stan gry: 16.04.2013
-- PiS REMISUJE Z PLATFORMA, PALIKOT POD PROGIEM. W nowym sondażu HH przeprowadzonym 12 kwietnia dla Rz Platforma ma identyczne poparcie jak PiS - 29% (traci 2 pp od ostatniego sondażu, PiS bez zmian). Jak pisze Eliza Olczyk: “Donald Tusk wyjechał tego dnia [10 kwietnia] do Nigerii, a rocznicę katastrofy uczcił, składając o świcie kwiaty na warszawskich Powązkach. Część komentatorów miało mu za złe tę podróż, uważając, iż powinien był 10 kwietnia pozostać w kraju. A w sieci pojawiło się wiele prześmiewczych obrazków z premierem w roli głównej. (...)Do Sejmu wszedłby jeszcze SLD z 13-proc. poparciem. Partia Leszka Millera straciła od ostatniego badania 2 pkt proc. W podziale mandatów uczestniczyłoby też PSL, na które chce głosować 6 proc. badanych. Ugrupowanie Janusza Palikota spadło poniżej progu wyborczego, mając poparcie 4 proc. ankietowanych".
-- KTO ZATRZYMA KWAŚNIEWSKIEGO W WARSZAWIE? Jak piszą Dominika Wielowieyska i Agata Nowakowska w GW: “Według polityka SLD Kwaśniewski w Warszawy nawet przy niskiej frekwencji może liczyć na 300-400 tys. głosów. – Jeśli b. prezydent zdecyduje się na start, to Platformy w Warszawie nie ma. Ani europosłanka Danuta Hübner, która była ministrem u Kwaśniewskiego, ani europoseł Paweł Zalewski to nie są zawodnicy w jego kategorii wagowej – analizuje pragnący zachować anonimowość polityk PiS. Jego zdaniem „cała lemingowa” Warszawa zagłosuje na Kwaśniewskiego, bo to głosowanie bezpieczne, bez groźby recydywy IV RP. (...)Dlaczego wynik w Warszawie ma tak duże znaczenie? Według szacunków ewentualny sukces Europy Plus to mniej głosów na Platformę. A to może sprawić, że na pierwsze miejsce może wysunąć się partia Jarosława Kaczyńskiego”
-- CYTOWANY W TEKŚCIE POLITYK SLD: “Po wyborach do PE są wybory samorządowe. Spektakularna porażka PO w Warszawie postawiłaby w trudnej sytuacji Hannę Gronkiewicz-Waltz, obniżyłaby jej szanse na kolejną kadencję prezydenta stolicy”.
-- UPADA BASTION PLATFORMY. Jak pisze Rzepa o Elblągu: “Elbląg był uważany za jeden z bastionów PO. Partia Donalda Tuska nie przegrała w tym mieście żadnych wyborów od 2007 r. Wtedy w wyborach do Sejmu PO dostała w Elblągu prawie 50 proc. głosów. Był to jeden z najlepszych wyników w kraju. Również w 2011 roku w wyborach do Sejmu rządząca partia otrzymała aż 48 proc. głosów. Za każdym razem poparcie dla PO było większe niż średni wynik partii w skali kraju – Porażki w referendum nikt się nie spodziewał – mówi „Rz" wpływowy polityk PO z Warmii i Mazur. – Przegraliśmy już drugie wybory w regionie w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. I ta tendencja jest niepokojąca”.
-- SZUŁDRZYŃSKI O DIABELSKIEJ ALTERNATYWIE TUSKA. Jak pisze w “Rz” komentując wyniki referendum w Elblągu: “Sygnał, który nadszedł z Elbląga, pokazuje, że te czasy się skończyły. Na scenie politycznej zaczyna się dziać coś istotnego. Warto oczywiście pamiętać, że początek końca Platformy ogłaszano już wiele razy. Także i dziś szybkie składanie Tuska do politycznego grobu wydaje się przesadą. Jego partia rządzi praktycznie wszędzie, w samorządach i centrali, a do wyborów parlamentarnych zostaje jej jeszcze 2,5 roku. Ale właśnie złudne poczucie bezkarności i nadmiar władzy mogą być przyczyną kłopotów PO. Dziś przeciwko Platformie opowiedziało się miasto,
w którym od sześciu lat
nie przegrała ona żadnych wyborów”.
-- DALEJ SZUŁDRZYŃSKI: “Czy Donald Tusk będzie
w stanie odbudować pozycję swojej partii? Stoją przed nim dwa wyzwania: z jednej strony chce utrzymać władzę w państwie, a z drugiej – zapowiedział, że będzie walczył
o kolejną kadencję jako szef Platformy. Trudno będzie to pogodzić. Walcząc bowiem
o stanowisko przewodniczącego, będzie musiał zająć się partyjnymi gierkami i podkopywaniem konkurentów. A to działania szkodzące jego wizerunkowi jako męża stanu, niegodne ojca narodu, którego rolę Tusk chciałby odgrywać”.
-- PO MOŻE PRZEGRAĆ TYLKO Z PO - pisze w GW Mirosław Czech: “Prawu i Sprawiedliwości coraz trudniej budować napięcie wokół katastrofy smoleńskiej. Nie ma wielotysięcznych tłumów, brak też "przełomowych" ustaleń z dochodzenia parlamentarnego zespołu Antoniego Macierewicza. A do tego doszedł widoczny gołym okiem cynizm. (...) Dla PiS ucieczką do przodu mogłaby być ofensywa programowa z punktowaniem polityki gospodarczej i społecznej rządu. Do tego jednak partia ta jest immanentnie niezdolna. Ma krótką ławkę kadrową, a w dodatku na własne życzenie zafundowała sobie kłopot z "technicznym premierem" i jego "gabinetem cieni". (...) Zagrożeniem dla Tuska i jego partii mogłaby być zjednoczeniowa inicjatywa Aleksandra Kwaśniewskiego. Były prezydent wykazuje jednak godną podziwu determinację, by niezłe pomysły polityczne przemieniać w piasek”
-- KONKLUZJA CZECHA: “Przy takim stanie spraw w opozycji rządzący mogą się kierować strategią, by przede wszystkim sobie nie szkodzić. Unikać konfrontacji, do jakiej prowokuje PiS, i pokazywać, że PO nie ma nic wspólnego z tym, co się dzieje w polityce polskiej (szczególnie na lewicy). (...) Strategia skuteczna, bo PO prowadzi w sondażach poparcia dla partii politycznych. Spadają natomiast wskaźniki pozytywnych ocen działalności rządu i premiera, co nie dziwi w obliczu spowolnienia rozwoju gospodarczego, wzrostu bezrobocia, problemów finansów publicznych i systemu emerytalnego oraz niespełnienia obietnic takich jak dofinansowanie przedszkoli. Jeśli Platforma może z kimś przegrać, to właśnie z brakiem rozwiązania tych kwestii, czyli sama ze sobą”.
-- DGP: ZWIĄZKI ZAWODOWE UMIERAJĄ. Jak pisze dziennik: “Szeregi związków zawodowych w Polsce topnieją. Pogarszająca się sytuacja gospodarcza powoduje, że pracownicy nie garną się do nich i nie liczą, że w ten sposób chronione będą ich etaty. Podobny trend dotyczy wszystkich państw Zachodu – wynika z danych OECD przeanalizowanych przez DGP.W rekordowym pod tym względem 1993 r. do związków należało 33 proc. pracujących Polaków. W 2010 r. było ich już tylko 15 proc. To jeden z najniższych wskaźników wśród rozwiniętych gospodarek”.
-- KOLENDA-ZALESKA W GW O NOWEJ LEGENDZIE SMOLEŃSKIEJ. Jak pisze: “Jeśli Antoniemu Macierewiczowi ujdzie na sucho wypowiedź o tym, że być może trzech pasażerów prezydenckiego tupolewa ocalało z katastrofy smoleńskiej, to będzie to dowód na to, że polska polityka sięgnęła dna degeneracji. Takiego człowieka powinno się natychmiast wykluczyć z życia publicznego. Człowieka, który dla cynicznych, politycznych celów lub z powodu własnych obsesji nie waha się użyć okrucieństwa wobec rodzin ofiar katastrofy - rozdrapuje gojące się rany. Aż strach pomyśleć, do czego ten pisowski polityk może się jeszcze posunąć. (...) Przerażające jest też stanowisko posłów Prawa i Sprawiedliwości. Największego klubu opozycyjnego w Sejmie, wybranych w demokratycznych wyborach reprezentantów narodu. Ci posłowie pytani o słowa Macierewicza kluczą, wymigują się od odpowiedzi, obłudnie mówią, że trzeba poczekać na wyniki badań, na koniec śledztwa w prokuraturze. Pozwalają Macierewiczowi sączyć jad, bo widzą, że tylko w ten sposób mogą ocalić swoje polityczne poparcie.
-- NASZ DZIENNIK: ROSJANIE OBCIĄŻAJĄ RODZINY OBOWIĄZKIEM OSOBISTEGO ROZPOZNAWANIA GŁOSÓW OFIAR. Jak pisze: “Taki postulat Rosjanie zawarli w skierowanym do Polski wniosku o pomoc prawną oznaczonym numerem 21 z 18 grudnia 2012 roku. O planie przesłuchania z okazaniem materiału dowodowego w postaci nagrania prokuratura poinformowała już Ewę Błasik, wdowę po dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeju Błasiku.
-- 17400 ZŁ EMERYTURY PLUS RZĄDOWĄ PREMIA 16700 ZŁ - TYTUŁ W FAKCIE O EMERYTURZE MINISTRA ROSTOWSKIEGO. “Co on wie o nędzy emerytów? Człowiek, który kazał nam pracować do 67. roku życia, już od dwóch lata bierze bajońskie pieniądze w formie emerytury, na którą odłożył sobie pracując w Wielkiej Brytanii”
-- GRY ZBROJENIOWE. W dziale opinii Rzepy Ludwik Dorn pisze o sytuacji wokół polskiego przemysłu zbrojeniowego: “Jeśli chodzi o program modernizacji naszego wojska, możemy się spodziewać kampanii manipulowania opinią publiczną w Polsce, prób docierania
do elity politycznej z obozu władzy oraz opozycji
z propozycjami nie do odrzucenia (...) Budżet przyjętego przez Polskę programu modernizacji Sił Zbrojnych w latach 2013–2022 wynosi
130 mld złotych. Z tego około 20 mld ma być przeznaczonych na obronę powietrzną, a przede wszystkim na system antyrakietowy. To naprawdę bardzo tłusty kąsek w okresie chronicznego głodu. (...) Jest całkowicie naturalne, że koncerny zbrojeniowe (nie tylko amerykańskie) lobbują wprost lub przez pośredników za wyborem ich oferty. Jest równie naturalne, że na rzecz swoich koncernów angażują się rządy, używając kanałów dyplomatycznych i politycznych. I jest równie naturalne, że krąg osób we władzach Rzeczypospolitej, który podejmie w tej sprawie ostateczną decyzję – a do tego kręgu należy zaliczyć prezydenta, premiera, ministra obrony narodowej i ministra spraw zagranicznych – powinien koordynować swoje działania i nie pozwolić na to, by czynniki zewnętrzne nastawiały jego uczestników przeciwko sobie. Dlatego za sprawę bardzo istotną uważam sformułowanie na najwyższych szczeblach politycznych spójnych kryteriów oceny ewentualnych propozycji, które napłyną po zapytaniu ofertowym, jeśli dojdzie do zamówienia z wolnej ręki”.
-- GAZPROM WRACA Z MONOPOLEM - analizuje w GW Andrzej Kublik. “Gazprom ruszył do walki o utrwalenie swojego monopolu w Europie Środkowej. W tym samym czasie zwiększył aktywność na kilku polach. Trudno to uznać za przypadek. (...)Wstępną rozgrywkę wygrał Gazprom. Rosyjski koncern podpisał dokument, który nie przesądza o budowie nowego gazociągu, ale otwiera drogę do tej inwestycji. W ten sposób pracami nad ewentualnym gazociągiem zajmie się EuRoPol Gaz - właściciel pierwszej nitki tranzytowego gazociągu przez Polskę do Niemiec. Gazprom szykuje się też do kolejnej rozgrywki, nazywając rurę na Słowację drugą nitką gazociągu jamalskiego. To nazwa sprzeczna z porozumieniem rządów Polski i Rosji z 1993 r., w którym tak nazwano planowany wtedy drugi gazociąg do Niemiec. (...)Gazprom wywołał zamieszanie także wśród naszych sąsiadów, próbując i tam wykoleić antymonopolowe przepisy "trzeciego pakietu energetycznego".
-- GPC NA JEDYNCE O TAJNYM SPOTKANIU PIECHOCIŃSKIEGO W PETERSBURGU: “Wicepremier Janusz Piechociński podczas swojego zeszłotygodniowego pobytu w Sankt Petersburgu odbył w restauracji nieoficjalne, ponadgodzinne spotkanie z rosyjską rodziną oligarchów i polityków Ponomariowów – dowiedziała się „Codzienna”. Fakt spotkania był ukrywany. (...) Przy jednym stole siedzieli polski wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński, prof. Władimir Ponomariow, wiceprezes rosyjskiego stowarzyszenia budowlańców od lat związany z tematyką energetyki jądrowej i jego żona Larissa Ponomariowa, rosyjska senator. W spotkaniu wziął także udział syn pary – Ilja Ponomariow, deputowany do rosyjskiej Dumy z ramienia opozycji.
-- RZĄD PRACUJE NAD LEGALIZACJA UBOJU RYTUALNEGO: Jak pisze Ewa Siedlecka w GW: “Wydawało się, że wygrali obrońcy zwierząt: rząd złożył z końcem roku do Komisji Europejskiej tzw. notyfikację, że w Polsce ubój bez ogłuszenia jest niedopuszczalny. Ale jednocześnie rząd przyjął do planu prac nowelizację ustawy o ochronie zwierząt przygotowaną w Ministerstwie Rolnictwa. Znosi ona całkiem obowiązek ogłuszania przed ubojem, a w części z przepisami karnymi dodaje, że przestępstwem jest ubój zwierząt sprzeczny z przepisami unijnego rozporządzenia ubojowego (które robi wyjątek od ogłuszania dla uboju rytualnego). Trwają konsultacje międzyresortowe i społeczne”.
live
14 godz.
14 godz.
14 godz.
14 godz.
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
stan gry
stan gry
wczoraj
stan gry
27.03.2026
stan gry
26.03.2026
stan gry
25.03.2026
stan gry
24.03.2026
stan gry
23.03.2026