stan gry: 26.10.2012
Stan Gry- dyplomacja traci wiarygodność, szef MSW dekonspiruje policję, PiS koncyliacyjny w polityce zagranicznej, Gliński to pomysł Zybertowicza
Jedynki: Gigant wychodzi oknem (GW: Microsofr zapowiada rynkowy hit, ale znaczenie Windowsa maleje), Skandal! Rosjanie zamienili ciało prezydenta (Fakt: To jakaś makabra! Kolejne ofiary katastrofy tupolewa zostały złożone w cudzych grobach), Nasza dyplomacja traci wiarygodność (RZ), Klonowanie studentów (DGP), 4 lata oszukiwała męża (SE o Marcie Kaczyńskiej), Marylin Monroe. To polski skarb po aferze FOZZ (Polska The Times)
-- NASZA DYPLOMACJA TRACI WIARYGODNOŚĆ- pisze na czołówce Rezczpospolita: Resort spraw zagranicznych naciska na media, zamiast uzdrowić wewnętrzne procedury. Seria wpadek z ujawnianiem danych białoruskich opozycjonistów, którzy otrzymywali pieniądze od naszych władz, pokazuje, że nie mamy do czynienia z jednostkowym błędem ministerstwa Radosława Sikorskiego. Chaos i brak kontroli nad urzędnikami torpedują wiele cennych inicjatyw Polski. Dla dyplomacji polityka wobec Białorusi ma wyjątkowe znaczenie. To Warszawa ma być reprezentantem Unii Europejskiej wobec Mińska. To właśnie Polska zabiegała o pieniądze na program Partnerstwa Wschodniego, który m.in. Białoruś miał przyciągnąć do Brukseli.”- pisze Mariusz Staniszewski.
-- SZEF MSW ZDEKONSPIROWAŁ POLICJĘ- pisze w DGP Robert Zieliński: „Tajny ośrodek policji przestał był tajny po wizycie szefa MSW i komendanta głównego policji ze świtą oficerów w mundurach. Obaj chcieli przeciąć wstęgę w nowym budynku na terenie kompleksu, gdzie pracują m.in. policyjni przykrywkowcy. Relację wraz z licznymi zdjęciami z otwarcia Centrum Przetwarzania Danych Policji można znaleźć wyłącznie na oficjalnej stronie WWW policji. Dziennikarze musieli zadowolić się suchymi informacjami, że bazy danych trafią w końcu do nowoczesnego, bezpiecznego miejsca. – Poufność jest potrzebna, gdyż serwerownia umieszczona jest w tajnym kompleksie – wyjaśniały pod koniec września służby prasowe policji oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Jednak w budynku miała miejsce uroczystość. Uświetnili ją obecnością minister Jacek Cichocki, komendant główny Marek Działoszyński i kilkudziesięciu zaproszonych przez nich gości, od policjantów przez strażników granicznych po urzędników Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. – Pod bramą zrobiła się kolejka rządowych limuzyn. Za nimi stały, co prawda, cywilne radiowozy, ale w środku byli policjanci w mundurach. Patrzyliśmy na ten cyrk, nie dowierzając. Tu się nigdy nie pojawił nikt w mundurze – mówi nam oficer policji, zastrzegając anonimowość.”
-- PIS MASZERUJE DO BRUKSELI- pisze Jarosław Sróżyk w RZ: „Kaczyński spotka się
z ambasadorami krajów UE. Partia wesprze rząd w walce o unijny budżet. (…)W listopadzie polityka europejska ma być zresztą dla partii Kaczyńskiego tematem numer jeden. PiS przygotowuje się do sejmowej debaty na temat negocjacji nowego unijnego budżetu 9 listopada. Zapowiada też, że jest gotowe wspierać rząd w walce o 300 mld zł dla Polski, które mogą się w nim znaleźć.”
-- RZ O PISIE: „Jesienna ofensywa PiS wytraciła impet. Media zajmują się głównie tzw. drugim exposé premiera Tuska i zamieszaniem z niedoszłą dymisją minister sportu Joanny Muchy. Partia Jarosława Kaczyńskiego planuje jednak kolejne działania, które mają umocnić jej wizerunek ugrupowania odpowiedzialnego i otwartego na inne środowiska. Po spotkaniach z ekonomistami, środowiskiem służby zdrowia oraz otwarciu na organizacje pozarządowe Prawo i Sprawiedliwość stawia na politykę zagraniczną.– Chcemy pozbyć się usilnie przypinanej nam przez Platformę łatki partii, z którą w Europie się nie liczą i której wygrana może zagrozić polskim interesom w Unii – mówi nam jeden z polityków PiS.”- pisze Stróżyk
-- STRATEGIA OSWAJANIA LEMINGA- piszą w GW Paweł Wroński i Agata Kondzińska: „Gliński jest elementem szerszej koncepcji. Według naszych informacji "wymyślił go" socjolog Andrzej Zybertowicz, profesor UMK w Toruniu. (…) Ostatnio znów jest w najbliższym kręgu doradców Kaczyńskiego; ku niezadowoleniu prof. Jadwigi Staniszkis, która projekt konstruktywnego wotum nieufności i kandydaturę Glińskiego otwarcie krytykowała, twierdząc, że lepszy byłby np. Jan Rokita. (…) Zręby nowej strategii Zybertowicz zarysował w maju na konferencji "Polska Wielki Projekt". - Potrzebne jest obniżenie poziomu lęku wobec PiS poprzez zmianę języka, wypromowania nowych twarzy albo przynajmniej operację plastyczną niektórych twarzy starych - mówił. Celem jest "oswajanie leminga"; tak w PiS pogardliwie nazywają wyborców PO, którzy głosują na Tuska w obawie przed Kaczyńskim. Kompetentny i sympatyczny kandydat na premiera, który (co Kaczyński przypomina) był w Unii Wolności, ma nadać partii "przyjazne oblicze". Gliński przedstawiający się w tabloidach jako dżudoka i żeglarz; uczestniczący w naradach ekspertów pod egidą Kaczyńskiego; ale też polityk, który może być wobec niego alternatywą jako szef rządu - ma dla PiS większą wartość niż ktoś, kto przegrał z kretesem sejmowe głosowanie.”
-- KIEDY KACZYŃSKI POWIE WRESZCIE: TO BYŁ ZAMACH- pisze Paweł Wroński w GW: „Teraz prezes PiS musi stanąć wobec swoich zwolenników, którzy także od niego "domagają się prawdy". Nie wystarczy już powiedzieć, że koncepcja zamachu jest jedyną, która "tłumaczy wszystkie fakty", jak ostatnio w "Gazecie Polskiej". "Prawie zamach" to jednak nie "zamach". Oni już domagają się odpowiedzi na pytanie: był wybuch na pokładzie Tu-154 czy nie było? Bez niedomówień i uników. Do tej pory Jarosław Kaczyński, zrzucając "polityczną odpowiedzialność" za katastrofę smoleńską na obecną ekipę, działał w samoobronie. Kto bowiem w innych okolicznościach byłby odpowiedzialny za katastrofę smoleńską? Ten, kto chciał tam polecieć, kto tę wyprawę zorganizował, kto na nią zaprosił kombatantów, urzędników państwowych i całe dowództwo Wojska Polskiego. Ktoś, kto w Katyniu chciał rozpocząć swoją kampanię wyborczą. Oskarżenie: to nie organizator tej wyprawy, to nie piloci, ale organizacyjne błędy ekipy Tuska i rosyjskich kontrolerów lotu, służyło obronie legendy Lecha Kaczyńskiego.”
-- MODLITWA PIS O NASTĘPNY DESZCZ- pisze w Gazecie Monika Olejnik: „Chociaż premier Tusk jest w coraz większych opałach - a to są niezwykłe opady deszczu, a to partia się go nie słucha, a to kolejne ekshumacje smoleńskie odsłaniają błędy państwa Tuska - to w Sejmie i tak nie da się zebrać większości, by go odwołać. W rządzie ma też problemy z minister Muchą, której nie może zdymisjonować, bo musi bronić jej honoru. A ostatnio swego honoru bronić także musi jego minister sprawiedliwości. Mimo wszystko Tusk, niestety, nadal rządzi. Jedyne, co pozostaje Prawu i Sprawiedliwości, to modlitwa o deszcz. Deszcz, który zatopi Tuska.”
-- FRAGMENT ROZMOWY Z JÓZEFEM OLEKSYM w Polska the Times: „A bierze Pan po uwagę scenariusz, że PiS dochodzi do władzy? Nie wykluczam takiego scenariusza. Co prawda PiS ma etykietę niezdolności do koalicji i niewybieralności do władzy i ta etyka wciąż nie znika, ale w polityce nie ma rzeczy niemożliwych. W określonych okolicznościach przy zmianie stylu, zmianie lidera, a najważniejsze – przy trafionych
w opinii ludzi pomysłach nie można wykluczyć, że duża część Polaków uzna, że taki PiS jest lepszy niż rozmyta Platforma.”
-- OLEKSY O LEWICY dalej w rozmowie z Dorotą Kowalską w PTT: „Ale nie jest najważniejsze, czy Aleksander Kwaśniewski będzie chciał, czy nie stanąć na czele takiego ruchu, ale czy wiele organizacji, które dziś są poza nurtem współpracy z SLD, przemyśli sprawę i zechce się przyłączyć do tego pakietu idei i porozumienia potrzebnego dla przyszłości i do tego, żeby lewica stawała się czytelną społecznie alternatywą dla zamiany władzy w Polsce. Na razie taką alternatywą nie jest. W świadomości społecznej nie funkcjonuje zdolność lewicy do ponownego sprawowania władzy.”
-- TUSK ZAPAMIĘTA BUNTOWNIKÓW?- zastanawia się Renata Grochal w GW: „W PO panuje przekonanie, że Tusk zapamięta te nazwiska przy układaniu list wyborczych, ale taki argument na środowym spotkaniu premiera z klubem nie padł. Słychać zaś, że na miejsce nie ma co liczyć Jacek Żalek, który stał się jedną z twarzy konserwatystów w PO. Przed ostatnimi wyborami Tusk wahał się, czy wziąć Żalka, który był wcześniej związany z PiS i LPR. Chciał go wyciąć Grzegorz Schetyna, a bronił m.in. krakowski konserwatysta Ireneusz Raś. (…)Były polityk PiS Jan Filip Libicki, dziś senator PO, uważa, że jeśli Tusk nie chce wewnętrznych wojen, powinien pozostawić posłom w sprawach sumienia wolność wyboru: - Presja premiera była niedopuszczalna - mówi "Gazecie" Libicki. Bo prędzej czy później - obserwowałem to w PiS w przypadku Marka Jurka - powoduje frustrację, która może eksplodować w zupełnie innej sprawie.”
-- SEKIELSKI w PTT o debacie publicznej: „Nieważne, czy mądrze i z sensem, byle dołożyć, byle ostrzej, byle głośniej. Możemy się oczywiście oburzać i utyskiwać na poziom debaty, na polityków i media – słusznie. Dziennikarze i całe redakcje żyją z polityków, a politycy istnieją dzięki prasie, radiu i telewizji, to życie w symbiozie. Jednak nie można za- pominać o jeszcze jedynym ważnym elemencie tej układanki, są to widzowie, czytelnicy i słuchacze, którym taka, niezbyt wyrafinowana rozrywka z Wiejskiej odpowiada. Opery mydlane i reality show ukazują się tak długo, jak długą są oglądane. Powinni pamiętać o tym ci, którzy mają piloty w ręku, zanim zaczną narzekać.”
-- MIKOŁAJ BUDZANOWSKI ZYSKUJE NA ZNACZENIU W RZĄDZIE- pisze Joanna Miziołek w PTT- fragment: „Andrzej Halicki mówi „Polsce”, że sporą część pracy za Mikołaja Budzanowskiego wykonał Aleksander Grad w poprzedniej kadencji. – Poprzednik przygotował sporo inwestycji, które dziś kontynuuje Budzanowski. Warto zauważyć, że żaden z procesów inwestycyjnych, które przeprowadził Aleksander Grad, nie zakończył się w sądzie – mówi Andrzej Halicki. Inny polityk twierdzi, że Mikołaj Budzanowski odcina teraz kupony od uda- nych przedsięwzięć poprzednika. Ale Mikołaj Budzanowski po sejmowym exposé premiera stał się jednym z kluczowych rozgrywających ministrów.”
-- W POLSCE ATOM NIE ŚCIERPI ŁUPKÓW?- analiza Andrzeja Kublika w GW: „W tle wypowiedzi Kiliana pojawiła się znana już na świecie kwestia rywalizacji różnych źródeł energii, ale zapachniało również sporami personalnymi. Bo nadzór nad PGE ma minister skarbu, ale energetycy plotkują, że nie ma chemii między Budzanowski i Kilianem. Szef PGE uchodzi jednak za menedżera o szczególnie silnej pozycji politycznej, jako dobry znajomy Tuska i wpływowej w PO grupy polityków wywodzących się z działającej przed laty partii Kongres Liberalno-Demokratyczny.”
-- ROZBIEŻNE OPINIE O ATOMIE I ŁUPKACH- pisze Justyna Piszczatowska w Rzeczpsopolitej: „Wygląda na to, że na poziomie rządu opinie w sprawie tego, w którym kierunku zmierza krajowa energetyka, są podzielone. Jak pisała wczoraj Rz, pojawiły się kontrowersje, czy wydobycie gazu łupkowego stanie się ważniejsze niż budowa elektrowni jądrowej. Głos w tej sprawie zabrał premier Donald Tusk. Dla rządu energetyka jądrowa i inwestycje w gaz łupkowy są priorytetowe powiedział. Podkreślił, że strategia rządu zakłada dywersyfikację źródeł energii. Szef rządu przywołał w ten sposób do porządku prezesa Polskiej Grupy Energetycznej Krzysztofa Kiliana, który wcześniej stwierdził, że projekty wydobycia gazu z łupków i energetyki jądrowej wykluczają się i trudno je realizować jednocześnie.”
-- AWANTURA O ATOM- pisze DGP: „Partnerzy PGE – GE-Hitachi, EDF i Areva – dzwonią do firmy z pytaniami, czy Polska rezygnuje z budowy siłowni. Premier skarcił szefa energetycznej spółki Krzysztofa Kiliana za środowe stwierdzenie, że łupki wykluczają atom. – To jest wypowiedź szefa firmy, a nie ministra czy szefa rządu – tak premier Donald Tusk skomentował w czwartek środową wypowiedź Krzysztofa Kiliana, prezesa Polskiej Grupy Energetycznej PGE, odpowiedzialnej za budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Zasugerował on w trakcie debaty zorganizowanej przez tygodnik „Polityka”, że projekty wydobycia gazu z łupków i energetyki jądrowej wykluczają się wzajemnie.”
-- SUPERAK O CIMOSZEWICZU: „Senator niezrzeszony Włodzimierz Cimoszewicz (62 l.) bez fałszywej skromności mówi o sobie, że nadawałby się na prezydenta Polski. - Udało mi się zdobyć sporo wiedzy na temat prawa, spraw międzynarodowych i gospodarki. I to doświadczenie ma wymiar praktyczny. Takich ludzi jest w polskiej polityce bardzo mało - powiedział Cimoszewicz w rozmowie z magazynem "Viva".”
-- 300 ALBO ŚMIERĆ- pisze w RZ Witold Orłowski: „Niewykluczone, że nadchodząca siedmioletnia perspektywa (20142020) może być ostatnią tak hojną dla Polski. Tę szansę trzeba więc w pełni wykorzystać. Mając do wyboru: więcej pieniędzy, ale bez presji na efektywność, albo mniej, ale lepiej spożytkowanych, zdecydowanie wolałbym to drugie. Ale polityków te nudne problemy zdają się specjalnie nie interesować. Dla krajowej polityki najważniejsze jest to, czy będzie 300 czy nie, choćby cała kłótnia była całkowicie pozbawiona sensu.”
-- MARTA KACZYŃSKA PRZEZ 4 LATA OSZUKIWAŁA MĘŻA- pisze na jedynce Super Express: „Politolodzy: Polacy wybaczą Marcie Kaczyńskiej (32 l.), że 4 lata oszukiwała męża! Marta Kaczyńska (32 l.) nie musi się obawiać, że potencjalni wyborcy ukarzą ją za kłopoty osobiste. Jak twierdzą eksperci, ani ewentualny rozwód z Marcinem Dubienieckim (32 l.), ani nawet fakt, że dziecko, które miała z pierwszym mężem, okazało się nie być jego, nie zaszkodzi jej wizerunkowi i nie przekreśla jej szans w polityce.”
-- Komentarze politologów- prof. Kik: „Głównym atutem Marty jest to, że jest córką Lecha Kaczyńskiego (61 l.). Jej osobiste życie nie będzie stanowiło obciążenia, a jej zwolennicy przejdą nad tym do porządku dziennego. W przypadku rozwodu z Marcinem Dubienieckim bardzo zadowolony będzie stryj - Jarosław Kaczyński Gdyby Marta zdecydowała się na polityczną aktywność, to jej elektoratem będą słuchacze Radia Maryja. Oni wskoczyliby na wszystkich rozwodników, ale nie na Martę. Ona jest dla nich ikoną, sierotą po Lechu Kaczyńskim.”.
-- Dr Chwedoruk: „Wydarzenia w życiu osobistym Marty Kaczyńskiej nie odstraszą potencjalnych zwolenników od popierania jej. Konserwatywny elektorat odwołuje się do emocji, a Marta Kaczyńska jest symbolem emocji związanych ze Smoleńskiem. Jak pokazują doświadczenia z przeszłości, dla wyborców życie prywatne osób ze świecznika nie jest aż tak interesujące. To pokazuje, że warto być sobą, a nie udawać kogoś innego.”
live
2 dni
2 dni
„Kiedy Polska i Ameryka stoją ramię w ramię - wolność zwycięża” — Nawrocki podczas CPAC
2 dni
„Wasz prezydent jest prawdziwym przyjacielem Polski, ale jest również wojownikiem” — Nawrocki podczas CPAC
2 dni
„Po raz pierwszy w historii Polacy cieszą się, że w ich kraju stacjonują zagraniczne wojska” — Nawrocki podczas CPAC
3 dni
Siwiec: Pałac Prezydencki i PiS są za zamykaniem niewinnych ludzi w kryminałach. My byliśmy przeciwko
3 dni
Siwiec: W interesie przede wszystkim prezydenta jest to, aby po powrocie z USA szybko przyjąć ślubowanie sędziów TK
3 dni
„To był jego obowiązek” — Motyka komentuje podpis prezydenta
3 dni
„Liczymy na prace nad tym projektem” — Motyka o propozycji PSL ws. SAFE 0%
3 dni
Czarnek: Musi nastąpić przebudzenie. Trzeba pogonić Tuska
3 dni
Czarnek: To państwo dzisiaj jest zarządzane przez dziadostwo, a nie rząd
stan gry
Szubartowicz: Nawrocki gra w wielką grę o ustrój prezydencki, Szefernaker: Nawrocki został wybrany po to, by prowadzić państwo, wyznaczać kierunek
stan gry
wczoraj
Onet o sondażu: Nowacka bezapelacyjnie najgorszym ministrem, Pół miliona wyświetleń Kanału zero o Kłodzku w 20 godzin
stan gry
27.03.2026
Flieger: Konfederacja staje się nowym centrum, w tym sensie, że adresuje problemy prowinicji, Kalukin: Czarnek będzie oceniany za dobicie do 35%, Fatalny wynik von der Leyen w zaufaniu
stan gry
26.03.2026
Kondzińska/ Szpala: Koalicjanci sceptyczni wobec gry PSL z Pałacem, Cylka w GW: Kobiety na marginesie we władzach KO
stan gry
25.03.2026
Balczun o możliwych interwencjach ws paliw, Meller: W Zerze było więcej wolności niż np. w TVN24, Korcz w GW: Raczej będzie weto ws PiP i B2B
stan gry
24.03.2026
GW: Desant polityków KO do miejskich i państwowych spółek, Wittenberg: Nowackiej nic się nie udało, nikt nie będzie po niej płakał
stan gry
23.03.2026