stan gry: 08.04.2013

Piechociński wiedział- pisze DGP, GW: Moskwa otwiera drogę do monopolu w Europie Śr., Rostowski chce pokazać kieszenie szefów OFE, Korolec do ONZ

Łukasz Mężyk


-- PIECHOCIŃSKI WIEDZIAŁ, BUDZANOWSKI NIE- pisze Grzegorz Osiecki w Dzienniku: „Jak wynika z informacji DGP Janusz Piechociński jako jedyny z rządu wiedział o planowanym podpisaniu memorandum między Gazpromem a Europolgazem w sprawie zbadania sensowności projektu Jamal 2. Do podpisania memorandum doszło w piątek w Sankt Petersburgu. Wicepremier, który tam poleciał, rozmawiał wcześniej z szefem Europolgazu Mirosławem Dobrutem i jak wynika z naszych informacji od niego miał się dowiedzieć o dokumencie. Wicepremier nie zaprzeczył, że miał wiedzę w tej sprawie, ale nie chciał się wypowiadać na ten temat. O zamiarze podpisania memorandum wiedział też PGNiG, jednak nikt z zarządu firmy nie przekazał tej informacji wyżej, gdyż uznano, że to techniczny dokument bez większego znaczenia, który nie wymagał podejmowania uchwały przez radę nadzorczą. Dlatego gdy o memorandum poinformowały media, było to zaskoczeniem nie tylko dla premiera Donalda Tuska, lecz także ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego nadzorującego gazowego giganta.”- pisze Osiecki.




-- GAZPROM REALITY SHOW- pisze w Gazecie Wyborczej Andrzej Kublik: “Moskwa otworzyła drogę do zapewnienia Gazpromowi monopolu w Europie Środkowej – takie znaczenie ma memorandum, które podpisał Gazprom ze spółką EuRoPol Gaz. (…)w kilku odsłonach zobaczyliśmy, że Gazprom podpisuje umowę w sprawie ewentualnej budowy przez Polskę nowego gazociągu, stwarzając przy tym wrażenie, że uzgodnił to z wicepremierem Piechocińskim. A premier polskiego rządu i minister skarbu nic o tym nie wiedzą. Przekaz tego reality show jest prosty i jasny – w polskim rządzie panuje chaos.”




-- DALEJ KUBLIK: “Gazprom rzucił na stół – na razie niezobowiązująco – plan, który może zmienić gospodarczy i polityczny rozkład sił w Europie Środkowej. Projekt stawia pod znakiem zapytania konkurencyjne projekty energetyczne (np. wydobycia gazu z łupków) i może być wykorzystany przez Gazprom przeciw Polsce jako atut w negocjacjach. Jeśli rząd zgodzi się na ten projekt, to w Kijowie mogą to wykorzystać jako pretekst do rezygnacji z eurointegracji i zwrotu ku Moskwie. A odium za to spadnie na Warszawę.”




-- KONKLUZJA KUBLIKA: “W środę Putin polecił też szefowi Gazpromu, by się zajął budową odnogi Nord Stream do Kaliningradu. To uniezależniłoby tę enklawę Rosji od tranzytu gazu przez Litwę, w ten sposób ułatwiając Moskwie wywieranie presji na Wilno groźbą ograniczenia dostaw gazu. Sukces tych planów oznaczałby zatwierdzenie monopolu Gazpromu w Europie Środkowej i otwarcie drogi do wykorzystywania przez Moskwę kwestii tranzytu gazu do dzielenia państw w tej części UE i wywierania na nie presji politycznej.”




-- KOMENTARZ MIROSŁAWA CZECHA NA DWÓJCE GAZETY: “Cena za pieremyczkę jest znana władzom polskim i rosyjskim. Należy mieć nadzieję, że o gotowości do jej zapłacenia poinformowaliśmy naszych partnerów w Brukseli, Berlinie i Kijowie. I że zyskaliśmy ich zrozumienie. W innym przypadku nasze władze okazałyby się całkowicie niepoważne.”




-- WITOLD GŁOWACKI W POLSCE THE TIMES O JAMALE: „Wiele wskazuje na to, że Putin w białych rękawiczkach – bo przecież prezydent Rosji ma pełne prawo wyrażać poparcie dla planów gospodarczej ekspansji firmy ze swojego kraju – podrzucił kukuł- cze jajo do polskiej debaty publicznej. A jej uczestnicy zareagowali na wrzutkę według podręcznikowego wręcz schematu.”




-- DALEJ GŁOWACKI: “Na pięć dni przed trzecią rocznicą katastrofy smoleńskiej Władimir Putin podarował polskiej opozycji temat, który – w jej rozumieniu i według charakterystycznej dla niej retoryki – pozwala na formułowanie tez o zdradzie, nieudolności polskiego państwa, słabej ochronie polskich interesów i bezpieczeństwa energetycznego. Jest bardzo prawdopodobne, że o Jamale II więcej już z Rosji nie usłyszymy. I tak jednak w Polsce będzie on tematem stricte politycznych debat jeszcze przez długi czas.”




-- KOMENTARZ POLSKI THE TIMES: “świat przyjął narrację Anodiny. Dzisiaj w świat idzie narracja Kremla w sprawie Jamału II. I nieważne, czy ten rurociąg ma sens, czy nie. Znowu przegrywamy narrację i znowu dajemy się rozgrywać specjalistom z Kremla.”- pisze Wojciech Rogacin. 




-- POLITYKA WSCHODNIA WYMAGA REKONSTRUKCJI- pisze Paweł Kowal na opiniach Rzeczpsopolitej: “Zamiast pióra każdy polski premier 
powinien przy nominacji dostawać mapę, 
by nie zapominał, gdzie leży Polska. 
Przydałaby się przy dyskusji o podpisaniu przez EuroPolGaz listu intencyjnego 
w sprawie gazociągu Jamał II. (…)Na początek chodzi o ustalenie, co robić między nami w Polsce. Nie z szacunku do wyimaginowanego konsensusu. Wskazówką powinien być styl działania Niemiec, które nie są przecież oazą łagodności w relacjach pomiędzy CDU a SPD. Jednak kiedy chodzi o interes kraju, wyciągają wnioski ze swego położenia na mapie oraz z doświadczeń historii i podziału.”




-- DALEJ KOWAL: “Gdyby opozycja bez łaski rządu miała dostęp do wiedzy o stanie państwa, musiałaby się hamować w ocenach, a Jarosław Kaczyński sam zadbałby, żeby wypowiedzi w jego imieniu pozbawione były żaru szaleństwa. W tym sensie i Polsce, i Tuskowi byłoby wygodniej, chociaż PO nie mogłaby wtedy przypisywać sobie rzekomego „sukcesu" w każdej sprawie. Inny przykład upartyjnienia strategicznych interesów państwa to przyjęcie przez rząd Tuska paktu fiskalnego najmniejszą możliwą większością. Niby wszystko dobrze, ale otwiera drogę do odkręcania polityki zagranicznej po zmianie władzy.”




-- ROSTOWSKI CHCE POKAZAĆ KIESZENIE SZEFÓW OFE- pisze Dziennik: “Ministerstwo Finansów chce jawności i obowiązku składania oświadczeń majątkowych przez członków zarządów i rad nadzorczych powszechnych towarzystw emerytalnych zarządzających OFE. Jak się dowiedział DGP ze źródeł zbliżonych do resortu, taki wniosek ministerstwo będzie chciało umieścić w rezultatach przeglądu emerytalnego. Uzasadnia swoją propozycję tym, że OFE stanowią II filar publicznego systemu emerytalnego. – Zarządzają one olbrzymimi pieniędzmi przekazywanymi ze składek ubezpieczonych do tej części systemu, stąd potrzeba jawności – mówi nasze źródło.”- pisze Grzegorz Osiecki w DGP.




-- JACEK ŻAKOWSKI W GAZECIE O OFE: “W ostatnich latach sporo powiedziano o wadach i zaletach OFE. Ale w głównym nurcie debaty umknęło nam to, że stały się one gigantyczną władzą ekonomiczną dysponującą wielkimi publicznymi pieniędzmi i niepodlegającą demokratycznej kontroli. A część obserwatorów uważa, że istnieją przesłanki mogące wskazywać, iż część inwestycji OFE motywowana jest nie tylko dążeniem do maksymalizowania korzyści dla przyszłych emerytów. To może emerytom szkodzić, ale groźniejsze mogą być szkody, jakie ponoszą demokracja i państwo.
Kryzys pokazał, że istnienie gigantycznych podmiotów finansowych wcześniej czy później zmusza państwo do kierowania się raczej ich żądaniami niż interesem publicznym. Trzeba i o tym pamiętać, gdy dyskutujemy o przyszłości systemu emerytalnego. Bo gra idzie nie tylko o emerytury.”




-- ZA PAWLAKA TAKIEJ NIESUBORDYNACJI NIE BYŁO- pisze Eliza Olczyk w RZ: Po raz pierwszy w historii pięcioletniej współpracy między PO a PSL trzech ludowców zagłosowało za odwołaniem członka koalicyjnego rządu. Jeden podobno przez pomyłkę, a dwóch – Jarosław Górczyński i Piotr Walkowski – z premedytacją. Dla koalicji to spory problem, bo ma nad opozycją zaledwie pięć głosów przewagi. Nic dziwnego, że premier się sroży. Jego słowa zabrzmiały jak groźba – jeżeli PSL większości nie gwarantuje, to może czas zmienić koalicjanta na bardziej zdyscyplinowanego. Może to mało fair porównywać nowego lidera, który kieruje partią od niespełna pięciu miesięcy z poprzednikiem rządzącym Stronnictwem nieprzerwanie pięć lat, ale po tej historii narzuca się jedna konkluzja – za Pawlaka byłoby to niemożliwe. I to zarówno gdy chodzi o zachowanie posłów PSL, jak i niewypowiedziane groźby Donalda Tuska”




-- DALEJ OLCZYK: “Ale za Pawlaka niemożliwa byłaby również tak ostra reprymenda pod adresem PSL ze strony premiera. Szef rządu nie raz musiał gasić pożary w koalicji, ale nigdy nie stawiał otwarcie pytania, czy PSL jest w stanie zapewnić rządowi większość. Prowokowanie spekulacji o możliwej zmianie koalicjanta nie jest na rękę rządowi, ale przede wszystkim stawia pod znakiem zapytania pozycję ludowców w rządzie. Tusk liczył się z Pawlakiem i nie pozwalał sobie na takie gierki. Czyżby z Piechocińskim nie musiał się aż tak liczyć?”




-- MINISTER ŚRODOWISKA SZYKOWANY DO ONZ- pisze Andrzej Stankiewicz w Rzeczpospolitej: “Resort spraw zagranicznych wydał ambasadorom dyspozycję lobbowania za kandydaturą Marcina Korolca na dyrektora UNIDO, agendy ONZ do spraw rozwoju przemysłowego. Dyplomacja forsuje także byłego dyrektora generalnego resortu kultury Piotra Dmochowskiego-Lipskiego jako kandydata na sekretarza generalnego Europejskiej Organizacji Telekomunikacji Satelitarnej EUTELSAT-IGO. MSZ stara się ponadto, aby Polska została przyjęta do rady Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO) – to ta rada miała się zająć arbitrażem między Polską a Rosją w sprawie Smoleńska.”




-- LESZEK MILLER O EUROPIE PULS W ROZMOWIE Z PTT: “Odnoszę więc wrażenie, że Europa Plus to reaktywacja LiD. Ale jest o tyle słabszym projektem, że nie bierze w nim udziału SLD.”




-- JESZCZE MILLER: “Nikt nie oczekuje, że będzie jedna lista PO-PiS. Dlaczego ktoś miałby oczekiwać, że będzie jedna lista SLD i Ruchu Palikota?”




-- MILLER O SMOLEŃSKU: “Lech Kaczyński ma być zapamiętany jako bezbronna ofiara spisku Putina i Tuska oraz człowiek, który poniósł największa ofiarę w służbie państwu – ofiarę życia. PiS będzie robić wszystko, żeby właśnie tak napisać tę historię.”




-- FRAGMENT ROZMOWY PTT Z MACIEJEM LASKIEM: “Czego jeszcze nie wiemy o tej katastrofie? Czego chciałby Pan się dowiedzieć?
To jest dobre pytanie. Może: dlaczego, mimo że dowódca załogi powiedział „ustawiamy 100 m”, na radiowysokościomierzu alarm był ustawiony na 63 m i rzeczywiście dał sygnał na tym pułapie? Dlaczego powiedzieli coś innego, niż zostało wykonane? Raczej nie była to pomyłka. Myślę, że wynikało to z przeważającego doświadczenia w podejściach na lotniskach z ILS, gdzie wysokość decyzji to 70 m, a nie 100. Albo co widział kontroler na ekranie radiolokatora w trakcie podejść wszystkich samolotów 10 kwietnia? Według oświadczenia strony rosyjskiej zapis wideo, który powinien to rejestrować, z przyczyn technicznych się nie zachował.”






Łukasz Mężyk