stan gry: 16.04.2013
TYGODNIK POLITYKA
-- SMOLEŃSCY AGNOSTYCY- piszą Wiesław Władyka i Mariusz Janicki: „Rośnie grupa smoleńskich agnostyków. Na pytanie, czy był zamach czy katastrofa, odpowiadają: nie wiem. Uważają, że tak jest uczciwie, bo przecież niczego nie da się całkowicie wykluczyć. Taka odpowiedź w pełni zadowala PiS.”
-- DALEJ WŁADYKA I JANICKI: “„I kto tu jest sektą?” – triumfalnie pytają prawicowi komentatorzy. Twierdzą, że to ci, którzy twardo wierzą w ustalenia rządowego raportu komisji Millera, są dziwaczną, zacietrzewioną mniejszością, która odrzuca racjonalną dyskusję i jest głucha na wszelkie argumenty. A po drugiej stronie są spokojni ludzie, którzy po prostu mają wątpliwości i czekają, aż ktoś im wszystko wyjaśni.”
-- 5 FILARÓW SMOLEŃSKIEGO AGNOSTYCYZMU: “Istnieje co najmniej pięć głównych filarów tego smoleńskiego agnostycyzmu.
1. Akt nieposłuszeństwa, odmowa uczestnictwa w wojnie polsko-polskiej, czyli demonstracyjne wypisanie się z politycznej jatki Platformy i PiS. W takiej optyce raport Macierewicza zrównuje się z rządowym raportem Millera, oba traktując jako polityczne deklaracje zwalczających się ugrupowań, którym nie można dawać wiary, podobnie jak ich całej propagandzie. (…)
2. Wiara w szkiełko, czyli brak zaufania dyktowany ogólną uczciwością intelektualną. Postawa wątpiąca, sceptyczna jawi się jako jedyna, która przystoi inteligentnemu umysłowi. (…)
3. Zatrute drzewo, czyli tak zwane błędy w śledztwie. Lista jest długa: „oddanie śledztwa Rosji”, „trzykrotne podejścia do lądowania”, „pijany generał Błasik w kokpicie”, różnice w wysokości brzozy, zamazany punkt TAWS38 w dokumentach komisji Millera, Ewa Kopacz, która nie przekopała jednak ziemi smoleńskiej na metr w głąb, nieistniejące słowa „patrzcie, jak lądują debeściaki”, to że „lądowali”, a oni tylko „podchodzili”, skandal z trotylem na wraku, gdzie prokuratura coś kręci itd. (…)
4. Zatruty las, czyli przeniesienie winy. Zatrute drzewo rośnie w zatrutym lesie. Wedle starej karykatury to aferały-liberały zawsze kręciły, a rządy Donalda Tuska codziennie – to już wedle modnej i obiegowej opinii – pokazują nie tylko, jak są niesprawne, ale i jak słabo dbają o interesy społeczeństwa, konkretnych grup i środowisk, wreszcie całej Polski. Jak zniechęcają i rozczarowują do siebie nawet tych, którzy wcześniej im zawierzyli. (…)
5. Mimikra, czyli strach przed wspólnotą i autorytetem. Całkowite odrzucenie wersji o zamachu w Smoleńsku jest w wielu środowiskach ryzykowne, jest swoistym wypowiedzeniem posłuszeństwa, jest aktem wypisania się z wielu grup – ze zgromadzeń wiernych, nawet z rodziny. Taka demonstracja może być społecznie kosztowna, więc nawet przy uzasadnionych wątpliwościach (…)”
-- JESZCZE O SMOLEŃSKICH AGNOSTYKACH: “Wydawałoby się, że smoleńscy agnostycy nie pracują wprost na rzecz PiS. Że podobnie jak klasyczni agnostycy, są bliżsi ateistom niż ludziom wierzącym, tak ci smoleńscy raczej nie wierzą w zamach. Ale PiS zawsze stosował dwie metody perswazji, twardą i miękką. Z jednej strony uklepywał zajęty grunt i go betonował, dbając o swój elektorat wyznawców, ale z drugiej podlewał i nawoził bardziej oddalone pola. Nie trzeba głosować na PiS, wystarczy nie głosować na Platformę, a najlepiej nie iść do wyborów, a partia Kaczyńskiego już sobie poradzi, bo to mistrzowie niskiej frekwencji. Nie trzeba fanatycznie wierzyć w zamach, wystarczy go „nie wykluczać”, „nie wiedzieć”.”
-- KONKLUZJA TEKSTU WŁADYKI I JANICKIEGO: “„Nie wiem” uchyla drzwi PiS i daje mu nadzieję na zemstę. Jeden z prawicowych blogerów napisał: „Prawdy o Smoleńsku się nie ustali. Prawdę o Smoleńsku można tylko zdobyć i wywalczyć ze wszystkimi konsekwencjami i ofiarami, jakich wymaga prowadzenie walki”.”
-- FRAGMENT ROZMOWY JANINY PARADOWSKIEJ Z WŁODZIMIERZEM CZARZASTYM: “Kwaśniewski ma oczywiście problem z podjęciem decyzji. Jedyna rzecz, jaką Europa Plus może jeszcze pokazać, aby uzyskać skok sondażowy, choć niezbyt duży, to bezpośredni start byłego prezydenta. Jeżeli jednak Kwaśniewski wystartuje, a jego lista nie zdobędzie odpowiedniego wyniku w skali kraju, nie przekroczy na przykład 10 proc. i nie wejdzie do PE, oznacza to kres jego marzeń o polityce.
W Warszawie Kwaśniewski weźmie 10 proc. Kalisz też może wziąć.
Poza kilkoma większymi miastami, gdzie czytana jest „Gazeta Wyborcza”, ludzie uważają Europę Plus za koło ratunkowe dla Palikota, bo praktycznie w całości to jego ludzie tworzą nowy ruch, występując pod dwiema markami – Europy Plus i Ruchu Palikota. To jest zresztą piarowska katastrofa.”
-- ROBERT KWIATKOWSKI MÓWI JANINIE PARADOWSKIEJ: “Palikot jest najciekawszą i najważniejszą postacią na lewicy ostatnich dziesięciu lat. Potrafił stworzyć partię, wejść z trzecim wynikiem do parlamentu i formułuje, nie tylko werbalnie, ale siłą faktów, takie zdarzenia, które trwale zmieniają świadomość społeczną w kraju. Myślę przede wszystkim o relacjach państwa z Kościołem czy sferze obyczajowej, choć do tego jego program się nie ogranicza. Palikot dotyka spraw wykluczenia, czyli kategorii fundamentalnej dla współczesnej lewicy.”
-- SYMFONIA MACIEREWICZA- pisze Wojciech Szacki: “PiS chce być smoleński dla ludu smoleńskiego i merytoryczny dla całej reszty. Finezyjna gra na dwóch fortepianach słabo jednak wychodzi, gdy w klawiaturę jednego bębni Antoni Macierewicz.”
-- DALEJ SZACKI: “Polityk z władz PiS: – Czy Antoni Macierewicz rozgrywa własną grę? Tak. Czy przeszkadza nam w marszu po wyborców centrowych? Tak. Czy możemy go kontrolować? W bardzo ograniczonym zakresie.” I JESZCZE: “– Bardzo Antka lubimy, jest inteligentny, oczytany, sympatyczny. Ale czy jego awans w hierarchii partyjnej nam pomoże? – pyta retorycznie polityk z władz PiS.”
-- I JESZCZE Z TEKSTU SZACKIEGO: “– Prezes ma siły i chęci. Znamy badania, obraliśmy najbardziej racjonalną marszrutę – mówi POLITYCE jeden z liderów PiS. Tour de Pologne Kaczyńskiego ruszyło w Gostyninie, Mogilnie i Radziejowie. Te miasta mają mniej niż 20 tys. mieszkańców; przyjazd byłego premiera to duże wydarzenie, przyciągające uwagę mediów lokalnych.”
-- DALEJ SZACKI O PIS: “Smoleńsk zakonserwował sytuację na prawicy. To jeden z powodów porażek partii powstałych po rozłamach w PiS – PJN i Solidarnej Polski, które, choć zakładane przez popularnych polityków PiS, nie zdobyły poparcia.
Jeśli jednak Kaczyński ma większe ambicje niż dożycie emerytury w roli oklaskiwanego i fetowanego przywódcy opozycji, to Smoleńsk jest problemem, bo uniemożliwia walkę o centrum. Smoleńsk mobilizuje wyborców PiS, ale nie przyciąga nowych. Wielomiesięczne wysiłki, by pokazać się jako partia racjonalna, merytoryczna i mająca pomysły na gospodarkę, projekt z „technicznym premierem” prof. Piotrem Glińskim, mogą łatwo wziąć w łeb za sprawą kilku radykalnych smoleńskich wypowiedzi. Także wyborcy w mniejszych miastach, których Kaczyński łowi populistycznymi (ale niesmoleńskimi) teoriami, mogą się przestraszyć teorii zamachowych. I to nawet niekoniecznie dlatego, że sami je odrzucają. Po prostu, jeśli uznają, że Kaczyńskim powoduje przede wszystkim chęć pomszczenia brata, to co oni będą mieli z głosowania na PiS? Prezes ma pewnie tego świadomość.”
-- GIERTYCH I KAMIŃSKI ZAMAWIAJĄ BADANIA FOCUSOWE- pisze Szacki: “Na swój moment czekają Roman Giertych i Michał Kamiński. Upatrują szansy w tym, że spadają notowania PO i rządu, a PiS nie przyciąga rozczarowanych partią Tuska. Giertych i Kamiński wierzą, że są wyborcy, którzy mają dość PO, ale nie są w stanie poprzeć smoleńskiego PiS. Z informacji POLITYKI wynika, że od początku roku Kamiński i Giertych zamawiają badania fokusowe, by rozeznać się w nastrojach wyborców. I choć obaj są zamożnymi ludźmi, to trudno przypuszczać, by wydawali na to wiele tysięcy złotych z czystej ciekawości. Nie jest więc wykluczone, że wkrótce usłyszymy o budowaniu nowej partii centroprawicowej – antyrządowej, konserwatywnej, lecz odrzucającej tezę o zamachu w Smoleńsku.”
-- KONKLUZJA SZACKIEGO: “Migawki z Kaczyńskim siedzącym koło Macierewicza, zdjęcia transparentów o zamachu i potrzebie szubienic to gotowy materiał dla spindoktorów PO w kolejnej kampanii. A im bardziej smoleński staje się PiS, tym szerzej otwiera się okno dla nowej, niesmoleńskiej prawicy.”
-- PARADOWSKA W PODSUMOWANIU TYGODNIA O LEWICY: “Czekamy niecierpliwie na dalszy ciąg serialu. Na razie warto zauważyć, że słowo „zdrada”, dotąd eksploatowane intensywnie głównie na prawicy, zaczęło się pojawiać także na lewej stronie, czyli zdrada szerzy się wszędzie.”
TYGODNIK POWSZECHNY
-- RESZKA O GAZIE: TO TUSK I JEGO OTOCZENIE PONOSI WINĘ ZA ZAMIESZANIE Z MEMORANDUM. Jak pisze: „W moim przekonaniu za „gazowy skandal” największą winę ponosi Donald Tusk i jego otoczenie. Nic wielkiego by się nie stało, gdyby premier miał choć blade pojęcie o memorandum podpisanym między EuRoPolGazem a Gazpromem, czy też o rozmowie szefa rosyjskiego koncernu Aleksieja Millera z Władimirem Putinem na temat „Jamału II”, który – jak się okazuje – jest starym pomysłem „pieremyczki”, łącznika między gazociągami, mającej ominąć Ukrainę i być w związku z tym batem na Ukraińców. Zaznaczmy, że nie była to wiedza tajemna – wystarczy czytać notatki Ośrodka Studiów Wschodnich, regularnie dostarczane do Kancelarii Premiera. Premier nie przeczytał (nie musi czytać wszystkiego) i nikt go nie poinformował o istotnej sprawie. Znów”.
-- DALEJ RESZKA: „Skąd więc całe zamieszanie? Wszystko wskazuje na to, że była to zwyczajna akcja propagandowa Kremla. Rozmowa Władimira Putina z Aleksiejem Millerem w obecności kamer. (…)Po wypowiedzi premiera Tuska w Polsce wybuchła prawdziwa panika. Groźby dymisji, raporty, szukanie winnych – nadały propagandowej zagrywce Kremla absurdalny, gigantyczny wymiar. Z tym wymiarem „gazu ośmieszającego” (celny tytuł z „Gazety Wyborczej”) poradzimy sobie, wrzawa ucichnie. Gorzej, że mieliśmy ciekawą kartę do gry z Moskwą i nie potrafiliśmy jej wykorzystać”.
-- RESZKA O SMOLEŃSKU: „Myślę, że podobnie jest z wrakiem tupolewa. Ktoś obieca, ktoś zachęci, w Polsce zapanuje ogólna radość. Potem radość zmieni się w ogólną rozpacz, gdy rosyjska prokuratura oznajmi: „Wrak jest nam ciągle potrzebny”. Potrzebny? Ciekawe do czego? A do tego, żebyśmy się ciągle prosili, domagali się. Przy okazji oskarżali samych siebie o złą wolę i niekompetencję – nie mając przecież najmniejszego wpływu na decyzję sąsiadów”.
-- FLIS O OSTATNIEJ KONFERENCJI KWAŚNIEWSKIEGO: „Co najbardziej wymowne, zadziałało tak odwołanie nie do tych najbardziej jednoznacznych wpadek Aleksandra Kwaśniewskiego – w Miednoje czy w Kijowie – lecz do tej, z której się najbardziej pokrętnie tłumaczył. Dwie słabości – ta do alkoholu i ta, którą można nazwać unikaniem jednoznaczności – wzajemnie się wzmacniają. Gdy pierwsza stała się dla opinii publicznej oczywistością, punktowanie drugiej przypomina zarazem o pierwszej”.
-- FLIS SCEPYTCZNIE O EUROPIE PLUS: „Nawet jeśli sondaże pokazują możliwości, jakie drzemią w nowym ugrupowaniu na lewicy czy powrocie Kwaśniewskiego, to powodzenie takiego przedsięwzięcia zależy w ogromnym stopniu od tego, czy uda się rozsupłać niezwykle poplątany węzeł osobowości. Do tego przydałaby się pewna ręka. Niczego takiego nie zobaczyliśmy na ostatniej konferencji. Nawet jeśli „był trzeźwy jak dziecko”, to fakt, że współpracownicy muszą się tłumaczyć z tego, że „gorzej wyglądał”, pokazuje, jak daleko jest nowej sile do przejęcia inicjatywy”.
live
14 godz.
14 godz.
14 godz.
14 godz.
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
2 dni
stan gry
stan gry
wczoraj
stan gry
27.03.2026
stan gry
26.03.2026
stan gry
25.03.2026
stan gry
24.03.2026
stan gry
23.03.2026