stan gry: 25.10.2012

Stan Gry- Gowin jest przekonany, że wynajęto przeciw niemu firmę od szantażu medialnego, Super Express skandalizująco o Marcie Kaczyńskiej

Łukasz Mężyk


Jedynki: Droga reforma VAT (chaos w zmianach w VAT zaszjkodzi przedsiębiorcom- RZ), Skąd się biorą dzieci. Europa ma sprawdzoną politykę rodzinną (GW), Mucha nie wyleci z roboty (Fakt), Unia daje pieniądze, Polska wyrzuca je w błoto (Dziennik: W latach 2008 – 2012 wydaliśmy 167 mld zł . Część środków zmarnowano), 




-- GOWIN JEST PEWIEN, ŻE WYNAJĘTO FIRMĘ, KTÓRA SPRCJALIZUJE SIĘ W MEDIALNYM SZANTAŻU- pisze Fakt, publikując wywiaz z ministrem sprawiedliwości: „Sądzę, że ataki na mnie mają związek z deregulacją, bo w Polsce jest wiele grup, które zapewniły sobie niczym nieuzasadnione przywileje i żerują na milionach Polaków. Ale niebawem rozbijemy ten mur nieuczciwych przywilejów.” oraz „Myślę, że ataki na mnie wychodzą spoza polityki. Politycy nie mają takich instrumentów”.




-- MINISTERSTWO WYCIEKÓW ZAGRANICZNYCH- pisze GW: „W internecie zamieszczono informacje o pomocy rozwojowej, jakiej nasz kraj udzielił zagranicznym organizacjom pozarządowym w ostatnich pięciu latach. Odpowiedzialny urzędnik stracił już pracę, ale białoruscy opozycjoniści mogą pójść do więzienia”




-- MUCHA ZOSTAJE. KŁOPOTY TEŻ- pisze Jarosław Stróżyk w RZ: „Tusk stał się zakładnikiem swoich złych wyborów personalnych z początku kadencji. Zmiany byłyby przyznaniem się do błędu, a premier tego nie lubi- mówi dr Jacek Kloczowski. (…)W PO mówi się, że ewentualnych dymisji można się spodziewać najwcześniej wiosną. – Dziś, żeby był wizerunkowy efekt przełomu, Tusk musiałby zdymisjonować kogoś ze świecznika: Sikorskiego albo Gowina. Nie może tego zrobić. Odwołanie ministrów mało rozpoznawalnych zaś, jak minister Szumilas, nie dałoby takiego efektu, wobec czego dziś jest to bez sensu – mówi polityk PO.”




-- MUCHA OCALAŁA, ALE PRZYTOPIŁA ŻEGLARZY- pisze na jedynce DGP Grzegorz Osiecki: „Przez dwa lata Ministerstwo Sportu nie wydało rozporządzenia dotyczącego uprawnień oraz patentów żeglarskich i motorowodnych. Od połowy października nie mogą odbywać się szkolenia ani egzaminy. Nie można też planować kursów na przyszły rok. Termin wydania rozporządzenia minął 15 października, co resort potwierdza. Żeglarze za jego brak obarczają minister sportu Joannę Muchę. Witold Chocholak, szef firmy Academia Nautica, tłumaczy, że zwykle szkolenia motorowodne były prowadzone do końca listopada, a obecnie musiały być przerwane. Część osób uprawnienia żeglarskie robiła jesienią.”




-- TO NIE MUCHA ODPOWIADA ZA DACH- pisze w Gazecie Agata Nowakowska: „Może i minister sportu Joanna Mucha powinna być odwołana, ale na pewno nie za skandal z dachem Stadionu Narodowego. Historia Joanny Muchy pokazuje, jak niebezpieczne jest igranie z tabloidami. Początkowo była ich ulubienicą, gdy np. pozowała jako Lara Croft w obcisłym podkoszulku i z bronią w ręku. W tym sensie tabloidy miały swój skromny udział w uczynieniu Muchy ministrem. Bo Donald Tusk szukał kogoś, kto jest znany, ociepli wizerunek rządu, będzie jego piękną twarzą na Euro.”




-- PREMIER FIRMUJE BYLEJAKOŚĆ- w komentarzu redakcyjnym pisze Dziennik: „Minister Joanna Mucha sama weszła na stos i chciała się własnoręcznie podpalić (czytaj: podać do dymisji). Premier jednak zdecydował, że nikt nie będzie mu takich afrontów robił. Jeśli zechce Muchę odwołać, zrobi to sam z siebie i ani Mucha, ani żaden Kaczyński razem z jakimś Palikotem nie będą mu dyktowali, kogo ma wyrzucić, a kogo nie. Niczym ojciec litościwy przytulił, wybaczył i poklepał po główce. Teraz wszyscy znowu będą udawali, że problemu „basenu narodowego” nie było.”




-- O MUSZE piszą Przemysław Iwańczyk i Renata Grochal w GW: „- Ona bardzo chce się uczyć, ale sportu nie da się nauczyć jak budownictwa. Sport trzeba kochać i czuć. A ona go nie czuje - mówi polityk Platformy. (…)W PO krążą spekulacje, że premier mógłby wymienić ministra sportu, ale dopiero po zmianach w PZPN. Na stanowisko prezesa Związku szykuje się poseł PO Roman Kosecki (jego kandydaturę forsują Raś i Biernat), ale także Zbigniew Boniek popierany przed Grzegorza Schetynę, wiceszefa Platformy. W partii mówią, że jeśli okaże się, iż jest szansa na rewolucję w PZPN i uzdrowienie sytuacji w polskiej piłce - na czym PO mogłaby zyskać kilka punktów w sondażach - Tusk będzie potrzebował ministra sportu, który byłby partnerem dla związku.”




- GROTESKOWA OPERA MYDLANA W REŻYSERII DONALDA TUSKA- pisze w komentarzu Rzepy Mariusz Staniszewski: „Histeryczny wist z wnioskiem o dymisję, jaki wykonała minister sportu Joanna Mucha, okazał się dla premiera Donalda Tuska większym kłopotem, niż się początkowo wydawało. I nie chodzi tu o wielki strategiczny plan odzyskania zaufania społecznego przez szefa rządu. Nikt przy zdrowych zmysłach nie spodziewał się przecież dymisji z powodu niezamkniętego dachu Stadionu Narodowego.
Znacznie większą winą Joanny Muchy jest choćby brak odpowiedniego nadzoru nad spółką NCS, która nie dopilnowała, by wszystkie należne pieniądze otrzymali podwykonawcy budujący stadion. Na ten temat premier nie powiedział wczoraj ani słowa.”




-- ANTONI MACIEREWICZ w wywiadzie dla Super Expressu: „Jeśli chodzi o badania naukowe wszystkich znanych mi naukowców, nie ma takiego, który by kwestionował eksplozję. Ten samolot nie dlatego się rozbił, że upadł na ziemię, tylko dlatego upadł na ziemię, że rozbił się w powietrzu. O tym świadczą przyrządy pokładowe, które stwierdzają, że w momencie gdy był 15 metrów nad ziemią, przestała działać elektryka i zamilkły wszystkie przyrządy pokładowe. O tym świadczy kształt rozpadu samolotu - on jest rozwarty na zewnątrz. Wszystkie badania wskazują, że tego typu rozwarcie mogło nastąpić tylko wtedy, gdy doszło do eksplozji wewnętrznej, o tym świadczy także trajektoria lotu i o tym świadczą badane przez nas wcześniej, upublicznione teraz zdjęcia zwłok. Poza szesnastoma wielkimi częściami są tysiące szczątków tego samolotu wielkości dłoni. Taki rozpad samolotu może być tylko skutkiem eksplozji. Jest 29 świadków, którzy słyszeli tę eksplozję, a niektórzy z nich ją widzieli, w tym polscy wojskowi.”




-- SKWIECIŃSKI O ZAMACHU: „Zarazem jednak w kwestii zamachu byłem zdecydowanym sceptykiem, a do pewnego momentu – wręcz aktywnym przeciwnikiem tej teorii. Do tej pory trudno mi w zamach uwierzyć. Nadal uważam bowiem, że zbyt rażąca była dysproporcja pomiędzy politycznym zyskiem z usunięcia śp.prezydenta i jego otoczenia a ryzykiem, związanym z podjęciem takiej próby dla najbardziej prawdopodobnych sprawców zamachu – Rosjan. Nad tą dysproporcją dalej nie potrafię przejść do porządku dziennego. Nadal uważam też, że istnieją również inne przesłanki, świadczące przeciw wersji o zamachu.Ale rozwój sytuacji skłania mnie do częściowej rewizji poglądów. Muszę stwierdzić, że – nadal nie przechodząc do obozu zwolenników teorii zamachowej – uważam ją już za równie prawdopodobną, co wersja oficjalna. I z pewnością popełniłem błąd, negując ją niegdyś w bardzo zdecydowanej formie.”- pisze w Rzeczpsopolitej Piotr Skwieciński. 




-- ILE OSÓB ZABIŁA IV RP?- pyta w Gazecie Wojciech Maziarski: „Najwyższa pora rozliczyć PiS z ofiar śmiertelnych jego rządów. Nie pamiętacie? To przypomnę. 28 stycznia 2006 r. pod naporem śniegu runął dach hali w Katowicach, gdzie odbywała się wystawa gołębi. Zginęło 65 osób. Przyczyną katastrofy były zaniedbania władz, które wolały polować na agentów, niż zająć się poważnie bezpieczeństwem obywateli. Wprawdzie minister spraw wewnętrznych Ludwik Dorn usprawiedliwiał się, że przecież upominał wojewodów, by kontrolowali stan dachów po opadach śniegu, ale rządy rozliczamy ze skutków rządzenia, a nie z upominania. Odpowiedzialności władzy za obywateli nie da się zagadać. (…)Mogłem to wszystko napisać już w 2006 r., a nie dziś. Tyle że wtedy jeszcze nie wiedziałem, że publicysta może bez utraty twarzy uprawiać taką demagogię. Z błędu wyprowadziła mnie dopiero lektura artykułów tzw. dziennikarzy niepokornych (czyli PiS-owskich), którzy walą w rząd dachem stadionu i katastrofami kolejowymi.  Uważni czytelnicy zapewne odnajdą w powyższym tekście liczne zapożyczenia z twórczości Rafała Ziemkiewicza i autorów portalu wPolityce.pl. Nie wypieram się tego. To żaden wstyd uczyć się od najlepszych.”




-- WSZYSTKIE PARTIE ZYSKAŁY NA DEBACIE O ABORCJI. OPRÓCZ PO- pisze Eliza Olczyk w RZ: „Nawet PiS zyskało na wojnie aborcyjnej, bo mogło zamanifestować swoje przywiązanie do zasad głoszonych przez Kościół katolicki, co pozwoli mu nadal liczyć na poparcie ojca Tadeusza Rydzyka. Tylko PO jest bita i nie może być inaczej. Bo łatwo jest zebrać w jednej partii polityków o diametralnie różnych poglądach na sprawy ideowe, ale trudno potem nad tym zapanować.”




-- OLECHOWSKI DLA WYBORCZA.BIZ- rozmawia Paweł Wroński: „Po sejmowym przemówieniu premiera pojawiła się teza, że Tusk odchodzi od liberalizmu.
- Odchodzi? Pytanie trzeba zadać inaczej. Czy po pięciu latach Polska jest bliżej, czy dalej ideałów liberalnych? Czyli obszar wolności dla obywatela jest większy, czy mniejszy? Czy państwo jest mniejsze? Mniej inwazyjne? Czy szanse ludzi wyrównały się? Ja potrafię odpowiedzieć sobie na to pytanie. Poprawa nie nastąpiła. Obie główne partie polskiej sceny politycznej ciężar odpowiedzialności za rozwój kraju przenoszą na państwo. Do tej pory czynił to PiS. Teraz i premier dołączył do tego obozu. Nie ma teraz nikogo, kto by powiedział: "pozwólcie ludziom to zrobić" (…)Uważam, że Tusk po prostu nie wykorzystuje szansy. Jaki może być bardziej idealny moment dla przeprowadzenia głębokich reform i rzeczywistego uwolnienia przedsiębiorczości? Następuje spowolnienie gospodarcze. Opinia publiczna jest zaniepokojona. Wzrost gospodarczy w Polsce najbardziej uzależniony jest od małych i średnich przedsiębiorstw. Łatwo byłoby przekonać opinię do koniecznych reform. Wiem jest opór aparatu, urzędników, ale łatwo byłoby go pokonać poprzez skierowania przeciwko nim niezadowolenia społecznego.”




-- NARODOWA STUDNIA BEZ DNA- o Stadionie Narodowym oisze Izabela Kacprzak w Rzepie: „Ministerstwo Sportu musi wydać na dokończenie stadionu  w Warszawie blisko 34 mln zł. To nie koniec.  (…)Stadion już kosztuje o ćwierć miliona więcej, niż zakładał kontrakt, i sięga prawie 2 mld zł (kontrakt opiewał na 1,2 mld).”




-- CZT GOOGLE RZĄDZI ŚWIATEM?- tytuł w Fakcie. „Jeszcze przed końcem roku Bruksela może orzec, czy Google nadużywa swojego monopolu”. 




-- ORBAN WRESZCIE MA KONKURENTA- pisze w GW Jacek Pawlkicki




-- ROBERT ZIELIŃSKI O SIEDZIBIE CBA: „Nowa siedziba Centralnego Biura Antykorupcyjnego to kompleks azbestowych biurowców typu Lipsk. Jak wynika z naszych informacji, jeszcze niedawno rozważano rozbiórkę biurowców, uznając pracę w nich za szkodliwą dla zdrowia. Koncepcja jednak upadła. (…)  W kilku niezależnych źródłach potwierdziliśmy, że chodzi o kompleks biurowców położonych na granicy Mokotowa i Ochoty przy ul. Pawińskiego, czyli Lipsk. Budynki wybudowano w NRD-owskiej technologii przed 35 laty z przeznaczeniem na kilka lat. W przyszłej centrali CBA dziś mieści się Centrum Personalizacji Dokumentów, gdzie na blankiety dowodów osobistych są nanoszone dane, a także duża część serwerów z rejestrami państwowymi. Według naszych informacji fatalny stan budynków kilka razy zagroził serwerom ze strategicznymi zbiorami danych.”




-- ŁUPKI TAK, ATOM NIE?- pisze Rzeczpospolita: „Budowa polskiej elektrowni jądrowej przestaje być priorytetem? Najważniejsze stają się łupki. Obydwa projekty naraz, energetyka jądrowa i gaz łupkowy nie mogą zakończyć się sukcesem – powiedział wczoraj Krzysztof Kilian, prezes Polskiej Grupy Energetycznej. Wyjaśnił, że te dwa przedsięwzięcia się w Polsce wykluczają. Jego dość zaskakującą deklarację potwierdził minister skarbu Mikołaj Budzanowski: – Priorytetem dla Polski jest poszukiwanie i wydobycie węglowodorów. A ostateczna decyzja odnośnie do programu jądrowego zapadnie nie wcześniej niż na przełomie lat 2014 i 2015 – powiedział wczoraj w Sejmie.




-- EUROPARLAMENT DLA FACHOWCÓW- pisze w Rzeczpospolitej Igor Janke: „Przestańmy udawać, że potrzebna jest nam arcydemokratyczna, profrekwencyjna, przyjazna ludziom ordynacja wyborcza. Potrzebne jest nam bowiem rozsądne rozwiązanie, które sprawi, że liderzy polityczni będą bardziej zainteresowani tym, by w wyborach do europarlamentu wystawiać pracowitych ekspertów, a nie gwiazdy sportu czy biegających od studia do studia wyjadaczy telewizyjnych. (…)Jeśli chcemy, by Polska miała pracowitą i kompetentną reprezentację w europarlamencie, zmieńmy ordynację na taką, która zachęca do budowania list złożonych z fachowców, a nie gwiazdorów. Jest to w interesie wszystkich partii politycznych i w interesie ich szefów. Nie powinno być więc większego problemu z przeprowadzeniem takiej zmiany przez polski parlament.”




-- PIOTR GURSZTYN NA RP.PL: „Bo jest jeden taki wypadek, dotyczący „ikony” szczególnie ważnej dla Żakowskiego, który skądinąd skończył się tragicznie. Źli ludzie opowiadają, że był to wynik nadmiernej zażyłości między przełożonym a podwładną podczas nietypowej dla takich zdarzeń sytuacji. Ci źli ludzie opowiadają to tak samo, jak teraz plotkują o Gowinie. Może powinien Pan to też omówić? Skoro idzie Pan drogą Anastazji, to warto być konsekwentnym. Narzućcie sobie te lewicowe standardy i ich przestrzegajcie!”




-- DGP: „Połowa Polaków uważa, że za wzrost gospodarczy odpowiada rząd – wynika z badań DGP i instytutu Homo Homini. W Polsce ponad 70 proc. PKB wytwarzają prywatne przedsiębiorstwa. Jednak aż 48,6 proc. Polaków, którym Instytut Badania Opinii „Homo Homini” zadał pytanie o to, kto w głównej mierze odpowiada za rozwój gospodarczy kraju, odpowiedziało: państwo i rząd. Zaledwie 26 proc. stwierdziło, że są to firmy, a reszta wskazała na jeszcze innych „budowniczych” PKB, m.in. środki unijne, zagranicznych inwestorów oraz konsumpcję.”




-- SUPER EXPRESS SKANDALIZUJĄCO O MARCIE KACZYŃSKIEJ: „Pięć lat temu rozstała się z pierwszym mężem Piotrem Smuniewskim (34 l.). Jak poinformowała nas wczoraj sopocka prokuratura, Kaczyńska zaraz po rozwodzie ujawniła, że jej mąż nie jest ojcem ich córki Ewy, i wystąpiła do sądu o tzw. zaprzeczenie ojcostwa. Przedstawiła w tej sprawie wyniki badań DNA! Czy kolejny rozwód pokrzyżuje polityczne plany Marty, która coraz częściej udziela się publicznie i marzy ponoć o karierze europosłanki? (…)Dowodem na zaprzeczenie ojcostwa pierwszego męża Kaczyńskiej były badania DNA. - Wytoczenie powództwa uzasadnione było treścią prywatnej opinii sądowo-lekarskiej z analizy DNA stron złożoną przez wnioskodawczynię (Martę Kaczyńską - red.) oraz wyjaśnieniami złożonymi przez strony, jak również postępowaniem toczącym się w Sądzie Rejonowym w Sopocie z wniosku Piotra Smuniewskiego o ustalenie kontaktów z małoletnią E-- (---) [- redakcja podała nazwisko dziecka]”






Łukasz Mężyk