stan gry: 20.10.2012

Stan Gry- 10 rzeczy, które trzeba wiedzieć dziś z porannej prasy

Łukasz Mężyk


Jedynki: Amber Gold to pryszcz. Premier czeka na raport o oszustwach i musi coś z tym zrobić (GW), Budżet nie podzielił Unii (RZ), Nergal zdradza intymną prawdę o Dodzie (Fakt), Szef MSW pogrąża Tuska (GPC o zdjęciach), Zamach na wolność sumienia
(Hasz Dziennik: Prezydium Konferencji Episkopatu Polski wyraża zdecydowany sprzeciw wobec tzw. dyscypliny partyjnej, która wiąże sumienia posłom przeciwnym aborcji)




-- PIOTR SKWIECIŃSKI w Rzeczpospolitej: „Platforma zaczyna być coraz bardziej wrażliwa na ciosy. Te zadawane przez opozycję, te, które zadaje sama sobie, i te, które zadaje jej przypadek. W tej sytuacji trzeba zgodzić się z senatorem PO Janem Filipem Libickim, który zalanie stadionu skomentował tak: „Tym jednym wydarzeniem, tym jednym śmiesznym dachem efekt drugiego exposé Donalda Tuska został po prostu zniszczony. Zwyczajnie – przestał istnieć". I wyraził obawę, że Platformę może „zalać stadionowa fala…”




-- SKWIECIŃSKI o adhoczności: „Wszystko to razem jest przejawem kryzysu państwa, którego Platforma nie wywołała, ale któremu nie potrafi przeciwdziałać. I który wręcz intensyfikuje jej podstawowa cecha, jaką jest całkowity brak celu rządzenia („Platforma jest adhoczna" – jak to ktoś, nawiązując do łacińskiego „ad hoc", z wdziękiem określił).”




-- GURSZTYN W RZEPIE: „Tusk i wlokąca się za nim jego ociężała partia. Po zeszłotygodniowym przemówieniu i pierwszych prezentacjach ministrów zdawało się, że to on wraca na pozycję głównego rozgrywającego. Ale cóż, wystarczył jeden deszcz, aby pozbawić go inicjatywy. To skądinąd żenujące i groteskowe, jak niewiele trzeba, aby zmienić kogoś z osoby aspirującej do miana męża stanu w obiekt powszechnych drwin i szyderstw. Nie ma się co cieszyć (jeśli komuś sprawia to satysfakcję), bo to więcej mówi o współczesnej Polsce niż o samym Donaldzie Tusku. Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie.”




-- ROSJANIE CELOWO PONIŻYLI PREZYDENTA- pisze Fakt: „Ciało wieźli zdezelowaną ciężarówką. Rzucili na stół sekcyjny jak wór. Zdjęcia umieścili w internecie.” „Ten pan musi być człowiekiem służb specjalnych- mówi Marek Biernacki: - Nie ma wątpliwości, że publikując te fotografie, działa na polecenie służb”.




-- PO NIE CHCE MUCHY. TUSK JĄ WYBRONI?- pisze Mikołaj Wójcik w Fakcie- wypowiedź anonimowego polityka PO: „Kibice krzyczeli „Donald matole, twój rząd obalą kibole”, ale to tylko umacniałó naszą pozycję. Teraz do chóru mogą przyłączyć się inni. Wtedy hasło, za które sypały się spore mandaty, może się ziścić”.




-- PIOTR PACEWICZ W GAZECIE: „Państwo polskie wydało właśnie ustawowy wyrok na świetlice, które ratują życie tysiącom dzieci. (…)Organizacje pozarządowe, które prowadzą placówki, korzystały zwykle z gminnych lokali, których nie sposób wystawić na przetarg: w starych kamienicach, piwnicach czy suterenach. Rejestrowały się u wojewody, który sprawdzał, czy lokal się nadaje: czy dzieci mogą się tu pobawić, odrobić lekcje, umyć się, coś zjeść. Urząd patrzył po ludzku, ze zrozumieniem, czym jest to miejsce. I to się właśnie zmienia. Ustawa o "wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej" - wbrew nazwie i wzruszającej preambule - przestaje wspierać rodziny dysfunkcjonalne. Od 1 stycznia placówki muszą uzyskać zezwolenie, przedstawiając "pozytywne opinie właściwego miejscowo komendanta powiatowego lub miejskiego Państwowej Straży Pożarnej i właściwego państwowego inspektora sanitarnego o warunkach bezpieczeństwa i higieny w budynku oraz jego najbliższym otoczeniu" "Przeregulowane, nadodpowiedzialne, rozrośnięte w swoich funkcjach PAŃSTWO MAXIMUM nie unosi już wyzwań rozwojowych" - pisał w czwartkowej "Gazecie" minister Michał Boni. I apelował o "PAŃSTWO OPTIMUM, które musi nie tylko działać dla obywateli, ale też znaleźć sposoby na działanie razem z nimi". No właśnie.”




-- TOMASZ WRÓBLEWSKI: „Zachwyt państwowymi projektami Donalda Tuska w dużej mierze wynika z podejrzliwości wobec prywatnego kapitału. Przekonania, że jedynym celem przedsiębiorcy jest wyzysk pracownika. Schumpeter zwracał uwagę, że kapitaliści są nie tyle „łowcami kapitału, ile zakładnikami kapitału". Żeby zdobywać kapitał, muszą najpierw się nim podzielić. Muszą zainwestować. Muszą dawać, żeby brać. Wbrew obiegowym prawdom w kapitalizmie silniejszy nie zjada słabszego – jak bywa w polityce. Silniejszy uczy słabszego, pozwala wyciągać wnioski, tworzy warunki do rozwoju. Natomiast państwowe spółki wchłaniają i niszczą potencjalnych kreatorów. Uniemożliwiają rozwój. Przywalą innych cielskiem wykarmionym cudzymi pieniędzmi, bez ryzyka i kreatywnej aury.”- pisze naczelny rzepy w Plusie/Minusie. 




-- JACEK ŻALEK CYTOWANY w tekście Renaty Grochal w Gazecie o apelu biskupów: „Poseł Jacek Żalek, który głosował za projektem ziobrystów, uważa, że posłowie nie powinni traktować oświadczenia biskupów jako wskazania, jak głosować. - Ja nie odbieram tego jako próby włączenia się biskupów do walki politycznej. Raczej oceniam to jako wyraz poparcia i dodania otuchy tym, którzy będą mieli dylemat, jak głosować. Bo z jednej strony będą mieli racje etyczne, moralne, z drugiej - argumenty społeczne, a z trzeciej - polityczne - mówi Żalek. Nie chce zdradzić, czy zagłosuje za odrzuceniem projektu ziobrystów.”




-- KONSENSUS WARSZAWSKI- opisuje w Rzepie Piotr Aleksandrowicz: „Kapitalizm państwowy od lat jest ulubionym ustrojem uprawianym w Polsce na koszt większości obywateli. (…)Państwo, podobnie jak okopane na rynku firmy, boi się kluczowej w wolnorynkowym kapitalizmie kreatywnej destrukcji, stałej wymiany przedsiębiorstw w wyniku konkurencji na bardziej efektywne, których nie daj Boże nie dałoby się kontrolować. Wszystko to w mniejszym lub większym natężeniu możemy zaobserwować w Polsce.”




-- WARSZAWA BADA BUDŻET OBYWATELSKI- czytamy w Rz: „Władze Warszawy sondują ideę budżetu obywatelskiego, czyli takiego, w którym pieniądze są przeznaczane na realizację projektów mieszkańców”






Łukasz Mężyk