stan gry: 09.04.2013

Gaz ośmieszający, gazowy chaos, gazowa tragifarsa- na jedynkach dzienników, Super Express: Tusk leci na safari?

Łukasz Mężyk


-- GAZ OŚMIESZAJĄCY - KTO WIEDZIAŁ I NIE POWIEDZIAŁ O MEMORANDUM Z GAZPROMEM- pisze Andrzej Kublik na jedynce Gazety Wyborczej: „O planowanym gazociągu z Białorusi przez Polskę do Słowacji był uprzedzony wicepremier Janusz Piechociński. Ale według informacji "Gazety" - także PGNiG - i to już od listopada, gdy uzyskał obniżkę cen rosyjskiego gazu..”




-- DALEJ ANDRZEJ KUBLIK: „Z relacji Piechocińskiego wynika, że była o tym uprzedzona rada nadzorcza EuRoPol Gazu, czyli spółki Gazpromu i PGNiG nadzorowanego przez Ministerstwo Skarbu. W radzie nadzorczej EuRoPol Gazu jest czterech członków zarządu PGNiG, wraz z prezes Grażyną Piotrowską-Oliwą. Z wiarygodnych źródeł dowiedzieliśmy się, że już 5 listopada 2012 r. rada nadzorcza EuRoPol Gazu (także głosami ludzi z PGNiG) zobowiązała zarząd spółki do przygotowania założeń trzech inwestycji, w tym gazociągu z Białorusi na Słowację. Tego samego dnia PGNiG uzgodniło z Gazpromem obniżkę cen rosyjskiego gazu dla Polski.”




-- GAZOWY CHAOS W RZĄDZIE - NA JEDYNCE RZECZPOSPOLITEJ PISZE ANDRZEJ STANKIEWICZ: „Premier i wicepremier nie konsultują się w sprawie kluczowej dla Polski. Kto podejmuje decyzje? Nie wiadomo.”




-- DALEJ STANKIEWICZ: „liski współpracownik premiera mówi „Rzeczpospolitej": – Brak doświadczenia Piechocińskiego przynosi efekty. To nie Sejm, tu jest duża polityka, idealnie podłożyliśmy się Rosjanom. Z naszych rozmów z politykami, pracownikami gazowych spółek oraz oficerami służb specjalnych wyłania się obraz chaosu przy podejmowaniu decyzji o strategicznym znaczeniu dla Polski. Politycy nie zdawali sobie sprawy z wagi dokumentu, który gazowe spółki bez rozgłosu wynegocjowały z Gazpromem. Zawiodła komunikacja między Ministerstwem Gospodarki, które odpowiada za kontrakty gazowe, a Ministerstwem Skarbu, które nadzoruje PGNiG i – za jego pośrednictwem – EuRoPol Gaz.”




-- KONKLUZJA STANKIEWICZA: „Ale najważniejsze jest co innego: gazowa tragikomedia potwierdza, że premier Donald Tusk i jego koalicyjny wicepremier nie konsultują się w najważniejszych kwestiach. Do późnego wieczoru trwała wczoraj narada liderów PO i PSL. Dziś rząd ma przedstawić informacje na temat memorandum z Gazpromem.”




-- DGP: URZĘDNIK WIEDZIAŁ, MINISTROWI NIE POWIEDZIAŁ; „Resort skarbu miał informacje o planowanym podpisaniu memorandum w sprawie Jamału 2, tylko wiedza ta nie dotarła do ministra Mikołaja Budzanowskiego. Jak się dowiedział DGP, informacje na ten temat jeden z urzędników resortu otrzymał od PGNiG jeszcze w końcówce marca. Z kolei PGNiG otrzymało informacje na ten temat z EuRoPol Gazu, w radzie polsko-rosyjskiej spółki zasiadają członkowie zarządu gazowego giganta. Jednak informacja nie była traktowana jako szczególnie ważna.”- pisze Grzegorz Osiecki.




-- ROSYJSKI ZYSK, POLSKA STRATA- pisze w komentarzu RZ Michał Szułdrzyński: „Jak to możliwe, że premier rządu RP i minister skarbu nie wiedzieli o podpisywanym przez działający w Polsce EuRoPol Gaz oraz rosyjski Gazprom memorandum na budowę gazociągu, sprzecznego z naszą dotychczasową polityką?”




-- DALEJ SZUŁDRZYŃSKI- PREMIER NIE MOŻE WYRZUCIĆ BUDZANOWSKIEGO: “Donald Tusk powinien teraz jak najszybciej zabrać się do porządkowania bałaganu. Nie może jednak wyrzucić z rządu twardego wobec Rosjan ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego, nie wchodzi też w grę dymisja Piechocińskiego.Kryzys, do którego by to doprowadziło, dowiódłby tylko, że Rosjanie mogą u nas zwalniać ministrów, a nawet obalać rządy. Premier musi zadeklarować, jakie są główne priorytety i sojusze w polityce bezpieczeństwa państwa, oraz doprowadzić do szybkiego zakończenia prac nad ramami prawnymi, w jakich działać będzie sektor gazu łupkowego. Powinien też uporządkować procedury w rządzie – z ukróceniem energetycznej dwuwładzy między ministrami skarbu i gospodarki na czele.”




-- ŻEBY MEMORANDUM NIE SKOŃCZYŁO SIĘ ODSZKODOWANIEM DLA ROSJAN- pisze w RZ Marek Domagalski: “W negocjacjach, kontraktach ważne jest nie tylko to co zapisano na papierze, ale co mówiono w trakcie negocjacji i jak się zachowywano. Ważne jest też, kto te ustalenie będzie interpretował i rozstrzygał ewentualny spór. W sytuacji zamieszania wokół umowy na budowę drugiej nitki gazociągu Jamalskiego, żeby nie skończyło się to odszkodowaniem dla Rosjan.”




-- SUPER EXPRESS: „TUSK LECI NA SAFARI?” Fotomontaż zdjęcia premiera w stylizacji safari. „To będzie jedna z bardziej egzotycznych podróży szefa rządu. Premier sam przyznał, że w czasie swojego urzędowania nie składał jeszcze żadnej wizyty na Czarnym Lądzie. - To wizyta, której celem jest nadgonienie zaległości - podkreślił Donald Tusk. I zaznaczył, że Nigeria jest potęgą gospodarczą. Lider PO podczas tej wizyty, trwającej od 10 do 12 kwietnia, ma się m.in. spotkać z prezydentem tego kraju Goodluckiem Jonathanem, gubernatorami stanów, weźmie też udział w forum biznesu.”




-- KATARZYNA KOLENDA-ZALESKA O NIGERYJSKIEJ WIZYCIE PREMIERA- pisze w Gazecie: „Też się zdziwiłam, gdy premier poinformował, że w rocznicę katastrofy smoleńskiej wyjeżdża do Nigerii. Rozumiem, że taki jest kalendarz dyplomatycznych wizyt, że Afryka to ważny kierunek polityczny, dotąd zaniedbywany, a wart uwagi, i że Donald Tusk złoży rano kwiaty przed pomnikiem ofiar katastrofy. Rozumiem, że ministrowie godnie zastąpią szefa rządu. Ale jednak przyznam, że coś mi tu zgrzyta.”




-- DALEJ KOLENDA: „Dlaczego premier, tak jak w kwestii powtarzanych bzdur o zamachu, całkowicie oddaje pole drugiej stronie. A to właśnie on powinien stanąć na czele obchodów, zebrać ludzi, wygłosić płomienne przemówienie, przypomnieć tamte chwile sprzed trzech lat, gdy jeszcze przez moment stanowiliśmy wspólnotę. Premier godzi się na to, aby ta wspólnota nadal była podzielona, bo nie robi nic - nawet jeśli te wysiłki wydają mu się daremne - żeby próbować ją na nowo scalać. Jeden z prawicowych komentatorów napisał z satysfakcją, że „ premier oddaje pole i mówi: tego dnia Polska jest »ich «, czyli nasza”. Poczułam się, jakby ktoś mnie uderzył, bo jakim prawem ktoś ma czelność mówić mi, że mój kraj już nie jest mój. Polska nie jest wasza, jest nasza wspólna. Każdego dnia, a zwłaszcza tego dnia. Tylko - stosując tę samą retorykę - oni faktycznie będą razem ze swoim liderem, premier będzie w Nigerii, a reszta?”




-- JANUSZ PALIKOT W ODEZWIE DO CZŁONKÓW SLD NA SWOIM BLOGU NA ONECIE: “Wczoraj z SLD został wyrzucony najbardziej popularny polityk SLD i współtwórca partii Ryszard Kalisz. W proteście przeciwko zaproszeniu Lecha Wałęsy w miejsce Aleksandra Kwaśniewskiego zrezygnował z kierowania pracami rady programowej kongresu lewicy Józef Oleksy. Leszek Miller upodabnia się coraz bardziej do Jarosława Kaczyńskiego i ciągnie SLD w kierunku całkowitej izolacji na lewicy.
Nie pozwólcie na to! Włączcie SLD w wielki projekt odsunięcia PO od władzy! Czas działać! Zatrzymajcie szaleństwo Leszka Millera!”




-- KTO NIE LUBI RYŚKA? TO TAKI MIŁY CZŁOWIEK- pisze w GW Paweł Wroński: “Mecz politycy – TVN na stadionie Legii w 2011 r. Gra premier Donald Tusk, gra Grzegorz Schetyna. W pewnej chwili na trybunach podnosi się tumult. Messi? Ronaldo? Nie, to Ryszard Kalisz ambitnie biegnie sprintem prawą stroną boiska do przydługiego podania. Gdy po paru minutach zmachany schodzi na ławkę rezerwowych, publiczność szaleje. Ryszard Kalisz – po prostu 120 kg wdzięku. Notorycznie ma najlepsze notowania w wyborach wśród polityków lewicy. W 2011 r. dostał w Warszawie 53 tys. głosów. W przeszłości ceniony adwokat. Miłośnik życia i dobrego jedzenia. Na sejmowych korytarzach prowadzi przyjazne pogawędki z politykami różnych maści. Trudno go obrazić. Kiedyś Stefan Niesiołowski nazwał go „pornogrubasem”, ale Kalisz szybko puścił to w niepamięć.”




-- DALEJ WROŃSKI POBŁAŻLIWIE O KALISZU: “Ostatnio jednak członków SLD denerwuje jego styl „kawiorowej lewicy”, popularnej na początku wieku, dziś passé wraz z nadejściem kryzysu. W Sejmie lewicowcy przypominają, jak dwa lata temu Kalisz na manifestację przeciwko biedzie pojechał złotym jaguarem. Politycy SLD podejrzliwie spoglądają na jego pozapolityczne przyjaźnie. Zadziwił udziałem w ogrodowym przyjęciu organizowanym przez Romana Giertycha, o którym wyraża się z najwyższym szacunkiem jako o prawniku.”




-- OFE PRZEJADŁY NASZE PIENIĄDZE. NA SIEBIE ZAROBIŁY- pisze DGP na jedynce: “Przez 14 lat istnienia otwarte fundusze emerytalne fatalnie zapracowały na nasze emerytury. Czy odkładając pieniądze w OFE, zaoszczędziliśmy? Według wyliczeń resortu pracy – nie. Od chwili powstania OFE (1999 r.) do funduszy z naszych składek trafiło 184,8 mld zł. Dzisiaj ich aktywa to 27o mld zł. Ale pod względem wartości jest to niemal dokładnie tyle samo. Dlaczego tak jest? Bo okazuje się, że drugi filar w proporcji do PKB – jako suma pieniędzy na przyszłe emerytury – nie urósł. Od 1999 r. wpłynęło od przyszłych emerytów niemal 16,86 proc. PKB (w odniesieniu do PKB z 2012 r. to 271,9 mld zł). Te pieniądze miały zostać pomnożone. I zostały. Ale ich udział w PKB okazuje się mniejszy niż wpłacona składka. W 2012 r. aktywa OFE wynosiły... nieco mniej, 16,74 proc. PKB (270 mld zł). Wyliczenie przekazanych składek do OFE w proporcji do PKB znalazło się we wstępnych rezultatach przeglądu emerytalnego przeprowadzonego przez rząd, które poznał DGP. Nikt tego nie mówi wprost, ale są one potencjalnym argumentem w dyskusji: co dalej z OFE? Wynik OFE byłby lepszy o co najmniej 1 proc. PKB, gdyby doliczyć prowizje i opłaty od składki, które od momentu powstania funduszy pobrały PTE, a które wyniosły ponad 16 mld zł. – Wyszlibyśmy na zero, ale jesteśmy na minusie przez opłaty.”- PISZE GRZEGORZ OSIECKI. 




-- RYSZARD BUGAJ O OFE W DGP: “Propozycje ubezpieczycieli takie zaskakujące wcale nie są. Owszem, są one dowodem bezczelności, ale można było się tego spodziewać.”




-- DALEJ BUGAJ: “Nigdy nie byłem zwolennikiem wprowadzonej w 1999 r. reformy emerytalnej, ale myślę, że II filaru nie należy po prostu likwidować. Trzeba zaś zrezygnować z jego obligatoryjnego charakteru. Każdy ubezpieczony powinien mieć prawo swoją składkę „ulokować” (jeśli uzna to za celowe) w ZUS i mieć nadzieję, że ta państwowa instytucja będzie waloryzować zarówno wysokość gromadzonego kapitału, jak i potem świadczenie. Gwarancja jest tu oczywiście natury politycznej. Ale nawet w bardzo niekorzystnych okolicznościach gospodarczych żadne demokratyczne państwo nie może łatwo zlekceważyć takiej grupy wyborców, jaką są emeryci. Jednak powinno też być zachowane prawo ubezpieczonego do przekazywania części składki na konto wybranego PTE. Więcej, powinno się dopuścić możliwość przekazywania większej części składki niż obecnie. W ten sposób PTE nie mogłyby łatwo zakończyć działalności, no i zmuszone by zostały na serio do zabiegania o ubezpieczonych.”




-- SZTUCZNY SPADEK BEZROBOCIA- pisze w RZ Joanna Ćwiek: “Bezrobocie w marcu spadło, ale nie z powodu ożywienia gospodarczego, ale przez aktywne wsparcie rynku pracy publicznymi pieniędzmi – oceniają eksperci. (…)– Nie mam wątpliwości, że to skutek wsparcia aktywnej polityki rynku pracy pieniędzmi z funduszu pracy, a nie ożywienia gospodarczego – mówi Wiktor Wojciechowski.”




-- RZECZPOSPOLITA: ŻELAZNA DAMA, KTÓRA PRZECHYTRZYŁA MOSKWĘ, GAZETA WYBORCZA: DAMA, KTÓRA ULECZYŁA WIELKĄ BRYTANIĘ, DGP: THE IRON LADY




Łukasz Mężyk