stan gry: 21.04.2013

STAN GRY - tygodniki. Tusk Karpińskim rozgrywa sytuację w partii, Gmyz: Nie tylko trotyl był na wraku, konflikt Palikota i Kwaśniewskiego

WPROST -- TUSK SPRZĄTA PO RURZE. Jak pisze Anna Gielewska: „Budzanowski do końca sądził, że premier go jednak nie odwoła. Jak wynika z naszych informacji, jeszcze w czwartek wieczorem planował ze swoimi współpracownikami działania na kolejne tygodnie. Budzanowski słucha słów premiera w swoim gabinecie, w wąskim gronie. Potem wzywa ludzi, dziękuje i się pakuje.” -- GIELEWSKA O GPO: „Wygląda więc na to, że Grażyna Piotrowska-Oliwa też może się już pakować. Dużo trudniej nowemu ministrowi może przyjść jednak doprowadzenie do dymisji kolejnego bohatera afery, czyli prezesa spółki EuRoPol Gaz, Mirosława Dobruta. PGNIG jest właścicielem 48 proc., tyle samo ma Gazprom, a 4 proc. należy do Gas-Tradingu, dawnej firmy Gudzowatego”. -- WAZNY POLITYK PO O KARPIŃSKIM: ”Nominacja Karpińskiego to element rozgrywania przez Tuska sytuacji wewnątrz partii. Premier zaczął budować całkowicie własny obóz przed zjazdem, żeby nie być niczyim zakładnikiem”. -- KTO NASTĘPNY? Jak pisze Gielewska? „Politycy PO typują do rekonstrukcji ministra administracji Michała Boniego, minister nauki Barbarę Kudrycką (myślą o starcie w wyborach do europarlamentu) czy minister edukacji Krystynę Szumilas. Znaki zapytania? Jarosław Gowin i Bartosz Arłukowicz”. -- UKŁADY MINISTRA NOWAKA – TEKST OKŁADKOWY. Jak piszą Michał Majewski, Cezary Bielakowski i Sylwester Latkowski: „Drogie zegarki, zamknięte kluby z kosmicznymi cenami, koleżeńskie układy z biznesmenami, którzy zarabiają na kontraktach z państwowymi firmami i doradzają Platformie. Tak żyje „złote dziecko Tuska” – minister Sławomir Nowak” -- NOWAK I CAM MEDIA: „Adaś [Michalewicz], jak mówią o nim koledzy, jest twarzą i jednym z właścicieli spółki Cam Media. – Znam go od dwóch-trzech lat – odpowiada Nowak. Ostatnie lata to eksplozja sukcesu firmy Cam Media, głównie związana z kontraktami w państwowych spółkach i instytucjach rządowych. Czerwiec 2011. Kontrakt (wraz z dwiema innymi spółkami) z MSZ na zarządzanie wszystkimi konferencjami w ramach polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej. Wynagrodzenie? 34 mln zł. Dwie umowy z 2010 i 2011 r. z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego. Ponad 5,5 mln zł. Do tego duże kontrakty z Polską Grupą Energetyczną, Ruchem, Pocztą Polską, Totalizatorem Sportowym, PKP. W sumie umowy na dziesiątki milionów złotych z firmami, które pozostają pod bacznym okiem polityków Platformy”. -- PIECHA: NAJGORSZA JEST SYMBOLICZNA LAMPKA SZAMPANA. Poseł PiS w tekście Marcina Dzierżanowskiego o politykach i alkoholu mówi: „Najgorsza jest symboliczna lampka szampana. Polityka częstują nią wszędzie, nie wypada odmówić. A głupio tłumaczyć, że na jednym kieliszku nie umiesz skończyć – mówi „Wprost” Bolesław Piecha, szef sejmowej Komisji Zdrowia. – Jedyne wyjście: powiedzieć o swojej chorobie otwarcie. Ja w każdym razie tak robię. Mówię wprost: nie piję, bo jestem uzależniony – mówi Piecha”. -- MSZ I ŚRODKI DLA POLONII. Jak pisze Anna Gielewska: „Resort spraw zagranicznych rok temu przejął finansowanie Polonii od Senatu. W sumie to kilkadziesiąt milionów złotych. W atmosferze ostrego konfliktu z senatorami wiceminister Janusz Cisek, rekomendowany przez PSL, zmienił zasady przydzielania tych środków. Przykład? Wcześniej o publiczne pieniądze na dofinansowanie mogły się ubiegać organizacje, które mają przynajmniej kilkuletnie doświadczenie w działalności polonijnej. Ten zapis szybko wyleciał. O pieniądze mogły więc się ubiegać organizacje nawet takie, które istniały... raptem kilka dni. Efekt? Środków nie dostało wiele instytucji zajmujących się współpracą z Polakami na Wschodzie”. DO RZECZY -- NIE TYLKO TROTYL BYŁ NA WRAKU- pisze Cezary Gmyz: “Ślady substancji wybuchowych – oktogenu i heksogenu – wykryto na szczątkach samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem. Urządzenia użyte przez biegłych w Smoleńsku jesienią ubiegłego roku pokazały na wyświetlaczach nie tylko trotyl i związki nitrowe. Tygodnik „Do Rzeczy” dotarł do dokumentacji tych badań, tzw. zrzutów z urządzeń. Wynika z nich, że testy przesiewowe, jakie prowadzili biegli, wykazały też obecność bardzo silnych substancji wybuchowych – oktogenu (HMX) i heksogenu (RDX) oraz tzw. materiału inicjującego para-mononitrotoulenu (p-MNT). Próbki zostały pobrane na przełomie września i października 2012 r. Jednak polscy biegli nie przywieźli ich ze sobą od razu. Przez blisko dwa miesiące były one w wyłącznej dyspozycji Rosjan. Jak ustalił tygodnik „Do Rzeczy”, Rosjanie posiadali informacje o tym, co pokazały urządzenia, bo na miejscu badań pojawiła się rosyjska funkcjonariuszka, która przyglądała się pracy biegłych.” -- DALEJ GMYZ: “Na uwagę zasługuje fakt, że obecność dwóch z trzech wymienionych wyżej substancji została wcześniej wykluczona w opinii biegłych z Wojskowego Instytutu Chemii i Radiomerii w Warszawie, sporządzonej już 18 czerwca 2010 r. (…)  Problem polega jednak na tym, że insytut zbadał bardzo małą ilość próbek. (…) Badania te nie objęły jednak żadnego fragmentu wraku tupolewa. Tymczasem to właśnie na wielu elementach samolotu urządzenia sygnalizowały możliwą obecność materiałów wybuchowych. Rosjanie natomiast swoje próbki pobrali wcześniej, bo już 12 kwietnia, czyli dwa dni po katastrofie. Zabezpieczyli wówczas zaledwie pięć wymazów. Ich badania również nie wykazały żadnych materiałów wybuchowych. Testy przeprowadzili biegli z Eksperckiego Centrum Kryminalistycznego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Smoleńsku. To właśnie na podstawie przebadania tej niewielkiej liczby próbek wykluczono zarówno w raporcie Anodiny, jak i Millera, by mogło dojść do wybuchu.” -- KONKLUZJA GMYZA: “Obecność oktogenu i heksogenu wyklucza hipotezę, że materiały znalezione na wraku to pozostałość z czasów II wojny światowej. Te związki zaczęły być używane dopiero później. Zarówno oktogen, jak i heksogen wchodzą m.in. w skład bardzo nowoczesnych ładunków wybuchowych, np. C4, mieszanki znanej też jako Composition 4.” -- NACZELNY DO RZECZY PAWEŁ LISICKI O TEKŚCIE GMYZA: “Tygodnik „Do Rzeczy” ujawnia dziś opis odczytu z urządzeń, które badały obecność substancji wybuchowych na wraku Tu-154. Wynika z niego, że wykryły one m.in. trotyl. Nie przesądza to jeszcze odpowiedzi na pytanie o przebieg tragedii, ale stawia oficjalne ustalenia pod znakiem zapytania. Nie chodzi tu bowiem o taką lub inną hipotezę, o taką lub inną teorię, ale o fakt.” -- GURSZTYN I GOCIEK O NOWEJ KSIĄŻCE JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO: “Szok i przerażenie w PiS. Jarosław kończy pisać swoją książkę. Taką o życiu. O polityce i innych politykach. Gdy książka już się ukaże, ałtorytety i awtorytety długo znów będą wyć, że Kaczor obraził, straszy i zagraża. Że nienawiść, paranoja i faszyzm. Obawiamy się, że będzie trzeba ogłosić najwyższy stan zagrożenia śmiertelną nudą. I to nie z winy Kaczora.” -- PRAWICOWY WYŚCIG O POLE POSITION- pisze Wojciech Wybranowski: “Koniec politycznej flauty na prawicy. Rosnące poparcie dla tej strony sceny politycznej powoduje, że wewnątrz ugrupowań tworzą się nowe sojusze i koterie. Rozpoczęła się walka o rząd dusz konserwatywnych wyborców” -- WYBRANOWSKI O PIS- BRUDZIŃSKI RICHELIEU, HOFMAN GASTONEM: “W tę fazę przedwyborczej walki zdecydowanie wchodzi PiS, który pod koniec czerwca zorganizuje na Śląsku swój Kongres Programowy wzorowany na tych z Krakowa (2009) i Poznania (2010). Będą jednak różnice. – Główna debata odbędzie się w Katowicach, a dyskusje panelowe i spotkania w kilku śląskich miastach. Przedstawimy też nasz specjalny program dla Śląska – mówi tygodnikowi „Do Rzeczy” poseł Joachim Brudziński (PiS). Ten wywodzący się z dawnego „zakonu PC” polityk jest jedynym „zakonnikiem”, który w ostatnim czasie zdecydowanie zwiększył swoje wpływy. Dzięki stanowisku szefa Komitetu Wykonawczego PiS ma nie tylko dostęp do ucha prezesa Kaczyńskiego,ale też realny wpływ na sytuację w regionach. Przy przedwyborczych przymiarkach będzie miał sporo do powiedzenia. Co prawda o kształcie list decydują Jarosław Kaczyński i Komitet Polityczny, ale – jak mówią nasi informatorzy w partii – w praktyce to Brudziński decyduje, w jakim kształcie zostaną one przedstawione do akceptacji. To on w kuluarach PiS jest wymieniany jako „pierwszy po Bogu”. (…)PiS-owski kardynał Richelieu ma też swojego Gastona. Głównym rywalem Brudzińskiego i zarazem obok niego osobą cieszącą się największymi wpływami w partii jest Adam Hofman, rzecznik partii.” -- WYBRANOWSKI O BIERECKIM: “Jednym z rozgrywających staje się senator Grzegorz Bierecki, do października ubiegłego roku prezes SKOK. Choć nominalnie nie kieruje już tym finansowym gigantem, nadal posiada tam olbrzymie wpływy. SKOK sponsorują też kilka bliskich PiS portali internetowych i tytułów prasowych. Bierecki zasiada w radzie nadzorczej spółki Apella SA, będącej głównym udziałowcem Fratria sp. z o.o., wydającej tygodnik „Sieci”. W PiS tajemnicą poliszynela jest, że Bierecki przymierzasię – wraz z grupą ludzi z zależnych od niego mediów – do stworzenia własnej telewizji konkurencyjnej wobec telewizji Trwam o. Rydzyka.” -- PAWEŁ KOWAL W ROZMOWIE Z PIOTREM SEMKĄ: “Gdyby określić nieporadność wyjaśniania katastrofy smoleńskiej jako „posmoleński syndrom”, to dotyczy ona też koordynacji polityki energetycznej. I co? I nic. Jeśli mówić Platformie w kuluarach, że coś nie gra, to mają człowieka za wroga. Jak komuniści w 1987 r.: „Wszystko robimy najlepiej”, „Nie znacie się”, „Opozycja jest śmieszna i słaba”. Tak się nie da.” -- KOWAL O UMOWIE STOWARZYSZENIOWEJ UKRAINY Z UE: “Jeśli nie w tym roku, to długo nie. W przyszłym roku w Unii są nowe wybory do europarlamentu. Nie wiadomo, kto będzie nowym komisarzem do spraw rozszerzenia Unii. Dziś jest to bardzo życzliwy Ukrainie Czech, Štefan Füle. A w 2015 r. Ukraińcy mają wybory prezydenckie i Janukowycz nie wykona żadnego gestu wobec Zachodu, aby nie zrazić prorosyjskiego wschodu Ukrainy. Albo więc umowę stowarzyszeniową podpiszemy w tym roku, albo poczekamy na nią dobrych parę lat. Nie da się jej podpisać bez jakiegoś załatwienia sprawy więzionej Julii Tymoszenko. Zwolnienie Łucenki to dobry sygnał. Ale czy za tym pójdą następne zmiany? Co do przyszłości Ukrainy – wciąż musimy wróżyć z fusów” -- LEAD TEKSTU GURSZTYNA O POLITYCE ENERGETYCZNEJ: “To dobrze, że Donald Tusk zwolnił ministra skarbu. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby ciałem stały się jego słowa o powołaniu Ministerstwa Energetyki. Bo nie zniknęło ryzyko rozgrywania Polski za pomocą rosyjskiego gazu” NEWSWEEK -- KRZYMOWSKI O KWAŚNIEWSKIM. Jak opisuje konferencję Europy Plus z udziałem byłego prezydenta: „Podczas spotkania Kwaśniewski dwa razy wychodził z sali. Gdy wracał, wśród gości było widać poruszenie, bo zaniepokojony Marek Siwiec szeptał coś do Janusza Palikota. Z upływem czasu atmosfera stawała się coraz bardziej krotochwilna.” -- Jeden z uczestników spotkania: „Prezydent rzeczywiście mówił do rzeczy, ale wydawało mi się, że przyjechał lekko wczorajszy. Alkoholu nie czułem, bo pachniało od niego tak, jakby przed wejściem wylał na siebie pół butelki perfum”. -- KRZYMOWSKI O PALIKOCIE:”(…) między byłym prezydentem a szefem Ruchu od kilku tygodni delikatnie zgrzyta. Palikot czuje się marginalizowany: miał niewielki wpływ na dobór pełnomocników regionalnych, a na konferencjach prasowych występuje jedynie jako element scenografii. Z jednej strony oczywiście wie, że dzięki byłemu prezydentowi może nabrać powagi. Ale z drugiej boi się, że Kwaśniewski najpierw przejmie struktury Ruchu, a potem poświęci go na ołtarzu pojednania z SLD”. -- KWAŚNIEWSKI NIE WIE CZY WYSTARTUJE: „To, czy były prezydent wystartuje w wyborach do europarlamentu, nie jest jeszcze pewne. Jak mówią bliscy współpracownicy Kwaśniewskiego, jego „nie wykluczam” nie jest ani wybiegiem, ani nie służy stopniowaniu napięcia. Po prostu nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji”. -- KRZYMOWSKI O GRUPIE AZOTY: „Jak ustalił „Newsweek”, Aleksander Kwaśniewski wraz ze współpracownikami zaangażował się na przykład w akcję lobbingową na rzecz Acronu, rosyjskiego producenta nawozów próbujących przejąć kontrolę nad polską Grupą Azoty. Właścicielem Acronu jest Wiaczesław Kantor, oligarcha i filantrop. Kwaśniewski zna go od dawna”. -- ALEKSANDRA PAWLICKA O MILLERZE: „Porządkowanie partyjnych szeregów przynosi oczekiwany przez Millera skutek. Do Europy Plus nikt się na razie nie wybiera. Wszyscy zadają sobie pytanie, kto daje większe szanse na wejście do europarlamentu., Sejmu oraz gabinetów burmistrzów i prezydentów miast”. -- POSEŁ SLD O E+:”Europa Plus jest dla Millera jak dar niebios. Kwaśniewski, wchodząc w układ z Palikotem, sam ustawił się na linii strzału i Miller byłby idiotą, gdyby z takiej okazji nie skorzystał”. -- MILLER O KAMPANII 2014: „Za rok mamy 10-lecie tego wydarzenia [wejście Polski do UE 1 maja 2004]. Przypadnie ono na finał kampanii wyborczej do europarlamentu. Zapowiada się więc decydujące starcie. Będzie ciekawie”.