stan gry: 23.07.2013
TYGODNIK POLITYKA
-- ZMARŁ MICHAŁ RADGOWSKI, wieloletni zastępca redaktora naczelnego „Polityki”. „Był wybitnym redaktorem, czyli tym, kto tworzył linię pisma, wymyślał je co tydzień, ale też autorem stałego felietonu na ostatniej jego stronie, który wszedł do klasyki gatunku. Bohater tych felietonów, czyli docent W, znalazł trwałe miejsce w pejzażu polskiego krajobrazu intelektualnego lat 70., na równi mądry i śmieszny, a zawsze obecny w ówczesnym myśleniu polskiego inteligenta”. Więcej: http://www.polityka.pl/kraj/1550137,1,michal-radgowski-1929-2013.read
-- PARADOWSKA O SŁOWACH PREMIERA DOTYCZĄCYCH REFERENDUM: „Otóż w wypowiedzi premiera widzę bardzo dużo logiki, a już szczególnie w przypadku referendum warszawskiego, gdzie przecież nie chodzi o sposób zarządzania miastem, ale o zwyczajną polityczną bijatykę. (…)Referendum warszawskie jest zaproszeniem do chaosu. Wezwanie premiera jest więc uzasadnione, bo niska frekwencja sprawi, że polityczna awantura na rok przed wyborami samorządowymi, co odbiera referendum sens, się nie uda”.
-- PARADOWSKA O PSL: „Przekonanie, że sondaże teraz wprawdzie słabe (ostatnio tak marne jak nigdy wcześniej) przełożą się ostatecznie na przyzwoity wynik w wyborach, znika z ludowych szeregów. Odnowa wyraźnie się nie sprawdziła. Piechocińskiemu znacznie lepiej idzie zbieranie grzybów, o czym na bieżąco informuje na swoich stronach społecznościowych, niż przewodzenie partii (…)Szczęśliwie dla siebie zapobiegliwi ludowcy w swoje tak demokratyczne procedury wpisali, że wolę większości może zmienić mniejszość, czyli znacznie mnie”.
-- ROSTOWSKI GRA W TRZY PARTIE SZACHÓW JEDNOCZEŚNIE – pisze Joanna Solska. „Jacek Rostowski gra trzy partie jednocześnie. Z rynkami finansowymi, Komisją Europejską oraz wyborcami. Właśnie stracił figurę, budżet trzeba nowelizować. Tę przegraną zaplanował jednak wcześniej”.
-- DALEJ SOLSKA: „I jeśli czymś teraz [Rostowski] zadziwił ekonomistów, ogłaszając konieczność powiększenia deficytu aż o 16 mld zł, to raczej niespotykaną u niego przejrzystością. Bo przecież i tym razem, jak robił to wcześniej, mógł więcej wydatków zamieść pod dywan, a nie zamiótł. (…)W każdym razie analitycy tą niespodziewaną intelektualną uczciwością ministra finansów są nieco zdumieni. Może chciał zyskać na wiarygodności, przekonując rozleniwionych na plażach rodaków, że nowelizacja budżetu ich nie dotyczy? Że to tylko jego, wicepremiera, a nie nasz kłopot. Bo chyba rzeczywiście nie dotyczy. Deficyt się zwiększy, ale cięcia dotkną głównie administracji resortowej i inwestycji, co obywateli nie zaboli”.
-- O KALKULACJACH ROSTOWSKIEGO: „Kalkuluje, że żadna z reform, do których nawołują ekonomiści i opozycja (która sama ich nie zrobiła), Platformie się nie opłaca. Co z tego, że dla gospodarki byłyby potrzebne? Kolejne rządy od lat je rolują, jak obligacje skarbowe".
-- KONKLUZJA TEKSTU: „Premier Donald Tusk wciąż ufa swojemu ministrowi finansów. Kiedy jednak z zamawianych przez Platformę sondaży będzie wynikać, że wicepremier stał się dla partii zbyt dużym wizerunkowym obciążeniem, nie będzie go chronił. Rostowski gra swoje partie szachów, ale Tusk jednym uderzeniem dłoni może mu zatrzymać zegar”.
-- ANDRZEJ ZOLL W WYWIADZIE: „Uczelnie zaczynają być politycznie gorącymi miejscami, a ich pracownicy w zbyt dużym stopniu angażują się dziś bezpośrednio w politykę, ze szkodą dla działalności naukowej i autorytetu placówek”.
-- ZOLL O PROKURATURZE: „Prokuratura zbyt często własną autonomię myli z niezawisłością sędziowską. Wynika to także ze zbyt mocnego kompetencyjnie umocowania Krajowej Rady Prokuratury, która nie może być tym samym co Krajowa Rada Sądownictwa, a chce takim gremium być, panować nad prokuratorem generalnym. (…)Z całą pewnością musi być też wyznaczony termin przyjęcia przez premiera sprawozdania prokuratora generalnego. Nie może on miesiącami trwać w zawieszeniu, jak to miało miejsce w ubiegłym roku”.
-- ZOLL O WYSTĄPIENIU KACZYŃSKIEGO NA KONGRESIE: „W tym wystąpieniu mamy bardzo wyraźne dążenie do zatarcia podziału władzy, osłabienia władzy sędziowskiej i Trybunału Konstytucyjnego.Pojawił się też pomysł, szkoda, że tak słabo zauważony i mało krytykowany, powołania jakiegoś instytutu obywatelskiego, który będzie nadawał stopnie naukowe. To jest już coś wyjątkowo niebezpiecznego, jakiś horror”.
TYGODNIK POWSZECHNY
-- PAWEŁ RESZKA O SYTUACJI W PSL: „Jeśli PO zabrała ubój, to niech da coś w zamian! A kolega Janusz? Czy on w ogóle potrafi coś załatwić? Czy znaczy coś jeszcze w tym rządzie, skoro Donald Tusk będzie tworzył ministerstwo energetyki i zabierał wicepremierowi kompetencje? Do wyborów jeszcze kawał czasu, a PSL zazwyczaj dostaje więcej niż pokazują sondaże. Sondaże nie są największym problemem. Problemem jest to, czy Piechociński może dać coś partii. A jeśli nie? Kolega Waldemar już czeka na swoją kolejną szansę. A on udowodnił, że potrafi czekać skutecznie”.
-- RAFAŁ MATYJA O REFERENDUM W WARSZAWIE:” [Premier] wzywając do nieuczestniczenia w referendum, uczynił je de facto dodatkowym testem popularności rządu. Sprawił, że w dniu referendum będzie można bezkarnie głosować za odwołaniem prezydent Gronkiewicz-Waltz i przeciwko rządowi. Na tym nie koniec. (…)Ważniejsza stawka dotyczy trzech kluczowych spraw ustrojowych: tego, czym stanie się demokracja, tego, jaka będzie w niej rola obywateli, wreszcie tego, na ile silne będą instytucje samorządowe”.
-- MATYJA O SYTUACJI PO: „Dopóki jedynym przeciwnikiem Tuska było Prawo i Sprawiedliwość, mógł on liczyć na to, że w ostatecznym rachunku zmobilizuje przeciwników tej partii i wygra kolejne wybory. Logika ogólnopolska nie działa jednak wszędzie. Pierwszym miejscem, gdzie logika „partii władzy” może ponieść porażkę, będą właśnie miasta. Tu – inaczej niż na poziomie krajowym i regionalnym – można wybrać prezydenta lub burmistrza, nie dysponując partyjną strukturą. Jak pokazał przykład wielu ośrodków – tutaj można rządzić bez partyjnej etykietki”.
-- KONKLUZJA TEKSTU: „To w samorządach Donald Tusk ma z kim przegrać. I to z pozytywnym dla nas wszystkich skutkiem, mierzonym sensownymi inwestycjami, sprawniejszymi urzędami, tętniącą życiem przestrzenią publiczną. Premier sam wyznaczył pole, na którym chce przegrać po raz pierwszy”.
-- HAUSNER W WYWIADZIE O OFE: „Dla osiągnięcia doraźnego celu uderzamy w ważny element struktury gospodarczej państwa. To niszczy autorytet państwa i ludzi, którzy podejmowali decyzje w jego imieniu”
-- HAUSNER O LEWICY: „A wracając do lewicy – przegrana w 2005 r. rzeczywiście wiązała się z odczuciami społecznymi w sprawie afer. Inna rzecz, czy skala skandali była rzeczywiście tak duża, czy to opozycja wybrała taki – jak się okazało: skuteczny – sposób walki o władzę. Dziś widać wyraźnie, że ci, którzy mówili wówczas: „Wam wolno mniej”, mieli rację. Ci, którzy grzmieli: „Sytuacja, w której pół rządu jedzie spędzać Sylwestra do Zakopanego na zaproszenie wielkiego biznesmena, jest niedopuszczalna i zniszczy lewicę”, też mieli rację. Tak samo jak niszczy autorytet władzy kupowanie za publiczne pieniądze sukienek dla żony. Nie ma żadnego znaczenia fakt, czy było to prawnie dopuszczalne, czy nie”.
-- HAUSNER O TYM CO UDAŁO SIĘ RZĄDOWI: „Wydłużyć wiek emerytalny i wprowadzić emerytury pomostowe. Tu czapki z głów. Poza tym nic więcej”.
live
7 godz.
7 godz.
7 godz.
7 godz.
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
stan gry
stan gry
wczoraj
stan gry
27.03.2026
stan gry
26.03.2026
stan gry
25.03.2026
stan gry
24.03.2026
stan gry
23.03.2026