stan gry: 01.01.2013

Stan Gry- Paradowska: Politykę bardziej zmieni erozja niż eksplozja, PO mało waleczna, Tusk na następną kadencję, Kania o przeszłości szefa BOR

Łukasz Mężyk


TYGODNIK POLITYKA: 




-- JANINA PARADOWSKA O POLITYCZNYCH SCENARIUSZACH- POLITYKA ZASTYGŁA: „Zważywszy na ogólne zmęczenie, na coraz bardziej widoczne gospodarcze spowolnienie i obawę przez tym podobno najtrudniejszym 2013 r. można uznać, że opozycja w dalszym ciągu jest dość bezradna, a Platforma i cała koalicja trzymają się nad podziw mocno. (…) Na razie wydaje się, że polską politykę bardziej może zmienić erozja niż eksplozja.”




-- PARADOWSKA O KACZYŃSKIM: „Gdyby szukać zwycięzców i przegranych 2012 r., to propagandowo częściej wygrywał Kaczyński. To on na ogół bywał w ofensywie, narzucał rytm politycznych zdarzeń, a przynajmniej absorbował opinię publiczną oraz media, które okresowo dostrzegały w nim znów pierwszoplanowego wizjonera. Wczesną jesienią wydawało się, że duża grupa obywateli skłonna jest ponownie uwierzyć w kolejną, merytoryczną, przemianę prezesa PiS – zwłaszcza kiedy zaczynał debatować z ekonomistami. Ale też szybko okazało się, że wystarczyło słowo „trotyl”, by nowy wizerunek wyleciał w powietrze, wraz z projektem konstruktywnego wotum nieufności i dziwaczną postacią prof. Piotra Glińskiego jako potencjalnego premiera.”




-- PARADOWSKA O RZĄDZIE I TUSKU: “Z kolei Donald Tusk po zwycięstwie wyborczym stworzył rząd autorski, który jako pomysł był może ciekawy, ale w wykonaniu okazał się wątpliwy, gdyż nie stanowił dla Tuska większej wartości dodanej. (…) Rząd nie potrafił sprzedać swoich, w wielu punktach słusznych, argumentów i ACTA stały się jedną wielką porażką. Ten brak kogoś, kto byłby w stanie przejąć część zadań politycznych premiera, uwidocznił się szczególnie przy tak zwanej aferze Amber Gold. Nie było wówczas nikogo, kto podjąłby trud politycznej walki, a przynajmniej obecności i absorbowania opinii publicznej, zaś koalicjant uwikłany we własne partyjne wybory był bardziej problemem niż pomocą. W rządach autorskich tak już jest, że kłopot każdego ministra staje się od razu kłopotem premiera.”




-- PLATFORMA MAŁO WALECZNA- pisze dalej Paradowska: “okazało się, że w przeciwieństwie do PiS, Platforma jest partią mało waleczną, a jej dotychczasowi liderzy, stanowiący kiedyś zwartą drużynę, leczą głównie własne frustracje związane z aktualną pozycją polityczną – nie na miarę ich ambicji.”




-- PARADOWSKA O 2013: “Pisząc bardzo niepewne scenariusze na rok przyszły, jeden, jak się wydaje, można wykluczyć niemal z pewnością: nie będzie żadnych przyspieszonych wyborów. Rząd Tuska nie jest zagrożony, nic nie wskazuje, by rozpaść się miała koalicja. Obecnie jest ona nawet bardziej stabilna niż wcześniej, o czym decyduje styl polityczny nowego prezesa PSL. Janusz Piechociński dąży do uzgadniania maksymalnie wielu spraw w ramach rządu, a nie do ogłaszania różnic na konferencjach prasowych, co było specjalnością poprzedniego kierownictwa.”




-- PARADOWSKA O KOLEJNEJ KADENCJI TUSKA: “Najbardziej realistycznym scenariuszem jest ten, że to Donald Tusk jako przewodniczący poprowadzi partię do następnych wyborów. Można narzekać, że Tusk jest zmęczony, że traci nieco politycznej siły i intuicji, ale nie ma dziś w Platformie nikogo, kto mógłby go zastąpić, kto potrafi łączyć różne nurty, ma doświadczenie i charakter przywódcy. O tym, kim będzie i gdzie będzie Donald Tusk, zadecyduje on sam, ale zapewne jeszcze nie w 2013 r.”




-- PARADOWSKA O DEFICYTACH PALIKOTA: “Liderzy tracą moc i charyzmę. Triumfujący z początkiem roku Janusz Palikot zmienia garnitury i fryzury i już nie wiadomo, gdzie kończy się jego liberalizm, a zaczyna lewicowość, a nawet, czy polityka w ogóle go jeszcze interesuje, czy też myślami jest już zupełnie gdzie indziej. Polityka wymaga jakiejś przewidywalności i powagi, a to ciągle dwa wielkie deficyty Palikota.”




-- ŁUPKOWY PO-PIS- pisze Adam Grzeszczak o Piotrze Woźniaku: “Piotr Woźniak, kiedyś minister gospodarki w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, dziś jako główny geolog kraju i wiceminister środowiska ma czuwać nad wydobyciem gazu łupkowego. Czyżbyśmy mieli łupkowy PO-PiS?




-- GRZESZCZAK O INNYM WOŹNIAKU- MACIEJU- “Po przegranych przez PiS wyborach Piotr Woźniak stracił pracę, ale Maciej – przeciwnie – awansował na stanowisko głównego doradcy premiera ds. bezpieczeństwa energetycznego. Z premierem Tuskiem musiał się rozstać, gdy minister gospodarki Waldemar Pawlak renegocjując kontrakt gazowy z Gazpromem, zaczął głośno narzekać, że ktoś w Kancelarii Premiera sabotuje jego wysiłki. Odszedł na własną prośbę, ale pozostały mu tam dobre kontakty. Do tego stopnia, że w Kancelarii rozważano nawet, by to „małego”, a nie „dużego” Woźniaka zrobić wiceministrem pełnomocnikiem rządu do spraw łupków.”




-- O “OBU WOŹNIAKACH”: “Obaj uformowani są w dużym stopniu przez Piotra Naimskiego, byłego szefa UOP, a dziś wpływowego polityka PiS, ideologa tej partii w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego. To doktryna radykalnie antyrosyjska, zakładająca, że Kreml wykorzystując naszą zależność od rosyjskiego gazu, niszczy polską gospodarkę i stara się odbudować swoją strefę wpływów. Kiedy Woźniakowie zaczynają mówić o Gazpromie, to ma się wrażenie, że słucha się Naimskiego.”




-- KONKLUZJA TEKSTU O WOŹNIAKU: “W PO minister Woźniak budzi mieszane uczucia. Dla jednych jest ciałem obcym, dla drugich politycznym transferem z PiS (jak minister Arłukowicz z SLD), dla jeszcze innych, wynajętym ekspertem. Sam Woźniak przyznaje, że jego powołanie nie było sprawą prostą i zostało poprzedzone godzinną rozmową z Donaldem Tuskiem. W przypadku wiceministrów takie rozmowy nie są rutyną, więc widać, że i dla premiera był to problem.”




-- SLAWOMIR MIZERSKI: “Wracając do sondażu CBOS, warto zauważyć, że z niewiadomego powodu pominął on sporą grupę Polaków. Są to Polacy, którzy uważają, że sytuacja w kraju nie zmierza w żadnym kierunku. W opinii tych Polaków sytuacja ta stanęła i stoi, co powoduje, że od pięciu lat PO rządzi, PiS zaś jest w opozycji. W dodatku nikt nie wie, kiedy ta nieciekawa sytuacja ulegnie zmianie, gdyż im bardziej PiS usiłuje ją zmienić, tym bardziej jest ona taka, jaka jest.”




-- STANISŁAW TYM O KOŚCIELE: “Kościół w Polsce jest dziś w takiej samej sytuacji jak władza w PRL. Wtedy gospodarka leciała na zbity pysk, ale socjalizm zwyciężał na wszystkich frontach. Władza ganiała za dysydentami, oskarżała o zdradę. W 1968 r. tysiące ludzi wygnała z kraju. Partia zwana robotniczą traktowała robotników jak wióry. Dziś ci, którzy już nie wiedzą, gdzie sobie jeszcze mogą wytatuować słowa o miłości bliźniego, dla dobra tego bliźniego zaglądają mu pod kołdrę i na plenarnych posiedzeniach ustalają, którzy bliźni są płci właściwej, a którzy niewłaściwej. Kościół wprawdzie jest od państwa oddzielony, ale nie do tego stopnia, by ci o płci niewłaściwej nie odczuli, że są obywatelami trzeciej kategorii odśnieżania. A mogą spaść do czwartej, jak elementy antysocjalistyczne w PRL.”




-- CEZARY KOWANDA O PREZESIE PKP JAKUBIE KARNOWSKIM: “Na razie prezes małymi krokami idzie drogą swojego mentora Leszka Balcerowicza – konsekwentne cięcie kosztów, planowane zwolnienia, wymiana kadr, nowoczesny marketing. Czy w ten sposób kolej odzyska klientów, których traciła przez ostatnie 20 lat? W krajach, gdzie dziś odnosi sukcesy, mogła liczyć na to, czego zawsze jej bardzo brakowało w Polsce – solidną i coroczną pomoc z budżetu państwa. To jednak niezbyt zgodne z liberalnym myśleniem Leszka Balcerowicza i jego ucznia.”




-- W INNYM TEKŚCIE PARADOWSKA O O. RYDZYKU: „Dlatego, przyznam, dość mnie zdziwiło, że doroczny ranking CBOS na polityka roku wygrał prezydent Bronisław Komorowski, przed premierem Tuskiem, Jarosławem Kaczyńskim i Ryszardem Kaliszem (rośnie lewicowy kandydat na prezydenta?), a nie ojciec Tadeusz Rydzyk (może CBOS nie miał odwagi umieścić go na liście). To przecież rzeczywisty przewodnik polskiej polityki, tak świeckiej, jak i duchowej, co właśnie słychać było w świątecznych homiliach. Bo przecież usłyszeliśmy głównie przesłanie, jakie płynie nieodmiennie od lat z Torunia – o niszczeniu narodu, rodziny i promowaniu bezwstydu. Chciałoby się, aby przynajmniej w okresie świątecznym, na przełomie roku ci, którzy mienią się pasterzami duchowymi, nie ulegali tak łatwo owczemu pędowi.”






TYGODNIK GAZETA POLSKA




-- Laureaci nagrody „Gazety Polskiej” za rok 2012 (tekst czołówkowy): Kazimierz Nowaczyk - Wiesław Binienda - Grzegorz Szuladziński - Wacław Berczyński




-- DOROTA KANIA O SZEFIE BOR: „Generał Marian Janicki, obecny szef Biura Ochrony Rządu, karierę w Biurze zawdzięcza swojemu ojcu Włodzimierzowi, funkcjonariuszowi BOR w czasach PRL, kierowcy partyjnych tuzów, i szkolonemu przez Sowietów szefowi BOR Olgierdowi Darżynkiewiczowi. To te kontakty zadecydowały o pozycji Mariana Janickiego, który służbę w MSW rozpoczął w 1987 r. w Wojewódzkim Urzędzie Spraw Wewnętrznych w Krakowie. Pytany przez „Gazetę Polską” o służbę w MO, Marian Janicki zaprzeczył, by kiedykolwiek był milicjantem. Dokumenty, do których dotarliśmy, mówią jednak coś zupełnie innego…”




-- SMOLEŃSKA BRZOZA- “Amerykanie wyprzedzili Rosjan. Pobrane przez polską prokuraturę próbki smoleńskiej brzozy, która rzekomo doprowadziła do katastrofy Tu-154, nie nadają się do przeprowadzenia na nich wiarygodnych badań – mówi „Gazecie Polskiej” prof. Chris Cieszewski z Warnell School of Forestry and Natural Resources w USA. Jedynej miarodajnej analizy drewna brzozy smoleńskiej dokonał zespół amerykańskich naukowców, który pracował na próbkach pobranych zaraz po katastrofie.”




-- DALEJ O BRZOZIE: “Okazało się, że „pancerne” drzewo ze Smoleńska nie różni się istotnie (w sensie terminologii statystycznej) od innych brzóz, a nawet jest od nich trochę słabsze, bo jego liczne i rosłe gałęzie nadwątliły strukturę pnia, a otwarta więźba wzrostu (sposób rozmieszczenia miejsc sadzenia) gwarantowała maksimum produkcji drewna wczesnego (bardziej miękkiego niż drewno późne; proporcja drewna późnego w zwartych drzewostanach jest większa i dlatego drewno z drzew rosnących w zwartych drzewostanach jest mocniejsze).”




-- I DALEJ: “Nawet gdyby jednak Tu-154 zaczepił o brzozę, nie straciłby w wyniku tego zderzenia fragmentu skrzydła. Dowodzi tego symulacja komputerowa dokonana przez prof. Wiesława Biniendę przy użyciu specjalistycznego programu LsDyna3D na maszynach cyfrowych z równoległymi procesorami najnowszej generacji, przeprowadzona przy uwzględnieniu wyników badań prof. Cieszewskiego. By przekonać sceptyków, prof. Binienda przeprowadził eksperyment kilkakrotnie, zawyżając nawet niektóre parametry. Dla przykładu – skoro według raportu Millera średnica brzozy wynosiła 30–40 cm, prof. Binienda poddał badaniom drzewa o średnicy od 40 do 44 cm. Wprowadzał też do programu większą gęstość drewna, różne kąty natarcia i przechylenia etc.”




-- Tomasz Łysiak: “O cyrkowych sztuczkach z wrakiem”:  “Nasz „Air Force One”, z wymalowanym na burcie napisem „Rzeczpospolita Polska”, to w XXI wieku ten sam rodzaj metaforycznej przestrzeni państwowej, jaką w wiekach dawnych były: korona, berło, chorągwie, sztandary i proporce. Wymaga szczególnej troski i ochrony, więc przetrzymywany w sposób nieuzasadniony przez obce państwo staje się dla naszego kraju przyczyną hańby, wstydu i poniżenia”




-- LIST OTWARTY MACIEREWICZA DO SEREMETA: “Powtarza Pan groteskową tezę": "Potwierdzoną przez biegłych obecność trotylu we wraku Pan neguje, a nieistniejące dowody złamania skrzydła przez brzozę milcząco Pan aprobuje. To zestawienie najlepiej oddaje postawę Prokuratury wobec materiału dowodowego"

Łukasz Mężyk