stan gry: 11.09.2012

Stan Gry- środowe tygodniki: W Polityce bez złudzeń o Tusku: kierownik utrzymania ruchu, Kalkulator prezesa- tekst o Wiplerze, Robert Zieliński w Tygodniku Powszechnym

Łukasz Mężyk




POLITYKA- historia okladkowa „Patrzcie na nas! Paraolimpiada zmieniła nasz stosunek do niepełnosprawnych. Na jak długo?”- na zdjęciu olimpijka Alicja Fiodorow




-- TEKST NUMERU O TUSKU: „Donald Tusk w ostatnich tygodniach- po raz pierwszy, odkąd jest premierem- wyglądał na polityka, który w każdej chwili może podać się do dymisji.”- piszą w tekście „Syndrom zakładnika”- Wiesław Władyka i Mariusz Janicki: „Po entuzjazmie wyborczym nie ma już śladu, do następnej elekcji koszmarnie daleko. Adrenalina przestaje działać, dopalaczy brak.(…) [Tusk] stał się strażnikiem status quo i kierownikiem utrzymania ruchu. Nikogo już nie porwie, zresztą w wizje sam już chyba nie wierzy, wręcz uważa ją za fatamorganę mącącą ludziom w rozumach, gdy nadchodzi wtórne kryzysowe tsunami. (…) Wiele wskazuje na to, że Tusk znalazł się w przełomowym momencie. Szuka motywacji do dalszego długiego trwania albo argumentów za odejściem. Niewiele chyba trzeba, aby którąś z tych szal przeważyć”




-- Inny fragment: „Można usłyszeć czasami od polityków Platformy, że jakoś oni sami nie wyobrażają sobie jeszcze trzech lat „takich samych”, bez jakiegoś przełomu, impulsu, dopływu świeżych sił. Wszyscy niezmiennie patrzą na Tuska, kiedy on coś nowego wymyśli. Więcej, wielu platformersów także sądzi, że prosta kontynuacja dzisiejszego stanu wydaje się nie do zniesienia, nawet jeśli nikt nie obiecywał, że demokracja zawsze musi być ciekawa i zawsze będzie się kręcić do przodu. Czekają na Tuska, a Tusk jakby niczego od Platformy już nie oczekiwał, nawet jeśli od czasu do czas na nią huknie.”




-- GIERTYCH- Janicki i Władyka o zatrudnieniu Giertycha: „Dziwny wydaje się pomysł z zatrudnieniem przez młodego Tuska Romana Giertycha jako adwokata w sprawach przeciwko gazetom. Wzięcie na prawnego pełnomocnika kogoś, kto był wicepremierem w rządzie, wobec którego ojciec pozostawał w totalnej opozycji, jest posunięciem jak z teatru absurdu”




-- o ewentualnej obecności Giertycha na listach PO do PE: „Wydaje się, że Tusk musiałby postradać zmysły, żeby na to pójść”




-- GOSPODARKA Wawrzyniec Smoczyński: „Już wiemy jakie będzie najważniejsze słowo nowego sezonu politycznego: spowolnienie. (…) Nie oglądając się na innych, powinniśmy wybrać gałęzie przemysłu, w których polskie biznes sobie dobrze radzi i zacząć je systematycznie wspierać. Trzeba zacząć wydawać pieniądze na innowacyjność. Słowem, budować solidny statek, zamiast czekać, aż wyspa się znów zazieleni. (…) Na wzburzonym morzu nie robi się gwałtownych ruchów, trzeba mocno trzymać ster i nie straszyć załogi. A przede wszystkim myśleć o ty, dokąd i na jakich żaglach popłyniemy, gdy minie nawałnica. Zielona wyspa dawno zniknęła za horyzontem”.




-- Joanna Solska o bezrobociu: „udajemy, że z nim walczymy”. 




-- WIPLER. Anna Dąbrowska o Wiplerze w tekście: „Kalkulator Prezesa”: „Przemysław Wipler dopiero się rozkręca, bada grunt, układy w sojej partii i zdobywa uznanie prezesa Kaczyńskiego. Ale ten sejmowy debiutant (wyróżniony w rankingu Polityki) już dziś uważany jest za czołowego eksperta gospodarczego PiS. (…) Za Wiplerem stoi cały sztab wykształconych, dynamicznych konserwatystów, którzy podzielają jego umiarkowane poglądy gospodarcze. Piszą projekty, analizy, sypią pomysłami. (…) Wipler ma być przeciwwagą dla planów Zbigniewa Ziobro na pokonanie Kaczyńskiego rodzinną bronią. (…) Wciąż nie wiadomo, ile w tym polityku starego PiS, a ile młodego potencjału, który pomoże władzę zdobyć”. 




-- RADA DLA POLSKI prof. Jana Zielonki z Uniwersytetu w Oxfordzie (fragment rozmowy Jacka Żakowskiego): „Unikać pierwszych stron gazet. Pilnować, żeby w Polsce się nie zawaliło- politycznie ani gospodarczo. Im Polska będzie nudniejsza i mniej widoczna, tym lepiej. Poza tym dużego wpływu na sytuację nie mamy”.




-- DLA SMAKOSZY- sylwetka Scotta Schumana, blogera modowego znanego jako The Sartorialist. 




TYGODNIK POWSZECHNY -- Okładka: Kobieta pracująca, 300% normy.
 




-- Temat tygodnika: Kobieta pracująca. W ramach tematu m.in. tekst „Żadnej pracy się nie boję” Katarzyny Kubisowskiej, w którym pisze: „Kobiety szkodzą sobie nawzajem. Gdyby potrafiły sie organizować, jak od wieków czynią to mężczyźni, stanowiłyby realną władze w parlamencie i biznesie, do czego m.in. mobilizuje IV Kongres Kobiet.”
 




-- „Amerykanizacja Eurolandu”. Jak pisze w komentarzu Wojciech Pięciak: „Zgoda panuje tylko co do jednego: Europejski Bank Centralny przestaje być tym, czym miał być, gdy go tworzono na wzór niemieckiego Bundesbanku – tj. strażnikiem czuwającym nad stabilnością pieniądza – a staje się bankiem centralnym na model anglosaski, angażującym się w politykę finansową.
 




-- ROBERT ZIELIŃSKI w tekście „Niezależni i niezaradni” pisze o niezależnej prokuraturze.  Jak twierdzi: „Afera Amber Gold może gwałtownie przerwać ponad dwuletni eksperyment z prokuraturą uwolnioną od bezpośredniego wpływu polityków. Wyrok wydadzą i wykonają sami politycy, choć z niezależności od nich prokuratura zdała egzamin. Znacznie gorzej wypadła na teście z jakości pracy.”
 




-- Łukasz Pałka o rozwoju sytuacji gospodarczej w tekście o budżecie na 2013: „Trzeba pamiętać, że załamanie w branży budowlanej może się odbić na pozostałych sektorach gospodarki. Wystarczy wspomnieć chociażby o branży finansowej: można się spodziewać, że banki wciąż bardzo ostrożnie będą podchodzić do udzielania kredytów przedsiębiorcom. A brak kredytów oznacza z kolei spowolnienie w inwestycjach i ograniczanie zatrudnienia.”
 




-- BARTŁOMIEJ SIENKIEWICZ o Kaczyńskim: „ (…) Podobnie jest z Kaczyńskim, który zawarł coś w rodzaju zakładu z losem. Albo kontekst społeczny da mu siłę, albo jej mieć nie będzie. Więc czeka. Właściwie nic nie robi, jak „przywódca narodu” Dumanowski z powieści Wita Szostaka pod tym samym tytułem. A po drugiej stronie jego oponent robi to samo. Pojedynek Dumanowskich, z ludem jako sędzią. Tyle że w tym czasie Polska rośnie, a nie zwija się, mimo że robi to nie w myśl recept polityczności rodem z Francji czy książek Rymkiewicza, ale na własny sposób, we własnym tempie i – na razie – wbrew kryzysowi.”








Łukasz Mężyk