stan gry: 22.01.2013

Stan Gry- 3 tygodniki: Prezydent Gliński i grupa profesorska w PiS, Lech Marcinkowski na szefa KPRM? Michał Majewski o Jarosławie Kaczyńskim

Łukasz Mężyk


TYGODNIK POLITYKA




-- WOJCIECH SZACKI O PIOTRZE GLIŃSKIM- PREZYDENT GLIŃSKI: “Prof. Piotr Gliński nie zdążył jeszcze przegrać boju o fotel premiera, a w PiS już myślą o nim pod kątem wyborów prezydenckich. (...) Dwaj inni rozmówcy POLITYKI z komitetu politycznego nie zaprzeczają, że Gliński może być kandydatem ich partii na prezydenta w 2015 r. To byłoby logiczne rozwiązanie. Kaczyński startować nie chce, ogłosił to w „Super Expressie”, potem się z tej deklaracji wycofał, ale kandydowanie uznał za zło konieczne. Gdyby wybory wygrał, musiałby zostawić partię, gdyby przegrał – byłaby to kolejna wyborcza klęska. A któż inny z PiS mógłby wystartować? Ktokolwiek by to był, szanse na wygraną miałby mizerne, za to na rozpętanie wojny domowej w PiS – ogromne.”




-- I DALEJ: “Czy PiS zaproponowało Glińskiemu kandydowanie na prezydenta? – W jednej z rozmów z kierownictwem PiS wyczułem taki ton, ale nie chciałem o tym rozmawiać. Dziś to political fiction. Działam dopiero od 14 tygodni, szykuję się do wotum nieufności, potem zdecyduję, co dalej – odpowiada Gliński. Nie jest to tak zdecydowane dementi, jak w sprawie eurowyborów, gdy prof. Gliński po prostu powiedział, że nie będzie kandydował. Furtka pozostała uchylona.”




-- SZACKI OPISUJE JEDNO ZE SPOTKAŃ GLINSKIEGO: “Jakby nie był do końca kompatybilny z nastrojami wyborców PiS. Przyjęli go uprzejmie, wysłuchali z szacunkiem, jest w końcu namaszczonym przez Jarosława Kaczyńskiego kandydatem na premiera, ale uprzejmość i zaciekawienie to nie entuzjazm. Gdy mówi, że władzę należy zdobyć w wyborach, odpowiada mu chór głosów, że tyle czasu nie ma i należy działać szybciej.”




-- SZACKI O GRUPIE PROFESORSKIEJ W PIS: “Naturalnym środowiskiem Glińskiego są regularne spotkania polityków ze wspierającymi PiS intelektualistami, które organizuje w Sejmie wicemarszałek Marek Kuchciński. – Kuchciński może nawet nie zdaje sobie sprawy, ale hoduje grupę, która chce mieć wpływ na PiS – utyskuje jeden z posłów tej partii. Patrzy na Glińskiego i grupę profesorską po prostu jak na rywali w wewnętrznych grach. W tej grupie profesorskiej są socjologowie Tomasz Żukowski czy Barbara Fedyszak-Radziejowska oraz posłowie Ryszard Terlecki czy Włodzimierz Bernacki.”




-- O “SPIĘCIU” GLIŃSKIEGO Z HOFMANEM: “Na jednym ze spotkań u Kuchcińskiego prof. Gliński skrytykował – nie jakoś fundamentalnie zresztą – politykę medialną obecnego na spotkaniu Adama Hofmana, rzecznika partii. Hofman się bronił. Ktoś uznał tę krótką wymianę zdań za wystarczająco interesującą, by puścić ją w obieg jako świadectwo napięcia między Hofmanem a Glińskim.”




-- MATKA BRACI- fragment tekstu o Jadwidze Kaczyńskiej autorstwa Mariusza Janickiego: “Tak jak rodzina Kaczyńskich była wyjątkowa, tak i teraz samotność byłego premiera jest niezwyczajna. Czynnik psychologiczny był zawsze silny w działalności prezesa PiS, a trudno o większą traumę niż odejście rodzica, z którym mieszkało się do końca. Z pewnością pojawią się spekulacje, na ile odbije się to na jego osobowości. W jakim stopniu wpłynie na jego aktywność, pomysły, energię, nastawienie wobec świata, w dodatku przed ważnymi politycznymi przedsięwzięciami. Jarosław Kaczyński zawsze był politykiem hermetycznym, w dużej mierze nieprzeniknionym, nieufnym i zagadką dającą pole do rozmaitych interpretacji. Teraz stanie się jeszcze większą, niepokojącą tajemnicą.”




-- KTO W KPRM ZASTĄPI ARABSKIEGO- piszą Marek Ostrowski i Anna Dąbrowska: “Prawdopodobny wyjazd Tomasza Arabskiego na ambasadorski wypoczynek do Madrytu i wybór jego następcy, który kieruje ruchem w rządzie, może przesądzić o powodzeniu premiera.”




-- DALEJ OSTROWSKI I DĄBROWSKA O NAZWISKACH: “Dobre notowania ma Maciej Berek, prezes Rządowego Centrum Legislacji, absolwent Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, z doświadczeniem pracy w NIK, a dziś zastępca Arabskiego w Komitecie Stałym i sekretarz tego gremium. Berek ma opinię sprawnego urzędnika, bez jakichkolwiek politycznych ambicji. Poważną kandydaturą jest pochodzący z Gdańska Lech Marcinkowski, dyrektor generalny Kancelarii Premiera. Nikt z posłów Platformy, nawet z najliczniejszego gdańskiego zaciągu, nie potrafi powiedzieć o nim ani słowa.”




-- KONKLUZJA TEKSTU O KPRM: “Po odejściu Arabskiego przy Tusku zostałoby dwóch najbliższych etatowych doradców – Paweł Graś, który więcej słucha, niż doradza, i Igor Ostachowicz, odpowiedzialny za przekaz strategicznych decyzji premiera. Ten ostatni zresztą też podobno chętnie zwolniłby się ze swoich zadań i oddał literackiej pasji (w kwietniu zeszłego roku wydał swą drugą, dobrze ocenianą powieść „Noc żywych Żydów”), a trwa na stanowisku właściwie tylko ze względu na bliską relację z premierem.
Na pewno więc jest dobry moment na zmianę. Potrzeba nowej energii. A z tego, kogo premier wybierze na swą szarą eminencję – będziemy prognozować o pomyśle na dalsze trzy lata premierowania.”




-- RZECZNICY RZEŹNIKÓW- Agnieszka Sowa o uboju rytualnym: “PSL chce przywrócić legalizację uboju rytualnego bez konsultacji społecznych, tylnymi drzwiami, z pominięciem obowiązujących procedur. (...) Zapewne znacznie wyższe są zyski właścicieli ok. 30 rzeźni, które praktykują ubój rytualny, ale czy dobrostan rzeźników ma być priorytetem dla państwa? I dla wszystkich obywateli, którzy, nie wiedząc o tym, kupują i jedzą mięso z uboju rytualnego? Bo tylko 20 proc. mięsa ze zwierząt zarżniętych bez ogłuszenia jest ostatecznie uznawane za koszerne, reszta trafia do naszych sklepów. (...) Od 1 stycznia obowiązuje całkowity zakaz uboju rytualnego, co PSL, broniąc interesów rzeźniczego lobby, chce zmienić. Nie powinniśmy się na to godzić.”




-- JANINA PARADOWSKA: “funkcję rzecznika warszawskiego sądu okręgowego stracił sędzia Igor Tuleya. Kierownictwo sądu uznało, że zbytnie zamieszanie wokół jego osoby może utrudniać wykonywanie tej funkcji, choć na zdrowy rozum, im sędzia bardziej popularny, tym lepszym może być rzecznikiem, gdyż jego wypowiedzi, zwłaszcza wygłaszane językiem dla opinii publicznej zrozumiałym, będą przyciągać większą grupę dziennikarzy i będą o wiele uważniej słuchane. Nie bez powodu propisowskie media ogłosiły triumfalnie, że skasowały sędziego Tuleyę swoimi publikacjami dotyczącymi lustracji rodziców. I tego przestraszyło się kierownictwo warszawskiego sądu okręgowego? Niewykluczone. Znów poszli nasi w bój bez broni?”






TYGODNIK POWSZECHNY




-- MICHAŁ MAJEWSKI O JAROSŁAWIE KACZYNSKIM I JEGO MATCE- „Elegia na odejście”: „Jesienią rozmawiałem z ludźmi, którzy mieli okazję przebywać dłużej w towarzystwie Jarosława Kaczyńskiego. To była arcyciekawa relacja. Opowieść o politycznym liderze, który zwierza się: „Jestem po drugiej stronie rzeki”, „dużą część dnia poświęcam na rozmyślania, modlitwę”, „jestem już stary”. O tym nastroju, o takim nastawieniu nie decydowały polityczne porażki ostatnich lat i partyjne rozłamy – te Kaczyński przeżywał i wcześniej. Decydowała katastrofa smoleńska i ciężka choroba matki”. 




-- Dalej Majewski: „Wielu obserwatorów polityki i samych polityków zastanawiało się, czy Jadwiga Kaczyńska miała wpływ na posunięcia prezydenta i prezesa PiS. Na pewno była bacznym obserwatorem polityki, miała swoje zdanie o ministrach, posłach. Ten świat ją interesował, ale nie była doradcą, ani tym bardziej mentorem w sprawach politycznych”. 




-- Jak pisze w konkluzji: „Wiele osób zastanawia się, jak śmierć drugiej i ostatniej najbliższej osoby wpłynie na lidera prawicy. Czy będzie szedł w stronę życia wewnętrznego, osobistego i własnego? Czy też w perspektywie miesięcy, po oswojeniu się z kolejną stratą, na nowo rzuci się w wir polityki i odda się jej niemal w pełni, jak to bywało wcześniej? Zapewne będzie to próba pogodzenia jednego z drugim. Tyle, że polityka nie lubi się dzielić. Pochłania, żąda bycia w niej całym sobą. W drugi scenariusz wielkiego powrotu nie wierzę”. 




-- AFRYKAŃSKI AFGNANISTAN. Jak pisze Michał Staniul o Mali: „Tracący popularność prezydent François Hollande chciał pokazać, że potrafi chronić francuskie interesy. To Pałac Elizejski naciskał w ONZ na przyjęcie stosownych rezolucji. (…)  Unia Afrykańska potrzebowała 17 tys. wojskowych, aby zatrzymać (bo nie pokonać) trzęsących Somalią bojowników ruchu Al-Szebab. Jeszcze większa misja ONZ od lat nie może zaprowadzić pokoju we wschodnim Kongo. Tymczasem „Malistan” jest rozleglejszy. Zagranicznych żołnierzy jest na razie mało, a malijskie wojsko jest w fatalnym stanie. Możliwe więc, że „interwentów” czeka wojna długa i wyczerpująca”. 




TYGODNIK GAZETA POLSKA




-- 24 ŚWIADKÓW POTWIERDZA WYBUCH- “Zespół Parlamentarny zebrał dotychczas relacje 67 świadków katastrofy. Spośród nich 24 osoby z pewnością widziały lub słyszały zjawiska świadczące o eksplozji w powietrzu – mówi „GP” Antoni Macierewicz, przewodniczący Zespołu Parlamentarnego ds. Wyjaśnienia Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej. I wylicza precyzyjnie: – Były to dźwięki eksplozji i/lub rozbłysk ognia, pojawienie się kuli ognia oraz/lub rozpadanie się samolotu w powietrzu (najczęściej relacje te wskazują na odpadnięcie ogona samolotu przed jego ostatecznym upadkiem na ziemię, trzy relacje dotyczą odpadnięcia skrzydeł, a dwie osoby mówią o wirujących blachach spadających na drzewa i na ziemię). Spośród pozostałych świadków większość (32) wskazuje, że słyszała nienaturalne dźwięki silników określane najczęściej jako „huki i trzaski” lub dźwięk „kosmiczny”, „wysoki”, „świszczący”, „przerywany”. Pozostali albo w ogóle nie słyszeli żadnego dźwięku, choć np. poczuli „trzęsącą się ziemię”, albo twierdzą, że „nagle we wszystkich samochodach włączyły się alarmy”. Ich zeznania podważają tezy MAK i Millera.”- piszą Leszek Misiak i Grzegorz Wierzchołowski. 




-- WIELKIE OCZY MINISTRA KAPICY- piszą Piotr Lisiewicz i Natalia Kozłowska: “Ciemne chmury zbierają się nad Jackiem Kapicą, szefem Służby Celnej. Dwoje jego byłych zastępców ma już zarzuty prokuratorskie za aferę hazardową. Podejrzanych jest w niej ponad 50 osób. Tymczasem celnicy, którzy walczyli z korupcją na przejściach granicznych, są szykanowani przez zwierzchników.”




-- DOROTA KANIA O SĘDZIM TULEI- fragment: “Igor Tuleya był jedyną osobą, którą pytaliśmy o konflikt interesów, w jakim znalazł się, decydując o utrzymaniu tajemnicy dziennikarskiej Adama Michnika i Pawła Smoleńskiego. Parę godzin potem w „Wyborczej” pojawił się tekst o „tropieniu jego partnerki”. Skąd taka nerwowa reakcja sędziego i dziennika?”


Łukasz Mężyk