stan gry: 02.10.2012

Stan Gry- PiS zrywa z wizerunkiem partii antyinteligenckiej, Pawlak szuka współpracy z opozycją, druga szarża deregulacyjna,marsz wygrał o.Rydzyk

Łukasz Mężyk


Jedynki: Zepsute drzewo CBA (GW), Druga szarża deregulacyjna (RZ),  Ksiądz potępia Figurę (SE),  Emerycie! Oszuści polują na ciebie (Fakt), Duchowe przebudzenie (Nasz Dziennik o marszu), Profesor, który zmieni Polskę (GPC o Glińskim)




-- KIJ I MARCHEWKA TUSKA- Renata Grochal pisze w Gazecie co premier powie w expose: „Reforma emerytur górniczych, zmiany na wsi, dodatkowe pieniądze na walkę z bezrobociem i na przedszkola - w jesiennym exposé premier trochę postraszy i trochę poobiecuje. (…)- Sprawa Amber Gold rozwaliła Tuska, bo miał poczucie, że po raz pierwszy uderzono w jego rodzinę. Ale już się pozbierał i szykuje się do ostrego wystąpienia w Sejmie - mówi jeden z jego zaufanych.  Według socjologa z UJ dr. Jarosława Flisa PO nie doceniła opozycji. Latem podgrzała atmosferę, zapowiadając drugie exposé Tuska, a potem przespała moment i pozwoliła PiS i SLD ogłosić własne propozycje gospodarcze.  (…)- Na razie pozycja Tuska jest stabilna wewnątrz PO, a na zewnątrz nie ma poważnego konkurenta. Ale jeśli okaże się, że jego koncepcja rządzenia to są gładkie gadki i srogie miny, a nie konkrety, to taki konkurent może nagle wyrosnąć - mówi Flis.”




-- FAKT O GLIŃSKIM- wielki tytuł na dwie strony Faktu: „PiS ma premiera na trudne czasy”. Fakt porównuje Glińskiego do Romneya. 




-- WARZECHA w Fakcie: „Czy mamy do czynienia z czymś więcej niż manewr marketingowy? Poczekajny. Na razie PiS zbiera kolejne punkty”. ROLICKI: „Wirtualny świat PiS”, KONTEK: „Kaczka z kapelusza. Nikt przecież nie uwierzy, że Kaczyński komukolwiek innemu da porządzić”.




-- MIROSŁAW CZECH na wyborcza.pl: „Były przewodniczący Polskiego Towarzystwa Socjologicznego nie jest zagrożeniem dla Tuska i nie taka jest rola, którą wyznaczył mu Jarosław Kaczyński. Ma kontynuować antyrządową kampanię PiS i pokazać, że ta partia ma zdolność do otwierania się na różne grupy społeczne. Fałszem trąci na kilometr.”




-- SKWIECIŃSKI w Rzepie: „Profesor Piotr Gliński, rzecz jasna, nie zostanie premierem. Jarosław Kaczyński, twórca politycznego projektu pod tytułem konstruktywne wotum nieufności, nie miał zresztą takiego zamiaru. Sejmowa arytmetyka jest bezwzględna. A jednak symbolizowana nazwiskiem profesora sprawa może być zarazem w przyszłości uznana za ważną cezurę, jeśli chodzi o dekompozycję systemu rządów Platformy.”




-- MIJA EPOKA DWÓCH STRACHÓW- pisze dalej Skwieciński: „Z tego wszystkiego bardzo wyraźnie widać, że w polskiej polityce minęła lub ostrożniej mija epoka dwóch strachów, które dotąd organizowały scenę niemal bez reszty. Że mija strach przed PiS, jako tym najgorszym zagrożeniem. Mija obrona przed recydywą, która była najważniejszym zadaniem wszystkich niepisowskich partii. Zadaniem, z którego liderów tych partii rozliczali i ich wyborcy, i większość mediów pełniących rolę administratorów tego strachu. I mija też strach przed Donaldem Tuskiem, który jeszcze niedawno skupił w swoich rękach bezprecedensową w dziejach III RP władzę. I który decydował o tym, kto jest członkiem establishmentu. Skłaniało to również polityków opozycji do nieprzesadnego antagonizowania relacji z premierem.”




-- KACZYŃSKI GRA NA DWÓCH FORTEPIANACH- pisze Dominika Wielowieyska w Gazecie: „Ta gra na dwóch fortepianach- smoleńskim i merytorycznym, to racjonalny wybór, ale chyba mocno spóźniony. Nie da PiS-owi zwycięstwa. No, chyba, że Polskę rzeczywiście czekałaby totalna zapaść gospodarcza. Ale jeśli będziemy mieć do czynienia ze spowolnieniem gospodarczym, to PiS ma zbyt wiele garbów na plecach, które spowalniają marsz do władzy. (…) Pierwszym garbem jest sam Jarosław Kaczyński, który jednoczy twardy elektorat, ale i odstrasza potencjalnych wyborców. (…) Drugi garb to kłopot z ową merytorycznością. PiS jest tu niekonsekwentny. Nie zbudował jasnej wizji tego, jakie ma poglądy w sprawach gospodarczych. Najpierw obniża podatki dla najbogatszych rękami swojej minister finansów Zyty Gilowskiej. Teraz stwierdza, że trzeba sięgnąć do kieszeni zamożnych. (…). Albo jest się partią socjalną (…) albo liberalną.”




-- PIS ZRYWA Z WIZERUNKIEM PARTII ANTYINTELIGENCKIEJ- pisze Jarosław Stróżyk w Rzepie: „Choć prof. Piotr Gliński nie przekona do siebie całej opozycji, partia Jarosława Kaczyńskiego zapewne i tak skorzysta na ogłoszeniu kandydata na premiera. (…)Mamy do czynienia z budową nowego wizerunku PiS, który może spowodować, że ta partia będzie trudniejszym niż do tej pory przeciwnikiem dla PO uważa socjolog prof. Andrzej Rychard. Debata ekonomiczna pokazała, że PiS jest zdolny do merytorycznej dyskusji, marsz pokazał, że partia jest zdolna do mobilizowania poparcia społecznego, a kandydatura na premiera, że jest zdolny do szukania porozumienia."




-- NASZ DZIENNIK: PIS TRZYMA INICJATYWĘ: „Tym razem konkurencja polityczna została wystawiona na poważną próbę, żeby nie powiedzieć - złapana w pułapkę.”




-- GPC: „Profesor, który zmieni Polskę”- na jedynce: „Po ogłoszeniu kandydatury Piotra Glińskiego w Platformie Obywatelskiej zapanował popłoch. Briefing prasowy odwołał nawet premier Donald Tusk, który w tym czasie inaugurował rok akademicki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Spójności przekazu nie potrafili opanować również politycy koalicji.”




-- PARADOWSKA W SE- fragment rozmowy: „- Tak czy siak, PiS od tygodnia całkiem skutecznie przyciąga naszą uwagę, prowadząc swą jesienną ofensywę? - Niech sobie prowadzi. Ja na to patrzę z państwowego punktu widzenia: jest rząd, jest większość sejmowa i rządząca koalicja. I nic nadzwyczajnego się nie dzieje w tej chwili, by przedstawiać nowego premiera. A może pan profesor chce stanąć na czele rewolucji i siłą obalać rząd? No cóż, ja tego po prostu nie rozumiem.”




-- SEMKA W SE- fragment wywiadu: „- Słyszałem już złośliwców, którzy mówią, że od wczoraj 1 października to "Premier Aprilis". - Jeśli chciałby pan posłuchać złośliwości, lepiej niech pan zadzwoni do Tomasza Lisa. On jest prawdziwym dowcipasem. Ja kandydaturę prof. Glińskiego traktuję serio. Jeśli PiS idzie w stronę polityzacji Smoleńska, wszyscy mówią, że to straszne. Kiedy chce realizować program ekonomiczny, wszyscy się śmieją. Taki już los partii, która nie cieszy się sympatią establishmentu.”




-- PSL SZUKA WSPÓŁPRACY Z OPOZYCJĄ- pisze Kamila Baranowska w Rzepie: „Szef ludowców ma dość blokowania swoich projektów w rządzie. Będzie zabiegał o nowych sojuszników. (…)Znaczące w tym kontekście były też słowa Pawlaka na temat kandydata PiS na premiera. Choć przyznał, że jest to kandydatura bez szans, to samego prof. Piotra Glińskiego uznał za ciekawą postać, która być może będzie nastawiona na poszukiwanie kompromisu i współpracy.”




-- PIECHOCIŃSKI ZBIERA OKLASKI, PAWLAK SZABLE- pisze Eliza Olczyk w Rzeczpospolitej: „W PSL narasta niezadowolenie z obecnego kierownictwa, ale na listopadowym kongresie może wziąć górę myślenie, że z Waldemarem Pawlakiem zawsze jakoś to było.”




-- Dalej pisze Olczyk: „Dlatego Pawlak, który do niedawna dosyć protekcjonalnie wyrażał się o swoim konkurencie do fotela prezesa, wyraźnie zmienił ostatnio strategię. Po pierwsze zachowuje się tak, jakby był w opozycji, a nie w rządzie, który zbiera coraz więcej negatywnych ocen. Zgłasza pomysły, których rząd nie popiera, np. odprowadzanie podatku VAT po otrzymaniu płatności za wykonaną usługę, a nie przed. Na rękę są mu też wszelkie oznaki dystansowania się poszczególnych ludowców od niepopularnych decyzji rządu. Dlatego w Klubie PSL nie było sankcji dla Eugeniusza Kłopotka za poparcie wyższego becikowego. Po drugie Pawlak zapowiedział, że podczas kongresu zaprezentuje pomysł, jak zreformować partię, aby działała sprawniej, co jest odpowiedzią na postulat utworzenia trzech niezależnych drużyn. Dlatego więc, choć Piechociński jest dobrze przyjmowany na zjazdach wojewódzkich, to Pawlak jeżeli przedstawi propozycję zreformowania partii, wygra listopadowy kongres. W PSL dominuje bowiem opinia, że pod jego kierownictwem partii zawsze udawało się utrzymać u władzy. Szef Stronnictwa może więc spać spokojnie. Oczywiście pod warunkiem, że na kongresie nie pojawi się trzeci rywal, który ogra obu oficjalnych kandydatów.”




-- DRUGA SZARŻA DEREGULACYJNA- na jedynce Rzepy: „Rząd chce ułatwić dostęp do kolejnych 90 zawodów. To szansa w walce z bezrobociem. Nawet 150 200 tys. nowych miejsc pracy może powstać dzięki tym projektom. Minister Jarosław Gowin mimo oporu wśród kolegów z rządu i korporacji zawodowych z determinacją chce uwolnić dostęp do zawodów z biurokratycznych obciążeń. W obliczu zbliżającego się kryzysu projekt może szybko przejść ścieżkę legislacyjną, w przeciwieństwie do pierwszej transzy deregulacyjnej. Konsultacje w jej sprawie ze wszystkimi zainteresowanymi zajęły aż siedem miesięcy.”




-- KOMENTARZ RZEPY: „wszystkie dane statystyczne jasno pokazują, że spowolnienie gospodarcze jest coraz bliżej. W takim czasie od rządu oczekuje się działań. Czegoś, co tchnie w gospodarkę, jeżeli nie pieniądze, to choćby nadzieję. Gdy stan budżetu nie pozwala na wsparcie firm pieniędzmi, to trzeba zdjąć z nich choćby ciężary administracyjne i ułatwić im działanie. Projekty zarówno ministra Gowina, jak i wicepremiera Pawlaka to zapewniają. Tymczasem minister Rostowski twierdzi, że wszystkie nowe programy gospodarcze, i te zgłoszone przez premiera Pawlaka, i te od opozycji są zbyt drogie. Jednak jego wyliczenia uwzględniają tylko bieżące koszty reform, a nie przyszły, wywołany nimi wzrost przychodów. Zakładając nawet, że tego wzrostu nie będzie albo będzie zbyt mały, to taka postawa ministra do niczego nie prowadzi. Od premiera i rządu w czasie, gdy nadciąga burza, firmy oczekują działań. A jest cisza.”- pisze Paweł Jabłoński




-- Jedynka gospodarczej rzepy: „Pikowanie staje się coraz bardziej wyraźne”: „Firmy przystosowują się do spowolnienia. Skracają czas pracy, wstrzymały zatrudnienie. Bronią się przed zwolnieniami”. KOMENTARZ RZ: „Polski Armagedon coraz bliżej? Zdaje się, że gospodarka hamuje coraz mocniej. Mocniej nawet niż przewidywania sprzed zaledwie kilku tygodni. I wiele wskazuje na to, że nawet w tym roku nie uda się osiągnąć w miarę umiarkowanego, oczekiwanego przez rząd wzrostu PKB o 2,5 proc. Ekonomiści już dziś szacują, że we wrześniu, ostatnim miesiącu III kw., produkcja przemysłowa spadnie o 4,1 proc. wobec 0,5-proc. wzrostu w sierpniu (część prognozuje załamanie nawet o 78 proc.) Budownictwo ma jeszcze bardziej pogrążyć się w zapaści, czyli skurczyć się o 12 proc., a nie o 5 proc. jak w sierpniu. Na jako takim poziomie trzymać się ma jeszcze konsumpcja gospodarstw domowych, ale zapewne nie na długo.”




-- TEM MARSZ WYGRAŁ OJCIEC RYDZYK- pisze w Gazecie Katarzyna Kolenda- Zaleska: „PiS nawet nie może powiedzieć - oto się policzyliśmy. Bo to nie oni się policzyli, ale o. Rydzyk. Marsz z pewnością powinien dać do myślenia rządowi, choć to przecież także normalne, że część społeczeństwa tego czy tamtego rządu nie popiera. Ale też władza musi ze społeczeństwem prowadzić dialog, nawet jeśli część społeczeństwa jej nie akceptuje. Relacje władzy ze społeczeństwem muszą się opierać na wzajemnym zaufaniu, a ono faktycznie zostało zachwiane poprzez błędy w pochówkach osób, które zginęły w katastrofie smoleńskiej. Władza ma więc poważną pracę do wykonania - jak odzyskać utracone zaufanie także tych, którzy tej władzy dotąd ufali, a teraz czują się zawiedzeni.”




-- HITLEROWIEC CZYTA NEWSWEEKA, a bolszewik NIE- szokująca okładka prawicowego tygodnika- to tytuł w Super Expressie


Łukasz Mężyk