stan gry: 29.10.2012

Stan Gry- Bieńkowska sugeruje, że rząd może odejść od dopłat bezpośrednich, na wiosnę rekonstrukcja na miarę Gilowskiej, in vitro bez ustawy

Łukasz Mężyk


Jedynki: Ukraina pół na pół (GW), Klęska rządowej e-szkoły (MEN forsuje e-podręczniki, mimo, że szkoły nie są przygotowane na taką rewolucję - RZ), Opiekunki znęcały się nad dziećmi (SE), Dzieci płakały całą noc (Fakt), Koleje w rozkładzie. Rozkłady jazdy także (DGP), Nie żyje kluczowy świadek katastrofy smoleńskiej (GPC), Ukraina wciąż podzielona (Polska The Times), Nie żyje świadek z "Korsarza" (Nasz Dziennik)






-- MINISTER ELŻBIETA BIEŃKOWSKA w rozmowie z Agatą Nowakowską i Dominiką Wielowieyską w GW „LEPIEJ DAWAĆ NA ROZWÓJ WSI NIŻ NA KROWY”: „Wspólna Polityka Rolna to dopłaty bezpośrednie - według mnie nieefektywny system płacenia rolnikom- oraz pieniądze na rozwój obszarów wiejskich. Ten ostatni program ma sens, jest bardzo potrzebny i korzystny, bo przynosi rozwój wsi, nowe miejsca pracy, rozwój cywilizacyjny. (…) Rolnicy potrzebują też pieniędzy na infrastrukturę na wsi. Dobrze wiedzą, że dzięki tym inwestycjom np. ich dzieci będą miały pracę. (…) Musimy wspierać te wydatki, które dają szansę pomnożenia pieniędzy w perspektywie 5-10 lat. Dopłaty bezpośrednie takimi wydatkami nie są. (…) Czym innym jest pieniądz na rozwój, a czymś innym pieniądz, który damy komuś do ręki.”




-- BIEŃKOWSKA O SPRAWIE DACHU I MEDIACH: „A co ma zrobić [premier], kiedy każde wiadomości zaczynają się od dachu? Opozycja też grzmi i podaje nieprawdziwe informacje. Takie mamy media i taką opozycję: wolą zajmować się duperelami, a nie prawdziwymi problemami”




-- KARA ZA POMYSŁY POSŁOW- pisze Jarosław Kałucki w Rzepie:  „Politycy broniący samotnej matki z Opola rok temu przyjęli przepisy umożliwiające wsadzenie jej do więzienia. (…) Nowelizowanie przepisów, które doprowadziły do tej sytuacji, zaczęło się 9 marca 2011 r. Wtedy do marszałka Sejmu wpłynął projekt zmian w kodeksach: karnym, skarbowym, wykroczeń i kilku innych, podpisany przez Donalda Tuska. Jedną z generalnych przesłanek, jak napisano w uzasadnieniu, była rezygnacja z odraczania wykonania kary grzywny lub rozkładania jej na raty. Rządowi chodziło również „o zlikwidowanie bezkarności osób, które miały małe grzywny (do 500 zł) i gdy egzekucja okazywała się bezskuteczna, nie było innego sposobu wykonania takiej kary”. Za takimi zmianami głosowali posłowie PO, PSL, SLD i SdPl (…), którzy dziś tak ostro oburzają się na działania sądów i policji.”




-- PAWEŁ SIENNICKI o Tusku w Polska The Times: „Uważam, że Donald Tusk zapomniał przez miniony rok, że polityka jest jak oranie morza. Tu nie można pozwolić sobie na drzemkę, nie mówiąc już o wielomiesięcznym letargu. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego Tusk, który ma dar rozmowy i przekonywania, zamknął się w szklanej wieży i od miesięcy nie udzielił żadnego ważnego wywiadu. Jeszcze trudniej mi zrozumieć, dlaczego wycofał się z obietnicy przeglądu ministrów. Przecież gołym okiem widać, że ten rząd kuleje, a niektóre jego wybory kadrowe okazały się zupełną pomyłką. W polityce trzeba po prostu chcieć. Dziś znacznie bardziej niż Tuskowi chce się Jarosławowi Kaczyńskiemu, co widać w rosnących notowaniach PiS. Jak Tuskowi się też nie zachce, to naprawdę przywali go każdy większy opad śniegu.”




-- TUSK WCIĄŻ NAJSILNIEJSZY W PO- pisze w PTT Anita Czupryn: „W Platformie panują strach i panika. Posłowie obawiają się, że przy kolejnych wyborach parlamentarnych już nie wystarczy kilka tysięcy głosów, aby zdobyć mandat. Oczekują prawdziwego i zaskakującego nowego otwarcia.”




-- SENSACYJNA REKONSTRUKCJA?- fragment tekstu Anity Czupryn: „Z samej PO płyną wieści, że rekonstrukcja może być już wiosną. I że premier myśli o naprawdę zaskakującym posunięciu. Co to mogłoby być? – Coś na miarę ruchu Jarosława Kaczyńskiego, który wziął do rządu Zytę Gilowską – uśmiecha się jeden z posłów."




-- SUPER EXPRESS: „Aleksander Grad: Zarabiam 55 286,45”




-- IN VITRO BEZ USTAWY- pisze w RZ Kamila Baranowska: „Po kłopotach wewnętrznych Platformy związanych z głosowaniami nad zaostrzeniem ustawy aborcyjnej premier Donald Tusk postanowił więcej nie ryzykować w Sejmie  z regulacjami dotyczącymi spraw światopoglądowych. Dotyczy to także ustawy o in vitro, która nie od dziś dzieli Platformę. Jak dowiedziała się „Rz”, wbrew dotychczasowym zapowiedziom PO nie przedstawi gotowej ustawy regulującej całościowo kwestie in vitro. Wszystkie regulacje zostaną wprowadzone tak, by wzbudzały jak najmniej emocji. – Pozwoli to uniknąć podziałów wewnętrznych i stawiania naszych posłów w trudnej sytuacji, a także uniknąć grania tym tematem przez opozycję, głównie tę z lewej strony – mówi nam polityk Platformy.”




-- EWA SIEDLECKA w GW: „Rząd chce szybko ratyfikować konwencję bioetyczną. Czy konserwatyści wykorzystają to, by zagwarantować embrionom taką samą ochronę jak osobom urodzonym? (…) Dzięki temu miszmaszowi pojęciowemu zostawia państwom pole do ustalenia dowolnego statusu embrionu. Zaznacza, że musi być objęty "odpowiednią" ochroną, jeśli prawo danego kraju dopuszcza "badania na embrionach in vitro", ale nie dookreśla, co to znaczy. Embrion powinien więc być jakkolwiek chroniony, choćby w ten sposób, że warunki tych badań będą uregulowane prawem. Jak? To już sprawa wewnętrzna państw. (…) tylnymi drzwiami, przy okazji pożądanego i oczekiwanego przystąpienia do konwencji bioetycznej, otwarłaby się droga do zrównania statusu embrionu i człowieka urodzonego. Mimo że Trybunał Konstytucyjny w 1997 r. rozstrzygnął, że choć człowiekowi należy się ochrona życia od poczęcia, to można ją różnicować zależnie od fazy rozwoju.”




-- DYPLOMACJA POD EKSTRAOCHRONĄ- pisze Eliza Olczyk w Rzepie: „MSZ chce wprowadzenia tajemnicy dyplomatycznej, która miałaby chronić informacje dotyczące np. opozycjonistów, z którymi współpracuje resort. – Tajemnica dyplomatyczna to nawet ładnie brzmi, ale nie słyszałem, żeby gdzieś na świecie ją stosowano – mówi Tadeusz Iwiński z SLD. – Wydaje mi się, że jest to próba stworzenia nowej regulacji z powodu jednego czy dwóch incydentów, do których by nie doszło, gdyby urzędnicy MSZ nie popełniali błędów. Resort spraw zagranicznych zaliczył bowiem kilka wpadek, w wyniku których naraził na ewentualne sankcje białoruską opozycję.”




-- POLACY NIC SIĘ NIE STAŁO- pisze Marek Magierowski w Rzepie: „Dzięki „tajemnicy dyplomatycznej” pan minister będzie mógł wreszcie spać spokojnie i zająć się tym, na czym zna się najlepiej: budowaniem własnego wizerunku wybitnego polityka i „dobrego Europejczyka”. Jego urzędnicy będą spokojnie wysyłać kolejne PIT-y, sam Sikorski zaś założy smoking i wygłosi dziesięć kolejnych przemówień na rozmaitych konferencjach, podpisze się pod trzema kolejnymi „Raportami Mędrców” o przyszłości kontynentu i powie Brytyjczykom, o której godzinie mają pić herbatę. A w tym samym czasie bałtycka rura Gazpromu zostanie tam, gdzie ją położono, Polacy na Litwie będą nadal dyskryminowani, wrak tupolewa zaś będzie sobie cichutko gnił na rosyjskiej ziemi. Kiedy zostanie sprowadzony do Polski? O, to już pewnie „tajemnica dyplomatyczna”.




-- PREZYDENT ROZPOCZYNA OFENSYWĘ PRORODZINNA- fragment rozmowy z Ireną Wójcicką w DGP: „Bardzo się cieszę, że premier poszedł w ślady prezydenta, który od dłuższego czasu namawia do działań ułatwiających rodzinom decydowanie się na dziecko.”




-- PAWEŁ KOWAL na opiniach Rzepy: „Czyż nie powinno nam na przykład zależeć, by w czasach, gdy PO i PiS idą w kierunku etatyzmu, ktoś z Polski w brukselskich debatach reprezentował wolny rynek? A może by nie zaszkodziło, by w Brukseli znalazł się i przeciwnik Unii z Polski? Kto demokrata, powinien propozycjom PO–PiS w sprawie ordynacji powiedzieć: nie, podobne stanowisko powinien zająć ten, kto chce, by wybory do PE nie były transportem polskiego dwupartyjnego piekła do Belgii. Realista zda sobie szybko sprawę, że na listach przygotowanych w partyjnych centralach miejsc dla ekspertów i tak nie będzie, w polskich warunkach zajmą je przyjaciele królika.”




-- NASZ DZIENNIK: "Chorąży Remigiusz Muś, który 10 kwietnia 2010 r. lądował w Smoleńsku, nie żyje. Technik pokładowy Jaka-40 nagrywał korespondencję z "Korsarzem" na pokładowym magnetofonie. Był ostatnim rozmówcą mjr. Arkadiusza Protasiuka, dowódcy tupolewa, który rozbił się na Siewiernym. (...) Coś złego dzieje się w Polsce po katastrofie smoleńskiej z udziałem instytucji niekoniecznie polskich. Przykładem są sprawy związane z zamianą ciał ofiar katastrofy. Rosjanie rozgrywają tragedię smoleńską na swój sposób przy biernej postawie władz polskich - dodaje Stanisław Piotrowicz, były prokurator, członek tejże komisji."




-- JEDYNKA GPC: „Remigiusz Muś był jednym z kluczowych świadków w śledztwie ws. katastrofy smoleńskiej. Teraz wszystko wskazuje na to, że poza jego zeznaniami nie ma żadnych dowodów odnośnie komendy wydawanej załodze JAK-a przez wieżę w Smoleńsku. Nagranie, które miało zarejestrować komendy trafiło do prowadzącej śledztwo Wojskowej Prokuratury Okręgowej. Prokuratorzy przekazali nagrania do Instytutu Ekspertyz Sądowych im. J Sehna w Krakowie, ale do tej pory nic nie wiadomo o losach nagrania. 10 kwietnia 2010 r. Remigiusz Muś słyszał rosyjskiego kontrolera, który podał Jak-owi 40 komendę o zejściu na wysokość 50 m, czyli  poniżej przepisowej wysokości 100 m, na której podejmuje się decyzję o lądowaniu. Według chorążego, Tu-154M 101 oraz Ił-76 (który ostatecznie nie wylądował, a na pokładzie, którego były samochody dla polskiej delegacji oraz ochrona FSB) dostały od Rosjan taką samą komendę. Remigiusz Muś słyszał te słowa w radiostacji pokładowej.”




-- DOBRA POGODA TYLKO DLA PREMIERA- PRZYPADEK? RACZEJ NIE- pisze Super Express: „To wydarzyło się naprawdę! W sobotę, kiedy w całej Polsce trwały śnieżyce, w Sopocie panowała piękna, słoneczna aura. Wystarczyło, żeby na weekend do domu wrócił premier Donald Tusk (55 l.), i zima nie miała tam czego szukać. Przypadek? Raczej nie... (…) Jeśli wierzyć w magiczną moc premiera, to w tym tygodniu od poniedziałku możemy się spodziewać ocieplenia, szczególnie w Warszawie (szef rządu dzisiaj wraca do pracy w Kancelarii Premiera.)”




-- WARZECHA O MUSZE- w Fakcie: „Nawet zepsuty zegar raz na dwanaście godzin wskazuje właściwą godzinę, całkowicie przypadkowo. Podobnie było z Joanną Muchą”




-- POLSKA THE TIMES O MUSZE: „Joanna Mucha pięknie wypada na zdjęciach. Problemy zaczynają się, gdy zaczyna mówić o sporcie...” oraz „Ministra Mucha to autorski projekt Donalda Tuska” i „Jeśli jest czegoś winna, to winny jest też premier”- pisze Robert Małolepszy. 




Łukasz Mężyk