stan gry: 16.03.2013

Tusk uderza konserwatywną Konstytucją w Kwaśniewskiego i chce, by Polska się nie rozjechała, polityczny problem z budżetem i powrotem do 22% VAT

Łukasz Mężyk


-- DONALD TUSK W ROZMOWIE Z DOMINIKĄ WIELOWIEYSKĄ W GAZECIE WYBORCZEJ: „Chciałbym, żeby to dotarło wreszcie do zaangażowanych w tę dyskusję: jestem premierem polskiego rządu, a nie liderem salonowej rewolucji! I jeśli naprawdę ktoś w Polsce sądzi, że celem wspólnoty narodowej czy społeczeństwa jest radykalne przyspieszenie rewolucji obyczajowej, to stawia nietrafną diagnozę. I tak samo odpowiadam na radykalne propozycje PiS. Moim zadaniem jest to, żeby dwa wielkie, poważne i godne szacunku odłamy naszego narodu czuły się dobrze w naszym kraju. I ten bardzo konserwatywny, który obawia się każdej zmiany. I ten, który chce wyrwać do przodu tak szybko, jak się da. Zadaniem dla mnie najważniejszym jest to, żeby ta Polska nam się nie rozjechała. Jest wystarczająco dużo konfliktów, żeby dokładać kolejne.”




-- TUSK O ZWIĄZKACH PARTNERSKICH: “Dzisiaj po spotkaniu z liderami klubu jestem bliski pewności, że PO zaproponuje jeden projekt, który ułatwi życie zainteresowanym związkami partnerskimi. I będzie mieścił się w ramach konstytucji. To jest dla mnie kluczowe, by nie narazić tych przyszłych związków na negatywny werdykt Trybunału Konstytucyjnego. Nie jestem zainteresowany natomiast rewolucyjnym manifestem, o którym wiem, że i tak przepadnie. Patrzę na to realistycznie, mam trzy etapy do przebycia: zdobycie większości w Sejmie, podpis prezydenta i obrona tych rozwiązań przed Trybunałem, bo nie mam wątpliwości, że prawica tę ustawę tam wyśle.”




-- TUSK O KONSERWATYWNEJ KONSTYTUCJI I ORBANIE: “ewica szczyci się autorstwem naszej konstytucji, i słusznie. Niemniej zafundowała nam takie przepisy dotyczące małżeństwa, które uniemożliwiają uchwalenie ustawy o związkach w kształcie proponowanym przez środowiska LGBT. To dzisiaj Viktor Orbán, żeby ratować się przed rewolucją obyczajową, zmienia swoją konstytucję na wzór naszej – autorstwa lewicowych polityków, takich jak Aleksander Kwaśniewski czy Włodzimierz Cimoszewicz. Dzisiaj słyszę okrzyki lewicy, że muszą być związki partnerskie, że PO jest zła, bo je blokuje. Ale powinni się rumienić ze wstydu, bo to oni zaproponowali klasyczne, konserwatywne zapisy w konstytucji, które prawie uniemożliwiają przeprowadzenie takiej operacji.”




-- JESZCZE O KONSTRUKCJI KONSTYTUCJI I LEWICY: “Autorzy tej konstytucji o wiele skuteczniej niż PiS utrudnili wejście Polski do strefy euro – bo umieścili w niej twarde przepisy dotyczące narodowej waluty. I jeżeli lewica ma dziś pretensje, że Polska nie może szybko stać się członkiem eurolandu, to musi kierować pretensje do siebie. To ten sam przypadek co ze związkami partnerskimi.”




-- TUSK O SWOJEJ ROLI W PO: “Również spór w Platformie o związki partnerskie pokazał jedną z zalet mojego szefowania: ludzie mają przekonanie, że nie jestem skrzydłowym w PO i że do tej pory udawało mi się przekonywać różnie myślących ludzi w Platformie, żeby szanowali nasze główne, jednoczące nas przesłanie. Nadal mogę tego typu funkcję pełnić lepiej niż konkurenci.”




-- TUSK POZYCJONUJE PO WOBEC KWAŚNIEWSKIEGO: “– Realizm polityczny podpowiada, że do tej pory PO była zaporą nie do przebycia dla radykalizmów prawicowych. Jeśli sposobem na osłabienie PiS ma być osłabianie SLD i Platformy, to gratuluję Kwaśniewskiemu przenikliwości.”




-- TUSK O ŚWIECIE BEZ BOGA: “Dla mnie świat bez Boga, Polska bez Kościoła, bez tego wielkiego dorobku, dzięki któremu jesteśmy, jacy jesteśmy, byłyby uboższe.”




-- USA REZYGNUJE Z CZĘŚCI TARCZY W POLSCE- pisze na rp.pl Bartosz Węglarczyk: „Wszystko z powodu braku pieniędzy i Korei Płn., która jest teraz większym zagrożeniem dla Ameryki niż Iran. A tarcza w Polsce ma chronić Europę właśnie przed rakietami z tego kraju. O ograniczeniu planów dla Polski poinformował w Pentagonie w nocy z piątku na sobotę czasu polskiego James Miller, dyrektor departamentu politycznego w Departamencie Obrony. Według Millera trzy pierwsze fazy budowy tarczy w Polsce są aktualne, jednak ze względu na cięcia budżetowe nie będzie fazy czwartej. (…) Polski rząd od pewnego już czasu spodziewał się, że USA mogą zrezygnował z fazy czwartej budowy tarczy, czyli umieszczenia nowej generacji antyrakiet w Redzikowie. W połowie lutego w wywiadzie dla Polskiego Radia szef dyplomacji Radosław Sikorski przyznał, że faza czwarta jest zagrożona właśnie z powodów budżetowych.”




-- KASA PAŃSTWA TRZESZCZY- pisze w Gazecie Patrycja Maciejewicz: “Wzrost PKB nie daje pracy, pensje i ceny niemal nie rosną. Efekt? Sytuacja budżetu po lutym jest gorsza, niż się można było spodziewać. Ekonomiści uważają, że minister finansów będzie musiał nie tylko zwiększyć tegoroczny deficyt, ale też odwołać zaplanowaną na 2014 r. obniżkę VAT”




-- DALEJ GW O BUDŻECIE: “Analitycy resortu spodziewali się wprawdzie, że wzrost PKB będzie coraz wolniejszy, jednak 2,2 proc. zaplanowane na ten rok pozostaje już tylko mrzonką. W końcówce ubiegłego roku wynosił tylko 1,1 proc. Na ten rok optymistyczne prognozy mówią o 1,7-1,8 proc. wzrostu. Ale są i dużo gorsze. Ostatnio Narodowy Bank Polski przedstawił projekcję, z której wynika, że w tym roku możemy liczyć jedynie na 1,3 proc. wzrostu PKB. Tymczasem Ministerstwo Finansów wciąż trzyma się zapisanej w budżecie prognozy.”




-- JESZCZE O POWROCIE DO STAWKI 22% VAT: “– Szanse na powrót podstawowej stawki VAT do 22 proc. są zerowe. Za duże mamy ubytki w dochodach państwa – stwierdza Ryszard Petru. Takie ryzyko podkreślali także ekonomiści z NBP. Do tego trzeba będzie przeprowadzić całą procedurę nowelizacyjną. Politycznie może to być najtwardszy orzech do zgryzienia, gdyż opozycja nie przepuści okazji, by wytknąć rządowi de facto podwyżkę podatków. To prawdopodobnie właśnie ta perspektywa przyświecała rządowi, gdy coraz bardziej zdecydowanie namawiał Radę Polityki Pieniężnej do obniżek stóp procentowych. Z drugiej strony nacisk też był: Andrzej Bratkowski, członek RPP i zaufany ministra Rostowskiego, od połowy ubiegłego roku namawiał do ostrych cięć. Z umiarkowanym skutkiem. Łącznie stopy obniżono o 1,5 pkt proc. i na ostatnim posiedzeniu RPP dała znać, że to koniec.”




-- ZIOBRO POD RAMIĘ Z FOLKLOREM- pisze w Rzeczpospolitej Andrzej Stankiewicz: „Patrząc na sojuszników partii Zbigniewa Ziobry w Parlamencie Europejskim, łatwo dojść do wniosku, że głosowanie w sprawie budżetu to i tak najmniejszy problem, z którym będzie się musiała uporać jego formacja.To prawdziwa menażeria: tropiciele przestępstw seksualnych Kościoła, wrogowie polskich hydraulików na Zachodzie, antysemici i czciciele hitlerowskich kolaborantów walczących z Armią Krajową. Ale łączy ich tylko jedno: pieniądze.”




-- DALEJ STANKIEWICZ: „Zwą się dumnie: Europa Wolności i Demokracji (EFD), są najmniejszą frakcją w PE. Powstali po ostatnich wyborach, kiedy eurosceptyczne partie z kilku krajów wprowadziły tam pojedynczych posłów. Tak powstał pomysł na polityczny interes: powołanie wspólnego klubu europejskich ekstremistów, co zapewnia silniejszą reprezentację we władzach europarlamentu, pieniądze na działalność i stanowiska. Ziobryści dołączyli do EFD po tym, jak rozwiedli się z PiS.”


-- NA
 LEWICY WRACA SZORSTKA PRZYJAŹŃ- pisze Eliza Olczyk w Rzeczpospolitej: „Na razie wszystko jednak wskazuje na to, że to Miller ma więcej powodów do zadowolenia. W najnowszym sondażu Homo Homini opublikowanym w piątkowej „Rz" poparcie dla SLD jest prawie czterokrotnie wyższe od poparcia dla RP. Wynosi 14 procent, a konkurencja ma tylko 4 proc. We wcześniejszym sondażu TNS Polska Sojusz miał 12 proc. poparcia, a Ruch Palikota 5 proc. A w najnowszym CBOS najbardziej życzliwym dla RP, bo dającym mu 6 proc. poparcia, partia Millera wyprzedza RP o 4 punkty.”




-- SŁAWOMIR SIERAKOWSKI W ROZMOWIE Z ELIZĄ OLCZYK W RZ: „Próba odwołania własnego marszałka, żeby kopnąć w kostkę innych marszałków, skompromitowała Palikota i podważyła jego wiarygodność po lewej stronie. Przecież głównym kapitałem symbolicznym Ruchu Palikota było te kilka osób z Wandą Nowicką na czele, która najlepiej uosabiała kwestie światopoglądowe i socjalne. I ten jeden atut Palikot stracił, co natychmiast odbiło się na sondażach.”




-- DALEJ SIERAKOWSKI: “Byłem pewien, że Aleksander Kwaśniewski odbył szereg rozmów przed ogłoszeniem swojej inicjatywy. Źle, że nie powołano lepiej kojarzącego się niż partie, komitetu honorowego, do którego zaproszono by takie osoby jak Agnieszka Holland, symbolizująca lewicowych wyborców rozczarowanych wobec PO. Nie twierdzę, że Agnieszka by się zgodziła, ale można ją było publicznie zaprosić w sytuacji, gdy polityk PO Stefan Niesiołowski ją obraża, pokazując różnicę stylu i poglądów. Na dodatek po tej konferencji jej główny inicjator zniknął.”




-- JESZCZE SIERAKOWSKI: “Jestem pewien, że gdyby Kwaśniewski lepiej rozegrał sprawę Europy Plus, to Gowin już nie byłby ministrem sprawiedliwości. Tusk musiałby się go pozbyć, żeby ratować twarz przed swoimi liberalnymi wyborcami. Ale zobaczył, że na razie Europa Plus się nie klei i wycofał się z dymisjonowania Gowina.”




-- SIERAKOWSKI O PALIKOCIE I FEMINISTKACH: “Nigdy w życiu nie byłoby Ruchu Palikota, gdyby nie m.in. ruch feministyczny. Janusz Palikot zajmował się zakazem pedałowania, kiedy dziewczyny tworzyły organizacja pozarządowe, wychodziły do ludzi, oswajając z nowym językiem i problemami. Jeżeli Palikot rzeczywiście uważa, że feministki są bez znaczenia, to uważa, że bez znaczenia są jego wyborcy.”




-- SIERAKOWSKI O PO I O HANNIE GRONKIEWICZ-WALTZ: “Zachowawczość partii, chwalenie się antyintelektualizmem i brakiem wizji, lekceważenie modernizacji innej niż techniczna to znacznie poniżej ambicji nowoczesnej władzy w Europie. (…) Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz przez osiem lat swoich rządów nie zbudowała w mieście żadnej instytucji kulturalnej, którą można by się pochwalić za granicą. Zamiast tego jej urzędnicy rzucają ludziom kultury kłody pod nogi, traktują ich jak uciążliwy problem. A to są najbardziej kreatywni i bezinteresowni ludzie, jakich ma to miasto. Jestem pod wrażeniem cierpliwości Joanny Mytkowskiej czy Grzegorza Jarzyny. W każdej innej stolicy władze nosiłyby ich na rękach.”




-- BARTOSZ MARCZUK W RZ O UBÓSTWIE DZIECI: “Na początek liczby uzmysławiające ogrom zjawiska biednych dzieci. Co trzeci noworodek w kraju przychodzi na świat w biedzie lub nędzy. W 2013 r. 132 tys. świeżo upieczonych rodziców otrzyma socjalny dodatek wypłacany najuboższym. W tym czasie urodzi się ok. 380 tys. dzieci, zatem blisko 35 proc. z nich przyjdzie na świat w rodzinach ledwo wiążących koniec z końcem.”




-- POLITYKA STRACHU- komentarz Marczuka w RZ: “Kobiety w ciąży starają się opóźnić poród, a górnicy zachowają przywileje. Na pozór to odległe historie. 
Ale tylko na pozór. 
W rzeczywistości to zestawienie doskonale pokazuje sposób prowadzenia polityki przez nasze państwo. 
Na ustach są szczytne cele 
i troska o potrzebujących. 
W praktyce wygrywają silni 
i dobrze reprezentowani.”




-- KONKLUZJA MARCZUKA: “Polskiemu państwu najwyraźniej pomyliły się priorytety. Zamiast inwestować w rodzinę i tych, którzy jeszcze nie wyjechali na Zachód, wspiera tych, którzy są silni i mają liczne przywileje. Nietrudno zrozumieć, skąd ta pomyłka. Ze strachu. Rząd się górników boi. I wie, że „matki pierwszego kwartału” nie przyjadą przed 
siedzibę premiera, aby palić opony.”




-- FRAGMENT WYWIADU SE Z TOMASZEM TERLIKOWSKIM: 


[TERLIKOWSKI:] “Ale za to może go polubić John Godson. I mam dla posła Godsona propozycję. Może zostać księdzem.


- [SE] Nie jest katolikiem. Jest pastorem. Ma żonę i dzieci.


- Ale gdyby zechciał zostać katolikiem, ja go zachęcam. Taki fajny papież jest. Nowy. Poseł Godson mógłby się zgłosić do biskupa, powiedzieć, że jest ordynowanym pastorem. I że chciałby być księdzem katolickim.


- Jak? Poseł Godson może iść do biskupa i powiedzieć, że chce być księdzem katolickim?


- Tak. Uzupełniłby wykształcenie, zdałby egzaminy i można by mu udzielić dyspensy, żeby z żoną i dziećmi był księdzem katolickim. Nie mógłby być proboszczem.


- Czyli ksiądz Godson mógłby normalnie chodzić w sutannie, w koloratce i prowadzać się z żoną pod ramię?


- Pod ramię. Widziałem takich księży w sutannach, na przykład w Anglii.


- To chyba by było zgorszenie w Łodzi.


- Zachęcam naprawdę posła Godsona. Będziemy go witać w Kościele katolickim z otwartymi rękoma."








Łukasz Mężyk