stan gry: 24.07.2013

Lewandowski nie zaprzecza, że może zastąpić Rostowskiego, Belka: najgorsze w gospodarce minęło

Łukasz Mężyk

-- MAREK BELKA O KONDYCJI GOSPODARKI w rozmowie z Rzeczpospolitą: „ Uważam, że najgorsze minęło, ale to nie znaczy, iż idzie coś nadzwyczaj dobrego. Odbudowywanie popytu wewnętrznego i dalsza ekspansja polskiego eksportu będą następować, ale powoli. Pytanie, czy wzrost gospodarczy przyspieszy do około 2 proc. i zatrzyma się, co byłoby wysoce niezadowalające z punktu widzenia rynku pracy i oczekiwań społecznych, czy też nastąpi kontynuacja tego ożywienia. Dziś nie mamy pewności, że tak się stanie, ale symptomy ożywienia widzę.”

-- BELKA: TO NIE JEST TAK, ŻE RZĄD NIC NIE ROBI: “Z jednej strony jest ideologia ciepłej wody w kranie, czyli róbmy to tylko, co nikomu nie wadzi. Ale z drugiej strony rząd Donalda Tuska zrobił wyłom w emeryturach pomostowych i ograniczył dla miliona osób przywileje wczesnoemerytalne. Tego nie zrobił ani rząd Buzka, Millera, Belki ani Marcinkiewicza i Kaczyńskiego To nie jest więc tak, że ten rząd nic nie robi. Zasada ekonomiczna brzmi: polityka budżetowa powinna być antycykliczna. Ale nam dobre czasy służą wyłącznie na korzystanie z życia. Być może minister Rostowski nie wytwarza dobrych bioprądów i nie jest mu przez to łatwiej?”

-- BELKA: NIE MA POWODU, BY DALEJ OGRANICZAĆ DEFICYT -mówi dalej prezes NBP w rozmowie z RZ “Gospodarka szoruje po dnie i każdy budżet robiony jest wielkim wysiłkiem. Mamy procedurę nadmiernego deficytu oraz konstytucyjne progi ostrożnościowe długu publicznego. Tymczasem z punktu widzenia gospodarki nie ma żadnego powodu, by teraz dalej ograniczać deficyt budżetowy. Cięcia budżetowe czy też podwyżki podatków na krótką metę wywołują obniżenie tempa wzrostu, czyli pogłębienie problemów, a więc recesję u nas. Ci, którzy nie mogą się finansować na rynkach kapitałowych, muszą ciąć wydatki, mam na myśli wiele krajów południa Europy. My nie musimy. Hiszpania czy Włochy musiały to robić, bo rynki odmówiły finansowania. Nasz przypadek jest inny. Rynki są wręcz entuzjastycznie nastawione do Polski.”

-- BELKA O OFE: “Martwi mnie to, co zrobić z tymi aktywami, które mają już fundusze. To przecież 7 proc. kapitalizacji warszawskiej giełdy. Jest to oczywiste, że zmian nie można zrobić od razu, bo będzie załamanie. Problem jest w tym, że nie chcielibyśmy, by państwo zarządzało tymi pakietami akcji.”

-- GAZETA WYBORCZA O STANIE GOSPODARKI: “ekonomiści są wyjątkowo zgodni: możemy powoli oddychać z ulgą, że najgorsze za nami.”

-- PULS BIZNESU: “W końcu dobre informacje. Wydajemy więcej w sklepach, co może oznaczać koniec gospodarczego spowolnienia.”

-- CZY PLATFORMA MA JAKĄŚ STRATEGIĘ?- pisze w Gazecie Renata Grochal: „Premier zamieni Rostowskiego na Lewandowskiego i zablokuje marsz Schetyny po większą władzę – takie spekulacje krążą wśród polityków PO głowiących się nad jesiennymi planami partii. Na razie więcej w nich doraźnej taktyki niż strategii. (…) Lewandowski milczy jak zaklęty. Ale pytany przez nas, czy zastąpi Rostowskiego, nie zaprzecza. – Na razie jestem na wakacjach, daleko od kraju i w ogóle zapomniałem, kto to jest Rostowski – ucina pytania.”

-- GROCHAL O SCHETYNIE: “Otoczenie premiera sądzi, że Schetyna już zbiera ludzi w regionach, by mieć większość delegatów na zjeździe. Chce na nim zaszachować Tuska i wymusić dla siebie stanowisko pierwszego wiceprzewodniczącego albo sekretarza generalnego. Ale premier widzi go najwyżej w roli szeregowego członka zarządu.”

-- KONKLUZJA GROCHAL: “Premier liczy na to, że w ciągu dwóch lat, które zostały do wyborów, wyniki gospodarcze się poprawią, co przełoży się na społeczne nastroje, i PO odbije się na pół roku przed wyborami parlamentarnymi w 2015 r. Drugi czynnik, który ma pomóc Platformie, to... wzrost poparcia dla PiS, bo media wreszcie przestaną „walić” w Tuska i zrozumieją, że może nie jest on wielkim mężem stanu, ale alternatywa jest jeszcze gorsza.”

-- PLATFORMA WYWAŻA DRZWI DLA PIS- pisze w Gazecie Wyborczej Agata Nowakowska: “Platforma Obywatelska zaczyna demontować bezpieczniki, które mają nas bronić przed populistycznymi rządami. A co, jeśli takie nadejdą? To dotyczy bardzo różnych spraw: majstrowania zarówno przy ustawie o finansach, jak i o prokuraturze. (…) Platforma pozwala sobie na przeskoczenie pewnych barierek, bo się jej zdaje, że żadna partia w Polsce prawdziwych barier nie przekroczy. Ale co będzie, gdy komuś przyjdzie do głowy, by bardziej się zbliżyć do czarnej dziury?”

-- ŁYBACKA DO EMERYTÓW: CHCECIE MIEĆ PIENIĄDZE? IDŹCIE DO SEJMU. Jak pisze „Fakt”: ”Posłom się należy i tyle! Krystyna Łybacka (67 l.) z SLD przyznaje, że parlamentarzyści dużo zarabiają. A wszystkim, którzy zazdroszczą jej tych 12 tys. zł miesięcznie radzi, by też poszli do... Sejmu. – Jeśli ktoś chce tyle zarabiać, niech stanie do wyborów po mandat – radzi bezczelnie posłanka, która oprócz sejmowej pensji, pobiera jeszcze sporą emeryturę. (…)Nazywajmy rzeczy po imieniu. Ja rozumiem, że to bardzo ludzi denerwuje, ja rozumiem te emocje, że poseł dostaje wysoką pensję i dostaje emeryturę, ale jeśli ten człowiek chce mieć poselską pensję, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby stanął do wyborów – mówi butnie Łybacka”.

-- ADAM LIPIŃSKI O ZDOLNOŚCI KOALICYJNEJ PIS w rozmowie z Agatą Kondzińska w GW: “Kiedyś prezes na pytanie, komu zaproponuje koalicję, odpowiedział, że mnie. Taki żarcik. Nie musimy mieć zdolności koalicyjnej, żebyśmy mieli większość w parlamencie. Ale jacyś partnerzy się mogą pojawić.”

-- LIPIŃSKI O DEKLARACJI PIS WS OBNIŻENIA WIEKU EMERYTALNEGO: “Zadeklarowaliśmy, że wrócimy do wieku 65, i to zrobimy.”

-- ZWIĄZKOWCY ZRZUCAJĄ NA MNIE WINĘ ZA CAŁE ZŁO ŚWIATA – mówi minister Kosiniak-Kamysz w rozmowie z Elizą Olczyk w „RZ”: „Związkowcy zrzucają na mnie winę za całe zło tego świata, za bezrobocie, za podwyższony wiek emerytalny, za zamrożony Fundusz Pracy. Zamykają oczy na to, co udało się zrobić. A przecież właśnie teraz udało się wreszcie podnieść progi dochodów i świadczeń rodzinnych uprawniających do pomocy społecznej, które od lat nie były podnoszone. Pomysł wydłużenia urlopów macierzyńskich do roku powstał w tym ministerstwie.”

-- KOSINIAK-KAMYSZ O PLANACH STRAJKU GENERALNEGO: „Nie mają [związkowcy] ku temu żadnych powodów. Jeżeli w trudnych czasach minister polityki społecznej zdobywa pieniądze na wsparcie rodziny i seniorów, na zwiększenie pomocy dla osób bez pracy i firm w tarapatach finansowych, to jest skuteczny i ma mocną pozycję w rządzie”.

-- KOSINIAK KAMYSZ O ZACHOWANIU PO WS. UBOJU: „PO od początku mówiła, że poparcie tej ustawy jest dla nich trudne. Nie udało się ich przekonać, ale nie stawiałbym na szali trwałości koalicji po tym głosowaniu. Tak jak PO nie stawia na szali głosowania w sprawie małych sądów. Koalicja ma nadal możliwości dobrego działania, potrzebuje tylko zacieśnienia współpracy. Powinniśmy działać jak na Podkarpaciu, gdzie wystawiliśmy Mariusza Kawę, wspólnego z PO kandydata w wyborach uzupełniających do Senatu”.

-- URZĘDY REJESTRACJI BEZROBOCIA – komentuje w „Rz” Paweł Jabłoński. Jak pisze: „Przypomnijmy, że w Nysie Urząd Pracy, dzięki odrobinie aktywności, obniżył w tym roku bezrobocie o jedną szóstą i planuje, że w ciągu dalszych dwóch lat spadnie ono w sumie o połowę. (…)Trwa przepychanka między resortami o dodatkowe pieniądze na walkę z bezrobociem, czyli dopłacaniem do poszukujących pracy. To słuszna metoda, 
ale zanim państwo będzie wydawać na ten cel pieniądze, najpierw powinno podjąć się aktywnych działań w ramach obecnych możliwości. Powinny powstać prawdziwe urzędy pracy. Bo to, co mamy dziś, 
często przypomina tylko miejsca rejestracji bezrobotnych. Może warto zastanowić się nad przynajmniej częściową ich prywatyzacją, i płaceniem tylko np. za znalezione miejsca pracy, 
a nie za godziny spędzone przez urzędników za biurkami”.

-- SZCZEPIONKI BUDZĄ STRACH – pisze w „Rz” Joanna Ćwiek:” Rodzice małych dzieci w panice. Po wycofaniu przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny (GIF) dwóch serii popularnych szczepionek podawanych dzieciom w pierwszych miesiącach życia gorączkowo szukają informacji o tym, czy ich maluchy zaszczepiono feralnym preparatem. Pierwsza z usuniętych z obiegu szczepionek to Euvax B przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, która jest podawana dzieciom już w pierwszej dobie życia. Druga to Tripacel, przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi. (…) Wycofane szczepionki podawano maluchom przez ostatnie osiem miesięcy – od końca listopada 2012 r. do 
15 lipca 2013 r. Nie wiadomo jednak, ile dzieci w tym czasie zaszczepiono. Urzędnicy umywają ręce. (…) Nawet o samym wycofaniu wadliwych serii szczepionek GIF poinformował wyłącznie w suchym komunikacie ukrytym na swojej stronie internetowej”.

-- TO NIE UBÓJ RYTUALNY JEST PROBLEMEM – pisze na opiniach RZ David Ishai, działacz izraelskiej organizacji pozarządowej Anonymous walczącej o ochronę praw zwierząt: „Jako działacz na rzecz ochrony praw zwierząt z wieloletnim doświadczeniem sądzę, że projekt ten nie tylko nie pomoże, lecz wręcz pogorszy ich sytuację. Moim zdaniem sprowadzenie debaty publicznej do kwestii rodzaju stosowanego uboju jest niesłuszne, oburzające, nieodpowiedzialne oraz błędne. (…)Walka z ubojem bez ogłuszenia tylko utwierdza ten powszechny i błędny mit, że najpoważniejszym problemem moralnym zabijania zwierząt jest sposób, w jaki jest to robione. O wiele ważniejszy jest sam fakt ich masowego zabijania oraz zadawania im wielomiesięcznych męczarni podczas poprzedzającej go hodowli. (…)Walka z ubojem rytualnym podsyca napięcia etniczne i religijne bez żadnej wyraźnej potrzeby. Sprzeciw wobec uboju rytualnego powodowany był w przeszłości raczej motywami antysemickimi niż troską o zwierzęta. W dzisiejszej Europie rosnąca wrogość wobec muzułmanów odgrywa podobną rolę. Cyniczne wykorzystywanie zwierząt do rozpalania napięć etnicznych w dalszej przyszłości raczej zaszkodzi, niż pomoże. (…) Mówienie, że dręczenie zwierząt to zjawisko marginalne, stosowane przez obcych, ułatwia nam dalsze zaprzeczanie temu, że również nasz stosunek do zwierząt polega głównie na bezlitosnym wykorzystywaniu ich do naszych celów”. Tekst przekazała Rzeczpospolitej ambasada Izraela w Polsce


Łukasz Mężyk