stan gry: 01.04.2013

Stan Gry - tygodniki. Były szef CBA: Oleksy miał rację ws. majątku Kwaśniewskiego, Jolanta odchodzi z Kongresu Kobiet, Kaczyński uwierzył prof. Biniendzie


WPROST




-- KŁOPOTY KONGRESU KOBIET. Jak piszą Anna Gielewska i Marcin Dzierżanowski w okładkowym tekście: „Jak mówią nasze rozmówczynie z Kongresu Kobiet, rozstanie Kwaśniewskiej z ruchem dojrzewało od ponad dwóch lat. Pierwsza dama nie pojawiała się na kolejnych imprezach, nie angażowała się w działalność ruchu. (…)Jak ustalił „Wprost”, decyzję o rozstaniu z Kongresem podjęła już też legendarna działaczka „Solidarności” Henryka Krzywonos. (…)Nieoficjalnie wiadomo, że Jolancie Kwaśniewskiej coraz bardziej nie podobała się ewolucja ideowa Kongresu. W jego imieniu coraz częściej wypowiadały się radykalne (jak na polskie warunki) feministki: prof. Magdalena Środa i Kazimiera Szczuka”.




-- JESZCZE O PRZYCZYNACH ODEJŚCIA: ”Czarę goryczy przelała jednak krytyka, jaką działaczki Kongresu Kobiet zaserwowały Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, gdy ten zgodził się być patronem nowej politycznej inicjatywy Europa Plus. Centrolewicowa formacja tworzona przez Janusza Palikota i Marka Siwca liczyła na to, że kongresowe działaczki ją poprą(…)Kwaśniewska nie mogła znieść sytuacji, w której jej koleżanki z Kongresu wyśmiewały się z pomysłów jej męża – przyznaje nasz informator. Jego zdaniem pierwsza dama na niewiele rzeczy reaguje tak nerwowo jak na krytykę byłego prezydenta”.




-- CO DALEJ Z KWAŚNIEWSKIM? Jak piszą w tym tekście Gielewska i Dzierżanowski: „Zaraz po świętach Kwaśniewski ma być „bardziej aktywny medialnie”, a po wakacjach ruszyć w Polskę. Europa Plus już myśli o tym, by kampanię zainaugurować właśnie w jednym z bliskich Kwaśniewskiemu miejsc – Kielcach (tam rozpoczynał kampanię prezydencką) czy rodzinnym Białogardzie”. 




-- DLACZEGO ODSZEDŁ ROGALSKI. Piotr Śmiłowicz i Amelia Panuszko piszą: „Kaczyński twierdzi, że cała sprawa nie ma kontekstu politycznego. Z informacji „Wprost” wynika jednak, że ma. Nie chodzi o to, że Rogalski miał się dystansować do lansowanej przez zespół Antoniego Macierewicza teorii dwóch wybuchów, ani o to, że Rogalski chce się poświęcić działalności naukowej, co trudno pogodzić z zajmowaniem się sprawami smoleńskimi. W rzeczywistości miał być skonfliktowany z drugim pełnomocnikiem Kaczyńskiego – Piotrem Pszczółkowskim. Obaj panowie mieli sobie wchodzić w drogę. Pszczółkowski miał też narzekać na Rogalskiego. Także przez samego Kaczyńskiego i przez jego otoczenie Rogalski był ostatnio oceniany nie najlepiej. Niektóre jego opinie były traktowane jako zbyt wyraziste. (…)Choć Rogalski w swoich wypowiedziach często współbrzmiał z zespołem parlamentarnym Antoniego Macierewicza, w kierownictwie PiS jego zbyt samodzielna rola w ustalaniu linii smoleńskiej nie podobała się już od dawna. Pretensje były zwłaszcza po nagłośnieniu helowej teorii katastrofy, która była zbyt oderwana od rzeczywistości nawet dla szafującego fantastycznymi hipotezami Macierewicza”.




NEWSWEEK




-- BONIEK NAMAWIA PDT DO ZMIAN W USTAWIE HAZARDOWEJ. Jak pisze Michał Krzymowski: „Prezes PZPN Zbigniew Boniek przekonuje Donalda Tuska do zmiany ustawy hazardowej, która zabrania reklamować się firmom bukmacherskim. (…) Z naszych ustaleń wynika, że Boniek rozmawiał już na temat zmian w ustawie hazardowej z Donaldem Tuskiem. Jak twierdzi rozmówca „Newsweeka”, spotkanie trwało ponad godzinę i przebiegało w bardzo dobrej atmosferze”. 




-- SERAFIN O KRUGMANIE. Jak mówi w krótkim wywiadzie Piotr Serafin:”Krugman żyje w przekonaniu, że przystępujemy do strefy euro w przyszłym roku, ale przecież Polska nie wejdzie tam ani za rok, dwa ani nawet trzy lata. Po pierwsze, wejdziemy naprawionej strefy euro, do Eurolandu, który wyciągnie wnioski z kryzysu  i zwalczy swoje słabości (…)”. 




-- KRÓLOWA ABDYKUJE. Aleksandra Pawlicka pisze o odejściu Kwaśniewskiej z Kongresu Kobiet: „To rozwód teoretycznie za porozumieniem stron. W rzeczywistości obie strony są pełne żalu, pretensji a nawet wrogości”. 




-- PAWLICKA O KWAŚNIEWSKIEJ: „Nieoficjalnie wiadomo jednak, że ten rozwód mocno przeżyła. Jedna z jej znajomych mówi: - Ona nie potrafi brać udziału w przedsięwzięciach w których nie ma nic do powiedzenia. A w kongresie coraz częściej czuła się jak kwiatek do kożucha”. 




-- DZIAŁACZKA KONGRESU: „Ze względu na swoją rozpoznawalność jest przyzwyczajona do spijania śmietanki, a jeśli nie może być królową to odchodzi”. 




-- INNA DZIAŁACZKA KONGRESU:” Bolą ją sugestie Magdaleny Środy, że odejście z kongresu może mieć związek z polityczną inicjatywą Aleksandra Kwaśniewskiego Europa Plus. Uważa to za atak”.




-- KLUZIK-ROSTKOWSKA W WYWIADZIE: „Od dawna wiedziałam, że osoby, które mają problemy z akceptowaniem związków homoseksualnych, po prostu się ich boją. A teraz zrozumiałam, dlaczego się boją. Usankcjonowanie prawne oznaczałoby kolejną rzecz, przed którą trzeba chronić swoje dzieci. Bo gdyby się, nie daj Boże, okazało, że konserwatywna osoba ma homoseksualne dziecko, to takiemu dziecku łatwiej byłoby zaakceptować siebie, gdyby wiedziało, że homoseksualizm jest usankcjonowaną prawnie normą”. 




-- PREZES UWIERZYŁ PROF.BINIENDZIE. Jak pisze Michał Krzymowski: „ Jedni mówią, że Kaczyński wierzy w zamach od 10 kwietnia 2010 r. Inni twierdzą, że uwierzył jesienią 2011 r. I wtedy coś w nim pękło. Ten moment można wskazać bardzo dokładnie: prezes zobaczył wyliczenia prof. Biniendy i zrozumiał, że brzoza nie mogła urwać skrzydła, że to były wybuchy”. 




-- KRZYMOWSKI CYTUJE POLITYKA PIS: „Zdaniem prezesa to robota Putina. Pytanie tylko, czy wespół z Tuskiem, czy też nie. Może nie”.




-- „TRZEBA UMYĆ TWARZ”. Wspomnienia rozmowy z prezesem jednego ze sztabowców PiS z 5 lipca 2010. Kaczyński miał mu powiedzieć :”Kampania się skończyła, trzeba umyć twarz”. 




-- WSPÓŁPRACOWNIK PREZESA MÓWI: „Do czasu badań Biniendy nastawienie prezesa jeszcze falowało. Raz skłaniał się do koncepcji Macierewicza, potem na kilka tygodni go odsuwał i zaczyna dopuszczać do siebie inne wersje. Dziś już nie dyskutuje”. 




-- CYTOWANY POSEŁ STANISŁAW PIĘTA: ”W  atak terrorystyczny nie wierzę. Najbardziej prawdopodobna hipoteza to morderstwo zorganizowane przez rosyjskie służby specjalne”.




 

DO RZECZY




-- CEZARY GMYZ O ŚLEDZTWIE SMOLEŃSKIM: „Przyznanie rodzinie Lecha Kaczyńskiego statusu poszkodowanych w postępowaniu cywilnej prokuratury, dotyczącym lotu z 10 kwietnia, oznacza problemy dla Donalda Tuska. Prezes PiS zobaczy jego zeznania i będzie mógł domagać się ponownego przesłuchania go”.




-- GMYZ O ROZMOWACH TUSKA Z PUTINEM: „Tymczasem decyzja sądu rejonowego może sprawić, że radość premiera okaże się przedwczesna, a Polacy poznają treść rozmów z rosyjskim przywódcą wcześniej niż za sto lat. Chodzi o rozmowy, jakie toczyły się między 3 lutego a 29 października 2010 r. Wśród nich są dwie, które odbyły się 10 kwietnia 2010 r., czyli chwilę po katastrofie. Wprawdzie praska prokuratura zajmuje się tym, co działo się do 10 kwietnia, jednak nie ulega wątpliwości, że rozmowy z Putinem już po katastrofie mogły dotyczyć również spraw, jakie działy się przed nią. W związku z tym oczywiste jest zbadanie, co takiego do ukrycia ma premier, który od wielu miesięcy walczy o to, żeby notatki z rozmów z Putinem nie ujrzały światła dziennego. Choć to właśnie Tusk, często oskarżany o spiskowanie z rosyjskim przywódcą, powinien mieć interes w ujawnieniu tych notatek".




-- MARIUSZ KAMIŃSKI, BYŁY SZEF CBA O KWAŚNIEWSKIM w rozmowie z Mariuszem Staniszewskim: „Inspiracją do naszych działań była słynna rozmowa Józefa Oleksego z Aleksandrem Gudzowatym, w której były premier mówił wprost o willi Kwaśniewskich w Kazimierzu. Na podstawie materiału zebranego przez CBA mogę stwierdzić, że Józef Oleksy był w pełni wiarygodnym świadkiem". 




-- KAMIŃSKI O BONDARYKU: “Tusk pół roku temu zapowiedział reformę służb i od tego czasu utrzymuje się w nich stan nerwowego napięcia. Nikt nie wie, w jakim kierunku mają iść zmiany, o co tak naprawdę chodzi i – co najważniejsze – kto przy tej okazji straci stanowisko. To kompletna nieodpowiedzialność ze strony premiera. Wydaje się, że całe to mówienie o reformie służyło jedynie do stworzenia pretekstu do odwołania szefa ABW Bondaryka. Z jakichś względów stał się on dla Tuska niewygodny. (…)Słyszałem, że Bondaryk czuł się tak pewnie, iż w prywatnych rozmowach mówił, że będzie polskim Edgarem Hooverem. Ten legendarny szef FBI zachowywał stanowisko, choć zmieniali się prezydenci USA. Wiedział wszystko o wszystkich – włącznie z ich życiem prywatnym. Takie słowa zawsze muszą budzić obawę polityków". 




-- KAMIŃSKI O PIOTRZE DUDZIE: “Podoba mi się energia Piotra Dudy, choć w swym związkowym pragmatyzmie popełnia też błędy. Z niesmakiem patrzyłem na jego wspólne konferencje prasowe i wiecowanie z Leszkiem Millerem. Śpiewanie z Millerem „Murów” było niestosowne. Sztandar „Solidarności” zobowiązuje i nie można też w ten sposób uwiarygodniać postkomunistycznego aparatczyka". 




-- WOJCIECH CEJROWSKI O RZĄDZIE- w rozmowie z Piotrem Pałką i Mariuszem Majewskim: „ Czy władza Tuska jest gotowa na atak grypy powalającej 2 mln ludzi? Czy jest przygotowana na kolejną wiosenną powódź? Czy jest przygotowana na awarię dwóch bloków energetycznych naraz, która spowoduje brak prądu na ogromnych obszarach kraju? Moim zdaniem nie. W tej władzy brak mężczyzn, pełno tam pięknoduchów, chłoptasiów i leni. Zamiast (dla naszego bezpieczeństwa!) rozważać czarne scenariusze, Tusek wciąż śpiewa, że nic się złego nie stanie, Polacy, nic się nie stanie. Ja nie pytam, czy się stanie, ja pytam, co masz zaplanowane zrobić, gdyby się jednak stało".




-- O SWOJEJ PREZYDENTURZE: „Premierem nie zostaję. Mogę ewentualnie zostać prezydentem, ale w takim układzie władzy, jaki jest w USA. Tam prezydent ma możliwość stanowienia prawa, a u nas jedynie zarządza sprawami bieżącymi w ramach obowiązujących przepisów, które są złe".




-- CEJROWSKI O KATOLICYZMIE: „Mnie, jako katolikowi, żyłoby się w Polsce lepiej, gdyby katolicyzm był oficjalną religią RP. Wówczas nie musiałbym walczyć o postne danie w stołówce w każdy piątek, wówczas Wielki Piątek byłby świętem państwowym, a 1 maja – święto komunistycznych zbrodniarzy – byłby normalnym dniem pracy... Były już w Rzeczypospolitej takie czasy, gdy nasze państwo uznawało katolicyzm za swoją religię państwową, i był to jednocześnie złoty wiek Rzeczypospolitej, a ponadto czasy wyjątkowej tolerancji dla innowierców. Pyta pan jeszcze o to, gdzie ludzie traktują wiarę najpoważniej? W krajach muzułmańskich. To już nie jest nasza wiara, ale bez wątpienia muzułmanie do swojej wiary podchodzą poważnie. Do tego stopnia, że gotowi są za nią oddać życie. Poważniej chyba się nie da, co?”




-- CEJROWSKI O WYJŚCIU NA ULICE: “Polazłem pod krzyż w tę noc, kiedy Gronkiewicz dopuściła do nocnej rozróby. Stałem tam bez obstawy. Manifestowałem za komuny, brałem pały, byłem aresztowany, w trzeciej RP miałem procesy polityczne... Jestem dorosły i w takim wieku jak pan Kukiz – kiedy człowiek zaczyna myśleć już nie o sobie, lecz o tym, jaką Polskę zostawi kolejnemu pokoleniu. Uliczne protesty są zdrowym objawem w demokracji i nie powinny być regulowane żadnymi decyzjami administracyjnymi. Tak uważam. A idąc za myślą marszałka Piłsudskiego – niepodległość zdobywa się wyłącznie czynem zbrojnym. A zatem, kto pragnie niepodległości, musi być gotowy wyjść na ulice". 




-- CEJROWSKI O JANIE DWORAKU: “Wysłałem mu trzy oficjalne pisma z zapytaniem, czy prawdą jest to, co czytam w gazetach, że w przeszłości służył władzy komunistycznej jako TW. Na razie próbuje się wymigiwać od odpowiedzi i pisze mi, że „złożył we właściwym trybie odpowiednim organom oświadczenie lustracyjne”. A ja przecież nie pytałem o to, czy składał oświadczenie, tylko czy w przeszłości służył władzy komunistycznej jako TW. Dworak mógłby odpisać po prostu: „Nie, nie byłem kapusiem” i byłoby po sprawie. No ale skoro kręci, to napiszę urzędowe zażalenie. I będę pisał aż do skutku – papier niewiele kosztuje, a procedura w tym zakresie jest banalna: kiedy dziennikarz, a nawet zwykły obywatel, zadaje pytanie, urzędnik państwowy ma ustawowy obowiązek odpowiadać".




-- JESZCZE CEJROWSKI: “Ale wie pan... Ta rozmowa robi się miałka. Polska zdycha, a pan mnie wypytuje o ulubione kino?! Pogadajmy o sprawach istotnych, a nie o mnie, albo proszę sobie poszukać kogoś innego. Na pewno znajdzie pan cały tłum chętnych do paplania o sobie".




-- GURSZTYN I GOCIEK: „Tak się nam przypomniało: kiedy Tomasz „Zapłacisz za Smoleńsk” Arabski pracował jeszcze w katolickim Radiu Plus, miał ksywę Arabela, której zresztą serdecznie nie cierpiał. Dziś Arabela zmyka ze stanowiska w kancelarii premiera do Madrytu. Co to ma wspólnego ze słynnym czeskim serialem? Dla tych, którzy nie pamiętają jego treści, krótkie streszczenie: „Królewna Arabela, córka Króla Bajek, ucieka przed zemstą chytrego i zarozumiałego czarodzieja Rumburaka ze świata baśni do świata rzeczywistego”. I co, nie pasuje?”.