stan gry: 18.07.2013

Stankiewicz: Rozgrywka CBA z ABW? Chodzi o etaty służb w spółkach skarbu państwa, Fundacja Batorego krytykuje premiera

Łukasz Mężyk

-- AGENCI POD LUPĄ CBA- pisze w RZ Andrzej Stankiewicz: „Szef CBA Paweł Wojtunik chce sprawdzić, co tajne służby robią w państwowych spółkach. Według naszych informacji Centralne Biuro Antykorupcyjne chce wziąć pod lupę byłych i obecnych funkcjonariuszy, którzy znaleźli się w państwowych spółkach. Tajemnicą poliszynela jest to, że specsłużby – głównie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale także kontrwywiad wojskowy – wysyłają swoich oficerów do pracy w państwowych firmach. Chodzi albo o agentów, którzy wciąż są w służbie i trafiają na drugi etat do biznesu, albo też o młodych emerytów – oficerów, którzy formalnie rozstali się z mundurem, ale wciąż wykonują zadania dla specsłużb. W ten sposób służby nadzorują działanie spółek, zwłaszcza w strategicznych dla państwa obszarach, takich jak telekomunikacja, energetyka, sektor paliwowy i zbrojeniowy.”

-- ROZGRYWKA CBA Z ABW?- pisze dalej Stankiewicz: “operacja CBA może zostać odebrana jako element rozgrywki z ABW. Szefostwa obu służb za sobą bowiem nie przepadają. Animozje sięgają czasów, gdy ABW kierował gen. Krzysztof Bondaryk, a Wojtunik ostro z nim rywalizował. Tak się składa, że o ile CBA świadomie nie wysyła swoich ludzi do biznesu, o tyle funkcjonariuszy ABW jest tam wielu.”

-- CBA CHCE OGRANICZYĆ PRZECHODZENIE URZĘDNIKÓW DO BIZNESU- pisze dlaej w RZ Andrzej Stankiewicz: “CBA chce nie tylko patrzeć na ręce swoim kolegom po fachu. Chciałoby także ograniczyć przechodzenie do biznesu urzędnikom państwowym. Według naszych informacji Wojtunik przekonuje zwierzchników w rządzie oraz parlamentarzystów do wprowadzenia rocznej karencji dla urzędników państwowych, którzy chcieliby podejmować pracę w firmach, wobec których wcześniej podejmowali decyzje.”

-- BOJĘ SIĘ NIEODPOWIEDZIALNOŚCI BUDŻETOWEJ- pisze w komentarzu Gazety Wyborczej Witold Gadomski: “Być może jakimś wyjściem byłoby powołanie niezależnej Rady Polityki Fiskalnej (na wzór Rady Polityki Pieniężnej) złożonej z profesjonalistów, do której opozycja mogłaby desygnować zaufanych ekonomistów. Rada miałaby wgląd w finanse państwa i mogłaby wetować lub odraczać błędne decyzje dotyczące budżetu. Byłby to jakiś kroczek w kierunku większej odpowiedzialności wszystkich partii za finanse publiczne.”

-- ROSTOWSKI ZADŁUŻYŁ KAŻDEGO POLAKA NA 10 TYS. ZŁ - tytuł w Fakcie

-- PREMIER GRA NA NISKĄ FREKWENCJĘ- pisze Rzeczpsopolita: „Donald Tusk rozpoczął agitację na rzecz zachowania fotela przez prezydent stolicy Hannę Gronkiewicz-Waltz, wiceprzewodniczącą Platformy Obywatelskiej. Po raz kolejny wezwał wyborców, aby nie brali udziału w referendum.”

-- CYTOWANA W TEKŚCIE PRZEDSTAWICIELKA FUNDACJI BATOREGO: “– Jesteśmy poruszeni słowami premiera, bo w naszym kraju problemem jest to, że obywatele nie biorą udziału w wyborach, bo nie wierzą w siłę swojego głosu, uważają, że nie ma on znaczenia. Dlatego słowa o tym, by nie brać udziału w referendum, to zły pomysł – uważa Joanna Załuska, wiceszefowa Fundacji Batorego i dyrektor programu „Masz głos, masz wybór”.

-- W KOMENTARZU BARTOSZ WĘGLARCZYK GANI PREMIERA: “Wzywając warszawiaków do tego, by nie szli na referendum w sprawie odwołania prezydent miasta, Donald Tusk szkodzi demokracji. Tej samej, dzięki której jest premierem. Tak, niechodzenie na wybory nie jest przestępstwem. Tak, każdy wyborca ma święte prawo nie głosować. Ale świętym obowiązkiem każdego polityka jest zachęcanie wyborców, by głos oddali. W kraju, w którym i tak mało kto chodzi na wybory, bojkot jakiegokolwiek głosowania przez polityka jest samobójstwem.”

-- TO POLITYCZNY PRAGMATYZM- pisze za to Dominik Zdort: “Donald Tusk, wzywając warszawiaków do bojkotu referendum, jest śmieszny, bo formacja, której przewodzi, zawsze fetyszyzowała wszelkie narzędzia demokracji. Jednak to, że możemy pośmiać się z hipokryzji premiera, nie oznacza, że mamy prawo krytykować go za sam fakt zniechęcania obywateli do udziału w referendum. Absurdem jest bowiem namawianie polityków do tego, aby sami czynili sobie – i swoim partiom – krzywdę. Tusk zdaje sobie sprawę, że uratować Hannę Gronkiewicz-Waltz może tylko niska frekwencja w głosowaniu, dzięki której będzie ono nieważne. Jego apel o bojkot referendum jest więc wyłącznie przejawem politycznego pragmatyzmu.”

-- PERSONALNY HURAGAN W RATUSZU- pisze w Gazecie Stołecznej Iwona Szpala: “Personalny huragan w ratuszu. Obowiązuje zasada „zero tolerancji dla wpadek”. Stanowiska zaczynają tracić wpływowi, wieloletni urzędnicy z otoczenia Hanny Gronkiewicz-Waltz. Wczoraj stracił je Leszek Ruta, szef Zarządu Transportu Miejskiego.”

-- TUSK NIE CHCE POMAGAĆ GOWINOWI W ROZBIORZE PO- pisze w GW Renata Grochal: “wcale nie chodzi o wybory szefa PO, bo w tych Gowin nie ma szans, ale o znacznie bardziej długofalowe cele. Ten krakowski konserwatysta już nie ukrywa, że bierze pod uwagę odejście z PO (a najlepiej, gdyby został wyrzucony i mógł odejść w aurze męczennika). Okazją może być już głosowanie nad zmianami w OFE, którym Gowin się ostro sprzeciwia. Jeśli notowania PO spadną do kilkunastu procent, to budowa nowej centroprawicowej partii, która mogłaby przejąć część wyborców Platformy, przestaje być tylko mrzonką. I na to liczy Gowin. Debata, podczas której punktowałby Tuska, dałaby mu szansę przekonania do siebie nie tylko członków PO, ale szerzej – centroprawicowych wyborców, którzy odchodzą dziś od Platformy. Tusk rozumie te rachuby. Nic dziwnego, że nie chce pomagać Gowinowi w rozbiorze PO, dlatego unika debaty.”

-- PO POTRZEBUJE SILNEGO PRAWICOWEGO SKRZYDŁA - pisze Grochal: “W Sejmie to może wystarczyć, ale gorzej z wyborami. PO potrzebuje silnego konserwatywnego skrzydła, gdyż 47 proc. jej wyborców ma poglądy prawicowe lub centroprawicowe. A trudno sobie wyobrazić, żeby prawe skrzydło w PO budowali Giertych czy renegaci z PiS. Ale jak trzymać na statku nabierającym wody marynarza, który co chwila wierci w pokładzie nowe dziury? A wygląda na to, że Gowinowi wiercenie bardzo się spodobało.”

-- FAKT: CAŁA PRAWDA O POLSKIM KOŚCIELE- ZA DUŻO AFER I PRZEPYCHU! “Duchowni w naszym kraju na razie nie podążają śladami papieża Franciszka. Skandal goni skandal”

-- PRACUJĘ NAD PROJEKTEM USTAWY ANTYZWIĄZKOWEJ- mówi Jackowi Nizinkiewiczowi senator Jan Filip Libicki w wywiadzie dla RZ: “Pracuję nad projektem ustawy antyzwiązkowej i wierzę we wsparcie przewodniczącego Grupińskiego i całej partii. Nie może być tak, że związkowcy mają ciepłe posadki, które obciążają pracodawców. Pracodawcy i związki zawodowe są rywalami wewnątrz funkcjonującej firmy. Absurdalną sytuacją jest więc, że pracodawca musi opłacać tu swoich konkurentów. Należy ulżyć przedsiębiorcom i firmom. Skandalem jest, że Poczta Polska na 90 tys. pracowników ma 74 związki zawodowe, a TVP ma ich 26. Z kolei PKP Cargo wydaje rocznie na etaty związkowe blisko 10 milionów złotych!”

-- PO CO KACZYŃSKI ŚCISKA SIĘ Z SOLIDARNĄ POLSKĄ- PISZE W GW AGATA KONDZIŃSKA: “Nieprzypadkowo te apele o pojednanie Kaczyński wygłasza przed radiomaryjną publicznością i w towarzystwie ojca dyrektora. Politycy Solidarnej Polski równie zagorzale jak posłowie PiS walczyli o wpuszczenie TV Trwam na cyfrowy multipleks i równie często są gośćmi mediów Rydzyka. Redemptorysta poparciem równo obdziela jednych i drugich. – Gdyby z pierwszego miejsca listy PiS wystawić do europarlamentu Ryszarda Legutkę, a drugie czy trzecie oddać Beacie Kempie, to mogłoby się okazać, że z poparciem Torunia przeskoczyłaby Legutkę. PiS zyskałby wprawdzie mandat, ale czy lojalność? – kalkuluje jeden z polityków PiS.”

-- ZNIKAJĄCY ROLNICY POMAGAJĄ GOSPODARCE- pisze Puls Biznesu: “Polska wieś odnotowuje potężny odpływ rąk do pracy. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, na koniec pierwszego kwartału 2013 r. w sektorze rolniczym zatrudnionych było 1,82 mln osób. To znaczy, że przez rok z Polski „zniknęło” 84 tys. rolników, czyli działalność porzucił co 20. gospodarz. Przez całą dekadę sektor rolniczy stracił już 534 tys. pracowników, czyli polskie rolnictwo skurczyło się o jedną piątą.”

-- BIANKA MIKOŁAJEWSKA W GAZECIE WYBORCZEJ O PROCESACH SAMORZĄDOWCÓW: “Obsadzeni przez prokuraturę w roli czarnych charakterów samorządowcy budzą większą sympatię i zaufanie niż „szeryfowie”. Wiedząc, że serial może ciągnąć się latami, widownia – w przeważającej większości – nie domaga się już rezygnacji oskarżonych samorządowców z pełnionych funkcji. Rozumie, że rzucając byle oskarżenie, łatwo byłoby zniszczyć karierę każdego samorządowca, gdyby na czas udziału w wieloletnim serialu miał wycofać się z życia publicznego. W efekcie coraz częściej miastami rządzą przez całe lata oskarżeni. Pora powiedzieć chyba w końcu: dość tych niekończących się seriali! Na szali jest zaufanie publiczności do rządzących i wymiaru sprawiedliwości.”

-- OBYWATELSKIE PRZEBUDZENIE- pisze w RZ Beata Chomątowska: „Stąd obserwowane ostatnio, nie tylko w dużych miastach, zjawisko, które można nazwać obywatelskim przebudzeniem. Oddolnie, małymi grupami, mieszkańcy, nie tylko działacze organizacji pozarządowych ani liderzy opinii, tylko zwyczajni, młodzi i starzy obywatele, podejmują liczne akcje, domagając się a to odstąpienia od wycinki drzew w parku, a to nowych zasad polityki transportowej, a to remontów. Nie są to tylko protesty, ale konkretne postulaty.”

-- FAKT: TAJEMNICA DOMU JARUZELSKIEGO. Przejął willę za grosze. Zapłacił 1/3 ceny.

-- URODZINY DZIŚ obchodzi wicenaczelny Gazety Wyborczej Jarosław Kurski


Łukasz Mężyk