stan gry: 16.12.2012

Stan Gry - tygodniki. "Projekt Gliński" kosztował PiS 214 tysięcy zł, Platforma tęskni za Chlebowskim, Wałęsa o PDT: Solista


Wprost




-- Okładka: Powiększony zestaw na święta 




-- ILE KOSZTUJE KOCHAN? Jak piszą Piotr Śmiłowicz i Andrzej Stankiewicz: „Marek Kochan, medialny trener Jarosława Kaczyńskiego, to najdroższy człowiek w branży. Za jego szkolenia dla prezesa i wierchuszki PiS partia płaci setkami tysięcy złotych”




-- Jak piszą dalej: „Prezes PiS zaangażował Kochana także do najtrudniejszej misji ostatnich miesięcy – wniosku o powołanie prof. Piotra Glińskiego na „technicznego premiera”. Prof. Piotr Gliński potwierdza, że miał szkolenia z Markiem Kochanem – w sumie trwały przez kilka dni. – Obaj nie mieliśmy zbyt wiele czasu – zaznacza. Z naszych informacji wynika jednak, że powód był inny: panowie nie przypadli sobie do gustu".




-- Jak piszą o kosztach „projektu Gliński”: „Według ustaleń „Wprost” w sprawozdaniu finansowym za 2012 r., które partia Kaczyńskiego wyśle za kilka miesięcy do Państwowej Komisji Wyborczej, znajdą się co najmniej trzy faktury za szkolenia prowadzone przez Kochana. Tylko za półtora miesiąca pracy – od początku sierpnia do połowy września – PiS zapłacił mu ponad 214 tys. zł! To honorarium za – jak mówi się w partii – „Projekt Gliński”. 




-- WAŁĘSA: TUSK TO SOLISTA. Jak mówi Lech Wałęsa o Tusku w rozmowie z Michałem Majewskim i Pawłem Reszką: „To solista. Po pierwszych wygranych przez niego wyborach w 2007 r. powiedziałem mu, że stawiam na niego jako na mniejsze zło. I kilka razy mnie zadziwił. Inni za nim nie nadążają". 




O Komorowskim: „Komorowski lubi być prezydentem, to widać. Jest dobry, układny. Tylko czy on pasuje na ten etap rozwoju Polski? Czy nie jest nam potrzebny bardziej prezydent wojujący?”. 


O PO: „Platforma była tylko do tego, żeby wygrać z PiS. Nie przedstawia i nie wytwarza niczego nowego. I to mnie niepokoi. Oni rządzą, dlatego że ludzie boją się PiS, i to wszystko.” 




-- STALKER Andrzej Stankiewicz pisze o Łukaszu P., „stalkerze” Katarzyny Tusk. „Łukasz P. pojawił się w życiu Katarzyny Tusk w marcu tego roku. Właściwie pojawiło się nagranie na skrzynce głosowej jej telefonu komórkowego. Potem drugie i kolejne, wiele kolejnych nagrań, bo nigdy nie odbierała od niego telefonów".




-- Jak pisze dalej: „Łukasz P. to nie byle kto. Wiadomo, że jest synem jednego z najwybitniejszych światowych kompozytorów muzyki współczesnej, laureata nagród, kawalera orderów i kolekcjonera splendorów. Syn dostał imię po świętym z jednego z dzieł ojca".  




-- O decyzji prokuratury: „Prokuratura nie chciała dostrzec w dręczeniu przez Łukasza P. córki premiera dręczenia uporczywego. Uznała to za dręczenie standardowe, niekodeksowe i umorzyła śledztwo. Szefowa sopockiej prokuratury Barbara Skibicka przekonywała, że decyzję o umorzeniu śledztwa podjęto po skrupulatnej analizie treści nagrań Łukasza P. z telefonu Katarzyny Tusk oraz SMS-ów, które przysyłał córce premiera”.




Newsweek 




-- Okładka: Wesołych świąt




-- PRAWY POETA. Rafał Kalukin opisuje historię Jarosława Marka Rymkiewicza. „Niejedną maskę przymierzał Jarosław Marek Rymkiewicz. Kostium narodowego wieszcza upodobał sobie jednak szczególnie. Mawia, że kto krytykuje jego książki, ten atakuje polskość”. 




-- O Rymkiewiczu: „Tuż przed upadkiem komuny opublikuje jeszcze „Umschlagplatz” – o zagładzie Żydów z warszawskiego getta. Raz jeszcze zachwyci  opozycyjna elitę. (…) „Umshlagplatz” od dawna nie jest wznawiany. Poeta nie pozwala”. 




-- Jak pisze w konkluzji tekstu: „Dla prawicy stał się „wieszczem z Milanówka”. Upozowanym na Wernyhorę starcem przestrzegającym naród przed katastrofą. Mędrcem odrzucającym mit o Okrągłym Stole, twierdzącym, że aktem założycielskim nowej Polski w 1989 r. powinny być szubienice dla komunistów (w IBL zyskał sobie przydomek Wieszatiel). 




-- MICHAŁ KRZYMOWSKI opisuje co się teraz dzieje w Samoobronie w tekście „Szczątki po imperium”. Jak pisze: „Ludzi tez nie ma, choć zawsze byli. W starym biurze czasem trudno się było przecisnąć.  Lepper zawsze miał wokół siebie całą drużynę: małżeństwo Łyżwińskich, Henryka Dzidę (do czasu), Krzysztofa Filipka, Renatę Beger, Danutę Hojarską, Krzysztofa Sikorę, Janusza Maksymiuka.  Kuropatwiński [nowy przewodniczący Samoobrony] nawet próbował ich skrzyknąć, trzy miesiące temu zorganizował spotkanie w zajeździe u Zbigniewa Witaszka, byłego posła. Miało być sentymentalnie, ale czar już nie ten. Nawet obiadu nie podano.”




-- Dalej Krzymowski: „Byłych współpracowników Leppera łączy już tylko jedno: nikt nie wierzy, że przewodniczący sam się powiesił”. 




-- CHLEBEK TĘSKNI Michał Krzymowski pisze o tym, co dzieje się ze Zbigniewem Chlebowskim. „Bohater afery hazardowej postanowił sprawdzić się w biznesie”. 




-- „Chlebowski wrócił i jest w uderzeniu. Zrzucił parę kilko, wziął w leasing nowego passata i zaczął się pokazywać. Widziano go w Sheratonie, u Gesslerowej jadł obiad z kolegami z Platformy, w Sejmie bywa co posiedzenie”. 




-- Jak pisze Krzymowski: „Chlebowski tęskni za Platformą, a ona za nim. Dla jej posłów zawsze był swój. Tak jak wielu do parlamentu przyszedł z samorządu”. 




-- „Chlebowski łapie każde zlecenie i nie wybrzydza. Ostatnio restrukturyzował firmę zajmującą się remontem wagonów kolejowych, dziś pośredniczy w sprzedaży niewielkiej instytucji finansowej”.