stan gry: 04.12.2012

Stan Gry- tygodniki: Tym kpi z Boniego i ministerstwa szyfryzacji, na spotkania PO nikt nie przychodzi, Dorota Kania o rosyjskich wpływach w BBN

Łukasz Mężyk


TYGODNIK POLITYKA




-- FRAGMENT TEKSTU STANISŁAWA TYMA: „Skończyło się na utworzeniu ministerstwa szyfryzacji, którym w nagrodę kieruje teraz utajniony sam przed sobą Michał Boni. Na wszelki wypadek, aby zatrzeć ślady, ogłosił utworzenie Towarzystwa Miłośników Tępienia Nienawiści.”




-- JANINA PARADOWSKA O LIŚCIE KWAŚNIEWSKIEGO: „Kwaśniewski nie odszedł z czynnej polityki, funkcjonuje gdzieś na pograniczu – polityka, komentatora, człowieka do zagranicznych zadań specjalnych. Do kategorii faktów należy także zaliczyć coraz ostrzejszą krytykę premiera Tuska, co wcześniej się nie zdarzało. Na krynickim Forum Ekonomicznym w początkach września prawie sensacją stały się jego antytuskowe, wyjątkowo agresywne wypowiedzi, że premier jest już wypalony, zmęczony, nie ma nowych pomysłów. Jednoznacznie odczytywano to jako zdystansowanie się wobec rządu, któremu jeszcze niedawno wydawał się okazywać sporo życzliwości. Czy nawet jako otwartą zachętę dla Tuska, by pomyślał o ustąpieniu.”




-- PARADOWSKA O NAZWISKACH: „Gdyby wyobrazić sobie Listę Kwaśniewskiego, której przewodziłby on sam, a za nim szli: Włodzimierz Cimoszewicz, Józef Oleksy, Ryszard Kalisz (wedle najnowszych rankingów drugi po prezydencie pod względem zaufania polityk), Marek Siwiec, Wojciech Olejniczak wraz z bratem, Janusz Zemke, Andrzej Celiński, próbujący ożywić Partię Demokratyczną, to mielibyśmy zestaw nazwisk, jak na polską politykę, imponujący doświadczeniem i merytorycznym przygotowaniem. Gdyby tak jeszcze udało się odbić Platformie Danutę Hübner czy Dariusza Rosatiego (ale już nie Marka Borowskiego, bo to „zdrajca”), byłoby jeszcze piękniej. Kwaśniewskiego jednak na czele zapewne nie będzie, a Kalisz, chociaż nie jest do końca zdecydowany, ma się ubiegać o urząd prezydenta stolicy. Dlatego tak ostro naciera ostatnio na Hannę Gronkiewicz-Waltz. Bez tych dwóch nazwisk lista traci sporo uroku.”




-- Z PO PO KRAJU- Anna Dąbrowska opizuje jak wyglądają terenowe spotkania posłów PO: “Platforma Obywatelska ruszyła w Polskę, aby „POrozmawiać o konkretach”, ale wyborcy do tych partyjnych rozmów raczej się nie palą. (…) W dziesięciotysięcznym miasteczku Nowe (województwo kujawsko-pomorskie), 250 km od Warszawy, nikt nie był zainteresowany „Planem dla Polski”. Jarosław Katulski, poseł, i Paweł Olszewski – rzecznik klubu PO, wynajęli salę posiedzeń w urzędzie gminy. Po tym jak w tutejszej fabryce ekskluzywnych mebli zwolniono ostatnio kilkuset pracowników i wzrosło bezrobocie, dla mieszkańców wczesna popołudniowa godzina nie powinna być problemem. Jednak w wynajętej w urzędzie gminy sali posiedzeń (40 zł za godzinę) wszystkie z 40 krzeseł pozostały puste. – Nie spodziewałem się wielkiej frekwencji, ale miałem nadzieję, że jednak ktoś się zjawi – mówi Katulski. Nie pomogły ogłoszenia w lokalnych mediach.”




-- PARADOWSKA O SZANSACH PIECHOCIŃSKIEGO: “Odnowa polityki w wydaniu nowego prezesa PSL może się (…) nie powieść, bo trafił na inny czas, na czas dobitnych „skrótów myślowych”, walki bezwzględnej, pomówień, agresji. Chce więc zapewne dobrze, ale rzeczywistość mu już nazbyt głośno skrzeczy, a obserwatorów wieszczących rychłą klęskę też szybko przybywa. Tym bardziej że przesłanie ogólnego porozumienia nie zawsze jest przydatne, są sytuacje graniczne, kiedy trzeba powiedzieć, że czarne jest czarne, a białe jest białe. Tymczasem nowy prezes PSL, jak się wydaje, lubi strefę szarości, co zbyt często sprawia wrażenie, że po prostu nie ma własnego zdania.”




-- DRUŻYNA PIERŚCIENIA- TRZĘSIENIE ZIEMI W PRAWICOWEJ PRASIE- pisze Wojciech Szacki- fragment: “[Lisicki] jeszcze tego nie wie, ale jego zwolnienie jest przesądzone. Już we wtorek o przyszłej dymisji Lisickiego i o tym, kto będzie jego następcą, wie natomiast Roman Giertych, formalnie poza polityką, ale wciąż żywo nią zainteresowany. Nic dziwnego, że zna nazwisko nowego naczelnego – Jan Piński to jego przyjaciel od lat.”




-- DALEJ SZACKI: “Jedno jest pewne. Pierwszy numer „Urze”, przygotowany już przez ekipę Pińskiego – obecny robili jeszcze niepokorni – będzie miał co najmniej jednego uważnego czytelnika. – W poniedziałek pędem polecę do kiosku, żeby zobaczyć, czy udało im się coś wydać, a jeśli tak, to co – obiecuje jeden z niepokornych.




-- DUMA OSZOŁOMA- opisuje Malwina Dziedzic: „Jak twierdzi prawicowy publicysta Tomasz Terlikowski – termin oszołom został oswojony, tak jak wcześniej ciemnogród, moher, katol czy – po przeciwnej stronie – leming. – Przykładowo: statystycznie w Polsce jesteśmy przeciwko aborcji, ale też przeciwko jej karaniu. Jeśli więc ktoś mówi, że aborcja to zabójstwo, a skoro tak, to trzeba za to karać, to wtedy jest nietypowy. Każdy, kto doprowadza swoje myślenie do konsekwentnych wniosków, czasem radykalnych, to oszołom – mówi katolicki publicysta. – Niebawem będziemy się szczycić tym, że jesteśmy oszołomami.”




-- O Stefanie Niesiołowskim: “To dla mnie komplement, jeżeli moi przeciwnicy polityczni tak mi ubliżają, bo ja walczę o Polskę, a oni jej szkodzą – tłumaczy Niesiołowski. – Robią to z nienawiści, ponieważ trafnie diagnozuję PiS i jestem absolutnie nieprzemakalny na ich argumenty. Są bezradni, bo zdemaskowałem ich kłamstwa – dodaje i zaznacza, że przedstawicieli PiS ma raczej za cyników i kłamców, nie zaś oszołomów, bo przecież: – Gdyby Jezus przyszedł na świat i powiedział, że w Smoleńsku była katastrofa lotnicza, toby powiedzieli, że jako Żyd jest niewiarygodny.”




-- W tekście Dziedzic o pomyśle PO na zwalczanie mowy nienawiści: “Najdalej w krytyce platformerskich pomysłów posuwa się prof. Pawłowicz. – To cenzura. Rząd będzie bronił poprzez ministra Boniego autorytetu rządu, korzystając ze wszystkich możliwych środków. Rząd się ośmiesza. Ale to tylko znaczy, że nie czuje się pewnie, skoro podejmuje takie desperackie działania – kwituje. – Oszołomstwo nabrało znaczenia. Dzisiaj niektórzy mówią nawet: jestem dumny z bycia oszołomem! Podejrzewam, że niedługo będą za to ordery. W wolnej Polsce. Pozostaje mieć nadzieję, że pani profesor głęboko się myli.”




-- JOANNA SOLSKA O RYNKU UBEZPIECZEŃ: “Mordercza konkurencja na rynku ubezpieczeń nie służy konsumentom. Towarzystwa, nie mogąc podwyższać cen, coraz częściej sprzedają nam śmieciowe polisy. O tym, jak niewiele są warte, przekonujemy się, gdy dojdzie do wypadku.”






TYGODNIK POWSZECHNY




-- CO DALEJ Z JĘZYKIEM POLSKIM? Jak pisze Witold Bobiński: „Jeśli wciąż szukamy przyczyn kolosalnej – osobliwej w skali europejskiej – polskiej zapaści (a wśród uczniów nawet odmowy) czytania, to głównej z nich należy upatrywać w uschematyzowanej, szkolnej, treningowej obróbce dzieł literackich”.




-- ŚMIECI PROBLEMEM PDT - jak pisze w komentarzu Michał Olszewski: „Podczas spotkania z podlaskimi działaczami PO Donald Tusk nie zostawił suchej nitki na władzach Białegostoku, które nadchodzący podatek śmieciowy chcą naliczać od gospodarstwa domowego. Nie bez racji – jeśli pomysł wejdzie w życie, ubogi i oszczędny emeryt zapłaci za wywóz śmieci tyle samo, co duża rodzina. Kłopot w tym, że za takie rozwiązanie odpowiedzialny jest szef rządu” 




-- SMOLEŃSCY NAUKOWCY- jak pisze Przemysław Wilczyński: „Argumenty wyjaśniające rezerwę świata nauki wobec tematyki smoleńskiej nie unieważniają też innego pytania: dlaczego nie odbywa się w Polsce debata nad standardami naukowymi badaczy wypowiadających się na temat przyczyn katastrofy? (…) Jak do tej pory, w odpowiedzi na to i podobne pytania słychać głównie ciszę. Ciszę, która może się okazać
równie szkodliwa, jak hipotezy o helu, mgle i wybuchu razem wzięte” 




-- Michał Olszewski rozmawia z prof. Ireną Lipowicz. Fragmenty: 




-- O mowie nienawiści: „Nie mam wątpliwości, że mowa nienawiści zasługuje na karę, ale jednocześnie stoję na straży wolności słowa. Skierowałam właśnie do Trybunału Konstytucyjnego wniosek dotyczący zniesienia sankcji karnych w postaci więzienia w przypadku głoszenia poglądów (zniesławienia), właśnie w imię wolności słowa. Powinno wystarczyć wysokie odszkodowanie. Natomiast w pewnym momencie
kończy się wolność słowa, a zaczyna się przestępstwo.”




-- O podziałach w Polsce: „Polska jest krajem segregacji przestrzennej, co widać choćby na strzeżonych osiedlach. Powszechnej służby wojskowej nie ma, podwórko przestaje łączyć, bo jest niebezpieczne. Każdy z nas ma „swoje” media, które podkręcają jeszcze odmienność. W tej chwili można już w Polsce żyć, nie stykając się zupełnie z innym światem.






GAZETA POLSKA




-- POWRÓT W ŁAPY NIEDŹWIEDZIA- piszą Dawid Wildstein i Michał Rachoń: „Rosja jako gwarant bezpieczeństwa Polski. Drugorzędna rola NATO w naszych relacjach z Moskwą. Polska postrzegana nie jako państwo Zachodu, lecz jako kraj peryferyjny i potencjalne terytorium wpływów rosyjskich. Konsultacje z byłymi kagiebistami, odpowiedzialnymi za zamachy terrorystyczne na własnych obywateli. To nie opis stosunków PRL z ZSRS. Taki obraz wyłania się z analizy opracowań, jakie powstają od pierwszych dni po 10 kwietnia 2010 r. w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego”




-- ROSYJSKIE WPŁYWY W BBN- pisze Dorota Kania: „Biuro Bezpieczeństwa Narodowego po tragicznej śmierci Aleksandra Szczygły w Smoleńsku zmieniło kurs z zachodniego na wschodni. Nie ma w tym nic dziwnego, skoro w otoczeniu prezydenta znajdują się ludzie, którzy według dokumentów IPN zostali zarejestrowani jako tajni współpracownicy służb specjalnych PRL, wśród nich m.in. Roman Kuźniar, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. międzynarodowych.”




-- DALEJ KANIA: „W BBN roi się od ludzi, którzy w czasach PRL byli związani z komunistycznymi służbami specjalnymi, a klasycznym tego przykładem jest szef Biura, gen. Stanisław Koziej. Obecny szef BBN w sierpniu 1987 r. był na zabezpieczanym przez GRU kursie Sztabu Generalnego ZSRS, co w zeszłym roku ujawniła „Gazeta Polska”. Koziej był w tym czasie również członkiem egzekutywy PZPR. Jako żołnierz I Zarządu Sztabu Generalnego w latach 1978–1981 brał udział w opracowaniach planu ataku wojsk Układu Warszawskiego na państwa Europy Zachodniej. „Uniw” zadba o bezpieczeństwo. „Gazeta Polska” dotarła do wykazu tajnych dokumentów, które na przełomie lat 1989–1990 zostały zniszczone w Departamencie I MSW, czyli komunistycznym wywiadzie. Wśród nich znajduje się protokół zniszczenia z 18 stycznia 1990 r. Czytamy w nim, że urodzony w 1953 r. Kuźniar został zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Uniw” pod numerem 16645. (…)Według akt znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej obecny wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Zdzisław Lachowski został zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Zelwer”.”


Łukasz Mężyk