stan gry: 09.06.2013

STAN GRY - tygodniki. PiS zapłacił ponad 0,5 mln Modzelewskiemu, w SLD będzie walka o start do PE z Krakowa, co Gowin jeszcze robi w PO

DO RZECZY

-- CO JESZCZE ROBISZ W PLATFORMIE?- pyta Terlikowski Gowina: “Próbuję przywrócić ją do pionu i do korzeni konserwatywno-liberalnych.”

-- GOWIN O REPREZENTACJI KONSERWATYSTÓW W PO: “Są nas tysiące. Działacze i szeregowi członkowie PO. My, konserwatyści, jesteśmy dużo słabiej reprezentowani w parlamencie niż w strukturach lokalnych. Jesteśmy zdecydowanie niedoreprezentowani w Sejmie czy we władzach, ale jest nas wielu.”

-- JEŚLI NIE PLATFORMA, TO POZOSTAJE CI JEDYNIE PIS…- MÓWI TERLIKOWSKI GOWINOWI: “Nie jestem człowiekiem skazanym na bycie w polityce. Przez ogromną większość mojej aktywności zawodowej, nie bez sukcesów, działałem w innych obszarach. A na razie jestem politykiem Platformy i próbuję ją przywrócić do pionu. Jeśli mi się to na najbliższym zjeździe partii nie uda, to będę się zastanawiał, co dalej.”

-- DLACZEGO NIE PIS?- PYTA GOWINA TERLIKOWSKI: “Przede wszystkim chodzi o gospodarkę.”

-- JAROSŁAW GOWIN O IN VITRO W ROZMOWIE Z TOMASZEM TERLIKOWSKIM: “Muszę ci przyznać rację, procedura in vitro jest bardzo mało skuteczna. Opowieści o tym, że jej skuteczność wynosi 25, 30, a nawet kiedyś czytałem, że 70 proc., można włożyć między bajki. To zwyczajne kłamstwa. Realistyczne dane znamy jedynie z Wielkiej Brytanii. Tam wszystko wolno, dopuszczalne jest nawet tworzenie hybryd ludzko-zwierzęcych. Ale Brytyjczycy zarazem podają uczciwe statystyki: z jednej strony liczbę stworzonych zarodków, a z drugiej narodzonych dzieci. I tak mierzona skuteczność wynosi 5 proc.”

-- DALEJ GOWIN O IN VITRO: “W takiej sytuacji byłbym za zakazem, ale wyłącznie ze względu na niską skuteczność zapłodnienia in vitro. Gdyby ta metoda w miarę doskonalenia zapewniała szansę narodzin większej liczbie dzieci, byłbym za jej dopuszczalnością.”

-- KURACJA HORMONALNA POD DYKTANDO KONCERNÓW FARMACEUTYCZNYCH- mówi Gowin: “Nie sądzę, by została ona kiedykolwiek w Polsce zakazana także dlatego, że medycyna rozwija się błyskawicznie i w Stanach Zjednoczonych nie tylko niemal nie tworzy się już zarodków nadliczbowych, ale także unika się stymulacji hormonalnej kobiet, co jest procedurą niebezpieczną. W Polsce jednak o tych amerykańskich rozwiązaniach się nie mówi, bo nie opłaca się to koncernom farmaceutycznym, które czerpią gigantyczne zyski właśnie z hormonalnej stymulacji kobiet. Już dzisiaj nie trzeba tego robić, nie trzeba katować kobiet, ale robi się to, żeby jacyś faceci z zarządów tych koncernów mogli nabijać sobie kabzy. To odrażające.”

-- PIOTR GURSZTYN O NOWEJ FORMACJI KONSERWATYWNEJ: “Pierwszy krok zrobił Przemysław Wipler. W powszechnym, ale błędnym mniemaniu w porozumieniu z innymi liberalnymi konserwatystami, zwłaszcza Jarosławem Gowinem. To nieprawda. Jak ustalił tygodnik „Do Rzeczy”, Gowin namawiał Wiplera do pozostania w PiS. Ruch Wiplera z jego punktu widzenia był przedwczesny. Lider platformerskich konserwatystów przekonywał Wiplera, że odejście z PiS jest błędem, bo naraża liberalnych konserwatystów na konflikt z partią Jarosława Kaczyńskiego. Wipler nie posłuchał. Pytany, dlaczego odrzucił rady Gowina, odpowiadał: – To niech on sam zapisze się do PiS!”

-- GURSZTYN O PARTII GOWINA: “Pewnym kłopotem może być zmuszenie do odejścia z PO lub wyrzucenie z partii w niewygodnym momencie, na przykład w czasie sezonu ogórkowego, o ile ten zdarzy się w te wakacje. Drugim kłopotem jest brak odpowiedzi na pytanie, ile osób z PO pójdzie za Gowinem. Na razie wiadomo o kilku: Jacku Żalku, Johnie Godsonie, Jacku Tomczaku. Czas może grać na korzyść Gowina. Już teraz kilkudziesięciu posłów PO z ostatnich ławek wie, że obecne sondaże partii nie dają im szans na reelekcję. Nowe ugrupowanie może być dla nich. Słowa Tuska o koalicji z SLD też mogą skłonić niektórych polityków do zdecydowanych działań. Nowy minister sprawiedliwości Marek Biernacki zadeklarował swoją niezgodę na ten pomysł.”

-- GURSZTYN I GOCIEK O HGW I HALICKIM: “Ciekawą argumentację przedstawił Andrzej Halicki w tajnych rozmowach z warszawskimi politykami tych partii, które włączyły się do referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Halicki przekonywał ich, że też nie cierpi Bufetowej, ale bez niej będzie jeszcze gorzej: Tusk przyśle komisarza i wtedy wszyscy będą mieli się z pyszna!”

-- WOJCIECH WYBRANOWSKI O WEWNĘTRZNYM BADANIU PIS: “Jak dowiedziało się „Do Rzeczy”, wskazały one, że przed wyborami opłaci się stawiać na hasła socjalne. Badania zostały przeprowadzone przez socjologa Tomasza Żukowskiego. Wskazały one, że większość Polaków chętniej akceptuje hasła i postulaty socjalistyczne niż wolnorynkowe. – Stąd też nowe otwarcie w PiS i powrót na przykład w Narodowym Programie Zatrudnienia do dość mocno socjalnych haseł. Badania wykazały, że Polacy najchętniej pracują „na państwowym” i oczekują państwa opiekuńczego – mówi członek Komitetu Politycznego PiS.

Inny z naszych rozmówców dodaje, że choć PiS przez ostatni rok starał się budować wizerunek partii otwartej na przedsiębiorców, teraz władze ugrupowania rozważają skręt w postulatach gospodarczych mocno w lewą stronę. – Prezes za bardzo wierzy w takie badania. W innych wyszło, że 93 proc. Polaków chce przywrócenia gabinetów stomatologicznych w szkołach, więc teraz Kaczyński notorycznie o tym mówi – dodaje polityk PiS.”

-- JOANNA LICHOCKA W SWOIM ALFABECIE M.IN O MUZEALNIKACH: “Paweł Kowal, Jan Ołdakowski, Dariusz Karłowicz i inni. Grupa inteligentnych ludzi, którzy swoją karierę zbudowali na współpracy z Lechem Kaczyńskim. Ze znawstwem i dużo mówią o własnych dokonaniach. Niegdyś zwani „mądralami”, niezastąpieni budowniczowie Muzeum Powstania Warszawskiego (można czasem usłyszeć sugestię, że bez nich muzeum by nie było), w końcu określający się „dziećmi Lecha Kaczyńskiego”. Ostatnio jeden z nich pozwolił się nazywać „architektem polityki wschodniej Lecha Kaczyńskiego”. Wprawdzie wtedy, gdy polityka ta powstawała, nosił koszulę w zębach. Ale cóż szkodzi ładna kreacja? (Poloniusz podkreślał wagę stroju). Po śmierci swego patrona się rozejrzeli. Kilka tygodni po katastrofie smoleńskiej, w czasie, gdy nowy prezydent ogłaszał, że przyczyny katastrofy są „arcyboleśnie proste”, wystawili pierś po odznaczenia Bronisława Komorowskiego. I znów, tak jak niegdyś, można usłyszeć, że „prezydent przepada za nimi”, „bardzo lubi Janka” czy „ceni rozmowy z Pawłem”. „W zasadzie wszelka subtelność jest mi z gruntu obca” – te słowa Poloniusza z drugiego aktu „Hamleta” oddają prostotę strategii.”

-- LICHOCKA O TUSKU: “Znana jest anegdota o marynarce Grupińskiego. Działo się to w czasach, gdy Tusk nie pozbył się jeszcze swego dawnego dworu – w tym właśnie Rafała Grupińskiego, inteligenta od pokoleń, na dodatek inteligenckość przed Tuskiem demonstrującego. Na którymś ze spotkań Grupiński wyszedł na chwilę i pozostawił wiszącą na krześle marynarkę. Tusk wstał, zrzucił ją na podłogę, podeptał, wytarł o nią buty, a potem ją podniósł, rozprostował i powiesił z powrotem na oparciu krzesła. Chodziło o zademonstrowanie pogardy nie tylko dla inteligenckich pomysłów Grupińskiego, ale także o upokorzenie go w gronie dworu. Tusk swoją pozycję utrwala bowiem, konsekwentnie poniżając, upokarzając czy „grillując” medialnie nielubianych konkurentów.”

-- PREMIER ROZPOCZĄŁ KAMPANIĘ WYKORZYSTUJĄC DO TEGO ARMIĘ- pisze Artur Bilski: “Donald Tusk 3 czerwca rozpoczął kampanię wyborczą, wykorzystując do tego armię. Premier odwiedził 32. Bazę Lotnictwa Taktycznego w Łasku, gdzie stacjonują F-16. Podtrzymał tam obietnice zbrojeń i zwiększonych wydatków na wojsko, nazywając to strategią odstraszania „Polskie kły”. To jednak element kampanii medialnej, mającej poprawić skompromitowany pod rządami Bogdana Klicha wizerunek PO w armii i społeczeństwie. Problem w tym, że owe zbrojenia to finansowe mrzonki, oparte głównie na podświadomych tęknotach Polaków do mocarstwowości. Armia jest dzisiaj najsłabsza właśnie w wyniku zaniedbań rządu.”

- - DOKTRYNA OBRONNA POTWIERDZA BRAK PODMIOTOWOŚCI W RELACJACH Z USA- pisze dalej Bilski: “Doktryna ta to oczywiste przyznanie się zarówno do mylnie formułowanych strategii, jak i braku podmiotowego oraz merkantylnego podejścia do relacji politycznych z USA. (…)Amerykańskiej strategii walki z terroryzmem podporządkowano bowiem niezwykle kosztowne i nieudane próby budowania w polskiej armii zdolności ekspedycyjnych i rozbudowy sił specjalnych, które miały służyć do zwalczania zagrożeń w skali globalnej, wspólnie z amerykańskim sojusznikiem. W rezultacie armia jest zantagonizowana ze społeczeństwem, które płaciło bajońskie sumy za zagraniczne eskapady wojska i nie dostało nic w zamian. Obietnice ekonomiczne, modernizacyjne czy zakupu technologii, składane m.in. przez polityków, okazały się fikcją.”

-- BILSKI O KOLONIALNEJ MENTALNOŚCI ARMII: “Ta kolonialna mentalność przenosi się szybko na doły armijne. Symptomatyczna jest fascynacja armią amerykańską, jej symboliką, zwyczajami, stylem bycia. Amerykańskie emblematy, naszywki, symbole były powszechnie obecne na polskich mundurach podczas operacji w Afganistanie czy Iraku, nie tylko oficerów i podoficerów. Nawet generalicja naszywała stopnie amerykańskie zamiast polskich, żeby dodać sobie prestiżu amerykańskiego munduru. To typowe klasyczne objawy syndromu czy kompleksu kolonialnego, kiedy własne wartości związane z kruchą tożsamością państwa i armii zostają odrzucone, a przyswajane są inne, znajdujące potwierdzenie w prestiżu hegemona.”

-- TWITTER PRZEKLEŃSTWO RZĄDZĄCYCH- pisze Eryk Mistewicz: “Bezrobocie wśród młodych, dane Eurostatu: Hiszpania 56,4 proc., Portugalia 42,5 proc., Włochy 40,5 proc. I Polska: 27,6 proc. Nie trzeba mieć profesury z historii wybuchu rewolucji, aby rozumieć znaczenie tych danych. To może być Tunezyjczyk, któremu zakazano sprzedaży warzyw na targu. Albo buńczuczny, działający w porozumieniu z lokalną władzą deweloper zamieniający park w centrum handlowe w Stambule. To może być młoda kobieta zgwałcona na komisariacie w Marsylii lub na peryferiach Sztokholmu. Ktokolwiek. Impuls, błysk, zapałka. Porównuję dane o bezrobociu ze wskaźnikami penetracji mobilnego Internetu (w telefonach komórkowych) i sieci społecznościowych. Rosnący trend – dla ponad połowy młodych Francuzów Twitter jest pierwszym źródłem informacji. Nie oglądają telewizji, nie czytają gazet, nie wchodzą na portale tradycyjnych nadawców.”

WPROST

-- PIS ZAPŁACIŁ 0,5 MLN ZA PRACĘ PROF. MODZELEWSKIEGO.  Jak pisze Anna Gielewska w tekście „Inżynier Kaczyńskiego i Palikota”: „(…) Ale stawki u profesora do niskich raczej nie należą. Tylko w ubiegłym roku na konto jego Instytutu Studiów Podatkowych wpłynęły przelewy z PiS na grubo ponad 0,5 mln zł – wynika z informacji „Wprost”. Do tego z Ruchu Palikota – około 330 tys.”

-- DALEJ GIELEWSKA: „PiS i Ruch Palikota to dwa polityczne bieguny, a ich liderzy są zapiekłymi wrogami. Tymczasem jeszcze kilka miesięcy temu Modzelewskiego jako swojego eksperta przedstawiali zarówno Palikot, jak i Kaczyński. Jedno z posiedzeń klubu RP. – Palikot przynosi jakąś ustawę, chyba o VAT, napisaną przez Modzelewskiego. I przedstawia go jako głównego eksperta w dziedzinie finansów, podatków… – opowiada nam jeden z polityków związanych z Ruchem”.

-- BONI I KUDRYCKA DO PE. Jak pisze Marcin Dzierżanowski: „Kandydować chce Michał Boni, który ma ważne powody osobiste. Szef resortu administracji i cyfryzacji w sierpniu ubiegłego roku wziął bowiem ślub z byłą wiceminister rozwoju regionalnego Hanną Jahns, która od jakiegoś czasu mieszka w Brukseli. (…)Po siedmiu latach przerwy do europarlamentu chce też wrócić minister nauki Barbara Kudrycka. W przypadku Platformy eurowybory staną się więc również zapewne okazją do dokonania porządków w partii. Według osób bliskich premierowi jego plan jest dość prosty: wyeliminować z partyjnych gremiów decyzyjnych zwolenników Grzegorza Schetyny. Wtedy Tusk może ich zesłać do Brukseli”.

-- DALEJ DZIERŻANOWSKI O SLD I EUROPIE PLUS: „Z Warszawy zapewne ponownie wystartuje Wojciech Olejniczak, na Poznań (zwolniony przez Marka Siwca, który odszedł z partii) ochotę ma była szefowa MEN Krystyna Łybacka. Oleksemu zostaje więc w miarę pewny zwycięstwa Kraków. Tyle że stamtąd europosłanką jest wiceszefowa Sojuszu Joanna Senyszyn, która ani myśli ustępować swojemu bardziej utytułowanemu koledze. Prawdopodobnie właśnie o Kraków rozegra się w SLD największa wojna. (…)Z kolei Ruch Palikota namawia do startu muzyka Adama Jaworskiego (znanego jako DJ Adamus), który ostatnio został pełnomocnikiem Europy Plus na Opolszczyźnie. Już raczej wiadomo, że patron przedsięwzięcia Aleksander Kwaśniewski nie wystartuje w wyborach. (…). I tak Marek Siwiec ma być jedynką w Poznaniu, Ryszard Kalisz w Warszawie, a w jednym z pozostałych okręgów, z których jest szansa na uzyskanie mandatu – Robert Biedroń.

-- DZIERŻANOWSKI o PIS: „Tym bardziej pewni startu mogą być ci, którzy pozostali lojalni: Ryszard Czarnecki, Tomasz Poręba, Ryszard Legutko czy Konrad Szymański. W pozostałych okręgach tym razem szansę mają dostać ci, których wierność hartowała się przez lata, czyli przedstawiciele dawnego „zakonu PC”: Krzysztof Jurgiel i Wojciech Jasiński. Tyle że choć to osoby długo funkcjonujące w polityce, lecz mało charyzmatyczne.”

-- AGNIESZKA KOZŁOWSKA-RAJEWICZ: „Ciągle się powtarza, że Platforma była przeciw, ale prawda jest taka, że 80 proc. klubu zagłosowało za przesłaniem projektu naszego kolegi Artura Dunina do komisji. Czyli przeciw była tylko jedna piąta naszego klubu. (...) Powtórzę: na 200-osobowy klub tylko 40 osób zagłosowało w pierwszym czytaniu przeciwko związkom partnerskim. Tzw. skrzydło konserwatywne jest w Platformie w mniejszości.” - mówi w wywiadzie.

NEWSWEEK

-- IGOR OSTACHOWICZ W WYWIADZIE O MOBILIZACJII LUDZI ZADOWOLONYCH Z ŻYCIA: „Wie pan, samo w sobie takie życie nie jest złe. No na tym polegają czasy pokoju. W bajkach zawsze najciekawsze są te wszystkie wojny, potyczki, konflikty, a potem jest to „żyli długo i szczęśliwie”. I właśnie ta walka idzie o to, żeby na końcu ludzie mogli żyć długo i szczęśliwie. Czyli żeby mogli pracować w spokoju, budować domy, uprawiać ogródki, jeździć na wakacje, siedzieć przed telewizorem, generalnie szczęśliwie gnuśnieć. My aktualnie jesteśmy na tym etapie. I to jest oczywiście nudne, usypiające…”.

- INNA WYPOWIEDŹ OSTACHOWICZA: „Oczywiście, że bardzo chętnie usiadłbym pod drzewem i pisał. W ogóle tylko tym bym się zajmował, ale nie mam niestety, mecenasów, nie mam też bogatej  rodziny, która powie: Igorku, ty tu sobie usiądź, pisz, a my nie będziemy ci zawracali głowy”.

-- OSTACHOWICZ O TYM JAK TRAFIŁ DO POLITYKI: „To chyba w gruncie rzeczy też był przypadek. To znaczy prawdopodobnie sam bym tego nie zrobił, ale spadło mi to przed nogi, musiałem się więc zdecydować, tak czy nie. (…) Ktoś szedł do Jana Rokity, nie bardzo wiedział, co powiedzieć, zapytał, czy nie mógłbym mu w tym pomóc. Dobra. Byliśmy umówieni na czterdzieści pięć minut, gadaliśmy cztery godziny”.

-- CIEŚLA O „OBLĘŻENIU LEMINGRADU”. Jak pisze: „W Platformie panuje przekonanie, że najnowsze starcie o władzę w mieście PO przegrała. I zdziwienie, że dzieje się to w Warszawie, stolicy „młodych, wykształconych z dużych miast”.

-- PR-OWIEC PLATFORMY O HGW :”To nie jest kwestia dobrego czy złego zarządzania miastem. Ona traci wizerunek. Jeśli tak dalej pójdzie, zostanie obrzydzona. Będą jej pamiętać pięć złotych, a największej oczyszczalni ścieków w Europie już nie. Stało się coś niedobrego. Teraz w dobrym tonie jest się z niej naśmiewać. Te wszystkie memy w internecie niby zawsze były, ale nie w tej skali”.

-- PR-owiec PO z otoczenia PDT: „Seria wygranych PO zaczęła się od Warszawy. Dlatego to, co dzieje się z Warszawą, obciąża wizerunkowo Platformę. Nie byliśmy przygotowani na taką sytuacją. Nie mamy przemyślanych zmian personalno-strukturalnych w ratuszu.”

-- INNY PR-OWIEC: „Trudno będzie przetrzymać ewentualną porażkę. A kolejność będzie taka: gdy padniemy w Warszawie, padniemy do europarlamentu, a potem do Sejmu”.

-- Jak pisze Cieśla o działaniach ratusza po wyroku KIO ws. przetargu: „W gabinecie prezydent Gronkiewicz popołudniowa narada. Najpierw kilkanaście osób. Potem tylko parę. Z kancelarii premiera przyjeżdża jeden z PRowców („Komisarz polityczny” – krzywią się urzędnicy). Światła w gabinecie palą się do późna. Środa 5 czerwca. Konferencja prasowa prezydent Warszawy. Spokojna, precyzyjna HGW tłumaczy, dlaczego miasto przegrało sprawę śmieci i ogłasza dymisję swojego zastępcy, Jarosława Kochaniaka”

-- KALUKIN O PIS: „PRODUKT PISOPODOBNY”: „Wszystko co kojarzy się z PiS, jest od miesięcy starannie maskowane. Smoleńsk na dalekim planie, IV Rzeczpospolita w pawlaczu, dawny układ jakby zapadł się pod ziemię. (…) Obecna erozja rządów PO grozi tym, że zdarcie maski nastąpi już w zupełnie innej sytuacji – po wyborczym zwycięstwie PiS”

***

-- DLACZEGO ZIELONI PRZYŁĄCZYLI SIĘ DO REFERENDUM W STOLICY? ADAM OSTOLSKI: ". Nie byliśmy przekonani, czy ma sens odwoływanie pani prezydent na rok przed wyborami, i to bez zmiany składu rady miasta. Ale pierwsze reakcje Ratusza na inicjatywę referendalną rozwiały wątpliwości. Zamiast wysunąć na pierwszy plan tych swoich współpracowników, którzy mają „słuch społeczny” i potrafią rozmawiać z ludźmi, jak wiceprezydent Michał Olszewski czy dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej Marcin Wojdat, pani prezydent postanowiła awansować twardogłowego neoliberała, jakim jest Jarosław Dąbrowski." Całość rozmowy tutaj: http://www.politykawarszawska.pl/index.php/article/75