będzie musiało finansować świadczenia emerytów. Wystarczy powiedzieć, że zgodnie z danymi ZUS obecnie na 1000 pracujących przypada 270 emerytów. W 2060 roku będzie ich nawet 670”
-- JAN ROKITA O PIOTRZE DUDZIE pisze w GW: “polska wersja Oburzonych okazała się fantasmagorią, a romantyk Kukiz rychło rozczarował się działaczami związkowymi podobnymi do „urzędników, którzy odfajkowują strajk i wracają do domu służbową limuzyną”. Styczniowy śląski strajk, mimo próby sparaliżowania komunikacji regionu podczas mrozów, okazał się miękki i niekonsekwentny. Duda zmienił front, elastycznie reagując na fakty. Porzucił iluzję stanięcia na czele antytuskowej rewolucji i powrócił do dawnej, zarzuconej przez niego samego taktyki ścisłego związku z PiS. W ten sposób wprawdzie utracił polityczną suwerenność i możliwość otwartego krytykowania posunięć Jarosława Kaczyńskiego, ale za to „Solidarność” stała się częścią wielkiego bloku, z szansą na przejęcie władzy nie tyle w trybie strajków i ulicznych protestów, ile przyszłych wyborów. Zaś sam Duda został kandydatem na członka elity przyszłej władzy, rzecz jasna – o ile Kaczyński istotnie ową władzę zdobędzie, a Duda okazywać będzie daleko idącą subordynację.”
-- KONKLUZJA ROKITY: “Rzecz bowiem w tym, że polityczna siła związków w dzisiejszej Polsce jest nikła, a precedens niegdysiejszej AWS – niepowtarzalny. Piotr Duda przez długi czas mierzył swe siły na zamiary, ale wygląda na to, że teraz wygrywa w nim polityczny realista.”
-- KOMISARZ SPRAWDZA A WPARTIACH PLOTKUJĄ- o podpisach pod wnioskiem o referendum warszawskie pisze Iwona Szpala w Gazecie Stołecznej: “Wspólnota dysponuje danymi nieoficjalnymi. Marek Makuch informuje, że tydzień temu komisarz wyborczy zakończył sprawdzanie formularzy dostarczonych pod koniec lipca przez organizatorów w 22 kartonach. Z 232 tys. puli odpadły te z błędami pisarskimi (m.in. niepełne lub nieczytelne dane, zły PESEL), poparcie od osób spoza Warszawy. – Według naszych szacunków odpadło ok. 30 tys. – mówi Marek Makuch. Na tym nie koniec. – Od tygodnia trwa sprawdzanie poprawności podpisów z komputerową bazą danych PESEL. To końcowy etap procedury. – Decydujący – dodaje Marek Makuch. Urzędnicy weryfikują bowiem uprawnienia wyborcze osób popierających wniosek WWS. Do udziału w stołecznym głosowaniu kwalifikują zameldowanych w Warszawie oraz tych, którzy są tu na stałe, figurują w stołecznym rejestrze wyborców”
-- CBA W RESORCIE BARBARY KUDRYCKIEJ- pisze w Rzeczpospolitej Andrzej Stankiewicz: “Funkcjonariusze wkroczyli do Ministerstwa Nauki,
aby sprawdzić wydawanie pieniędzy na stypendia studenckie. Według ustaleń „Rz" 16 lipca Centralne Biuro Antykorupcyjne rozpoczęło kontrolę w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Czego szukają funkcjonariusze? – Postępowanie obejmuje sprawdzenie gospodarowania środkami publicznymi – tłumaczy rzecznik CBA Jacek Dobrzyński.”
-- CEZARY GMYZ W ROZMOWIE Z SUPER EXPRESSEM o ustaleniach RZ w sprawie śladów materiałów wybuchowych w Smoleńsku: „Dla mnie od połowy października ubiegłego roku nie ulega wątpliwości, że ślady materiałów wybuchowych były i są nadal. Nie wycofuję się z tego, co wtedy napisałem.”
-- TABLETY W SEJMIE NIE PRZYNIOSŁY OSZCZĘDNOŚCI NA PAPIERZE- pisze Super Express: “Na zakup elektronicznych zabawek Sejm wydał ponad 1,7 mln zł. Urzędnicy przekonywali, że w ten sposób zaoszczędzą na zakupach papieru. - Dzięki nim zmniejszona zostanie liczba papierów, które są w obrocie w Sejmie - tłumaczył Jan Węgrzyn, wiceszef Kancelarii Sejmu. Ale oszczędności nie ma! - Jeżeli mówimy o papierze do drukarek i ksero, to w 2012 r. wydano 321 tys. zł. W projekcie budżetu na 2014 r. zaplanowano na ten cel 320 tys. zł. Nie widzę tu oszczędności - punktuje Maciej Mroczek (40 l.) z Ruchu Palikota. A o tym, że posłowie wykorzystują tablety do zabawy, przekonujemy się na każdym posiedzeniu Sejmu.”
-- GAZETA WYBORCZA O INSTYTUCIE SOBIESKIEGO- jak piszą Agata Nowakowska i Dominika Wielowieyska: “Rozdźwięk między tym, co piszą eksperci instytutu, a tym, co oferuje PiS, widać od dawna. Propozycje programowe instytutu dotyczące podatków i cięcia wydatków socjalnych Kaczyński odrzucił już w 2004 r., uznając je za zbyt liberalne. Mimo to PiS wciąż wspiera instytut. – Słuchaj i czytaj to, co ci nie pasuje – to moja zasada. Tu chodzi o samą wiedzę. Jeśli potrzebuję dla posłów ekspertyzy na temat polityki energetycznej Niemiec, to mnie nie interesuje, czy w instytucie jest mniej czy więcej gospodarczych liberałów – tłumaczył nam członek władz i skarbnik PiS Stanisław Kostrzewski.”
-- INSTYTUTOWI SOBIESKIEGO NIE PO DRODZE Z MACIEREWICZEM- pisze GW: “Instytut w większości reprezentuje tę część pisowskiego środowiska, której nie jest pod drodze z Antonim Macierewiczem. Zamiast rozważań o trzech wybuchach wolą ostrą, rzeczową krytykę ekipy Tuska dotyczącą funkcjonowania struktur państwa i nieprzestrzegania procedur. Czy eksperci instytutu wejdą do polityki tak jak Paweł Szałamacha? Staniłko odpowiada, że tego nie wyklucza. Napisał niedawno w portalu wPolityce.pl, że PiS ma kiepskie kadry i jeśli nie otworzy się na nowe środowiska, to „nie da sobie rady z rządzeniem” i „znowu się będą zdarzać kadrowe katastrofy, pojawiać dziwni ludzie znikąd”. – Przejęcie władzy w kryzysie przygniecie i partię, i państwo – konkluduje ekspert.”
-- NIE ZGADZAJMY SIĘ NA SZANTAŻ PIS- pisze w GW Piotr Stasiński: “Ludzie rozsądni, którzy dziś krytykują datę początku szczytu klimatycznego, w gruncie rzeczy ulegają „narracji” narzucanej przez PiS. Jakby się godzili z tym, że musi dojść do rozruchów i że państwo ma ustępować cynikom w maskach patriotów rozpalającym złe emocje. Ale nie ma powodu się na to godzić. Państwo powinno się cynikom przeciwstawić, do awantur nie dopuścić lub je okiełznać. I oprzeć się pseudopatriotycznemu szantażowi.”
-- PALIKOT PRZEBIERA SIĘ ZA JANOSIKA- pisze Puls Biznesu: “Kilka dni temu RP skierował do Sejmu projekt nowelizacji ustawy o podatku od spadków i darowizn (jeszcze nie jest oficjalnym dokumentem sejmowym). Jego celem jest opodatkowanie drogich darowizn przekazywanych w ramach najbliższej rodziny. 1-procentowy podatek zapłacą ci, którzy w ciągu 5 lat zostaną obdarowani, np. przez rodziców, majątkiem o wartości powyżej 1 mln zł. Choć stawka wydaje się niewielka, ze względu na bazę w grę wchodzą poważne kwoty. Dziecko obdarowane 1 mln zł musi oddać fiskusowi 10 tys. zł.”
-- EKSPORTOWA ODSIECZ FIRM- pisze Rzeczpospolita na jedynce: “Polskim przedsiębiorcom pomaga ożywienie
w Niemczech. Kryzys powoli zaczynamy zostawiać w tyle. Prawdziwą nadzieję przynoszą najnowsze, lepsze od prognoz, dane zza Odry – zamówienia w niemieckim przemyśle wzrosły w czerwcu o 3,8 proc.
– Rozkręcająca się niemiecka gospodarka będzie pobudzać polski eksport i pozytywnie wpłynie na gospodarki innych państw – twierdzi prof. Witold Orłowski, główny ekonomista PwC w Polsce. Mocno na to liczą osłabione przez kryzys nasze firmy, które wypatrują końca dekoniunktury. To właśnie w eksporcie ekonomiści upatrują szans na poprawę sytuacji gospodarczej w drugiej połowie roku. – Najgorsze mamy już za sobą – uważa Orłowski.”
-- ZIMĄ 2017 ZABRAKNIE PRĄDU?- pisze Tomasz Prusek w Gazecie: “Z najnowszego sprawozdania resortu z monitorowania bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej w latach 2011-12 płyną niepokojące wnioski. Na razie prądu jest pod dostatkiem, ale w najbliższych latach może się to zmienić. W Polsce buduje się bowiem za mało nowych bloków energetycznych, a część starych kończy swój żywot. Bloki trzeba co pewien czas remontować, a to oznacza, że czasowo spadają dostawy energii. Energia ze źródeł odnawialnych (farmy wiatrowe, farmy słoneczne) nie jest w stanie zatkać ubytków w mocy. Planowane dostawy z pierwszej elektrowni atomowej, o ile w ogóle zostanie wybudowana, rozpoczną się prawdopodobnie dopiero ok. 2025 r.”
-- ETIHAD ZAINTERESOWANY LOT?- pisze Danuta Walewska w Rzeczpospolitej: “Podczas czerwcowego walnego zgromadzenia Międzynarodowego Stowarzyszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) prezes Etihad James Hogan pytany przez „Rz" o ewentualne zainteresowanie LOT, powiedział, że jest zainteresowany pakietami akcji w europejskich liniach lotniczych, ale nie ma mowy, aby Etihad wyciągał kogoś z kłopotów.”
-- JESZCZE WALEWSKA O LOT: “– Jeżeli chodzi o linie z Zatoki Perskiej, to Etihad jest w zasadzie jedynym graczem, który dokonuje akwizycji na obcych rynkach. W przypadku inwestora dla LOT najważniejsza będzie komplementarność w stosunku do istniejącej siatki i umiejętność znalezienia dobrego modelu biznesowego, który z jednej strony wykorzysta potencjał rynku polskiego, a z drugiej stworzy dobry port przesiadkowy dla całego regionu – mówi Krzysztof Moczulski, analityk rynku lotniczego. Nie jest jednak wykluczone, że linia z Abu Zabi czeka na decyzję Brukseli, dotyczącą pomocy publicznej dla LOT.”
-- WIRTUALNE MEDIA O REKLAMIE W PRAWICOWYCH MAGAZYNACH: “Od lutego do czerwca br. cennikowe wpływy reklamowe tygodnika „Do Rzeczy” wyniosły 8,5 mln zł, a „W Sieci” - 6,9 mln zł. To nieco mniej niż przychody „Gościa Niedzielnego”, ale dużo więcej niż „Uważam Rze”, „Tygodnika Powszechnego” i „Gazety Polskiej”. (…)„Newsweek Polska”, „Polityka” i „Wprost” zanotowały w skali roku spore spadki wpływów reklamowych, natomiast „Do Rzeczy” i „W Sieci” jak na razie z miesiąca na miesiąc zyskują. W lutym i marcu miesięczne przychody pierwszego tytułu wyniosły średnio 1,23 mln zł, a od kwietnia do czerwca - już 2,03 mln zł. W przypadku „W Sieci” było to, odpowiednio, 922 tys. i 1,68 mln zł.”
live
5 godz.
5 godz.
5 godz.
5 godz.
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
stan gry
stan gry
wczoraj
stan gry
27.03.2026
stan gry
26.03.2026
stan gry
25.03.2026
stan gry
24.03.2026
stan gry
23.03.2026