stan gry: 17.01.2013

Stan Gry- Tak zginął prezydent, Niekończąca się walka o wrak, Gdzie jest czarna skrzynka Tupolewa? PSL rozdaje Niderlandy

Łukasz Mężyk


-- TAK ZGINĄŁ PREZYDENT- pisze Super Express: „Kanał telewizyjny National Geographic pokaże 27 stycznia film o katastrofie w Smoleńsku pt. "Śmierć prezydenta". Będzie to światowa premiera. Film zdążył już wzbudzić spore emocje. Kanadyjski producent był zasypany listami protestacyjnymi z Polski. I to jeszcze zanim zaczęto kręcić pierwsze zdjęcia. (…) "Śmierć prezydenta" jest jednym z 82 filmów o katastrofach lotniczych w serii "Śmierć w przestworzach". Program wykorzystuje oficjalne raporty, dokumenty i zeznania świadków. W "Śmierci prezydenta" będzie np. opowiadać ratownik, naoczny świadek katastrofy. Będą też: rekonstrukcja lotu, przebieg śledztwa, opinie ekspertów.”




-- DALEJ SUPER EXPRESS: “Małgorzata Wassermann , córka Zbigniewa Wassermanna, też ma wyrobioną opinię. - Myślę, że film będzie się opierał m.in. na kłamliwym raporcie MAK. Boję się, że będzie powielał fałszywe tezy, np. te o kilku podejściach samolotu do lądowania, że np. gen. Błasik naciskał na pilotów lub był pod wpływem alkoholu - mówi.”




-- NIEKOŃCZĄCA SIĘ WALKA O WRAK- pisze Jarosław Stróżyk w Rzeczpospolitej: “Polska nie chce przed rosyjskimi sądami walczyć 
o zwrot wraku Tu-154 M. Polski rząd kolejny raz wraca do sprawy wraku. Premier Donald Tusk chce, by minister Radosław Sikorski przejrzał „wszystkie możliwości formalnoprawne i proceduralne", które mogą ułatwić jego zwrot. Tymczasem rosyjscy śledczy właśnie zasugerowali, że strona polska nie zrobiła wszystkiego, co możliwe, by wrak Tu-154M wrócił wcześniej do Polski.”




-- DALEJ STRÓŻYK: “– Aby otrzymać wrak przed zakończeniem śledztwa, należy wystąpić do śledczych ze stosownym wnioskiem – tłumaczył Gieorgij Smirnow z Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej. Gdyby decyzja była odmowna, wówczas, jak twierdzi, Polska mogłaby się odwołać od niej do rosyjskiego sądu. To stanowisko oburzyło polskie MSZ. „To osobiste zdanie zapytanego przez polskie media urzędnika, a stanowisko całego Komitetu zostanie nam przekazane w najbliższych dniach" – napisał w oświadczeniu rzecznik resortu Marcin Bosacki. (…) Według strony rządowej to próba rozgrywania nas przez Rosję. – Gdybyśmy poszli sugerowaną drogą, wówczas stracilibyśmy wszelkie możliwości nacisków politycznych na stronę rosyjską. Na każdą naszą sugestię odpowiadaliby, że sprawa jest w gestii niezależnego sądu i mogłoby to trwać latami – twierdzą nasi rozmówcy.”




-- KOMENTARZ RZECZPOSPOLITEJ: “Warto jednak pamiętać, że Rosjanie mogą zastawiać na nas tego typu pułapki z powodu zaniedbań polskich władz, które w ciągu minionych 33 miesięcy – czyli od tragedii smoleńskiej – nie potrafiły w energiczny sposób powalczyć na arenie międzynarodowej o większy wpływ Polski na śledztwo w sprawie katastrofy.”- pisze Tomasz Pietryga. 




-- GDZIE JEST CZARNA SKRZYNKA Z TUPOLEWA- pisze na jedynce GPC Katarzyna Pawlak: “Wciąż nie wiadomo, gdzie jest jeden z najważniejszych dowodów na to, co faktycznie wydarzyło się 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. Chodzi o tzw. trzecią czarną skrzynkę – rejestrator K3–63, który zaginął w tajemniczych okolicznościach. Prokuratura wojskowa przyznaje, że nic nie wie na ten temat. (…)– Zaskakujące, że nikogo to nie zainteresowało, nikt nie interweniował. Moim zdaniem to jeden z najważniejszych dowodów w tym śledztwie, który ukrywają Rosjanie – uważa Antoni Macierewicz.”




- PSL ROZDAJE NIDERLANDY- piszą w Gazecie Wyborczej Agata Nowakowska i Dominika Wielowieyska: „Janusz Piechociński zapowiada budowę szerokiej, centrowej partii. Ale, jak w operze, raczej o tym mówi w mediach, niż naprawdę działa. Małe partie w wyborach do europarlamentu mogłyby poprawić wynik PSL, ale same... raczej mandatu nie powąchają.”




-- KONTEKST ORDYNACJI: “Małe partie mogą poprawić wynik PSL zwłaszcza w miastach - bo taki elektorat ma PJN czy SD - podciągnąć go nawet do 12 proc. Jednak szans na zdobycie mandatu ich politycy i tak nie mają. Bo najpierw liczy się wynik danej partii w całym kraju, a potem zdobyte mandaty przypadają tym okręgom, w których partia zdobyła najwięcej głosów.  - W wypadku PSL to zawsze będą okręgi wiejskie. Piechociński, jak pan Zagłoba, oddaje tym małym partiom Niderlandy. Może oddać im miejsca na listach w okręgach miejskich, ale w Warszawie czy Wrocławiu nie będzie mandatów. One się napracują, poprawią wynik PSL, a na koniec dostaną figę z makiem - twierdzi nasz rozmówca.”




-- DALEJ NOWAKOWSKA I WIELOWIEYSKA: “- To jasne: Paweł Kowal chce się po raz kolejny dostać do Parlamentu Europejskiego, ale ten ruch ma sens. Po przegranych wyborach środowisko PJN poszło w rozsypkę. PSL nie jest tak dużą partią jak PO, PJN miałby większą szansę na zachowanie odrębności - ocenia polityk związany z PJN.”




-- WYPOWIEDŹ JACKA KURSKIEGO W TEKŚCIE GW: “Czy ludowcom uda się jeszcze kogoś podebrać Zbigniewowi Ziobrze? Politycy SP twierdzą, że nie i że nie zamierzają prowadzić z PSL żadnych rozmów. - Albo jest się w opozycji, albo w koalicji. Hybryda koalicyjno-opozycyjna to skrzyżowanie małpy z hydrantem - ucina europoseł SP Jacek Kurski.”




-- EUROPOSEŁ KAMIŃSKI KPI, ŻE TUSK SKOŃCZY W WIĘZIENIU- “Z takim dowcipem nie zrobi kariery w PO”- pisze Fakt. 




-- ARABSKI, CZYLI ŻYCIE JAK W MADRYCIE - pisze Eliza Olczyk w Rzeczpopolitej : “Zdaniem polityków Platformy szef Kancelarii Premiera zbyt przeżywał niepowodzenia. Na placówce spełni marzenia. Gdyby wierzyć opowieściom polityków PO, to decyzja o nominowaniu Tomasza Arabskiego na ambasadora w Madrycie jest spełnieniem jego największego marzenia. Kocha Hiszpanię i wreszcie mógłby pobyć z rodziną – żoną i czwórką dzieci – które od pięciu lat widuje głównie w weekendy.”




-- DALEJ OLCZYK: “W PO można usłyszeć, że Arabski ma cienką skórę i bardzo przeżywał swoje niepowodzenia. Za to teraz, jak żartują politycy Platformy, będzie miał życie jak w Madrycie.”




-- WICEPREMIER GNA PRZEZ MIASTO 100KM/H- o Januszu Piechocińskim na jedynce pisze Fakt: “On też jest drogowym mordercą?”




-- FAKT DO ARŁUKOWICZA: “Popatrz ministrze! Błędy i arogancja lekarzy, zatłoczone szpitale, brud w przychodniach, ludzie tłoczący się na korytarzach. Tak wygląda polska służba zdrowia. I nic się nie zmienia! Kiedy minister wreszcie zareaguje na ten dramat?”




-- POLICYJNE PODSŁUCHY WYMIENIANE JAK RĘKAWICZKI- pisze w DGP Robert Zieliński: “Tylko dwa lata pracował system do inwigilacji telefonów, który kosztował minimum 15 mln zł – dowiedział się DGP. Teraz izraelską aplikację o nazwie „Moniuszko” zastąpi rodzimej produkcji „Harnaś”, a wśród przyczyn są kwestie „bezpieczeństwa kontrwywiadowczego”. System „Moniuszko” kupiony został bez przetargu na początku 2010 r. i miał być narzędziem pozwalającym funkcjonariuszom skutecznie zwalczać przestępczość w XXI wieku.”




-- DALEJ ZIELIŃSKI: Oficjalnie nie są dostępne dane o jego koszcie, ale według źródeł DGP wyniósł on między 15 a 20 mln zł. Jednak komendant główny policji gen. Marek Działoszyński zdecydował niedawno, że konieczna jest wymiana tego systemu. Swoją ofertę znów złożył producent „Moniuszki”, ale przegrał z polską firmą, która taniej zaproponowała budowę „Harnasia”. Nowy system został już zainstalowany w tajnych komórkach policjantów zajmujących się podsłuchami. – Oprócz ceny równie ważną kwestią było to, że polska firma dała gwarancję pełnego dostępu do kodów źródłowych aplikacji – usłyszeliśmy od jednego z wysokich rangą oficerów Komendy Głównej Policji.”




-- WOJCIECH MAZIARSKI W GW O KRZYŻU I PRAKTYCE SĄDOWEJ: “W dzisiejszej Polsce krzyż został zawłaszczony przez prawicę, która zdjęła Chrystusowi koronę cierniową i założyła mu moherowy beret. Czy to w ogóle jeszcze jest katolicyzm, czy jakiś nowy rodzaj narodowego pogaństwa? Nie mnie o tym wyrokować, niech się papież i biskupi martwią o stan wiary prawicowych owieczek w Polsce.W sprawie sejmowego krzyża przychylam się więc do opinii palikotowców. A mimo to jestem pełen uznania dla sądu, który odrzucił ich pozew i oświadczył, że nie ma zamiaru wyręczać obywateli w rozstrzyganiu sporów politycznych. To słuszna decyzja i dobrze by było, gdyby torowała drogę sądowej praktyce także w innych przypadkach, w których Temida bywa zatrudniana do decydowania o sprawach spoza zakresu jej kompetencji. Na przykład do naprawiania krzywd historycznych. Do wypłacania odszkodowań i zwracania własności, którą w innej epoce całkiem inne państwo odebrało przodkom dzisiejszych obywateli Polski.”




-- WALDEMAR KUMÓR W GW O WPISIE GMYZA: “To, co zrobił Cezary Gmyz w TygodnikuLisickiego.pl, przypomina metody stalinowskie. Bo to przecież stalinowcy oceniali człowieka po tym, kim byli jego rodzice. A dokładnie to zrobił red. Gmyz. (…) TygodnikLisickiego.pl zachował się po prostu beznadziejnie. Tak jak ten niedoszły właściciel knajpy, który nazwał ją prowokacyjnie, by - jak przyznał - napędzić klientów, Piwnica u Fritzla. Takimi tekstami jak ten Gmyza TygodnikLisickiego.pl z pewnością zyska czytelników. Tylko czy o to chodzi? Po takich tekstach znów wypada zacytować Antoniego Słonimskiego, który o przedwojennych endeckich gazetach napisał, że "robią wrażenie, jakby były wydawane w domu wariatów".”




-- POLAK JEST FILANTROPEM. JEDNEGO DNIA- pisze DGP: “Siedmiu na dziesięciu Polaków przekazało w 2012 r. materialną lub pieniężną darowiznę na rzecz potrzebujących. Aż czterech z nich zrobiło to tylko raz, gdy ofiarowywali datek Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Regularnie z bliźnimi dzieli się co trzeci z nas, wynika z badań Millward Brown SMG/KRC.”




-- DALEJ DGP:  W porównaniu z innymi krajami Polacy wypadają przeciętnie. W pokazującym skalę tego zachowania World Giving Index 2012 zajęliśmy 94. miejsce. O ile w dzieleniu się darami jesteśmy na 56. miejscu, to gorzej wypadamy w kategorii dzielenie się czasem, czyli w wolontariacie. Robi tak 8 proc. Polaków, a to sytuuje nas na 114. miejscu na świecie. Tradycyjnie najwyższe miejsca w rankingu zajmują Australia, Nowa Zelandia, Kanada, Stany Zjednoczone oraz Irlandia. Pieniędzmi dzieli się czterech na pięciu Irlandczyków, a wolontariuszami zostaje aż co trzeci z nich.”




-- SEKS W WIELKIM ŚWIECIE - na jedynce Gazety Wyborczej: “W Alpy do arabskiego księcia, do bogatych Rosjan w Cannes kilka lat jeździła grupa ponad stu modelek z całej Polski. Zarabiały jako ekskluzywne prostytutki. Ich sutenerkami były gwiazdy prasy plotkarskiej.”


Łukasz Mężyk