stan gry: 11.11.2012
Wprost-- Okładka: Oni rządzą Polską.
-- OKO CYKLONU. Anna Gielewska i Piotr Śmiłowicz piszą o kulisach publikacji Rzeczpospolitej. „Chwilę po konferencji wojskowego prokuratora płk. Ireneusza Szeląga, dementującego informacje „Rzeczpospolitej” o trotylu i nitroglicerynie na wraku tupolewa, w redakcji zrzedły miny. – Przestrzeliliśmy – szeptano. Jednak redaktor naczelny dziennika Tomasz Wróblewski wraz ze swoim zastępcą Andrzejem Talagą są spokojni. Mimo zaprzeczeń prokuratury uważają, że w publikacji przygotowywanej na następny dzień będą w stanie podtrzymać dużą część tez artykułu z poprzedniego dnia.”
-- Jak piszą dalej: „Kiedy na stronach internetowych gazety pojawiło się oświadczenie z kluczowym zdaniem „Pomyliliśmy się”, w redakcji zawrzało. – Powstał totalny chaos, wtedy sprawa została już całkowicie przegrana – rozkłada ręce jeden z naszych rozmówców. Wróblewski, gdy współpracownicy spytają o oświadczenie, robi się czerwony na twarzy i wyjątkowo zdenerwowany. Jego dotychczasowy spokój gdzieś nagle pryska. Co się stało w ciągu kilkunastu minut? – Coś się musiało stać. Przy zwykłych zwarciach raczej się utwardza, niż cofa. Gdyby to była jakaś prosta próba nacisku, on by się jeszcze bardziej nakręcił. A wtedy wyglądał, jakby go przejechał walec – przyznają pracownicy „Rz”
-- Konkluzja: „Artykuł Gmyza na kilka dni rozpalił do czerwoności scenę polityczną. W pierwszych godzinach po publikacji, jeszcze przed konferencją prokuratury, politycy PO w nieoficjalnych rozmowach dopuszczali nawet rosyjską prowokację. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił zaś „straszliwą zbrodnię” i w ciągu kilku minut zdewastował prowadzoną od kilku miesięcy strategię ocieplania wizerunku swojej partii. A wycofanie się przez „Rz” z artykułu o trotylu wystawiło go na totalne pośmiewisko. Do dziś wielu polityków PiS nie rozumie, dlaczego Kaczyński nie poczekał na konferencję prokuratury”
-- SEREMET W WYWIADZIE DLA WPROST: „Nadużyto mojego zaufania. Zakładam, że jeśli redaktor naczelny chce potwierdzić informacje, to przychodzi z pytaniem. Tymczasem pan Tomasz Wróblewski nie przyszedł do mnie z pytaniem. Powołując się na rację stanu, powiedział: „Mamy potwierdzenie z czterech źródeł, wskazujące na to, że prokuratorzy mają testy na obecność na wraku materiału wybuchowego C4 i trotylu. Chcę, żeby pan o tym wiedział”. Odpowiedziałem: „Podczas badań istotnie na wraku wykryto materiały wysokoenergetyczne, podobne do materiałów wybuchowych. Ale to nie oznacza obecności materiałów wybuchowych”.
-- HAJDAROWICZ W ROZMOWIE Z NAJSZTUBEM O TEL. DO GRASIA : „Jako odpowiedzialny obywatel uznałem, że informacja jest tak nieprawdopodobna i tak ważna, że mam taki obowiązek. A z uwagi na to, że Pawła znam od 1984 r., po prostu odruchowo do niego zadzwoniłem. I tyle”
-- LISTA WPROST TOP 5 : 1) Tadeusz Rydzyk - moherowy król 2. Donald Tusk 3. Jurek Owsiak 4. Marek Belka 5. Jarosław Kaczyński … 13. Kuba Wojewódzki 15. Edward Miszczak 19. Radosław Sikorski 25. Jan Hartman 34. Bronisław Komorowski 38. Adam Michnik 42. Paweł Lisicki 47. Aleksander Kwaśniewski 50. Waldemar Pawlak
UWAŻAM RZE
-- PAWEŁ LISICKI O SEREMECIE: "Możliwości są dwie. Pierwsza jest taka, że prokurator okazał się sensatem. Polscy śledczy nic ciekawego nie odkryli, ale mimo to o tym nieciekawym odkryciu Seremet powiadamia premiera i sądzi, że to nieważne odkrycie, z którego nie należy wyciągać wniosków, spowoduje konsekwencje międzynarodowe. Nie można tego wykluczyć, ale oznaczałoby to, że na stanowisku prokuratora generalnego znalazł się człowiek niestabilny emocjonalnie. Niby nie dziwota, ale do tej pory nic na to nie wskazywało.I możliwość druga. Prokurator postanowił powiadomić premiera Tuska 2 października o czymś ważnym. Na tyle ważnym, że ujawnienie tej informacji może mieć wpływ na stosunki międzynarodowe, i na tyle istotnym, że prokurator generalny traktował to, co mówi premierowi, jako ostrzeżenie. Ba, że oczekiwał on od premiera szczególnego działania, które miałoby zapobiec złym skutkom. Co to mogło być? Z pewnością nie fakt, że w Smoleńsku znaleziono stare łuski z II wojny światowej. Jedyne, co przychodzi mi do głowy i co tłumaczy zachowanie oraz słowa prokuratora, to to, że owo podobieństwo do materiałów wybuchowych musiało być bardzo duże. Na tyle duże, że obecnie jest prawdopodobne, iż owe materiały wysokoenergetyczne są po prostu materiałami wybuchowymi."
-- Piotr Zaremba: "Pojawił się w „Rzeczpospolitej" tekst na temat śladów trotylu w kadłubie tupolewa, pojawiła się ostra reakcja Jarosława Kaczyńskiego, potem dementi prokuratury wojskowej. Można dyskutować, czy w świetle owego dementi artykuł był przerysowany. Ale nikt podstawowej informacji w istocie nie podważył. Zestawmy to kategoryczne dementi z opisem zdarzenia przez prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, który uznał wynik oględzin wraku za alarmujący na tyle, że pośpieszył z przestrogami do premiera. Na całym świecie toczyłaby się o tym debata. I dziennikarze byliby poddani krytyce, przepytywani, oceniani."
-- Marek Magierowski: "Tak jak zdarzało się to w przeszłości Kaczyńskiemu, a także dziesiątkom prawicowych dziennikarzy, Gmyz został poczęstowany potężną dawką zabójczego promieniowania. Znów zastosowano wzorzec znany z wcześniejszych nagonek: dzięki pierwszemu atakowi udało się oddzielić treść artykułu w „Rzeczpospolitej" od tzw. sprawy Gmyza. Monstrualne zaniedbania prokuratury i potwierdzenie jej całkowitej bezbronności w relacjach ze stroną rosyjską utonęły w kakofonii oskarżeń o „medialny pucz". Notabene wypowiadanych nierzadko przez tych samych polityków i komentatorów, którzy kilka lat temu oklaskiwali sławetną prowokację w pokoju sejmowym Renaty Beger.Mało kto analizował wypowiedzi pułkownika Szeląga czy prokuratora Seremeta, próbując wyłuskać z nich coś, co pozwoliłoby na „pociągnięcie" tematu. Dociekliwy czytelnik na próżno szukał poważnej analizy – co w tekście „Rzeczpospolitej" było prawdą, co nieścisłością, a co kłamstwem.Większość medialnego światka śledziła z większym zainteresowaniem losy samego Gmyza niż losy próbek z wraku tupolewa, które badano pod kątem obecności materiałów wybuchowych. Na Onecie opublikowano nawet tekst pod tytułem: „Kim jest Cezary Gmyz" – tak jakby chodziło o człowieka, który właśnie dokonał krwawego zamachu terrorystycznego w centrum stolicy."
-- Marek Pyza- 6 pytań: "Co znaleziono w Smoleńsku? Co takiego wskazały urządzenia polskich biegłych, że jeszcze przed ich powrotem ze Smoleńska w Warszawie rozpoczęła się seria spotkań na najwyższym szczeblu? (...) Osobną kwestią jest pytanie, jak to możliwe, by Rosjanie pozwolili Polakom na dopatrzenie się w resztkach tupolewa materiałów wybuchowych po takim czasie, po zabiegach czyszczących, pod pełną kontrolą (wszak nasi eksperci nie mogli beztrosko prowadzić działań – każdy ich krok uważnie obserwowali rosyjscy „partnerzy"). Gdyby nie praca Cezarego Gmyza być może nigdy nie dowiedzielibyśmy się, że jest coś na rzeczy.(...) Jaka była trajektoria lotu? (...) Czy załoga jaka-40 mówi prawdę? (...) Kiedy zbadają ciała? (...) Zdecydowanie się na ten krok pozwoliłoby nie tylko wypełnić przepisy. Również stwierdzić, w ilu przypadkach doszło do zamiany ciał, ile zbezczeszczono, a przede wszystkim zbadać zwłoki fizykochemicznie, szukając odpowiedzi na pytania o przyczyny katastrofy. (...) Co jest na zdjęciach? Chodzi o fotografie satelitarne z 10 kwietnia. Nie sposób uwierzyć, by po takim zdarzeniu państwa dysponujące satelitami nie sfotografowały smoleńskiego lotniska..(...) Kiedy wreszcie poprosimy o pomoc? Międzynarodową. To pytanie do rządu. Stawiane od 30 miesięcy. Amerykanie proponowali wsparcie kilkakrotnie. (...) Do postawienia są jeszcze dziesiątki pytań szczegółowych i kilka przekrojowych. Co tak skrzętnie stara się ukryć prokuratura, nawet przed rodzinami ofiar, utrudniając im swobodny dostęp do materiałów postępowania (w tym przypadku można mówić o naruszeniu podstawowych praw pokrzywdzonych)? Dlaczego śledczy reagują organizowaniem konferencji prasowych tylko wtedy, gdy w mediach wybuchnie jakaś kolejna sensacja? Dlaczego mimo ewidentnych przekłamań w rządowym raporcie nie pociąga się jego autorów do odpowiedzialności karnej? (...) Jednak kluczowe pytanie brzmi: czy wtajemniczeni zechcą wreszcie podzielić się całą tą wiedzą?"
-- Jarosław Kaczyński w rozmowie z braćmi Karnowskimi: "To panowie pierwsi użyli tego określenia, ale zgadzam się, że można odnieść wrażenie obecności jakiegoś wielkiego reżysera – kogoś, kto to wszystko tak ustawia, by wbić ludziom do głowy jedną tezę, wymusić szybkie zamknięcie sprawy i przysypanie jej. I to jest przeprowadzane. Mamy raport MAK, wystąpienie Anodiny i brak reakcji polskiego premiera. Forsowana jest koncepcja brzozy jako przyczyny katastrofy."-- Inna wypowiedź JK: "bez względu na koszty polityczne naszym obowiązkiem jest dojście do prawdy o tragedii smoleńskiej, jaka by ona nie była. Zresztą nie uważam, by w ogóle koncepcja, którą forsowali choćby późniejsi założyciele PJN, iż moglibyśmy funkcjonować w polityce bez zajmowania się Smoleńskiem, była realna. W takiej sytuacji ktoś inny by ten temat podjął, i słusznie, bo to jest polski obowiązek. Choć akurat ode mnie proszę nie wymagać, bym w ogóle rozważał porzucenie tego tematu. Ale zakładałem, że część partii może nie chcieć podejmowania tej kwestii, zdając sobie sprawę z tego, jak trudną drogę to oznacza. Po 10 kwietnia złożyłem kierownictwu PiS propozycję, że zrezygnuję z kierowania partią, a zajmę się organizacją ruchu społecznego zmierzającego do wyjaśnienia tragedii z 10 kwietnia. Propozycję odrzucono."
-- Dalej JK: "Mówiłem, że wszystko wskazuje na to, iż doszło do zamachu, że zamordowanie 96 osób to jest zbrodnia. To, że media i sam premier potraktowali to jako oskarżenie, jest bardzo ciekawe. Sądzę, że politolodzy już dziś, a historycy w przyszłości, powinni to zbadać."
-- I jeszcze Kaczyński: "Nie wybieramy pomiędzy wojną i pokojem, ale pomiędzy zrobieniem wszystkiego, co się da, by wyjaśnić tę tragedię, a zaakceptowaniem ohydnego kłamstwa. W jaki sposób na przykład zwrócenie się do NATO i Stanów Zjednoczonych o pomoc, czego ten rząd nie zrobił, miałoby przybliżać jakąś wojnę? Dlaczego uczciwe sekcje zwłok miałyby być groźne?"-- Fragment rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim: "Podziela pan zatem koncepcję dwóch wybuchów?- Mamy coraz więcej dowodów, coraz więcej opinii naukowców, że jeszcze w powietrzu doszło do dwóch wybuchów."
- Piotr Gursztyn: "Kończymy plotki o tym, że Ryszard Kalisz wystartuje w wyborach na prezydenta Warszawy. Są bez sensu od momentu, gdy Ryszard dowiedział się, iż może wygrać wybory. Przeraziła go wizja tego, że będzie musiał codziennie chodzić do pracy i skończy się przesiadywanie w knajpach.
"Newsweek
-- Okładka. Big Zbig i Liliputy
-- ŚLEDZTWO W LESIE. Michał Krzymowski i Michał Kacewicz o śledztwie w sprawie Smoleńska. Jak piszą o przyczynach, dla których prokuratura zleciła badanie dotyczące materiałów wybuchowych: „Oficjalna wersja prokuratury mówi, że taki był plan śledztwa, a nieoficjalna – że to skutek presji PiS i strachu przed oskarżeniami o zamiatanie pod dywan wersji z udziałem osób trzecich"O tym kiedy Rosjanie zwrócą wrak: „Osoba zaangażowana w śledztwo precyzuje:- I to po prawomocnym zakończeniu śledztwa, czyli po rozpatrzeniu wszystkich zażaleń. W praktyce może to oznaczać jeszcze kilka lat”.
-- BIG ZBIG. Jak piszą o Brzezińskim Aleksandra Pawlicka i Joanna Kowalska-Iszkowska: „ Choć dziś nie pełni ważnej funkcji rządowej, wciąż jest niezwykle wpływowy. Chyba żaden strateg nie miał wpływu na tylu prezydentów, co Brzeziński”. -- ALEKSANDER SMOLAR O SMOLEŃSKU: „Rosjanie nie oddają nam wraku samolotu, który uległ wypadkowi pod Smoleńskiem z prezydentem i 95 osobami na pokładzie. To nosi znamiona rosyjskiej prowokacji.”
-- TROTYL ZMIENI BIEG HISTORII. Jak pisze Cezary Łazarewicz w tekście „Trotylem w Rzepę” „Mam informację, która zmieni bieg historii” – powiedział w redakcji Cezary Gmyz”.
-- Wykreślone zdanie z tekstu Gmyza : „Z tekstu naczelny wykreślił tylko jedno zdanie” „Wykrycie śladów materiałów wybuchowych sprawia, że hipotezę o zamachu należy ponownie rozpatrzyć”.
-- SCHETYNA O TROTYLU. W wywiadzie dla „Newsweeka” mówi: „Platforma zyskuje, gdy PiS pokazuje prawdziwą twarz. Wystarczy fałszywy trotyl i spada maska”.
O Tusku: „Wziął na siebie role odgromnika PO. Wszystkie ataki idą na niego. To na pewno jest sytuacja wzmagająca poczucie indywidualnej odpowiedzialności” Na pytanie czy będzie kolejnym premierem Schetyna odpowiada : „Nie zastanawiam się nad tym. Platforma jest dzisiaj w ważnym i trudnym momencie: nie jesteśmy tak silni jak na początku poprzedniej kadencji, musimy odzyskać zaufanie wyborców i przygotować się do wyborów samorządowych, europejskich i w końcu parlamentarnych”
live
24 godz.
24 godz.
24 godz.
24 godz.
3 dni
3 dni
3 dni
3 dni
3 dni
3 dni
stan gry
stan gry
wczoraj
stan gry
27.03.2026
stan gry
26.03.2026
stan gry
25.03.2026
stan gry
24.03.2026
stan gry
23.03.2026