stan gry: 06.10.2012

Stan Gry- Kwaśniewski czeka na wielką mowę Tuska, Rostowski- balast i skarb PO, wojna buldogów pod dywanem prezesa, początek końca systemu Tuska

Łukasz Mężyk


Jedynki: Rostowski - balast i skarb Platformy (RZ), 1% podatku- darujemy na odwal się (Gazeta Wyborcza), Fakt na jedynce przeprasza doktora Garlickiego, Trzech aktorów po pijaku zaatakowało policjantów. Teraz gwiazdorzy stracili rezon. Skomlą przed sądem o łagodne wyroki (SE), Rodziny jednoczą się wokół zespołu Macierewicza (GPC), Dworak bez odbioru (Nasz dziennik)






-- SENSACYJNY SONDAŻ: 39 proc. poparcia dla PiS, 33 proc. dla PO, 9 proc. dla SLD, a Ruch Palikota i PSL na granicy progu wyborczego z 5-procentowym poparciem - to wyniki najnowszego sondażu TNS Polska dla TVP Info.




-- JAROSŁAW FLIS DLA GAZETY WYBORCZEJ: Ostatnie tygodnie nie były sukcesem Platformy Obywatelskiej, inicjatywa zdecydowanie była po stronie PiS. I widać, że ta gra na dwóch fortepianach, którą uprawia Jarosław Kaczyński, opłaciła się. Czyli z jednej strony manifestacje jak marsz "Obudź się Polsko" skierowane do twardego elektoratu, a z drugiej - ruch z wystawieniem kandydata na premiera Piotra Glińskiego, który nie ma tej tradycyjnego oblicza PiS. To może być podstawą wzrostu notowań. Oczywiście, gdyby dziś odbyły się wybory, w których PiS dostałby 39 proc. głosów, i tak nie dałoby to mu większości, by rządzić samodzielnie. Jednak jest to sygnał ostrzegawczy dla PO.”




-- KWAŚNIEWSKI: CZEKAM NA WIELKĄ MOWĘ TUSKA- wywiad Agaty Nowakowskij i Dominiki Wielowieyskiej z Aleksandrem Kwaśniewskim w Gazecie: „Platforma powinna narzucić swoją wizję i zmusić innych, by się do niej odnosili. Ale Donald Tusk jest mistrzem słowa. Jego wystąpienie musi być wybitne. Trzeba pokazać, gdzie jesteśmy, ale też ierunek, w którym powinniśmy iść, oraz odnowioną ekipę, z którą to będzie realizował”




-- KWAŚNIEWSKI O ARŁUKOWICZU i RZĄDZIE: „Ma o wiele więcej kwalifikacji, by być liderem politycznym niż menadżerem skomplikowanej machiny, jaką jest służba zdrowia. On ciągle ma u mnie kredyt sympatii, ale powierzono mu zadania ponad jego siły. To też pokazuje, że ten rząd w codziennym zarządzaniu jest słaby. Oczekiwałbym dużo większej aktywności. Ten rząd w nic nie zaangażował się na tyle, by jakąś rzecz skończyć, decyzje są często spóźnione. (…) Mówi się, że o tym rządzie, że jest PR-owsko wybitny, ale od końca pierwszej kadencji moc pomysłów propagandowych wyraźnie w ekipie Tuska słabnie.”




-- KWAŚNIEWSKI O TUSKU: „Dzielenie skóry na Tusku jest zdecydowanie zbyt wczesne”




-- WOJNA BULDOGÓW POD DYWANEM PREZESA- „owodzenie jesiennej ofensywy wywołało konflikt o autorstwo sukcesu” - pisze w Rzepie Wojciech Wybranowski: „Przeciwnicy autorów obecnej ofensywy PiS coraz częściej wspominają o powrocie do partii eurodeputowanego Adama Bielana, byłego spin doktora PiS. Odejście z PiS takich osób jak Bielan to olbrzymia strata przyznaje poseł PiS Tomasz Latos. Ale zdaję sobie sprawę, że na jego miejsce weszły już nowe osoby, które pilnują swoich przyczółków dodaje. Jednocześnie w mediach pojawiają się informacje sugerujące, że właśnie Bielan odpowiada za ostatnie sukcesy partii. Bzdura. Bielan nie ma nic wspólnego z naszymi akcjami oburza się poseł Jaworski.”




-- Dalej WYBRANOWSKI- PREZES O MACIEREWICZU- ABSOLUTNIE NIE: „Odpinanie smoleńskiej etykiety co rusz napotyka kolejne przeciwności wewnątrz partii. Podobnie było przed smoleńską debatą w Sejmie. Żeby nie było żadnych niedomówień, dokładnie wytypowano posłów, którzy mieli zabrać głos. Wszystko miało być pod kontrolą, tak żeby nie dać się sprowokować drugiej stronie. Nawet pytania zostały wcześniej przygotowane rzeczywiście większość dotyczyła faktów, dat, konkretnych słów polityków PO z okresu tuż po katastrofie. Na posiedzeniu Klubu PiS głos zabrał jednak Antoni Macierewicz, mówiąc, że on jako szef zespołu zajmującego się katastrofą też powinien zabrać głos. Wszyscy przytaknęli. Kiedy ta informacja dotarła do prezesa, ten miał rzec: Absolutnie nie. Macierewicz nie przemówił.”




-- PREZYDENT o 11 LISTOPADA: „To jeden z przykładów szerszego problemu. Źle się stało, że 11 listopada stał się okazją do świętowania przeciwko sobie i budowania podziałów. Dlatego podejmę ryzyko, by tak jak prowadziłem 11 listopada w latach 70. i 80., tak i teraz poprowadzić marsz i zademonstrować, że przy istotnych różnicach szanujemy odmienne tradycje pracy dla Polski z naszej historii. Dlatego zaczniemy przy Grobie Nieznanego Żołnierza, który powinien być wspólny dla wszystkich. Chcę, byśmy poszli koło pomnika prymasa Wyszyńskiego, który uosabia tradycję wspólnoty i uwzględnia rolę Kościoła w polskiej historii. Chciałbym, byśmy poszli koło redakcji Robotnika na Krakowskim Przedmieściu przy Wareckiej. Chciałbym, byśmy złożyli kwiaty pod pomnikiem marszałka Piłsudskiego (symbolu walki o wolność), pomnikiem Witosa, Paderewskiego, Dmowskiego, czyli przywódców różnych nurtów patriotyzmu. Oni wszyscy zasłużyli się Polsce, choć wcale się nie lubili. Im wszystkim należy się nasza wdzięczność. Oni się nie kochali, ale wszyscy kochali Polskę.”




-- PREZYDENT O CHINACH- w rozmowie z Rzepą: „Powinniśmy też dbać o wzrost, poszukując nowych rynków zbytu dla polskich przedsiębiorstw. Dobrym przykładem jest zmiana w podejściu do Chin. Polskie firmy tam zaczynają coraz mocniej działać, pojawiają się wspólne z Chińczykami przedsięwzięcia na rynkach trzecich. To budujące przykłady.”




-- ROSTOWSKI- BALST I SKARB PLATFORMY- na jedynce Rzepy pisze Kamila Baranowska: „Jacek Rostowski staje do walki o polityczne przetrwanie. Przeciwko sobie ma nie tylko kryzys i opozycję, ale też samorządy i koalicjanta. Jeśli przegra, pociągnie w dół całą PO. Dla ministra finansów zaczynają się ciężkie czasy, niektórzy mówią nawet o tym, że mamy do czynienia z początkiem końca jego wpływów. Właśnie przegrywa prestiżowy spór z Waldemarem Pawlakiem o wprowadzenie kasowego rozliczenia VAT. Sam fakt, że do godzenia zwaśnionych ministrów musiał włączyć się premier Tusk, pokazuje, że Rostowski nie ma powodów do radości. Coraz częściej to właśnie jego obwinia się o kłopoty rządu."




-- Inny fragment: „Angielskie maniery czasem łączą się z ekscentrycznością. Gdy Ministerstwo Pracy poprosiło o więcej pieniędzy na żłobki, minister odpowiedział, że nie da. Tłumaczył, że jego zdaniem żłobki nie mają sensu, gdyż to matki powinny wychowywać małe dzieci. Tamta historia nie wyszła na zewnątrz, a Ministerstwo Pracy i tak wytargowało te pieniądze. Ale niezrozumienie polskich realiów wywołało inny kryzys. Już wiele miesięcy temu kilku polityków PO sygnalizowało ministrowi finansów, że trzeba znaleźć w sumie nieduże pieniądze na wykup siedziby IPN. Chodził w tej sprawie m.in. bliski doradca premiera Wojciech Duda. Argumentował, że trzeba to załatwić, bo inaczej wybuchnie polityczna awantura. Awantura o jakiś urząd? Naprawdę to kogoś obchodzi? miał dziwić się minister. Awantura wybuchła, a pieniądze i tak trzeba było wydać.”




-- SKWIECIŃSKI W RZ O SYSTEMIE TUSKA: „Mijający tydzień był tygodniem pękania systemu Tuska. I wbrew pozorom wcale nie przede wszystkim dlatego, że jeden z sondaży przyniósł informację o zrównaniu się poparcia PiS i PO, a inny wręcz o zmianie kolejności na podium. Takie sondaże już bywały, a potem trend się zmieniał i wracał do trwającej od 2007 roku normy. Tak może być i tym razem. (…)Kilka dni temu na łamach Rz pytałem, czy zaczyna się koniec systemu Tuska. Przebieg wydarzeń tygodnia wydaje się przybliżać nas do udzielenia na to pytanie odpowiedzi pozytywnej.”




-- SKWIECIŃSKI O PIS: „Taka czy inna motywacja nie zmienia faktu, że kordon jest przełamywany. A to przełamywanie ma duże znaczenie. Bo po pierwsze jednym z głównych argumentów przeciw PiS jest jego brak zdolności koalicyjnej. Ruch Pawlaka sugeruje zaś, że ten stan nie jest oczywisty. Po drugie kiedy inni politycy zachowują się wobec PiS jak wobec normalnej partii, wpływa to na społeczny odbiór tego ugrupowania. Zmniejsza się nośność argumentów tych, którzy nadal hołdują logice wojennej i uważają partię Kaczyńskiego za kwintesencję zła, z którym należy walczyć.”




-- POLITYCY SZUKAJĄ SZTANDARU- piszą w Gazecie Renata Grochal i Wojciech Szacki: „Grillują, spiskują i czekają na lepsze czasy. Politycy bez przydziału. (…)Część z tych polityków zerka na ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, licząc, że sfrustrowany sporem o in vitro czy o związki partnerskie odejdzie z PO wraz z grup(k)ą konserwatystów. I dołączą do polityków bez przydziału.  Na co liczą? Bez Gowina Donald Tusk straciłby większość i miałby dwie możliwości. Albo koalicję z Ruchem Palikota czy SLD, albo wybory. Koalicja z lewicą zmusiłaby PO do lewoskrętu i otworzyła przestrzeń dla gowinowców. Z kolei szybkie wybory przypadłyby na okres największego zainteresowania nowym bytem. No i nowa partia nie zdążyłaby się zapewne skłócić przed kampanią, co przytrafiło się PJN. Za taką partią - z Gowinem - tęsknią zapewne także niektórzy publicyści, sprawiający wrażenie, jakby się w ministrze sprawiedliwości zakochali. - Dobrze się ubiera, jeszcze lepiej wysławia, zachowuje elegancję. Jest ponadprzeciętnie wykształcony i ma doskonałą prezencję, dzięki której nie widać skończonych niedawno 50 lat - pisał niedawno Piotr Gursztyn o Gowinie w "Uważam Rze". Jednak ludzie Gowina mówią, że nie jest on szaleńcem, by wychodzić z partii, która prowadzi w sondażach. Co innego, gdyby jej notowania zrujnował kryzys.”




-- SZACKI/ GROCHAL O MARCINKIEWICZU: „Z Gowinem czy bez, polityków bez przydziału jest dość, by - jak mówi Michał Kamiński - przekroczyć masę krytyczną. Zainteresowani założeniem partii wśród jej ewentualnych liderów wymieniają byłego posła PO Jana Rokitę, b. PiS-owskiego premiera Kazimierza Marcinkiewicza czy polityków PJN.”




-- O BIELANIE: „Bodaj najpotężniejsi spośród bezprzydziałowców są dzięki swojej wiedzy i kontaktom Adam Bielan i Michał Kamiński. W partii Jarosława Kaczyńskiego byli nierozłączni, wspólnie odpowiadali za kampanie wyborcze. Dziś to przeszłość. - Nasze drogi polityczne się rozeszły - mówi Bielan. Jak twierdzą ich znajomi, obaj marzą o nowej prawicowej partii, ale ponieważ nie bardzo wierzą, że powstanie, ciążą ku ugrupowaniom istniejącym - Bielan ku PiS-owi, Kamiński ku Platformie. Bielana widziałby w PiS szef struktur tej partii Joachim Brudziński. M.in. dlatego, że widzi w nim przeciwwagę dla obecnego rzecznika partii Adama Hofmana, z którym wojuje. Bielan jest świetnie poinformowany o sytuacji wewnątrz PiS. I to nie tylko o tym, co się dzieje, lecz także o tym, co się dopiero zdarzy. Ale ma też wielu wrogów.”




-- AGATA NOWAKOWSKA O DUDZIE I TUSKU na wyborcza.pl: "Donald Tusk zrobił błąd, nie szukając porozumienia z "Solidarnością". Teraz Piotr Duda, szef "Solidarności", sfrustrowany swoim brakiem skuteczności, stanął obok PiS i Tadeusza Rydzyka na czele antyrządowej krucjaty. Może teraz w zapowiadanym od dawna wystąpieniu premier pokaże, że rząd jest gotowy na rozmowę ze związkowcami choćby na temat tzw. umów śmieciowych."




-- GERUPIŃSKI W SE O SCHETYNIE I TUSKU: „Schetyna współpracuje z Tuskiem od ponad dwudziestu lat, jest doświadczonym politykiem, więc bez wątpienia byłby niezłym premierem. Ale dziś jest nim Tusk. I przed końcem tej kadencji i następnym rozdaniem kart nie ma sensu rozważać innych wariantów.”




-- KOBOSKO W SE O PAWLAKU: „ta ofensywa Pawlaka będzie trwała. Po tym, gdy został poważnie potraktowany, poczuje wiatr w żaglach i będzie kontynuował spotkania z opozycją. I do kongresu PSL na pewno będziemy go oglądali częściej. (…) Waldemar Pawlak chce się nieco w rządzie porozpychać. Domyślam się, że treść przyszłotygodniowego "exposé" premiera Tuska nie była z nim uzgadniana. I choć będzie zawierała ważne wątki gospodarcze, to minister gospodarki i koalicjant nie jest do tej treści dopuszczony. Wie tyle samo co my.”




-- SŁOWOTWÓRSTWO DORNA- fragmenty ROZMOWY MAZURKA z Ludwikiem Dornem: „Targowałem się o konkretne sformułowania z panem Błaszczakiem, który występował w charakterze domofonu pana Kaczyńskiego”, „Wielu nie zagłosuje na PiS, bo tam jest Jarosław Kaczyński. I to nie dlatego, że obrzydziły go media mętnego nurtu, jak mawia ojciec dyrektor. Zresztą to określenie powinno wejść do powszechnej polszczyzny. Swoją drogą nie spodziewałem się po ojcu dyrektorze takiej igrającej ze słowami inwencji językowej: mainstream, ment-stream, mętny nurt….”




-- GPC NA JEDYNCE: „Joanna Racewicz, Lucyna Gągor, Barbara Stasiak, Krystyna Kwiatkowska, Klara Gęsicka, Ewa Błasik, Elżbieta Putra, Beata Lubińska, Małgorzata Wypych, Barbara Kazana, Zuzanna Kurtyka, Jerzy Mamontowicz, Andrzej Tomaszewski, Dariusz Fedorowicz, Jacek Świat, Janusz Walentynowicz, Andrzej Melak. To tylko niektóre z osób, które potwierdziły swoją obecność na sobotnim posiedzeniu zespołu smoleńskiego. Większość z nich dotychczas nie chciała rozmawiać z dziennikarzami. Dystansowali się także do ustaleń zespołu. Jednak – jak tłumaczą – po ostatnich doniesieniach związanych z ekshumacjami postanowili włączyć się w wyjaśnianie prawdy o tragedii Tu-154M.”




-- DOROTA WELLMAN w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim w Gazecie: „Długo byłam wobec wolnej Polski bezkrytyczna. Pełen optymizm. Upadały pegeery a myśmy robili w Warszawie kariery i mieliśmy to gdzieś. Czasem mam wrażenie, że mitem założycielskim wolnej Polski było przekonanie, że wszyscy mogą być przedsiębiorczy i zaradni. A jak nie są, to niech się bardziej postarają. Wkurza mnie to ciągłe wytykanie ludzi biednych i niezaradnych palcami: „Patrzcie ile oni nas kosztują”. W centrum Warszawy wisi na przykład licznik Balcerowicza odmierzający dług publiczny. (…) Dług, czyli coś złego. To zło bierze się z zasiłków, rent, służby zdrowia, szkolnictwa i dopłacania do emerytur. Patrzę na to cykanie i myślę: „Boże ale co ja ztym zrobię?”. Potem widzę staruszkę w barze, która każdą łyżką zupy przyspiesza to cykanie. Może powinnam dla dobra budżetu wyrwać jej ten barszczyk z gardła?”




-- SIEDZĘ NA FEJSIE- po przewodniku po warszawskim lansie, dziś Fakt drukuje przewodnik po Facebooku. 






Łukasz Mężyk