stan gry: 27.10.2012

Stan Gry- Czech o końcu hegemonii PO, Zaremba o rządzie budzącym politowanie, Mazurek rozmawia z Thun, Superak o Newsweeku- "brukowiec"

Łukasz Mężyk


Jedynki: Nie ma rozwodu z automatu (RZ), Artysta może bluźnić? (Sąd Najwyższy o Nergalu), Miedzna nie chce wiatraków za miedzą (Nasz dziennik), To draństwo, a nie sprawiedliwość: Policja zabrała moje dzieci nocą (Fakt), Marcin Dubieniecki: To ja jestem ojcem (SE)




-- SŁABY TUSK SILNIEJSZY OD RYWALI- pisze w RZ Piotr Gursztyn w Rzeczpospolitej: „Platforma przestaje być partią wodzowską. Premier, choć niechętnie, musi jednak konsultować swoje decyzje z posłami. (…) Od czasów afery Amber Gold siła jego przywództwa słabła. Obserwujący go na posiedzeniach Rady Ministrów członkowie rządu widzieli człowieka zdekoncentrowanego, przygnębionego i zmęczonego. Szczególnie gdy media publikowały doniesienia na temat jego syna.”


-- PI
OTR GURSZTYN O ATAKU SCHETYNY: „Nasi informatorzy przypuszczają, że Schetyna zacznie atak od postulatu usunięcia nieudolnych ministrów. Taki rozwój wypadków Tusk ponoć przewidział, o czym świadczą puszczane do dziennikarzy przecieki, iż wiosną będzie wielka rekonstrukcja”




-- KONIEC HEGEMONII PO- pisze Mirosław Czech w Magazynie Gazety: „Poparcie w okolicach 40 proc. oznacza, że kruszeje szklany sufit, który wisiał nad głową Kaczyńskiego. Jego strategia będzie przynosić jeszcze lepsze efekty, jeśli w obozie rządzącym i na lewicy będzie panować błogie przekonanie, że wystarczy straszyć wyborców Kaczyńskim, by utrzymać go na marginesie polityki i przy okazji rozwiązać własne problemy. PO wpadło w tarapaty, bo zlekceważyło Kaczyńskiego w kluczowym momencie: gdy Polacy przyduszeni przez gospodarcze spowolnienie zaczęli pytać: \\'\\'jak żyć w kryzysie?\\'\\'. Zamiast metodycznej pracy, przedstawiania działań poszczególnych ministrów i ich rozliczania, czego zwieńczeniem powinno być sejmowe wystąpienie premiera, rządowi PR-owcy wybrali działanie odwrotne.”




-- DALEJ CZECH: „fantastyczna koniunktura dla Platformy z wolna przechodzi do lamusa. Potencjał i siła dwóch dominujących od 2005 roku ośrodków właśnie się wyrównały. Premier Donald Tusk ma nie tylko z kim przegrać, ale musi rzucać rezerwy, by utrzymać dotychczasową pozycję swojej partii i całego obozu rządzącego. Polityka polska ruszyła z miejsca. Na razie są to ruchy pokazujące bardziej pęknięcia w dotychczasowym układzie niż zapowiedzi zmian. Ale układ, w którym PO jest hegemonem, PiS gra rolę chłopca do bicia, zaś pozostałe partie odgrywają rolę obecnych lub potencjalnych pomocników suwerena - właśnie się kończy.”




-- PIOTR ZAREMBA O KONSTRUKCJI POLITYCZNEJ RZĄDU w RZ: „Mianuje się ludzi, żeby ich dowartościować, a potem się ich stresuje. Ale Tusk jest przekonany, że obie role da się pogodzić. Były to jednak założenia pasujące do ogólnie dobrej sytuacji kraju i wysokich notowań partii rządzącej. Kiedy sprawy zaczynają iść gorzej, ta metoda sprawdza się dużo słabiej. Wtedy pozostaje ogólne i chyba szczere przekonanie Tuska, że pośród ludzi partii trudno znaleźć lepszych zmienników. I naturalny dla każdego lidera odruch: gdy opozycja domaga się zmian, trzeba jej odmawiać. Tyle że oznacza to konserwowanie układu personalnego budzącego coraz większe politowanie. (…) Jeśli premier w porę nie ucieknie do przodu kontrolowaną czystką, nazywaną rekonstrukcją, już wkrótce będzie utożsamiany z każdą wpadką. Prawdziwą lub urojoną, bo na pochyłe drzewo każdy skacze.”




-- WOJCIECH CZUCHNOWSKI O SMOLEŃSKU w GW: „W dodatku ta katastrofa nie ma precedensu w historii. W żadnym wypadku samolotowym w dziejach nie zginęło tyle ważnych osób, z prezydentem dużego kraju na czele. Nie ma więc punktu odniesienia. Brakuje danych, czy po "zwykłych" tragediach lotniczych, w których ciała były tak mocno zmasakrowane jak w Smoleńsku, za tak ważne uważano dokładne określenie ich tożsamości.  W przypadku Smoleńska jest inaczej. Bo tragedia, i tak straszna sama w sobie, obrasta w polityczny kontekst. Zginęli politycy nie tylko ważni, ale w dodatku związani z opozycją. I stało się to w Rosji. Dlatego Smoleńsk budzi takie emocje i kusi, by używać go w walce politycznej. Im więcej mija czasu, tym ta walka jest ostrzejsza.”




-- CZUCHNOWSKI O 10.04: „Atakującymi są politycy PiS. W katastrofie oprócz działaczy tej partii i "jej" prezydenta zginęli przedstawiciele lewicy, Platformy, dostojnicy Kościoła, generalicja, kombatanci i funkcjonariusze państwowi. Ale to PiS wziął ją na sztandar, redukując pozostałe ofiary do "innych".  Wizyta z 10 kwietnia 2010 r. była pomyślana jako początek kampanii, w której Lech Kaczyński miał się ubiegać o drugą kadencję. Dlatego zabrał ze sobą ludzi, którzy mieli być tej kampanii wsparciem - prezesów IPN i NBP, elitę Prawa i Sprawiedliwości, Annę Walentynowicz. Pozostali byli rzeczywiście "dodatkiem". Ale zginęli tak jak wszyscy inni. Śmierć nie zna różnic politycznych.”




-- ROZMOWA MAZURKA Z RÓŻĄ THUN- fragment z Plusa/ Minusa Rzepy:
-Skąd sondażowa sympatia dla PiS i spadek notowań Platformy?
Róża Thun: Jak ktoś ciągle jest w mediach, to zawsze mu skaczą słupki. Jedni ciężko pracują, a inni w tym czasie siedzą w telewizji.
-Rząd haruje, a Kaczyński przesiaduje w telewizji i dlatego wzrasta mu poparcie?
-Przecież on po to robi szum medialny, by być ciągle pokazywany.
-Wystarczy zamknąć przed nim telewizję, a będzie dobrze?
-Na pewno nie zaszkodziłoby nam więcej spokojnej, merytorycznej rozmowy.
-Ludzie będą mieli niezły ubaw, czytając ten wywiad. Żeby nie było, że pani nie ostrzegałem.
-No trudno.
(…)
- A tak na poważnie, nie dostrzega pani jak upokorzono Polskę w Smoleńsku, w Moskwie?
- Co pan mówi?! Polski nie spotkało żadne upokorzenie.
(…) 
-Wszyscy politycy Platformy zachowali się w sprawie Smoleńska w sposób godny? Wiceszef Klubu PO Janusz Palikot czy marszałek Stefan Niesiołowski również? 
-Nie widziałam w ich postępowaniu niczego niestosownego. 
-Słucham?! Mogłaby pani powtórzyć, że nie widziała w postępowaniu Palikota i Niesiołowskiego niczego niestosownego?! 
-Nie widziałam niestosownych zachowań Palikota ani Niesiołowskiego, nie śledziłam tego, co robili. Wszyscy byliśmy bardzo dotknięci tym wypadkiem, pełni współczucia.”




-- PAWEŁ WROŃSKI O MSZ  w GW: „Okazało się, że polski MSZ od lat przekazywał amerykańskiemu portalowi dane o pomocy dla białoruskich organizacji pozarządowych, narażając na represje działaczy opozycji. Polska chce krzewić demokrację na Białorusi. Może lepiej już nie krzewić, bo zabraknie białoruskich demokratów na wolności.”




-- PIOTR GURSZTYN o mechanizmach polityki: „Premier zaczął objazd kraju, zobaczymy, jakie będą komentarze. Ale na pewno będzie dobrze, bo PiS nie ma już nowych pomysłów. Tusk nie będzie miał w mediach groźnej konkurencji – usłyszałem od polityków PO. Rzeczywiście kolejne debaty organizowane przez ich konkurenta nie mają już tej mocy przyciągania uwagi co pierwsza. (…) Wygląda na to, że wszyscy czekają, aż im samo urośnie. Że to okoliczności, na które samemu nie ma się wpływu, pogrążą głównego konkurenta. Ten brak przekonania o własnej sile sprawczej widać nawet w PO. Czyli scenariusze piszą panowie Kryzys i Smoleńsk, a nie Tusk, Kaczyński, Palikot i Miller.”




-- PREZYDENT APELUJE do KNF o kredyty dla ludzi na czasówkach. \\'Czysty PR\\'- pisze Gazeta Wyborcza: „Poprosiliśmy przedstawicieli banków o komentarz do prezydenckiego apelu, ale usłyszeliśmy tylko okrągłe zdania. Nieoficjalnie nie pozostawiają na wystąpieniu prezydenta suchej nitki. - To czysty PR. Ani prezydent, ani nadzór bankowy nie mogą zmusić banków komercyjnych, żeby tej czy innej grupie klientów ułatwiały dostęp do kredytów. Szacujemy ryzyko kredytowe odpowiedzialnie i na własny rachunek, nie możemy zmieniać naszych zasad na apele urzędników lub polityków - powiedział nam członek zarządu dużego banku.”




-- KOSMICZNE ŁĄCZA MONu- pisze GPC: „Firma, która zorganizowała połączenia satelitarne dla polskiej misji w Afganistanie, korzystając z satelity Gazpromu kontrolowanego przez rosyjskie służby, znów wygrała przetarg na usługi telekomunikacyjne dla wojska. TTComm z Mińska Mazowieckiego będzie świadczyła usługi telekomunikacyjne dla polskich kontyngentów wojskowych Choć przedsiębiorstwo z Mińska już od wielu lat współpracuje z MONem, to zrobiło się o nim głośno przed rokiem. „Rzeczpospolita” ujawniła, że system łączności satelitarnej dla polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie działa m.in. na satelicie Yamal 202 należącym do Gazpromu. Eksperci cytowani przez gazetę nie mieli wątpliwości, że rosyjskie służby kontrolujące Gazprom mogą w łatwy sposób zdobyć informacje o działaniach polskich żołnierzy. Szef TTComm Tomasz Chalimoniuk nie zaprzecza, że jego firma, świadcząc usługi dla wojska, wykorzystywała Yamal. Podkreśla jednak, że teraz zostało to zabronione. Można korzystać jedynie z satelitów państw NATO.”




-- BLAMAŻ NIESIOŁOWSKIEGO- pisze Nasz Dziennik: „Jedna strona formatu A4 - tyle zajmuje uzasadnienie prezydenckiego projektu noweli ustawy o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu Sił Zbrojnych. (…)W obradach komisji pracującej nad ustawą nie uczestniczy ani minister obrony, ani finansów, nie ma też przedstawicieli przemysłu. Samo uzasadnienie projektu to jedna strona A4. Można je streścić w zdaniu: "Ocena obecnych i prognozowanych warunków bezpieczeństwa Polski przeprowadzona w ramach Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego wskazuje, że zagrożenia rakietowe są jedną z głównych - obok cyberzagrożeń - form groźby użycia lub ewentualnego użycia siły przeciwko Polsce". I dlatego musimy zaopatrzyć się w system obrony przeciwrakietowej.”




-- MÓWIĄ RODZINY: Pohańbili naszych bliskich- tytuł w Fakcie. Obok: Żona prezydenta Kaczorowskiego nie wie o zamianie. 




-- SUPER EXPRESS: „Jeden z brukowców kończy wreszcie dyskusję na temat ojcostwa małej Ewy (9 l.), pierwszej córki Marty Kaczyńskiej (32 l.). W szczerej rozmowie z dziennikarką "Newsweeka" Marcin Dubieniecki (32 l.) wyznał, że jest "prawnie i faktycznie" ojcem dziewczynki. Czyli dlatego Kaczyńska zaraz po rozwodzie z pierwszym mężem Piotrem Smuniewskim (34 l.) złożyła w prokuraturze wniosek o tzw. zaprzeczenie ojcostwa. Czy to wtedy Smuniewski dowiedział się, że nie jest ojcem dziewczynki?”




Łukasz Mężyk